Ogłoszenie


#121 2012-04-20 20:00:53

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 892

Re: Tereny starego Kanketsu

Przeciwnik nie zamierzał się przejmować tą imitacją walki. Wiedział, że za chwilę wszystko to zakończy. W tej samej chwili nastąpił kolejny już wybuch energii, tym razem było o wiele bardziej okazalszy od poprzednich. Na dodatek gorące powietrze odrzuciło wszystko w odległości 10 metrów oraz zniszczyło nietrwałe rzeczy na tym terenie. Wokół jego ciała zaczęła unosić się błękitna aura. W następnej chwili był już obok członka klanu Nara i wybijał go za pomocą kopnięcia prosto do góry. W powietrzu natomiast wykonywał niewyobrażalną ilość ruchów górnymi kończyn z tak wielką szybkością, że przypomniały one kule ognia. Cały ten proces trwał dosłownie chwilę, mimo to Takashiemu w umyśle mogły utkwić słowa rywala:
- Nie byłeś w stanie rozpocząć ze mną nawet walki. Jesteś hańbą dla swojego klanu, jak i całego kontynentu. - Po tym opadł za ziemię i całkowicie tracił kontakt z światem...

Offline

 

#122 2012-04-20 22:04:01

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Tereny starego Kanketsu

Theme
I nawet mój "potrójny atak" nie zadziałał, okazał się niczym w porównaniu z prawdziwymi zdolnościami oponenta. Ten wyzwolił w sobie jeszcze większą potęgę, przeszedł na wyższy poziom, czy tam otworzył kolejną bramę (o ile moja wiedza nie jest fałszywa). Temu zabiegowi towarzyszył wybuch ogromnej energii, ta odbiła wszystkie ataki dystansowe, zniwelowała działanie Kage Nui, a także zniszczyła klony, wszystko poszło na marne.
-Fukusaku, Shimo... - rzuciłem w stronę żab niemalże od razu.
-Nie myśl sobie, że cię zostawimy, nie możemy... - Ma i Pa oburzyli się, przemówił Pa, ale mu przerwałem, *puff* i żaby zniknęły.
Nie chciałem narażać moich najbardziej zaufanych summonów na niebezpieczeństwo, tym bardziej, że wróg okazał się o wiele silniejszy, znacznie przewyższa moje siły, a nie posiadam odpowiednich zdolności, by mu sprostać.
-Czy to mój koniec ? ... - w mojej głowie zabrzmiała echem taka właśnie myśl.
I stało się, pojawił się obok mnie, nie mogę się z nim nawet równać, dlatego nie miałem właśnie szans, nie zdążyłem się nawet obronić. Nim się obejrzałem, znajdowaliśmy się już w powietrzu, chwilę potem otrzymałem serię potężnych ciosów, ich szybkość spowodowała nawet wywołanie ognistych kul, którymi też oberwałem. Sage Mode leczył obrażenia, ale to nie wystarczyło, ciągle mało, dlatego używałem techniki medycznej, która działała automatycznie, ale to także nie wystarczało, a w skutek utraty chakry Tryb Mędrca został dezaktywowany. Leżałem na ziemi obolały, posiniaczony, poraniony, wokół moich oczu, a te był zamknięte, nie można już było dostrzec charakterystycznych obwódek, tym samym moje możliwości się pogorszyły, ale co tu mówić o możliwościach, skoro jestem prawie martwy? Zacząłem się teraz zastanawiać nad tym wszystkim, nad ludźmi, których poznałem, nad uczniami, w ogóle nad własnym życiem. Marzenia o zostaniu liderem klanu prawdopodobnie przepadają wraz z tą chwilą. Umieram?
-Nie ! - otworzyłem oczy przy tej głośnej, głuchej myśli.
Podparłem się rękami, wygiąłem się jakoś i z trudem udało mi się w końcu wstać, spojrzałem prosto na przeciwnika, na mojego oprawcę, po czym uśmiechnąłem się w bólu, bo przecież nadal znajdowałem się w niezbyt ciekawym stanie.
-Wiem... Jestem po prostu nikim... Nikim dla klanu, bo co takiego dla niego robię? Przecież nie wywyższam się w żaden się w żaden sposób, jestem po prostu nikim i to jest cała prawda. Jednak posiadam w życiu jakieś cele, to już moja druga z kolei szansa, nie pozwolę sobie jej zmarnować. To nie jest jeszcze mój czas, muszę naprawić błędy, które popełniłem w poprzednim życiu i ktoś taki jak ty nie może mi w tym przeszkodzić. - mimo braku sił udało mi się z siebie wydusić chociarz kilka honorowych słów.
Stałem prosto, gibając się, opadnięty z sił, co ma się dziać, niech się dzieje, może mi się uda cokolwiek zrobić, mam jeszcze trochę chakry, chociaż w sumie nie, bo między mną a przeciwnikiem jest zbyt duża różnica mocy. Ale to nic, nie poddam się, nie mogę, będę walczył do ostatnich pokładów sił, na razie musiałem czekać, ale w razie czego szykowałem już chakrę w nogach i w prawej dłoni, tak w razie czego.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#123 2012-04-21 17:52:07

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 892

Re: Tereny starego Kanketsu

Wróg nie miał najmniejszego zamiaru dyskutować ze swoim przeciwnikiem. Od razu poszedł do niego, następnie załapał go mocno za fraki i powiedział:
- Użalając się nad sobą jesteś jeszcze większym ścierwem. - Następnie plunął mu prosto w twarz i odrzucił na kilka metrów, by pojawił się po chwili znowu obok niego.
W jednej chwili wyciągną kunai z kieszeni, po czym za pomocą jednego silnego ciosu pięści całkowicie pozbawił przytomności członka klanu Nara. Na sam koniec zostawił pamiątkę na całe życie dla Takashiego. Szeroką, podłużną szramę, która przechodziła przez całą jego twarz, którą zadał przy pomocy ostrza kunaia. Po tym w mgnienia oku ulotnił się i słuch po nim zaginą.

Offline

 

#124 2012-04-21 18:20:26

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Tereny starego Kanketsu

Nie byłem w stanie czegokolwiek zrobić, koleś podszedł do mnie, złapał mnie za fraki i coś tam jeszcze powiedział, ale nawet nie mogłem mu odpowiedział, nie miałem sił. Kolejne uderzenie, kolejny ból, a po chwili nieprzytomność. Wiedziałem tylko, że na mojej twarzy pojawiła się spora rana, która na pewno po tej walce będzie pamiątką na całe życie. Skąd wiedziałem? Ból ciągle czułem, tak wielki, nawet mimo nieprzytomności. Cóż mogłem zrobić? Nic, pogrążyłem się w cierpieniu, a to wywołało u mnie błogi sen. Sytuacja ciągle przecież nie była do końca pewna, nie mogłem mieć pewności, że przeciwników już nie ma, jednak pozostałem z taką nadzieją. Przez jakiś czas na pewno się nie ruszę, doznałem ogromnych obrażeń, a nawet nie jestem w stanie się sam uleczyć. Moje życie wisi właśnie na włosku, umieram, i nie mogę nawet zapobiec swojej śmierci pomimo zdolności medycznych.
-Umieram... Czyżbym nie wypełnił nawet mojej drugiej szansy? - spytałem w myślach sam siebie już z zamkniętymi oczami.


