Ogłoszenie


#321 2015-01-04 22:12:15

Hiroshi

Martwy

19345760
Zarejestrowany: 2013-04-07
Posty: 527
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 21

Re: Tereny starego Boin

Obserwowałem swój dawny dom jeszcze przez chwilę. Ujrzałem tam flagi kraju błyskawici, które wisiały przy głównej bramie, widziałem trochę ludzi, którzy nadal grabili co się da. Widziałem zniszczenie, które nie dawało mi spokoju od kilku już dni. Zastanawiałem się co tu robi armia Błyskawicy, czy lord mego kraju postanowił zabić mój lud? A może mieli coś z tym wspólnego ludzie z Klanu Nara... Tego nie wiem. W pewnym momencie sobie coś przypomniałem:
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Akcept by Masaru.

Nagle usłyszałem trzask wysuszonych gałęzi. Momentalnie wyjąłem swoją Katanę z pochwy i stanąłem w pozycji gotowej do walki. Na moje szczęście osobą, którą usłyszałem był jakiś wieśniak. Schowałem miecz, wymusiłem uśmiech i powiedziałem do mężczyzny: -Spokojnie, nic panu nie zrobię, jeśli obieca pan być cicho. Wtedy wysunąłem do niego swą dłoń ipomogłem wstać. Był to starszy mężczyzna, który najwidoczniej poszedł na małe polowanie, gdyż z jego pasa zwisała jego upolowana zwierzyna. Gdy wieśniak wstał odsunąłem się od niego trochę i zapytałem łagodnie: -Przepraszam, że pana wystraszyłem... Widzi pan, te miejsce z którego czuć zapach zgnilizny i dymu? Mógłbyś mi powiedzieć co się tam stało?

Ostatnio edytowany przez Masaru (2015-01-06 04:00:04)



Voice || Yasuhiko || Kazuhiko || Haruhiko || Ubiór

http://i.imgur.com/pmMguWr.png

Mówię || Myślę || Szepczę || Krzyczę

Offline

 

#322 2015-01-06 15:04:13

 Senti

Zaginiony

37585360
Zarejestrowany: 2011-12-11
Posty: 539

Re: Tereny starego Boin

     Mężczyzna chwycił z lekkim wahaniem rękę Hiroshi’ego i zdołał podnieść się na nogi. Zaraz potem schylił się i zaczął zbierać rozsypany chrust. Kiedy chłopak zaczął zadawać pytania, zamarł na chwilę, omiatając go podejrzliwie wzrokiem. Podrapał się po głowie.
     – Jakże to, nie wiecie? – zapytał, szczerze zdziwiony. – Cała okolica o tym huczy, od wybrzeża do wybrzeża. Klan Uchiha zniszczony i w perzynę jeno obrócony, ot, to co widzicie, tyle pozostało po tych dziwakach. Nie, że coś do nich miałem, bo i pomagali od czasu do czasu, nie można powiedzieć. Prawda, darmo tego nie robili, no ale pomoc nieśli, więc szkoda ich z jednej strony… Z drugiej zaś – powrócił do zbierania patyków – to i strach takich mieć nieopodal chałupy, bo to różne rzeczy o nich mówią. Z resztą wszyscy ci ninja…
     Umilkł, spojrzał na Uchihę.
     – Wybaczcie, wy pewnie szczegółów chcecie. Zgaduje, że tam kogoś bliskiego mieliście? Jeśli tak, to próżno go szukać, pewnikiem nie żyje. Albo, szansa jest, że po lasach się ukrywa, jak reszta tego klanu. Bo to, proszę waszmości, sama armia Lorda Błyskawicy przyszła kupą, tysiące włóczni niosąc. Powiadają, że rozstawili namioty, oblężenie zorganizowali i jeno krzyczeli, tego nie pomnę na pewno: Otwórzcie bramy, Uchiha Ichitsu wydajcie w innym wypadku koniec was spotka! No i ten cały Ichitsu nie wyszedł, tak mówią. W ogóle, ponoć zaginął. A ci generałowie, to strasznie się zeźlili i zrazu mordować dziwaków poczęli. Nie dało się zliczyć ilu ich przez te mury przeskoczyło, jak żywa fala napierali. Tamci, z wioski, bronili się swacko, ale co począć, kiedy taka gromada nadciąga. Wymordowali więc tych, co opór stawiali, tych co się poddali w dyby zakuli, inni zaś uciekli.
     Wieśniak pociągnął nosem, obejrzał się, jakby obawiał się, że ktoś mógłby go usłyszeć.
     – Powiadają, że całą radę brutalnie zatłukli bez przebaczenia. Jeno jeden się ostał, największy bohatyr, który cęgiem żołnierzy Błyskawicy kładł, barykadując się w najgłówniejszym budynku. Ale i jego dopadli, panie, co oni z nim potem wyprawiali, zgroza i grzech mówić. Torturą go wzięli, golenie powykręcali, oczy na wierzch powyjmowali, obrzydlistwa straszne na nim poczynając. Ponoć tamten zdołał jeszcze samego największego generała opluć, a co się potem z nim stało, tego nie wie nikt. Pewnie zamęczyli biedaka…

Offline

 

#323 2015-01-06 15:50:26

Hiroshi

Martwy

19345760
Zarejestrowany: 2013-04-07
Posty: 527
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 21

Re: Tereny starego Boin

Słuchałem wieśniaka bardzo dokładnie chcąc pozyskać najważniejsze dla mnie informacje. Wtedy powiedziałem: -Tak wyszło, długi okres czasu znajdowałem się w odległej krainie w której mróz jest codziennością .... Wtedy skończyłem, gdyż przypomniało mi się coś ważnego...
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
________________________

Akcept by Katsuro

Gdy ocknąłem się z reszty wspomnień, mężczyzna zaczął kontynuować swą gatkę co tu się tak naprawdę stało. Gdy mnie spytal o kogoś bliskiego w wiosce tylko kiwnąłem głową... Nie miałem siły mu mówić, że to była moja wioska i tam właśnie mieszkała moja rodzina. Na szczęśnie usłyszałem, że mogą się chować jeszcze w lesie. Już chciałem do nich popędzić, jednakże przeszkodizły mi dwie rzeczy. Po pierwsze moja boląca ręka powodowała iż nie jestem w stanie nią zbytnio walczyć, dlatego musiałem wcześniej iść do szpitala. Drugą rzeczą jest to, co usłyszałem później. To, że sam Lord Kraju Błyskawic zaatakował moją wioskę było jakimś urojonym pomysłem. Strasznie mnie to zdziwiło, jednakże nie mogłem nic na to poradzić. Zacisnąłem tylko pięści by powstrzymać swój gniew. Usyszałem, że większośc uciekła do lasów, jednakże druga część została wybita wraz z całą radą mego klanu. Został podobno jeden, jedyny... Może powinienem go odbić? Nasz klan potrzebuje starszych wojowników by nie popełnić ich błędów. Niestety byłem za mało i za mało doświadczony by mierzyć się z armią lorda. Bolało mnie to bardzo, dlatego musiałem stać się silniejszy. Podziękowałem mężczyźnie i pobiegłem w stronę najbliższego szpitala, by wyleczyli mi rękę. Póniej pozostanie mi tylko solidny trening.

Z/t Szpital im. Sentiego Kaguy'i

Ostatnio edytowany przez Katsuro (2015-01-06 23:54:16)



Voice || Yasuhiko || Kazuhiko || Haruhiko || Ubiór

http://i.imgur.com/pmMguWr.png

Mówię || Myślę || Szepczę || Krzyczę

Offline

 

#324 2015-05-20 15:13:19

 Zangetsu

Martwy

46642233
Skąd: Kraśnik
Zarejestrowany: 2014-01-02
Posty: 328
Klan/Organizacja: Uchiha/Yugure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20
WWW

Re: Tereny starego Boin

Zgodnie z obietnicą złożona kilka godzin temu odnośnie zemsty na Kraju Błyskawicy, Zangetsu ruszył w podróż aby stać się o wiele silniejszym ninja niż jest teraz oraz aby dokładnie zinfiltrować władze swojego kraju, który obrócił się przeciwko niemu. Postanowił, że pierwszym jego przystankiem będą Tereny Starego Boin, nie wiedział dokładnie dlaczego akurat tutaj postanawia rozpocząć. Może miał jakieś plany odnośnie tego  miejsca? A może po prostu było blisko do tego aby się jeszcze wycofać? Oczywiście nie wolno zapominać, że gdy tylko organizacja będzie zagrożona Uchiha rzuci wszystko co robi i wróci jej na ratunek, nie chce aby stało się jej to samo co z rodzinną wioską. Pobliskie tereny były wręcz idealne do przeprowadzanie jakichkolwiek treningów, mimo, że w pobliżu znajdowała się wioska. Ciekawiło go to czy spotka jakichś ocalałych braci z klanu, moze akurat komuś udało się przeżyć. Jednak zanim to sprawdzi musiał zrobić jeszcze jedną ważną rzecz.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Akcept by Masaru

Po tym krótkim zabiegu Zangetsu zabrał swoje wszystkie zabawki i ponownie upakował je do torby, którą następnie założył na pas. Tak jak wspominał wcześniej mógł teraz skierować się w stronę wioski aby przekonać się czy uda mu się spotkać jakiegoś klanowicza, który ocalał z masakry jaka się odbyła w wiosce podczas jego nieobecności. Ewentualnie liczył ten na to, że dowie się jakichś szczegółów odnośnie tego co tam tak naprawdę się stało, jakoś trudno mu było uwierzyć w to, że klan Uchiha od tak pozwolił sobie wejść do wioski wojskom Błyskawicy.

Ostatnio edytowany przez Masaru (2015-05-20 21:19:07)


http://i.imgur.com/BDpkFqk.jpg

Offline

 

#325 2015-06-02 23:04:18

 Ikkyo

Klan Uchiha http://i.imgur.com/fGrX3h1.png

52378630
Zarejestrowany: 2014-12-20
Posty: 606
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20 lat
WWW

Re: Tereny starego Boin

     Szybko przedostałem się do dalszej krainy geograficznej. Podróż ta nie trwała zbyt długo, ponieważ trzymałem dobre tempo. Poza tym, doskonale wiedziałem, że mam teraz motywację. To co ujrzałem nie tak dawno temu, dało mi ogromny napęd umysłu. Wiedziałem, że istnieją takie Sharingany jak ten należący do Opaski. Jednak nigdy nie dostrzegłem ich z tak bliska. Miałem ogromne szczęście, a także traf. Wszystko to sprawiło, że przemieszczałem się wyjątkowo żwawo. Pokonywałem metry z naprawdę dobra prędkością. Idąc tak, wreszcie opuściłem wcześniejsze tereny, odetchnąłem z ulgą. Teraz, kiedy nikt nie znajdował się obok mnie, mogłem pozwolić sobie na odpoczynek. Zważywszy na to, że okolica należała do bardzo ciekawych.
     Była wyjątkowo zielona jak na Hidari. Tak, to tutaj musiało kwitnąć rolnictwo. W sumie teraz nie, jednak kiedyś z pewnością. Teraz na tych terenach stacjonowała armia wroga. I z pewnością chcieli oni zabrać trochę naturalnych bogactw dla siebie. Wiedziałem, że jeżeli napotkam jakikolwiek patrol, będę musiał się schować. Błyskawica należała do trudnych przeciwników. Jednak pojedynczych dało się załatwić, bez obaw. W końcu umiałem już całkiem sporo. Zadziwiająco dużo jak na kogoś w moim wieku.
     Usiadłem na ziemi. Miałem czas odpocząć. Oparty o drzewo, wyciągnąłem bukłak z wodą. Trzeba było uzupełnić płyny. Tak odprężony, zacząłem myśleć o zupełnie innych sprawach.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]



Akcept by Masaru

     Było mi bardzo wygodnie. Siedziałem pod drzewkiem, w cieniu, obserwując niebo. Żyć, nie umierać, prawda? No cóż, z pozoru tak. Prawda była jednak o wiele bardziej brutalna. Bo równie dobrze Z chwilkę mógłby pojawić się tutaj łowca głów, czy inny żołnierz Lorda feudalnego. Tak, teraz byłem łatwym celem...  Ale trudno. Chciałem odpocząć, więc postanowiłem, że to zrobię.

