Ogłoszenie


  • Index
  •  » Chikai
  •  » Miasteczko na wybrzeżu i plaża

#361 2015-01-14 00:20:46

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

   Już sam początek walki był dla mnie zaskoczeniem, osobiście obstawiałem, że dziewczyna spróbuje użyć jakiegoś NinJutsu. Podchodzenie na taką odległość do przeciwnika w jej przypadku było bardzo ryzykowanym pomysłem. Niemniej jednak Yukina dałe radę zadziwić mnie już swoim pierwszym ruchem, należały się jej gratulacje. Możliwe, że wynikało to z przyzwyczajenia do własnego stylu walki ale początkowo nie mogłem ukryć zaskoczenia w moim wzroku. Oczywiście nie zamierzałem na razie robić czegokolwiek prócz uników, bloków i kontr. Jeżeli dziewczyna naprawdę chce zobaczyć co potrafię to będzie mnie musiała zmusić swoimi pomysłami na ataki.
   Gdyby dziewczyna miała zamiar zaatakować swoim mieczem zwyczajnie zablokowałbym to nadramieniem na którym znajdował się ochraniacz. Trzeba było przyznać, że taki sprzęt nie jeden raz potrafił uratować tyłek przed poważniejszymi obrażeniami zostawiając tylko obicia lub większe siniaki. Miałem już wystawiać swoją rękę gdy zauważyłem zmianę w jej ruchach. Wyskok był dobrym pomysłem ale dziewczyna zrobiła to w zbyt oczywisty sposób. Sam obrót był dla mnie znakiem, że miecz odszedł w odstawkę i będzie to jakaś technika TaiJutsu. Nie myśląc zbyt długo chwyciłem [szybkość/siła: 40/10] za kostkę dziewczyny i odrzuciłem ją trochę dalej.
   - Myślałem, że chcesz zobaczyć co potrafię. - powiedziałem z tym chytrym uśmieszkiem, który malował się na mojej twarzy od początku pojedynku. W tym momencie chciałem sprawdzić czy dziewczyna da się wyprowadzić z równowagi i jaki miałoby to wpływ na styl jej walki.

Offline

 

#362 2015-01-14 00:50:36

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

Właśnie tego się spodziewała, szybko uniknął tego ataku, jednak złapał ją za kostkę i odrzucił w dal. Nie uderzyła w ziemię tylko zrobiła szybki obrót w powietrzu i wylądowała trochę dalej na nogach ( reakcja =20). Popatrzyła na niego, wcześniej na jego twarzy malowało się zdziwienie, a teraz chytry uśmiech.
     Dokładnie to przeanalizowała, jednak już miała kolejny pomysł ale do tego będzie musiała o wiele bardziej się postarać. Z jego słów od razu było widać, że ją podpuszcza. Wiedziała, iż tym razem mu się nie uda. Nie zmieni jej woli walki. Nie potrzebowała emocji, by walczyć. Poza tym haotyczna walka nie prowadziła do sukcesu. Wtedy ataki są mniej precyzyjne, a człowiek nieświadomie odsłania wszystkie, słabe punkty.
      Co prawda nie miała dużego doświadczenia w walce, ale znała całą teorię. Również podczas swojego długiego dzieciństwa poznała wiele czynników wpływających na walkę i wiedziała o wiele więcej o obronie. Teraz zamierzała jakoś to wykorzystać.
- Dopiero się rozkręcam, ale unikami też nie zdołasz wygrać- powiedziała z takim samym chytrym uśmieszkiem jak jego.
Chciała zobaczyć jego reakcje na te słowa, ale niewiele myśląc pobiegła do przodu (szybkość =25) i jak tylko dotarła zamierzała uderzyć. Tym razem poziomo machnęła kataną (szybkość =31 i siła=36). Już wcześniej zauważyła, że posiada naramienniki, więc pozostało celować w miejsce, które uda jej się go zranić. Takowego oczywiście nie znalazła więc postanowiła, że postara się przeciąć w miejscu odsłoniętym, a mianowicie celowała w szyję. Było to odsłonięte miejsce, które nic nie chroniło.
      Tym razem inaczej będzie musiał ją odepchnąć. Miał tyle wyborów, co by z nią zrobić, a ona musiała nad wszystkim myśleć. Cóż, niech przynajmniej go zaskoczy wtedy będzie dobrze.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#363 2015-01-14 01:13:27

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

   Dziewczyna próbowała wykorzystać moje własne sztuczki. Dało się to z łatwością wyczuć kiedy odpowiedziała na moje słowa. Nie dało się jednak wyczuć w niej podirytowania czy nerwów, była zaskakująco cierpliwą osobą jak na młodą wojowniczkę. Oczywiście nie miałem zamiaru poddać się z próbą wyprowadzenia jej z równowagi. Tylko w jaki sposób to zrobić? Słowa tutaj raczej nie miałyby żadnego skutku, nie znałem w tym momencie żadnego jej słabego punktu, którego wspomnienie mogłoby na nią zadziałać. Na aktualną chwilę wolałem na spokojnie to przemyśleć niż bez sensu paplać jęzorem.
   Dziewczyna znów szykowała się do ataku i zrobiła to w prawie ten sam sposób. Nie mogłem powiedzieć, że był to dobry pomysł szczególnie, że mogłem domyślać się jaki styl walki preferuje. I wcale się nie pomyliłem, chciała zaskoczyć mnie ciosem z katany. Mogłem ją jednak pochwalić, że wzięła tą walkę na serio - celować w taki miejsce w walce sparingowej? Z tego byłem zadowolony. I oczywiście musiałem też pokazać jak bezsensowne jest powielanie tego samego ruchu. Zanim Katana zdążyła trafić swój cel, ja już byłem przykucnięty na ziemi i podciąłem dziewczynę tak, że straciła grunt spod stóp [siła/szybkość: 20/60]. Chwilę później mogła odczuć uderzenie w brzuch z otwartej dłoni, które kolejny raz posłało ją w tył [siła/szybkość: 30/60]. Tym razem nie pozwoliłem by po prostu wylądowała na ziemie, dziewczyna przeturlała się kawałek po mokrym piasku.
   Tak, na razie to był sposób by zobaczyć jak radzi sobie z emocjami podczas walki. Mimo, że dziewczyna brała ją na serio sam nie mogłem sobie na to pozwolić. Nie oznaczało to jednak, że będę traktował dziewczynę za bardzo ulgowo. Walka była walką i jeżeli doświadczenie będzie kosztowało ją parę siniaków, to cena jest tego warta. Z chęcią zobaczę jak zachowa się teraz, w końcu powinna zauważyć, że prosty bieg na moją osobę niczego nie da.

Ostatnio edytowany przez Tamotsu vel Chluba Senju (2015-01-14 01:20:53)

Offline

 

#364 2015-01-14 01:42:53

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

Przeczucie podpowiedziało jej, że tak to się skończy. Gdy miała się zamachnąć i go uderzyć on przykucnął, a następnie ją podciął. Starała się  jak najmniej poobijać. Szybko się przeturlała i wstała na równe nogi. Siła z jaką ją powalił nie była duża (wytrzymałość= 30). Teraz jedyne co mogła zrobić, to przyjrzeć się mu i zobaczyć jaki jeszcze ruch wykona. Jednak to ona miała zadawać ciosy i czekać na jego reakcje. Co prawda, jego uniki i skuteczna obrona dały jej do zrozumienia, że czas coś innego zrobić. Emocji postanowiła nie mieszać w walkę, w końcu i tak go nie zrani. Więc nie.musiała się przejmować, czy coś mu grozi. Postanowiła dać z siebie wszystko i pokazać na co ją stać.
     Teraz najważniejszy wątek, co zrobić? Była gotowa fo działań, ale szybko przypomniała sobie pomysł sprzed niedawna. Sięgnęła do torby i złapała za kunai, za nim pokazała, co wyciąga zdążyła rzucić go i puścić w obieg. Celowała tym razem w jego oczy, a potem wzięła i wyrzuciła shurikena w jego tłów (szybkość =25). Będzie musiał inaczej to uniknąć, bo jeśli się schyli dostanie kolejną nadlatującą bronią. Sama jednak nie czekała bezczynnie. Zaczęła formować pieczęcie (skladanie pieczęci=30) i obok niej pojawiło się 10 klonów. Pierwsze trzy pobiegły do przodu zaraz za lecącą bronią. Po czym wszystkie trzy skoczyły na niego, a gdy się z nim zetknęły zostawiły po sobie biały obłok, który na jakiś czas mógł go oślepić. Sama ona znalazła się za nim i uderzyła go nogą w kierunku pleców (siła =30).
    Ta kombinacja stanowczo się różniła, niż wcześniejsze. Ciekawiło ją jak to wszystko uniknie. Co tym razem wykona? A może te ataki, które praktycznie go otoczyły dadzą jakiś efekt. Oby przynajmnirj tym razem, uniknęła bliskiego spotkania z podłożem, bo zaczęła odczuwać, że z coraz większą siłą to robi.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Yukina (2015-01-14 20:57:31)


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#365 2015-01-14 20:39:23

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

   Czekałem na więcej. Miałem nadzieję, że to nie było wszystko czego zdążyła się nauczyć po wyjściu z akademii. Do tej pory proste ataki mogły jej wystarczyć ale z każdym dniem będzie trudniej, Yukina powinna być tego świadoma. Byłem zaciekawiony co dziewczyna teraz spróbuje zrobić, jeżeli miała coś zmienić to pewnie zrezygnowałaby z ataku za pomocą TaiJutsu czy miecza skoro przy ostatnich próbach to nie wyszło. Kiedy dziewczyna podniosła się z ziemi mogła zobaczyć, że na mojej twarzy zapanowała całkowita powaga.
   Wcale się nie zdziwiłem gdy Yukina przeszła do ataku z odległości. Wpierw rzuciła kunai'em, którego nie miałem wcale unikać. Widząc jak nadlatuje spokojnie chwyciłem go ręką i ze sporą prędkością [szybkosć: 70] wykonałem cięcie, które odbijało lecącego we mnie shurikena. Chwilę później zauważyłem jeszcze trzy klony biegnące w moim kierunku. Z tą samą prędkością co wykonane cięcie, rzuciłem zebraną w powietrzu bronią w jedną z kopii dziewczyny ale celowo chybiłem. Byłem ciekawy co za zadanie do spełnienia mają zwykłe Bunshin'y. Kiedy wiedziałem już co przyszło do głowy młodej Senju byłem spokojniejszy. Było już lepiej ale nie idealnie, w pewien sposób był to atak frontalny. Klony w końcu gnały za rzuconą przez dziewczynę bronią.
   Czas było rozprostować nieco zastane nogi. Zrobiłem jeden spokojny krok, a po tym ruchu dziewczyna mogła zobaczyć tylko białą smugę, która nagle przybrała znowu mój kształt kiedy znalazła się ze klonami [szybkość: 135]. Zdążyłem zauważyć jaką reakcję posiada młoda Senju wiec tym razem mogłem pokazać zalążek tego o co mnie prosiła. Oczywiście trzeb wposmnieć, że wraz z zakończeniem mojego "spaceru" wszystkie klony prysnęły, każdy otrzymując cios z taką samą prędkością. Zwróciłem się w stronę dziewczyny i znów wykonałem zachęcający ruch dłonią, chciałem zobaczyć co teraz wymyśli.