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#125 2012-04-22 18:27:49

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 875
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Tereny starego Kanketsu

Po solidnym treningu, w końcu mogłem wypocząć na grzbiecie wielkiego ślimaka. Było mi obojętne czy jechał on szybko czy wolno, obyśmy tylko dotarli na miejsce. Czas płynął wolno, a słońce znowu zawitało na niebie, tworząc dzień. Tak więc z samego ranka, po kilkudniowej podróży dotarłem na tereny Kanketsu. Ponieważ o umówionej porze, nie znalazł się tam gdzie powinien pewien człowiek, sam wyruszyłem go szukać. To co dopiero zobaczę przed sobą musi być potwornym szokiem.

Przemierzałem już chyba z piętnaście minut, rejony ; te wzniesienia. Bez skutku, aż do czasu, gdy w oddali zauważyłem leżącą nieprzytomnie postać na ziemi. Serce mi się jakby zatrzymało, a tętno podskoczyło, nie wiedziałem do końca kto to, lecz miałem przeczucie, iż trzeba mu pomóc. Natychmiast zacząłem kierować się w jego stronę. Gdy byłem już wystarczająco blisko, spostrzegłem, że jest to Takashi. Ten sam człowiek, którego jeszcze nie dawno widziałem całego i zdrowego, mojego mistrza.

- Takashi... - Powiedziałem cichym głosem, powoli zbliżając się do ciała. Nie docierając jeszcze do celu, zeskoczyłem ze ślimaka i gnałem do niego pieszo. Bowiem adrenalina dodała mi szybkości, która znacznie przegoniła summona. 

Po chwili znajdowałem się już obok nieprzytomnego towarzysza, postanowiłem bezzwłocznie mu pomóc. Logika podpowiadała mi by zabrać go w inne miejsce, tutaj nadal może być niebezpiecznie. Gdy Katsuyu dotarła już do nas, wciągnęła go na swój grzbiet, a ja wydałem rozkaz kierowania się na tereny Shisou, tam bowiem będziemy bezpieczni.

- Oby nie było za późno - Te słowa przeleciały mi przez umysł, w momencie gdy sam wbiegłem na królową ślimaków. Od razu przeszedłem do udzielania pierwszej pomocy. W okół moich dłoni skupiła się zielona chakra, która po chwili pokryła jego klatkę piersiową. Takim ruchem zmierzaliśmy do nowej krainy, musiałem uciec od niebezpieczeństwa, przy okazji odzyskując jego przytomność.

[z/t - Oboje ->Niezbadane jaskinie]

Ostatnio edytowany przez Ichuza (2012-04-24 19:54:09)

Offline

 

#126 2012-04-24 20:57:35

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Tereny starego Kanketsu

I oczywiście od razu pojawiłem się w Kanketsu, oczywiście na terenach tej oto prowincji. Moim oczom ukazało się miejsce walki, którą stoczyłem dość niedawno, mógłbym rzec - przed chwilą. Nie chciałem jednak dopuszczać do siebie tego typu myśli, mój humor ostatnio miewa dziwne wahania, a przez tą walkę, czuję, że coś się we mnie zmieniło, odcisnęła ona na mnie jakieś piętno, którego niełatwo będzie się pozbyć. Skoro nie wiem naprawdę do czego zdolny jestem w złości, powinienem chociażby starać się kontrolować, wiem, że czasem nie jest to łatwe, ale ja, jako osoba, powinienem to robić. Skoro miałem myśleć jedynie o pozytywnych rzeczach, myślałem o Chuu, prowincji, do której właśnie zmierzałem. To moje rodzinne ziemie, na pewno doznam pewnego rodzaju oczyszczenia, kiedy już się tam pojawię, więc nie mam się raczej czego bać. Najlepsze jest to, że może uda mi się potrenować, czy coś, chociaż wątpię, priorytetem jest przebranie się, moje ciuchy są w opłakanym stanie, nie, żeby coś, ale w niektórych momentach moje ciało nie jest przysłonięte strojem, choć powinno być i w tym problem. No nic, na razie biegłem dalej.

[zt -> Yu no Kuni, Tereny]


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#127 2012-05-05 19:10:06

Rokutaro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-15
Posty: 411

Re: Tereny starego Kanketsu

- Eh... Te podróże stają się coraz bardziej nużące...- powiedziałem do siebie samego. Mimo własnego środku transportu, podróże nie były wcale szybsze. Były tylko minimalnie wygodniejsze. Mogłem tylko wzdychać i umierać z powodu nudów. W sumie nic nowego... Jednak tym razem podróż dłużyła się bardziej niż zwykle. I tym razem nie miałem nic do roboty
- Żebym przynajmniej znalazł tam Takashiego...- powiedziałem kolejny raz do siebie obierając kurs na Yu no Kuni. W myślach tylko prosiłem, żeby mój sensei znajdował się w Chuu.

[ z.t -> Tereny Yu no Kuni ]


Karta Postaci


Mowa Małp:
Enma

Offline

 

#128 2012-05-10 09:36:47

Anamari

Zaginiony

status (mati)@aqq.eu
42126819
Zarejestrowany: 2012-03-08
Posty: 301
Klan/Organizacja: Wyrzutek
Ranga: członek

Re: Tereny starego Kanketsu

Po raz kolejny przybyłem do Kanketsu. To tu wraz z Takashim i Rokutaro broniliśmy kraju ognia. Byłem teraz sporo silniejszy niż wtedy, ale wciąż za słaby. Właśnie po to wybierałem się na wyspę handlową. Po broń, dzięki której będę mógł używać silniejszych jutsu. Już całkiem niedaleko. Port znajdował się w sąsiedniej prowincji, więc wkrótce powinienem tam dotrzeć. Chciałem też, jak najszybciej wznowić trening. Po za tym musiałem poszukać Takashiego z powodu paktu z żabami. Może on wie kto go posiada. Już wkrótce zajmę się tym wszystkim, wkrótce.
[zt---->Yu no Kuni]


http://s6.ifotos.pl/img/Copy-of-M_rahqpxx.jpg

Offline

 

#129 2012-06-17 16:25:29

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Tereny starego Kanketsu

Teraz przemierzałem tereny prowincji Kanketsu, z której do Tengaichi mam już chyba bardzo niedaleko. Mimo wszystko z każdym krokiem odechciewa mi się dalszych ruchów, zwyczajnie nie chce mi się biec dalej, mam po prostu dość. Do tej pory poruszałem się zazwyczaj lasami, by móc bez problemu poruszać się po drzewach, przeskakując z jednego na inne, co było szybkim środkiem podróży, że tak to nazwę. W pewnej chwili poczułem znajomą mi chakrę, chakrę Ichitsu Uchihy, ale nie reagowałem, nie chciałem mu przeszkadzać, a sam chciałem szybko dostać się do prowincji, która jest teraz moim celem.  Nie chce mi się już, nie mam siły, marzę o porządnym odpoczynku, ale niestety jeszcze nie mogę, chociaż niewiele brakuje.
-A może by tak przywołać jakąś żabkę i na niej podróżować? Nie, nie mogę się wysługiwać żabami, sam muszę tam dotrzeć i sobie poradzić. Już wystarczająco dużo robię, używając ich do walki, nie będę ich dodatkowo wykorzystywał do podróży. - myślałem sobie.

