Ogłoszenie


  • Index
  •  » Chikai
  •  » Miasteczko na wybrzeżu i plaża

#321 2015-01-10 11:02:36

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

   Zachwycałem się cały czas tym jaki spokój panował w tej wiosce. Aż cieszyło mnie, że miejsce to jest aż tak oddalone od konfliktów i problemów, które dotykały dzisiejszy świat - przynajmniej tak to wyglądało. Oczywiście wiedziałem, że i takie miejsca mają problemy. Większości ninja z klanu Senju wiadome było, że właśnie to miejsce najeżdżane jest często przez bandytów i inne odmęty. Cieszyło mnie więc, że przynajmniej dzisiaj mieszkańcy - tak jak i ja - mogli odpocząć i poczuć trochę spokoju oraz szczęścia. A może wszystkie szajki zostały dawno odstraszone przez broniących to miejsce ludzi? Kto wie, dawno mnie tutaj nie było i po prostu nie mogłem posiadać najświeższych informacji o tym miejscu.
   - W Baigai jest różnorodność terenu i chyba to mnie w tym rejonie urzekło. Po jednej stronie są gęste lasy, a zachód jest odwrotny i posiada jałową ziemię. Takie miejsca mają swój urok, przynajmniej dla mnie. Znajduje się tam też wioska klanu Kiyoshi, miałem przyjemność poznania poprzedniego lidera ich klanu. - odparłem na pytanie Yukine. Nie byłem najlepszym informatorem w takich sprawach, jestem zdania, że każdy powinien zobaczyć takie rzeczy na własne oczy. Ale liczyłem, że chociaż podałem mało informacji to mogą zachęcić odwiedzin do terenów kryształowego klanu.
   Wiedziałem, że zaraz skończy się nasz spacer i będę musiał się zabrać za swoje sprawy. Prawda była jednak taka, że po całej rozmowie kompletnie się rozleniwiłem i nie miałem wielkiej ochoty zabierać się za jakąkolwiek inną czynność niż odpoczynek. Byłem jednak świadomy, że nie wchodzi to w grę bo skończy się to tak jak zawsze, nałożeniem kolejnych rzeczy na siebie. Wolałem tym razem zrobić przynajmniej część z tego co zaplanowałem albo następnym razem gdy odwiedzę Chikai w ogóle nie będę mógł mówić o odpoczynku.

Offline

 

#322 2015-01-10 12:10:28

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

Popatrzyła na otoczenie, w końcu całą jej uwagę przykuł starszy Senju. Teraz za nim odejdzie z tego miejsca, chciała po raz ostatni przyjrzeć się temu miejscu. Pomimo, iż miasteczko było małe tętniło życiem.
    Pełno małych straganów przyciągało uwagę podróżnych. Jeśli chodzi o handel są na dość wysokim poziomie. Nie wiedziała jakie mają wyposażenie, ale pewnie dość sporawe. Z resztą dowie się tego przy następnym spotkaniu z miasteczkiem. Dokładnie się przyjrzała otoczeniu. Nie było tu żadnych konfliktów i kłótni.
   Od początku jej pobytu, nic nie zaobserwowała. Było to dość dziwne. Zazwyczaj tam gdzie się pojawiała było jakieś zagrożenie, ale jak widać nie tym razem. Może tutaj nie ma zagrożenia, pozbyli się go parę lat temu, a teraz wszystko przebiegało spokojnie? Tego nie była pewna. Zazwyczaj w takich miejscach roiło się od złodzieji i okolicznych opryszków. Teraz ani żywego ducha, w sumie pasowało jej to, ani razu nie sięgnęła po katane. Nie wyczuwała potrzeby noszenia jej w ręku, w pochwie przynajmniej w razie kłopotu, czekała na jej użycie.
    Ze strony z której było morze, zawiała lekka bryza, która zaczęła falować jej blond włosy. Przypomniała sobie o cudownym morzu, które chciała odwiedzić. Ciekawa była czy starczy im czasu na podejście tam. Wysłuchała tego co chłopak, opowiedział jej o Baigai.
- Widać, ze teren jest idealny. Takie zróżnicowanie musi być cudowne, jak będę miała odrobinę czasu to wstąpie na te tereny - powiedziała z pogodnym uśmiechem- Skoro są tam również lasy, to w takim razie można tam na spokojnie rozwijać nasze kekkei-genkai, aż pomyślę nad treningiem na tamtych terenach - dodała łagodnym tonem.
   Sama musiała się zabrać za szkolenie w tym kierunku. Mokuton był dla niej czymś niezwykłym. W ich rękach wyglądało tak jakby naprawdę żyło. Zawsze lubiła oglądać klanowiczów w akcji.
- Powiedz, jak myślisz uda nam się wstąpić na plażę? -zapytala ciekawa - W końcu taki nawet taki deszczowy, nie przeszkadza. Poza tym jest w miarę ciepło, a chciałam ostatni raz spojrzeć na nie - dokończyła z uśmiechem.
   Miała szczerą nadzieję, że przystanie na propozycje. Była to.miła odmiana czasu, a teraz chciała by on zadecydował. Stanęła w miejscu, tutaj droga się rozchodziła. Jedna prowadziła na obrzeża miasta, a druga na złocistą plażę.

Ostatnio edytowany przez Yukina (2015-01-10 12:15:22)


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#323 2015-01-10 15:46:06

 Ryuuji

Zaginiony

Zarejestrowany: 2015-01-05
Posty: 53
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 154r [17lat]

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

Nagle obudził mnie czyiś głos. Zaspany otworzyłem oczy i spojrzałem na słońce. Już południe?! Najwyraźniej spałem dłużej niż zamierzałem. Szybko wstałem, ale to był błąd. Zapomniałem, że spałem na palmie, z której teraz spadłem. Jęknąłem cicho, gdy uderzyłem w ziemię. Zauważyłem siedzącego pod drzewem chłopaka. Nie wyglądał mi na Senju, więc może nie będzie komentował, tego że jestem Uchiha. Choć pewnie miał niezły ubaw, po tym jak spadłem. Ni chciało mi się wstawać, taka ładna dzisiaj pogoda.
- Przeszkadza? Raczej ja powinienem o to zapytać po tym jak omal nie spadłem ci na głowę - zaśmiałem się lekko. - Nazywam się Ryuuji Uchiha. A ty? Nie wyglądasz mi na Senju.
Mam wrażenie, że nie powinienem był tego mówić, ale w sumie ten chłopak nie wyglądał mi na wrogo nastawioną osobę. Pewnie był trochę starszy ode mnie, ale tylko odrobinę. Właśnie zdałem sobie sprawę,  że dawno z nikim nie rozmawiałem.  Poza sensei'ami w Akademii, ale to się nie liczy. Szkoda, że do tej pory nie spotkałem żadnego Uchiha, bo raczej Senju bądź inne klany prędzej zechcą mnie zabić aniżeli porozmawiać. Dotknąłem swojego amuletu, zastanawiając się kiedy skończy się atak na klan Uchiha, o którym chodziły plotki w Akademii. Chciałbym zobaczyć się ze staruszkiem by następnie wyruszyć w podróż i odnaleźć rodzinę. Przede wszystkim moją małą siostrzyczkę. Mimowolnie posmutniałem,  kiedy zdałem sobie sprawę jak bardzo za nimi tęsknię.  Chciałbym móc ich choć na chwilę spotkać. Potrząsnąłem głową by pozbyć się smutnych myśli i ponownie spojrzałem na chłopaka. Jego włosy były w dość nietypowym odcieniu. Nigdy nie sądziłem, że można się urodzić z niebieskimi włosami. Choć może jest więcej takich przypadków.
- Tak właściwie to mogę wiedzieć jak znalazłeś to miejsce? Choć w sumie trudne do odnalezienia nie jest - spytałem, ale ponownie miałem wrażenie, że palnąłem coś czego nie powinienem lub coś głupiego. Eh, uciążliwe to. Zapewne te uczucia wynikają z braku kontaktu z ludźmi,  którego ostatnimi razy nie miałem.

Ostatnio edytowany przez Ryuuji (2015-01-10 16:02:06)


http://i.imgur.com/cpW7N9z.png


KP

Uchiha Ryuuji powraca!

Offline

 

#324 2015-01-10 16:42:01

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

   Tym razem decyzja w którą stronę się udać przypadła mi, a ja szczególnie nie miałem pojęcia gdzie tutaj można zobaczyć coś ciekawego. Gdyby Yukina nie zaproponowała plaży pewnie sam bym o tym pomyślał, a w taki sposób przynajmniej zgodnie został wybrany kolejny przystanek. Dawno nie byłem w takim miejscu od tak, dla zabawy. Plaże po prostu omijałem próbując dostać się do portu by przepłynąć z jednego kraju do drugiego, nigdy nie było czasu by chociaż przez chwilę rozkoszować się widokiem piasku i morza. Wskazałem z uśmiechem kierunek naszej podróży i ruszyłem wolnym krokiem tamtym kierunku.
   Musiałem przyznać, że odwiedzanie plaży podczas deszczu nie jest czymś co zrobiłby przeciętny człowiek. Dla mnie jednak i to miało w sobie jakąś magię, dało się przy takim widoku poczuć nostalgię. Kiedy dotarliśmy juz we wcześniej wybrane miejsce nie mogłem oderwać wzroku od wzburzonych fal, które co chwila rozbijały się o brzeg. Prócz szumu dało się też słyszeć spokojnie opadające krople deszczu co tworzyło zaskakująco piękne połączenie. Aż chciało zostać się tutaj dłużej niż powinno i zapomnieć o sprawach, które zamęczały głowę człowieka od kilku dni. Nagle mimowolnie westchnąłem, a w moich oczach dało się zauważyć błysk radości.
   - Prawda jest taka, że nasze Kekkei-Genkai możemy rozwijać wszędzie. Jednak połączenie z naturą mocniejsze jest właśnie w miejscach z bujną florą. W zwyczaju mam siadać gdzieś gdzie jestem otoczony przez roślinność i poprzez medytację rozwijać nasze drewno. Nie mówię, że taki sposób będzie pasował do Ciebie, swój złoty środek będziesz musiała odnaleźć sama. - odpowiedziałem dziewczynie przerywając cisze, która wkradła się wraz z wejściem naszej dwójki na plażę. Zastanawiało mnie kiedy Yukina poczuje w sobie to, że może opanować to co w naszym klanie jest najpiękniejsze - Mokuton. Wraz z tą myślą chciałem wrócić wspomnieniami do swojego odkrycia owego czasu ale... Już tego nie pamiętałem.

Offline

 

#325 2015-01-10 16:46:26

 Suezo

Martwy

Zarejestrowany: 2014-10-28
Posty: 249
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

Kiedy zadał mu pytanie chłopak obudził się i zapominając, że jest na palmie spadł na ziemię. Suezo dalej opierał się plecami o palmę stojąc. Usłyszał w końcu głos chłopaka. Był on Uchiha co go zdziwiło. Uchiha na tych terenach? Nie wiedział co go skłoniło do tego aby tutaj przyjść, ale musiał być naprawdę odważny, żeby samemu zapuścić się na te tereny. Dodatkowo jeszcze dawno nie widział członka swojego klanu, a on nim właśnie był. Także z jego klanu. Ciekawiło go czy wie o oblężeniu, które właśnie rozgrywa jego wioska. Oczywiście nie chciał zostawić jego pytania bez odpowiedzi, dlatego postanowił mu odpowiedzieć.
- Nazywam się Suezo Uchiha. Co cię skłoniło, żeby samemu zapuścić się w te tereny? - odpowiedział mu po czym zadał pytanie.
Spuścił wzrok z morza i popatrzył się na chłopaka. Można powiedzieć, że wyglądał jak każdy z jego rodu. Miał czarne włosy i oczy tego samego koloru. Jednak miał on bandaż na twarzy. Ciekawiło go co mu się takiego stało albo dlaczego go nosi, ale nie lubił wnikać w nie swoje sprawy, dlatego powstrzymał chęć zapytania się go o to. Jego drugie słowa także nie zamierzał pozostawić bez odpowiedzi.
- Wędruję po świecie i zwiedzam różne miejsca i tak właśnie na nie trafiłem. Poza tym słyszałem, że w tym miasteczku jest spokój więc postanowiłem, że przyjadę i być może dowiem się co nieco o tym świecie. A ty co tu robisz? Myślałem, że Uchiha teraz bronią wioski przed upadkiem - powiedział do niego szczerze.
Nie miał pojęcia czy chłopak wiedział o oblężeniu, ale nawet jeśli nie, to Uchiha powinni to wiedzieć, w końcu to ich wioska. Ciekawiło go ile ten chłopak ma już za sobą. Na oko był on młodszy od niego, ale niewiele. Zastanawiał się też czy jeśli będą dalej padać pytania czy nie powiedzieć mu o Yukinie, ale na razie wolał tego nie mówić. Nie wiadomo jak jego rodak zareagował by na wiadomość, że Uchiha sprzymierzył się z Senju. Chociaż nie bał się tego mówić to nie zamierzał na razie psuć tej atmosfery, która w tym momencie panowała.  Przypomniał sobie, że dzisiaj miał zakończyć pewną sprawę, ale to zrobi jak już skończy rozmowę z chłopakiem. Na razie nie chciał go opuszczać, w końcu dawno z nikim nie rozmawiał ze swojego klanu i to tak szczerze. Od kilkunastu lat nie rozmawiał tak na poważnie ze swoim rodakiem, a ciekawiło go na ile teraz Uchiha się zmienili od poprzedniego razu.

