<?xml version="1.0" encoding="iso-8859-2"?>
<rss version="2.0">
<channel>
<title>Ninja Clan Wars</title>
<link>http://www.ninjaclanwars.pun.pl</link>
<description> Ninja Clan Wars</description>
<language>pl</language>
<docs>http://backend.userland.com/rss</docs>
<item>
<title></title>
<link>http://www.ninjaclanwars.pun.pl/viewtopic.php?pid=64018#p64018</link>
<guid isPermaLink="false">64018@http://www.ninjaclanwars.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[&quot;Pani Jadziu, no ale JAK TO mi nie naliczaliście odsetek, no!?? Wciunż pińcet tylko??&quot;]]></description>
<pubDate>Sobota 30 WrzesieĹ</pubDate>
<comments>Sobota 30 WrzesieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Port</title>
<link>http://www.ninjaclanwars.pun.pl/viewtopic.php?pid=64010#p64010</link>
<guid isPermaLink="false">64010@http://www.ninjaclanwars.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<blockquote><div class="incqbox"><p class="center"><span style="font-size: 16px">Sesja Normalna - Pojedyńcza? - Keisuke<br />Post nr. 7</span></div></blockquote><strong></strong><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; <strong> <span style="font-size: 16px">K</span></strong>eisuke po raz pierwszy od naprawdę długiego czasu, mógł poczuć się nieoceniany przez ludzkość ze względu na same pochodzenie a w oczach kobiety, z którą rozmawiał, dostrzegł że ta daje mu czystą kartkę, prawdopodobnie nie mając nawet pojęcia, że stoi przed nią lider jednej z dwóch największych organizacji świata. Wciąż pogrążona w smutku, przecierając uciekające po policzkach łzy, uniosła kąciki ust, emanując prawdziwą wdzięcznością i ciepłem, gdy Kagyua zapewnił ją, że wykona odpowiednie kroki aby sprawiedliwości stało się zadość. Targającą nią emocje, burzyły czasem fasadę spokoju a wyrywające się z ust słowa, urywały się tak jakby chciała powstrzymać się przed jakimś kąśliwym komentarzem.<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;- <span style="color: #FF99CC">A gdzie ja mam...?!</span> - Położyła dłoń na czole - <span style="color: #FF99CC">Przepraszam, tak, rozumiem, i tak nie mam dokąd się udać a jednocześnie gdy tu jestem, zaczynam czuć potworny ból a głowa nie przestaje mi pokazywać obrazów tego jak mój mąż mógł zostać zamordowany. Przepraszam, że nie mogę bardziej pomóc ale... ale ja naprawdę nie wiem nic więcej.</span> - Tu ukryła twarz w dłoniach, znów wpadając w histeryczny płacz. -<span style="color: #FF99CC"> Przepraszam... Nie mam po prostu na to sił. Udam się do swojej sypialni i tak jak Pan prosił, będę oczekiwać na wieści.</span> - Rzuciła krótko, łapiąc ciężko powietrze i wyciągając haftowaną, białą chusteczkę, aby otrzeć nos i oczy. - <span style="color: #FF99CC">Dziękuje, że się tym zajmujecie.</span> - Mówiąc to, wykonała ukłon i podążyła w stronę rezydencji.<br /><br /><blockquote><div class="incqbox"><p class="center"><span style="font-size: 16px"> Tymczasem, za lasem...</span> </div></blockquote><strong></strong><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp;... a właściwie jeszcze w samej wiosce, gdzie Saori przekazując białego robaczka chłopakowi, wywołał u niego kolejną falę zachwycenia i zafascynowania w towarzystwie wszelkich &quot;Wooow&quot;, płynących z jego ust. - <span style="color: #008080">Ale super robal!