Ostatnio edytowany przez Masaru (2015-06-02 23:12:14)

Offline

 

#326 2015-06-04 22:36:07

 Ikkyo

Klan Uchiha http://i.imgur.com/fGrX3h1.png

52378630
Zarejestrowany: 2014-12-20
Posty: 606
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20 lat
WWW

Re: Tereny starego Boin

     Czas mijał wyjątkowo słodko. Mogłem pokusić się o sielankowe wspomnienia. Tak, posiadałem całkiem sporo takowych. Jak na złość, prawie wszystkie pochodziły z mojego trudnego dzieciństwa. Jako ninja nie mogłem zaznać zbyt wielu rozkoszy. Przecież cały mój fach wymagał pracowania nad sobą i dokładnego planowania życia. Co robiłem poza treningami i podróżami? Szczerze to nic specjalnego. Wiele czasu poświęcałem na medytację, czy inne oczyszczające zajęcia. To zadziwiające, ale mogłem siedzieć w bezruchu przez kilkanaście godzin. Z pozoru niespokojny duch, ale tak wytrzymały. Tak, tamten dziwny gość, którego widziałem w wymarłym lesie mógłby się zdziwić...
     Cóż, nieważne. Nie ma tutaj Opaski.
     Myślałem. Niebo było takie jasne. Piękne. Szkoda, że ta kraina zaznała tyle złych wydarzeń. Chciałem coś zrobić. Ale nie wiedziałem co. Bo przecież nie dało się rozdwoić...

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]



Akcept by Masaru

     Uśmiechnąłem się. Wstałem. Oparty o drzewo obserwowałem horyzont. Nie wiem co tak mnie cieszyło. Wspomnienie idiotycznie ciężkiej harówki? Pewnie tak. W końcu byłem perfekcjonistą. Lubiłem zadowalać samego siebie, spełniać swoje postanowienia i cele. Głównie dlatego mój rozwój był taki szybki. W końcu coś musiało mnie napędzać. Co takiego?
     Ja sam.

Ostatnio edytowany przez Masaru (2015-06-06 00:00:21)

Offline

 

#327 2015-06-07 19:28:15

Hiroshi

Martwy

19345760
Zarejestrowany: 2013-04-07
Posty: 527
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 21

Re: Tereny starego Boin

Moje poszukiwania zaprowadziły mnie tutaj, do dawno nie odwiedzanych przeze mnie Terenów Boin. Minęło trochę czasu od kiedy ostatnim razem tutaj trenowałem... Nie ważne. Tak czy inaczej droga tutaj nie zajęła mi zbyt dużo czasu, dzięki czemu mogłem poobserwować otaczający mnie świat. Powiem szczerze, że ostatnio trudno o piękniejszy widok. Cały czas widzę rozlaną krew, martwe ciała, odcięte kończyny... Do tego widoku już się przyzwyczaiłem, zaś to co tutaj ujrzałem poruszyło moje serce. Słońce, które swym lekko pomarańczowymi językami delikatnie chował się już za horyzont, ukazując piękno bezchmurnego nieba, oraz kolorowe kwiaty tańczące na wietrze w duecie z drzewami. Było to ładnie... Po prostu ładnie. Niestety, mój relaks i obserwacje przeszkodził mój zmysł wyczuwania chakry. Czułem kogoś niedaleko. Nie czekałem. Energia, która od tej osoby biła, była podobna do mojej, bardzo podobna. Po kilku chwilach ujrzałem chłopaka, mniej lub więcej w moim wieku. Opierał się on o drzewo swoimi plecami. To właśnie ta część ciała zainteresowała mnie najbardziej. To tam właśnie znajdował się symbol, który przykuł moją uwagę. Czerwono Biały Wachlarz Klanu Sharingan'a. Zbliżyłem się bliżej, a gdy ten mógł mnie już ujrzeć, powiedziałem jedno, krótkie słowo:
- Uchiha.
Po czym zamilkłem czekając na jego reakcję.



Voice || Yasuhiko || Kazuhiko || Haruhiko || Ubiór

http://i.imgur.com/pmMguWr.png

Mówię || Myślę || Szepczę || Krzyczę

Offline

 

#328 2015-06-08 17:29:38

 Ikkyo

Klan Uchiha http://i.imgur.com/fGrX3h1.png

52378630
Zarejestrowany: 2014-12-20
Posty: 606
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20 lat
WWW

Re: Tereny starego Boin

     Siedziałem. A w zasadzie nie ja, lecz mój klon. Miałem zadanie, jako replika, dokonać prostych czynności. Przejść się po Hidari z symbolem klanu na plecach. Dlaczego? Oczywiście w celu uzyskania informacji. Czy jest tutaj wielu Uchiha? Czy ludzie interesują się moim znakiem? Czy zostanę zaatakowany, czy wręcz nieuchwycony? Cóż, część doświadczeń już zebrałem. Teraz musiałem tylko doświadczyć innych. Na przykład porozmawiać z jakimś członkiem klanu, czy znaleźć tez ich siedzibę. Albo po prostu dostrzec kilka posterunków. Tak, nie miałem specjalnych pomysłów. Dopiero kiedy udałoby mi się tutaj przybyć samemu, oryginałowi, mógłbym określić co robię. A w zasadzie co zrobię.
     Czy pomoże mi Adatte? Czy nasze drogi się rozejdą? Cóż, nie potrafiłem odrzec. Do tej pory nie poznałem zbyt wielu osób. Tamten ninja był jedynym, z którym miałem kontakt. Niespecjalnie długi, ale zawsze jakiś. Czekałem więc spokojnie w tym miejscu. Zanim przyszło mi badać tereny, chciałem trochę posiedzieć. Być może ktoś sam do mnie przyjdzie. W podobny sposób poznałem się z Adatte, jak i Opaską, więc kto wie?
     No i miałem szczęście. Bo nawiedziła mnie kolejna duszyczka. W zasadzie to dusza. Gość, z pewnością starszy ode mnie. W ciemnym płaszczu w czerwone chmury. Nie wyglądało to ładnie, lecz bardziej tandetnie, lecz kto wie. Może to jakiś symbol, ważny dla owego mężczyzny. Człowiek stał i wpatrywał się we mnie. Potem powiedział nazwę własną mojego klanu. Wzruszyłem ramionami. Nic nowego, robi się jak z Opaską.
     - Jak widać. Jesteś ze mną spokrewniony? - zapytałem. Na mojej twarzy nie widać było strachu, czy też specjalnej pewności siebie. Byłem po prostu opanowany. Wiedziałem, że ten gość miał bardzo podobne włosy co ja, Opaska i mój ojciec. Czyli wszyscy Uchiha, których poznałem. Musiałem więc wywnioskować minimum. Może trafiłem? A jeżeli nie to co z tego.

Offline

 

#329 2015-06-08 17:41:26

Hiroshi

Martwy

19345760
Zarejestrowany: 2013-04-07
Posty: 527
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 21

Re: Tereny starego Boin

Chakra znajoma, włosy podobne, dumna pozycja jak zwykle nie zmienna. Czyżby faktycznie to Uchiha? Możliwe. Po wypowiedzeniu jednego, dość kluczowego słowa spojrzałem prosto w jego ciemne, wypełnione pustką oczy, które wlepiały się we mnie. Cóż... Możliwe, że właśnie znalazłem rodaka, który przeżył atak Lorda Błyskawicy? A może przyfarciło mu się i nie było go wtedy w wiosce? Kto wie. Tak czy inaczej odpowiedział mi ze stoickim spokojem i zapytał o moją osobę.
- Cóż... Mam podstawy by Ci ufać, dlatego mogę śmiało stwierdzić, że jesteśmy w pewien sposób krewnymi. Jak się nazywasz?
Spojrzałem na niego wymieniając wszystkie inne zbędne formalności. W między czasie aktywowałem swojego trzy łezkowego Sharingana, by ten mi uwierzył. Ciekawiło mnie jednak, czy opanował on już w pewnym sensie ścieżkę Sharingan'a. W końcu wyglądał już na nastolatka... Ale to się ogarnie później. Chcę się dowiedzieć, jakim jest on człowiekiem i czy jest sens dalej z nim rozmawiać.

Ostatnio edytowany przez Hiroshi (2015-06-08 17:46:50)



Voice || Yasuhiko || Kazuhiko || Haruhiko || Ubiór

http://i.imgur.com/pmMguWr.png

Mówię || Myślę || Szepczę || Krzyczę

Offline

 

#330 2015-06-08 17:54:48

 Ikkyo

Klan Uchiha http://i.imgur.com/fGrX3h1.png

52378630
Zarejestrowany: 2014-12-20
Posty: 606
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20 lat
WWW

Re: Tereny starego Boin

     Stałem i patrzyłem przed siebie. Mężczyzna, który stał niedaleko mnie, zaskoczył mnie. W zasadzie od razu potwierdził moje słowa. O czym to mogło świadczyć? O jego pewności siebie? A może o ogromnej głupocie? Z drugiej strony mógł też być bardzo silny, przez co czuł się panem tego terenu. Cóż, nie potrafiłem określić jaka jest prawda. Bo równie dobrze mógł posiadać zdolności wykrywające moją chakrę, czy też po prostu zaobserwował mnie kiedyś w wiosce klanu, czy w trakcie walki dostrzegł Sharingana. Cóż, możliwości miał mnóstwo, ale jak na razie nie wiedziałem o nim nic... No cóż, poza tym, że ubrał się ciekawie, no i oprócz teg nie zaprzeczył. Czyli najpewniej jest Uchiha.
     Dalsze sekundy tylko upewniły mnie w tym przekonaniu. Mężczyzna ujawnił mi swojego Sharingana. Trzy łezki w czerwonym oczodole... Cóż, poczułem się lekko niedowartościowany. Opaska, teraz jeszcze on. Kolejny rodak lepszy ode mnie... Cóż, miało to mnie motywować do dalszej pracy. Nie miałem zamiaru ustąpić mojemu gościowi. Aktywowałem swoje dwie łzy, aby człowiek ujrzał je. Chwilkę później Sharingan zgasł. Nie lubiłem tracić chakry bez powodu.
     - Ikkyo... a ty? - zapytałem. Chwilkę później dodałem drugie pytanie. - Co robisz w tak niebezpiecznych terenach o tak niebezpiecznej porze?

Offline

 

#331 2015-06-08 18:09:57

Hiroshi

Martwy

19345760
Zarejestrowany: 2013-04-07
Posty: 527
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 21

Re: Tereny starego Boin

Trzy łezki pojawiły się tak szybko, jak szybko zniknęły. Nie chciałem by moja chakra szła na marne, tylko po to, by ktoś mógł mi uwierzyć na słowa. Choć to dziwnie zabrzmi, ale rodak powinien poznać rodaka bez względu na wszystko. No nic, przynajmniej nie uciekł, albo nie chciał walczyć. Ja zaś miałem szansę ujrzeć dwu łezkowy poziom jego Kekkei Genkai, co pokazało iż nie jest to pierwszy lepszy młodziak, a ninja, który coś już umie. W pewnym momencie zostałem zapytany o swoją osobę, oraz o fakt, co robię tutaj, na ziemiach mojego klanu. Nie czekałem, odpowiedziałem:
- Hiroshi... Uchiha Hiroshi. - Tu zrobiłem lekką przerwę, a potem kontynuowałem swoją wypowiedź:- To co zwykle robię od pewnego czasu. Szukam ocalałych po zdradzieckim ataku Lorda Błyskawicy. Nie chcę by moja rodzina kryła się po krzakach, dlatego mam zamiar zebrać informacje o ocalałych i odnaleźć dla ocalałych tymczasowe schronienie.