[zt -> Debiruiyaa, Tereny]


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#130 2012-06-18 14:54:44

 Ichitsu

Uchiha http://i.imgur.com/ehYjjLR.png

Skąd: Zewsząd
Zarejestrowany: 2011-08-21
Posty: 924
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Płeć: Mężczyzna
Multikonta: Koruzonu
WWW

Re: Tereny starego Kanketsu

Dotarłszy do Kanketsu mogłem pozwolić sobie na małą przerwę. Zużyłem trochę sił, więc postój się przyda. Posiedziałem pod jednym z drzewek parę minut aby zregenerować energię, po czym zacząłem zbierać się do dalszej podróży.
- Mam nadzieję, że nikt mnie nie uprzedził... Wolałbym, aby moja podróż zakończyła się 'czymś'. Nie lubię robić pustych przebiegów...
Ta myśl towarzyszyła mi przez cały czas podróżowania w Kanketsu. Nie był to długi epizod, gdyż spieszyłem się troszkę bardziej niż "mocno".  Gdy tylko dostrzegłem granicę dzielącą Kraj Ognia a Yu no Kuni od razu ją przekroczyłem. Chciałem być jak najszybciej u celu.
z/t -> Yu no Kuni/Tereny

Offline

 

#131 2012-06-21 22:55:43

Gisaku

Zaginiony

Zarejestrowany: 2011-07-24
Posty: 885

Re: Tereny starego Kanketsu

Dotarłem już do Kanketsu. Kac minął a zmęczenie w końcu wzięło górę. Postanowiłem rozłożyć się obozem. Z resztą. Zaczynała zapadać noc a podróż mogła skończyć się zagubieniem. Zaprzestałem podróży i rozejrzałem się dookoła. Gdy już znalazłem odpowiednie miejsce postanowiłem narąbać drewna do ognia. Zrobiłem to. Po chwili w samym centrum "obozu" stała duża kupka drewna. Przywołałem klona, który zajął się ogniem. Ja natomiast ułożyłem się obok źródła ciepła i zasnąłem. Gdy tylko się obudziłem klon puffnął a ja posprzątałem po sobie. Ruszyłem dalej. Byłem pełen sił.

[z/t -> Debiruiyaa]

Offline

 

#132 2012-06-21 23:15:13

 Kazunari

Uchiha http://i.imgur.com/lUSRkiz.png

42754256
Zarejestrowany: 2012-04-06
Posty: 478
Klan/Organizacja: Uchiha/Yūgure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Założyciel Yūgure
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37

Re: Tereny starego Kanketsu

Obydwaj zmęczeni szliśmy przez kraj Ognia, w końcu nie wytrzymaliśmy. Gisaku, zajął się obozem, a ja tylko siedziałem i patrzałem jak się wszystkim zajmuje. Kiedy tylko wszystko było gotowe, przez jakiś czas siedziałem i wpatrywałem się przenikliwie w ogień, wyglądało to jakbym chciał w nim coś zobaczyć. Po chwili jak siedziałem, tak wygiąłem się na bok, położyłem się i nie pamiętałem nawet kiedy zasnąłem. Rano wstałem wypoczęty, pomogłem tym razem mistrzowi sprzątnąć obóz i udałem się tuż za nim do Debiruiyaa. Przez większość podróży dominowała, jakaś dziwna cisza, niemal wcale się do siebie nie odzywaliśmy.

[z/t -> Debiruiyaa]


/ Theme /
http://i.imgur.com/nrBWFve.png

Offline

 

#133 2012-06-22 14:55:41

 Ichitsu

Uchiha http://i.imgur.com/ehYjjLR.png

Skąd: Zewsząd
Zarejestrowany: 2011-08-21
Posty: 924
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Płeć: Mężczyzna
Multikonta: Koruzonu
WWW

Re: Tereny starego Kanketsu

- W końcu Kraj Ognia... Przynajmniej jestem w dobrej okolicy... Jeszcze tylko trzy prowincje i moja podróż zakończona... Mam nadzieję, że będzie zakończona... - Ostatnia myśl wprawiła mnie w stan niepewności. Mimo wszystko nie zatrzymywałem się. Góry były miłym przerywnikiem w podróży, jednakże skończyły się jak tylko przekroczyłem granicę lasów. Teraz znów jestem po uszy w tej masie zieleni, która ogarniała mnie od przeszło miesiąca.
- Po tej misji obiecuję sobie, że wracam gdzieś, gdzie nie ma takich lasów. Tak. To dobry pomysł.
z/t -> Debiruyaa/Tereny

Offline

 

#134 2012-06-23 12:15:03

Rokutaro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-15
Posty: 411

Re: Tereny starego Kanketsu

Lecąc dalej, powiedziałem sam do siebie:
- Przynajmniej jestem już w Kraju Ognia... Jeszcze tylko trochę i będę na miejscu - byłem również ciekawy kogo w ogóle spotkam. To, że będzie tam Takashi i Gisaku wraz ze swoim uczniem byłem pewien. Zależało mi jeszcze na współpracy z Ichitsu oraz Miyaguchi'm. Już raz prowadziliśmy wspólną walkę i wiedziałem, że im mogłem zaufać. Owszem, znowu miałem nadzieję, że wojska Kraju Ognia się pojawią w walce. Jeżeli będzie to wyglądało tak jak ostatnim razem... Cóż, wykorzystam swoją sztukę do zabrania życia pewnej osoby.

[zt -> Debiruyaa/Tereny]


Karta Postaci


Mowa Małp:
Enma

Offline

 

#135 2012-06-23 12:52:48

 Miyaguchi

Zaginiony

6720223
Zarejestrowany: 2012-03-04
Posty: 298
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru; Sharingan
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna
Wiek: Nieśmiertelny
Multikonta: Akemi, Shura

Re: Tereny starego Kanketsu

Wraz z Sumiteru w szybkim tempie przybiegłem do terenów Kanketsu.  Bieg pośród budynków nie był aż tak łatwy, ale jednak daliśmy rade. Ja spokojnie mogłem odpoczywać siedząc na Sumiteru. Ten niosąc mnie nie czuł nawet mojej obecności. Był na tyle szybki, że nie musiałem się o to martwić. Znał cel naszej podróży, więc to była jedynie sama przyjemność. Mogłem szybko zregenerować siły po tylu ciężkich treningach, więc mogłem być tylko wdzięczny Sumiteru. Teraz byliśmy coraz bliżej kolejnej prowincji. Moloch nawet się nie spocił podróżując bez przerwy.

z/t - > Tereny Debiruiyaa

Offline

 

#136 2012-06-24 13:29:06

Gisaku

Zaginiony

Zarejestrowany: 2011-07-24
Posty: 885

Re: Tereny starego Kanketsu

Nareszcie dotarłem do Kanketsu. Bardzo dobrze znałem tą prowincję. W końcu nie raz już tędy podróżowałem. Cały czas zastanawiałem się jak poradzimy sobie w trakcie tego starcia. Skoro nie mamy wsparcia ze strony innych klanów, to gdy padnie nasza "drużyna", nie będzie miał kto się zjednoczyć by bronić ten świat. Klany nie zaczną współpracować i jeden po drugim zostaną wyniszczone. Z aktualną misją miałem jeszcze jedną nadzieję. Chciałem, by Senti poległ. Wtedy to nie ja byłbym jego katem. W sumie to sam już nie wiem co chce. Z jednej strony chce go zabić a z drugiej liczę, że ktoś mnie wyręczy. Ehhh. Ciężka sytuacja.

