Ogłoszenie


#121 2013-09-17 22:28:06

 Kaito

Zaginiony

48620066
Skąd: Szczecin
Zarejestrowany: 2013-09-09
Posty: 195
Klan/Organizacja: Samotnicy
KG/Umiejętność: Hyouton
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17

Re: Wulkan

Więc jednak. Nie ma szans żebym przegrał z dzieckiem. Czy to oznacza jego śmierć? Te rzeczy zaprzątały mi głowę. Nie mogę uwierzyć. Oni są prawdziwymi barbarzyńcami. Spojrzałem się na tego dziwnego gościa co mnie obudził. Ciachałem go zabić, ale w takiej sytuacji tylko to pogorszy sytuacje chłopca. Co mam zrobić? To pytanie zadawałem sobie dość długo. Schyliłem się po broń oraz hełm, który założyłem. Prowadź, proszę. Postanowiłem iść za tubylcem. I nagle zrozumiałem co należy zrobić. Ten sposób jest prosty, ale też dość ryzykowny. Zacisnąłem pięści. Gdybym posłuchał młodego wiedziałbym lepiej jak do niego dotrzeć. To wszystko moja wina. Byłem na siebie zły. Jedyne co mi teraz zostało to zaryzykować. W końcu jestem wielkim ninja, czyż nie? Powiedziałem sam do siebie.

Offline

 

#122 2013-09-19 23:01:06

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Wulkan

     Kaito przyjął wyzwanie od tubylców z podniesioną głową. Rzucony barani hełm nasadził na czerep, a szczerbaty oręż chwycił w dłoń. Wyglądało na to, że Samotnik ma rzeczywiście jakiś plan, który w jakiś sposób pozwoli mu wyjść z opresji, tak aby ani on, ani chłopiec nie musieli żegnąć z własnym życiem. Co ciekawe, wszystko wyglądało na to, że sam dzieciak od początku wiedział, jak będzie przebiegać ceremonia i pomimo tego zgodził się na pojedynek z kimś, kogo uznał za nowego przyjaciela. A jeżeli takim tokiem myślenia się kieruje, to możliwe, że nie będzie miał problemów z zaatakowaniem i podjęciem otwartej, brutalnej walki.
     Kiedy więc Samotnik postawił się w miejscu, gdzie miał się rozpocząć cały rytuał, wszyscy zdawali się już czekać. Miejsca zostały zajęte, a ludzki krąg dawno utworzony. Upiorne i posępne baranie maski, zasłaniające twarze wszystkich zebranych, ziały w stronę Kaito z pustych oczodołów.
     Guichi czekał już w kręgu. W ręku miał identyczny oręż, jak sam Samotnik. Szczerbaty kawał żelaza, który nawet nie wiadomo, czy zdoła przeciąć ludzką skórę.
     - Choć przyjacielu! - zawołał, kręcąc szczerbcem młynka.

Offline

 

#123 2013-09-19 23:24:41

 Kaito

Zaginiony

48620066
Skąd: Szczecin
Zarejestrowany: 2013-09-09
Posty: 195
Klan/Organizacja: Samotnicy
KG/Umiejętność: Hyouton
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17

Re: Wulkan

Więc się zaczyna. Spojrzałem się na chłopca przede mną. Chyba nie da się tego uniknąć. Wszedłem do okręgu trzymając pewnie miecz w swojej ręce. Zanim zaczniemy młody. Chciałem ci coś powiedzieć. Nie wiem jak to ładnie ubrać w słowo, więc powiem wprost. Jeśli mnie teraz zaatakujesz to jedyne co udowodnisz to to, że jesteś bezmyślną zabawką, którą każdy może manipulować. To co robisz nie pokażę, że jesteś wojownikiem, a jedynie podrzędnym barbarzyńcą. Myślisz, że to co robisz świadczy o odwadze? Dobry żart młody. Jeśli teraz mnie zabijesz to nigdy sobie nie wybaczysz. Wiem to, ponieważ w miejscu, w którym pochodzę, czyli Kazantou był sobie człowiek. Żył jak inni. Miał przyjaciela. Pewnego dnia zabił go, ponieważ jakiś nieznany facet mu to rozkazał. Tym zabójcą jestem ja. Cały czas o tym myślę, że gdybym go wtedy nie zabił wszystko potoczyło by się inaczej. Wiedz, że uważam cię za przyjaciela. Nie chce abyś czuł to samo co ja wtedy mło.. nie, Guichi. Położyłem miecz na ziemi. Dalej! Jeśli chcesz atakować to masz okazję, ale czy jesteś w stanie walczyć z bezbronnym? Wyprostowałem ręce na boki i spojrzałem się wymagającym spojrzeniem.

Offline

 

#124 2013-09-21 02:13:25

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Wulkan

     Wznosił się co raz większy tumult. Gotowy okręg, złożony z kilkunastu wojów o baranich hełmach, dość hardo wyznaczał teren przeznaczony do walki i jasno dawał do zrozumienia, że wszelka ucieczka nie będzie miła. Gdy Kaito zmierzał do okręgu, jego młody przeciwnik już na niego czekał, gotów do przystąpienia do rytuału, do którego przygotowywał się przez większą część życia. Lecz jak się wkrótce okazało, Samotnik wcale nie chciał walczyć. Wolał miast tego wygłosić przemowę, pełną tego, czego przemowy mające za zadanie rozbroić przeciwnika, pełne być powinny. Jakby było tego mało, odrzucił też swój oręż i odważnie rozpostarł ramiona, będąc pewny, że mały zrobi to samo.
     Ten, jak się wkrótce okazało, wcale poddawać się nie chciał. Kultura, w której się wychował przygotowało go wystarczająco dobrze na takie sytuacje i w momencie, gdy Kaito pozbawił się miecza, Guicho odbił się od ciemnej, wulkanicznej ziemi (szybkość: 25 ) wykonując poziomie cięcie w taki sposób, aby sam sztych zdążył zaznaczyć na klatce Samotnika głeboką, czerwoną smugę, w szybkim tempie rozprzestrzeniającą się w karmazynowej barwie.
     - Walcz, jak mężczyzna! - zawołał, odskakując na dwa metry do tyłu (szybkość: 15 )