</span> - To była dziecięca odpowiedz na prośbę zaopiekowania. Gdy tylko chłopak zamknął ostrożnie dłoń, informacje na temat jego przepływu chakry, od razu napłynęły do świadomości Aburame. Ku zaskoczeniu, a może i nie, dzieciak wykazał pewien potencjał, być może nawet nie zdając sobie z tego sprawę, że jest najszybciej biegających chłopakiem ze wszystkich kolegów, dlatego że jego umysł podświadomie przekazuje garstkę chakry pod stopy. Niewątpliwe było to warte odnotowania na przyszłość.<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp;Przejście przez las było absolutnie nie wymagające. Nikt go nie śledził, zwierzęta nie zwracały na niego uwagi a biegające po drzewach wiewiórki, przeskakiwały swobodnie między gałęziami. Dostanie się więc do pomostu, tuż za plecy skupionego starca, było tak proste i banalne w jego wykonaniu, jak mrugnięcie oczyma. Deska nawet nie zaskrzypiała by zwiastować słowa Saoriego a gdy te dotarły do uszu starca, cały się wzdrygnął podrzucając, kilka monet w górę i z ledwością łapiąc wszystkie, przecierając czoło.<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp;- <span style="color: #336600">Nosz jasna cholib..</span>.- Obrócił się i zamarł widząc dość niepokojącą opaskę na oczach Saoriego. Cóż, brak widocznych oczu, podświadomie budzi u ludzi lęk. -<span style="color: #336600"> Coś Ty za jeden?</span> - Tu Saori wyjaśnił powód dla którego się zjawił a także co chce od staruszka uzyskać. Ponownie życie go zaskoczyło, gdyż rybak zdawał się nie ukrywać niczego a co zabawniejsze, wydawał się potwornie zdziwiony podejrzeniami o przytarganiu ciała. -<span style="color: #336600"> Panie kochany, ja żadnych zwłok nigdzie żem nie torgoł. Ryby łowie, czasem wypłynę na głębszą wodę i jakąś wysepkę odwiedzę by sprzedoć co wyłowie ale przez las to chodzę jeno tylko by do wiochy się udać.</span>]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 4 WrzesieĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 4 WrzesieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.ninjaclanwars.pun.pl/viewtopic.php?pid=64007#p64007</link>
<guid isPermaLink="false">64007@http://www.ninjaclanwars.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Suma moich punktów reputacji, to 83, więc pobieram 500 ryo.]]></description>
<pubDate>Niedziela 26 Luty</pubDate>
<comments>Niedziela 26 Luty</comments>
</item>
<item>
<title>Port</title>
<link>http://www.ninjaclanwars.pun.pl/viewtopic.php?pid=64006#p64006</link>
<guid isPermaLink="false">64006@http://www.ninjaclanwars.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong></strong>&nbsp; &nbsp; &nbsp; Nieświadomość i niewinność pociesznego, acz nadal niedojrzałego chłopaka natchnęła Saoriego. Niestety w złym tego słowa znaczeniu. Albowiem nim młodzieniec ruszył w stronę wsiowych chałup do swych znajomych, otrzymał złożonego na otwartą dłoń białego, niedużego robaka. Stworzenie, którym miał opiekować się młodzian było jednocześnie przekaźnikiem między nimi. Albowiem z tego podarku Aburame mógł pozyskiwać informacje o chłopcu, jak również był w stanie go szybko zlokalizować. <br /><strong></strong>&nbsp; &nbsp; &nbsp;- <strong><span style="color: #61785c">Zaopiekuj się nim, gdy będę szukał rybaka.</span></strong> - Umiejętnością wyczuwania chakry Saori sprawdził następnie potencjał towarzysza. Gdyby znalazła się w nim choć krzta energii mógłby mu pomóc nad nią panować, okiełznać i przyswoić techniki shinobi. Z drugiej strony nawet dla człowieka bez potencjału znajdzie się w organizacji Nikushimi praca, choćby przy miotle lub garach.