[z/t -> Yu no Kuni]

Offline

 

#137 2012-06-24 17:54:17

 Kazunari

Uchiha http://i.imgur.com/lUSRkiz.png

42754256
Zarejestrowany: 2012-04-06
Posty: 478
Klan/Organizacja: Uchiha/Yūgure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Założyciel Yūgure
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37

Re: Tereny starego Kanketsu

Z Gisaku ruszyliśmy w kierunku z którego przybyliśmy, jednak nie podróżowaliśmy do Kraju Błyskawic tylko do Yu no Kuni które było już niedaleko. Zauważyłem, że od opuszczenia akademii przemieszczam się tak naprawdę tylko po tej jednej trasie. Byłem już bardzo zniecierpliwiony, najciekawsze było w tym wszystkim to, że w swoim życiu poszedłem tylko na dwie misje. A najlepsze było to, że pierwsza z nich polegała na złapaniu kryminalisty rangi S, a druga to właśnie zaczynająca się wojna. Jednak wierzyłem, że tak wysoko podniesiona poprzeczka uczyni mnie w przyszłości potężnym Uchihą.

[zt -> Yu no Kuni]


/ Theme /
http://i.imgur.com/nrBWFve.png

Offline

 

#138 2012-07-03 23:48:33

Anamari

Zaginiony

status (mati)@aqq.eu
42126819
Zarejestrowany: 2012-03-08
Posty: 301
Klan/Organizacja: Wyrzutek
Ranga: członek

Re: Tereny starego Kanketsu

I znów byłem w drodze. Wyruszyłem w nią, bo usłyszałem coś, o jakiejś zbierającej się armii. Podobno kraj Ognia znów szykował się do walki. Może były to tylko plotki, a może jednak prawdy. Musiałem to sprawdzić. Upadek, któregokolwiek z państw, groził gwałtownym rozwojem przestępczości, masowym żebractwem i innymi, a po za tym nie miałem pojęcia, jakie zamiary miał, może nawet nie istniejący przeciwnik. Jeśli jednak coś się zbliżało, to byłem pewien, że wkrótce spotkam moich niedawnych towarzyszy.
[zt--->Debiruiyaa]


http://s6.ifotos.pl/img/Copy-of-M_rahqpxx.jpg

Offline

 

#139 2012-07-04 15:41:27

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 875
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Tereny starego Kanketsu

Powoli zapadała noc, A Ichuza wraz z Miri, ledwo co wydostali się z kraju ognia, no ciut ciut, byli już przy pograniczu. To w sumie ostatnia prowincja całego kraju ognia, kierując się oczywiście na północ. Nie pozostało nic innego jak wydostać się z tej dziury.

- Wychodzimy... Teraz prosto do kraju błyskawic - Lekko uśmiechnął się do towarzyszki. Wraz z nią nadal spokojnym biegiem, kierowali się przed siebie, wprost do terenów Yu no Kuni.

- A właśnie zapomniałbym... - Złożył pierwotnie ręce w pieczęć barana - Kai!

Zupełnie zapomniał, że po ostatniej przygodzie, Ichitsu ciągle ma gdzieś przy sobie Katsuyu. Nie chciał jej męczyć, więc po prostu ją odwołał. Tej z ramienia Miri nie, ponieważ i tak się nie opłacało, mają jeszcze jedną przygodę.

[z/t Oboje -> Yu no Kuni]

Offline

 

#140 2012-07-07 09:32:48

 Miri

Martwy

Zarejestrowany: 2012-03-21
Posty: 294

Re: Tereny starego Kanketsu

Praktycznie większość nieskończenie dłużącej się drogi pozostawili za sobą, jeszcze kilka prowincji przed nimi i dotrą do celu, czyli sztabu w którym zapewne czekało ich kolejne żmudne zadanie. Teraz na ich drodze powoli wyłaniało się Debiruiyaa, ale jeszcze na horyzoncie więc do pokonania. Miri tkwiąc w swym milczeniu planowała... z swoistego półsnu wyrwało ją głośne westchnienie Ichuzy, najwidoczniej i jemu dawała się już we znaki cała ta bieganina, ale nie mieli zamiaru zatrzymywać się na postój, będzie jeszcze czas na odpoczynek gdy powrócą do sztabu.   

[z/t (2x)--->Tereny Debiruiyaa]

Offline

 

#141 2012-07-10 23:52:26

Ryuichi

Zaginiony

143906
Zarejestrowany: 2012-07-06
Posty: 59

Re: Tereny starego Kanketsu

Piaszczysty szlak handlowy, zaraz po równinie jaką szedłem, przyszło mi się teraz zmierzyć z Kanketsu, gdzie góry po obu stronach wyglądały, jakby miały nas za chwilę zgnieść. Nie przejmowałem się tym jednak i szedłem dalej, w końcu moim terenem było Debi, kto by pomyślał, że owy las łączy się z tym suchym terenem, którym właśnie podążam. Widziałem tu kilak straganów, nie było ich najwięcej, gdyż była już późna pora, księżyc  wysoko na niebie i niebo pełne gwiazd. Widok był całkiem ładny, ale ja nie byłem zmęczony po drzemce na statku. Powoli zbliżałem się do upragnionego celu, byłem już u brzegu Debiruiyaa.

[z/t-->Debituiyaa]


http://desmond.imageshack.us/Himg443/scaled.php?server=443&filename=ryuichisygna.png&res=landing

Offline

 

#142 2012-07-17 18:49:46

 Miyaguchi

Zaginiony

6720223
Zarejestrowany: 2012-03-04
Posty: 298
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru; Sharingan
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna
Wiek: Nieśmiertelny
Multikonta: Akemi, Shura

Re: Tereny starego Kanketsu

W szybkim tempie przybiegłem do terenów Kanketsu, ponieważ przyzwałem go już wcześniej.  Bieg pośród budynków nie był aż tak łatwy, ale jednak daliśmy rade. Ja spokojnie mogłem odpoczywać siedząc na Sumiteru. Ten niosąc mnie nie czuł nawet mojej obecności. Był na tyle szybki, że nie musiałem się o to martwić. Znał cel naszej podróży, więc to była jedynie sama przyjemność. Mogłem szybko zregenerować siły po tylu ciężkich treningach, więc mogłem być tylko wdzięczny Sumiteru. Teraz byliśmy coraz bliżej kolejnej prowincji. Moloch nawet się nie spocił podróżując bez przerwy. Nadzieje miałem, że uda nam się tam szybko dostać.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

z/t - > z/t - > Tereny Debiruiyaa

Offline

 

#143 2012-07-19 21:23:15

 Arisa

Zaginiony

38787310
Zarejestrowany: 2011-10-12
Posty: 225
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: Assarikaze
Ranga: Członek Klanu

Re: Tereny starego Kanketsu

Podróż do domu dopiero się rozpoczęła a ja już byłam zmęczona tym bardziej że ominęłam wielki pałac wielkim łukiem na wypadek gdyby walka z garbatym bardem wciąż miała miejsce. Powrót humoru po walce z Ukyo  nie trwał zbyt długo. Ten kraj i jego sytuacja przypomniała mi o zbliżającej się wojnie. Czasu było coraz mniej a ja muszę stać się silniejsza, kiedy dojdzie do ostatecznego starcia. Wiedziałam że tylko rodzinne Enko stworzy mi odpowiednie warunki. Z dala od wojny w spokoju z biblioteką pełną zwojów, na samą myśl zrobiło mi się lepiej i przyśpieszyłam tempo tym razem udając się do Debiruyii.