Offline

 

#125 2013-09-21 10:01:02

 Kaito

Zaginiony

48620066
Skąd: Szczecin
Zarejestrowany: 2013-09-09
Posty: 195
Klan/Organizacja: Samotnicy
KG/Umiejętność: Hyouton
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17

Re: Wulkan

Podczas tego ataku nie byłem zdziwiony. Byłem prawie pewien, że mnie zaatakuje. Musiałem jednak spróbować. Całkiem ,całkiem młody. Pora zacząć walkę na poważnie. Słowami nic tu nie zrobię. Inną drogą zdaję się, że jest szybszy ode mnie Spojrzałem się na ranę zadaną przez chłopca. Jest znacznie lepszy niż myślałem Postanowiłem zacząć walczyć na poważnie. Będzie mnie to kosztowało trochę chakry, ale to chyba najlepsze wyjście. Wystrzeliłem ogromną kulę wiatru krzycząc przy tym Renkuudan (siła ninjutsu-30). Zaraz po wyjęciu kuli postanowiłem wziąć swój miecz z ziemi i ruszyć z nim na przeciwnika (szybkość-15). Kiedy będę już blisko zaatakuje mieczem w nogę chłopca by uniemożliwić mu ruchu (siła-25)

Ostatnio edytowany przez Kaito (2013-09-21 10:01:29)

Offline

 

#126 2013-09-22 20:34:03

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 893

Re: Wulkan

Kaito po otrzymaniu pierwszy obrażeń zacząć w końcu walczyć poważnie. Pewnie wcześniej myślał, że ten pojedynek to tylko zabawa, ale się bardzo mylił... Postanowił wykorzystać fakt, że jest ninją i dysponuje wyraźną przewagą nad zwykłym wojownikiem. Stworzył dużą kule powietrza, która od razu pomknęła w kierunku przeciwnika. Spowodowała ona wiele siniaków na ciele Guicho. Na dodatek chłopak wyglądał na mocno zamroczonego. Przecież nie codziennie obrywał kulą stworzoną z wiatru. Było to dla niego całkowicie nowe doświadczenie. Samotnik wykorzystał to i zaatakował przy pomocy miecza nogę chłopaka. Przebił jego dolną kończynę na wylot. Spowodował w ten sposób, że duży strumień krwi zaczął intensywnie cieknąć z rany. Dzieciak jęknął mocno z bólu. Na dodatek stał się cały blady. Tubylcy widząc to byli mocno nie zadowoleni. W końcu jeden z nich wskoczył między Samotnik i Guicho mówiąc:
- Walka skończona. Odejdź stąd natychmiast smarkaczu. - jego ton wyraźnie wskazywał, że nie bierze pod uwagę sprzeciwu. W następnie chwili wokół dziecka zgromadził się cały tłum, który chciał mu udzielić pomocy po pojedynku. Tej przygody Kaito na pewno nie będzie miło wspominał.

Offline

 

#127 2013-09-22 20:53:39

 Kaito

Zaginiony

48620066
Skąd: Szczecin
Zarejestrowany: 2013-09-09
Posty: 195
Klan/Organizacja: Samotnicy
KG/Umiejętność: Hyouton
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17

Re: Wulkan

To ma być walka na śmierć i życie? Dobre sobie. Odwróciłem się w kierunku kryjówki samotników. Pora wracać do domu. Nic tu już po mnie. Pobiegłem w stronę mojej starej kryjówki. Nie mam czasu na pogaduszki z tym chłopcem. Nagle się zatrzymałem. Byłem już dosyć daleko. Nie! Jak się coś zaczyna to trzeba to skończyć Odwróciłem się w stronę wulkanu. Ej! Młody! Jeśli mnie słyszysz to wiedz, że wrócę. Wtedy stoczymy prawdziwą walkę. To nasza obietnica. Następnie odwróciłem się plecami w stronę góry. Nie wiedziałem nawet czy usłyszał. postanowiłem jednak się nie odwracać, bo wiedziałem, że więcej zrobić nie mogę, a zarazem nie chcę. Zacząłem biec dalej w stronę mojej bazy.

[z/t->Kryjówka samotników.]

Ostatnio edytowany przez Kaito (2013-09-22 20:54:25)

Offline

 

#128 2013-11-15 20:43:30

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 875
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Wulkan

ICHAZA

      Jeden z braci Futago podróżował szlakami mieszczącymi się nieopodal wulkanu. Co chwilkę patrzył pod siebie w celu znalezienia jakiegoś ciekawego rodzaju kamienia. Dawno już nie ćwiczył swoich umiejętności bitewnych. W pewnym momencie odezwała się mała kopia ślimaczej królowej, zaczęła ona dyskutować na temat zostawienia swojego brata w siedzibie. Ichuza został bez kopii Katsuyu, został narażony na działanie samotności, tęsknoty za bratem co może obniżyć jego samopoczucie. KG Futago to coś bardzo rzadkiego, długa rozłąka może prowadzić nawet do śmierci.

      - Nie martw się księżniczko, wszystko będzie w porządku. To tylko kolejna ma podróż, może i bez brata, lecz co mam robić, gdy ten poddany jest testowi GenJutsu. Na pewno da sobie sam radę, a ja przez ten czas będę mógł w spokoju odpocząć. - Powiedział sobie Ichaza lekko pod nosem, biorąc w swe dłonie Katsuyu. Siadając, podwinął rękawy, a mrużąc oczy wdał się w pewnego rodzaju trans. Ślimacza królowa powoli przeznaczała mu swoje pokłady chakry oraz leczyła zadrapania czy także zmęczenie.