Ostatnio edytowany przez Suezo (2015-01-10 16:46:42)


http://imagizer.imageshack.us/v2/xq90/540/vcxren.jpg

Offline

 

#326 2015-01-10 17:20:32

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

Spojrzała na niego, wskazał kierunek ich podróży. Co ją najbardziej ucieszyło to to, że wybrał plażę. Uśmiechnęła się radośnie i zaczęła iść obok niego w kierunku morza. Po drodze mijali drzewa, parę samotnych domów i pojedyńcze osoby.
    Najgorsze było że nie miała ze sobą nakrycia, a jej ubiór również nie pasował do pogody. Dopiero po dłuższej chwili odczuła jej skutki. Włosy miała mokre, a marynarka powoli nasiąkała wodą. Co prawda nie było zimno, ale z powodu deszczu temperatura się obniżyła, a dodatkowo gdy coraz bardziej mokła również i jej spadała temperatura. Starała się nie dawać po sobie poznać, że robi jej się zimno.
    Trafili bez problemów na plażę, tak jak starszy Senju, zaczęła się przyglądać spienionym falą. Był akurat mały sztorm, więc woda sięgała bliżej nim. Odruchowo podeszła pod jedno z drzewem i ramieniem się o nie oparła. Zrobiła to by deszcz nie mógł jej bezpośrednio sięgnąć. Potem odwróciła wzrok z powrotem a plażę. Gdyby było słońce tak jak wtedy wyglądałoby to jeszcze fantastyczniej. Tak to plaża odkrywała przed nimi zupełnie nowy urok. Nawet w taką pogodę było pięknie. Również nie było ludzi, więc całą przestrzeń mieli tylko dla siebie.
     Odwróciła wzrok w jego stronę, wiedziała że musiał być na wysokim poziomie Mokutona. Sama kiedyś go opanuje, ale minie jeszcze trochę czasu zanim odkryje w sobie klanowe kekkei-genkai.
- Cóż, kiedyś na pewno spróbuję tego sposobu, może odnajde w sobie tą niezwykłą siłę, która pomoże mi opanować styl drewna. Co prawda strasznie mnie ekscytuje, że będę mogła bezproblemowo panować nad drewnem. Zawsze wygląda to tak.. cudownie - powiedziała otwarcie, to co myślała o ich limicie krwi.
     Objęła się ramionami, pogoda wywierała na nią gorszy wpływ, a gdyby się rozchorowała. Co by zrobił Tamotsu? Przecież nie mogła iść z nim, w końcu on ma swoje sprawy na głowie. Poza tym nie chciałaby go spowalniać, jednak tą możliwość od razu odrzuciła. Później przyszła jej do głowy inna alternatywa, co jeśli on zostanie z nią tutaj? Nie, tak też nie może być. Wzdrygnęła się na samą myśl o takich możliwościach.
     Koniecznie musiała znaleźć jakiś lokal w którym będzie mogła się ogrzać. Wzrokiem błądziła wśród piasków plaży. Wiatr delikatnie przewracał małe muszelki. Spoglądała na to odwracając się od problemów.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#327 2015-01-10 18:13:48

 Ryuuji

Zaginiony

Zarejestrowany: 2015-01-05
Posty: 53
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 154r [17lat]

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

Uważnie słuchałem chłopaka. Najwidoczniej nie jestem jedynym Uchiha, który zapuścił się na te tereny. Uśmiechnąłem się szeroko. Cieszyło mnie to, że mogę z kimś porozmawiać. Spojrzałem na chłopaka, ale musiałem przymknąć oko, bo nagle oślepiło mnie słońce. Lewą ręką poprawiłem sobie bandaż na lewym oku.
- Szczerze mówiąc to chciałbym zwiedzić cały świat i stać się silniejszy. Może wtedy odnajdę moją młodszą siostrzyczkę i resztę rodziny. Gdy szedłem do Akademii zostałem poparzony w lewe oko, teraz dochodzę do siebie. Wujek zawsze powtarzał, że te tereny są nadzwyczaj spokojnie, dlatego postanowiłem zacząć od zwiedzenia tej części świata - powiedziałem,  cały czas się uśmiechając.
Przez chwilę obaj milczeliśmy. Początkowo żaden z nas nie przerywał tej ciszy. Myślałem nad tym co zrobię, gdy wyruszę w dalszą drogę. Pewnie przez jakiś czas znowu będę całkiem sam,  ale wykorzystam ten czas na trening. To chyba dobry pomysł, choć do zakończenia ataku na wioskę klanu.
- Wiesz jak na sądzie jestem świeżo po Akademii. Z siłą nowicjusza nie miałbym szans z przeciwnikami.  W dodatku jak już mówiłem, jestem nadal osłabiony. Pójście teraz do wioski klanu byłoby głupstwem, prawda? - nie chciałem pozostawiać pytań bez odpowiedzi. Tym bardziej, że Suezo również tego nie robił. - Ty również nie bronisz teraz wioski, więc chyba doszliśmy do podobnych wniosków. Tak właściwie to co tu robisz w tych terenach? Sam stwierdziłeś, że Uchiha teoretycznie nie powinni się tutaj zapuszczać?
Nie chciałem być niemiły,  ale czasem moja ciekawa świata i ludzi natura brała górę. Od dawna nie spotkałem się z klanem. Zawsze mieszkałem na poboczu najpierw z rodziną, a później ze staruszkiem. Poniekąd tak było lepiej, bo siostrzyczka i ja nie musieliśmy słuchać o tym, że związek rodziców nie powinien w ogóle powstać. Postanowiłem, że poczekam na odpowiedź chłopaka. Rozpamiętywanie przeszłości nie ma sensu.


http://i.imgur.com/cpW7N9z.png


KP

Uchiha Ryuuji powraca!

Offline

 

#328 2015-01-10 18:44:32

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

   Cały czas czułem padające na mnie krople deszczu. Powoli zaczynało się to robić trochę irytujące i nie mogłem przestać zwracać na to uwagi. Podniosłem głowę do góry i spojrzałem się w niebo z zamyślonym wyrazem twarzy. Musiałem się powoli zbierać do swoich spraw, niestety, nie mogłem sobie pozwolić na cały dzień wolnego. Wiedziałem też, że muszę się zabrać za odłożone treningi, jeżeli tego nie nadrobię to po prostu utknę w miejscu i nie będę mógł bronić klanu. Krople deszczu uderzające o moją twarz wydawały się o wiele mnie irytujące niż te, które zamoczyły moje włosy.
   Po chwili mój wzrok znów wrócił na ziemię. Spoglądając na dziewczynę zauważyłem, że jest jej coraz zimno i dziwiłem się dlaczego nic nie mówiła. Dla mnie normalnym było, żeby na takie rzeczy nie zwracać uwagi, odporność mojego organizmu znacznie wzrosła przez moje podróże i mało możliwe było to, że padnę ofiarą jakiegoś przeziębienia lub anginy. Widząc jednak jak Yukina mimo przeciwności losu próbuje wytrzymać warunki panujące na dworze mój uśmiech lekko się poszerzył na kilka sekund. Po tym westchnąłem i zdjąłem swój płaszcz. Co prawda nie miał rękawów dlatego potraktowałem go bardziej jako płachtę materiału niż ubranie. Nałożyłem go na głowę dziewczyny tak by widziała wszystko dookoła i jednocześnie miała jakąś ochronę przed deszczem.
   - Długo macie zamiar tutaj zostać? Nie każdy będzie bierny tak jak ja kiedy spotkają Twojego towarzysza. Może to nie moja sprawa ale powinniście przenieść się w jakieś mniej zaludnione miejsce, na przykład Północne pola... - powiedziałem zamyślonym głosem.

Offline

 

#329 2015-01-10 19:52:34

 Suezo

Martwy

Zarejestrowany: 2014-10-28
Posty: 249
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

Wysłuchał wszystkich słów chłopaka. A więc był on świeżo po akademii. Sam pamiętał jak kiedyś z niej wyszedł, pamiętał swoją pierwszą przygodę. Popatrzył się w niebo Deszcz padał i to dosyć intensywnie. Miał już przemoknięte ubranie, ale nie było u zimno. Był nawet przyzwyczajony do takiej pogody. Kiedy Yukina jeszcze z nim nie podróżowała, nie raz spotkał się z taką pogodą. Po chwili spuścił wzrok z nieba aby popatrzeć się na morze.
- Przyszedłem tutaj, bo moja przyjaciółka chciała zobaczyć te tereny, a poza tym muszę załatwić pewną sprawę i krążę po całym świecie w poszukiwaniu informacji - odpowiedział mu na jego pytanie.
- Jesteśmy z tego samego klanu, więc ci powiem. Uważaj na tutejszych ludzi, roi się tu od Senju i każdy ma do nas uraz z przeszłości. Jeśli ktoś cię zobaczy nie zdziw się jak będzie chciał cięł zabić - ostrzegł go.
Miał nadzieję, że go posłucha, w końcu byli z tego samego klanu i nie chciał, żeby coś mu się stało. W tym momencie zaczęły mu się nasuwać różne myśli. Może nie tylko oni we dwójkę są na tym świecie, którym się udało uniknąć wojny. Wtedy jego klan, jeśli przegrałby wojnę mógłby się z powrotem odbudować, ale to są myśli na przyszłość i nie tracił nadziej w zwycięstwo Uchiha. Poza tym wolał nie rozpamiętywać tego. Wyrwał się z zamyśleń i nadal patrzył w morze. W taką deszczową pogodę idealnie by mu się trenowało, dlatego po rozmowie z nim chyba tak zrobi. Pójdzie potrenować, a jak już skończy spotka się z Yukiną. Ciekawiło go co teraz robiła, ale jak myślał pewnie jest z Tamotsu i dobrze się bawią. Skończył rozmyślanie i i znowu zainteresował się rozmową między nim, a chłopakiem.

Ostatnio edytowany przez Suezo (2015-01-10 20:10:08)


http://imagizer.imageshack.us/v2/xq90/540/vcxren.jpg

Offline

 

#330 2015-01-10 20:06:05

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

Przyglądała się otoczeniu, wciąż było to samo. Morze zaczęło powtarzać tą samą kolejność ruchów, cofało się od linii brzegu, by następnie uderzyć z większą siłą. Zaczęła wyobrażać siebie, która robi podobny ruch kataną. W pewnym stopniu natura uczyła sztuk walki i jak się poruszać. Od razu znalazła wszystkie wady takiego ataku, jeden bok nie był chroniony, a co jeśli zabezpieczyć go? Wtedy by był idealnym ruchem. Z odpowiednią szybkością i siłą mógł być udany. Uśmiechnęła się, że potrafiła coś takiego wymyślić. Musiała to wypróbować nawet przy Tamotsu.
   Jednak zimno napierało na nią. Jej odporność była na innym poziomie, niż kogoś kto cały czas podróżuje. Westchnęła nie chciała sprawiać chłopakowi trudu, ale on dostrzegł, że jest jej zimno. Zdjął swój płaszcz bez rękawów i nałożył na nią. Popatrzyła na jego jeszcze większy uśmiech. Sama posyłając mu swój. Otuliła się nim, by było jej jeszcze cieplej.
    Tym razem widziała go całego bez płaszcza.Był dobrze zbudowany, dosłownie go podziwiała. Szybko jednak odwróciła wzrok.
- Nie jest Ci zimno? Nawet jeśli masz dobrą odporność musisz czuć chłód powietrza - powiedziała z przejęciem w głosie.
   Mimo wszystko troszczyła się o niego. Teraz przez jej złe przygotowanie do podróży, musiał poświęcić swoje nakrycie. Podeszła bliżej niego. Postanowiła, że odpowie na postawione wcześniej pytanie.
- Niestety, ale nie wiem jak długi będzie tutaj nasz pobyt. Wezmę Twoją radę do siebie, w końcu nasz klan jest wrogo nastawiony względem Uchih. Miałam podobnie na terenie ich klanu. Tylko, że nikt nie pouczał Suezo. Spoglądali na mnie inaczej, szeptali na mój temat. Nadal nie rozumiem konfliktu. Nawet kiedyś starszy pan, powiedział, że nie wiem czym jest honor naszego klanu - powiedziała smutno- Później co prawda uwierzył w nas, ale słowa do dziś pamiętam -dokończyła opowieść, lekko nieobecnym tonem.
   Stanęła przed nią scena, gdy staruszek poświęcił się dla nich. Całe zajście wyryło się w jej pamięci. Emocje, które jej towarzyszyły skłoniły ją do tego, że wyciągnęła katane i zrobiła atak w powietrzu. Powtórzyła to czego nauczył ją sztorm. Nie zaatakowała chłopaka, lecz zrobiła to tak jakby ćwiczyła. Gdy emocje opadły przy wypróbowaniu ataku, schowała broń do pochwy.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#331 2015-01-10 20:38:04