z/t--> Tereny Debiruiyaa

Ostatnio edytowany przez Arisa (2012-07-19 21:23:59)

Offline

 

#144 2012-09-01 15:04:44

 Ichitsu

Uchiha http://i.imgur.com/ehYjjLR.png

Skąd: Zewsząd
Zarejestrowany: 2011-08-21
Posty: 924
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Płeć: Mężczyzna
Multikonta: Koruzonu
WWW

Re: Tereny starego Kanketsu

Nie wiedziałem czy ból, jaki spowodowała u mnie ostatnia walka był tak silny, że zemdlałem, czy było to cokolwiek innego, byłem pewien, że przespałem się nieco dłużej niż standardowe kilka godzin. Mimo wszystko widziałem z krzaków, w których byłem oddziały żołnierzy, z aparycji przypominali ludzi z Ognia. Przypomniało mi się, że przecież jesteśmy w przededniu potężnej wojny. O ile już się nie zaczęła... Szybko się dobudziłem i ruszyłem do Kwatery gdzieś w okolicach Tanechigai.
- Jasna cholera, jak nie zdążę to nie będę mógł wziąć udziału w walkach. Byłoby źle... - Pomyślałem biegnąc.
[z/t] -> Tanuza, Posiadłość Lorda

Offline

 

#145 2012-11-30 18:33:42

 Miri

Martwy

Zarejestrowany: 2012-03-21
Posty: 294

Re: Tereny starego Kanketsu

Wiatr szumiał cicho w koronach drzew rozsianych wzdłuż głównego traktu sławiącego tą część prowincji, jako jeden z najbezpieczniejszych względem swego położenia oraz ochrony. Miri dość długo będąc już na nogach zdecydowała się przerwać podróż choć na chwilę. Zbliżając się do lewej strony szlaku spoczęła pod jednym z przydrożnych drzew, droga o dziwo była dość opustoszała, choć zazwyczaj korowód podróżnych ciągnie się tu niczym procesja. Na chwilę zmróżając oczy zdała sobie sprawę z tego że lepiej będzie ruszyć nieco głębiej w las co  zapewni jej brak czyjegokolwiek natarczywego wzroku.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
Akcept by Masaru.

Miri wstając rano na nogi przypomniała sobie wszystko co przeżyła poprzedniego dnia, trening w dziwny sposób ją wycieńczył. Jedyne co trzymało ją na nogach w ciągłej wędrówce to żądza osiągnięcia celu który wciąż pozostawał poza horyzontem nieuchwytny. Powracając na główny szlak handlowy Miri ruszyła w dalszą drogę, tym razem jej cele skierowały ją w stronę prowincji Sashikan, ale zanim to nadejdzie czeka ją jeszcze wszechobecne Kanketsu. Po kilku przepełnionych ciągłym pędem dniach Miri ujżała na horyznocie zbliżającą się prowincję jako przedsmak tego co czekało ją w przyszłości.

[z/t--> tereny Sashikan]

Ostatnio edytowany przez Masaru (2012-11-30 21:55:41)

Offline

 

#146 2012-12-08 17:48:46

 Ryo

Kiyoshi http://i.imgur.com/YKPxXWR.png http://i.imgur.com/SpFvgX4.png

37585360
Zarejestrowany: 2012-11-17
Posty: 662
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shouton
Ranga: Lider
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 31 lat
Multikonta: Senti

Re: Tereny starego Kanketsu

   Tereny starego Kanketsu sprzyjały nam. Nie mieliśmy żadnych trudności z przedostaniem się przez główny szlak handlowy, toteż zaoszczędziliśmy kilka cennych sekund. Sam do końca nie wiem dokąd zmierzamy, dlatego staram się zerkać co chwila na drogowskazy. Te mówią mi, że kierujemy się póki co na północ. W zasadzie to za wcześnie jest na to móc wywnioskować cel podróży, ale staram się jak mogę.
   Gamatt bardzo mi imponuje. Porusza się z nadludzką prędkością i momentami ciężko mi jest go doganiać, ale robię wszystko co w mojej mocy, aby nie pokazać swojej słabości. Może kiedyś, za parę lat uda mi się dorównać jego niesamowitym zdolnościom. Kto wie, może nawet go przewyższę? Przeszedłbym wówczas do historii...
   Mój kuzyn nagle skręcił. Nie ustaje, ciągle się spieszy. Wygląda na to, że zmierzamy teraz do Ame no Kuni

[z/t obaj, Ame no Kuni, Miasto]

Offline

 

#147 2013-01-19 13:53:34

 Gamatt

http://i.imgur.com/kKA5eqW.png

11236152
Zarejestrowany: 2009-10-28
Posty: 1727
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shouton
Ranga: Lider klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 33 lata

Re: Tereny starego Kanketsu

Byłem już coraz bliżej mojego celu podróży. Mimo wszystko przede mną był jeszcze spory kawał drogi.
Z tego powodu postanowiłem, że utnę sobie krótko drzemkę. Mogłem w ten sposób zregenerować swoje siły i uzupełnić pokłady chakry. Jeżeli wszystko dobrze bym wykalkulował to po dotarciu do Kanki byłbym rześki i świeży. Nie zastanawiając się dłużej, ułożyłem się na grzebiecie wielkiego, kryształowego smoka i najzwyczajniej w świecie zasnąłem. Byłem pogrążony w tak głębokim śnie, że nie zauważyłem nawet jak przekroczyłem granicę między prowincją Chikai i Shisou.

[z/t ---> Tereny starego Kessho w Chikai]


http://i.imgur.com/yRtwNMX.png
[color=SlateBlue] [color=#3366FF]

Offline

 

#148 2013-01-20 00:31:32

Akio

Klan Namikaze http://i.imgur.com/WuFGFc5.png

59691030
Zarejestrowany: 2012-09-08
Posty: 800
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: kiroji senko
Ranga: Lider klanu
Płeć: Rudy
Wiek: 34

Re: Tereny starego Kanketsu

Mój "magiczny napój" tym razem był na prawdę na wykończeniu. Martwiło mnie dlatego postanowiłem wybrać nieco dłuższą drogę do celu mojej podroży. Całkiem niedaleko tego miejsca znajdował się kraj słynny z gorących źródeł  liczyłem że ich uzdrawiająca moc pomoże zagoić się moim raną. Tymczasem wędrowałem przez kraj który jeszcze nie dawno pogrążony był w wojnie. Wciąż widniało po niej wiele śladów jednak mieszkańcy byli silni i wszystko szło ku dobremu. Pok ciągnąłem ostatni łyk napoju wyrzucaj butelkę za siebie i ruszyłem przed siebie w nadziei że źródła jednak mi pomogą, a jeśli nie cóż  zostało mi jeszcze trochę oszczędności na następną butelkę.
[z/t ---> Tereny Yu no kuni]


http://i.imgur.com/hQencLH.png

Offline

 

#149 2013-02-28 21:12:59

 Akane

Wyrzutek

6251996
Zarejestrowany: 2013-01-20
Posty: 167
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Płeć: Kobieta
Wiek: 18

Re: Tereny starego Kanketsu

Mam ochotę się już położyć od tej całej drogi. Najwidoczniej teraz przechodziłam przez szlak handlowy, widziałam tyle karawan, że już nie potrafię spamiętać kolorów. A zaczęłam je liczyć, dlatego, że jabłka mi się skończyły po przejściu z Ame no Kuni. Uwielbiam jabłka, zwłaszcza te dopiero dojrzałe, mniam. Zaczęłam rozmyślać na temat wiosek, jak wszystkie są różne. Wiem, że odwiedziłam jak na razie mały zakątek tego świata. Ale będę musiała się bardziej przyłożyć do podróży i w końcu potrenować trochę dłużej niż zazwyczaj, bo jednak sama sobie nie dam rady. Niestety. Teraz do głowy weszły mi dwie osoby, czy jeszcze kiedykolwiek spotkam tych śmiesznych solenizantów. Na samo wspomnienie chce mi się bardzo śmiać. Chociaż smak na sake nawet podszedł.. No cóż trzeba iść dalej, mam dziwne wrażenie, że się zgubię. Albo już to zrobiłam. W końcu nie wiem, gdzie idę.