Voice || Yasuhiko || Kazuhiko || Haruhiko || Ubiór

http://i.imgur.com/pmMguWr.png

Mówię || Myślę || Szepczę || Krzyczę

Offline

 

#332 2015-06-08 18:25:48

 Ikkyo

Klan Uchiha http://i.imgur.com/fGrX3h1.png

52378630
Zarejestrowany: 2014-12-20
Posty: 606
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20 lat
WWW

Re: Tereny starego Boin

     Patrzyłem na mężczyznę. Ten również dezaktywował Sharingana. Cóż, najwidoczniej moja decyzja udzieliła się również jemu. Coś poza tym? Chyba nie. Człowiek ten zaciekawił mnie. Przede wszystkim, przyświecał mu zupełnie inny cel. Zamiast zbierać wywiad o przeciwnikach, szukał informacji o naszym rodzie. W końcu Uchiha byli rozproszeni i osłabieni. Zdarzali się ninja, którzy mogli funkcjonować samodzielnie, chociażby ja, Opaska no i ten tutaj. Ale poza tym, pewnie większość z nim tułała się po górach, modląc się do bogów, aby ich nie wykryto... Cóż, nie brzmiało to oni pozytywnie, ani miło, jednak taka była prawda. Przede wszystkim, cieszyłem się, że ktoś coś robi. Bo jeżeli mieliśmy zwalczyć Błyskawicę, to trzeba było przecież reagować. A ja sam nie wiedziałem co mam począć. Dobrze, że starsi i bardziej doświadczeni ludzie też próbowali ratować co się da.
     - Widzę, że przyświeca tobie piękny cel, Hiroshi. Jak widać po mnie, nie musisz się mną przejmować. Jestem jedynie repliką, a mój oryginał znajduje się daleko stąd, bezpieczny i cały zdrowy. Ja natomiast mam za zadanie przeszukać tyle miejsc ile się da, a następnie podzielić się danymi z oryginałem. W końcu kiedyś trzeba będzie przystąpić do kontrofensywy i zaatakować. Od czegoś trzeba zacząć, chociażby od granicznych posterunków. - powiedziałem. Milczałem przez moment, a następnie ponownie się odezwałem. Rozmowa, chociaż była krótka, kleiła się. Cóż, najwidoczniej trudne czasy łączyły. I mnie, i Hiroshiego. - Masz jakieś konkretne plany, czy na razie szukasz wszystkiego po omacku?
     Nie wyglądałem na specjalnie przejętego. W gruncie rzeczy jednak się cieszyłem. Bo coś się tutaj działo. Ludność Hidari nie wyrażała zgody na takie traktowanie. Jednoznacznie oznaczało to, że niedługo powstanie widoczny front oporu. I że Błyskawica upadnie. Bo Uchiha byli potęgą, czy komuś się to podobało, czy nie.

Offline

 

#333 2015-06-08 21:23:57

Hiroshi

Martwy

19345760
Zarejestrowany: 2013-04-07
Posty: 527
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 21

Re: Tereny starego Boin

Chłopak swoją osobowością nieco mnie zainteresował. Był całkiem miły, jednakże nadal trzymał mnie na pewien dystans. Może mi nie ufał? A może nie chciał wyjawić nic o sobie? Jest wiele opcji, a tak mało odpowiedzi. Tak czy inaczej zostałem wypytany o kilka rzeczy, a że rozmowa jakoś trwała, postanowiłem odpowiedzieć: - Wydaje mi się, że jesteś mądrym człowiekiem Ikkyo, dlatego powiem Ci coś. Przejmuję się o każdego Uchiha. Słaby czy silny, klon czy człowiek z krwi i kości. To się nazywa mieć rodzinę i branie odpowiedzialności za nią. Pamiętaj o tym. - Nagle, do mojego umysłu wpadła mała cząstka wspomnień, które dzieliłem ze swoją mamą, gdy byłem w dość młodym wieku...
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Akcept by Masaru.

W czasie gdy mówiłem, wiatr delikatnie muskał moją twarz i powiewał płaszcz. Moje włosy zaś cofnęły się do tyłu odkrywając parę żołtawych oczu, dość nietypowych dla użytkowników Sharingana. Nie uważałem się za mędrca, jednakże chciałem się podzielić swoimi postrzeżeniami z młodym ninja. Chciałem, by tak jak ja, czuwał nad rodziną i pilnował jej najlepiej jak potrafi. Po niezręcznej kilku sekundowej ciszy, dodałem: - Plan mam, ale zanim wdrążę go w życie, może trochę potrwać. Na początku chcę się dowiedzieć co z ocalałymi, później zaś się pomyśli. Wszystko w tym momencie zależy od tego, ile z nas przeżyło atak Psów Błyskawicy.

Ostatnio edytowany przez Masaru (2015-06-08 22:34:28)



Voice || Yasuhiko || Kazuhiko || Haruhiko || Ubiór

http://i.imgur.com/pmMguWr.png

Mówię || Myślę || Szepczę || Krzyczę

Offline

 

#334 2015-06-08 21:40:46

 Ikkyo

Klan Uchiha http://i.imgur.com/fGrX3h1.png

52378630
Zarejestrowany: 2014-12-20
Posty: 606
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20 lat
WWW

Re: Tereny starego Boin

     Dyskusja trwała w najlepsze. To dziwne. Dwóch, z pozoru nieznajomych gości, nagle zaczynało rozmowę. Racja, byliśmy przecież rodziną, poprzez więzi Kekkei Genkai czuliśmy się zjednoczeni. Jednakże mieliśmy masę takich krewniaków. Czemu więc zaczęliśmy rozmawiać na takim poziomie, ujawniając sobie, stricte ważne zamiary, jednakże nie znając się dobrze? Cóż, odpowiedź była banalna. Sytuacja. Zagrożenie jednoczyło nawet najbardziej nieprzychylne sobie jednostki, a ponieważ obaj ukazaliśmy Sharingana, czuliśmy się bezpieczni. Jedyne, co mogło być zagrożeniem, to że któryś z nas był konfidentem. Jednak nie byłem takim idiotą, aby zdradzić miejsce przebywania mojego oryginału, a klon w razie zagrożenia po prostu by zniknął. Cóż, Hiroshi pewnie miał podobnie, bo nie czuł się zagrożony... Nic dziwnego, w końcu miał lepszego Sharingana niż ja.
     - Rozumiem twoje zmartwienia, jednak nie zapominaj o jednym. Każdy Uchiha jest zbyt dumny, aby prosić o pomoc. Jedyny wyjątek to prawdziwy kryzys, a podejrzewam, że na razie to co się wydarzyło, jest niczym w porównaniu do ataku Matsuo. Cóż... Nasz klan ma tragiczną historię. - rzekłem. To dziwne. Spędziłem w Hidari niewiele czasu z mojego życia. Jednakże wiedziałem bardzo dużo o samej rodzinie, przecież interesowałem się losami tej prowincji, klanu. Szczególnie po dostaniu się do Szkoły Ninja... - Pewnie nie złapali wszystkich. Wydaje się to wręcz niemożliwe, zważywszy na to, że ninja potrafią się ukryć. Część cywili na pewno siedzi w wiosce, pod butem generała Błyskawicy. Co z resztą? Pewno siedzą w górach. Skaliste tereny to chyba najlepsze miejsce do ukrycia się. Jeżeli poświęcisz odpowiednio dużo czasu to pewnie znajdziesz pomniejsze obozowiska... Kto wie, może nawet jest jakiś większy obóz, porównywalny do naszej starej wioski?
     Żółte oczy... Dziwne. Chyba każdy z naszego klanu miał czarne. Najwidoczniej ten gostek był wyjątkiem... Czarna owca Uchiha.

Offline

 

#335 2015-06-08 21:55:26

Hiroshi

Martwy

19345760
Zarejestrowany: 2013-04-07
Posty: 527
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 21

Re: Tereny starego Boin

Rozmowa przebiegała jakby nigdy nic. Cieszyłem się z tego powodu. Niby dwójka nieznanych sobie chłopaków, w jakiś sposób połączeni ze sobą nićmi krwi, którzy nigdy wcześniej się nie spotkali. Jednakże dlaczego tak było? Inni nazywają do instynktem, gdy jakaś jednostka jest zagrożona, inni zaś szukają duszy do rozmowy. Tak czy inaczej, gdy nasza pogawędka się rozkręciła, dodałem swoje kilka groszy do wypowiedzi Ikyo: - Spokojnie, pamiętam o tym. I tak prędzej czy później zbierzemy siłę, by obronić to, co zostało z naszej wioski. Trzeba walczyć o każdy skrawek naszej dawne.... Naszej ziemi. Nie pozwolę, by jakiś jeba*y lord zabierał nam to, co my mamy od kilkuset lat. -  Wkurzyłem się. Moja ręka automatycznie zacisnęła się w pięść w momencie, gdy wspomniałem o lordzie. Na całe szczęście był to tylko chwilowy, niekontrolowany gniew skierowany to władzy tego kraju. Już niedługo... niedługo będzie po staremu. - Na pewno nie, ale co oni mogą czuć? Niepokój? Strach? Może rezygnacja? Chcę ich uświadomić, że jest wielu ludzi, którzy chcą zmienić nasz los. Dać im promyk nadziei. Poza tym... Niepokojące jest to, że znalazłem tylko czworo z setek z naszego klanu...



Voice || Yasuhiko || Kazuhiko || Haruhiko || Ubiór

http://i.imgur.com/pmMguWr.png

Mówię || Myślę || Szepczę || Krzyczę

Offline

 

#336 2015-06-09 17:04:32

 Ikkyo

Klan Uchiha http://i.imgur.com/fGrX3h1.png

52378630
Zarejestrowany: 2014-12-20
Posty: 606
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20 lat
WWW

Re: Tereny starego Boin

     Spokojna rozmowa, przynajmniej z mojej strony. Zachowywałem opanowanie przez cały czas. Wiedziałem, że nie ma co się denerwować. Zważywszy, iż mój rozmówca miał inny pogląd na ten temat, nie pozostawało mi nic innego, jak unieść do góry lewą brew. Nienawiść, jaką nosiłem w sercu, dało się zabić pluton wojska. Jednak nie ujawniałem jej tak łatwo. Po prostu doskonale wiedziałem, że działanie jest lepsze niż słowa. Poza tym, wolałem się pilnować od momentu spotkania Opaski. Tamten dziwny rodak zastanawiał mnie, poniekąd nawet inspirował. W końcu w interesujący sposób poznał moje dane personalne, a zarazem zagroził mi. Co więcej? Obdarzył mnie radą. Pustą, jednakże poza tym wzbudził we mnie wyższego Sharingana. Tak, mile wspominam tamtą osobę. I kiedyś ją odnajdę.
     Wracając do rozmowy, Hiroshi był mądry. Poruszał kwestie, które faktycznie miały znaczenie. Przede wszystkim, pomoc poszkodowanym. Również rozbudowa prowizorycznych fortów, czy osad w okolicy. Dzięki temu nasi ninja mogliby jakoś się tam mieścić, nie zdradzając od razu położenia głównej bazy. Chociaż najważniejsze były fundusze, bo przecież wojna kosztowała, a my zostaliśmy odcięci od pieniędzy. Cóż, przynajmniej tak podejrzewałem.
     - Twój cel jest szczytny. Powinieneś więc niedługo wyruszać i szukać reszty. Zwłaszcza biorąc pod uwagę to, że Błyskawica panoszy się coraz bardziej po Hidari. Ciężko nie zauważyć teraz symbolów psów Feudała. - mruknąłem lekko podirytowany. Nie lubiłem wspominać o tamtym człowieku. Zabrał mi wioskę i klan, który ukochałem, a przecież spędziłem w nim tak mało czasu. - Nie wiem, nie jestem stąd. Szczerze mówiąc, raczej nie jestem typowym przedstawicielem naszego klanu... Zostawmy to. Ruszaj, szukaj innych. Trzeba działać. Chociaż warto by skontaktować się z jakimiś sprzymierzeńcami. W końcu Uchiha powinni mieć chociaż trochę sławy i możliwych sojuszników.