Offline

 

#129 2013-11-15 21:06:13

Anamari

Zaginiony

status (mati)@aqq.eu
42126819
Zarejestrowany: 2012-03-08
Posty: 301
Klan/Organizacja: Wyrzutek
Ranga: członek

Re: Wulkan

Wyrzutek znalazł się na terenie Airando. Nie miał ochoty zwiedzać miasta, będącego siedzibą organizacji samotników. Zaciekawił go jednak olbrzymi wulkan. Mimo swoich licznych podróży chłopak nigdy nie miał okazji, by zobaczyć taki twór natury, dlatego w ramach odprężenia postanowił wspiąć się na jego szczyt. Wędrując ścieżką, która najpewniej tam prowadziła, spotkał jednak jakiegoś mężczyznę. Spojrzał głęboko w moją pamięć i zdał sobie sprawę, że zna tego człowieka. Spotkali się kilka lat temu, jeszcze przed dziurą w jego pamięci.
- Witaj Ichuza. - przywitał się, odgrzebując z pamięci imię dawnego towarzysza - Jestem Anamari, pewnie mnie nie pamiętasz, ale spotkaliśmy się kilka lat temu. - zakończył.

Ostatnio edytowany przez Anamari (2013-11-15 21:06:40)


http://s6.ifotos.pl/img/Copy-of-M_rahqpxx.jpg

Offline

 

#130 2013-11-15 21:17:04

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 875
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Wulkan

      Niewiem jak w takim momencie powinien się zachować jeden z braci Futago, ale jego reakcja nie należała do nienormalnych. Zwyczajnie w świecie obrócił się w stronę wyrzutka, który wypowiadał słowa przywitania. Na twarzy Ichazy pojawił się lekki uśmiech, zaś po tym od razu mu odpowiedział.

      - Na prawdę kiedyś się spotkaliśmy. Kiedy? Zupełnie nie mogę sobie przypomnieć takiego zdarzenia czy także momentu, może podczas jakiś bitew? Nie wiem.. Odświeżysz mi pamięć? - Wszystko było mówione szczerą prawdą, dosłownie Ichaza nie pamięta zdarzenia w którym mógłby widzieć tą twarz. Pomijając oczywiście turniej Namikaze, gdzie widział walczącego Anamari'ego na jednym z pól, wtedy gdy na przykład przegrywał z równym sobie wyrzutkiem Yoshi'm. Nie trudno zapamiętać takie osoby, jednak jeszcze wcześniej... nic nie przychodziło Futago do głowy. Zanim jeszcze nowy gość zdołał odpowiedzieć, bliźniak dodał szybko - Powiesz mi od co Cię do mnie sprowadza?

Offline

 

#131 2013-11-15 21:53:14

Anamari

Zaginiony

status (mati)@aqq.eu
42126819
Zarejestrowany: 2012-03-08
Posty: 301
Klan/Organizacja: Wyrzutek
Ranga: członek

Re: Wulkan

Wyrzutek wysłuchał odpowiedzi swojego rozmówcy. Ten najwyraźniej go nie pamiętał, ale nie dziwiło go to zbytnio. Chwilę później chłopak otrzymał jeszcze jedno pytanie. Anamari postanowił odpowiedzieć na oba szczerze, w końcu nie miał przed tym żadnych oporów.
- Spotkaliśmy się kilka lat temu w kraju ognia, jeszcze przed pierwszymi obradami miedzyklanowymi. W Shisou Senti i Gisaku walczyli z Matsuo Uchiha. Ja także się tam pojawiłem i brałem w tym udział. Na koniec gdy ten już uciekł, pojawiłeś się ty i pomogłeś z rannym Sentim. Na koniec każdy z tam obecnych otrzymał katanę z jego kości. - tu chłopak skończył swoją opowieść, wyciągając kościaną katanę i pokazując ją samotnikowi. - Jeśli chodzi o twoje drugie pytanie, to nie sprowadza mnie do ciebie nic. Postanowiłem wspiąć się na szczyt wulkanu, a po drodze spotkałem ciebie. To tyle.


http://s6.ifotos.pl/img/Copy-of-M_rahqpxx.jpg

Offline

 

#132 2013-11-15 21:59:28

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 875
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Wulkan

      Ichaza robiąc wielkie oczy, zaczął przyglądać się katanie, którą właśnie dzierżawił wyrzutek Anamari. Jego umysł niedowierzał, że po tak długim czasie jeden z ludzi, którzy znali prawdziwego Senti'ego wciąż mają po nim pamiątkę. Do tej pory myślał, że tylko sam ją posiada, a jednak nie, znalazł się ktoś jeszcze. Odrzekł więc pewnym powagi głosem.

      - To że nosisz przy sobie wciąż jedną z kości Sentiego musi oznaczać, że cały czas się rozwijasz. Ja także ciągle ją posiadam, jest ona schowana wewnątrz żołądka ślimaczej królowej. Dawno już jej nie widziałem, można powiedzieć nawet, że o niej zapomniałem. Powiedz mi szczerze... od tamtej pory, spotkałeś jeszcze kiedykolwiek Senti'ego? Wiem, że umarł bardzo dawno temu... to są smutne chwile, jednak chciałbym wiedzieć czy ktoś, kto go znał, może mieć po nim jeszcze jakiekolwiek pamiątki... - Odpowiedział Ichaza bardzo poważnie, jednak co sekundę jego głos zamieniał się na bardzo smutny. Na sam koniec jedynie dodał - Ktoś kto znał Senti'ego tak jak ja... Miyaguchi... dawno temu umarł - Ściszył lekko głos - Dawno temu umarł.. ale już nie długo, muszę tylko zdobyć jego DNA... - Po czym ponownie podniósł głos - Powiedz mi, jak silny jesteś teraz?

Offline

 

#133 2013-11-15 22:18:08

Anamari

Zaginiony

status (mati)@aqq.eu
42126819
Zarejestrowany: 2012-03-08
Posty: 301
Klan/Organizacja: Wyrzutek
Ranga: członek

Re: Wulkan

Samotnik zdecydowanie zaskoczył Anamariego swoją reakcją. Jego słowa zdecydowanie go zasmuciły. Mógł się spodziewać, że duża część ludzi, którą znał kiedyś teraz nie żyje. Ninja to bardzo niebezpieczny zawód. Mimo lekkiego ukłucia smutku słuchał dalej. Padło kolejne imię: Miyaguchi. Coś mu to mówiło, ale nie wiedział do końca co. Ichuza zadał jeszcze kilka pytań i chłopak i na nie postanowił odpowiedzieć szczerze.
- Po tamtym wydarzeniu spotkałem Sentiego jeszcze raz, na szczycie klanów, jednak zachowywał się jakoś dziwnie. Smutno mi słyszeć, że nie żyje, mimo że jak mówisz, umarł już spory czas temu, to dowiedziałem się tego dopiero teraz. - głos wyrzutka lekko posmutniał, jednak po chwili wrócił do normy - Jeśli zaś chodzi o moją siłę, to na pewno jest kilka razy większa niż wtedy, ale mam w pamięci kilkuletnią dziurę. Z tamtego okresu nie pamiętam kompletnie nic i zapewne się wtedy nie rozwijałem.