<br /><strong></strong>&nbsp; &nbsp; &nbsp; Wraz z krótkim pożegnaniem ruszył w stronę lasu, przeczesując go nie dłużej niż kwadrans. Wszak wszystek, co go otaczało wyglądało niemalże identycznie. Ot, ta sama, niezmienna od wielu lat flora, przewijająca się co rusz. Te same drzewa, proste, acz gęsto porośnięte, bujne i wilgotne. Zwierzyna w liczności skąpa, pochowana między krzakami lub w norach przed obecnością człowieka. Choć teren sprawiał wrażenie dzikiego i niezamieszkałego, Samotnikowi udało się odnaleźć małą i nieco zniszczoną chatkę rybacką. A tuż za nią rybaka siedzącego na pomoście, oddającego się swej profesji.<br /><strong></strong>&nbsp; &nbsp; &nbsp; Maskę, którą niegdyś nosił ciemnowłosy by zasłonić swą twarz, pozostawił w lesie. Teraz facjatę zdobiła jedynie opaska z symbolem klanowym. Z zewnątrz wyglądała na czarną, z jasnoniebieskimi malunkami. Po prawdzie zaś była prześwitująca od wewnątrz, to też nie ograniczała widoczności. Zasłanianie oczu przez członków rodu Saoriego było bowiem powszechne &#8211; choćby ciemne okulary.<br /><strong></strong>&nbsp; &nbsp; &nbsp; Szpiegowskim krokiem podszedł zza pleców rybaka, nie wydając przy tym najmniejszych odgłosów <strong>(Skradanie się [5])</strong>.<br /><strong></strong>&nbsp; &nbsp; &nbsp;- <strong><span style="color: #61785c">Przyszedłem po darmowe cukierki</span></strong> - odparł wreszcie nisko, gdy znajdował się już bezpośrednio za starcem. Ostatecznie, co by nie dostał zawału, wytłumaczył mu zaistniałą sytuację. Jak napotkał dziecko przy wiosce oraz jak zdobył informacje o rybaku, a także z czym do niego przychodzi.]]></description>
<pubDate>Niedziela 26 Luty</pubDate>
<comments>Niedziela 26 Luty</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.ninjaclanwars.pun.pl/viewtopic.php?pid=64003#p64003</link>
<guid isPermaLink="false">64003@http://www.ninjaclanwars.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Wyglądało na to, że spotkanie dobiegło końca jednak nikt nie zamierzał wyrzucać Namikaze z pałacu. Akio zdawał sobie sprawę, że nie do końca poszło ono po jego myśli. Nie był w stanie powstrzymać swoich emocji i zdradził swoim zachowaniem więcej niżby chciał.&nbsp; Myśląc jak by tu naprawić swój błąd pochwycił kolejną butelkę którą zaczął opróżniać prosto z gwinta, skoro nikt go nie wyganiał to cały barek był do jego dyspozycji. Po kilku godzinach i butelkach podszedł do okna rzucić okiem na wspaniałe widoki rozciągające się przed pałacem. Wyglądało na to, że delegacje lordów też się zabierają, ciekawe po co wysłał swoją straż daymo ziemi. Cóż nie była to wystarczająco ważna sprawa żeby poświęcać jej więcej czasu, z pomocą klanowej techniki Akio postanowił opuścić pałać, czemu towarzyszył dość głośny dźwięki upadającej butelki, w okoli pozostawało jeszcze kilka wcześniej opróżnionych a ich wcześniejsza zawartość stanowiła nie lada fortune.<br />[z/t-&gt; Enko-&gt;Wioska-&gt; sklep]]]></description>
<pubDate>Wtorek 27 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Wtorek 27 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.ninjaclanwars.pun.pl/viewtopic.php?pid=64002#p64002</link>
<guid isPermaLink="false">64002@http://www.ninjaclanwars.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<blockquote><div class="incqbox"><h4>Kohar&#333; napisał:</h4><blockquote><div class="incqbox"><h4>Kohar&#333; napisał:</h4><blockquote><div class="incqbox"><h4>Kohar&#333; napisał:</h4><br />No raczej.</div></blockquote>Oto jest dzień, oto jest dzień który dał nam Pan Maciej z Legnicy.</div></blockquote>Klechdy i poruta, szkudniku.</div></blockquote>110100100]]></description>
<pubDate>Niedziela 8 Maj</pubDate>
<comments>Niedziela 8 Maj</comments>
</item>
<item>
<title>Port</title>