Offline

 

#337 2015-06-09 19:03:01

Hiroshi

Martwy

19345760
Zarejestrowany: 2013-04-07
Posty: 527
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 21

Re: Tereny starego Boin

Rozmawiałem z Ikkyo dość spontanicznie, jednakże nie przeszkadzało mi to. Tego od dłuższego czasu mi brakowało, zwykła integracja z człowiekiem. Gdy zauważyłem, że mój krewniak także mądrze mówi, nadeszły mnie stare wspomnienia, gdy ja w jego wieku byłem dość pyskatym szczeniakiem...
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Akcept by Masaru.

Z moich wspomnień wyrwał mnie głos młodego Uchiha z którym rozmawiałem. Udając, że nic się nie stało, po prostu kontynuowałem naszą pogawędkę: - Cel może i szczytny, jednakże wiele brakuje by go ukończyć. Na całe szczęście jestem dość uparty w swoich przekonaniach i nie mam zamiaru dość łatwo odpuścić takich rzeczy. Głownie, gdy chodzi o moją rodzinę. Poza tym, wiem że Lord wysyła sporo patroli po naszym Hidari. Na jego nieszczęście ten sądzi, że wszyscy zniknęliśmy razem z pożarem. Będzie on niemile zaskoczony, gdy niedługo obrócimy jego małe wojsko w proch naszego ognia. - Dałem się ponieść emocją. Nie było to dość dobre w moim przypadku, gdyż wtedy zaczynam pleść od rzeczy, a na dodatek mogę powiedzieć coś, co wolałbym  zatrzymać dla siebie. Pamiętam jak nie raz miałem kłopoty po powiedzeniu tego co myślę. Czy tak będzie i teraz? Kto wie... Dopiero po kilku sekundach rozmyślań postanowiłem zapytać o coś Uchihe: - A ty... Co o tym wszystkim sądzisz? Dlaczego nas zaatakowali?

Ostatnio edytowany przez Masaru (2015-06-09 21:46:32)



Voice || Yasuhiko || Kazuhiko || Haruhiko || Ubiór

http://i.imgur.com/pmMguWr.png

Mówię || Myślę || Szepczę || Krzyczę

Offline

 

#338 2015-06-10 17:51:52

 Ikkyo

Klan Uchiha http://i.imgur.com/fGrX3h1.png

52378630
Zarejestrowany: 2014-12-20
Posty: 606
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20 lat
WWW

Re: Tereny starego Boin

     Mój rozmówca był interesującą personą. Jednak spędziliśmy już sporo czasu na gadkach o niczym, a konkretnej wiedzy nie wymieniliśmy. Cóż. Nie do końca wiedziałem, co mam dalej robić. Rozmowa się kleiła, ale za jakiś czas winna się skończyć. A potem? Nie miałem pojęcia. W sumie to zrobiłem sporą część mojej misji. Rozpoznałem teren, dostrzegłem wiele możliwych kryjówek, czy też miejsc, gdzie znajdowali się żołdacy Błyskawicy. Znaleźć ich nie było trudno, lecz o wiele ciężej z wyeliminowaniem. Trzeba było skupić się na wybijaniu ważniejszych jednostek, ponieważ zwykłych najemników, czy przedstawicieli wojska było wiele. Zbyt wiele...
     Potrząsnąłem głową. Nie wiem do kogo, czy do Hiroshiego, czy do siebie... Cóż, sam nie wiedziałem. Uśmiechnąłem się jednak, aby podkreślić własną pewność. W końcu trzeba było jakoś podtrzymywać tą rozmowę. Chociaż miałem dziwne wrażenie, że to zbliża się ku końcowi.
     - Nie ma łatwych dróg do wielkości, Hiroshi. Nasz klan jest rozproszony, a z pewnością większość z rodaków żyje teraz jak zwierzęta. Odnalezienie ich nie będzie ani łatwe, ani bezpieczne. Jedyne co możemy zrobić to uzbroić się w cierpliwość i szukać. Ty naszych, ja wroga. - odezwałem się. Nie do końca wiedziałem, skąd czułem nagle takie przywiązanie do klanu... Cóż, może istniało coś takiego jak krew przodków, która nawoływała mnie do zwyczajnej zemsty? Spokojnej, wyrachowanej, doskonale zaplanowanej... Cóż, nie potrafiłem odrzec. Czułem jedynie chłód w mojej duszy. - Nie mam pojęcia. Jest wiele powodów. Ambicje nowego Lorda Feudalnego. Może konflikt Nara. Może nasza interwencja w to. Cholera ich wie, najważniejsze jest to, że nasza wioska stoi w popiołach, a my nie potrafimy jej odbudować!

Offline

 

#339 2015-06-10 22:07:35

Straznik specjalny

Event Master

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 339

Re: Tereny starego Boin


       Pomiędzy dwoma ocalałymi przedstawicielami klanu Uchiha pojawił się człowiek, który spadając z nieba, wylądował miękko i majestatycznie na nogach w lekkim przykucnięciu. Jegomość szybko przeszedł do pozycji wyprostowanej, rzucając spojrzenie to na Hiroshiego, to na Ikkyo by dokonać dokładnego rozpoznania. Obaj nie mogli mieć wątpliwości co do przynależności gościa, gdyż ubrany w czarną koszulkę i równie czarne spodnie z dumą prezentował duży symbol wachlarza na plecach i nieco mniejszą wersję na torsie. Mężczyzna zatrzymał swoje spojrzenie na twarzy starszego z rozmówców, upewniając się po jego wyglądzie, że to do niego został wysłany a z racji charakterystycznych żółtych tęczówek, ubiorze oraz czuprynie nie było mowy o pomyłce. Wykonał pełny ukłon w jego kierunku, przechodząc natychmiastowo do konkretów.
  - Witaj Hiroshi. Przybywam do Ciebie z rozkazu Setsuny Uchiha, nowego lidera klanu wybranego przez lud i w zgodzie z nową radą. Przesyłam Ci wezwanie do stawienia się w Górach Skalistych jako zasłużonemu członkowi klanu i jako byłemu uczniowi Ichitsu. Odmowa na wezwanie liczyć się będzie jako zdrada stanu. Oto współrzędne obecnej kryjówki klanu. Są to informacje ściśle tajne i nie muszę tłumaczyć co Ci grozi za ich rozpowiadanie.
      Mężczyzna wysunął w kierunku Hiroshiego małą, zwiniętą kartkę papieru, oczekując aż ten odbierze ją z jego rąk. Wtem obrócił głowę by spojrzeć na drugiego towarzysza, z którym dzielił to samo kekkei genkai. Zmierzył go wzrokiem od góry do dołu, jakby chciał go dokładnie zapamiętać, ale również by dać mu do zrozumienia, iż wezwanie ma się tylko i wyłącznie jednego z nich. Ponownie jego wzrok utwierdził się na twarzy Hiorshiego tylko po to, by wykonać ponowny, pełny ukłon. Tuż po tym geście, ugiął nogi w kolanach i wybił się z nich wysoko ku niebu, znikając obu z oczu niczym kamień wpadający do wody. Przed Hiroshim został postawiony wybór a i informacje, które otrzymał, niewątpliwe musiałyby być zaskakujące.

Offline

 

#340 2015-06-10 22:41:24

Hiroshi

Martwy

19345760
Zarejestrowany: 2013-04-07
Posty: 527
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 21

Re: Tereny starego Boin

Słuchałem tego, co miał mi do powiedzenia Ikkyo. Jego wiedza na temat niedawnych zamachów na nasz kraj była równie znikoma jak moja, jednakże tak jak i ja, starał się dowiedzieć czegokolwiek na temat minionych wydarzeń. Na samo wspomnienie czułem w sobie swego rodzaju gniew, który czułem do lorda, a razem z tym niemiłe spotkanie w Kraju Żelaza...
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
__________________________

Akcept by Katsuro

    Nie były to miłe wspomnienia, jednakże w takich chwilach czasami warto je sobie przypomnieć. Gdy mój nowy znajomy skończył mówić, ja także dodałem co nieco: - Nic nigdy nie jest łatwe, ale chyba o to chodzi co nie? Gdyby wszystko nam się udawało, świat byłby nudny, nie uważasz? - Co do wypowiedzi młodego Uchiha na temat Lorda Błyskawicy, ten miał podobne rozumowanie do mojego. Nikt tak naprawdę nie wie o co chodzi. Już miałem odpowiedzieć gdy nagle... Nagle stało się coś nieoczekiwanego...

   Z nieba spadł pewien człowiek, którego czarna czupryna oraz znak klanu na plecach nadawało miano członka klanu Uchiha. Zdziwiłem się z tego powodu, gdyż nie co dzień widzi się spadającego mężczyznę, który z taka gracją i płynnością spada na obitą i twardą ziemię. Kolejna rzecz która mnie zdziwiła, to ukłon w moją stronę. Ten facet prawdopodobnie  był ode mnie starszy, a płaszczył się jakbym był jakimś królem. No nic. Jego słowa jedynie dostarczyły mi informacji, oraz otuchy. Na szczęście nie wszyscy się poddali. Dobrze, że ta cała Setsuna wzięła sprawę w swoje ręce i wszystko powoli się naprowadza na właściwe tory. Gdy mężczyzna skończył mówić, miałem okazję odpowiedzieć na wezwanie: - Ja, Hiroshi Uchiha przyjmuję do wiadomości wszystkie przekazane przez nową liderkę i radę informacje oraz wezwanie do nowej kryjówki. Proszę się nie martwić, informacje będą bezpieczne. - Po czym przeczytawszy dokładne współrzędne nowej lokacji wioski, za pomocą małej ilości chakry, spaliłem kartę, a jej popiół spadł na ziemię lekko powiewając na wietrze. Gdy wysłaniec się ponownie ulotnił, tak szybko jak się pojawił skierowałem się w stronę Ikkyo by powoli kończyć z nim rozmowę: - Chyba będziemy musieli się pożegnać. - Po czym podałem mu dłoń na pożegnanie i czekałem na jego ostatnie słowa, by w razie czego niedługo się ulotnić w nowe miejsce.