http://s6.ifotos.pl/img/Copy-of-M_rahqpxx.jpg

Offline

 

#134 2013-11-15 22:26:22

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 875
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Wulkan

      Ichaza wstał z miejsca gdzie ówcześnie siedział oraz wolnym krokiem podszedł do wyrzutka, by zająć miejsce tuż obok niego. Nie chciał bowiem prowadzić rozmowy na dystans, zwłaszcza gdy atmosfera przybrała tak bardzo smutnego obrotu. To prawda, Senti nie żyje już bardzo dawno, a Futago był jedną z przyczyn jego śmierci, można powiedzieć, że sam do tego doprowadził, swoją nieodpowiedzialnością oraz brakiem zaangażowania w życie dawnego kompana. Nie miał jednak co się obwiniać, świat się nie zatrzymał, może jeszcze kiedyś go wskrzesi za pomocą swojego zakazanego jutsu. Zmieniając jednak temat na ten drugi Ichuza odparł - Ja także już dawno nie trenowałem, moje kości praktycznie zastygły w miejscu - Po tych słowach mina bliźniaka zrobiła się skwaszona. Jak mógł powiedzieć cokolwiek o kościach, gdy jeszcze niedawno temat był o zmarłym Senti'm. Było to bardzo nieodpowiednie, jednak udając, że nic się nie stało kontynuował dalej - Może... skoro już tak dawno nie trenowaliśmy, chciałbyś wypróbować pomiędzy nami sparing? Mam nadzieję, że wiele nas nie różni, moje umiejętności po rozdzieleniu z bratem i tak nie są bardzo mocne, co ty na to?

Offline

 

#135 2013-11-15 22:41:05

Anamari

Zaginiony

status (mati)@aqq.eu
42126819
Zarejestrowany: 2012-03-08
Posty: 301
Klan/Organizacja: Wyrzutek
Ranga: członek

Re: Wulkan

Samotnik podszedł do wyrzutka, gdyż najwyraźniej nie zamierzał rozmawiać na odległość. Chłopak nie miał nic przeciwko. Zaczął mówić coś o sparingowej walce. Zaczął od dość kiepskiego doboru słów, jednak Anamari nie przejął się tym, widział zbyt wiele rzeczy gotowych wywołać smutek, by coś takiego mogło go ruszyć. Na propozycję sparingu także nie miał nic przeciwko.
- Nie mam nic przeciwko, ale czy mógłbyś mi wyjaśnić co masz na myśli przez rozdzielenie z bratem? - nie było to zbyt natarczywe pytanie, wyrzutek po prostu był ciekawy, jednak nie miałby za złe, gdyby samotnik postanowił nie odpowiadać.


http://s6.ifotos.pl/img/Copy-of-M_rahqpxx.jpg

Offline

 

#136 2013-11-15 22:49:34

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 875
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Wulkan

      Ichaza wykonał bardzo zamyśloną minę, po czym złapał się za podbródek, by chwilkę zastanowić. Musiał on bowiem wszystko wytłumaczyć od samego początku istnienia jego KG, by Anamari mógł zrozumieć jego intencje. Zebrał więc Futago wszystkie myśli do kupy, po czym zabrał się pewnego rodzaju refleksji - Widzisz... moje KG to coś bardzo rzadko spotykanego w tym świecie, nie znam w szeregach mej organizacji nikogo innego, kto by tą umiejętnością się posługiwał. Jestem bliźniakiem, urodziłem się wraz ze swym bratem w tym samym momencie. Od samego urodzenia jesteśmy ze sobą bardzo zżyci, jednak potrafimy już przebywać bez siebie cały czas. Mimo wszystko każdego łapie tęsknota, a ta szczególnie wpływa na nasze organizmy. Każdy człowiek można by powiedzieć z tęsknoty źle się czuje psychicznie, jednak u nas wpływa to także na mięśnie oraz odczucia fizyczne. Im dłużej nasze ciała są rozdzielone, tym wolniej jest mi się poruszać... bez jego komórek mój organizm szybciej się męczy, nawet teraz.. gdy on jest tak daleko nie jestem w pełni swych sił. Rozumiesz teraz? - Powiedział po czym powstał, by odsunąć się kawałek dalej. Na jego ramieniu wciąż spoczywała ślimacza królowa. Ciężko będzie walczyć bez swojego brata, lecz to przecież wyzwanie. Ichaza kilka metrów dalej od wyrzutka usiadł po Turecku, by zamyślić się, czekał na ruch przeciwnika.

Offline

 

#137 2013-11-15 23:09:54

Anamari

Zaginiony

status (mati)@aqq.eu
42126819
Zarejestrowany: 2012-03-08
Posty: 301
Klan/Organizacja: Wyrzutek
Ranga: członek

Re: Wulkan

Wyrzutek słuchał uważnie tego, co jego rozmówca miał do powiedzenia. Ów klan był co najmniej dziwny, jednak chłopak nigdy nie oceniał niczego, ani nikogo pochopnie, dlatego jedynie kiwnął głową na znak, że zrozumiał. Przeszedł kilka kroków i stanął na przeciw swojego nowego przeciwnika. Ten zachował się dość dziwnie, gdyż zamiast stanąć w pozycji bojowej, usiadł skrzyżnie na ziemi. Wyrzutek spojrzał na niego sugerując, żeby mimo wszystko wstał. Atakowanie siedzącego podczas walki sparingowej nie podobało się Anamariemu, mimo że jego przeciwnik mógł się tego spodziewać. Więc wyrzutek wciąż czekał, aż samotnik podniesie się i będą mogli przystąpić do walki treningowej.


http://s6.ifotos.pl/img/Copy-of-M_rahqpxx.jpg

Offline

 