<link>http://www.ninjaclanwars.pun.pl/viewtopic.php?pid=64001#p64001</link>
<guid isPermaLink="false">64001@http://www.ninjaclanwars.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>T</strong>eren na którym się znajdowaliśmy miał odpowiednią ilość strażników, aby mogli zauważyć zabójcę. Niestety sądząc po ich posturze, wyciąglęli ostrze z pochwy może raz czy dwa razy w życiu. Dlatego zapewne z taką łatwością tu się włamano. Szkoda słów. Mimo to, wolałem skupić większą uwagę na kimś innym. Wdowa jak widać była pełna emocji z powodu śmierci małżonka. Nie dziwiło mnie to ani trochę, jeśli wszystko to co mówiła było prawdą. Z doświadczenia wiem, że to właśnie partnerzy przeważnie doprowadzają do śmierci &quot;ukochanych&quot;. Gdy ta się przedstawiła, ja delikatnie się ukłoniłem i przedstawiłem: -<span style="color: #66FF66">Keisuke Kaguya.</span> - Wiedziałem, że ród Takeda jest bardzo szanowany w świecie, dlatego pokazaniem nieco dobrych manier było wręcz wymagane z mojej strony. Kimiko przyznała się, że pochodzi z niższych sfer więc być może chciała przejąć bogactwo rodu Takeda... Mimo, że są to jedynie spekulacje to muszę ją obserwować i odwiedzić jej rodzinną wyspę. Ponadto informacja o wyspie Gyuukuen również może być przydatna. Podsumowując: mam do odwiedzenia dwie wyspy oraz jedną podejrzaną. Brzmi nieźle. Musiałem jednak dać jakiś komentarz do tego wszystkiego, dlatego podzieliłem się niektórymi przemyśleniami z moją rozmówczynią: -<span style="color: #66FF66"> Cała ta sprawa śmierdzi na kilometr zagadką, jednakże nikt nie powiedział że nie da się jej rozwiązać. Popłynę na wyspę na której Pani mąż ubił swój &quot;świetny&quot; interes. Być może dowiem się czegoś ciekawego. Gdy tak się stanie, poinformuję Panią. Do tego czasu proszę nie wychodzić ze swego domostwa, a najlepiej z pokoju, otwierać tylko zaufanym ludziom. Nie wiemy jeszcze, kto zabił Pani męża więc trzeba uważać i wziąć moje słowa do serca.</span> - Po czym czekałem na odpowiedź. Gdyby to było wszystko wróciłem w stronę namiotu aby przekazać informacje.]]></description>
<pubDate>Âroda 20 KwiecieĹ</pubDate>
<comments>Âroda 20 KwiecieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Bambusowy las</title>
<link>http://www.ninjaclanwars.pun.pl/viewtopic.php?pid=63997#p63997</link>
<guid isPermaLink="false">63997@http://www.ninjaclanwars.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<em><span style="font-size: 14px">Benjiego obudziły delikatne poranne promienie słońca, przechodzące przez wysokie pędy bambusów. Jeszcze nie do końca wybudzony&nbsp; usiadł podpierając się pądem bambusa...przetarł na spokojnie wolnym i ociężałym ruchem ręki oczy, po czym podniósł się niechętnie na nogi.&nbsp; Najwidoczniej spanie na ziemi nie było zbyt dobrym pomysłem gdyż obolałe plecy szybko dały o sobie brutalnie znać, Benjiemu nie zostało nic innego niż się porządnie rozciągnięcie się.<br /><span style="color: red">- Pierwszy skłon... Drugi skłon i Trzec...</span> - Benjii naglę zupełnie zamarł<br /><span style="color: red">- Cholera jasna przecież jestem w Ronin no Kunin!</span> - Krzyknął panicznie szukając swoich pieniędzy i ekwipunku.<br /><span style="color: red">- Eh... Najwidoczniej zdarzył się najprawdziwszy cud</span> - Odetchnął ze spokojem Benjii upewniając się że nie został obrabowany<br /><br />Nim Benjii zdołał się ogarnąć minęła dłuższa chwila. Mimo tego niezwykle trudnego dla niego poranku jednak postanowił wznowić trening i dać z siebie wszystko.