[z/t -> Tanuza -> Tereny starego Tanechigai]

Offline

 

#150 2013-07-26 17:46:39

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Tereny starego Kanketsu

Podróż w kierunku ziem mych rodziców była dosyć przyjemna. Od czasu odejścia z Miasta Ame, nie czułem by spadła na mnie choć jedna kropla deszczu. Z powodu pogody nie spieszyłem się. Chciałem zobaczyć jak najwięcej w tych okolicach. Bowiem przechodziłem przez nie pierwszy raz. Widziałem po drodze różnych kupców, a to handlowców, którzy po drodze zaczepiali innych próbując im coś sprzedać. Znalazł się nawet mężczyzna twierdzący, że ma w przechowaniu mnóstwo artefaktów. Długo nie pożyje opowiadając takie kłamstwa. Ale to już nie był mój interes. Na moje szczęście nie podszedł do mnie, bo nie wiem sam jakbym zareagował na te oszczerstwa. Żaden z tak prostych ludzi jak tamten handlarz nie mógł być w posiadaniu tak cennych i potężnych przedmiotów. Nikt by mu ich nie dał. Ja akurat nie byłem taki głupi by polecieć za nim i na dodatek mu uwierzyć. Moim celem teraz było dotarcie do mych rodzinnych stron.

z/t -» Chikai -» Południowe pola

Offline

 

#151 2013-08-11 00:16:44

 Akane

Wyrzutek

6251996
Zarejestrowany: 2013-01-20
Posty: 167
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Płeć: Kobieta
Wiek: 18

Re: Tereny starego Kanketsu

Ledwo dotarłam do Hi no Kuni a mam iść dalej, moje mięśnie i psychika równocześnie postanowiły, że nie pójdę dalej dopóki nie prześpię kilku godzin. Położyłam się pod jednym z drzew i zasnęłam. Kilka godzin później wstałam trochę wypoczęta ale bolały mnie wszystkie mięśnie. Rozciągnęłam się i zapaliłam papierosa, co jak co ale to potrafi obudzić w miare umysł, bynajmniej w moim przypadku. Po wypaleniu papierosa wyrzuciłam go i zjadłam dwa dorodne zielone jabłka, czas ruszać w dalszą drogę. Spojrzałam jeszcze na mapę aby zapamiętać, gdzie teraz mam iść i ruszyłam w drogę a była ona długa i męcząca, czy zawsze wszystko musi się dziać kilometry ode mnie?!

[z/t -> Kawa no Kuni -> Tereny Kawa no Kuni]

Offline

 

#152 2013-09-06 10:13:09

Narisa

Zaginiony

2548944
Zarejestrowany: 2013-09-01
Posty: 296
Klan/Organizacja: Samotnicy
KG/Umiejętność: Ainuken
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Multikonta: Kaede

Re: Tereny starego Kanketsu

Przechodząc do kolejnej prowincji nie czuła się zmęczona, czego nie mogła powiedzieć o swojej towarzyszce. Została zmuszona do niesienia jej na rękach. Eishu nie była ciężka, dlatego postanowiła nie narzekać, tylko skarciła psa, że powinny więcej trenować nad jej wytrzymałością, jeżeli chcą w przyszłości coś osiągnąć.

Reszta podróży zeszła jej spokojnie. Starała się utrzymywać szybki krok. Sądziła, że jest na dobrej drodze, by dostać się do Enko. Nie zostało jej dużo do przejścia, ale i czasu było coraz mniej. Chciała obejrzeć chociaż półfinały turnieju.

Skręciła w stronę Kawa no Kuni. Miała nadzieję, że choć trochę skróci to jej podróż.

[z/t -> Tereny Kawa no Kuni]


Karta postaci

Mowa
"Myśli"

Offline

 

#153 2013-11-06 12:18:18

Narisa

Zaginiony

2548944
Zarejestrowany: 2013-09-01
Posty: 296
Klan/Organizacja: Samotnicy
KG/Umiejętność: Ainuken
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Multikonta: Kaede

Re: Tereny starego Kanketsu

   Przechodząc przez tereny starego Kanketsu postanowiła odwiedzić jedną z wiosek. Kupiła coś do picia i do jedzenia. Zrobiła sobie krótką przerwę, której nie tylko ona potrzebowała, bo przecież nie była sama. Chociaż pewnie z ich dwójki to ona była najbardziej wykończona, ale czy na pewno? W końcu jej psia towarzyszka była jeszcze młoda i nieprzyzwyczajona, więc tym lepiej, że zaistniała taka sytuacja. Oczywiście podzieliła się z Eishu posiłkiem, który co prawda był skąpy i niezbyt smaczny, ale lepsze to niż nic. Po krótkiej przerwie ruszyła w dalszą podróż. Chciała się znaleźć na statku jak najszybciej z tą myślą, że będzie mogła się na chwilę przespać.

[z/t -> Yu no Kuni [Kraj Gorących Źródeł] -> Miasto portowe]


Karta postaci

Mowa
"Myśli"

Offline

 

#154 2013-11-26 00:30:08

 Sabaku no Hakai

Zaginiony

28379221
Skąd: W-wa
Zarejestrowany: 2011-01-29
Posty: 143
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członek
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 13

Re: Tereny starego Kanketsu

Czerwonowosy dalej podróżował na swoim piasku, obserwując zdziwione spojrzenia przechodniów. Najwidoczniej nikt z okolic nie był wstanie manipulować tym samym niezwykłym elementem co on sam, dlatego tak nowy i dziwny widok był godzien zapamiętania. Hakai zatrzymał się tylko na chwilę, by kupić coś do jedzenia, oraz by odpocząć w jakimś przyjemniejszym miejscu niż piasek. Jego postój trwał jednak stosunkowo krótko, zaledwie kilka godzin, kiedy zdecydował się ruszyć dalej. Przed nim jeszcze wiele krain do odwiedzenia i przejścia, co wcale mu się nie podobało. Z lekko skwaszoną miną, wydobył swój piasek z gurdy i siedząc na nim, przetransportował się ku Chikai

z/t - Chikai


Mowa...Mysli
ThemelBattle ThemelEpic Theme
http://s21.postimg.org/i6mkz254n/Bez_tytu_u.png
Chętnie podejmuję się prowadzenia sesji.