#138 2013-11-16 13:09:55

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 875
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Wulkan

      Ichaza siedział na ziemi, jednak jego nowy przeciwnik nie chciał, by ten przyjmował ową pozycję. No cóż innego mogło pozostać, jak tylko powstać i delikatnie otrzepać swoje ubrania. Ichaza rzucił mu wzrok taki lekko błagający o litość, dziwne było to spojrzenie, lecz chwilę po tym znowu jego twarz przemieniła się w pełną powagi. Ze swej kabury Futago wyciągnął malutki kawałek metalu, który po dotknięciu rozwinął się w długi, metalowy oraz wytrzymały kij. Ichaza jednym przytaknięciem dodał, iż jest gotowy do wstępnej walki, możliwe, że nawet bez użycia jutsu. To był jego mały błąd, iż podczas rozdzielenia z bratem, nigdy nie wykorzystuje swoich pełnych możliwości w walce wręcz, kto wie... może nawet nie jest w stanie.

      Takim sposobem Ichaza wypruł przed wszystkie możliwości oraz zaczął szarżować na swojego przeciwnika, nie użył jednak wszystkich swoich możliwości (szybkość: 140 ; SB: 3). Gdy był już przy nim wykonał jedno mocne uderzenie w okolicach jego torsu, po czym ponownie cofnął się na swoje miejsce. Ten ruch miał za zadanie sprawdzić potencjalne możliwości uniku wyrzutka. Futago włączał w ten ruch jeszcze jedną opcję, taką gdy Anamari kontratakuje, wszystkiego można się spodziewać po tak długich latach treningu przez ninja.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
______________________

Akcept by Katsuro

Ostatnio edytowany przez Katsuro (2013-11-16 16:28:57)

Offline

 

#139 2013-11-16 21:38:51

Anamari

Zaginiony

status (mati)@aqq.eu
42126819
Zarejestrowany: 2012-03-08
Posty: 301
Klan/Organizacja: Wyrzutek
Ranga: członek

Re: Wulkan

Jego przeciwnik w końcu podniósł się z ziemi, co więcej przystąpił do ataku. Miał ze sobą broń wyglądającą jak stalowy kij i chyba tym to właśnie było. Owe kawałek stali kierował się z niebezpieczną prędkości w kierunku wyrzutka. Chłopak szybkim ruchem wyciągnął z pochwy katanę i zablokował cios. W tym samym momencie druga dłoń spoczęła na rękojeści kolejnego ostrza i za jego pomocą wyprowadził szybkie cięcie skierowane tuż poniżej żeber samotnika(szybkość 140, sb 30). Póki co utrzymywał szybkość z jaką zaatakował przeciwnik i nie zamierzał przyspieszać, jeśli on tego nie zrobi, przynajmniej na razie. Wyrzutek cały czas był gotowy na ewentualny kontratak.


http://s6.ifotos.pl/img/Copy-of-M_rahqpxx.jpg

Offline

 

#140 2013-11-16 21:53:24

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 875
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Wulkan

      Atak Ichazy został sparowany. Tuż po tym Anamari wykonał kolejne cięcie na wysokości żeber. Futago starał się maksymalnie odsunąć w tył, jednak jak wiadomo, jego kij wciąż był zablokowany, wiele nie mógł. Cięcie się powiodło, z rany zaczęła wypływać krew. Odrywając do góry metalowy kij, Ichaza wykonał szybki manewr wycofujący. Wyrzutek na pewno był gotowy do kontrataku, dlatego też bliźniak musiał działać szybko. Taką precyzją jak się wycofał z raną, nabrał w płuca trochę powietrza. Niestety było to bardzo bolesne, rana lekko się powiększyła, wiadomo, Ichaza musiał napiąć swoje mięśnie do oddechu.

      - Doku Kiri! - Rzekł w myślach, a z jego ust wydobyła się wielka chmara trującego gazu. Nie tylko Ichaza w nią wpadł, lecz blisko stojący Anamari także. Użytkownik nie potrzebuje maski tlenowej by w gazie przetrwać, przeciwnik natomiast tak. Będąc w chmurze, widoczność obydwu stała się ograniczona, dlatego też Ichaza przesunął się kawałek, unikając ewentualnego ataku na wprost. Od razu zaczęła się regeneracja rany, cięcie zniknęło po kilku chwilach. Z dymku wydobyły się dwa senbony (Fukumi Hari), a tuż za nimi wybiegł Ichaza. Jego rana została uleczona, a w swych dłoniach wciąż dzierżawił metalowy kij.  Jego krok jednak znacznie przyśpieszył, musiał on nabrać tempa, by trochę zaimponować swojemu przeciwnikowi. Dawno się już nie ruszał, musiał trochę rozpracować swoje mięśnie. (Szybkość: 250)

      Gdy tylko znalazł się przy przeciwniku, upuścił swoją broń i wykonał jedno mocne uderzenie zwykłą pięścią. Dokładniej chciał zaatakować Anamariego z plaskacza, tak po prostu. Na swych dłoniach wciąż miał krew. Chciał bowiem podziękować mu za tamtą ranę i pobrudzić go własną krwią. To tyle. To było na prawdę dziwne, lecz Ichaza nie ma zbyt wiele technik, którymi mógłby w takim momencie dysponować.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#141 2013-11-16 22:27:07

Anamari

Zaginiony

status (mati)@aqq.eu
42126819
Zarejestrowany: 2012-03-08
Posty: 301
Klan/Organizacja: Wyrzutek
Ranga: członek