<br /></span><br /><br /><blockquote>Ukryta wiadomość:<br><i><span style="font-size: 18px"><p class="center">Trening Jutsu:&nbsp; <a href="http://www.ninjaclanwars.pun.pl/viewtopic.php?id=3768" target="_blank" rel="nofollow">[C] Jigoku K&#333;ka no Jutsu</a><br />Dzień Drugi</span><br /><br /><span style="font-size: 14px">-<span style="color: red"> Wyczuwam spore pokłady czakry przepływające przez moje ciało od stóp do głów, chyba udało mi się w pełni zregenerować.<br />To co pora na trening!</span> - Benjiego momentalnie przepełnił entuzjazm, bez wcześniejszego przemyślenia postanowił ponownie wykonać technikę Jigoku Koka no Jutsu... po ułożeniu rąk w odpowiednią kombinację pieczęci nad jego głową pojawił się monstrualny płomień ognia<br /><span style="color: red">- Coś jest nie tak </span>- wymamrotał pod nosem. Jeżeli się przyjrzeć owy płomień w żadnym wypadku nie przypominał kuli ognia, można było go porównać bardziej do cząsteczek powietrza które bez większego ładu czy składu wędrowały w dowolnych kierunkach po niebie... Benjii zdał sobie sprawy że wyczerpanie nie było jedynym powodem przez który nie mógł wykonać poprawnie techniki.<br />-<span style="color: red"> Przecież to nie ma najmniejszego sensu, w taki sposób ta technika nie ma prawa zadziałać... Jak mam te wszystkie płomienie zmienić w jedną spójną kulę ognia.</span> - Benjii rozmyślał tak przez dłuższą chwilę, nawet udało mu się przez krótką chwilę zwątpić w siebie, ale jako specjalista od genjutsu w pewnym momencie doznał eureki.<br /><span style="color: red">- No jasne! Przecież to takie proste, przecież ten ogień wcale nie jest prawdziwy... to tylko moja wyobraźnia poddana działaniu techniki. Muszę tylko przećwiczyć jedną małą rzecz i technika Jigoku Koka nie powinna sprawić mi już żadnej trudności!</span> - Ponownie przepełniony entuzjazmem Benjii na nowo usiadł po turecku, po jego mimice można było zaobserwować jak w niezwykle krótkim czasie zdołał się niesamowicie skupić.<br /><span style="color: red">- Muszę jedynie skupić całą swoją czakrę użytą w technice skupić w jednym punkcie swojego ciała... im bardziej skondensowana będzie tym płomień ognia powinien coraz bardziej przypominać kulę zyskując przy tym na sile.</span> - Minęło kilka minut od momentu gdy Benjii rozpoczął medytację, w pewnym momencie zerwał się jednym zgrabnym ruchem na nogi, w mgnieniu oka wykonał kombinację pieczęci a na niebie pojawiła się kolosalna kula ognia która zdołała nawet przerazić Benjiego który sam ową technikę na siebie rzucił, Na twarzy Benjiego pojawił się ogromny uśmiech gdy już miał zacząć świętować nauczenia się nowej techniki, kula ognia jak niby nigdy nic nagle rozpadła się na małe kawałki i zgasła...<br /><span style="color: red">- Haha! Najwidoczniej za szybko się ucieszyłem, widocznie muszę poświęcić jeszcze, więcej czasu na treningu skupianiu czakry. Na szczęście to powinna być już ostatnia prosta do sukcesu!</span></em></span></i></blockquote><span style="font-size: 14px">Resztę swojego dnia Benjii spędził na medytacji i ciągłym treningu kondensowania czakry...</span>]]></description>
<pubDate>Âroda 13 KwiecieĹ</pubDate>
<comments>Âroda 13 KwiecieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Zezwolenia nauki jutsu</title>
<link>http://www.ninjaclanwars.pun.pl/viewtopic.php?pid=63995#p63995</link>
<guid isPermaLink="false">63995@http://www.ninjaclanwars.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Zatwierdzam]]></description>
<pubDate>Wtorek 12 KwiecieĹ</pubDate>
<comments>Wtorek 12 KwiecieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Zezwolenia nauki jutsu</title>