Ostatnio edytowany przez Katsuro (2015-06-11 00:33:09)



Voice || Yasuhiko || Kazuhiko || Haruhiko || Ubiór

http://i.imgur.com/pmMguWr.png

Mówię || Myślę || Szepczę || Krzyczę

Offline

 

#341 2015-06-11 08:45:26

 Ikkyo

Klan Uchiha http://i.imgur.com/fGrX3h1.png

52378630
Zarejestrowany: 2014-12-20
Posty: 606
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20 lat
WWW

Re: Tereny starego Boin

     Czas mijał. Mogliśmy rozmawiać w spokoju. Wymieniliśmy więc poglądy, nasze plany, uwagi odnośnie ich samych, a także porady. W końcu doskonale zdawaliśmy sobie sprawę z tego, iż jesteśmy w beznadziejnej sytuacji. Nasz klan był rozproszony, część ninja zginęła. A my po prostu nie mogliśmy sami zrobić wszystkiego. Faktycznie, istniało duże prawdopodobieństwo, że da się przeszkodzić pojedynczym jednostkom. Zabić cześć żołnierzy, zniszczyć parę posterunków. Jednakże bez pieniędzy, wojowników, środków i dyscypliny nie dało się wygrać walki. Morale miały ogromne znaczenie na przebieg wojny, nawet domowej. Szczerze mówiąc, podczas konfliktów rodzimych, wiara w zwycięstwo i we własnego wodza miała kluczową rolę. Szkoda tylko, że o Ichitsu nie dało się słyszeć jakichkolwiek głosów.
     - Nie przeczę. Jednak czasami lepiej jest pozostać w cieniu i nie mieć podobnych rozterek co my teraz. - rzekłem. Było w tym dużo prawdy, aczkolwiek sam podchodziłem do własnych słów z dystansem. Należało przecież wiedzieć kiedy być ukrytym, a kiedy wyjść i pokazać się. Bo nie można było śledzić życia cały czas na scenie politycznych zawirowań, albo też ukrytym przed własnym cieniem.
     Chwilkę później usłyszałem świst. Dojrzałem też postać, która wylądowała tuż obok nas. Mężczyznę z naszego klanu, zjawiajacego się znikąd. Parę sekund później moje oczy otworzyły się bardziej. Ale jak to? Kryjowka Uchiha? Nowa lider? Hiroshi to uczeń Ichitsu?
     Pytań było zbyt wiele. Odpowiedzi brak, ani jednej. Mogłem tylko pozwolić sobie na milczenie, zważywszy jeszcze to, że kurier klanu nie śmiał się do mnie odezwać. Poczekałem więc aż odejdzie. Pozostawało mi jeszcze pożegnać Hiroshiego. Bądź co bądź zaimpinował mi. Sharinganem, funkcją, i tym ze wezwali go, a nie mnie.
     - Bywaj, Hiroshi. Możesz przekazać nowemu liderowi moje pozdrowienia. O ile w ogóle wie o moim istnieniu. - powiedziałem i uśmiechnąłem się. Ścisnąłem dłoń mojego rozmówcy. Może trochę za mocno.

[z/t -> Skaliste góry]

Ostatnio edytowany przez Ikkyo (2015-06-23 22:10:40)

Offline

 

#342 2015-08-21 21:17:53

 Zangetsu

Martwy

46642233
Skąd: Kraśnik
Zarejestrowany: 2014-01-02
Posty: 328
Klan/Organizacja: Uchiha/Yugure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20
WWW

Re: Tereny starego Boin

    Przez chwilę wpłynąłem na głębokie morze swoich myśli poszukując tego co aktualnie dla mnie najważniejsze. Z perspektywy trzeciej osoby wyglądałem na jakiegoś dziwaka, który patrzy pustym wzrokiem gdzieś w niebo czekając aż coś się wydarzy. Nie obchodziło mnie to. Starałem się odnaleźć prawdziwy cel do którego chce dążyć. Mimo, że chciałbym się zemścić na Lordzie kraju Błyskawicy za napaść na wioskę mego klanu to czy aby na pewno jest to moim największym celem? Czy po przez zemstę chce wykorzystać potencjał Kekkei Genkai jakim jest Sharingan? Czy aby na pewno moje ambicje sięgają tylko dotąd? Może powinienem zmienić kierunek, którym aktualnie podążam? Porzucić na chwilę to czym się do tej pory kierowałem i skupić się tylko i wyłącznie na ciężkim treningu fizycznym, który z kolei pozwoli mi sięgnąć po wcześniejsze plany? Myślę, że to nie jest taki zły pomysł. Odciąć się na jakiś czas od innych i skupić tylko i wyłącznie na sobie. Postanowiłem, że usiądę sobie pod jednym z tutejszych drzew i raz jeszcze przemyślę to wszystko, chociaż miałem nadzieję, że samo wszystko się ułoży a ja nie będę musiał podejmować jakiś trudnych decyzji, które mogą katastrofalne skutki w przyszłości.


http://i.imgur.com/BDpkFqk.jpg

Offline

 

#343 2015-08-26 08:47:51

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1401

Re: Tereny starego Boin

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

~

       Zangetsu znów podróżował sam, chodź w tej chwili postanowił poświęcić czas nad rozmyślaniem odnośnie swego bytu. To co chodziło mu po głowie, mogło wydawać się dla wielu banalne i głupie, lecz takie myśli towarzyszą praktycznie każdemu w jakimś etapie jego życia. Przecież wszyscy chcą mieć jakiś cel w życiu i chcą również być lepsi od innych. Jedni stawiają na swój charakter i zawsze stawianie się za plecami dobra, miłości i życzliwości, buntując się tym samym przeciw złu tego świata. Drudzy zaś dążyli do bycia najlepszym w swoim fachu. Najlepszy kowal, najlepszy rybak, najlepszy budowniczy i tak w nieskończoność. Uchihe zaś gryzł problem natury a właściwie problem sposobu życia, którym się kierował od zawsze. Chciał być silniejszym ninja, chodź nie do końca wiedział, jak musi do tego podejść by udało mu się osiągnąć ów cel. Presja dumnego klanu, dawała się we znaki a już praktycznie dorosły Zangetsu rozważał czy nie poświęcić teraz całego czasu jedynie dla siebie, jedynie na treningach i udoskonalaniu. Przysiadł pod drzewem, które dawało mu przyjemny cień przed słońcem wynurzającym się własnie zza małych chmur i rozdysponował czas na rozmyślanie.
       Nieoczekiwanie do jego uszu mogły dojść dźwięki dosyć ciężkich i brzęczących niczym od zbroi, kroków. Ciężkie uzbrojenie nigdy nie sygnalizowało niczego dobrego lecz w tym wypadku, ciężko było określić czy obawy są słuszne. Po krótkiej chwili, oczom chłopaka ujawnił się jeden mężczyzna, wędrujący w pełnej zbroi, jedynie trzymając hełm pod pachą. Na jego metalu widniał symbol błyskawicy to oznaczało, że należał do wojsk, które to zaatakowały wioskę Uchiha. Stawiają raczej powoli kroki, zamarł w bez ruchu gdy podążając ścieżką, przekręcił głowę w bok i ujrzał Zangetsu. Co prawda na jego ubiorze nie widniał symbol klanu Uchiha lecz rodzaj urody i czarna czupryna, mówiła już wystarczająco dużo w owych terenach. Stał jak słup soli, nie wiedząc czego się spodziewać.

Ostatnio edytowany przez Straznik 2 (2015-08-26 08:48:40)

Offline

 

#344 2015-08-26 14:09:45

 Zangetsu

Martwy

46642233
Skąd: Kraśnik
Zarejestrowany: 2014-01-02
Posty: 328
Klan/Organizacja: Uchiha/Yugure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20
WWW

Re: Tereny starego Boin

    Dokładnie, rozmyslałem o rzeczach, które dla innych są zwykłymi pierdołami o najmniejszej wartości. Lecz nie dla mnie. Klan z którego pochodzę upadł więc prawdopodobnie moje i przyszłe pokolenie będzie odpowiedzialne za jego odbudowę. A bądźmy szczerzy, nie jestem jakimś super siłaczem, kimś kto może jednym uderzeniem złamać drzewo o które się aktualnie opieram. Nie posiadam również ogromnego arsenału jeżeli chodzi o techniki. Po prostu byłem tak leniwy, że kompletnie nic mi się nie chciało przez co jestem na szarym końcu jeżeli chodzi o możliwości bojowe resztek klanowych. Z powodu wychodzącego słońca zza chmur powoli robiło się coraz cieplej więc to idealna pora aby się wziąć za siebie i w końcu coś zrobić. Lecz do moich uszu dobiegł dźwięk oręża, ciężkiego oręża. Cóż z uwagi na wcześniejsze wydarzenia nie wspominam go miło choć nie ukrywam, że było ciekawie. Od razu postanowiłem wymyślić jakąś przykrywkę aby uniknąć kłopotów z bycia członkiem klanu kraju, którego to te same wojska zrównały go z ziemią. Lecz po chwili spojrzałem na siebie, przecież nie noszę żadnych insygni klanowych więc nie ma opcji abym był jakoś powiązany z Uchiha, aczkolwiek postanowiłem coś wymyślić.
Ujrzałem zbrojnego, który maszerował w moim kierunku. Na jego zbroi widniał znak błyskawicy więc jestem pewny na sto procent, że należy do wojsk, z którymi miałem wcześniej małą potyczkę. Gdyby nie kochany Yocharu to prawdopodobnie bym umarł tamtego dnia. Gdy ujrzał mnie siedzącego sobie pod drzewem stanął nieruchomo i głupio wpatrywał się w moją osobę. Wyglądał jakby zobaczył jakiegoś ducha... Postanowiłem rozpocząć rozmowę, nie chciałem na razie wdawać się w jakiejś bójki, możliwe, że inni również znajdują się gdzieś nie daleko i mogliby mi zaszkodzić. - Na co się patrzysz? Nie widziałeś nigdy bezdomnego imigranta, który stracił cały swój majątek w głupiej grze... Porażka. - Po czym znów patrzyłem przed siebie i czekałem na reakcje żołnierza.


http://i.imgur.com/BDpkFqk.jpg

Offline

 

#345 2015-08-27 15:44:36

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1401

Re: Tereny starego Boin

~

Theme



        Żołnierz przyglądał się jeszcze przez chwilę jegomościowi, który faktycznie w tych obdartych ciuchach mógł należeć to tzw. bezdomnych, chociaż ostatnimi czasy wieli się nimi staje przez działania wojsk, zwłaszcza błyskawicy. Gość wydawał się jednak jakiś inny. Nie tryskał pewnością siebie ani jakąś dziwną dumą jak to bywało w wypadku żołnierzy z pod tego znaku. Nie kwapił się by wyciągnąć ostrze i zabić bezdomnego, który zgryźliwie się do niego odezwał a na pewno nie byłby w stanie zgwałcić kobiety, jak to robili towarzysze napadając na wioski, pod jakąś przykrywką herezji czy innych bzdur. Gość po prostu westchnął i zbliżył się do Zangetsu, nieoczekiwania siadają obok niego pod drzewem i rzucają wzrok w niebo. Wyglądał na strudzonego, zmęczonego i nawet smutnego. Upuścił hełm, który trzymał pod ręką a ten przetoczył się nieco prawą stronę od niego.
       - Szczerze mówiąc to i tak Ci zazdroszczę.
      Westchnął głośno, wykrzywiając usta w niezadowolenie, tak jakby właśnie dumał na swoim żywotem. Ale dlaczego żołnierz jest w takim stanie? Przecież oni mają masę możliwości, masę praw wychodzących ponad przeciętnych mieszczan a tymczasem narzeka. Chyba chciał po prostu pogadać>
       - To chyba musiałeś niezłą grę prowadzić, skoro aż tak daleko to zaszło.
       Wtedy, sięgnął do małej kieszonki pod zbroją i chwile w niej grzebał, nieoczekiwania wyciągając z niej paczkę papierosów. Otworzył ją, i zatrzymał na niej wzrok, zapewne doglądając ile mu pozostało, by wysunąć jednego i włożyć do ust. Paczkę skierował w stronę Zangetsu, proponując mu również fajkę w tym samym czasie odpalając swoją własną za pomocą drugiej ręki.