Re: Wulkan

Cięcie ku pełnemu zaskoczeniu wyrzutka trafiło zadając ranę, którą śmiało można było zaliczyć do groźnych. Raniony przeciwnik odskoczył i zaczął tworzyć chmurę dymu. Chłopak dobrze znał technikę, którą do tego użył i wiedział, że nie może za długo pozostać w tym gazie, gdyż skończy się to dla niego nieciekawie. Nie biegł za przeciwnikiem, gdyż ten zapewne już odskoczył na bok. On także wykonał unik chowając katany, a następnie tworząc klona, który wrócił na jego miejsce. On sam sięgnął po wachlarz i czekał aż Samotnik zniszczy jego podobiznę i tym samym prześle informację do wyrzutka i da mu sygnał, że nadszedł czas na atak. Moment później klon rozwiał się zniszczony przez senbony, a Ichaza zamiast wykonać swój atak wpadł w charakterystyczny dymek stworzony przez klona. Następnie potężna fala wiatru o średnicy 40 m uderzyła w samotnika zdmuchując go ze ścieżki i zrzucając w dół wulkanicznej góry. Ku zdziwieniu samego wyrzutka technika nie rozwiała chmury dymu, która utrzymywała się dalej.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://s6.ifotos.pl/img/Copy-of-M_rahqpxx.jpg

Offline

 

#142 2013-11-16 22:41:13

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 875
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Wulkan

      Ichaza został lekko wykiwany, iż jego atak został wykonany jedynie na klonie. No trudno, musiał się z tym pogodzić, jednak to co nadchodziło było o wiele gorsze. Anamari wyciągnął swój wachlarz, widocznie kupił nowy po ostatniej walce na arenie. Stworzył wielką trąbę powietrza o średnicy 40 metrów, która szybko szybowała w stronę bliźniaka. Ponownie atak zetknął się z jego ciałem, które odepchnięte zostało rzucone w stronę dymu. Zanim jednak pojawiły się rany, wyrzutek usłyszał idealny odgłos pyknięcia. Tak, to był jedynie klon bliźniaka, ten prawdziwy lub jeszcze inny chował się teraz za dymem. Zanim jednak trąba powietrza doszła i do niego (wiedział od niej od klona), Ichaza postanowił podkręcić trochę atmosferę. Złożył więc obydwie dłonie.

      - Suiton, Suishouha! - Użytkownik stanął w wierzchołku, nowo powstałej, gigantycznej, rozległej na kilkaset metrów fali. Nie dość, że woda pod ogromnym ciśnieniem zatrzymała atak powietrza, to jeszcze szybkim ruchem poszybowała w stronę przeciwnika. Po zetknięciu z taką ilością wody powinien przynajmniej się podtopić, wielkiego pola do manewru nie ma, fala rozciąga się dookoła jego i zalewa go ze wszystkich stron. Pamiętajmy o tym, iż Ichaza stojąc w wierzchołku wytwarza jej coraz więcej.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Ichuza (2013-11-16 22:43:44)

Offline

 

#143 2013-11-16 23:23:40

Anamari

Zaginiony

status (mati)@aqq.eu
42126819
Zarejestrowany: 2012-03-08
Posty: 301
Klan/Organizacja: Wyrzutek
Ranga: członek

Re: Wulkan

Przez moment wyrzutkowi wydawało się, że jego atak się powiódł, a przeciwnik oberwie kolejnym dość silnym ciosem i tak też się stało, jednak oberwał nie oryginał, a jego klon. Okazało się, że samotnik zastosował tą samą sztuczkę, co przed chwilą Anamari i na wiadomość od pufającego klona ruszył ze swoim własnym atakiem, olbrzymią falą wody, która zajęła całą ścieżkę, a jej część wylewała się za nią tworząc niezbyt silny wodospad. Ciśnienie wody było naprawdę sporę, dlatego wyrzutek nawet nie myślał o jakimkolwiek kontakcie z nią. Zamiast tego podszedł do krawędzi dróżki, wziął rozpęd i skoczył w dół. Dzięki temu fala przemknęła obok niego, a on sam odbił się kilka razy od niezbyt stromego zbocza wulkanu i wylądował około dziesięciu metrów niżej lekko się tłuczącz, jednak nie powinno mu to przeszkodzić w dalszej walce. Schował wachlarz na plecy i spojrzał w górę, zastanawiając się co zrobi samotnik.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://s6.ifotos.pl/img/Copy-of-M_rahqpxx.jpg

Offline

 

#144 2013-11-16 23:53:25

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 875
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Wulkan

      Ichaza uśmiechnął się kiedy zobaczył, że jedyną możliwą drogą ucieczki dla wyrzutka okazał się zeskok znacznie niżej. Futago nie postanowił próżnować i ogromną falę posłał tuż za nim. Żeby tego było mało stworzył drugą identyczną, a potem trzecią i czwartą. Woda ogarnęła cały szlak, a cieknąc niżej utworzyła ogromny wodospad. Wszystko to miało na celu podtopienie Anamari'ego, z jedną ogromną falą ledwo co sobie poradził, zobaczmy jak wyjdzie mu to z czterema. Od razu uwzględniam tutaj możliwość manipulacji wodą poprzez użytkownika, oznacza to, że w każdym momencie woda może zostać zawrócona, nie musi ona się tylko lać do dołu, gdy spadnie już niżej i dotknie przeciwnika, zatrzyma się wokoło niego. To był dopiero pierwszy etap jego rozgrywki, całość zacznie się później, choć nie powiem chakry coraz bardziej ubywa...

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#145 2013-11-17 13:22:27

Anamari

Zaginiony

status (mati)@aqq.eu
42126819
Zarejestrowany: 2012-03-08
Posty: 301
Klan/Organizacja: Wyrzutek
Ranga: członek

Re: Wulkan

Unik się powiódł, jednak samotnik miał większą kontrolę nad falą, niż mogłoby się z początku wydawać. Zakręcił nią i jeszcze stworzył kilka kolejnych, by utworzyć z nich potężny wodospad. Wyrzutek widząc co się święci zaczął działać. Kolejny skok w dół odpadał, to tylko minimalnie opóźniłoby moment zderzenia z wodą. Zamiast tego wyrzutek ugryzł się w palec  i kładąc dłoń na ziemi mruknął cicho:
-Rashoumon. W tym momencie z ziemi wyrosła olbrzymia brama, na którą wyrzutek pospiesznie się wspiął po drodze wyciągając kunai. Z góry spojrzał na falę, na szczycie której stał Ichaza i naładowawszy kunai chakrą wiatru do tego stopnia, że przedłużył się o metr, a jego ostrość niebotycznie  wzrosła, rzucił nim w Ichazę w taki sposób, że ostrze obracało się tworząc niebezpieczną piłę. Wyrzutek liczył, że samotnik ma ograniczone możliwości stojąc na fali i że zeskoczy z niej, bądź oberwie kończąc swoją technikę.
Jednak brama nie mogła wytrzymać takiego naporu wody, tak jak się tego wyrzutek spodziewał. Gdy żywioł oblewał ją ze wszystkich stron, a konstrukcja miała runąć, chłopak z całej siły odbił się od bramy w kierunku szczytu góry, w taki sposób by znaleźć się za morderczą falą.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Anamari (2013-11-17 13:33:00)


http://s6.ifotos.pl/img/Copy-of-M_rahqpxx.jpg

Offline

 