 Ryuuji

Zaginiony

Zarejestrowany: 2015-01-05
Posty: 53
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 154r [17lat]

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

- Wiesz, niektórzy ludzie już tacy są. Mnie czasem nawet Uchiha odrzucali przez to, że uważali związek mamy i taty za niestosowny i nie chcieli słuchać żadnych wyjaśnień. Nie rozumiem tego, ale nienawiść Senju do nas jest poniekąd uzasadniona. W końcu toczymy z nimi wojnę od wielu lat, nawet jeśli czasem zdażają się wyjątki, które w owej walce nie chcą brać udziału. Skoro tu jesteś i ostrzegasz mnie przed właśnie taką nienawiścią, a także niechęcią to zapewne tak jak ja jesteś jednym z osób, które chciałyby zakopać topór wojenny i w końcu normalnie żyć. Bez wojen. Z lepszą przyszłością - nie wiedziałem czy chłopak do końca mnie popiera, ale już samo to, że jest tu i wygląda mi na osobę o podobnych poglądach, coś znaczy.
Przez chwilę milczałem. Jeśli mam być szczery to cieszę się, że Suezo mnie ostrzegł. Co prawda zdaję sobie sprawę z tego, że poza terenem klanu, za każdym rogiem, drzewem lub skałą może czaić się wróg, ale mimo wszystko czasem miło jest usłyszeć ostrzeżenie z ust innej osoby. To tak jakby dodaje otuchy, przynajmniej w moim wypadku tak jest. Z początkowo pięknej pogody zaczął padać deszcz. Moje ubrania zaczęły się robić coraz bardziej mokre. Niedługo pewnie będę musiał znaleźć jakieś miejsce na rozbicie tymczasowego obozu, a później ruszyć w dalszą podróż.
- Dziękuję za ostrzeżenie. Zresztą nie zamierzam tu długo zostawać. Warto byłoby potrenować. W końcu trening czyni mistrza, nie? - Uśmiechnąłem się delikatnie. - Tata zawsze mówił, że dopóki nie ujrzymy wnętrza czyjegoś serca, nigdy mu w pełni nie zaufamy, a nawet gdy obdarzymy go zaufaniem to może okazać się wrogiem. Od lat wpajano mi, że każdy spoza klanu w najmniej oczekiwanym momencie zmieni się w potencjalnego przeciwnika. Czy jakoś tak. Nie pamiętam dokładnie.
Zamknąłem oczy i przez chwilę dałem ponieść się wspomnieniom, ostatnio robię to zbyt często. Cóż poradzić? Tak to już jest jak się za kimś tęskni i to bardzo. Ittai pewnie trzepnęłaby mnie teraz w głowę, krzycząc, że nie powinienem się tak zamartwiać, bo będę miał zmarszczki. Uśmiechnąłem się delikatnie i nagle przypomniałem sobie, że już niedługo mogę zdjąć ten uciążliwy bandaż z oka. Wreszcie koniec problemów.
W sumie to chyba dzisiaj, albo jutro powinienem dojść do siebie. Choć nadal nie w pełni.
- Ciekawe czy kiedyś świat będzie bez wojen. Tak by nikt nie musiał martwić się o swoje życie i żadna rodzina nie zostałaby rozdzielona. Chciałbym dożyć do takiego momentu - mruknąłem jakby sam do siebie, lecz pewnie chłopak mnie usłyszał. - Pewną sprawę, tak? Cóż nie będę drążył tematu, choć życzę ci powodzenia. Po tej rozmowie pewnie rozejdziemy się w swoje strony, nie? Mam nadzieję, że to nie jest nasze ostatnie spotkanie. Chciałbym się kiedyś z tobą zmierzyć! Choć raczej jako przyjacielską rywalizację aniżeli walkę na śmierć i życie.
Uśmiechnąłem się szeroko do chłopaka. Mimo wszystko dobrze mi się z nim rozmawia i jesteśmy z tego samego klanu. Zresztą nie życzę nikomu źle. No może poza tymi, którzy przetrzymują moją rodzinę. Tych akurat zamierzam zabić!

Ostatnio edytowany przez Ryuuji (2015-01-10 20:48:26)


http://i.imgur.com/cpW7N9z.png


KP

Uchiha Ryuuji powraca!

Offline

 

#332 2015-01-10 21:00:04

 Suezo

Martwy

Zarejestrowany: 2014-10-28
Posty: 249
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

Wysłuchał chłopaka i wszystkiego co ma do powiedzenia. Całkiem przyjemnie się z nim rozmawiało i w końcu mógł się oderwać od tych wszystkich Senju, którzy mają do niego pretensje o byle co.
- Tak, masz rację. Jestem jedną z takich osób, ale szczerze, to życie bez walki byłoby nudne. Nie mówię tu, że lubię konflikty, ale po prostu niektórym da się to tylko wytłumaczyć poprzez walkę - powiedział do niego.
Zaczął przypominać sobie wszystkie takie sytuacje. Było ich kilka i chyba każda z nich miała taką sytuację, że bez walki nie udało się nikomu tego wytłumaczyć. Na jego drugie słowa się uśmiechnąłem, nie dlatego, że mnie to śmieszyło, ale dlatego, że było to prawdą. Wszystko co wtedy powiedział odnosiło się do życia i to dlatego się uśmiechnął, ale na te słowa nie zamierzał odpowiedzieć. Postanowił, że zostawi je bez komentarza. Za to jego kolejne sowa go nieco poruszyły. Świat bez wojen i konfliktów? Czy to jest w ogóle możliwe? Wątpił w to bardzo, bo ludzie zawsze szukają kłopotów tam gdzie ich nie ma. W tym momencie nasunęła mu się pewna myśl. Stworzenie organizacji, która dbała by o porządek na świecie. Dodatkowo mogliby do niej dołączyć wszyscy niezależnie od pochodzenia. To było to. W tym momencie sobie uświadomił, że jeśli było by to możliwe to jak najbardziej chciałby coś takiego zrobić. Nie dowie się dopóki nie spróbuje. Od tej pory jego celem stało się właśnie to.
- Ludzie szukają problemów tam gdzie ich nie ma. Takie czasy raczej nie na stanął - powiedział mu - Zapewne tak, nic nas tutaj nie zatrzymuje z tego co wiem, ani mnie, ani ciebie, ale tak jak mówisz jeszcze się spotkamy i to jest pewne. Jeśli przeżyjesz to bądź tego pewien - w tym momencie popatrzył się mu w oczy - Możemy się zmierzyć. Do tego czasu trenuj, stań się silniejszy, zbieraj w sobie moc aż do tego momentu. Wtedy pokażesz mi na co cię stać - odpowiedział.
To był już chyba koniec ich rozmowy. Może jeszcze wymienią kilka zdań, ale raczej na tym się skończy. Nic ich tutaj nie trzymało, każdy z nich miał inne sprawy do załatwienia, dlatego to był chyba koniec tej rozmowy. Czekał jeszcze na to co ma do powiedzenia Ryuuij i ma zamiar pójść dokończyć swój trening.

Ostatnio edytowany przez Suezo (2015-01-10 21:05:34)


http://imagizer.imageshack.us/v2/xq90/540/vcxren.jpg

Offline

 

#333 2015-01-10 21:59:13

 Ryuuji

Zaginiony

Zarejestrowany: 2015-01-05
Posty: 53
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 154r [17lat]

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

Uśmiechnął się lekko. Teraz obaj patrzyli sobie w oczy. Perspektywa starcia stała się dla niego niemalże obietnicą, choć wtedy będzie dość silny by udowodnić, że zasługuje na miano Uchiha.
- O to się nie martw! Gdy się zmierzymy będę znacznie silniejszy niż teraz i liczę, że ty również nie będziesz próżnował  przez ten czas! - powiedziałem z coraz szerszym uśmiechem. - Tak swoją drogą to pilnuj tej swojej przyjaciółki, bo z doświadczenia wiem, że samotność to straszne uczucie. Jeszcze gorzej jest gdy wiesz, że nie masz jak pomóc.
Poniekąd to chyba był koniec naszej rozmowy. Zaraz zapewne ja wyruszę by odnaleźć miejsce na tymczasowo obóz,a później ruszę w dalszą drogę i zacznę trenować, a Suezo pójdzie załatwiać swoje sprawy. Nagle sobie o czymś przypomniałem. Przecież muszę uzbierać ryo na miecz! Czyli zacznę od szukania jakiejś pracy. Eh, to wszytko jest uciążliwe. Choć wiele rzeczy jest dla mnie uciążliwe, ale to pomińmy, dobrze? Po drodze rozejrzę się za śladami porywaczy. Może już wkrótce znowu ujrzę rodzinę? Chciałbym by tak było.
Przede wszystkim zacząć muszę od określenia sobie celu podróży, bo raczej teraz do klanu nie wrócę. To zbyt niebezpieczne. Martwię się o staruszka. A co jeśli nie udało mu się uciec? Może jest torturowany albo gorzej? Wiem, że nie powinienem tak myśleć, ale to jest silniejsze ode mnie. Chciałbym by cała rodzina była bezpieczna. Wujek, mama, tata, dziadek, którego nazywam staruszkiem bo jest stary i moja mała siostrzyczka. Potrząsnąłem głową. Powinienem skupić się na tym co jest teraz, a nie co było. W końcu przeznaczenie toczy się tak jak mu się podoba, lecz mamy na nie wpływ i możemy je zmieniać. Chyba. Mam nadzieję, że tak jest, bo jak nie to boję się, że już nigdy nie spotkam swych najbliższych.


http://i.imgur.com/cpW7N9z.png


KP

Uchiha Ryuuji powraca!

Offline

 

#334 2015-01-10 22:48:05

 Suezo

Martwy

Zarejestrowany: 2014-10-28
Posty: 249
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

Uśmiechnął się po słowach Ryuuijego i mu odpowiedział.
- Nie mam zamiaru tego robić. Zależy czy ktoś lubi to uczucie czy nie, ja osobiście byłem samotny od kilku lat i jestem do tego przyzwyczajony, ale jej będę pilnował. Z tym drugim się akurat zgodzę, sam to przeżyłem, kiedy Yukine porwali, ale na całe szczęście udało mi się zapobiec tragedii.
Odpowiedział na jego słowa. Ciekawiło go czy tak samo by powiedział o Yukinie gdyby wiedział, że jest ona z Senju, ale raczej tak samo, ponieważ wspomniał wcześniej, że nie ma urazy do żadnego z klanu. Nadszedł czas pożegnania. Musiał jeszcze zrobić kilka rzeczy a w taki dzień jak ten najlepiej się trenowało, ponieważ można było wzmocnić swój żywioł ognia. Postanowił, że zakończy już rozmowę i nie będzie przeszkadzał chłopakowi w osiągnięciu swojego celu.
- Tak jak mówiłem, jeszcze się spotkamy - powiedział do niego po czym odwrócił się i zaczął iść w drugą stronę. Po chwili podniósł rękę do góry na znak pożegnania i powiedział - Bywaj.
To był koniec ich spotkania. Fajnie się z nim rozmawiało chłopakowi, ale Suezo jak i Ryuuij mieli swoje plany. Szeł przez jakiś czas aż nie wyszedł z plaży i stanął na najbliższej skale. Popatrzył się na krajobraz miasta. W dzień deszczowy wyglądało inaczej niż w dzień słoneczne. Krajobraz już nie był taki piękny, ale nie był też brzydki. Odwrócił się i zaczął zbliżać się do tego drzewa co ostatnio przy nim trenował. Kiedy był już na miejscu cały czas padało, był przemoczony całkowicie, lecz to mu w niczym nie przeszkadzało.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
___________________________

Akcept by Katsuro

Kiedy już skończył nadszedł czas, żeby wrócić do Yukiny. Na dworze deszcz padał jeszcze intensywniej niż wcześniej i nic nie zapowiadało, żeby miał w najbliższym czasie przestać. Był przemoczony, dodatkowo pomimo swojej wytrzymałości, zaczęło mu się robić zimno. Jeszcze nigdy nie czuł się jak w tym momencie. Nie było to złe uczucie, ale według niego idealne. W końcu mógł poczuć na swoim ciele chłód, ponieważ do tej pory żywioł rozgrzewał jego ciało. Było to świetne uczucie, i za nic nie chciał tego przerwać., ale to nie czas na to. Musiał wrócić do wioski, w końcu umówił się z Yukiną, że wróci do niej i musiał to zrobić jeszcze dziś. Nie chciał rzucać swoich słów na wiatr. Zaczął zmierzać w stronę miasta powolnym krokiem jak to miał w zwyczaju. Nie lubił się spieszyć, chociaż kiedy trzeba było to trzeba było, ale normalnie wolał chodzić powoli. Ciekawiło go czy ona dalej jest z Tamotsu, a jeśli tak to co robią? Miał nadzieję, że nie zrobiła jakiegoś głupstwa i nie siedzi teraz z nim na dworze na taki deszcz. Mogła by się zresztą rozchorować, a tego nie chciał. Rozmyślając o różnych sprawach, ale głównie o Yukinie zbliżał się wolnym krokiem w kierunku miasta.