Offline

 

#366 2015-01-14 21:32:51

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

Nie mogła uwierzyć, że po raz kolejny zawiodła. Szczerze mówiąc, chciała go tylko drasnąć nic poza. Co prawda, testowała również jego możliwości, ale odkryła że jest szybki. W bądź każdym razie dostrzegła różnicę w stylu jego biegu. Oszczędzał się, a to nie było dobre. Ona co prawda dłużej przetrwała, jednak on miał tyle do wyboru.
      Zostało jej jeszcze 7 klonów i co teraz by tu z nimi zrobić? Ataki frontalne mogły się opłacić, atak kataną też mógł wiele zdziałać. Zagryzła warge. Myśl, Myśl. Znowu zachęcał ją do boju. Przydałaby się technika, która go zmyli. Dzięki której zbada jego zdolności.
      Uśmiechnęła się przebiegle i rzuciła w jego kierunku 5 shurikenów oraz kunaia. Miały one za zadanie go zająć. Ona w tym samym czasie przeszła do działania. Pozostałe klony ustawiły się naprzeciwko niej tworząc okrąg. Wzięła do ręki kunai i przyjechała im po plecach. Zrobiła tym samym zasłonę dymną. Ona sama zaczęła wykonywać potrzebne pieczęcie (składanie pieczęci =30) i używając Kawarimi no Jutsu, na jej miejscu znalazła się kłoda, którą można było zobaczyć po opadnięciu dymu, a ona sama pojawiła się tuż za nim i bezszelestnie zaatakowała kopnięciem nogą (Siła =30), a potem prawą ręką ruszyła kataną (siła =36)
       Postarała się by wszystko poszło po jej myśli, jednak co tym razem on użyje?? Nie wiedziała. Jeśli szybko czegoś nie wymyśli, zacznie się powtarzać, a to nie było dobre. Każdy pomysłowy ruch, kończył się na niczym. Teraz musiała udowodnić, że nie będzie z nią tak łatwo, a ona nie podda się emocjom i na spokojnie sięgnie ku celu.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#367 2015-01-15 14:45:37

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

   Poprzednim atakiem dziewczyna mi zaimponowała, mimo, że nadal sporo mu brakowało. Nie sądziłem jednak, że jest to jakiś wielki błąd - wszystko przyjdzie z doświadczeniem. Sam też na początku nie miałem jakiś wyrobionych ruchów, dobrze wiedziałem jak to jest. Yukina - tak jak zakładałem - nie miała się jeszcze zamiaru poddać. Dobrze to o niej świadczyło, widziałem już nie raz osoby który poddawały się od razu na początku tak niewyrównanej walki. Spojrzałem w stronę dziewczyny która szykowała się do następnego ruchu. Byłem ciekawy co ma zamiar teraz zrobić.
   Rzut bronią nie był dla mnie żadnym zagrożeniem. Mogłem je po prostu odbić bądź pozwolić by wbiły się w zbroję i tak nie byłby w stanie jej przebić. Kiedy były już niedaleko mnie, podskoczyłem do góry. Znalazłem się dziesięć metrów w górze mając całkowity obraz na to co dziewczyna spróbowała zrobić. Kiedy wzbijałem się do "lotu" już widziałem, że dziewczyna użyła klonów jako zapory dymnej. Teraz gdy byłem w powietrzu dziewczyna zniknęła i pojawiła się w miejscu gdzie mogłaby zaatakować mnie od tyłu. Musiała być zdziwiona, że nie znalazła mnie tam gdzie się spodziewała. Ale nikt nie może oczekiwać od przeciwnika, że ten będzie cały czas stał w miejscu.
   Wylądowłem za plecami dziewczyny i tym razem użyłem samej otwartej dłoni [szybkość/siła: 70/50] aby posłać ją przed siebie. Znowu będzie trochę poobijana ale szczerze byłem ciekawy gdzie jest ta cienka linia po przekroczeniu której w końcu górę wezmą emocję. Nie będę oczywiście tego robił w nieskończoność ale wydawało się, że młoda Senju nie odczuła jeszcze zbytnio trudów walki.

Offline

 

#368 2015-01-15 16:30:49

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

Pojawiła się w miejscu, gdzie jeszcze był przed chwilą. Stała tam sama. Widocznie musiało jej się coś pomylić. Cóż, byle jakiego przeciwnika nie miała, ale to nie zmieniało faktu, że się nie podda. Wyszukała go wzrokiem, aż zobaczyła cień, który zbliżał się ku niej. Chwilę później zadał jej cios i znalazła się przed nim.
      Miejsce, które zaatakował było zaczerwienione i lekko bolało (wytrzymałość =30). Popatrzyła na niego odważnym wzrokiem, uderzył mocniej i tym razem to poczuła. Wiedziała, że siły on miał o wiele więcej. Nie wiedziała, ile ciosów on zada, ale musiała walczyć do końca. Przegra wtedy gdy nie będzie miała siły wstać. Cóż, musiała dalej go testować.
       Co prawda, powinna być zła przez to, iż cały czas nie może go dosięgnąć. Takie były normy, ktoś taki jak ona nie mógł go jeszcze drasnąć o nie.. Kiedyś mu dorówna, a wtedy walka nabierze rozmachu i będzie musiał na poważnie ją potraktować. Teraz wyglądało to jak trening sprawdzający, ale jak widać mógł być z niej dumny. W końcu wiele osób na samym starcie, by odmówiło walki. Tamotsu był o wiele silniejszy, niż takie osoby jak ona. Jednak oboje są Senju, a duma i honor nakazują jej walczyć do utraty tchu.
       Taka już była. Czy to szczęście, że nie jest inna? To się kiedyś okaże. Musiała zająć się walką teraz tylko ona się liczy. Wpadła na pewien pomysł, uśmiechnęła się przebiegle.
- Tamotsu, teraz ty pierwszy zaatakuj. Niech to wygląda jak walka, a nie trening - powiedziała przyglądając mu się tajemniczo.
Jakie szanse były, że się obroni? Kolejne pytanie bez odpowiedzi, wzruszyła ramionami.
- Niech się dzieje, to co ma się dziać. W końcu tylko w ten sposób poznam, choć jedną jego technikę- pomyślała.
       Ustawiła się w pozycji obronnej, czekając na atak. Otoczyła wzrokiem całe pole widzenia. Postanowiła również jego sprowokować i z tym samym uśmiechem wystawiła w jego kierunku rękę. Potem zgięła dwa razy palce, zachęcając go do walki. Czekała na jego pomysł, w końcu nie pozwoli mu się tylko bronić i kontratakować.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#369 2015-01-15 18:56:21

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

   Nie byłem w stanie pojąć rozumowania Yukiny, prośba mnie o atak nie była najlepszym pomysłem. Nie zmieniało to jednak faktu, że wykonam jej prośbę bo przyda jej się dodatkowa lekcja odnośnie użytkowników kekkei-genkai tworzącego. W końcu klan Senju nie był jedynym, który dzięki połączeniu żywiołów mógł stworzyć coś pięknego. Klan Kiyoshi i klan Yuki również posiadały podobne umiejętności ale w walce spotkałem się tylko z lodowym klanem. Nigdy jeszcze nie musiałem stawać jako przeciwnik Kiyoshi i szczerze mówią nie chciałem zmieniać tego stanu rzeczy.
   Wracając jednak do rzeczywistości - dziewczyna nawet nie spodziewała się co miałem zamiar zrobić. Spojrzałem się początkowo zdziwionym wzrokiem słysząc jej słowa. Również czułem się tak samo gdy próbowała swoim gestem zmusić mnie do użycia siły. Po czasie uśmiechnąłem się lecz tylko na kilka sekund by na twarzy znów pojawił się spokój. Miałem w głowie setki pomysłów ale dobrze wiedziałem, że tym razem muszę użyć drewna jeżeli chcę nauczyć dziewczynę czegoś przydatnego. Sama postawa obronna tutaj nie wystarczy, będzie musiała zrobić dobry unik jeżeli w ogóle będzie to możliwe. Złożyłem swoje dłonie tworząc pieczęć węża i rozpocząłem swój atak nie ruszając się z miejsca.
   Drewniany pal dosłownie wystrzelił z ziemi dwa metry od dziewczyny i szybko [szybkość tworzenia: 70] pędził w jej stronę. Metr od dziewczyny wystrzeliły kolejne dwa tworząc pewnego rodzaju ścianę tak aby nie mogła ona uciec na boki [Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość] Byłem ciekawy co Yukina teraz zrobi. Większość możliwości miała już zablokowane, a w jakiś sposób musiała działać.

Offline

 

#370 2015-01-15 20:20:24

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

Popatrzyłam na niego z tym swoim przebiegłym uśmieszkiem. Byłam ciekawa tego co zrobi, ale pierwsze co mi przyszło na myśl to to, że w ogóle nie zaatakuje. Przejdziemy po prostu do rutyny jaką jest moje pierwsze ataki. Szczerze mówiąc nie miałam pomysłu na to jak moimi marnymi technikami mogę go uziemić, więc teraz by sprawdzić jak silny jest chciałam, by on przejął pałeczkę. Jak widać wziął na poważnie to o powiedziałam.
        Dwa metry ode mnie ujrzałam coś co kochałam od dziecka. Mokuton. Nie mogła wyjść z wrażenia jak zobaczyłam drewno wyskakujące jakby spod ziemi. Chwilę potem metr ode mnie, pojawiło się coś na kształt muru. Jakoś nie specjalnie się przejęłam, że chcę mnie dopaść, podziwiałam piękno naszego kekkei-genkai. Ta jedność z naturą, którą każdy Klanowicz powinien mieć. Oczywiście ja, wyjątek, nie miałam więzi z przyrodą. Co prawda czułam jak mnie przyzywa do siebie i kusi bym opanowała styl drewna, ale do tej pory nie miałam zwoju. Teraz pokaże na co mnie stać.
         Wracając do mojej obecnej sytuacji, no cóż pozostało mi jedno wyjście, czyli górą. Co prawda skakałam już po zmutowanych zwierzętach, ale teraz czas zacząć po drewnie. Ugięłam nogi i poszybowałam sześć metrów do góry. Postanowiłam skoczyć na drewno i pobiec w stronę Tamotsu. Gdy znalazłam się w powietrzu, zrobiłam obrót i co najlepsze wylądowałam na drewnie. Aż czułam lekkie mrowienie w nogach, cudowne uczucie. Zerwałam się do biegu (szybkość= 25),a w międzyczasie zaczęłam formować pieczęcie ( składanie pieczęci=30) i zniknęłam, zostawiając na wcześniejszym miejscu kłodę. Kawarimi no Jutsu ( Siła Nin.=50) w tej chwili wydawało mi się najodpowiedniejsze i tak się stało. Pojawiłam się za starszym Senju i uderzyłam w niego kataną celując w szyję (siła=36, szybkość=31), po czym uderzyłam od boku nogą (siła=30,szybkość=25).
         Tym razem mi nie ucieknie, niech zrobi unik to zaatakuję ponownie. W tej chwili pragnęłam dowieść celu, takie idealne momenty się nie trafiają non stop. Ze spokojem precyzowałam ruchy, by współgrały ze sobą. Miałam szanse, tylko co on planował zrobić i czy to wystarczy? Tego nie wiedziałam.