<link>http://www.ninjaclanwars.pun.pl/viewtopic.php?pid=63994#p63994</link>
<guid isPermaLink="false">63994@http://www.ninjaclanwars.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<blockquote>Ukryta wiadomość:<br><i>Chciałbym nauczyć się jutsu <a href="http://www.ninjaclanwars.pun.pl/viewtopic.php?id=3768" target="_blank" rel="nofollow">[C] Jigoku K&#333;ka no Jutsu</a> <br />Wymagania w postaci 10PU i co najmniej 80 mocy genjutsu&nbsp; spełniam i proszę o pozwolenie na trening. Kosztować mnie on będzie 10 PU.</i></blockquote>]]></description>
<pubDate>Wtorek 12 KwiecieĹ</pubDate>
<comments>Wtorek 12 KwiecieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Bambusowy las</title>
<link>http://www.ninjaclanwars.pun.pl/viewtopic.php?pid=63993#p63993</link>
<guid isPermaLink="false">63993@http://www.ninjaclanwars.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<em><span style="font-size: 14px">-<strong><span style="color: red">E</span></strong><span style="color: red">h, a więc to jest ten słynny bambusowy las w Ronin no kuni... całkiem ciche, spokojne i urodziwe miejsce.</span>&nbsp; - Oznajmił Benjii zamyślając się na krótką chwilę, Po czym wspominając:<br /><span style="color: red">-Wiem! Jest to idealne miejsce na trening.</span> </span><br /></em><br /><blockquote>Ukryta wiadomość:<br><i><span style="font-size: 18px"><p class="center">Trening Jutsu:&nbsp; <a href="http://www.ninjaclanwars.pun.pl/viewtopic.php?id=3768" target="_blank" rel="nofollow">[C] Jigoku K&#333;ka no Jutsu</a> <br />Dzień Pierwszy</span><br /><br />-Ostatnie ,,zlecenie&quot; jeszcze bardziej przekonało mnie w przekonaniu, że brakuje mi w wachlarzu umiejętności technik typowo ofensywnych. -Mówiąc to Benjii zdjął koszulkę odkrywając na światło dzienne swoje zupełnie nie zbudowane, szczupłe ciało. Siadając po turecku oparł się rękami o ziemię i spojrzał w niebo, zastanawiając się nad techniką której potencjalnie mógłby się nauczyć...<br />Wtedy też w wspomnieniach z Akademii przypomniał sobie o pewnej technice. Niemal natychmiast się podekscytował, gdyż nie dość że była to technika ofensywna która nie dość że mogła przydać mu się w walce to i jest to typowa technika Genjutsu w którym przecież Benjii się specjalizuje.<br /><br />Z tego co Benjii zapamiętał Jigoku Koka no Jutsu jest techniką tworzącą w myślach osoby złapanej w Genjutsu ogromną masywną kulę ognia na niebie. stwierdzając że nie ma czasu do stracenia ułożył dłonie w odpowiednią kombinację pieczęci (kolejno Dzika, Psa, Ptaka, Małpy i Barana) wykonując technikę... niestety tylko w teorii, w momencie ułożenia pieczęci w głowie Benjiego pojawił się jedynie mały płomyk ognia, który momentalnie zgasł. Nie zrażając się Benjii wykonał jeszcze kilka prób wykonania techniki, niestety równie nieskutecznie. nie tracąc zimnej krwi Benjii powiedział:<br />- Najwidoczniej nie będzie to taki proste jak myślałem, kula ognia jest zdecydowanie za mała, jeżeli w ogóle można nazwać to coś kulą... No jasne! Pewnie jest to po prostu kwestia zmęczenia i faktu że zużyłem wcześniej zbyt dużą ilość czakry... No tak nie widzę innego wyłumaczenia! Haha! - Nieudolnie pocieszał siebie Benjii.<br />-Wystarczy tylko odpocząć regenerując czakre jakie to proste. - Jednak Benjii zamiast odpocząć jak wcześniej wspomniał, postanowił ponownie usiąść po turecku i w ciszy potrenować przepływ czakry przez ciało (Tak dla pewności :D) </i></blockquote><span style="font-size: 14px"> Po kilku godzinach medytacji Benjii padł na ziemie z wykończenia<br /><span style="color: red">- No tak, wygląda na to że zużyłem całą swoją czakrę... lepiej po prostu się zdrzemnę...</span> - Nie trzeba było długo czekać wyczerpany młody shinobi momentalnie zasnął kończąc tym samym pierwszy dzień treningu. </span>]]></description>