Offline

 

#346 2015-09-06 13:49:52

 Zangetsu

Martwy

46642233
Skąd: Kraśnik
Zarejestrowany: 2014-01-02
Posty: 328
Klan/Organizacja: Uchiha/Yugure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20
WWW

Re: Tereny starego Boin

    Przyglądałem się przez chwilę żołnierzowi po czym znów spojrzałem gdzieś przed siebie wyczekując jego reakcji. Nie miałem powodu by się go bać. Gdyby chciał teraz ruszyć na mnie lub wyciągnąć swój oręż i zaatakować mnie to ja to wszystko usłyszę i zdążę odpowiednio zareagować. Mogę śmiało powiedzieć, że nie ważne co mężczyzna zrobi to byłem na to przygotowany, lecz starałem się tego nie okazywać publicznie, jeszcze bym zdradził swoje ukryte zamiary i ze spokojnej - mam nadzieje - rozmowy przejdziemy do kolejnej bójki, która wyłoni tego, który będzie silniejszy - rzecz jasna mnie. Ku mojemu zdziwieniu mężczyzna postanowił, że przysiądzie się obok mnie i po obserwuje tutejsze okolice. Dziwny z niego typek. Czyżby żałował tego, że razem z innymi napadł na moją wioskę? A może reszta Uchihów zemściła się na kilku wojach i ten tutaj do nich należy? W sumie nie było mi go żal. Mam nadzieje, że pozostałym żołnierzom i oficerom biorących udział w tamtym oblężeniu również stanie się jakaś krzywda. Lecz w tej chwili musiałem kontynuować swoje małe kłamstewko gdyż nie byłem pewny do czego może być zdolny ten tutaj wojownik. Zazdrości mi? W sumie jakby poznał prawdę to nie wiem czy aby na pewno zazdrościłby mi. Następnie znów odezwał się w moim kierunku. Aby nadal sie nie zdradzać wypadałoby coś odpowiedzieć zachowując przy tym odrobinę kultury. Pokiwałem przecząco głową w chwili gdy mężczyzna oferował mi jakieś lewe fajki po czym przemówiłem do niego.
- O tak. Gdybym tylko się powstrzymał to byłbym teraz obrzydliwie bogaty... Co za pech. Nie powinieneś odbywać jakiś treningów z pozostałymi towarzyszami? Słyszałem, że ostatnio głośno się zrobiło w Hidari. - Zapytałem


http://i.imgur.com/BDpkFqk.jpg

Offline

 

#347 2015-10-05 09:50:07

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1401

Re: Tereny starego Boin



       Żołnierz, spojrzał ze zdziwieniem a jednocześnie lekkim smutkiem na Zangetsu, wykrzywiając usta w grymas na jego pytanie i zarazem nowinę. Cicho westchnął, zbierając się w sobie do opowiedzenia obcemu człowiekowi o czymś istotnym. Nie miał nic do stracenia, wydając mu swoją tajemnice, przecież i tak zaraz stąd pójdzie i nigdy tego człowieka pewnie już nie spotka.
       - No bo widzisz... Zdezerterowałem. Gdy dołączałem do wojska, wydawało mi się że to będzie dobra praca. To polowanie jednak stało się jakieś bezsensowne. Ci cali Uchiha... przecież to mocne skurwiele! Jeden taki zabiera ze sobą co najmniej dwudziestu mi podobnych i to za pomocą samego ostrza. W ogóle nie pojmuje po co my z nimi walczymy? Nic do nich nigdy nie miałem - fakt trochę mnie przerażają no ale jakby na przeciw Ciebie stanął gościu z czerwonymi oczami, który pluje ogniem to byś nie bał? Ale mimo wszystko też to są ludzie a ten nasz generał, traktuje ich jak jakieś potwory, które trzeba upolować i zrobić sobie trofeum z ich oczu. To nie dla mnie, ja mogę cały dzień stać na warcie a nie walczyć z kimś, kto nawet nic nie knuje za plecami.
       Strażnik wypuścił z ust, wszystko swoje żale, przyciągając papierosa i zaciągając się by chwilę później, uwolnić chmurę dymu. Proces palenia szedł mu całkiem powoli, widocznie chciał się zrelaksować niżeli pokonać głód nikotynowy.
       - A Ty? Co sądzisz o tych całych Uchiha? Myślisz, że zasłużyli na to co dostali? Bo szczerze mówiąc to bardziej mi ich żal niż gości z którymi stałem w szeregu. Ludziom odwaliło totalnie, napadają, gwałcą, śmieją się z mordu i myślą, że są królami świata.

Offline

 

#348 2015-11-07 20:08:34

 Zangetsu

Martwy

46642233
Skąd: Kraśnik
Zarejestrowany: 2014-01-02
Posty: 328
Klan/Organizacja: Uchiha/Yugure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20
WWW

Re: Tereny starego Boin

    Sytuacja robiła się coraz bardziej ciekawa. Nigdy bym nie przypuszczał, że będę miał okazję jko Uchiha porozmawiać z kimś kto chce dyskutować właśnie na ich temat, jednocześnie będąc pod przykrywką i udawać kogoś kim nie jestem. W sumie to był dobry pomysł aby wydusić z niego jakieś szczegółowe informacje na temat tego dlaczego w ogóle wojska Błyskawicy zaatakowały klan Uchiha. Wysłuchałem wszystkich żalów, które tłamsił w sobie starszy mężczyzna kiwając przy tym leciutko głową dając do zrozumienia, że słucham go uważnie. Nie chciałem abym pominął jakąś kwestię która może później ocalić mi życie lub po prostu stać się przydatną informacją, którą można w przyszłości wykorzystać. Dezerter... Widzę, że realia były całkowicie inne niż to co sobie wyobrażał, ale to nie jest nic nowego. Tak właśnie wygląda świat. Uchiha to mocne skurwiele? W sumie patrząc na mnie to nie wyglądam na kogoś kto mógłby samym ostrzem ściągnąć dwudziestu chłopa podobnych do mojego rozmówcy. Chociaż nie ukrywam, że jestem na końcu jeżeli chodzi o rozkład sił w klanie. Jestem po prostu za bardzo leniwy i wielu rzeczy mi się nie chce. Na końcu żołnierz, a może powinienem powiedzieć były żołnierz, zapytał mnie co sądzę o klanie do którego należę. Oczywiście musiałem tak sformułować odpowiedź aby nie wzbudzić podejrzeń. Podrapałem się chwilę po brodzie po czym wydusiłem z siebie kilka słów, które z kolei tworzyły coraz dłuższą wypowiedź będącą odpowiedzią na zadane wcześniej mi pytanie.
    - Co sądzę? Jak byłem jeszcze małym dzieckiem to ojciec mi o nich opowiadał. Oczywiście byłem w takim wieku, że wielu trudnych słów, których użył nie były dla mnie zrozumiałe lecz z biegiem lat uzupełniałem te informacje i mogę śmiało powiedzieć, że wojna z nimi to nie najlepszy pomysł. W sumie gdybym był na Twoim miejscu to zrobiłbym dokładnie to samo. Ojciec kiedyś opowiadał, że jeden Uchiha uratował mu życie. Ponoć wpadł w jakieś brudne interesy i chciał rozpocząć wszystko od nowa lecz to nie było takie proste. Myślał, że już zginie gdy nagle zjawił się pewien gość o czerwonych oczach. Wspominał mi, że nigdy nie zapomni tego spojrzenia z wymalowanym czarnym wzorkiem na oku. Walka trwała może z kilka sekund i jeden gość zniszczył dosłownie tuzin większych i lepiej zbudowanych od niego chłopa. Mimo, że ten Uchiha uratował mu życie to i tak był przerażony. Samym spojrzeniem palił ich żywcem. To nie jest normalne. Choć wędrując po różnych wioskach doszły mnie słuchy, że Uchiha nie zaatakuje kogoś kto nie stanowi zagrożenia w jego otoczeniu. Nie wiem ile w tym może być prawdy, ale jeżeli bez pretekstu zostali przez was zaatakowani to nie wróżę dobrego zakończenia. Wypluty ogień można jeszcze jakoś uniknąć ale ogień sterowny za pomocą samego wzroku to jest zupełnie coś innego. Może i są jak my tylko ludźmi ale ich umiejętności jak dla mnie są jakby nie z tego świata. Z resztą też zamierzałem wstąpić do wojska, ale strach przed śmiercią był dużo większy niż moje plany. A może teraz byłbym w zupełnie innej, lepszej sytuacji? Kto wie... - Odpowiedziałem patrząc cały czas przed siebie. Chciałem wyjść jak najbardziej wiarygodnie chociaż musze przyznać, że chyba dobry ze mnie aktor. Prawda?


http://i.imgur.com/BDpkFqk.jpg

Offline

 

#349 2015-12-02 17:26:53

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1401

Re: Tereny starego Boin


       Gość kiwał głową, gdy ten opowiadał mu historię, którą rzekomo przeżył jego ojciec. Oczywiście były to bujdy lecz skąd gość taki jak on mógł o tym wiedzieć? Przecież nie miał pojęcia, że ten obok niego jest zdolny albo będzie zdolny czynić takie rzeczy w przyszłości? Jednak wiele słów Zangetsu przywiało mu wspomnienia i widoki, które sam dostrzegł podczas walk. Ludzie o czerwonych oczach ziejący ogniem i z ogromną precyzją atakując bronią i do tego nie było praktycznie sposobu by w pojedynkę pokonać takiego gdyż refleks i przewidywanie ruchów było na takim poziomie jakiego zwykli ludzie nie znali a przynajmniej nie większość.
        - Taa, ponoć gdy wojsko wkraczało do świątyni czy czegoś na jej wzór w wiosce Uchiha, to jeden starzec posłał falę ognia która pochłonęła setki istnień. Żołnierze musieli posłać grad strzał na jednego człowieka! Po prostu niesamowite. Czasem chciałbym być kimś takim. Ci cali shinobi, ich wysokie skoki, moce... ale z drugiej strony to także deklaracje, że ich życie nigdy nie będzie spokojne. Zawsze będzie ktoś, kto chętnie wykorzysta takich wojaków do własnych celów albo sam zapragnie ich wybić ze strachu. Być może tak samo było z Uchiha. Ktoś tam wyżej sie wystraszył i posłał na nich. Chociaż obserwując sprawy dziejące się na świecie to mam wrażenie, że albo nadchodzi koniec świata albo kolejna wielka wojna. Jeszcze przed ucieczką dosłyszałem rozmowę o wielu nacjach gromadzących się w gorących źródłach. Coś czuje, że tam to dopiero będzie syf. Czekaj, miałem nawet.... Coo.. gdzie to jest?! user bluźni...
       Mężczyzna zaczął przeszukiwać wszystkie kieszenie jakie tylko ma w swoim ubraniu, zaglądając nawet pod bieliznę. W pośpiechu nawet zwrócił uwagę jak wypada mu papieros i ląduje gdzieś w trawie, powoli wypalając się.