Ostatnio edytowany przez Yukina (2015-01-15 20:21:10)


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#371 2015-01-15 21:52:40

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

   Brak doświadczenia jest rzeczą, która potrafi młodych ninja wcześnie pozbawić życia. Jeżeli są nieodpowiedzialni i narwani to zanim nadrobią to czego nie nauczą się w akademii już dawno będą zwiedzali zaświaty. Nie liczyłem na to, że Yukina za pierwszym razem uniknie takiego ciosu, teraz jednak powinna być świadoma jak walka może się zmienić. Kiedy próbowała wykonać unik, na mojej twarzy pojawił się lekki grymas. Wiedziałem, że tym razem nie będzie to takie znowu lekkie uderzenie. Drewno było całkiem wytrzymała i leciało z niemałą prędkością. Ciekawiło mnie czy własnie to będzie moment kiedy dziewczyna zacznie się irytować.
   Yukina zdążyła skoczyć do góry po czym poczuła silne uderzenie w plecy. Nie wiedziałem czy odbierze jej możliwość oddychania czy nie, w końcu tym razem to nie było już takie zwykłe uderzenie. Dziewczyna było pchana w powietrzu przez moje drewno, które zatrzymało się po dwóch metrach podróży pozwalając opaść ciele dziewczyny na ziemię. Spojrzałem się na nią z grymasem, które był tam od czasu jej uniku. W normalnych warunkach, gdybym walczył na poważnie, mój przeciwnik byłby już przytwierdzony Mokutonem do ziemi. Odwróciłem się w strone Yukiny cały czas na nią patrząc.
   - Wstawaj... Nie masz chyba zamiaru się poddać, prawda? - rzuciłem obojętnym głosem. Czas aktorzenia nadszedł, zobaczymy czy dziewczyna zareaguje na zmianę mojego charakteru. Wolałbym tego nie robić ale nadal miałem ochotę wejść na granicę jej wytrzymałości. To była jedna z ostatnich prób.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Tamotsu vel Chluba Senju (2015-01-15 21:53:17)

Offline

 

#372 2015-01-15 22:14:51

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

Miałam już biec, widziałam całą sytuację gdy był mój i jak daję radę. Jednak było to zwykłym marzeniem, snem. Nie powinnam dać się tak podejść, jak mógł. Cios w plecy i to z tyłu naprawdę był mocny (wytrzymałość=30). W końcu przestał na mnie napierać i zaczęłam bezwładnie opadać na ziemię. Wiedziałam, że jak nic nie zrobię to upadek z sześciu metrów nie będzie najmilszym i może mnie doprowadzić do gorszego stanu, a nie miałam zamiaru się poddawać. Nie pozwolę, by inny Senju mną tak pomiatał.
        Szybko odwróciłam się i skoczyłam na podkurczone nogi (reakcja=20). Jednak ból spowodował, że upadłam na lewy boki. Oddychałam ciężko, musiałam złapać powietrze, nie to nie jest jego pełna moc. Ona by była gorsza, wciąż nie walczy na poważnie. Chcę mnie tylko sprowokować do walki. W takim razie dobrze. Nie ma problemu, rękami odbiłam się i wylądowałam na prostych nogach.
         Miałam kolana zadrapane i łokcie. Zacisnęłam wargi, musiałam się skupić, co nie było łatwe. Jego słowa zabrzmiały mi w głowie, niczym echo. Jednak bez problemu odkryłam barwę jego głosu. Taki obojętny.. Nie daj się podejść Yuki. Nie mogę mu się dać. Czas pokazać, że nie uda mu się tak łatwo wyprowadzić mnie z równowagi.
- Jeśli chcesz mnie wyprowadzić z równowagi to musisz się bardziej postarać - powiedziała z chytrym uśmieszkiem, moje oczy zrobiły się bardziej dzikie. Chciałam mu pokazać, że tak łatwo nie będzie. O nie zrobię mu pod górkę, niech tym razem on się zezłości.
- Tylko na tyle Cię stać Tamostu? - sprowokowała go.
         Co prawda to nie był najlepszy pomysł, ale nie miałam zamiaru mu się dać. Będę bardziej zacięta. Skoczyłam na wystający pal, by móc go obserwować, po czym ponownie użyłam kawarimi (siła Ninjutsu=50). Pojawiłam się tuż za nim i obróciłam, by zaatakować kataną (siła=36, szybkość=31). Po czym, lewą nogą chciałam go podciąć (siła=30)
         Musiałam zakończyć ten bój, niech tym razem jej starania nie pójdą na marne. Niech on oczekuje, mojej wygranej.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Yukina (2015-01-15 22:21:26)


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#373 2015-01-15 22:35:15

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

   Stawało się to wszystko powoli coraz ciekawsze. Dziewczyna nawet nie zauważała jak powoli daje się w ciągnąć w moją grę. Szczególnie dało się zauważyć to w jej oczach, ta dzikość, która niedługo mogłaby być obrócona przeciwko niej. Sam jej ruchy stawały się coraz bardziej zuchwałe. Nie wiedziałem czy Yukina sama to zauważa ale emocje powoli brały górę. Mój grymas i obojętność nadal pozostawały jednak nienaruszone, skoro zachciało mi się grać takie zachowanie to przynajmniej trochę przy tym wytrzymam. W końcu moje działania powoli zaczynały mieć jakieś skutki. Nie miałem zamiaru teraz zaprzestać swoich akcji, musiałem spróbować bo wydawało się, że jestem już blisko swojego celu.
   Zastanawiało mnie jednak czemu dziewczyna sama próbowała wyprowadzić mnie z równowagi. Musiała być świadoma, że na razie nie mogłem jej pokazać wszystkiego co potrafię, źle by się to skończyło. Dlatego jej słowa po mnie spłynęły, nawet nic nie odpowiedziałem. Widząc tylko jak próbuje skoczyć na moje drewno w mojej głowie zapaliła się lampka. Złożyłem pieczęć węża,  mój twór po prostu zniknął pozwalając dziewczynie znów w ciężki sposób spotkać się z ziemią. No i mogłem też teraz coś odpowiedzieć na jej słowa.
   - Jak widzisz nie muszę. Wystarczy mi czekać aż popełnisz jakiś kolejny błąd, a sam dodasz sobie obrażeń. - odparłem, kiedy kolejny raz poczuła mokry piasek znajdujący się pod nami. Zastanawiałem się jednak czy tym razem nie przesadziłem, tym bardziej, że powoli chyba zaczynałem przypominać to co Yukina sobie wyobraziła gdy przyznałem, że czasami staję się demonem na polu walki.

Offline

 

#374 2015-01-15 23:19:08

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

Moment w którym skoczyłam na drewno, był moim największym błędem. Zobaczyłam jak zaczyna to wszystko znikać, ale pomimo tego, jutsu zadziałało, jednak nie tak jak chciałam. Co mi po technice, skoro wylądowałam na piasku jakieś pięć metrów od niego. Co prawda, ten upadek był lżejszy, niż pozostałe i jedno było jasne, zapędziła się. Wnet usłyszałam słowa ojca ,,Jeśli emocje wezmą nad Tobą górę, przegrasz". Pokręciłam przecząco głową, jakby próbując się otrząsnąć. Spojrzałam na niego poważnym wzrokiem, dawny spokój mi wrócił. Od razu lepiej się myślało.
         Tamotsu w dość dziwny sposób się zmieniał. Jego charakter, przybrał na nowym kształcie. Zamieniał się w to czego nigdy, by nie chciała zobaczyć. Nawet jego pogardliwe słowa były zupełnie inne. Zmarszczyłam lekko brwi. Było to dość niepokojące.
- Wszystko dobrze? Jakiś inny jesteś, otrząśnij się! - zapytałam uważnie, przyglądając się jego reakcji. Potem krzyknęłam starając się, by mój głos dotarł do niego.
         Czas to skończyć za nim obudzi to co w starszym Senju najgorsze. Podniosłam się na równe, obolałe nogi. Jeszcze raz spenetrowałam wzrokiem i zaczęłam formować techniki. Obok mnie pojawił się Bunshin (siła Nin=50, składanie =30), który nagle zniknął pod wpływem uderzenia kunaia. Później za zasłony dymnej pojawiłam się,, ja", ale to nie byłam ja. Czekałam w chmurze dymu, aż będzie na mnie kolej. Sam klon miał go zmylić w końcu przy wykonaniu techniki widać było tylko jednego, który od razu znikł. Gdy dostrzegłam ten moment, wykonałam parę pieczęci i zniknęłam. Pojawiłam się tuż za nim.
         Tym razem mi się uda, musi. Wcześniejsza ,,ja" gdy dotknęła go zniknęła, a ich obojgu pochłonął dym. Przynajmniej byłam niezauważona. Od tyłu podcięłam mu nogi(siła=30) i zaatakowałam kataną (siła=36).
Nie popełniłam błędu tego mogłam być pewna. Ciekawe jak on mnie przechytrzy. Robiło się coraz ciekawiej.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#375 2015-01-16 00:03:35

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

   Yukina powoli zaczynała powoli się o mnie martwić,  to oznaczało, że powoli przekraczam granicę i dziewczyna naprawdę może pomyśleć, że coś się ze mną dzieje. Byłem jednak tak blisko wykonania swojego celu, że nie mogłem się teraz poddać. Widziałem już, że dziewczyną chciały przejąć emocje ale o czymś sobie przypomniała i na znak otrzeźwienia pokręciła tylko głową. Dobrze - ktoś wbił jej najważniejszą lekcję jaka powinna być uczona w akademii. Nie sądziłem jednak, że ktoś będzie rozumiał znaczenie tych słów wysłuchując ich tylko w teorii. Uznałem, że to będzie ostatnia próba i zakończę wyprowadzanie dziewczyny z równowagi.
   - Jeszcze chyba nie jesteś poobijana tak jak sądziłem. Naprawdę masz czas martwić się o przeciwnika kiedy Twoje życie jest zagrożone? - rzuciłem z obecną od kilku chwil obojętnością w moim głosie. Byłem też już przygotowany na jej kolejny atak. Każda kolejna ofensywa skierowana w moją osobę była coraz bardziej złożona z czego niezmiernie się cieszyłem. Tym razem jednak dziewczyna nieco się przeliczyła. Owszem, stworzenie zasłony z dymu było bardzo dobrym pomysłem. Wysyłanie zwykłego Bunshina już nie tak bardzo. Zdążyłem załapać, że w takich sytuacjach dziewczyna próbuje atakować mnie od tyłu. Tutaj jednak wybiega na wprost mnie udając, że próbuje coś zrobić. Bez zawahania rzuciłem w jej stronę kunai'a [szybkosć/siła: 70/50]. Byłem w pełni świadomy, że jest to klon. Zwykłe Bunshiny nie rzucają cienia dlatego łatwo rozpoznać je od oryginału.
   Kiedy dziewczyna pojawiła się za mną, ja już byłem odwrócony w jej stronę. Zanim zdążyła mnie podciąć, zatrzymałem jej kopnięcie własną nogą. Chwilę później dziewczyna kolejny raz oberwała z otwartej dłoni w brzuch [szybkość/siła: 80/50]. Nie chciałem już używać więcej siły, mogło stać się to niebezpieczne. A Yukina znów poleciała do tyłu obijając się o mokry piasek. Byłem ciekawy co teraz zrobi...