Ostatnio edytowany przez Katsuro (2015-01-10 23:52:58)


http://imagizer.imageshack.us/v2/xq90/540/vcxren.jpg

Offline

 

#335 2015-01-11 20:18:08

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

   Moje włosy były już wystarczająco przemoczone by były nie do ruszenia przez obecny wiatr. Miałem zamyślony wyraz twarzy, a dziewczyna z łatwością mogła to zauważyć. Dziwna aura panująca w tym miejscu spowodowała, że zacząłem rozmyślać o wielu rzeczach, które od dawna sądziłem, że są dla mnie zamkniętym rozdziałem. Wiatr coraz mocniej zaczął zacinać, a ja przez chwilę nie zwracałem na to żadnej uwagi. Dopiero w momencie kiedy zaczął nieprzyjemnie rozbijać się o moją twarz zostałem wybudzony z zamyślenia. Widocznie natura mimo wszystko po mojej stronie, jeżeli byłbym teraz zajęty swoimi myślami to nie usłyszałbym pytania Yukiny.
   -Spokojnie, kamizelka i koszula w zupełności wystarczą, żeby ochronić mnie przed wiatrem. Zupełnie inaczej ma sie to z deszczem... Musimy powoli uciekać. Nie sądzę, żebyś chciała się rozchorować - odpowiedziałem z lekko poprawionym humorem. Wtedy wskazałem dziewczynie dłonią kierunek miasta do którego musieliśmy się z powrotem udać. Ruszyłem wraz z Yukiną powoli do miejsca z którego przybyliśmy pozostawiając za sobą morze i mokry piasek. Prawda była taka, że gdybym był sam może jeszcze trochę bym tu pobył i pewnie zatraciłbym się w swoich myślach. Dzięki temu, że była tutaj młoda Senju mogłem nie tracić niepotrzebnie czasu na wspominanie przeszłości na mokrej plaży.
   - Konflikt naprawdę jest dość stary ale wątpię by kiedykolwiek mógł zostać zakończony. Nasze klany strasznie się różnią i na to nic nie można poradzić. Mało tego został on zaostrzony po pojedynku Katsuro Senju i Masaru Uchiha, przez pewien czas nasze klany nie miały swoich liderów i każdy robił to co mówiła starszyzna. Jeżeli chodzi o mnie... Uchiha zrobili rzecz, której nigdy im nie wybaczę. Mówiłem już, że nie byłaś jedyną osobą, która myślała że może to zmienić - ja również kiedyś taki byłem. Niestety zostałem brutalnie sprowadzony na ziemię i konflikt który wydawał mi się zbędny stał się dla mnie rzeczą osobistą - odpowiedziałem poważnym głosem, a na mojej twarzy próżno było szukać uśmieszku, która od dłuższego czasu na niej był. Teraz byłem w pełni poważny, a w moich oczach można było dostrzec płomień agresji. Tak, tego co zrobili nie mogę im wybaczyć...

Offline

 

#336 2015-01-11 21:18:21

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

Patrzyła pewnym tonem przed siebie, jakoś zbytnio się nie przejął, że wyjęła katane. Schowała ją bez problemu do pochwy i ruszyła w kierunku miasta. W końcu nie mogli siedzieć tak w nieskończoność. Gdy zaczynali wchodzić na drogę wiodącą ku miastu, odwróciła się w kierunku wody, dygnęła jak wytworna dama i machnęła na pożegnanie ręką. Potem szybkim krokiem dogoniła Tamotsu. Nie chciała by czekał, poza tym musiała pożegnać się z tym widokiem, idealnym nauczycielem.
    Teraz od nowa po obu stronach ścieżki zaczęły ukazywać się pojedyńcze domy. Na jej buzi ponownie pojawił się promienny uśmiech. Jego zapewnienie o tym, że trzyma się dobrze i tak pozostawialo wiele wątpliwości.
- Za nim dojdziemy do miasta jak będzie Ci zimno to powiedz - powiedziała przyjacielskim tonem.
Jakby powiedział jej to od razu przeszłaby do działania. Nie może pozwolić mu marznąć to nie było w jej stylu.
- Wiesz jakby nie patrzeć nie chciałabym się rozchorować, ale cóż do takiej pogody jeszcze się nie przyzwyczaiłam - powiedziała otwarcie.
     Co prawda choroba nie wchodziła w możliwość tej podróży. Miała nadzieję, że nic jej nie złapie. Starała się oszczędzać ciepło, ale pogoda robiła swoje. Teraz było lepiej, gdy otrzymała ten płaszcz. Szanse na chorobę drastycznie spadły, ale i tak musiała zajść gdzieś gdzie będzie ciepło.
     Po chwili popatrzyła na starszego Senju, wspomniał jej o konflikcie, w sumie ona rozpoczęła ten temat. Wiedziała, że nie powinna na nowo roztrząsać tej rozmowy. Miała za dużą wartość dla Tamotsu.
     Gdy skończył swoją wypowiedź jego buzia zmieniła się.
Nie było na niej pogodnego uśmiechu, lecz powaga i ta złość, nie to za słabe słowo...agrsja w oczach. Sama teraz przyglądając się mu, zmieniła mimike twarzy. Pogodny uśmiech zastąpił poważny wyraz, a spojrzenie z łagodnego na pewny siebie. Nie mogła od tak pozwolić, by teraz się złościł. Stanęła naprzeciwko niego, skutecznie zagradzając drogę. Popatrzyła mu się głęboko w oczy.
- Tamotsu, wiem że nie powinnam, ale muszę. Nie chcę Ciebie bardziej ranić, jednak przez to, że mam odmienne zdanie. Chcę byś mi powiedział- mówiła łagodnym tonem, by go za bardzo nie dezorientować. Nastała cisza przed burzą. Wiedziała, że to o co zapyta będzie nie miłe dla Niego, jednak tak postanowiła. Tym razem zapyta oto w końcu byli z tego samego klanu, mogli sobie ufać.
- Co Uchiha Tobie zrobili?- powiedziała tajemniczym tonem - Nawet teraz, gdy wspominasz o nich pali się w Twoich oczach coś co by nie jednego mogło przestraszyć. Ta agresja, siła, która może wszystko zniszczyć. Nie powinnam wspominać tego, jednakże Twój widok mnie do tego skusił - dopowiedziała takim samym tonem.
     Nie wiedziała co w nią wstąpiło, że tak się zachowała. Jednak zupełnie inna siła narzuciła jej to co miała robić. Cóż, jeszcze bardziej mu się przyjrzała, obserwując każdy jego ruch. Wciąż stała naprzeciwko i zagradzała drogę. Pozostało z wytchnieniem czekać na to co za chwilę mogło się stać.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#337 2015-01-11 23:00:49

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

   Na odpowiedź Yukine odnośnie zimna kiwnąłem tylko głową z naprawdę nikłym uśmiechem. To na jaki temat wkroczyliśmy było najmniej optymalnym scenariuszem do rozmowy po całym rozmyślaniu na plaży. Szliśmy powolnie w stronę miasta, widocznie ani mi ani młodej Senju nie spieszyło się z pognaniem klimatu plaży, klimatu przez który mój humor zmieni się diametralnie. Nie będąc niczego świadomy odpowiedziałem na pytanie dziewczyny odnośnie konfliktu Senju i Uchiha, myślałem, że chciała poznać po prostu podłożę całego tego "wydarzenia". Zapewne gdybym pomyślał trochę dłużej nie dodawałem bym w tej wypowiedzi informacji, że dla mnie jest to teraz sprawą osobistą. Bardzo tego pożałowałem.
   Kiedy usłyszałem "wiem, że nie powinnam" już poczułem, że coś będzie nie tak. Nie sądziłem jednak, że dziewczyn zejdzie na tak drażliwy temat. Sądziłem po prostu, że będzie chciała mi wmówić na siłę, że powinienem bez względu na wszystko dalej walczyć z nienawiścią, która była wbijana w moją głowę od najmłodszych lat. Po chwili zastanowienia jednak i ta możliwość wydawała mi się niemożliwa. Nie uważałem, że Yukina jest osobą narzucającą swoje zdanie na temat jakieś rzeczy innym ludziom. Idąc dalej spojrzałem na nią zadziwionym wzrokiem czekając na słowa, które wytłumaczą to co miała na myśli młoda Senju.
   I nagle wydarzyło się to co odrzucałem ze swojej puli pomysłów, w końcu ludzką rzeczą jest niedopuszczanie do siebie najgorszych scenariuszy. Zdziwienie w moich oczach nagle zastąpiła złość i irytacja, Yukina mogła dokładnie ujrzeć tą zmianą bo moje oczy były wtedy jeszcze skierowane na jej osobę. Mało tego stanąłem w miejscu jak wryty i nie zapowiadało się, że miałem najmniejszy zamiar się ruszyć. Deszcz padał coraz mocniej, moje ubranie mokło, a ja patrzyłem się na młodą Senju nie mogąc wypowiedzieć ani jednego słowa. Po chwili opuściłem swoją głowę w dół, a dłoń zacisnęła się mimowolnie w pięść. W tym momencie byłem zalany przez niespodziewaną falę uczuć z którymi w żaden sposób nie mogłem sobie poradzić, było to coś czego już dawno nie odczuwałem. Po chwili podniosłem swoją głowę, w oczach była jeszcze większa złość niż ta, która pojawiła się na początku pytania. Dodatkowo zamiast uśmiechu pojawił się grymas wyrażający moją agresję.
   - Mi? Ugodzili mnie tam gdzie mogło zaboleć mnie najbardziej. To było jeszcze dawno temu, nie byłem tak doświadczony jak teraz. Pewnego dnia te śmiecie uznały, że nie będą walczyć ze mną otwarcie - co ich do tego zmusiło, nie mam pojęcia. Porwali jedyną osobę na której wtedy mi zależało, jedyną osobę którą chciałem bronić kosztem swojego życia i jedyną osobę, którego tego dnia... zawiodłem. Uchiha posunęli się tego dnia o wiele za daleko, porwali moją młodszą siostrę. Mało tego... Strasznie ich to bawiło, bawiło zabicie jej na moich oczach co poprzedzili wcześniej torturami. Dlatego uważam, że nigdy nie będzie takiej możliwości żebym wybaczył któremukolwiek z tego przeklętego klanu. - odpowiedziałem szczerze na odpowiedź Yukiny. Na mojej twarzy przejawiała się tylko złość tak samo jak i w moim głosie. Można było stwierdzić, że prawie wykrzyczałem słowa kierowane do dziewczyny. Kiedy skończyłem opowiadać historię dziewczynie nadal stałem w miejscu. W tym momencie deszcz nie robił na mnie żadnego wrażenia, po prostu byłem na tyle wściekły, że taka "mżawka" była dla mnie nieodczuwalna.

Offline

 

#338 2015-01-11 23:45:13

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

Patrzyła na niego w ciszy, oczekując wybuchu złości. Czuła się tak jakby szła po kruchym lodzie. Był to z pewnością wrażliwy temat, a ona przekroczyła ustawione granice. Nie spodziewała się nawet odpowiedzi, ale co mogło tak dręczyć starszego Senju? W końcu cały czas stawiał przy swoim, a to oznaczało jedno. Uchiha musieli zrobić mu taką ranę, której w żaden sposób nie da się zaleczyć. Jednak, zaczęły nią targać myśli, co takiego mogło się stać? Na to pytanie mógł odpowiedzieć tylko i wyłącznie Tamotsu, u którego pojawił się grymas agresji. Czuła się winna temu zamieszaniu, ale postawiła wszystko na jedną kartę. Nie mogła się poddać, tym razem zrobi wszystko by dokładnie poznać człowieka stojącego przed nią.
         Wszystko wskazywało, że mimo takiego pytania odpowie jej. Gdy zaczął opowieść przez chwilę wyraźnie można było u niej zaobserwować zdziwienie. Nie tego się spodziewała, taką możliwość co prawda przeczuwała, ale chciała ją wykreślić. Teraz po tych wszystkich słowach, czuła się zupełnie inaczej. Co prawda nie zmieni to poglądu o Suezo, ale jego klanie tak. Nabrała większego dystansu do nich, ale nie znienawidziła. To było ponad ją, nie miała zamiaru mieszać się w sprawy klanowe. Nie czas na takie sprawy. Teraz musiała się w pełni skupić na starszym Senju, który zaufał jej i powiedział prawdę.
        Co zrobić? Po pierwsze trzeba go uspokoić w takich chwilach wolała nie widzieć Mokutonu.
- Przykro mi z powodu siostry i dziękuję za szczerość. Wiem, że się nie spodziewałeś ode mnie takiego pytania, ale no cóż... sama nie miałam lepszego życia, które wciąż się zmienia. Nie raz bardzo drastycznie.. - zaczęła szczerze do niego mówić- Powiem, że nie musiałeś tego mówić, ale i tak cieszę się Twoim zaufaniem. Co prawda teraz wiem, iż pomiędzy naszymi klanami jest bardzo wiele różnic. Jednak... nie każdy jest jak jego poprzednicy - mówiła delikatnie każde słowo jakby myślała, że jeden nieprawidłowy ruch, a może dojść do o wiele gorszej sytuacji. Co prawda nie chciała, by ją znienawidził, lecz  już i tak przegięła.
- Jesteś na mnie zły, że mam z nimi więzi?- zapytała patrząc mu w oczy, dodatkowo chciała o jedną rzecz się zapytać, ale postanowiła, że to przetrzyma. Przynajmniej do tego czasu, aż on się odezwie. Miała nadzieję, że trochę ochłonie. Co prawda szanse były nikłe, rozdrapywała stare rany, a to nie wróży nic dobrego..