#146 2013-11-17 14:14:41

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 875
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Wulkan

      Fala z szybkością zmierzała ku dołu, nawet Anamari nie miał szans na bezpośrednie jej uniknięcie. Został bowiem zmuszony do przywołania jednej z wielkich bram, nie zatrzymała ona wody, po pewnym czasie musiała ulec destrukcji, lecz jeszcze przed tym wyrzutek wspiął się na jej szczyt, by wyrzucić kunai nasączony chakrą powietrza. Nasączony stał się o wiele większy i szybował wprost na samotnika. Ten nie miał większych problemów z jego uniknięciem, w końcu wody co chwilę przybywało. Owa technika suiton klasy S, polega na tworzeniu wielkiego strumienia wody, gdy użytkownik znajduje się w jej wierzchołku, oznacza to, iż Ichaza także ogrodzony był wodą. Z łatwością mógł przekierować wodę, by stworzyć coś w rodzaju ściany, by zablokować ostrze. Mimo wszystko nasączone ostrze było bardzo wytrzymałe i potrafi przebić się przez coś nawet bardzo wytrzymałego, to prawda. Jakoś się ten kunai przebił, szybował w postaci piły, jednak jego siła i tak została zmniejszona. Ponownie ostrze dosięgnęło Ichazę, robiąc na jego ciele niemałą ranę. Medyk szybko wyciągnął ostrze, a jego rana w ułamku sekundy zrosła się. Ichaza pokiwał znacznie głową. Nie tędy droga. Po tym zdarzeniu, wyrzutek znalazł się z powrotem na górze, stojąc niedaleko Ichazy. Woda która spadła na dół (3 strumienie) nie została już cofnięta do góry. Obydwoje znajdują się na drodze, taka fala na nic się tutaj nie zda. Jeden strumień, który pozostał krążąc wokoło Ichazy opadł, nie szalał już tak. Mimo wszystko zebrana wokoło woda, wciąż pozostała na swoim miejscu. Po ruchu obronnym, Ichaza przeszedł do kontrataku, nie był on zbyt skomplikowany. Z jego serca wystrzeliła niebieska nić, która oplatała ciało Anamari'ego oraz przeszyła jego ciało docierając do jego serca. Teraz organizmy obydwu były połączone.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#147 2013-11-17 16:52:01

Anamari

Zaginiony

status (mati)@aqq.eu
42126819
Zarejestrowany: 2012-03-08
Posty: 301
Klan/Organizacja: Wyrzutek
Ranga: członek

Re: Wulkan

To była niewątpliwie dziwna walka. Wyrzutek, mimo że cały czas trwał w obronie, zdołał zadać przeciwnikowi dwie poważne rany, gdyby jego przeciwnikiem nie był ten konkretny samotnik, zapewne już dawno byłoby po wszystkim, ale tak nie było. Ichaza miał się dobrze, co więcej wyprowadził kolejny atak, na który Anamari nie zdążył odpowiedzieć. Tajemnicza nić z chakry oplotła go dostając się nawet do jego serca. Chłopak zaklął pod nosem i spojrzał na samotnika. Ku jego zdziwieniu po ranach które zadał przeciwnikowi zostało jedynie przecięte ubranie. Tempo regeneracji samotniku było niemalże straszne, jednak mimo to Anamari uśmiechnął się lekko. Domyślał się, że nić która go otaczała nie była zwykłym sznurkiem, który miał ograniczać jego ruchy.
- Ładna linka. - powiedział cicho - Mógłbyś mi powiedzieć, czemu mnie nią oplotłeś? - mówiąc to wyrzutek spokojnym krokiem zbliżał się do Ichazy.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://s6.ifotos.pl/img/Copy-of-M_rahqpxx.jpg

Offline

 

#148 2013-11-17 17:29:28

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 875
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Wulkan

      Wyrzutek pozbierał się jakoś po oplątaniu nićmi chakry oraz powolnym krokiem zbliżał się w stronę samotnika. Od samego początku podejrzewał, iż nie są to zwykłe nici, mimo wszystko Ichaza nie chciał wyjść na skrytego i postanowił opowiedzieć Anamari'emu na czym owa technika polega. Nie był to jego wróg, miał nadzieję, że nigdy nie wykorzysta tych informacji przeciwko niemu, ale kto wie, postanowił mu zaufać:

      - Widzisz.. to są specjalne nici chakry.. dzięki którym nasze ciała są połączone, jeżeli ja utnę sobie kawałek palca... z tobą stanie się to samo, jeżeli rozpruję sobie skórę, tobie będzie to samo... jeżeli umrę.. umrzesz wraz ze mną. Nie mam pojęcia właściwie po co tego teraz użyłem, ale przeważnie pozwala mi to wygrać walkę, szczególnie w pozycji obronnej widzisz.. jak na pewno zauważyłeś, potrafię regenerować swoje mięśnie, organy i tak dalej i tak dalej. Problem w tkwi w tym, iż ty nie.. jeżeli teraz zrobię sobie ładną ranę na brzuszku, to u ciebie będzie tak samo, ale ja mogę ją zregenerować, ty natomiast już nie. Łączymy jedynie ból i cierpienie. Gdybym chciał wyjść na szaleńca, zgniótł bym sobie teraz mięsień i patrzył jak z tobą dzieje się to samo, a potem ponownie sobie go przywrócił - Odrzekł bardzo pewny siebie, wiedział, że teraz wyrzutek prawie w całości poznał daną technikę. Ichaza chciał ujrzeć jego reakcję.