Offline

 

#376 2015-01-16 07:31:59

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

Spojrzałam na klona, który zniknął ale jak zwykle, spodziewał się. W takiej chwili nie miałam szans i te jego słowa. Czemu aż tak bardzo mu zależy, by mnie wkurzyć? Nie rozumie, że gdyby chciał to zrobić by musiał mnie zranić i to tam gdzie najbardziej boli. Co prawda nie opowiadałam mu o sobie, więc nie wie o mojej przeszłości. Jeśli chodzi o emocje podczas walki, to mógł wcześniej dostrzec nie była niczym wielkim. Zadziała na mnie adrenalina, to było wszystko do emocji trzeba więcej, ale później z nim pogadam.
         Wracając do mojej sytuacji, moją nogę napotkała blokada w postaci jego nogi, dobra to nie wypaliło. Częściowo zablokowałam jego rękę (reakcja=20), ale to nie oznaczało, że udało mi się uniknąć upadku przez wcześniejsze bolące miejsca. Wylądowałam na mokrym piasku. Dotknęłam go dłonią, poczułam pod palcami drobne ziarenka piasku. Uśmiechnęłam się. Coraz lepiej mi szło ja to czułam.
- Jak widać mam serce i martwię się o każdego, ale no cóż trzeba wziąć się w garść. Co do denerwowania mnie, uwierz nie uda Ci się - powiedziałam pewnym głosem.
         Mówiłam prawdę to dla niego za trudne, ojciec za dobrze mnie wyszkolił. Widocznie przydało się, choć tak naprawdę nigdy nie lubiłam samokontroli jako dziecko. Wzruszyłam ramionami, zostawiając za sobą tamten temat. Niepotrzebnie zaśmiecał mi głowę.
Zwróciłam się ku Tamotsu, tym razem będzie inaczej. Podniosłam się do góry i otrzepałam ubranie. Rany nie wyglądały poważnie, ale trudno. Ninja musi być zawsze gotowy do drobnych zranień.
         Skoczyłam do góry z jakieś dobre pięć metrów, spojrzałam na morze po czym przeszłam do ataku. Rzuciłam w jego kierunku trzema kunaiami i trzema shurikenami. Po czym uformowałam pieczęcie (skladanie=30) i obok mnie pojawił się klon (siła Nin.=50). Stworzyłam dzięki niemu zasłonę dymną, a potem zaatakowałam go Konoha Senpuu (siła Tai.=55). Musiałam zrobić coś innego. Przygotowałam się na kontratak, moje ręce były ułożone blisko brzucha jakby czekały na atak. Nie dam się podejść, gdy już byłam blisko niego, wykonałam pół obrót w tym samym czasie wyprowadzając nogę.
          Liczyłam na coś więcej, niech w końcu coś się stanie. Chcę zobaczyć choć jedno draśnięcie.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#377 2015-01-17 16:12:11

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

   Czas było kończyć to przedstawienie jak i walkę. Nie czułem potrzeby by dalej ciągnąć mój sprawdzian. Dziewczyna wydawała się być spokojna, możliwe po prostu, że nie trafiłem w jej słaby punkt. Jednego byłem jednak pewien - do czasu aż ktoś tej słabości nie odnajdzie, nie będzie mógł zagrać na jej emocjach. Cieszyło mnie to, że przynajmniej ma w sobie tyle samozaparcia by przy zwykłych słowach dać ponieść się w wir walki. Wysłuchałem jej słowa ale nadal udawałem obojętnego. Miałem wrażenie, że gdybym się rozchmurzył dziewczyna zmieniłaby swój plan ataku. Chciałem jednak zobaczyć co wymyśliła by spróbować zadać mi jakieś obrażenia.
   Niestety, kolejny raz zaatakowała w przewidywalny sposób. Wiedziałem, że spowodowane jest to małym wachlarzem umiejętności ale nad tym akurat Yukina pewnie ma zamiar popracować. Lecące kunai'e i shurikeny po prostu ominąłem uskakując w lewą stronę. Później dziewczyna stworzyła kolejny raz zasłonę dymną i przeszła do prawidłowego ataku. Nie miałem nawet zamiaru się bronić bo dobrze znałem to na co było teraz stać młodą Senju. Jej atak dosięgnął mojego ciała, a dziewczyna pewnie cieszyła się, że w końcu do mnie dotarła. Jej euforia na pewno została zaćmiona przez mój całkowity brak reakcji na zadany cios i przeszywający ból, który zaatakował nogę, którą wyprowadziła cios (różnica pomiędzy wytrzymałością, a siłą przekracza 20 pkt.) W ten sposób chwyciłem ją za ramię i szybko sprowadziłem na ziemię [szybkość/siła: 100/50] pozwalając by dziewczyna uderzyła o mokry piach. Dosłownie sekundę później moje ręce były już złączone, a jej ręce i nogi zostały splątane przez Mokuton.
   - Dobra... Czas kończyć to moje kaleczenie aktorstwa i walkę. Powiedz, czego się w tej walce nauczyłaś? - powiedziałem spokojnym głosem, a na mojej twarzy pojawił się lekki uśmiech. Usiadłem obok dziewczyny i czekałem na jej odpowiedź. Zastanawiałem się jednak czy ból w nodze nie będzie jej sprawiał teraz jakiś kłopotów.

Offline

 

#378 2015-01-17 16:49:46

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

Mój kolejny atak z początku musiał się wydawać słaby w końcu shurikeny i kunaie to słaby pomysł, ale nie brałam ich pod uwagę. W końcu byłam przy nim i co nie dziwne od razu mnie zablokował. Po raz pierwsze, co było dziwne czułam się świetnie. Wiedziałam jednak, że zrobił to specjalnie. W tym momencie poszybowałam ku piaskowi, ale nie byłam zła. To była norma, co prawda moja noga teraz naprawdę bolała, ale pozostałam uśmiechnięta.
        Spojrzałam na Niego, nie zdziwiły mnie jego słowa. Aktorstwo. Od początku przeczuwałam, że udaje. Nie miał szans natrafić na mój słaby punkt, nie znając mnie lub nie wiedząc o tym co się stało z moimi rodzicami. Postanowiłam, iż oddale te myśli. Nie chcę po raz kolejny płakać, ani użalać nad sobą. Odwróciłam wzrok w stronę Mokutonu, który związał moje ręce i nogi.
- Cóż, pierw jedno możesz zająć się Mokutonem? Naprawdę nie lubię być związana- powiedziałam na początek z pogodnym uśmiechem - Przechodząc do konkretów to nie mogłeś swoim aktorstwem jakoś wyprowadzić mnie z równowagi. Nikt nie może dopóki nie wie, co najbardziej by zabolało. Mniejsza z tym odpowiem na Twoje pytanie- powiedziałam zmieniając wzrok na poważny.
          Tyle czego można się nauczyć przez jedną walkę. Było wiele rzeczy, które pojełam. Pomyślałam tylko chwilę, by głęboko odetchnąć i zacząć mówić dalej.
- Po pierwsze to na czym się przejechałam, nigdy nie wskakiwać na czyjeś kekkei-genkai. Po drugie nie można liczyć, że przeciwnik będzie stał w miejscu. Po trzecie nigdy nie pozwolić działać emocjom, co prawda nawet ich nie użyłam, ale jest to ważna wartość. Po czwarte nie powtarzać ataku, zaraz po wykonaniu wcześniejszego, żeby nie zdradzać jak się walczy oraz by nie stać się przewidywalnym. Kolejne nie wymagać za dużo od Bunshinów. Mają zbyt wiele wad i łatwo je unicestwić. Nie atakować w zbyt wyczulone miejsca, szczególnie takie, ktore są kryte.- przerwałam, ból w nodze się uaktywnił.
         Zmrużyłam oczy, na mojej buzi pojawił się grymas bólu. W tej chwili nie będę mogła dokończyć, przekaże mu to później. Teraz pozwoliłam sobie odpocząć.

Ostatnio edytowany przez Yukina (2015-01-17 16:50:20)


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#379 2015-01-17 18:52:33

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

   - A kto lubi być związany? - odparłem przyjaznym tonem i złożyłem ręce. Po chwili drewno, które jeszcze niedawno blokowało dziewczynę, zniknęło uwalniając ją z okowów, które dla niej przygotowałem. Nie byłem już tak zmęczony jak wcześniej jednak wiedziałem, że to się niedługo zmieni. Spędziłem w tym mieście wystarczająco dużo czasu i musiałem zaraz wyruszyć dalej. Nie sądziłem, że był to dobry pomysł jednak w tym momencie nie mogłem już tego zmienić. Poczyniłem zbyt wiele przygotowań żeby tutaj przybyć, nie mogłem całego czasu spędzić relaksując się.
   - To też zauważyłem - dodałem po chwili ciszy poprawiając włosy. Spojrzałem się na Yukine i słuchałem tego co miała do powiedzenia. Większość rzeczy które chciałem jej przekazać zapadły w jej pamięć, to dobrze. Kiwnąłem tylko głową na potwierdzenie, że ma rację. Przynajmniej po tej walce wiedziała już nieco więcej, nie dało się jednak wszystkiego wyuczyć przez jeden prosty pojedynek. Miałem nadzieję, że młoda Senju rozwinie się tak, że będziemy mogli walczyć jak równy z równym. Na razie jednak postanowiłem powoli jej przekazywać to co będzie jej potrzebne w zawodzie ninja by mogła się bronić i wykonywać zadania.
   - Atak z całą siłą też nie jest najlepszym pomysłem. Noga może Cię przez jakiś czas boleć ale przynajmniej nie jest złamana. A teraz... Czas się powoli zbierać. Zatrzymujesz się tutaj na dłużej czy już gdzieś będziesz wyruszać? - zapytałem się zaciekawiony. Sam musiałem trochę pobyć w Chikai ale wiedziałem też, że jeszcze nie jeden raz przetnę swoją drogę z Yukiną.

Ostatnio edytowany przez Tamotsu vel Chluba Senju (2015-01-17 18:52:52)

Offline

 

#380 2015-01-17 19:12:30

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

Spojrzałam w jego stronę, cały czas leżałam na mokrym piasku. Nie chciałam myśleć nad własnym zdrowiem, teraz każde ruszenie się było niewskazane. Po prostu tym razem pozwolę sobie odpocząć. Przynajmniej drewno puściło, całe szczęście. Tyle ruchów mi blokowało, więc teraz mogłam wygodnie się położyć.
- Nie poznałam jeszcze osób, które lubią być związane- powiedziałam spokojnym tonem.
       No cóż teraz on musi odejść. Jak się czuję? Przywiązałam się do niego, choć wiem że i tak go spotkam. Tylko kiedy? Nauczył mnie wielu rzeczy, a teraz leci załatwić swoje sprawy.
- Cóż, dopóki nie ma Suezo, nic nie wiem. Prawdopodobnie zajmie mu trochę czasu za nim i on załatwi swoje sprawy. Chciałam zwiedzić Chikai za nim rusze dalej, a ty gdzie teraz idziesz? - zapytałam ciekawym tonem.
      Może bym z nim poszła w końcu wtedy kiedy on będzie coś załatwił to w tym czasie potrenuje. Ciekawy pomysł, jednak w głowie miałam jeszcze jedno pytanie.
-Trenowałeś kogoś?? - zapytałam tak po prostu


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#381 2015-01-17 19:55:33

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

   Chciałbym by pogoda już się zmieniła, deszcz spełnił swoją rolę oczyszczając mój umysł z niewygodnych myśli. Teraz po prostu zaczynał mnie irytować i nic nie mogłem na to poradzić. Należało teraz czekać aż bieg natury zmieni zachmurzenie nad Krajem Ognia, nic nie mogłem na to poradzić. Gdybym miał jakieś mieszkanie zapewne teraz siedziałbym w nim i pił ciepłą herbatę patrząc na obijające się o okno krople deszczu. Problem był w tym, że nie miałem tych swoich czterech kątów, nigdy wcześniej nie sądziłem, że kiedykolwiek o nich zamarzę. Widocznie im człowiek starszy tym bardziej chce się ustatkować, tak kolej rzeczy. Musiałem więc jeszcze dorobić by pozwolić sobie na jakiś dom.
   - Będę jeszcze przez krótką chwilę w Chikai, a później pewnie wyruszę gdzieś w stronę Kraju Błyskawic. Muszę się zająć sprawą o której wcześniej Ci mówiłem. Jestem już blisko rozwiązania, muszę się jeszcze trochę bardziej postarać, a będzie już koniec. - odpowiedziałem lekko zamyślonym głosem po tym jak wysłuchałem słów Yukine. Będę musiał teraz spokojnie siąść i zacząć łączyć fakty, które udało mi się do tego czasu. Zastanawiałem się jednak czy to dobry pomysł zostawić ją tutaj samą albo puścić z Uchihą. Tak jak wcześniej - miałem mieszane uczucia co do tej ich relacji. Westchnąłem lekko i podniosłem się z piachu otrzepując dodatkowo swoje ubranie.
   - Był taki jeden, z klanu Nara. Nie wiem jednak co się z nim stało, pewnie zginął wykonując jedną z ich misji albo w potyczkach z klanem Uchiha. Kto wie... - odpowiedziałem z nutką obojętności w głosie. Shiramui już dawno nie dawał znaków życia, a ja byłem przyzwyczajony, że ludzi w tym fachu można tracić z dnia na dzień.