Ostatnio edytowany przez Yukina (2015-01-11 23:51:44)


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#339 2015-01-12 00:27:06

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

   Nie mogłem się w żaden sposób uspokoić, przynajmniej w tym momencie. Przypomniałem sobie wszystko co działo się tamtego nieszczęsnego dnia. Widok mojej poobijanej siostry, jej przestraszoną twarz, jej krew... Wszystko co wydarzyło się w przeciągu kilku minut w mojej pamięci zostało zarejestrowane jako kilkugodzinne zdarzenie, które całkowicie zniszczyło mnie na jakiś okres czasu. Początkowo ruszyłem bez słowa we wcześniej wskazanym kierunku. To co powiedziałem i tak było wystarczające by wyprowadzić mnie z równowagi na dłuższy czas. Po chwili jednak zatrzymałem się i uniosłem swoją głowę w stronę nieba.
   Opadające krople deszczu kolejny już raz uderzały o moją twarz, a ja nic z tego sobie nie robiłem. Nie wiedziałem co teraz ze sobą zrobić, trening w takim nastroju odpadał tak samo jak i wykonanie jakiegokolwiek zadania. Przy obu tych czynnościach powinienem być skupiony, a na razie zapowiadało się, że dzisiaj raczej na niczym nie będę mógł pracować. Trzeba było wrócić do poprzedniego stanu, przynajmniej spróbować to zrobić. Wziąłem głęboki wdech po czym wypuściłem powolnie zebrane powietrze. Odwróciłem się w stronę Yukiny i powiedziałem:
   - Chodź, nie możemy tyle stać na deszczu. - na razie nie byłem w stanie odpowiedzieć na jej kolejne pytania. W moim głosie dało wyczuć się smutek,  a w oczach dojrzeć żal. Nie miałem zamiaru ukrywać teraz swoich emocji, nie jeżeli chodziło o taką sprawę. Poczekałem aż dziewczyna mnie dogoni i wraz z nią udałem się w stronę miasta. Widać było, że nad czymś się teraz zastanawiam. Kolejny raz zebrałem i wypuściłem powietrze, a na mojej twarzy pojawił się lekko widoczny uśmiech. Nie obchodziło mnie to czy będzie widać, że jest wymuszony.
   - Nigdy nie sądziłem, że sytuacja w której się znajduję jest najgorsza. Każdy przeżył swoje załamania świata, każde inne i każdy inaczej na to wszystko zareagował. Dobrze wiem, że nie każdy z Uchiha musi być taki sam, nie zmienia to jednak faktu, że czegoś takiego się nie wybaczy. Odnośnie waszych więzi, już raz wypowiadałem się na ten temat. Musisz być ostrożna, ja po prostu nie sądzę żeby był to najlepszy pomysł ale nie mogę być na Ciebie o to zły. - odpowiedziałem już spokojniejszym głosem gdy wchodziliśmy na obrzeża miasta. Przynajmniej częściowo udało mi się odzyskać swój spokój, wiedziałem, że będzie mi jeszcze dzisiaj potrzebny. Miejsce agresji i irytacji zajął smutek ale wolałem to niż bycie obrażonym na cały świat przez resztę dnia.

Offline

 

#340 2015-01-12 01:01:45

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

Spojrzała na niego. Był pogrążony w rozmyślaniu, ale taki temat wybrała, iż wcale się temu nie zdziwiła. Była to normalna reakcja, na taką delikatną sprawę. Zobaczyła jak bez słowa mija ją i idzie dalej. Jego głos uświadomił jej, iż przyprawiła go o smutek. W takich momentach czuła się beznadziejnie. Kiedy to ona jest sprawcą bólu, teraz to ona będzie musiała odbudować jego wcześniejszy nastrój. Westchnęła cicho i po własnych rozmyślaniach pobiegła ku niemu.
       Trochę go wyprzedziła i zaczęła iść tyłem. Tak, by być całkowicie odwrócona w jego stronę, a jednocześnie nie marnować czasu. Nie myślała teraz o konsekwencjach, liczyła że nic jej się nie stanie. W końcu ziemia była dość stabilna, choć w niektórych miejscach się zapadała. Całe ubranie nasiąkało wodą, lecz nie zwracała na to uwagi. Płaszcz w zupełności jej wystarczył. Pomimo iż był mokry to nie odczuwała tego. Z włosów ciekła woda, jednak to też się nie liczyło. Jej obecny stan przestał się liczyć, teraz nie miała zamiaru się przejmować takimi błachostkami.
       Przyglądała się jemu uważnie, obserwując jak jego emocje się zmieniają. Wymusił delikatny uśmiech i się odezwał. Słuchała uważnie, co jej odpowie na wcześniejsze pytanie. Postanowiła bez wcześniejszych rozmyślań odpowiedzieć mu.
- Rozumiem, dziękuję za ostrzeżenie, ale jak widać daje radę. Może kiedyś uda mi się zmienić relacje pomiędzy naszymi klanami. W pełni wiem o co Ci chodzi i nie mam zamiaru Cię przekonywać, byś po takim przeżyciu im wybaczył. W końcu nie mam prawa Ci rozkazywać. Szczerze mówiąc nawet gdybym mogła bym tego nie zrobiła- powiedziała łagodnie, ale nie ukrywała smutku.
- Jedno Ci jednak powiem, jak jesteś smutny nie wymuszaj uśmiechu. Stanowczo wolę ten prawdziwy - powiedziała z lekkim uśmiechem.
        Ostrożnie stąpała do tyłu, by się przypadkiem nie potknąć, jednak przy obrzeżach miasta było pełno małych kamyczków i parę patyków. Stawiała kolejne kroki, aż niefortunnie poślizgnęła się i zaczęła upadać w kierunku starszego Senju. Nie wiedziała co się wydarzy dalej, zamknęła oczy by nie patrzeć na to, miała nadzieję że wszystko pójdzie dobrze. Może szczęściem Tamotsu ją złapie, albo jeszcze gorzej wpadnie na niego. Jednak jak się wpada na kogoś to nie zawsze dobrze to wychodzi...


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#341 2015-01-12 01:41:24

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

   Deszcz rozpadał się na dobre i jak na razie wyczuwałem małe szanse, że w najbliższym czasie pogoda się zmieni. Musieliśmy jak najszybciej wejść do jakiegoś pomieszczenia i trochę przeschnąć w innym wypadku może to odbić się na naszym zdrowiu. Zauważyłem też, że Yukina zdążyła mnie wyprzedzić i w tym momencie zaczęła iść przodem do mnie. Szło jej całkiem nieźle więc nie sądziłem, że muszę ją ostrzegać przed niebezpieczeństwem jakie na nią czeka. Ot, kolejna dzisiejsza pomyłka, nic więcej. Nie sądziłem nawet, że młoda Senju będzie przemieszać się w taki sposób do samego miasta.
   - Cel masz szczytny ale jego spełnienie nie będzie proste. Jest sporo osób, które do Uchiha żywią urazę większą niż ja, w tym sam lider Mamoru. - odpowiedziałem spokojnie na słowa dziewczyny odnośnie zmiany relacji między klanami. Życie zdążyło mi pokazać jak bardzo byłem naiwny kiedy sam próbowałem dokonać podobnej rzeczy. W końcu jak jedna osoba może zmienić nastawienie całego klanu? Jest za dużo osób u których nienawiść do Uchiha była wpajana od kołyski. Mało tego u niektórych była podsycona różnymi wydarzeniami związanymi z czerwonookimi, tak jak u mnie.
   Kiedy dziewczyna wspomniała na temat mojego uśmieszku przez jakiś czas utrzymywałem go na twarzy i szedłem dalej bez słowa. Po chwili dałem jednak za wygraną i moja twarz przybrała pełną powagę i tylko oczy zdradzały, że nadal moją głową zawładnęły mieszane uczucia. I pewnie rozmyślałbym nad tym wszystkim dalej gdyby nie wypadek, które przydarzył się Yukine. Bystre oko kogoś kto od dziecka walczy zwraca uwagę na każdy nienaturalny i szynki ruch. W tym przypadku moje oczy mimowolnie ukazały mi, że młoda Senju zaraz się przewróci. Przez sekundę dziewczynie mogło wydawać się, że zniknąłem i po części było to prawdą. Chwilę później mogła poczuć na ramionach mój uchwyt, który zatrzymał ją przed uderzeniem głową o ziemię. Teraz to ja znajdowałem się za dziewczyną. Gdyby byłem już pewien, że złapała ponownie równowagę puściłem ją i nachyliłem się tak, że moja twarz była po jej prawej stronie na wysokości barku.
   - Mało tego, że możesz się rozchorować to chciałaś się wywrócić... Trzeba trochę bardziej uważać albo następną wizytę będę musiał złożyć Ci w szpitalu czego szczerze Ci nie życzę. - mój głos był już spokojniejszy, a na twarzy dało się zauważyć zarys prawdziwego uśmiechu.

Offline

 

#342 2015-01-12 02:09:54

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

Nie wiedziała, że akcja potoczy się tak szybko. W jednej chwili miała uderzyć głową o ziemię jednak to się nie stało. Coś, a raczej ktoś chwycił ją silnymi ramionami od tyłu i po chwili utrzymała normalną równowagę.
   Nawet nie zdążyła odpowiedzieć na jego wcześniejsze słowa dotyczące klanu, ostatnimi czasy długo myślała nad różnymi aspektami życia, a teraz miała tego przykład przez dłuższe zamyślenie straciła na czujności, przez co wiedziała, że nie ma szans z obroną. Tym razem mogła być wdzięczna starszemu Senju.
- Mam u Ciebie dług, za ten ratunek przed moją głupotą- powiedziała pierwsze, co przyszło jej do głowy.
W końcu dopiero co wyszła z szoku, po tym jak jednak nie uderzyła o ziemię. Uznała, że następnym razem będzie szła prawidłowo obok niego.
         W końcu nawet doszły do niej słowa, które przed chwilą wypowiedział. Odwróciła głowę w jego kierunku. Cóż nie spodziewała się, że będzie tak blisko niego. Zobaczyła w końcu to co chciała uzyskać, czyli prawdziwy uśmiech.
- Jak widać poprawił Ci się humor - powiedziała z lekkim uśmiechem - Widocznie coś musi być na rzeczy skoro przeznaczenie jest przeciwko mnie i tyle przeszkód stawia mi pod nogi - mówiła cały czas z uśmiechem, a gdy skończyła zaczęła się uroczo śmiać. Cóż od razu miała lepszy humor, lecz nie na długo. Co prawda musiało to ciekawie wyglądać jak tak ją złapał w powietrzu, a teraz tak bezproblemowo stoi z nim twarzą w twarz. Przyglądała się jego oczom. Były takie piękne, zobaczyła jak na jego twarzy pojawiło się parę kosmyków. Ręka sięgnęła do nich i poprawiła je. Gdy skończyła wyglądał tak jak go poznała, oprócz tego, że oboje byli mokrzy.
- Jakby tak myśląc nad tym wszystkim to z Tobą nic mi nie grozi, więc w szpitalu nie wyląduje- powiedziała uroczo się uśmiechając.
Sprawiał naprawdę jej radość, nawet teraz nie wiedziała jak zareaguje na to co zrobiła. Dla niej to była normalna czynność, ale po raz kolejny bez spytania pozwoliła sobie go dotknąć.