<pubDate>Wtorek 12 KwiecieĹ</pubDate>
<comments>Wtorek 12 KwiecieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Sierociniec</title>
<link>http://www.ninjaclanwars.pun.pl/viewtopic.php?pid=63991#p63991</link>
<guid isPermaLink="false">63991@http://www.ninjaclanwars.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<em><span style="font-size: 18px"><span style="color: white"><strong>B</strong></span></span><span style="font-size: 16px">enjii ani trochę nie ukrywał frustracji płynącej z całej tej sytuacji. W jednej chwili zrezygnował z poszukiwania skonfiskowanego wcześniej przez ludzi Sho Kunaia. Benjii wziął głęboki oddech i wymamrotał pod nosem:<br /><span style="color: red">- Eh... Nie wierzę, od samego początku nęka mnie jeden i ten sam problem. Jestem za słaby, daję innym sobą pomiatać. nie tak to sobie wyobrażałem opuszczając akademię. Gdybym tylko był silniejszy...</span><br /> Mówiąc to rzucił na tajniaka chłodne spojrzenie, chwycił sakiewkę z wynagrodzeniem i opuścił budynek.<br /></span></em><br /><br />[z/t ---&gt; Sklep]]]></description>
<pubDate>Wtorek 12 KwiecieĹ</pubDate>
<comments>Wtorek 12 KwiecieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.ninjaclanwars.pun.pl/viewtopic.php?pid=63990#p63990</link>
<guid isPermaLink="false">63990@http://www.ninjaclanwars.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<blockquote><div class="incqbox"><h4>Kohar&#333; napisał:</h4><blockquote><div class="incqbox"><h4>Kohar&#333; napisał:</h4><blockquote><div class="incqbox"><h4>Kohar&#333; napisał:</h4><br />No jeszcze wyzmę a co.</div></blockquote>No raczej.</div></blockquote>Oto jest dzień, oto jest dzień który dał nam Pan Maciej z Legnicy.</div></blockquote>Klechdy i poruta, szkudniku.]]></description>
<pubDate>Niedziela 10 KwiecieĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 10 KwiecieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.ninjaclanwars.pun.pl/viewtopic.php?pid=63986#p63986</link>
<guid isPermaLink="false">63986@http://www.ninjaclanwars.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<blockquote><div class="incqbox"><h4>Kohar&#333; napisał:</h4><blockquote><div class="incqbox"><h4>Kohar&#333; napisał:</h4><blockquote><div class="incqbox"><h4>Kohar&#333; napisał:</h4><br />I can hear you cooming in the air tonight. Oh lawd.</div></blockquote>No jeszcze wyzmę a co.</div></blockquote>No raczej.</div></blockquote>Oto jest dzień, oto jest dzień który dał nam Pan Maciej z Legnicy.]]></description>
<pubDate>Niedziela 13 Marzec</pubDate>
<comments>Niedziela 13 Marzec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.ninjaclanwars.pun.pl/viewtopic.php?pid=63985#p63985</link>
<guid isPermaLink="false">63985@http://www.ninjaclanwars.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<blockquote><div class="incqbox"><h4>Kohar&#333; napisał:</h4><blockquote><div class="incqbox"><h4>Kohar&#333; napisał:</h4><blockquote><div class="incqbox"><h4>Kohar&#333; napisał:</h4><br />Ho Ho Ho(locaust).</div></blockquote>I can hear you cooming in the air tonight. Oh lawd.</div></blockquote>No jeszcze wyzmę a co.</div></blockquote>No raczej.]]></description>
<pubDate>Niedziela 27 Luty</pubDate>
<comments>Niedziela 27 Luty</comments>
</item>
</channel>
</rss>