Offline

 

#382 2015-01-17 21:35:48

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

Pierw chciałam się wsłuchać w dźwięk morza. Nie była to idealna melodia, ale sam szum pozwalał się zrelaksować. Zamknęłam na chwilę swoje niebieskie oczy i wyciszyłam się. Później otworzyłam je i popatrzyłam na starszego Senju.
      On też o czymś rozmyślał, miał pewnie swoje lata, ale co tym razem? Westchnęłam tylko w odpowiedzi na to pytanie, ale tym razem skupiłam się na jego słowach.
- Ciekawą pogodę sobie wybraliśmy na podróż po Chikai, nieprawdaż? - zapytałam z uśmiechem.
       Pomyślałam nad krajem Błyskawic, co prawda to właśnie tam stacjonował klan Uchiha. Pomyśleć, że jeszcze nie dawno wyznaczono tam za mnie nagrodę. Nie wiem, czy bym chciała po raz drugi doświadczyć podobną przygodę. Co prawda nadal myślałam nad tym, kto zlecił nagrodę i czy nie jest to powiązane z moimi rodzicami? Cóż, było to straszne. Takie pytania, których odpowiedzi powinnam tam zacząć szukać.
       Byłaby to dobra okazja, móc się z nim zabrać, ale nigdy nie lubiłam się narzucać. Poza tym muszę znaleźć Uchihe. Ehh, gdzie on jest? Suezo, teraz chcesz załatwić tamtą sprawę? Na to pytanie odpowiedzieć może tylko on. Dobra, nie czas na to. Potem go znajdę, teraz wypadałoby dokończyć rozmowę z Tamotsu.
- Chciałbyś kogoś uczyć? - zapytałam po chwili ciszy.
Z tego co mówił miał ucznia i to z innego klanu. Jak widać nie za bardzo go teraz on obchodził. Zdawał sobie konsekwencje ich życia. Każdy żyje z ryzykiem, że zginie. Teraz nie mogłam na to pozwolić, dopóki nie roztrzygne wszystkich spraw. Dopóki nie zastanę pokoju, muszę żyć. Znowu oddalam się od głównego tematu.
- Skoro mówisz to z taką obojętnością to zapytam. Jakie mieliście relacje i co byś zrobił gdybyś uczył kogoś z naszego klanu? - zdawałam sobie sprawę, że zadaje mu za dużo pytań. Jednak tym razem pozwoliłam rozwiać myśli i skupić się na nim.
       Cały czas pozostawałam tą niewinną dziewczyną z pogodnym uśmiechem. Mokry piasek już nie był przyjemny jak na początku. Kusiło mnie, by na nim zostać tylko przez jedną rzecz. Chłód jaki dawał był ulgą dla nogi. Mimo wszystko wstałam powoli, ale podniosłam się. Strzepnęłam z siebie małe kamyczki i poprawiłam mokre włosy. Wzięłam głęboki oddech i przyjrzłam się niebu. Niech w końcu wyjdzie słońce i skończy padać. Monotonia tego miejsca, nie pozwalała mi się skupić.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#383 2015-01-17 21:56:30

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

   Czy byłbym dobrym nauczycielem? Zawsze zadawałem sobie to pytanie gdy ktoś pytał mnie, żebym wziął go pod swoje skrzydła. Nigdy nie zostawałem w jakimś miejscu na dłużej i prowadziłem dość dziwny i niebezpieczny tryb życia. Mając jeszcze brać za kogoś odpowiedzialność... Cóż, to nie będzie łatwe. Mało tego Yukina była związana relacjami z tym młodym Uchiha. Jeżeli miałaby się ode mnie uczyć i ze mną podróżować to musiałby być świadoma tego, że nie pozwolę sobie na współpracę z klanem z Kraju Błyskawic. Byłem wyrozumiały ale jednak i to miało swoją granicę.
   - Jest to dość uciążliwe zadanie. Jeżeli ktoś zgodziłby się na warunki, które zawsze stawiam to kto wie... Dawno już nikomu nie przekazywałem swojej wiedzy. - odpowiedziałem spokojnie na pierwszy pytanie zadane przez dziewczyna. Dobrze wiedziałem, że chciała się zapytać o to czy nie mógłbym jej uczyć. Sprawa wcale nie była taka łatwa w jej przypadku, zazwyczaj osoby z większym doświadczeniem wybierałem na swoich uczni. Było to spowodowane moimi zadaniami, były cięższe niż te w którch dziewczyna teraz mogła uczestniczyć. Spojrzałem się na nią zamyślonym wzrokiem, nie wiedziałem jaką podjąć decyzję. Wpierw jednak chciałem odpowiedzieć jej na drugie pytanie, które zadała.
   - W jego przypadku zastosowałem inną metodę nauczania niż zazwyczaj i mamy dość nieprzyjemny koniec naszej znajomości. Spotykaliśmy się rzadko ale był dobrym towarzyszem. Nie ma różnicy czy jest to ktoś z klanu czy nie, jeżeli ktoś jest moim uczniem to nie ma taryfy ulgowej. Musi być przygotowany na przestrzeganie warunków o których dowiaduje się przed tym jak zadecyduje czy chce żebym go uczył. - odparłem wzruszając ramionami. Moje sposoby nauczania... Cóż, wiele osób mogło od nich sporo wymagać. Niestety, zasady jakie wprowadziłem miały uniknąć takim sytuacją jak ta z Shiramui'em, który poszedł gdzieś w świat beze mnie i słuch o nim zaginął.

Ostatnio edytowany przez Tamotsu vel Chluba Senju (2015-01-17 21:56:48)

Offline

 

#384 2015-01-17 22:40:06

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

Przejrzałam mu się jedno co mi zaprzątało głowę to tylko dwie rzeczy. Po co zadawałam takie pytania, w końcu, czy chciałam by mnie uczył. Cóż, lepiej się uczyć pod czyimś nadzorem. Zawsze było łatwiej, gdy ktoś mówił mi nad głową, co mam robić. Jako uczennica myślę, że nie nadawałam się. Jestem zbyt niezależna. Wątpię, by chciano mieć kogoś takiego pod opieką.
- Jakie są Twoje warunki? Skoro tak o nich mówisz to mnie, aż zaciekawiły - powiedziałam pogodnie.
      Jednego z nich byłam całkowicie pewna, mogłam je ocenić po wszystkim co do tej pory z nim przeżyłam. Nie wolno się zadawać z Uchiha.. pewnie tak ono brzmi. Brawo już na pierwszym bym odpadła. Uśmiechnęłam się jeszcze szerzej, niż zazwyczaj. Postanowiłam jednak przerwać myślenie nad tym i oddać się wspomnieniom, w końcu trzeba przemyśleć jak zacząć szukać oprawcy.
      Przez myśl przeszedł mi ojciec jako nauczyciel. On jeden mnie rozumiał, ale to nie to. W końcu udało mi się świstek papieru, który dała mi mama, bym uwierzyła w jego śmierć. Przez to stała się niestabilna emocjonalnie. Była łatwym celem, opuściłam ją by iść do Akademii. Wtedy nadal była załamana, nigdy sobie nie wybaczyła po tym. No cóż, papier był lekko potargany. Zdarza się w końcu nie każdy list, po długiej podróży wyglądał idealnie.
      Na mojej buzi pojawił się grymas, widać było, że nad czymś myślę. Postanowiłam dalej spróbować nad tym roztrząsać. Napisy zawsze idealne, te były wyblakłe i tak jakby lekko rozmyte. Sfałszowane, tak to musiało być to, o nie.. co się stało z Tatą? Dobra, bo zaraz Tamotsu będzie pytać. Czas skończyć za długo to trwa, mój cel kraj Błyskawic. Pierw znajdę osobę odpowiedzialną za moje porwanie, za tą chorą nagrodę. Od niego uzyskam informacje i pójdę dalej. Będe bliżej rozwiązania, czuję to.
      Ponownie się uśmiechnęłam, tak jakby nic się nie stało. Niech tylko nie zadaje pytań.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#385 2015-01-18 00:19:52

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

   Zdjąłem plecak i rzuciłem go na ziemię. Jeżeli miałem ruszyć gdzieś dalej to musiałem w nim zrobić niemały porządek. Byłem w tym momencie zwrócony plecami do dziewczyny i grzebałem w rzeczach które się w nim znajdowały. Musiałem przyznać, że nie było tego wiele ale każda zaoszczędzona przestrzeń była na wagę złota. Zastanawiałem się czy nie będę musiał przed wyruszeniem odwiedzić jeszcze sklepu aby zaopatrzyć się w dodatkowe przedmioty. Bomby świetlne i notki zapewne nie raz uratowałyby mi tyłek tylko dopiero teraz sobie przypomniałem, że zawsze narzekałem na ich brak. Teraz miałem przynajmniej okazję by nadrobić zaległości w moim asortymencie. Grzebiąc tak w plecaku kiedy usłyszałem słowa Yukiy, lekko odwróciłem głowę i rzuciłem lewym okiem w jej stronę.
   - Przez pewien okres uczeń podróżuje ze mną. Do czasu aż nie zadecyduję, że jest na tyle samodzielny, że poradzi sobie sam. Gdybym to pominął to kiedy coś takiej osobie by się stało to miałbym poczucie winy i niedopilnowania swoich obowiązków. Trening jest ciężki i nie ma drogi na skróty, brak taryfy ulgowej jak już wcześniej mówiłem. I oczywiście wykonywanie moich poleceń bez żadnych niepotrzebnych dyskusji - jeżeli o czymś zadecydowałem to musi mieć to jakiś większy sens nawet jeżeli uczeń początkowo go nie zauważa. - odparłem po krótki namyśle. Były to najważniejsze rzeczy, które nauczyłem się sam po zaginięciu młodego Nara.
   Chwilę później mruknąłem pod nosem coś do siebie, kiwnąłem głową i założyłem plecak. Wszystko było gotowe bym mógł ruszyć swoje cztery litery do sklepu, a później dalej w świat. Poprawiłem wszystko tak by mnie nie uwierało i bym mógł wykonywać bez problemów wszystkie ruchy. Spojrzałem się na Yukine i zobaczyłem, że coś jest nie tak. O to zapytam jednak dopiero w momencie gdy wypowie się na temat moich zasad, bo domyślałem się, że to zrobi. Nie widziałem sensu żeby w tym momencie mącić jej w głowie dodatkowym pytaniem.