Ostatnio edytowany przez Yukina (2015-01-12 16:20:16)


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#343 2015-01-12 16:47:30

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

   Nie sądziłem, że dzisiaj spędzę tyle czasu wolnego wśród klanowicza. Ostatni raz kogoś z klanu widziałem podczas Wielkiego Turnieju ale chyba już taki los kiedy zamiast siedzieć w rodzinnych ziemiach cały czas się gdzieś pałęta. Miało to też swoje dobre plusy, każde spotkanie było czymś interesującym i mogłem dowiedzieć się o rzeczach, które działy się w Chikai. Tym razem nie było inaczej i dobrze spędziłem czas rozmawiając z Yukine. Słysząc jak mówi o tym, że ma u mnie dług kiwnąłem tylko głową potakująco, oczywiście dla żartów. Nigdy nie chciałem by ktoś odpłacał mi się za to, że pomogłem komuś w potrzebie. Dla mnie była już to po porstu rutyna, którą powtarzałem od najmłodszych lat.
   Póżniej stało się coś na co teoretycznie nie zwróciłem uwagi. Dziewczyna odgarnęła moje włosy, które będąc mokre przykleiły mi się do twarzy. Już wcześniej zauważyłem, że dziewczyna bez zastanowienie przekracza granicę przestrzeni prywatnej. Musiałem przyznać, że trochę mnie w niej to zaskakiwało, w końcu znaliśmy się zaledwie kilka godzin. Mimo wszystko tym razem poczułem lekki zakłopotanie. Chwilę po tym co zrobiła Yukine, wyprostowałem się i rzuciłem zwykłe "Dzięki". Ot, byłem lekko wybity z rytmu, to wszystko.
   Po chwili byliśmy w mieście. Nie wiedziałem gdzie młoda Senju miała spotkać się ze swoim znajomym ale to żebym ponownie go dzisiaj zobaczył nie było już tak dobrym pomysłem. Sam nie mogłem powiedzieć czy dam radę zapanować nad swoimi emocjami, ostatnia było ciężko, a teraz z rozdrapanymi ranami wydawało mi się niemożliwe bym mógł utrzymać spokój w jego obecności.
   -Gdzie miałaś się spotkać ze swoim znajomym? Powoli będzie się trzeb zbierać. Jeżeli masz jeszcze jakieś pytania albo prośby, to śmiało - mów. Nie wiadomo w końcu za jaki szmat czasu znów się zobaczymy. - odpowiedziałem przyjaznym tonem. Znajdowaliśmy się teraz na głównej ulicy, a mój wzrok skupił się na Yukine. W takim stanie przynajmniej nie rozglądałem się po mieście i mogłem uniknąć ujrzenia Suezo.

Offline

 

#344 2015-01-12 17:05:33

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

Nie mogła opanować śmiechu, było jej naprawdę wesoło. W sumie jakby nie patrzeć spedzili dużo wolnego czasu, a teraz od tak sobie stali. Przyjrzała mu się uważnie, coż widziała że wprawiła go w lekkie zakłopotanie, po tym jak odgarnęła mu ręką włosy.
- Coś nie tak? Chyba nie powinnam tak robić..... przeszkadza Ci to? - zapytała z ciekawości.
W tej chwili wyglądała tak niewinnie jakby nie wiedziała co zrobiła. Miała nadzieję, że go nie uraziła. W końcu mogła naruszyć jego przestrzeń i z pewnością nikt przed nią tego nie zrobił. Sama nie znała nikogo kto by przy pierwszym spotkaniu tak bardzo zbliżył się do nowo poznanej osoby. No cóż ona była inna.
      Zamyśliła się nad jego słowami, gdzie miała się spotkać z Suezo. Podniosła głowę do góry i od razu krople deszczu zmoczyły jej buzię. Pozwoliła sobie głęboko odetchnąć.
- Tamotsu, wiem że i tak wiele krzywd Ci teraz wyrządziłam.. ale mam ostatnie pytanie na tamten temat.. znaczy przybliżone do tamtego tematu.. Powiedz szczerze, czy ktoś jest w stanie być dla Ciebie tak bliski jak Twoja dawna siostra?- powiedziała bez emocji.
    Jej wzrok zrobił się inny jakby pusty, bez emocji. Nie patrzyła na niego, lecz na spadające krople. To pytanie zadawała sobie jeszcze niedawno, a teraz wyszło tak samo z siebie. Nie mogła uwierzyć, że po raz kolejny w ten sposób postąpiła. Wiedziała, że niepotrzebnie rozgryza ten temat.
    Czasem mogłaby się powstrzymać, choć teraz wiedziała, że przegięła. Takiego pytania nigdy nie powinna wypowiedzieć. Nie zdziwi się jeśli ją zaatakuje, ani jak znienawidzi. W takiej chwili była demonem, całkowicie ulotniły się z niej dobre emocje, była zupełnie inna.. i to tylko przez jedno pytanie. Wkrótce ponownie się obudzi z transu.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#345 2015-01-12 17:42:13

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

   W tym momencie miałem mieszaną opinię na temat dzisiejszego dnia. Było miło się spotkać z kimś nowym i dodatkowo porozmawiać ale... Rozdrapywanie tamtych ran nie było najlepszym pomysłem. Prawda jest jednak taka, że sam pozwoliłem by Yukina wyciągnęła ten temat i jedyną osobą, którą mogłem za to winić byłem ja sam. Sądziłem jednak, że nie będziemy już wracać do tamtej rozmowy jednak musiałem się pomylić. Nie zdążyłem nawet odpowiedzieć na pierwsze pytanie dziewczyny. Gdy jej śmiech ucichł, a ona sama spojrzała w niebo pozwalając kroplą spadać na jej twarz wiedziałem, że zaraz padnie ciężkie pytanie. Ot, przynajmniej tym razem miałem szansę się przygotować.
   Kiedy jej słowa w końcu dotarły do mojej głowy byłem lekko zdziwiony. Byłem przygotowany na inne pytania, o tej sprawie nawet nie pomyślałem. Ba, o czymś takim nie myślałem nigdy w życiu. Ale jak mogłem skoro nie dokończyłem tego co zacząłem tamtego dnia? Mało tego od tamtego czasu nie pokazywałem się rodzicom na oczy. Ja wiedziałem jak i gdzie żyją oraz jak im się wiedzie, a oni tyle wiedzieli, że jeszcze nie gryzę piachu. Cóż, sam wybrałem taką drogę i dobrze wiem kiedy się ona zakończy. Została jeszcze jedna rzecz, którą musiałem się zająć w tym temacie. Niedługo zacznę pewnie szukać informacji na ten temat, też w końcu po to tutaj przybyłem.
   - Nie mam pojęcia, nie odpowiem Ci teraz na to pytanie. Do czasu aż nie zamknę całkowicie tej sprawy do końca nie ma możliwości bym mógł być czegoś w tym temacie. Wiem, że jeżeli byłaby taka osoba i znowu ją stracił pewnie nie byłoby już tak łatwo wstać. - powiedziałem z pełną powagę. Nie wspominałem, że moją sprawę jest odnalezienie Uchiha, które uciekł tamtego dnia. Nie mówiłem nic na temat porywaczy moich siostry i w myślach błagałem by dziewczyna się o nich nie pytała. Wolałbym by nie musiała poznawać prawdy o tym co zrobiłem i co mam zamiar zrobić.

Offline

 

#346 2015-01-12 17:58:20

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

Odwróciła wzrok w jego stronę, jej oczy zrobiły się większe i jak dawniej zaświeciły błękitem. Na jej buzi pojawił się lekki uśmiech, połączony ze smutkiem. W sumie sama nie wiedziała, czego chce i co pragnie. Wiedziała, że może ją winić do końca życia, była na to gotowa. Przynajmniej zareagował zupełnie inaczej, niż myślała a to był sukces. Obojętne uczucia całkowicie zniknęły, a ona wróciła do formy. Od razu znalazła się obok niego i popatrzyła mu głęboko w oczy.
- Przepraszam za wszystko, czy mogę Ci jakoś to wynagrodzić? W końcu te rany ot tak się nie zagoją - powiedziała ze smutnym uśmiechem, gdy powiedziała o ranach w tym samym czasie dotknęła miejsca gdzie było jego serce, potem zabrała rękę.
- Znowu to zrobiłam.. - zamyśliła się - no trudno, kiedyś będziesz musiał mnie ukarać za naginanie czyjejś przestrzeni - powiedziała stanowczym tonem, po czym znowu przybrała poważniejszy wyra twarzy.
- Tamotsu co myślisz o dzisiejszym spotkaniu? Zapewne przez to wszystko straciłam blask w Twoich oczach.. - powiedziała smutno, spuściła głowę i przyjrzała się ziemi.
    Zaczęła roztrząsać cały dzień, nie wypadła dobrze jak na pierwszy raz. Choć tyle momentów, gdy pomimo pierwszego spotkania byli ze sobą blisko.. ale to nic nie znaczyło. Z resztą o czym ona myśli, pokręciła głową i wystawiła przed siebie ręke. Obserwowała jak deszczowe łzy spływają po jej ciepłej dłoni. Z każdą chwilą, robiło się coraz chłodniej a ona lekceważyła to. Mogła być chora, wylądować w szpitalu, a mimo wszystko on ją bronił. Tym razem nie przed przeciwnościami losu, lecz przed samą sobą..


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#347 2015-01-12 18:35:17

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

   - Nie masz za co przepraszać. Te rany znikną kiedy dokończę to co zacząłem proste. Może uda mi się to jutro, a może za rok - sam nie wiem. Po prostu muszę być cierpliwy i robić wszystko co w mojej mocy, żeby jak najszybciej rozwiązać tą sprawę. - odparłem krótko dziewczynie, a na mojej twarzy znów rysował się lekki uśmiech. Nie byłem pewien czy tak szybko się ze wszystkim uporam, nawet jeżeli znajdę tego kto zabił moją siostrę... Cóż, nawet po jego śmierci trochę czasu będzie musiało minąć bym uznał, że to już na prawdę koniec tego co rozpoczęło się w moich młodszych latach. A teraz czułem, że jestem zdolny by pokonać oprawcę mojej rodziny.
   Tym razem już nie zareagowałem kiedy Yukina mnie dotknęła. Zdążyłem się przyzwyczaić, że dla niej jest to coś normalnego, a przynajmniej tak to wyglądało. Wysłuchałem jej pytania po czym odwróciłem się w stronę plaży. Nie musiałem długo myśleć nad odpowiedzią ale wolałem przez chwilę pomilczeć. Widocznie była świadoma tego, że nie powinna się pytać o to co działo się kilkanaście lat temu. A ja jak już mówiłem nie mogłem jej mieć tego za złe. Odwróciłem się kolejny raz, w tym przypadku w stronę dziewczyny. Na mojej twarzy przez chwilę znajdowała się powaga by po kilku sekundach pojawił się tam szczery uśmiech. Podszedłem do młodej Senju i strzeliłem jej psztyczka lekko w czoło.
   - Nie, nie straciłaś. Jesteś miłą dziewczyną ale musisz uważać o to o co pytasz się ludzi gdy pierwszy raz ich spotykasz. Jak widzisz ja mam w sobie sporo wyrozumiałości ale niektóre osoby mogłabyś tym do siebie zrazić, ot co. - powiedziałem, pod koniec dając jej zrozumieć, że nie jestem zły a ona powinna nauczyć się na swoim błędzie.

Offline

 

#348 2015-01-12 18:43:26

 Suezo

Martwy

Zarejestrowany: 2014-10-28
Posty: 249
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

Szedł przez ten cały deszcz powolnym krokiem i kierował się w stronę miasteczka. Jakoś nie miał za bardzo ochoty tam iść. W taką pogodę nie chciało mu się za bardzo tam wracać, a tym bardziej, że pewnie Yukina będzie jeszcze długo siedziała w tym mieście i rozmawiała z Tamotsu. Po chwili takiej wędrówki zorientował się, że to bez sensu. Nie miał zamiaru siedzieć w jednym miejscu. Chciał urosnąć w siłę, a nie stać w miejscu. Zresztą miał odszukać ludzi, którzy zabili jego rodzinę. W tym momencie wyjął szkatułkę. Popatrzył się na znak i w jego oczach pojawiła się nienawiść. Musiał się dowiedzieć kto jest za to odpowiedzialny. Stał w tym momencie w miejscu patrząc się na znak. Deszcz nie ustępował i nadal padał. Był cały przemoczony, ale tym się nie przejmował. Zacisnął w tym momencie szkatułkę w swojej dłoni i schował do kieszeni. Zawrócił, nie szedł już do miasta, ale kierował się w kierunku Shisou. Miał przeczucie, że tam może coś znaleźć na ten temat. Nie wiedział czy może ufać przeczuciu, ale nie miał wyjścia. Jeśli chce się coś o tym dowiedzieć to musiał zaufać i wybrać się w tamtą stronę. W tym momencie zmierzał właśnie w tamtym kierunku mając nadzieję, że nie wybiera się tam na darmo.

z/t -> Shisou -> Budynki mieszkalne


http://imagizer.imageshack.us/v2/xq90/540/vcxren.jpg

Offline

 

#349 2015-01-12 18:58:10

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

- Uznałam, że najlepiej będzie przeprosić. W końcu zasłużyłam na najgorsze traktowanie, jednak jak widać jesteś wobec mnie bardzo wyrozumiały. Czemu tak miły dla mnie jesteś? - zapytała z lekkim uśmiechem.
   Była szczera wobec niego i nie zamierzała tego zmieniać. Co prawda, nie wiadomo czemu, ale zależało jej na nim. Był jak rodzina której jej tak strasznie brakowało. Pogrążyła się w rozmyślaniach, pojawiła się scena w domu gdy mama się załamała. Jeszcze raz w głowie otworzyła tamten telegraf. Coś czuła, że informacja o jej ojcu była sfałszowana, ale kto mógł coś takiego zrobić... no cóż kiedyś jak będzie silna dowie się wszystkiego na ten temat. Postawiła sobie cel tak jak Tamotsu. Może odnajdzie zaginioną rodzinę? Musiała spróbować.
- Co jest Twoim głównym celem? - zadała trafne pytanie.
    Tak naprawdę nie wiedziała, ze swoją ciekawością jeszcze bardziej się pogrąża. Może tego pytania nie chciał od niej usłyszeć? Cóż było jej to na rękę w końcu już i je wypowiedziała.
    Jednak coś ją zadziwiło, a mianowicie podszedł do niej i dał jej prztyczka w czoło. Popatrzyła na niego uważnie, jej oczy pokazywały jak bardzo ją to zdziwiło. Zazwyczaj to ona innych dotykała, a tym razem to on zrobił ten ruch.
    Stanowczo inaczej reagowała na takie rzeczy, za czasów dzieciństwa liczył się tylko trening. Zawsze brakowało jej czułości, ale jednak zawsze okazywała jej w nadmiarze innym. Taka już była. Teraz przypominając sobie lata ciężkiej pracy po jej policzku spłynęła gorąca łza. Nie mogła tego zahamować, działo jej się to bez jej woli.
- Nie przywykłam do tego, by ktoś mnie tak czule traktował - powiedziała w tym samym momencie ocierając łzę.
    Pomyślała nad jego słowami, w końcu również i na nie musiała odpowiedzieć. Nie czas było na dawne wspomnienia.
- Rozumiem, postaram się trzymać język za zębami. W końcu nie chcę mieć wokół siebie wrogów - powiedziała szczerze, uśmiechnęła się lekko i czekała na to co jej odpowie.