Offline

 

#350 2015-12-02 18:02:36

 Zangetsu

Martwy

46642233
Skąd: Kraśnik
Zarejestrowany: 2014-01-02
Posty: 328
Klan/Organizacja: Uchiha/Yugure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20
WWW

Re: Tereny starego Boin

    Nadal postanowiłem siedzieć jak gdyby nigdy nic i udawać kogoś kim naprawdę nie jestem. Mówiąc szczerze nawet mi się to podobało, lecz nie to, że mogłem mieć tak jakby drugie życie, ale dlatego, że wspaniale bawiłem się z tym o to wojakiem, który nie podejrzewa zupełnie nic. Na razie było spokojnie, raz ja się odezwałem a drugi raz On i tak na zmianę prowadziliśmy rozmowę. Gdy strażnik opowiadał o tym co słyszał gdy wojska Błyskawicy wkroczyły do wioski zamknąłem oczy aby móc sobie to wyobrazić. W prawdzie byłem na polu walki lecz w zupełnie innym miejscu i prawdopodobnie czasie. Aż mi się ciepło zrobiło na same słowa, że jeden starzec był w stanie ściągnąć setki ludzi, na to jak postrzegani są Uchiha wśród zwykłych śmiertelników. Miałem okazję również wysłuchać opinii o nas, która wcale nie była taka straszna jaką sobie wyobrażałem na początku. Nagle wspomniał coś na temat gromadzenia się licznych wojowników w kraju Gorących Źródeł. Pierwszy raz spotykam się z taką informacją, nie mówię, że chętnie bym tam się wybrał ale to dość interesująca wiadomość biorąc pod uwagę fakt, że wcześniej było wystąpienie zbrojne na mój klan. Te dwie sprawy mogą być ze sobą powiązane choć z drugiej strony może być zupełnie inaczej. Postanowiłem jednak nie okazywać tego zaciekawienia a jedynie dodać drobny komentarz na odpowiedź mężczyzny.
-    Rzeczywiście to brzmi dość przerażająco. W sumie nie zdziwiłbym się gdyby Ci co ocaleli, o ile w ogóle ktoś ocalał postanowili nagle zostać najemnikami. W sumie wcześniej jako tako zapewniali ochronę w tej części kraju natomiast teraz mogą współpracować z innymi lordami i skierować swój gniew na Błyskawicę. To naprawdę straszny scenariusz... - Mówiąc prawdę skoro sami się na nas rzucili to niech teraz poniosą karę choć zgaduje, że wystarczy wyeliminować przywódców a żołnierzyki same zdecydują się wycofać. Choć nie dawała mi spokoju jedna rzecz. Czego dokładnie ten mężczyzna szuka? Powstałem i spojrzałem się na niego z zaciekawieniem. - Szukasz czegoś? - Zapytałem.


http://i.imgur.com/BDpkFqk.jpg

Offline

 

#351 2015-12-04 09:08:40

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1401

Re: Tereny starego Boin


       Facet miotał się, obmacując każdą część swego ciała w nadziei, że jednak nie zgubił pewnych fantów ale po krótkiej chwili opuścił ręce w zrezygnowaniu, wdychając głośno do nieba a z jego ust wypłynęło ciche - K*rwa mać... - Niezadowolony z tego faktu, wyciągnął kolejną fajkę, nie zważając na to że poprzednia jeszcze tliła się wśród trawy i jednym ruchem palca, przetarł krzemieniem o część zapaliczki by uwolnić ogień i rozżarzyć tytoń
       - Prawie jak Uchiha... - sarkastycznie się zaśmiał mając na myśli oczywiście płoń, który wydobył się z urządzenia i biorąc mocnego bucha, wypuścił dym z ust.
       - Widzisz kolego podróżniku, nie dość że zostawiłem rozpiskę z informacjami na temat działań wojennych w gorących źródłach to jeszcze w pośpiechu nie zabrałem czegoś istotniejszego. Pewnie zastanawiasz się co może być ważniejsze od takich informacji? A no widzisz... srebrny medalik. Miałem tam zdjęcie ukochanej i córeczki. Nie martwiłbym się tak bo przecież mógłbym zrobić kolejne zdjęcie ale widzisz... obie nie żyją.
       Nastała chwila ciszy ze strony żołnierza, który paląc papierosa wpatrywał się gdzieś w dal ale jednocześnie niczego nie dostrzegał. Jego twarz nie posmutniała, chodź w jakiś sposób czuć było, że przepełnia go ogromny żal. Jedyna pamiątka po bliskich mu osobach, pozostała w miejscu, z którego nie tak dawno uciekł a jego powrót bo medalik, skończyć się może dla niego przecież śmiercią gdy dopadną go i skażą za dezercję.
       - To zabawne nie sądzisz? Człowiek może być w posiadaniu planów, które zdobędą cały świat bez mrugnięcia okiem ale jeżeli chodzi o coś co wiąże się z kimś kogo kochamy bądź kochaliśmy to jesteśmy w stanie oddać nawet taki plan i wszystkie pieniądze. Chciałbym po niego wrócić ale jednocześnie obiecałem przed śmiercią swojej ukochanej, że nie zginę bezmyślnie. Jak na kolejną ironię zaciągnąłem się do wojska, które wcale nie kieruje się sercem a debilnymi rozkazami jakiegoś typa z góry, który chce po prostu więcej.

Ostatnio edytowany przez Straznik 2 (2015-12-04 09:09:06)

Offline

 

#352 2016-01-09 15:35:14

 Zangetsu

Martwy

46642233
Skąd: Kraśnik
Zarejestrowany: 2014-01-02
Posty: 328
Klan/Organizacja: Uchiha/Yugure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20
WWW

Re: Tereny starego Boin

    Z zaciekawieniem przyglądałem się czego dokładnie poszukuje mężczyzna. Musiało to być coś ważnego skoro energicznie sprawdzał każdy centymetr ziemi i swojego ciała. No może z tym ciałem to trochę przesadziłem, ale zapewne było to coś bardzo ważnego. Możliwe, że ważniejszego niż jakieś tajne plany wojskowe, ważniejsze niż największa tajemnica wszechświata! Pozostało mi jedynie obserwować i spróbować wyciągnąć jakieś informacje odnośnie tego, nie powiem bardzo przykuło to moją uwagę. Uśmiechnąłem się delikatnie na porównanie ognia zapalniczki do mocy jaką władali i nadal władają Uchiha. Lecz po chwili spoważniałem gdyż wyglądało na to, że mężczyzna chce mi wyjaśnić to czego dokładnie szuka. Wsłuchiwałem się w każde słowo i nie mogłem uwierzyć, że przedmiotem, którym zainteresował mnie jest zwykły medalik ze zdjęciem rodziny... Owszem wartości takie jak rodzina są ważne i nawet coś na ten temat wiem, na temat relacji i więzi rodzinnych jednak czasem przyjdzie taki moment gdzie trzeba zamknąć drzwi tego rozdziału w swoim życiu a kluczyk wyrzucić daleko. - Myślałem, że zapomniałeś jakiś planów dotyczących Twojej osoby albo przynajmniej przyszłości. Nie zgadłbym, że chodzi tutaj o medalik ze zdjęciem rodziny. W normalnych okolicznościach dałbym Ci radę abyś go po prostu zostawił i ruszył dalej, ale... - Przecież udaję, że jestem teraz kimś zupełnie innym więc muszę zmienić moje podejście do tej sprawy tak aby niczego nie podejrzewał i żebym przypadkiem sam za bardzo nie zbłądził w tym co mówię. - W tej sytuacji musisz zaryzykować. Możesz się zakraść do obozu w nocy i wykraść medalik mając nadzieje, że nikt Cię nie zauważy. Mówiąc szczerze teraz przydałyby Ci się umiejętności ninja aby bezproblemowo poradzić sobie z tym problemem. A nie masz jakiś przyjaciół w obozie, którzy mimo Twojego odejścia nadal uważają Cię za jednego ze swoich? - Zapytałem mając nadzieje, że dowiem się co nie co o aktualnych planach wojsk naszego lub obcego kraju. Takie informacje zawszę są przydatne a nawet coś wartę.


http://i.imgur.com/BDpkFqk.jpg

Offline

 

#353 2016-01-13 21:35:54

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1401

Re: Tereny starego Boin


       Facet wykrzywił usta w grymas, definitywnie nie będąc zadowolony z odpowiedzi jaką będzie musiał za chwilę zaserwować towarzyszowi rozmowy oraz samemu sobie. Pociągnął kolejny buch tytoniu.
       - Widzisz kolego, w wojsku niestety jest tak że rozkaz to rozkaz. Gdy zostajesz dezerterem to wszyscy uznają Cię za wroga a jeżeli Ci nie uznają to rozkaz ich do tego zmusza, bo wtedy narażają własne życie. Niestety jedyny gość z którym sie dogadywałem, leży teraz gdzieś zakopany w ziemi a reszta to wyprani z mózgu żołnierze łaknący bogactwa, siły i sławy. Zakraść to i owszem ale ja raczej do elity świata nie należę i ninja też nie jestem. Moje kroki są ciężkie, że jakbym wlazł do zamku to w najwyższej wieży by mnie słyszeli.
       Parsknął cicho pod nosem by po chwili odkaszlnąć kilka razy po nadmiarze dymu w płucach. Nie wyrzucił on jednak papierosa a walczył z nim do końca. Po chwili uniósł się spojrzał w miejsce, z którego przybył.
       - A może jednak ruszę się po to. Nie chciałbym Cię prosić nieznajomy o pomoc, bo to moja zguba i mój problem a może być to niebezpieczne. Ja muszę to zrobić.

Offline

 

#354 2016-01-14 19:00:58

 Zangetsu

Martwy

46642233
Skąd: Kraśnik
Zarejestrowany: 2014-01-02
Posty: 328
Klan/Organizacja: Uchiha/Yugure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20
WWW

Re: Tereny starego Boin

    Jakim cudem dałem się wciągnąć w ten kanał? Czyżbym zaczął powoli mięknąć od środka czy może moja fikcyjna postać, którą teraz odgrywam jest tak naprawdę tym kim jestem lub kim chciałem być? Trudno mi dokładnie określić jakie wartości pokierowały mnie tak abym teraz był gotowy pomóc temu starcowi. Choć z drugiej strony możliwość zdobycia informacji na temat wojsk innych krajów a także tajne plany błyskawicy na pewno pomogą odbudować klan Uchiha a dokładnie jego siedzibę. Nikt przecież nie powiedział, że da się wszystko załatwić bez rozlewu krwi a to może być idealna okazja aby odpłacić im za wszystko. Podrapałem się po głowie po czym spojrzałem w niebo. - W porządku, mogę Ci pomóc. Ale mam pewien warunek. Wszystko to co spodoba mi się podczas wyprawy a pochodzi z obozu zabieram dla siebie. Wyjątkiem jest Twój wisiorek oczywiście. Jak dobrze słuchałeś jestem spłukany więc coś co się zmieści do mojej torby i można sprzedać na pewno mi się przyda. - Wskazałem palcem na torbę, którą mam przywiązaną do pasa po czym spojrzałem na mężczyznę aby ocenić jakie może mieć dokładnie zamiary. Nie mogę wykluczyć, że to wszystko podstęp aby złapać mnie i dokonać jakiejś egzekucji więc muszę być zabezpieczony na wszystkie sposoby. - No więc jak będzie? - Zapytałem ostatecznie wyczekując jego odpowiedzi.


http://i.imgur.com/BDpkFqk.jpg

Offline

 

#355 2016-01-16 14:53:05

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1401

Re: Tereny starego Boin


       Mężczyzna spojrzał dosyć zdziwiony ale jednocześnie uradowany, że nowy towarzysz postanowił mu pomóc w jego planie znalezienia bardzo cennej pamiątki. Może i była to głupota jednak sentyment prowadził duszą mężczyzny nawet jeżeli oznaczać miało to śmierć. Kiwnął delikatnie głową, posyłając mały uśmiech w stronę chłopaka.
      - Wędrowcze, jak na moje to możesz nawet pozabierać im namioty i zbroje jeżeli będziesz potrafił. Ja chce jedynie wisiorek, reszta wedle uznania jest dla Ciebie. Liczę, że wiesz w co się pakujesz? Jesteś młody, chodź wiem że wędrowcy potrafią sobie radzić gdy tak przemierzają świat pełen niebezpieczeństw. Chodźmy.
       Mężczyzna ruszył w stronę obozu, który znajdował się stosunkowo niedaleko, lecz kawałek przejść trzeba było. Miejsce to znajdowało się za lasem, na sporem polance i o dziwo samo zalesienie nie było w żaden sposób pilnowane. Zrobiło się już prawie ciemno a zachodzące słońce, rzucało czerwoną łunę na niebo. Obóz, który dane było im ujrzeć, nie należał do największych, ba był nawet stosunkowo niewielki co miało plusy i minusy. Mężczyzna rozglądał się dookoła wyszukując namiotu, w którym sam całkiem niedawno siedział.
       - Tam jest. - Wskazał na namiot po prawej stronie, który był przesłonięty kilkoma innymi i ledwo wystawał. - niestety nie mam pewności, czy wisiorek wciąż tam jest, chociaż schowałem go w małej szkatułce pod warstwą papierów. Masz już jakiś plan?