Ostatnio edytowany przez Tamotsu vel Chluba Senju (2015-01-18 00:20:10)

Offline

 

#386 2015-01-18 01:03:43

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

Wróciłam do siebie, rzeczywistość potrafi dać w kość, ale co zrobić. Życie ninja, takie kruche, a jednak każdy chcę nim być lub ma powody by kroczyć naszą ścieżką. Osoby z klanów, takie jak ja mają wiele wyrzeczeń. Pamiętam jak dzieci chciały się ze mną pobawić. Były młodsze ode mnie, a w końcu większość z nas stawia czoło treningowi dopiero w Akademii. Ze mną tak nie było od pamiętnych, młodych lat poświęcam się treningowi, by później stać w czołówce klanowiczów. Takie było marzenie taty i mamy, które zawsze na mnie wywierali. Mogą być dumni, w końcu nie zrezygnowałam z ich marzeń w dodatku chcę pomścić rodzinę. Cokolwiek się im stało dowiem się tego i wymierze sprawiedliwość. Co prawda brakuje mi jeszcze siły, ale do czasu spotkania konkretnej osoby powinnam być silna. Nie będzie litości oto się postaram, czy wtedy się zmienię? Wątpię, gdy załatwie sprawy postaram się stać się tak samo silna jak czołówka Senju. Będzie ciężko, ale dzięki sile będę mogła walczyć o tych ninja, ktorzy są jak teraźniejsza ja. Nie chcę by ginęli niewinni, poza tym ktoś musi pojednać Uchiha i Senju. Ktoś silny, potrafiący przekonać innych do siebie, o dobrych relacjach powinien móc to zrobić. To było moje marzenie, jako rodaczka naszego klanu... pragnę pokoju.
       Uśmiechnęłam się na własne cele, zawsze trzeba dążyć do celu. Bez tego stalibyśmy w miejscu. Po raz kolejny trzeba się ogarnąć i zacząć żyć. Skupiłam się na jego warunkach. Hmm szczerze mówiąc, miał parę zastrzeżeń i w sumie im bardziej wymagający sensei tym lepiej.
- Cóż, dla kogoś kto nie lubi słuchać innych na pewno, by było trudno. Co do tego podróżowania ciekawe, aczkolwiek teraz chyba byś nie mógł w końcu masz swoje sprawy prawda? - powiedziałam spokojnym tonem- Co do ulg.. pewnie to co teraz stoczyliśmy było ogromną ulgą. W końcu najwięcej ja atakowałam, ty robiłeś kontrataki lub uniki. Wiem wiem, że mam czas na poważną walkę, którą stoczymy jak będę prawie tak silna jak ty - powiedziałam z radością w głosie.
        Nie mogłam się doczekać, aż stocze z nim taką walkę. Wtedy naprawdę sprawdzę na co go stać. Teraz jednak musiałam stać się silna. Zdałam sobie sprawę, iż pierw znajdę potrzebne mi ślady. Potem jak zbiorę wystarczającą ilość to znajdę tą osobę. Stocze z nim walkę i odnajde mamę. Oby tylko nie było za późno.
       Na moim czole pojawiła się drobna zmarszczka od martwienia się. Jednak, by uniknąć pytań od razu przypomniałam sobie o tej prawdziwej walce. Dzięki temu ona znikła, a na mojej buzi pojawił się szczery uśmiech.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#387 2015-01-18 02:39:14

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

   - W tym momencie niestety nie ma takiej możliwości, masz rację. Ale jeżeli chcesz żebym Cię uczył to lepiej dla Ciebie, będziesz miała wystarczająco czasu aby się przygotować. - odparłem z lekkim uśmiechem. Wiedziałem, że jeżeli załatwię wszystko co teraz siedzi w mojej głowie to znowu odnajdę Yukię i jeżeli nadal się będzie chciała uczyć ode mnie to spełnię jej prośbę. Przypomnę jej wtedy o warunkach i jeżeli się zgodzę to zobaczę co zdążyła osiągnąć podczas mojej nieobecności. Był to wymagany krok żebym mógł sprawdzić w jakim tempie młoda Senju jest w stanie się rozwijać.
   - To była największa ulga jaką mogłaś dostać. Gdybyś była moją uczennicą to walczylibyśmy do momentu aż Twoje ciało by się poddało. Nie jest to może przyjemna wizja ale daje naprawdę spore efekty. Na pewno większe niż to co osiągnęłaś dzisiaj - dodałem po chwili z pewnością. Dziewczyna musiała być świadoma, że właśnie tak wyglądałaby walka gdybym miał ją uczyć. Nie byłoby to proste, nie raz pewnie miałaby ochotę się poddać, pytanie - czy by to zrobiła? Jeżeli dobrze zdążyłem ją ocenić to nie była taką osobą, walczyłaby do końca. To była ważna cecha kiedy ktoś miał zostać moim protegowanym.
   Byłem ciekawy czy dziewczyna czasami już nie zdążyła się zniechęcić. Wcześniejsze myśli obejmowały zdarzenia gdyby była już moją uczennicą. W takim wypadku jak teraz mogła zrezygnować z własnego pomysłu i nie byłoby w tym nic dziwnego. Młoda Senju mogła się domyślać, że przez długi okres czasu nie będzie miała możliwości spotkania się ze swoim towarzyszem z klanu Senju. To była więź, która mogła zadecydować o jej następnym kroku.

Ostatnio edytowany przez Tamotsu vel Chluba Senju (2015-01-18 02:39:47)

Offline

 

#388 2015-01-18 03:10:34

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

Nie wiedziałam, co zrobić. W mojej głowie pojawiły się różne opcje. Hmm jakby to ubrać w słowa. Nie wiedziałam, czy przystać na taką opcję, czy nie. Miło, by było gdybym w końcu się wzięła za siebie. Następnym razem po raz kolejny sprawdzi moje umiejętności. Do tego czasu spotkam się z Suezo, a teraz będę musiała pozwolić mu odejść załatwiać swoje sprawy. Cóż, po raz pierwszy to nie ojciec, by ją uczył. Jeśli Tamotsu jest gorszy od niego, to wtedy będzie mogła zacząć narzekać. Teraz nie znając jego dyscypliny muszę poczekać.
- W takim razie jak załatwisz swoje sprawy, wtedy będę chciała się z Tobą spotkać- powiedziałam pewnym tonem- Tamotsu, zobaczymy jak strasznym jesteś nauczycielem- zaczęłam się śmiać na te słowa.
       Nie bałam się jego, z resztą nikogo. Mówiłam w żarcie w końcu nie poznałam jego od strony senseia, więc na pewno będzie ciekawie. W sumie, gdyby był moim senseiem mogła bym bez problemu poznać nowe osoby i w dodatku przedostać się do Kraju Żelaza. Jednak jeśli biorę pod uwagę ewentualną podróż z nim, to w takim razie muszę obiecać sobie, że nie wplątam go w moje sprawy. Kiedyś mu powiem, ale nigdy nie będę mieszać. Muszę to sama zrobić, to moja walka. Jeśli kiedykolwiek wplątam go w to, wtedy więcej nie będę mogła nazwać siebie Senju. Splamię honor i udowodnię, że jestem słaba. Tak nie mogę, muszę być silna taki mój los. Jestem gotowa na śmierć, nie jest mi straszna.
        Na mojej buzi pojawił się poważny wyraz, musiałam podjąć decyzję, która raz na zawsze zmieni mój los. Tak już pozostanie, nie będzie odwrotu.
- Co się stanie jeśli uczeń, w połowie podróży zmieni zdanie? - zaciekawiły mnie konsekwencje, które zawsze warto znać.
         Cóż, wolę wiedzieć co by się stało gdybym przypadkiem uciekła do Suezo. Uśmiechnęłam się na wyobrażenie sobie takowej sytuacji, gdy tak robię. Z mojej perspektywy wyglądało to zabawnie, ciekawe jakby starszy Senju się zachował...


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#389 2015-01-18 03:37:16

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

   Nigdy nie lubiłem pożegnań, a to nadchodziło nieubłaganie szybko. Wiedząc, że mam do załatwienia ważne sprawy mój organizm próbował na siłę zostawić mnie w tym miejscu bo pożegnania były dla mnie niewygodne. Westchnąłem i zacząłem sprawdzać swój ekwipunek. Kabury na broń były dopięte, torby również było odpowiednio zamocowane. Sprawdziłem jeszcze ich wcześniejszą zawartość i przypomniawszy sobie, że pożyczyłem dziewczynie bronie szybko pozbierałem ja z pola bitwy. Wróciłem we wcześniejsze miejsce i wysłuchałem spokojnie tego co miała mi do powiedzenia.
   - To zależy od relacji i jego zachowania. Albo będę starał się z nim rozmawiać albo pokarzę mu w praktyce, że nie jest jeszcze w stanie zadbać o siebie. Zdaje mi się, że to dość dobry sposób - na mojej twarzy po tych słowach pojawił się chytry uśmieszek. Taka była prawda, nie mogłem od tak pozwolić komuś odejść z mojej nauki. Oczywiście i tak zgodzę się na jego decyzję nie ważne czy będzie ona podjęta po rozmowie czy po walce. Niestety, drugi sposób był opcją która z łatwością mogła sprowadzić każdego na ziemię i nie raz była lepszym wyjściem niż dyplomacja. Ale tak już działał ten świat, że w większości przypadków problemy rozwiązywane były przez przemoc. To było coś co nie zmieniło się z biegiem czasu i mogłem to dobrze zauważyć.
   Odpowiadając na pytanie Yukiny, wiedziałem, że już czas na mnie. Poprawiłem jeszcze ochraniacze na przedramionach i zbroję na moim ciele. Było wiadomym, że dobre przygotowanie może uratować życie każdego wojownika idącego w bój. Sprawdziłem zawartość jednej z bocznych toreb i mogłem spokojnie wychwycić zwoje ze zebranymi informacjami. Cieszyłem się, że nie zgubiłem ich podczas ostatniej podróży i tego sparingu. Były tam zawarte rzeczy, które nie łatwo by było znowu zdobyć, a to że jeszcze nie zdążyłem ich przeczytać wcale nie pomagało. Gdyby coś się z nimi stało nie mógłbym ich odtworzyć, a co za tym idzie musiałbym znów wędrować po świecie by znaleźć osoby, które były na tyle dobre by ujawić mi skrawek tajemnicy o który pytałem.
   - Jeżeli coś Cię gryzie to masz teraz jeszcze szansę o tym porozmawiać. - powiedziałem w końcu z nutką troski w głosie. Już wcześniej zauważyłem, że Yukina ma jakiś wewnętrzny problem ale nie mogłem o to zapytać. W tym momencie miałem już jakieś zdanie wyrobione na temat jej chęci nauki i chyba nic nie powinno go zmienić. Czekałem na odpowiedź tego co powiedziałem i mojego ostatniego pytania.

Offline

 

#390 2015-01-18 04:02:55

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

Widząc jak on się przygotowuje powinnam tak samo postąpić. Skoczyłam do miejsca, gdzie został mój ekwipunek. Pozbierałam kunaie i shurikeny. Były porozmieszczane po całym polu, więc postanowiłam jak najdokładniej pozbierać. Nie było trudno i już wszystko miałam schowane do kabury, a to co się nie zmieściło włożyłam do torby, po którą też podeszłam. Przełożyłam ją przez ramię i wrzuciłam ostrożnie broń, by nie uszkodziły zwoju. Jakoś nie bardzo chciałam wracać do Starszyzny. Ich spojrzenia skupione na mnie, nie mówiąc ani słowa. Byli inni, nie rozumiałam ich. Cóż, trudno w końcu dostałam to co chciałam. Sprawdziłam jak mocny jest pasek od torby, pasek na biodrach, czy aby pochwa na katanę jest w dobrym stanie. Wszystko się zgadzało, po raz ostatni postanowiłam umocnić kabure. W tym celu sięgnęłam rękami do prawego uda i mocniej szarpnelam za pasek. Lekko spódniczka się podniosła, ukazując szczupłe nogi. W końcu wszystko pasowało i wyprostowałam się. Poprawiłam ubranie, tak teraz było perfekcyjnie. Opuściłam spódniczke, by przypadkiem się nue patrzył na nią.
- Cóż Twoje metody są dobre. Sama bym stosowała tą drugą i co najlepsze kazała uczniowi udowodnić, że jest gotowy do dalszej drogi w pojedynkę. Wiesz, wtedy dopóki nie udowodni, by się starał to zmienić. W każdym razie mnie się tak wydaje -powiedziałam beztrosko.
        Może w przyszłości sama sobie utrudniam, ale wiem że dałam mu do myślenia nad metodami zatrzymania. Co prawda było ich wiele, ale nie byłam senseiem. Raczej nigdy nie będę, pierw muszę być silna, a potem jak załatwie sprawy to pomyślę nad taką opcją. Z pewnością nie było to łatwe, ale każde przeżycie było godne zachodu.
- Czyli jednak zauważyłeś w sumie, nie ukrywałam tego za bardzo. Poza tym nawet płakałam, więc co się dziwię - powiedziałam pewnym tonem - Naprawdę chcesz wiedzieć? Tyle w Tobie troski, choć nie musisz jej okazywać. W końcu musisz tylko bronić klanowiczów, a nie mieszać się w ich zmartwienia. Po prostu sama mam dość ważne sprawy, od których kiedyś będzie ważyć się moje życie - powiedziałam szczerze.
       Jeśli będzie chciał wiedzieć, powiem mu. Nigdy jednak nie pozwolę mu interweniować. Może i jest silniejszy, ale to moja walka.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#391 2015-01-18 16:21:48