Ostatnio edytowany przez Yukina (2015-01-12 18:58:35)


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#350 2015-01-12 19:18:36

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

   - Po prostu taki jestem. Ale żeby nie było, mam też swoją wstrętną stronę, która najczęściej można zobaczyć kiedy walczę. - odpowiedziałem z chytrym uśmiechem. Niemniej jednak czułem się dziwnie gdy ktoś nazywał mnie miłym, było to zwykłe zachowanie. Zresztą to słowo gryzło się z większością tych, którzy przystąpili do zawodu ninja. W końcu nie jeden z nas przelał już krew za czasów gdy był nastolatkiem. Tak, nie uważałem się za miłego, to słowo nawet nie występowała w moim słowniku. Po prostu traktowałem innych tak by nie sprawiać im przykrości i jednocześnie tak jakbym sam chciałbym być traktowany.
   Cel? Było to dobre pytanie ale nie miałem na nie żadnej konkretnej odpowiedzi. Kiedy coś co chciałem osiągnąć już spełniłem to po prostu przechodziłem do następnej rzeczy. Nigdy nie zastanawiałem się nad tym co może być moim głównym celem, widocznie nie było to tak potrzebne jak mogłoby się wydawać. Zemsty, którą planowałem nie można było tak nazwać bo po jej wykonaniu musiałbym odsunąć się gdzieś w cień i zakończyć bycie ninja. A tego wcale nie chciałem, miałem jeszcze w sobie sporo siły by walczyć i pomagać innym z ich problemami. Wzruszyłem więc ramionami i pokręciłem na boki głową by pokazać, że nie posiadam takiego celu.
   Zauważyłem też, że po policzku dziewczyny spłynęła łza. Nie sądziłem, że pstryczek w czoło może kogoś tak rozczulić, ewentualnie to co dzisiaj robiłem. Zanim jednak zdążyłem coś powiedzieć dziewczyna kolejny raz odezwała się, a ja odpowiedziałem śmiechem. Ot, przynajmniej dzisiaj czegoś się nauczyła prócz tego, że nie powinno się odwiedzać plaży w deszcz. Nagle zauważyłem coś co już dzisiaj widziałem... Czy to był Suezo? Zdziwiłem się jego zachowania dlatego wyciągnąłem rękę w jego stronę i spokojnie powiedziałem:
   - Czy to nie jest ten Uchiha z którym podróżowałaś? Mówił, że poczeka na Ciebie w mieście a teraz wygląda jakby gdzieś się wybierał. - i o dziwo w moim głosie nie można było odnaleźć nawet małej nutki agresji, za to mój głos brzmiał na zaciekawiony. W końcu obietnic nie powinno się łamać, jeżeli chciał ją pospieszyć to powinien poszukać jej po mieście i powiedzieć, że chciałby już się zbierać.

Offline

 

#351 2015-01-12 20:06:03

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

Pomyślała nad słowami, które wypowiedział. Co miał na myśli mówiąc wstrętną stronę? Postanowiła posilić się na jej bogatą wyobraźnie i zobaczyć urywek walki z nim. Pierwsze co musiała przemyśleć to przeciwnika. Nie trudno było zgadnąć kogo najlepiej wybrać. Zamknęła oczy i od razu oczami wyobraźni zaczęła układać wszystkie elementy, dosłownie tak jakby to samo robiła z puzzlami. Gdy układanka była już gotowa, powoli zaczęła akcję. Oboje stanęli do boju. Tamotsu pojedynkował się z jednym Uchihą.
    W jednej chwili widziała tą sama agresję co wtedy, ten złowieszczy blask. Wszędzie polała się krew, ostry metaliczny zapach rozległ się po całej przestrzeni. Tu i tam widziała Mokuton, który tanecznym krokiem wiązał i łamał kości przeciwnika.
- Co za siła - pomyślała na obraz w głowie.
Po chwili przeciwnik padł martwy, a ona widziała starszego Senju, który wciąż z tym samym wyrazem na twarzy zaczął iść ku niej. Odsunęła się od niego, z lekkim przerażeniem. Wiedziała,że to tylko jej wyobraźnia i że równie dobrze mogło to tak nie wyglądać. Miała okropne uczucie, że mogłoby to tak wyglądać.
     Otworzyła oczy i smutnym spojrzeniem obejrzała chłopaka.
- Okropna wizja.. mam nadzieję, że podczas walki nie przypominasz demona - powiedziała słowo,, demon" o wiele ciszej niż inne słowa. Ona sama podczas walki była bezwzględna, jednak to nic takiego. Do póki była słaba nie robiła wielkiego zamieszania.
     Odwróciła wzrok w stronę Suezo, miał rację to był on. Tylko gdzie się wybierał tak bez żadnego słowa. No cóż, ona sama musiała mu wiele wyjaśnić. Jednak teraz nie widziała sensu, brnięcia do niego.. może jednak powinna za nim lecieć? Jego wzrok jednak przywrócił ją na ziemię, symbol.. no tak. Coś do czego nie miała wstępu, była to jego sprawa. Przeczuwała, że on jest związany z jego rodziną. Lepiej w jego klanowe sprawy nie będzie się mieszać. Zwiesiła głowę i delikatnie ręką pomachała mu, po czym zwróciła się do Tamotsu.
- Muszę zajść w jedno miejsce, udasz się ze mną po zwój? - powiedziała pewnym tonem, musiała zdobyć go jeśli chciała opanować to co w ich klanie było najważniejsze. Coś dzięki czemu będzie mogła być przyszłą liderką klanu. Jednak by dokonać tak wielkich czynów musiała stać się o wiele silniejsza.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#352 2015-01-13 00:53:05

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

   Spojrzałem się na Yuki i nie do końca mogłem odgadnąć co teraz biega jej po głowie. Dziewczyna wyglądała jakby odleciała do zupełnie innego świata i co bym nie zrobił nie mogłem wyrwać jej z zamyślenia. Aż sam zacząłem rozmyślać co mogło wprowadzić młodą Senju w taki stan, a wszystko miało wyjaśnić się dosłownie za kilka minut. Kiedy odsunęła się ode mnie poczułem, że coś jest nie tak. Dało się również wyczuć zaniepokojenie i strach w ruchu, który przed chwilą wykonała. Jeszcze nie byłem pewien ale sądziłem, że było to związane z tym co przed chwilą wypowiedziałem. Spojrzałem się na młodą Senju z lekkim zdziwieniem i czekałem na jej dalszą reakcję.
   Wszystko jednak wyjaśniło się wraz z momentem gdy wróciła do naszego świata. Okazała się, że dziewczynę pochłonęła jej własna wyobraźnia. Nie do końca mogłem się domyśleć jaki obraz walki pojawił się w jej głowie ale pewnie po części pokrywał się on z prawdą. Sam nie pamiętałem już wszystkich swoich pojedynków ale niektóre sztuczki z których korzystałem... A nawet to nieszczęsne porozumienia w które byłem zamieszane wraz z Narisą i Ayatane. Aż wzdrygnąłem się na myśl o tym co wtedy się działo między uliczkami miasta.
   - Będąc szczerym, czasami przypominam. Zdarza się to jednak bardzo rzadko. Ale niestety do żeby pójść z Tobą musiałbym przejść przez część wioski klanu w której na razie nie mogę się pojawić, zraniłbym wtedy dwie osoby, które mieszkają w tamtejszej okolicy. Mozesz iść po zwój, a ja tutaj na Ciebie zaczekam, co Ty na to? - odpowiedziałem jednocześnie na dwie męczące sprawy młodą Senju. Na razie nie chciałem mówić jej o tym, osobami o których mówiłem byli moi rodzicie. Wystarczająco już dużo powspominaliśmy mojej przeszłości, a o tej decyzji naprawdę nie miałem ochoty rozmawiać.

Offline

 

#353 2015-01-13 01:17:21

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

Spojrzała się na niego, opuściła głowę i zaczęła spoglądać na ziemię. Było jej głupio z powodu wyobraźni, jednak nie potrafiła jej powstrzymać. W żaden sposób w tamtym.momencie nie.mogła przerwać, a teraz gdy wróciła do rzeczywistości wszystko się jej mieszało. 
      Odwróciła wzrok z powrotem w jego stronę i po wypowiedzianych słowach zamierzała sama odpowiedzieć. Jednak nie wiedziała jak... w końcu dowiedziała się że czasem potrafi być demonem, a w dodatku jeśli chce iść po zwój musi mu zaufać. Co prawda w ten sposób mógł ją przetestować, ale po co..
- Rozumiem, czyli mój obraz się nie mylił. Chyba jak widać każdy z nas ma coś mrocznego w sobie.. -powiedziała tajemniczo- W takim razie jeśli poczekasz na mnie to wtedy mogę iść. Tamotsu, ale jeśli mam iść to weźmiesz swój płaszcz -powiedziała stanowczo- Może tak być?
        Po wypowiedzianych słowach, spojrzała na niego znacząco. Otulona w jego płaszcz, powoli zaczęła go zdejmować. Przez tak krótki czas nic jej się nie stało. Nabrała potrzebnego ciepła i mogła ruszać, by było szybciej miała zamiar pobiec. Przynajmniej szybko pokona dzielący ich dystans do siedziby klanu. Wtedy występowało mniejsze prawdopobieństwo, iż nie zachoruje. Uśmiechnęła się do niego na zachętę i podała mu płaszcz, chciała by tym razem on się ogrzał, liczyła że nie odrzuci jej propozycji. Jednak nie zawsze szło jej po myśli i pewnie to ona okaże się dla niego ważniejsza.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#354 2015-01-13 19:02:33

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

   - Jeżeli chcesz poznać moją ocenę, to masz chyba zbyt bujną wyobraźnie. Nie sądzę, żeby aż tak strasznie to wyglądało - odpowiedziałem ze śmiechem w głosie. Co prawda nie raz spotykałem się już z dość agresywnym zachowaniem z mojej strony podczas walk. Jeżeli pojedynek początkowo był ponad moje siły lub byłem wyprowadzony z równowagi nie walczyłem w mój zwyczajny sposób. To jak kogoś postrzega się w walce zależy naprawdę od wielu czynników, które dziewczyna nabierze dopiero wraz z doświadczeniem. Nie miałem jej za złe tego jak zareagowała ale byłem ciekawy czy sama będzie pamiętać to co dzisiaj wyobraziła sobie w głowie na mój temat gdy sama całkowicie zostanie pochłonięta walką. W końcu każdy z nas coś takiego przeżył.
   Następnie Yukina zdjęła płaszcz i wyciągnęła rękę z nim w moim kierunki. Moja brew podniosła się ze zdziwienia i nie zrozumienie zachowania młodej Senju. Po chwili moja część garderoby znajdowała się już w mojej ręce, oczywiście tylko po to by zaraz wróciło na głowę poprzedniej, tymczasowej właścicielki. Bez słowa podszedłem pod najbliższy budynek z jakimś daszek, który pozwoliłby trochę odpocząć mojemu ciału od spadających na nie kropli. Uśmiechnąłem się w stronę Yukine.
   - Ja teraz już bardziej nie zmoknę, bierz ten płaszcz jak wybierasz się po zwój. Spokojnie, poczekam. - odpowiedziałem dziewczynie po czym oparłem się o ścianę i zamknąłem oczy pogrążając się we własnych myślach. Daleko było temu do medytacji ale nie raz już ratowało to moje skołowane nerwy. Był to swego rodzaju półśrodek ale na tyle dobry, że miałem w zwyczaju często z niego korzystać, nawet jeżeli byłem spokojny jak na co dzień.