Offline

 

#155 2014-01-22 16:13:14

Shiramui

Zaginiony

48882364
Zarejestrowany: 2013-10-13
Posty: 162
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagesasu
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 16

Re: Tereny starego Kanketsu

     Dostałem się w końcu do Kraju Ognia. Do tego zdumiewającego miejsca. Składał się on z trzech prowincji, bardzo obszernych. Niestety, napawało mnie to smutkiem. O ile większość z krajów mogło się pochwalić rozległymi terenami, to Błyskawica i Woda nie łapały się do tej grupy. O ile jednak Kraj Ziemi i Wiatru leżały daleko, to Ogień był bardzo blisko mojej ojczyzny. Przez to ciągle zastanawiałem się, dlaczego moje rodzime prowincje są tak małe. Z pewnością miały one swoje plusy - dostęp do morza, ale nasz czerwony sąsiad miał również i to. Nie mogłem powiedzieć, że mnie to denerwuje, lecz z pewnością chciałem zrobić cokolwiek, aby i Błyskawica rozszerzyła swoje granice.
     Jednak nie mogłem nic poradzić. Nie zajmowałem stanowiska lidera klanu, albo członka rady. Nie liczyłem się, ponieważ nie stanowiłem nawet elity mojej rodziny. Byłem jedynie prostym wojownikiem klanu, stanowiącym podstawową siłę. Jednostką bez przyszłości, chyba że udałoby mi się awansować. W obecnej sytuacji politycznej szansa na to zjawisko równała się jednak z cudem.
     Ponownie zmarnowałem czas na nic nie warte rozmyślania. Jednak dzięki temu moja podróż była krótsza - w zamyśleniu posuwałem się naprzód coraz szybciej, nie zważając na otoczenie. Było to do mnie niepodobne, ale przecież nigdy nie będę idealnie skoncentrowany, prawda?

[z/t -> Yu no Kuni [Tereny Yu no Kuni]

Offline

 

#156 2014-03-19 16:46:52

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Tereny starego Kanketsu

   Nie byłem pewien jak zareagować na sytuację w jakiej się znalazłem. Zachowania strażników jak i samego Ume nie mogłem zrozumieć ani zaakceptować. Traktowali tą kobietę jak więźnia, przynajmniej tak to wyglądało z mojej perspektywy. W ich głowach zapanował brak zrozumienia i chyba nie myśleli jak ludzie tylko jak zwykłe, ustawione na jeden cel maszyny. Nie był to jednak pierwszy raz kiedy spotykałem się z takim traktowaniem innej osoby przez zwykłych strażników. Nauczony doświadczeniem uznałem, że nie mam co próbować mówić im jak bardzo źle postępują - to pogorszyłoby tylko sprawę, a dziewczynę i tak później o wszystko wypytam.


   Wysłuchałem spokojnie tego co do powiedzenia miał mi Ume. Nie zdziwiło mnie, że nawet nic nie wspomniał o głosie którym byliśmy w stanie usłyszeć przed chwilą. Nie zostały mi też podane jakieś konkretniejsze informacje na temat tego gdzie mam się udać. Cieszyłem się, że będzie to niewielka odległość do pokonania jednak Ume i tak powstrzymał moją euforię - oto, będzie czekał na mnie przeciwnik. Widocznie nic nie mogło iść tak abym jak najszybciej mógł wrócić do domu.


   Kiedy stary lalkarz skończył swoje wywody ja kiwnąłem tylko głową. Nie miałem mu w tym momencie niczego więcej do powiedzenia. Ot, nie podobały mi się sposoby jakimi traktował tamtą dziewczynę dlatego wolałem się zamknąć niż wydać z siebie jakieś zdanie, które by uraziło lalkarzy. Wtem chwycili mnie strażnik i zaczął biec ze mną do wyjścia z tunelu, wszystko byłoby w porządku ale wiedziałem, że sam pobiegłbym teoretycznie dwa razy szybciej.

   W kika chwil znaleźliśmy się na terenach starego Kanketsu. Nie wiedziałem czy strażnicy nas zostawili czy nie, bardziej chodziło mi o zdanie dziewczyny, które zostało przerwane przez strażnika. Spojrzałem się na nią i spokojnie powiedziałem:

   - Witaj, jestem Tamotsu Senju. Odpowiem na wszystkie Twoje pytania jeżeli nie będą przekraczały pewnych granic jednak z chęcią usłyszałbym co chciałaś powiedzieć w jaskini zanim ruszymy w dalszą drogę - mój głos był spokojny. Teraz musiałem na szybko obmyślić co tutaj zrobić - nie mogę od tak z nią podróżować skoro ktoś chce ją złapać.

Ostatnio edytowany przez Tamotsu (2014-03-19 16:47:13)

Offline

 

#157 2014-03-22 15:23:55

Straznik 9

Strażnicy

Zarejestrowany: 2009-12-19
Posty: 214

Re: Tereny starego Kanketsu

Post #15

     Tamotsu nie podszedł do sytuacji zbyt optymistycznie. Z pewnością nie spodobało mu się zachowanie strażników względem kobiety. Była to w końcu dama, a więc zasługiwała na pewien szacunek. Dodatkowo córka magnata. Wartownicy albo byli debilami, albo otrzymali dokładne rozkazy, które musiały utrzymać pannę w ryzach. Jeśli faktycznie lubiła mówić, i to głośno, co wydało się jako tako w jaskini, mogłaby zdradzić swoją lokalizację. A przecież chodziło o jej bezpieczeństwo. Bo teoretycznie strażnicy nie musieli wiedzieć o zamiarach Senju, i tylko Ume poznał jego zamiary.
     Podróż odbyła się błyskawicznie szybko. Dwójka strażników przetransportowała Tamotsu i dziewczynę na kraniec tunelu, który o dziwo, miał wyjście w terenach starego Kanketsu. Być może miał on jeszcze inne połączenia, albo ziemne przejścia. Kto wie? Z pewnością tylko Ume Ayatsuri i jego pobratymcy, którzy służyli w straży.
     Po wydostaniu się na powierzchnię, dwóch transporterów ulotniło się wyjątkowo szybko. Zamknęli właz wychodzący z tunelu, aby ponownie przypominał podłoże, a podczas tego działanie nie powiedzieli nic. Po chwili Senju mógłby nie rozpoznać gdzie znajdowało się tajemnicze przejście. Tak działały struktury tajnych organizacji klanu Ayatsuri. Z resztą, mężczyzna miał teraz inne zajęcie.
     Tamotsu zapytał dziewczynę, a ta udzieliła mu odpowiedzi.
     - Możesz mówić do mnie Hana, tak zwykli mnie zwać moi przyjaciele. - zaczęła swoją krótką wypowiedź - Chciałam tylko zapytać się strażników kto przyszedł, a ci uciszyli mnie, bo mogłam nahałasować. Oni są dziwni. No, ale teraz ty się mną zajmujesz, prawda?
     - Nie do końca. - odezwał się ni stąd, ni zowąd tajemniczy głos - Wyczułem przemieszczającą się chakrę dwóch osób, a w tych okolicach mógł to być tylko transporter tej dziewczyny. Ty, Senju, oddaj mi dziewkę, albo zakończy się do niezbyt miło dla was.
     Kilkanaście metrów przed dwójką stał ogromny mężczyzna, imponujący wyglądem. Był wysoki, czarnoskóry, posiadający blond włosy, a także ogromne mięśnie. Jego kark wydawał się być najszerszym punktem jego ciała, a lśniąca skóra na bicepsach wydawała się być przyzwyczajona do nadludzkiego wysiłku.
[b]     - To jak będzie?