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

   Byłem już gotowy do wyruszenia ale teraz zastanawiałem się co zrobić z Yukiną. Nie mogłem jej zabrać ze sobą, a zostawienie jej tutaj samej też nie było dobrym pomysłem. Dziwiłem się w jaki sposób członkowie klanu Uchiha tak łatwo dostają się na tereny blisko położone klanu Senju. Widocznie pogłoski o tym, że ich klan jest atakowany dała za dużo wolności strażniką Senju. W końcu nie każdy człowiek z klanu Suezo będzie tak sam nastawiony do Yukiny jak on, dziewczyna musiała być tego świadoma. Teraz jednak nie miałem do wyboru nic innego jak pozostawienie jej samej sobie. To co chciałem się teraz zająć było zbyt niebezpieczne jak na pierwszy wspólne zadanie.
   - Nie będę Cię namawiał do tego byś mi to powiedziała. Jeżeli sama masz taką ochotę to opowiadaj, ja Cię wysłucham. Jeżeli jednak uważasz, że jeszcze nie nadszedł czas byś o tym mówiła to ja poczekam - odpowiedziałem z uśmiechem na twarzy i po chwili wyjąłem jakiś notes. Kartkowałem go w poszukiwaniu informacji, która kazała mi się wrócić do Kraju Ognia i tutaj rozpocząć dalsze poszukiwania. Nie sądziłem jednak, że ten trop który tutaj mnie doprowadził odnajdę tak od razu. Wiedziałem, że chwilę będę się musiał z tym pomęczyć.
   Spojrzałem też na dziewczynę czekając na jej reakcję. Domyślałem się, że sprawa nie była dla niej prosta więc wolałem nie wyciągać z niej informacji na siłę. Byłoby to dla niej tak nieprzyjemne jak dla mnie wspomnienia o dniu morderstwa siostry i decyzji wyprowadzenia się z domu. Wiedziałem jednak, że niedługo będzie trzeba całą tą szopkę zakończyć i zobaczyć jak zareagują na to rodziciele. W końcu nie widzieli mnie dobre dziesięć lat.

Ostatnio edytowany przez Tamotsu vel Chluba Senju (2015-01-18 16:22:04)

Offline

 

#392 2015-01-18 16:58:17

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

Cóż, nie wiedziałam co odpowiedzieć. Czy to był ten moment, bym mu powiedziała coś o sobie? Mialam ogromne szczęście, że nie jest mną. W końcu, ja bym drążyła to dalej, ale no cóż zbieranie informacji nigdy nie było proste. Zdałam sobie sprawę, że mogłabym bez względu na wszystko wyciągać informacje. Jednak nie zawsze potrafiłam być taka otwarta, poza tym nie zawsze potrafiłam rozmawiać o sobie z pewnością, ten temat należał do wrażliwych.
     Poprawiłam włosy i rozejrzałam się po plaży. Moją uwagę przykuł płaszcz, który odłożyłam przed walką. Podeszłam do niego i go podniosłam. Potem skoczyłam do góry, gdzieś na cztery metry. Gdy poszybowałam ku dołu, jednocześnie płaszcz poszybował pierw do góry, a potem szybko w dół. Wylądowałam miękko na nogach, jednak lekko skrzywiłam się, gdy ranna noga dotknęła podłoża. Przyjrzałam się ubraniu, już nie był pokryty piaskiem. Kąciki ust podniosły się lekko ku górze. Następnie podeszłam do Tamotsu i narzuciłam go na niego. Jak to zrobiłam to od razu odskoczyłam na trzy metry.
- Należy on do Ciebie, skoro i tak niedługo się rozstaniemy to muszę go zwrócić -powiedziałam przyjaznym tonem- Powiem tak, nie oddawaj mi go, poradzę sobie. Poza tym pójdę do sklepu i kupię sobie płaszcz. Potrzebuje takiego jak Twój, ale za zapięciem przy szyi i dużym kapturem. Środki bezpieczeństwa, mi tego nakazują.
- powiedziałam, zapobiegając oddaniu materiału w moje ręce. Pomyślałam czy przypadkiem, nie za długi mam język. Wzruszyłam ramionami, pewnie i tak nie będzie pytać. Przez cały ten czas, dowiedziałam się, że szanuje prywatność i nie będzie wyciągał ode mnie informacji. Może się myliłam? Pokaże to praktyka.
- Wracając do moich spraw, uwierz mi, że przyjdzie czas kiedy będę musiała Ci o tym powiedzieć. Chyba, że jakimś cudem teraz to ze mnie wydobędziesz. Teraz tego nie mówię, bo nie chcę byś się mieszał w moją walkę- powiedziałam poważnie- Powiem na tą chwilę, że zazdroszczę Tobie rodziców. Oni wciąż są bezpieczni - dokończyłam ze smutnym uśmiechem.
      W tej chwili i tak za bardzo go wtajemniczyłam. Wie o walce, która mnie czeka oraz że jest związana z rodzicami. Tyle chyba starczyło jak na pierwsze spotkanie. Wypadało teraz poczekać na to, co on powie. W końcu niedługo każdy z nas wyruszy w samotną podróż. Mam nadzieję, że nic mu się nie stanie, ale mój stan pozostawił wiele do życzenia. Dzisiaj jeśli ktoś mnie zaskoczy, nie mam szans.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#393 2015-01-18 17:30:53

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

   Przyjąłem płaszcz i spojrzałem się na Yukinę. Zanim zdążyłem otworzyć usta dziewczyna zdążyła powiedzieć, żeby zatrzymał swój płaszcz. Widocznie nauczyła się, że zazwyczaj martwię sie bardziej o innych niż o samego siebie. Uśmiechnąłem się, zdjąłem plecak i ubrałem zagubioną częśc garderoby. Zdziwiło mnie to, że całkowicie o nie zapomniałem. Już zdążyłem się przyzwyczaić, że był dla mnie on jak druga skóra, a dzisiaj chciałem go pozostawić na pastwę losu. Później przekartkowując notes co jakiś czas patrzyłem się i słuchałem tego co do powiedzenia miała Yukina.
   - Jeżeli tak uważasz to nie będę naciskał. Ale jeżeli chcesz żebym się do tego nie mieszał spróbuj coś z tym zrobić zanim uznasz, że chcesz się u mnie uczyć. Później moze być z tym ciężko. - odparłem spokojnym tonem dalej szukając interesującej mnie informacji w moich notatkach. Uświadomiłem sobie, że od przyszłego czasu zacznę robić jakieś zakładki, które będą mi przybliżały gdzie co zapisałem. Mój notes był prowadzony w tak chaotyczny sposób, że nawet mi - jego autorowi - ciężko było cokolwiek z niego wyciągnąć. Szeleszczące kartki papieru zatrzymały się kiedy dziewczyna wspomniała o moich rodzicach.
   - Źle na to patrzysz, bezpieczeństwo to pojęcie względne. Moja siostra też podobno miała protekcję, a skończyło się jak skończyło. Zresztą z takim synem jak ja ich życie nie jest proste. - odparłem spokojnie. Zdziwiłem się słów dziewczyny, oceniała sytuację moich rodziców z pryzmatu wydarzeń które ją spotkały. Westchnąłem tylko i zacząłem szukać informacji dalej. Byłem gotowy już do wyruszenia ale miałem zamiar dać dziewczynie ostatnią szansę na jakieś pytania.

Offline

 

#394 2015-01-18 18:14:20

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

Cały czas czegoś zawzięcie szukał, cóż widocznie był gotów do podróży. Nie chciałam go zatrzymywać, ale zainteresował mnie. O co chodziło, z tym że potem będzie mi ciężko. Zamyśliłam się.
- Co masz na myśli, że potem może być mi ciężko? -zapytałam od razu.
      Tym razem przestanę trzymać język za zębami, miałam dość, a na ostatnie chwile dopóki mam czas, powinnam korzystać pełną parą.
- Cóż, życie z osobą taką jak ja również nie było łatwe, szczególnie po...- ugryzłam się w język.
       Musiałam, inaczej bym powiedziała o tacie. W końcu mój charakter po tamtej wiadomości, zmienił się. Matka nie mogła wytrzymać z taką buntowniczką jak ja. Od tamtej pory stałam się niezależna. Przestałam się słuchać innych i robiłam tak jak chciałam. Co prawda, gdy jeszcze bardziej wyprowadziłam ją z równowagi. Wiązała mnie Mokutonem i zostawiała w pokoju. Okrutna kara, ale po stracie stała się inna, może szalona.. pogrążona w depresji, z której nie potrafiła wyjść, a córka tym bardziej jej nie pomagała. Mogłam inaczej reagować to fakt, ale stało się. Teraz żeby odpokutować winę, chcę odnaleźć ją. Oby jeszcze żyła. Wszystko co wiedziałam to to, że w Chikai zostało mało śladów. Może odwiedzę mój dawny dom? No cóż, pewnie teraz muszę go odkupić, ale kiedyś będzie należał do mnie. Wykupie rodzinną posiadłość i zabezpiecze. Ciekawe, czy jeszcze stoi?
         Spojrzałam na Tamotsu, cóż mogłam go zdziwić moim urwaniem, ale musiałam.
- Z resztą nie ważne- powiedziałam, by dokończyć- Jak widzę, czegoś szukasz, pomóc w czymś? - zmieniłam szybko temat.
        Wyczułam, że nasze długie spotkanie dobiega końca. Nie wiem czemu, ale inaczej się czułam. Nie chciałam zostawiać go samego, ale innego wyjścia nie miałam.

Ostatnio edytowany przez Yukina (2015-01-18 18:15:21)


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#395 2015-01-18 18:44:40

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

   - Na myśli mam to, że poznałaś już warunki nauczania przy moim boku. Jeżeli nie załatwisz tego przed naszym kolejnym spotkaniem, rozwiązać będziesz to mogła dopiero wtedy kiedy uznam, że jesteś wystarczająco silna by podróżować bez mojej opieki. - odparłem szczerze co chwile jednak zaglądając do notesu. Część z tych notatek wydawała mi się coraz to świeższa, więc i mój najnowszy trop musiał gdzieś tkwić w pobliskich kartkach. Gdybym tylko z tego korzystał jak każdy normalny człowiek i zapisywał każdą stronę po kolei to nie miałbym teraz takiego beznadziejnego problemu. Westchnąłem przeglądając dalej zapisane kartki.
   Zatrzymałem się jednak w momencie gdzie dziewczyna przerwała swoje własne zdanie. Wydawało mi się to na tyle dziwne, że nawet na chwilę odwróciłem wzrok od mojego notesu i spojrzałem się na Yukinę. Oczywistym jednak było, że nic nie powiedziałem. Już wcześniej ustaliłem, że nie będę jej zmuszał do opowiadania o tym dopóki sama nie zdecyduje, że nadszedł na to czas.  Wróciłem więc do męczenia kartek w moim notesie po krótkiej chwili przerwy. Wiedziałem, że jestem już blisko i zaraz będę mógł ruszyć moje cztery litery w dalszą podróż.
   - Nie, raczej nie dasz rady tutaj niczego donaleźć. Większość rzeczy zapisana jest chaotycznie i skrótami, aż ja ledwo co się łapię w tym co w ogóle chciałem tutaj zawrzeć. Ale mam wrażenie, że zaraz najdę kartkę, którą szukam. - powiedziałem nieobecnym głosem. Byłem teraz całkowicie skupiony na poszukiwaniach, zresztą nie chciałem teraz pytać dlaczego jej rodzice nie mieli z nią łatwo. Widocznie jest to połączone ze sprawą, która cały czas mąci w jej głowie. Niemniej jednak zyskałem bardzo cenną informację - możliwe, że rodzice byli jej słabym punktem. Ot, przydatna informacja do kolejnego treningu. Wyjąłem szybko długopis i zapisałem sobie to własnym szyfrem na jednym z marginesów.