Offline

 

#356 2016-01-16 19:45:09

 Zangetsu

Martwy

46642233
Skąd: Kraśnik
Zarejestrowany: 2014-01-02
Posty: 328
Klan/Organizacja: Uchiha/Yugure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20
WWW

Re: Tereny starego Boin

    Skoro mam wolną rękę do tego co będę robił to jak najbardziej pasuje mi taka robota. Jednak obawiam się tego, że mężczyzna będzie mnie stale obserwować więc jakiekolwiek sztuczki ninja są wykluczone lub używać ich wtedy kiedy wiem, że nie będzie zwracał na mnie uwagi. W sumie zastanawia mnie również jak wygląda obóz do którego będę musiał się włamać, już kiedyś miałem podobną styczność i nie skończyło się to za dobrze. Gdybym działał wtedy sam to prawdopodobnie nie było by mnie tu dzisiaj. - Wspaniale. Zawszę jakiś zarobek z tego może być. Ruszajmy. - Wyruszyłem razem z mężczyzną w kierunku rzekomego obozu. Już od razu musiałem planować jakieś taktyki, jak dostać się do środka, jak ominąć strażników i jak dokładnie wygląda ten cholerny wisiorek. Ewentualnie mogę go wykraść i powiedzieć dezerterowi, że nie udało mi się znaleźć i prawdopodobnie albo został wyrzucony albo ktoś inny sobie mówiąc kulturalnie wziął.
    Trudno mi powiedzieć czy wędrówka trwała kilka minut czy kilka godzin. Nie zwracałem na to uwagi a mówiąc szczerze im ciemniej tym lepiej. Dziwnym trafem niebo zaczęło się ściemniać rzucając na horyzont czerwono-pomarańczowe barwy. Przypadek? Nie sądzę. Gdy wyszliśmy z lasu, który o dziwo nie było w żaden sposób strzeżony ujrzałem w oddali na polanie niewielki obóz. Mężczyzna wskazał dokładnie w którym namiocie powinienem szukać i oczywiście albo to celowy zamiar albo po prostu mam pecha, ale punkt do którego muszę dojść znajduje się prawie w samym środku obozu wroga. A przynajmniej tak to z mojej perspektywy wygląda, nie wiem czy jakieś inne namioty znajdują się za tym do którego ja mam wkroczyć. Plan? Dobre pytanie, przez ten cały czas nic nie obmyśliłem więc najzwyczajniej w świecie będę musiał improwizować. - Powiedz mi wiesz mniej więcej ile może być strażników w środku. Mam zamiar zakraść się najbliżej jak się da docelowego namiotu, ale bez znajomości liczebności żołnierzy może się to dla mnie krucho skończyć? Czy wojsko organizuje jakieś wypady, patrole, zbiórki poza obozem? - Zapytać nigdy nie zaszkodzi.


http://i.imgur.com/BDpkFqk.jpg

Offline

 

#357 2016-01-18 20:06:43

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1401

Re: Tereny starego Boin


      Dezerter dokładnie obserwował obóz, jakby próbując przeanalizować sytuację i ustalić czy coś zmieniło się od jego odejścia. Niby nic szczególnie nie rzucało się w oczy ale to mogła być podpucha czy jakaś pułapka zasadzona na mężczyznę. Dlaczego na niego?
       - Ciężko powiedzieć jaka jest sytuacja. Wedle rozkazów, gdy ktoś dezerteruje z oddziału i udaje mu się wyjść bez szwanku, dostajemy polecenia o zmianie wart, ustawień, taktyk w razie gdyby dezerter chciał zdradzić i wrócić z odsieczą, jednak to raczej plan na walkę z innym oddziałem niżeli przeciwko dwóm osobom. W obozie powinno być około 26 osób a może nie tyle co w samym obozie co jego okręgu, przynajmniej to sugeruje liczba namiotów, gdyż w każdy jest na dwie osoby. Jeżeli poczekamy ciut dłużej to więcej osób pójdzie spać bo wygląda na to, że wciąż tylko stacjonują więc do roboty za wiele nie mają ale jest ryzyko, ze patrole w lesie się wzmocnią bo każdy wie, że noc to dobry moment na atak. Wybór należy do Ciebie.
       Tak jak powiedział mężczyzna, Zangetsu mógł rozpocząć akcje teraz lub poczekać aż bardziej się ściemni. Obecnie z całej tej bandy 26 ludzi, było widać zaledwie połowę z nich, kręcących sie po obozie i większości spędzających czas na gadaniu, piciu, jedzeniu i graniu w karty. Pozostali mogli być na patrolach, wypadzie lub we własnych namiotach, przez co nie można było dokładnie ustalić liczebności. Pewne było tylko to, że przy wejściu do namiotu mężczyzny nie było teraz widać nikogo, chodź w każdej chwili ktoś mógł podejść lub obrócić się w tę stronę.

Offline

 

#358 2016-01-18 20:49:50

 Zangetsu

Martwy

46642233
Skąd: Kraśnik
Zarejestrowany: 2014-01-02
Posty: 328
Klan/Organizacja: Uchiha/Yugure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20
WWW

Re: Tereny starego Boin

    Cholera. Nie widzę siebie w walce z dwudziestoma sześcioma osobami. Nie teraz. Ryzyko, że wszystko zmienili z powodu odejścia tego tutaj ciapaka wynosiło pięćdziesiąt procent. Czyli tak naprawdę tyle wynosiły moje szanse na przeżycie. Decyzję musiał podjąć jak najszybciej gdyż zwlekanie z tym automatycznie będzie akceptacją drugiego planu zasugerowanego przez mężczyznę a nie jestem pewny czy jest on właściwy. Szybka analiza tego co do tej pory zostało ustalone. - Dwadzieścia sześć osób w całym obozie z czego trzynastka krąży teraz wokół obozu. Szansa, że druga połowa jest w pełni sił wynosi całkiem sporo biorąc pod uwagę to czym się zajmują i ilu ich dokładnie jest. Poczekanie aż się ściemni wydaje się być dobrym pomysłem, ale co jeśli przedostanie się do obozu będzie pestką a za to wydostanie się na zewnątrz będzie już o wiele trudniejsze. Dodatkowo nie znamy ich ułożenia więc ryzyko jest duże. Lecz teraz patrząc na to czym się zajmują szansa na wejście i wyjście jest odrobinę większa. - Podsumowałem to co chciałem a następnie zacząłem rozmyślać. Owszem uderzenie teraz na pewno byłoby bardziej korzystne dla mnie, ale tylko wtedy kiedy użyłbym jakiś technik ninja, które opanowałem do tego czasu. A na to pozwolić sobie nie mogę gdyż automatycznie zdradziłbym się i mężczyzna mógłby opowiedzieć się po innej stronie.
    Jednak nie zgłębiałem się dłużej w jednym fakcie. Co jeśli to wszystko to jedna wielka podpucha a dezerter już dawno mnie zinfiltrował? I tak naprawdę zamiast pomagać mu odnaleźć głupi wisiorek to pakuje się w ręce wojskowych? Ach! Dlaczego nie nauczyłem się sztuki klonowania, przecież w takich sytuacjach jak ta klony sprawdzają się idealnie! Co robić, co robić!? Chwila, przecież domeną ninja jest głównie oświetlona blaskiem księżyca noc. Gdyby tak spojrzeć z tej strony to podczas ciemności jaka panuje wokół mógłbym spokojnie posługiwać się swoimi technikami - które są w user bluźni słabe - a ten tutaj żołnierzyk nic a nic by nie podejrzewał. Decyzja trudna, ale trzeba w końcu ją podjąć. - Przeczekamy do nocy. Gdy się zacznie ściemniać wtedy wyruszę. Powinienem zdążyć pomiędzy wyjściem strażników z obozu a dotarcie do skraju lasu. - Oznajmiłem po czym wyczekiwałem aż na zewnątrz zrobi się ciemniej.


http://i.imgur.com/BDpkFqk.jpg

Offline

 

#359 2016-01-19 19:05:27

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1401

Re: Tereny starego Boin


       Czas mijał powoli ale po zaledwie godzinie, nad całym terem spoczęła ciemność i nawet księżyc nie oświetlał nieba schowany za chmurami. Wyglądało na to, że Zangetsu miał szczęście, gdyż warunki sprzyjały mu praktycznie  całkowicie. Obóz rozświetlany był pochodniami, chodź ciężko było to nazwać oświetleniem. W wielu miejscach padał silny cień i właściwie co niektórzy chodzili już po obozie na pamięć niż z faktu, że drogę między namiotami dobrze widać. Wychodziło na to, że warto było poczekać, chodź nie wszystko miało swoje plusy. Spora część zołnierzy udała się do swych namiotów, co gdzieniegdzie bylo widać na ścianach ich cienie ale dwie grupki po 3 osoby ruszyły w różne części lasu by dokonywać zwiadu. Póki co poszli w innych kierunkach niż Zangetsu i jego towarzysz ale mogło to się zmienić w każdej chwili. Wyglądało na to, że droga do namiotu była czysta po za jednym gościem, który zatrzymał się tuż przy celu i odpalił papierosa. Fakt faktem, stał tyłem do wejścia i kawałek przerwy od niego ale było to już małe utrudnienie. Co zrobi Zangetsu?

Offline

 

#360 2016-01-19 19:45:31

 Zangetsu

Martwy

46642233
Skąd: Kraśnik
Zarejestrowany: 2014-01-02
Posty: 328
Klan/Organizacja: Uchiha/Yugure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20
WWW

Re: Tereny starego Boin

    Po niespełna godzinie, a może i nawet trochę dłużej, na całym niebie zagościła ciemność. Na firmamencie pojawiły się gęste chmury, które skutecznie przykrywały oślepiający blask białego księżyca, który mógłby narobić mi nie małych kłopotów, gwiazdy również były solidnie przykryte, ale to raczej logiczne skoro już samego księżyca nie widać to gwiazdeczek tym bardziej. Dodatkowo było dokładnie tak jak wspominał mężczyzna. Większość żołnierzy, która przebywała w obozie jak i na zewnątrz po prostu znikła a do zbadania terenu wysłano jedynie grupkę ludzi, więc zadanie teoretycznie wydawało się być proste. Większość z nich siedziała w swoich namiotach więc nie było szans aby zobaczyli to co może się dziać na zewnątrz a słabo oświetlone obozowisko w niczym im nie pomoże. Czas ruszyć, im dłużej siedzę w tym miejscu tym większa szansa, że któraś grupa, która udała się na zwiad może dotrzeć do mojej pozycji i tym samym uniemożliwić mi wykonanie zadania. Częściowym problemem był mężczyzna, który zatrzymał się przy namiocie do którego musiałem dotrzeć. Jeżeli pozostanie w takiej pozycji przez długi czas to niczym nie powinienem się przejmować.
    Tak więc ruszyłem przed siebie (szybkość: 100) w kierunku obozu zatrzymując się około trzy metry od niego. Ale oczywiście nie stałem jak kołek tylko zauważając, że zbliżam się do granicy obozu od razu padłem na ziemie amortyzując swój 'upadek' rękoma tak aby wydać jak najcichsze dźwięki. Następnie powoli i ostrożnie przeczołgałem się na prawo wzdłuż linii obozu aby zbadać jak wygląda sytuacja wewnątrz niego i czy wspomniany wcześniej strażnik nadal mi zagraża. Dla bezpieczeństwa wyjąłem z torby jednego kunaia i przygotowałem w razie potrzeby walki choć liczyłem, że uda mi się załatwić to po cichu. Dla sprecyzowania swoich ruchów. Z racji tego, że nie wiem dokładnie ile dzieli mnie namiotów od tego do którego mam dotrzeć to po obejściu jednego z nich delikatnie wystawiłem głowę do połowy wysokości trawy aby sprawdzić jak mają się sprawy wewnątrz i ocenić co powinienem poczynić dalej.


http://i.imgur.com/BDpkFqk.jpg

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.greenblood.pun.pl www.logistyka7a.pun.pl www.naruto-orochi.pun.pl www.grao998.pun.pl www.nolivetv.pun.pl