Offline

 

#158 2014-05-14 20:53:42

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Tereny starego Kanketsu

   Wydostając się na powierzchnię musiałem przysłonić swoje oczy dłonią by na zbyt długo nie oślepnąć od światła. Nie miałem pojęcia jak długo czasu spędziłem w ciemności jaskini Ayatsuri ale było to wystarczająco długo by moje oczy odzwyczaiły się od promieni słonecznych. Nawet nie zauważyłem kiedy strażnicy zniknęli zamykając za sobą właz prowadzący do jaskini. Miałem nadzieję, że dadzą nam chwilę czasu na przygotowanie jeszcze przed opuszczeniem zimnych tuneli, widocznie myśleli że nie miałem przygotowanego żadnego planu. I zaraz miałem zapłacić wysoką cenę za ich pośpiech.
   
   Początkowo nic nie zapowiadało nadchodzącego kłopotu jednak tylko przez kilka minut. Dziewczyna zdążyła opowiedzieć na zadane przeze mnie pytanie i zadała swoje, na które odpowiedziałem tylko kiwnięciem głowy, bo na tylko tyle miałem czasu. Dosłownie po chwili usłyszałem obcy głos i nagle zostało mi uświadomione, że od razu rozpoczęła się obrona mojego celu. Spojrzałem w kierunku człowieka, który przybył tutaj po Hanę. Oczywiście jego wygląd wywołał na mnie zdziwienie - czarnoskóry człowiek o blond włosach to rzadkie połączanie. Mało tego jego mięśnie były strasznie rozbudowane - mogło to świadczyć o tym, że opierał się na sile fizycznej, a co za tym idzie na TaiJutsu.

   - Dobrze wiesz jak będzie. Nie mogę od tak oddać Ci tej kobiety. Widzisz, tak się okazało że dzisiaj jest najważniejszym dniem w jej życiu. Nie mogę pozwolić byś psuł wszystkie plany i przygotowania jakie były poczęte by dziewczyna mogła poczuć się dzisiaj szczęście, mam nadzieję, że rozumiesz o czym mówię... - powiedziałem spokojnie, patrząc się na obcego człowieka.

   Musiałem od razu, po zakończeniu moich słów, coś zrobić. Bezpieczeństwo Hanny było najważniejsze więc wpierw musiałem coś zrobić, by nie stała tak odkryta na uchwyt czarnoskórego. Wypowiadając ostatnie zdanie na mojej twarzy pojawił się uśmiech, a dłonie się połączyły w chwycie podobnym do modlitwy. Przeciwnik wiedział z jakiego klanu pochodzę, jednak jeżeli z nikim z Senju wcześniej nie walczył to miałem szansę na zaskoczenie. W takim sposób nie wiedział co mój gest oznacza... Niemniej jednak, drewniany bal zaczął otaczać dziewczynę (szybkość tworzenia: 100) i tworząc kokon, został posłany na wysokość 2 metrów, zostawiłem jej mały otwór na samej górze, by dostawało się tam światło i świeże powietrze.

   W tym samym momencie w którym tworzył się kokon musiałem wykonać jakiś atak na mojego przeciwnika. Skoro korzystałem z Mokuton'a nie widziałem przeszkód by właśnie mojego kekkei-genkai nie użyć na oponencie. Wpierw stworzyłem ścianę drewnianych bali skierowanych pod kątem 45 stopni, z zaostrzonymi końcówkami, z taką samą prędkością jak powstający kokon. Czułem jednak, że przeciwnik odskoczy do tyłu, więc i tam stworzyłem podobną ścianę licząc, że przeciwnik niczego się nie będzie domyślał i na nią wpadnie.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#159 2014-05-18 13:41:55

Straznik 10

Strażnicy

Zarejestrowany: 2009-12-19
Posty: 303

Re: Tereny starego Kanketsu

Post #16
To znowu ja, ale z innego strażnika

     Sytuacja nie prezentowała się kolorowo. Przede wszystkim, Tamotsu nawiązał od razu zły kontakt z najemnikiem. Czarnoskóry człowiek nie wydawał się być z tego zadowolony. Może dałoby się go jakkolwiek przekonać. Istniało przecież coś takiego jak negocjacje. Senju jednak nie bawił się w to, bo od razu zasłonił dziewczynę. Dzięki temu mogła ona spokojnie przebywać i nie oglądać tego co miało nastąpić. A zapowiadało się na iście ciekawą potyczkę.
     Tamotsu zaatakował. Drewno natychmiastowo ukształtowało się i zaatakowało. Czarny najemnik nie postanowił stać w miejscu. Chociaż nie zetknął się bezpośrednio z Mokutonem, słyszał o nim. Zgiął kolana już wcześniej, a na widok ruchomej ściany, podskoczył. (Szybkość 150) Znajdował się w powietrzu, a następnie wykonał orbót o 360 stopi. Na widok drugiej ściany zaśmiał się. Następnie spadł obok Tamotsu. Ledwie 10 metrów od niego. Na razie nie reagował, jakby oczekiwał okupu od Senju.

Offline

 

#160 2014-05-18 14:09:13

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Tereny starego Kanketsu

   Tym razem nie będzie tak łatwo. Mogłem poczuć sporą różnicę sił jaka dzieliła mnie i mojego przeciwnika. Nie wiem dlaczego nie próbowałem z nim spokojnie porozmawiać, widocznie sytuacja w jaskini wyprowadziła mnie z równowagi i przez moment nie mogłem myśleć do końca logicznie. Mimo doświadczenia byłem wciąż w stanie dać się ponieść emocją co prowadziło do właśnie takich sytuacji jak ta. Teraz musiałem coś wymyślić by pokonać mojego oponenta. Drewno tym razem nie wystarczy chyba, że zostanie użyte w jakiś bardziej podstępny sposób.

   Musiałem błyskawicznie rozeznać się w sytuacji. Nie było już przeproś, nie sądziłem że rozmowy dadzą tutaj jakikolwiek efekt. Przeciwnika chciał przejąć osobę którą eskortowałem, a ja nie mogłem na to pozwolić. Widząc jak skacze w mojej głowie powstał mi już plan. Mogłem zrozumieć gdzie mój przeciwnik chce wylądować i widząc jego trajektorię lotu wcale się nie pomyliłem. Gdy zauważyłem, że już spada zacząłem kumulować chakrę w swojej ręce. Rasengan, do tej techniki nie potrzebowałem żadnej z pieczęci więc mężczyzna nie mógł spodziewać się tego ataku. W momencie gdy jego stopy dotykały ziemi ja wykonałem uderzenie kulą zebranej energii (szybkość: 160 | siła Nin: 340) w jego brzuch.

   Teraz mogłem mieć tylko nadzieję, że atak się powiedzie. Znałem specyfikację mojej techniki, potrafiła ona bez problemu zabić. Ale co jeżeli ten człowiek był bardziej wytrzymały niż zakładałem? Nie czułem strachu jednak byłem lekko zaniepokojony. Tutaj musiałem wznieść się ponad swoje limity by pokonać przeciwnika. Nie będzie to prosta walka, wyjdę pewnie strasznie poobijany... Ważne jednak było wykonanie tego zadania.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Tamotsu (2014-05-18 14:09:54)

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.kaishaku.pun.pl www.senpuu.pun.pl www.bmw-klub-ostrowiec.pun.pl www.enokia.pun.pl www.tz.pun.pl