Offline

 

#396 2015-01-18 19:33:38

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

Rozumiałam go w końcu poznałam warunki, ale czy naprawdę pragnę podróżować u jego boku i się uczyć? Na to pytanie odpowiem, gdy spotkamy się następnym razem.
- No tak, nie pomyślałam o tym w taki sposób. Chociaż zastanawia mnie, czy poradzisz sobie z kimś takim jak ja- powiedziałam z uśmiechem.
      Zobaczymy jak bardzo będzie wymagał i czy da radę zmierzyć się z moją inną stroną. Co prawda postaram się, by nigdy mnie z takiej strony nie poznał, nie chcę go wkurzyć. Jednak gdy będzie trzeba ogarne i jego mroczną stronę.
     Tak jak myślałam nie zadawał pytań, przy mojej przerwie, no cóż spodziewałam się tego. Coraz bardziej go poznaje.
- Powiedz, gdybyś został moim senseiem to jak mam się do Ciebie zwracać i jak to wpłynie na naszą relację? - zapytałam ciekawa jego reakcji i odpowiedzi na moje słowa.
       Nadal go obserwowałam, jego notatki co i rusz przewracał. Podeszłam bliżej niego, byłam ciekawa czego tak namiętnie szuka. W jednym miejscu przytrzymałam palcem, inaczej kartka by się porwała.
-Uważaj, inaczej wszystkie kartki powyrywasz - powiedziałam, śmiejąc się. Szybko zdjęłam palce z notesu. Co prawda, trzymałam je tam tylko po to, by strona się nie porwała, ale jakoś przez chwilę zagapiłam się i zdecydowanie za długo wpatrywałam się w jego oczy. Odwróciłam wzrok w stronę morza, które było wciąż wzburzone. Westchnęłam cicho.
- Nie lubię pożegnań- powiedziałam takim samym tonem jakim westchnęłam.
       Była to prawda, ale zawsze trzeba było to robić. Jednak jedyne, co mnie pocieszyło to ponowne spotkanie.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#397 2015-01-18 21:00:57

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

   Yukina wyrwała mnie z zamyślenia w momencie gdy zatrzymała moje przewijanie kartek. Początkowo patrzyłem się na nią pustym wzrokiem cały czas błądząc myślami w moich zapiskach, które teraz w większości znałem na pamięć. Dopiero po chwili w moich oczach dało się ujrzeć błysk powrotu do rzeczywistości. Spojrzałem się na młodą Senju uśmiechają się pogodnie ale nie komentując zatrzymania mojej czynności. Chwilę później przewinąłem spokojnie dwie strony, a na mojej twarzy przybrała wyraz zwycięscy. W końcu znalazłem to co było zapisane w notesie, wiedziałem gdzie mam się dokładnie udać. Zamknąłem zeszyt i schowałem go do wewnętrznej kieszeni mojego płaszcza, od teraz będzie to jego nowe miejsce.
   - To jak będziesz się do mnie zwracać zależy od Ciebie. Czy będziesz używać mojego imienia czy tytułu "sensei" - dla mnie wszystko jedno. A relacje jak to relacje, są jedną wielką niewiadomą. Mogą się pogorszyć albo zacieśnić, takie to już życie. - odparłem patrząc się w stronę uderzających fal. Wiedziałem dobrze, że kiedy zacznę być surowy dla Yukine i kiedy walki treningowe przybiorą bardziej brutalną formę dziewczyna może zacząć żałować swojej decyzji, a mnie może znienawidzić. Dlatego zawsze wcześniej informowałem młodych ninja jakie są warunki i na co się piszą zostając moim uczniami.
   - Sam za tym nie przepadam, więc nie będę tego jakoś przedłużał. Żegnaj. - odpowiedziałem spokojnie ciepłym tonem. Podszedłem do dziewczyny, poklepałem ją dłonią po głowie i zwróciłem się w swoim kierunku. Pożegnania... Była taka osoba, której to odpowiadało? Nie mogłem jednak zbyt długo nad tym rozmyślać bo moje myśli zaraz poleciały w kierunku mojej podróży. Wiedziałem, że mogłem to teraz zakończyć i nie mogłem się wprost tego doczekać.

[zt -> Tereny starego Kessho]

Ostatnio edytowany przez Tamotsu vel Chluba Senju (2015-01-18 21:01:34)

Offline

 

#398 2015-01-18 21:42:17

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

Jak zawsze swoim zachowaniem wyrwałam go z zamyślenia. Taki był mój urok, ale no cóż pasowała mi opcja wybrania.
- Będę używać dwóch- odpowiedziałam szczerze.
Wyglądało to tak jakbym już przypieczętowała swój los jako uczennica. Właściwie kroki podejme przy kolejnym spotkaniu starszego Senju. Zobaczyłam jak jego buzia uśmiecha sie triumfalnie. No cóż, zawsze tak jest. Jak tylko coś co długo szukaliśmy znajdziemy jesteśmy szczęśliwi.
     Jedyną nadzieję jaką wiązałam z jego osobą to długą przyjaźń. Oby nigdy mnie nie znienawidził, ciekawe co trzeba zrobić by naprawdę kogoś niecierpiał. Tak się składa, że jestem z jego klanu więc raczej byłoby trudno. Szczególnie, że jego zdaniem jest chronienie wszystkich Senju. Wzruszyłam ramionami i dopasowałam pasek mojej torby. Gdy podszedł do mnie i poklepał po głowie znowu czułam się jak mała dziewczynka. Dotknęłam jego ramienia i poszłam w kierunku miasta.
- Do zobaczenia! -krzyknęłam na odchodne i zaczęłam biec w swoją stronę.
      W mieście znalazłam to co jako jedyne mnie interesowało jedyną rzeczą był płaszcz, który wcześnie sobie wypatrzyłam. Po odebraniu go od lokalnych krawców, mogłam iść dalej. Narzuciłam go na siebie i zakryłam głowę kapturem. Teraz nikt nie wiedział kim jestem, ani jak wyglądam. Jedyne co mi wystawało spod materiału to jasne, blond włosy. Zaczęłam się kierować w stronę pól. Czas znaleźć dogodne miejsce do treningu i następnym razem pokazać na co mnie stać.
[z/t Południowe pola]

Ostatnio edytowany przez Yukina (2015-01-18 21:43:17)


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#399 2015-01-22 16:24:22

 Ryuuji

Zaginiony

Zarejestrowany: 2015-01-05
Posty: 53
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 154r [17lat]

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

Delikatnie się uśmiechnąłem. Pomimo tego, że deszcz dawał mi się już we znaki, byłem szczęśliwy. Od dawna nie miałem okazji z nikim porozmawiać, a tu proszę! Natrafiła się osoba o podobnym toku myślenia. To raczej dobrze, ne?
- Tak, do zobaczenia - odpowiedziałem chłopakowi oraz zamachałem ręką na pożegnanie.
W sumie nie mam już nic tutaj do roboty. Odwróciłem się do chłopaka plecami i zacząłem odchodzić. Nie było sensu dalej tak siedzieć, dlatego w szybkim tempie udałem się w stronę wioski. Przechodząc przez nią, nie wzbudzałem już takiego zainteresowania wśród tłumu. Szedłem dalej, nie zwracając uwagi na otoczenie, ponieważ myślałem co teraz należy zrobić. Nie licząc tego, żeby się stąd wynieść. Mimo wszystko Suezo miał rację mówiąc, że Uchiha nie są tu mile widziani. Przeszedłem obok pary, która przypominała mi wygląd członków Senju. Na wszelki wypadek przyspieszyłem i już po kilku chwilach zniknęli mi z oczu. Wolałbym nie trafić na inne klany, jeszcze nie. Ehh, który to już dzień? Chyba najwyższa pora pozbyć się tego bandaża, lecz lepiej będzie jeśli go zdejmę poza wioską. Cały przemoczony przyspieszyłem i w szybkim tempie opuściłem miasteczko. Postanowiłem rozbić obóz w lesie i tam przesiedzieć kilka dni. Może coś się wydarzy?
W tym momencie jednak przypomniałem sobie, że mogę już zdjąć bandaż z twarzy, dlatego podniosłem ręce i zacząłem go odwiązywać. Trochę zajęło mi odkrycie twarzy, lecz warto było. Otworzyłem lewe oko, które otaczała niezbyt ciekawie wyglądająca blizna. Przez chwilę obraz lekko mi się zamazywał, ale nie był to wielki problem, ponieważ gdy przyzwyczaiłem się do słońca, wszystko wróciło do normy. Schowałem bandaż do kieszeni i ruszyłem w głąb lasu.

z/t -> Klan Senju -> Sklep

Ostatnio edytowany przez Ryuuji (2015-02-05 17:43:31)


http://i.imgur.com/cpW7N9z.png


KP

Uchiha Ryuuji powraca!

Offline

 

#400 2016-01-18 13:51:36

 Koharō

Wyrzutek http://i.imgur.com/MLOoQeQ.png

4934989
Call me!
Skąd: Łódź
Zarejestrowany: 2015-12-23
Posty: 622
Klan/Organizacja: Hyuuga
KG/Umiejętność: Kisame (lvl2)
Ranga: Członek klanu
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

Kupiwszy w Kraju Ognia to, na czym mu najbardziej zależało, Koharō postanowił odwiedzić w swojej zakupowej podróży jeszcze jedno miejsce. Nie byle jakie miejsce, bo chodziło o sławny zakład kowalski w Kraju Księżyca. W tym celu udał się w nadmorski rejon Chikai, do miasteczka portowego, z którego mógłby wyruszyć. Swoje kroki od razu skierował do tablicy informacyjnej, informującej o najbliższych kursach okrętów. Znalazłszy połączenie na wyspiarski kraj, chłopak wynajął w karczmie pokój na jeden dzień. Wypływał jutro o świcie, miał więc trochę czasu, żeby pomieszkać w cywilizacji i, być może, czegoś jeszcze się nauczyć. Zdawał sobie bowiem sprawę, że wcale nielekki zwój na jego plecach może mieć znacznie szersze zastosowanie, niż tylko jako balast podróżny. Udał się więc do swojej kwatery i miał już przystąpić do treningu, niestety... zobaczył łóżko.


http://s16.postimg.org/z6h9hurx1/tumblr_ojwqysls8g1visbsjo1_1280.png


Karta Postaci || Voice                 
       Theme    ||    Battle Theme

Offline

 
  • Index
  •  » Chikai
  •  » Miasteczko na wybrzeżu i plaża

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.kfcrumia.pun.pl www.ksmkrosno.pun.pl www.swiat-cs.pun.pl www.dzieciaczkowo.pun.pl www.phantomlegion.pun.pl