Ostatnio edytowany przez Tamotsu vel Chluba Senju (2015-01-13 19:04:35)

Offline

 

#355 2015-01-13 19:33:00

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

Uśmiechnęła się do niego, co prawda marynarka na nowo stawała się coraz bardziej mokra, ale nie miało to znaczenia. Zatrzymali się wśród domków, a ona już miała iść po zwój. Jednak pierw chciała wysłuchać tego, co miał Tamotsu jej do powiedzenia.
     Cóż, to prawda miała naprawdę bujną wyobraźnię. Wszystko co przeżyła w pewien sposób sprawiło, iż może wiele rzeczy przewidzieć lub zobaczyć. Może dlatego czasem ma przeczucia, które zdarzały się coraz częściej. Działają one jak ostrzeżenia, lecz dzisiaj takowego nie otrzymała. Nie wiedziała czy to dobrze, czy źle. Może jeszcze się uaktywni, ale kiedy? Na to pytanie nie miała jak odpowiedzieć. Pozostanie to tajemnicą do końca dnia.
     Wróciła do rzeczywistości, znowu odpłynęła przez błahostki. Zwróciła oczy ku starszemu Senju.
- Może i mam bujną, ale nie bez powodu. W każdym razie, kiedyś z pewnością dowiem się jak jest naprawdę- powiedziała szczerze.
     Potem założył jej płaszcz. Natychmiast zrobiło jej się ciepło, a on sam by nie moknąć poszedł pod dach. Ucieszyło ją, że chociaż trochę zniweluje to warunki klimatyczne. Nie marnując czasu, po jego zapewnieniu że zostanie zaczęła iść w kierunki siedziby.
- W takim razie za niedługo wracam, jeśli Ciebie nie będzie wiedz, że kiedyś Ciebie odnajde  - powiedziała poważnym tonem na odchodne.
         Nie zatrzymywała się przy wypowiedzianych przez nią słowach. Powiedziała to na tyle głośno, by ją bez problemu usłyszał. Co prawda nie powiedziała tego, bo mu nie ufa. Tylko po to by wiedział, co się stanie. Gdyby mu naprawdę nie ufała to jakimś cudem, by go stamtąd ruszyła, lub w ogóle nie poszła. Teraz z podniesioną głową szła po zwój, tym razem naprawdę pozna znaczenie klanu. Dzięki Mokutonowi naprawdę będzie Senju.
[z/t Klan Senju -> Budynek obrad klanowych]


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#356 2015-01-13 20:54:51

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

W końcu zrobiłam, co chciałam. Poszłam po zwój, ktory bez problemów dostałam, a potem odwiedziłam sklep. Wszystko wyglądało idealnie. Wiedziałam, że od momentu złapania w ręce zwoju czyha na mnie duża odpowiedzialność. Jeśli komukolwiek pokaże jego zawartość, będę miała poważne problemy. Słyszałam pogłoski, że osoba która pokaże zwój, skończy przykuta do korzeni i do końca życia będzie pobierana od niej siła życiowa. Przeszły mnie ciarki i to nie spowodowane aktualną pogodą, lecz myślami nad konsekwencjami. Przysiągłam sobie, że nigdy nikomu nie powiem, ani nie pokaże zwoju. Od teraz został moim skarbem, czymś dzięki czemu zostanę prawdziwą dziedziczką naszego klanu.
    Przemierzałam ścieżki miasteczka, nie spodziewałam się, że droga, którą miałam do pokonania, była o wiele dłuższa. Żeby szybciej pokonać drogę musiałam biec. Mój oddech był trochę nierówny. Pomimo, że teraz spokojnie szłam to wysiłek w taką pogodę był niewskazany. Tyle poślizgów miałam, iż dziwię się swoją równowagą.
      Kierunek, który obrałam był z góry wiadomy, szukałam wzrokiem Tamotsu. W końcu natrafiłam na ścieżkę, która prowadzi do tamtego miejsca. Liczyłam na to, iż za chwilę na niego natrafie.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#357 2015-01-13 21:39:54

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

   Zamiast na spokojnie wszystko sobie przemyśleć moje ciało uznało, że jest to dobry moment na drzemkę. Nawet nie poczułem w którym momencie moje oczy zaczęły się zamykać. Walka ze zmęczeniem ostatniego zadania i podróży stawała się coraz cięższa do zwalczenia samą siłą woli. Mało tego dźwięk deszczu w tym momencie nie pomagał mojej koncentracji, a brak ludzi na ulicach również nie był pomocny. W pewnym momencie moje oczy całkowicie się zamknęły, a ja na jakiś czas pogrążyłem się w błogim odpoczynku, który pozwolił mi na chwilę o wszystkim zapomnieć. No i oczywiście zacząłem powoli chwiać się do przodu i do tyłu...
   Obudziłem się w momencie gdy miałem uderzyć juz o ziemię. Na szczęście w ostatnim momencie zauważyłem zbliżające się "niebezpieczeństwo" i za pomocą rąk odbiłem się od podłoża, uderzając plecami o ścianę budynku. Przez chwilę nie mogłem złapać tchu i dodatkowo moje plecy nabawiły się sporego obicia. Kiedy już emocji opadły głośno westchnąłem - naprawdę potrzebowałem czegoś co na chwilę mnie zajmie. Zastanawiałem się za jaki czas wróci Yukina, w końcu poszła tylko po zwój do Budynku obrad. Na szczęście okazało się, że gdy tylko o niej pomyślałem jej osóbka pojawiła się na ścieżce, którą ruszyła po to co było jej potrzebne. Kiedy już znalazła się obok mnie, ja ziewnąłem, rozprostowałem się i powiedziałem:
   - Widzę, że już wróciłaś. Co Ty na to, żeby trochę się rozerwać? Chciałbym zobaczyć czego zdążyłaś nauczyć się w akademii i w swoich dotychczasowych podróżach - powiedziałem lekko zaspanym głosem. Moja twarz również wyglądała tak jakbym dopiero wstał, w końcu taka była prawda. Nie nazwałbym tego jednak drzemką idealną ale cóż, trzeb się cieszyć, że chociaż w ogóle udało mi się usnąć w takich warunkach.

Offline

 

#358 2015-01-13 22:40:58

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

Szła dalej wzdłuż ścieżki, oczekiwała na to, aż zobaczy miejsce do którego zamierzała. Droga cały czas ciągnęła się wzdłuż różnorakich budynków. Z daleka mogła zobaczyć miejsce, które nie dawno opuściła. Zobaczyła jak Tamotsu przechyla się naprzód, a potem z niezwykłym reflexem odbija się od drewnianej podłogi i wraca do.pozycji siedzącej. Walczyć z taką osobą jest na pewno bardzo trudne. Wiedziała, że kiedyś przyjdzie jej się zmierzyć z kimś o podobnej sile.
    Stanęła obok niego i usłyszała to o czym przed chwilą rozmyślała. Zsunęła z głowy coś na kształt kapturu i wyciągnęła dwie wstążki z niebieskimi motylami. Zdjęła swoją spinke o takim samym motywie co wstążki i włożyła do torby. Następnie podzieliła blond włosy na dwie części i związała je w kitki. Dodało jej to dużego uroku, ale wtedy było lepiej. Miała większą swobodę ruchu i włosy nie opadały jej na twarz. Spojrzała na niego, po czym uśmiechnęła się.
- Cóż moje umiejętności nie będą zachwycające, ale zawsze można powalczyć. Przynajmniej może zobaczę, co i ty potrafisz - powiedziała szczerze.
    Z chęcią zobaczy go w akcji, jednak miała nadzieję, że choć trochę uda jej się wytrzymać, w końcu będzie trudno. Nawet jeśli chcę ją sprawdzić to i tak sama demonstracja będzie sporym wyzwaniem.
- Tamotsu, postaraj się tylko nie zasnąć- zaczęła się uroczo spać na jego zaspany widok.
      W końcu wiedziała, że nie dawno drzemał. Może dzięki temu będzie miała większe szanse. Rozmyślanie nad tym rozbawiało ją, widać że była gotowa do działania.

Ostatnio edytowany przez Yukina (2015-01-13 22:45:43)


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#359 2015-01-13 23:33:07

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

   Słysząc odpowiedź Yukiny ucieszyłem się, już dawno nie brałem udział w sparingu, który mógłby pokazać mi jak rozwijają się młodzi członkowie Senju. Od razu podniosłem się z ziemi i wskazałem dziewczynie kierunek plaży. Niestety, będzie trzeba tam wrócić, walka w mieście była jednocześnie głupotą i łamaniem prawa. Ruszyłem więc wolnym krokiem w kierunku miejsca z którego niedawno jeszcze wracaliśmy obawiając się deszczu. Walka jednak powinna nas nieco rozkręcić i nawet teraz nie było po nas widać żadnej oznaki osłabienia organizmu.
   Kiedy znaleźliśmy się na plaży odszedłem od Yukiny na pięć metrów. Musiałem przyznać, że trochę rozbawiło mnie zdanie "zobaczę, co i Ty potrafisz". Bardzo bym chciał spełnić życzenie dziewczyny ale niestety, to nie był odpowiedni moment. Gdybym naprawdę zrobił to co powiedziała nasz mały sparing mógłby się skończyć zarówno źle dla mnie jak i dla niej. Westchnąłem tylko i wystawiłem swoją rękę do przodu dodatkowo dając dłonią gest zachęcający młodą Senju do wykonania pierwszego ruchu. Wpierw wyrzuciłem przed siebie trochę sprzętu - dwa kunai'e i dziesięć shuriken'ów. Nie wiedziałem czy dziewczę miało zakupiony sprzęt więc uznałem, że na ten raz może pożyczyć go ode mnie.
   - Zaczynaj... - dodałem po chwili z chytrym uśmieszkiem na twarzy.

Offline

 

#360 2015-01-14 00:04:56

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Miasteczko na wybrzeżu i plaża

Spojrzała na niego rozbawiona. No cóż tutaj sparing nie był dobrym pomysłem, nie chciała by coś lub ktoś ucierpiał. Pojedynek powinni rozstrzygnąć w miejscu bez ludzi i z dużym terenem. Pierwsze co jej przyszło na myśl to właśnie plaża. Zobaczyła jak Tamotsu staje i udaje się w tamtym kierunku. Poszła zaraz za nim. Deszcz coraz mniej jej przeszkadzał, tym razem mogła się skupić na tym co się działo. W końcu dotarli na wybrane miejsce. Właśnie w takich momentach żałowała, że nie trenowała. Chciałaby móc cofnąć czas, ale no cóż przyszło jej walczyć z kimś kto się obroni przed każdym jej atakiem. Przynejmniej chcę to rozegrać tak, iż będzie on musiał coś zademonstrować, taki miała cel. Z góry wiedziała, że przegra. Jednak to był idealny moment, by poznać jego siłę.
       Stanęli naprzeciwko siebie, od razu odłożyła płaszcz. Tym razem pozwoliła sobie na to by móc zostać w marynarce, jeśli trzeba zostanie nawet w samej koszuli. Teraz sytuacja nie wymagała zdejmowania czegoś więcej, zwróciła wzrok w stronę rzuconej broni.
-Mam swoją, ale niech będzie. Przynajmniej będę miała większy ekwipunek- powiedziała z uśmiechem, podeszła i zebrała to co zostało wbite w piasek, a potrm schowała do torby. Gdy to zrobiła, wróciła na swoje dawne miejsce.
       Spodziewała się, że jako pierwsza będzie musiała zaatakować. Sięgnęła dłonią po katanę i od razu blysnęło długie ostrze. Ustawilła się w dogodnej dla niej pozycji. Przemyślała jak będzie wyglądać pierwszy atak, jednak nie wiedziała jak wyjdzie przy walce z kimś tak silnym. Wzruszyła ramionami i pobiegła w jego kierunku (szybkość =25), gdy znalazła się na tyle blisko niego by móc zaatakować skoczyła do góry (skoczność=30), wyglądało to tak jakby miała uderzyć ostrzem, a jednak chciała zaskoczyć go i użyć Konohy Senpuu. Szybko się odwróciła w tym samym czasie, wyprowadzając kopnięcie nogą (Siła TaiJutsu=55). Starała się celować w jego prawy bark.
        Co prawda nie znała efektu uderzenia, ale przeczucie, ktore o dziwo się uaktywniło, podpowiedziało iż zdąży uniknąć ciosu. Również starała się jak najbardziej obserwować jego ruchy i przewidzieć przyszły cios. Chciała ułatwić sobie zadanie, bo po Tamotsu nie wiedziała, czego się może spodziewać.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 
  • Index
  •  » Chikai
  •  » Miasteczko na wybrzeżu i plaża

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.dzieciaczkowo.pun.pl www.wwe-game.pun.pl www.phantomlegion.pun.pl www.ksmkrosno.pun.pl www.kfcrumia.pun.pl