Offline

 

#149 2013-11-17 18:18:15

Anamari

Zaginiony

status (mati)@aqq.eu
42126819
Zarejestrowany: 2012-03-08
Posty: 301
Klan/Organizacja: Wyrzutek
Ranga: członek

Re: Wulkan

Wyrzutek wysłuchał tego co samotnik miał do powiedzenia. Przestał zbliżać się do niego, a jego lekki uśmiech zanikł. Zdał sobie sprawę, że nie może zrobić za wiele. Ta technika połączona ze zdolnościami samotnika sprawiała, że cokolwiek wyrzutek zrobi będzie dla niego niekorzystne, no może oprócz jednej rzeczy...
- Rozumiem. Całkiem niebezpieczna technika, ale ma pewną wadę prawda? Jesteś teraz najbardziej podatny na atak z mojej strony. Jeśli zadam sobie śmiertelny cios, ty także umrzesz, mam rację? - nie czekając na odpowiedź wyrzutek kontynuował - Ja nie mam zamiaru tego robić, więc spróbuję nieco inaczej. - Po tych słowach wyrzutek chwycił w jedną dłoń sznurek z chakry i uśmiechnął się lekko. W jednym momencie spokojną sceną wstrząsnęła niezwykle silna eksplozja (bakuton lvl 2). Anamari uśmiechnął się jeszcze trochę szerzej i zastanawiał się czy technika przeciwnika wytrzyma coś takiego.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://s6.ifotos.pl/img/Copy-of-M_rahqpxx.jpg

Offline

 

#150 2013-11-17 18:40:15

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 875
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Wulkan

      Ichaza ponownie przekonał się o sprycie swojego przeciwnika, iż ten wykorzystał swoją tajemną umiejętność do przerwania techniki, niestety, gdy wybuch minął, a nić została zerwana Ichaza posłał kolejną w jego stronę, gdyby tego było mało, dodatkowo wyciągnął kunai z torby i szybko wbił sobie w obydwie dłonie. Ból był niewyobrażalny, Futago przykucnął na jedno kolano, krew lała się z pod jego rąk. Unosząc wzrok wyżej, zobaczył, iż z Anamarim dzieje się to samo. Nie było to zbyt czyste zagranie, jednak w ramach rekompensaty, Ichaza pod koniec walki treningowej przywróci rączki wyrzutka do normalności.

       - To była reakcja zwrotna na twoją umiejętność, mam nadzieję, że teraz już jej nie użyjesz. - Patrzył jak z rąk przeciwnika wylatuje ogromna ilość krwi, teraz nawet dłoni nie będzie mógł złożyć w pięść - A co do twojej teorii.. normalny medyk tak... może i by umarł, gdybyś próbował popełnić samobójstwo, jednak ze mną nie poszłoby Ci tak łatwo, mam wiele asów w swym rękawie, nawet jakbyś się przebił mieczem, ta rana zagoiła by się natychmiastowo... poza tym.. wciąż mam własne techniki w zapasie, regeneracja to priorytet. - Odrzekł Ichaza, po czym wyciągnął kunai ze swych rąk, rana zagoiła się tak szybko jak sam o tym opowiadał. Niestety u Anamari'ego nie stało się to samo, nadal krwawił a ich serca znowu były połączone - Kontynuujemy tą walkę?

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#151 2013-11-17 19:33:30

Anamari

Zaginiony

status (mati)@aqq.eu
42126819
Zarejestrowany: 2012-03-08
Posty: 301
Klan/Organizacja: Wyrzutek
Ranga: członek

Re: Wulkan

Wybuch faktycznie zerwał nić z chakry, ale niewiele to pomogło. Samotnik wysłał drugą i tym razem upewnił się, że wyrzutek nie zdoła jej zniszczyć. Dłonie Anamariego przeszył ogromny ból, a następnie trysnęła z nich duża ilość krwi. Mimo to wyrzutek nie powiedział ani słowa, mimo pojawiającego się na twarzy grymasu. Potwierdziły się jego obawy, przegrał i nie mógł za wiele na to poradzić. Wysłuchał jeszcze słów Ichazy, a następnie odpowiedział na jego pytanie.
- Nie wiem czy kontynuowanie tego ma jeszcze jakiś sens. Sądzę, że jak na jeden raz, to wystarczy. - delikatnie wykrzywił wargi, w coś pomiędzy grymasem, a uśmiechem - Gratuluję ci, jesteś naprawdę silny.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://s6.ifotos.pl/img/Copy-of-M_rahqpxx.jpg

Offline

 

#152 2013-11-17 20:16:36

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 875
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Wulkan

      Wieść o tym, iż wyrzutek postanawia przerwać walkę wcale go nie ucieszył, ani nie podniósł na duchu. Nie był on od początku nastawiony na wygraną, ale z jej wyniku także się zbyt nie cieszy, to w końcu miał być tylko trening ile się nauczyli obydwoje przez tak długi czas. Futago po słowach Anamari'ego dezaktywował technikę i pozbawił ich ciała połączenia. Od razu ruszył w stronę chłopaka, by za pomocą swojego medycznego jutsu opatrzyć rany.

      - Dziękuję, ale ty także dobrze się spisałeś, choć to co prezentowałem to mizerna codzienność, bez brata u boku jestem bardzo słaby.. - Odrzekł bardzo smutnym głosem, iż nie mógł właściwie pokazać swej walki wręcz. Z jego dłoni wyzwoliła się zielona chakra, która po krótkim czasie przywróciła rany na dłoniach wyrzutka do normalnego porządku. Na sam koniec spojrzał więc Ichaza na chłopaka i odparł - Co zamierzasz teraz robić?

Offline

 

#153 2013-11-17 21:15:01

Anamari

Zaginiony

status (mati)@aqq.eu
42126819
Zarejestrowany: 2012-03-08
Posty: 301
Klan/Organizacja: Wyrzutek
Ranga: członek

Re: Wulkan

Anamari bez większych oporów dał sobie uleczyć. Nie był zadowolony ze swoich umiejętności. Mimo że zadał dwa niebezpieczne cięcia i tak przegrał, nie zadając samotnikowi żadnych szkód. Ichaza jednak chyba, nie wziął tego pod uwagę i wyraził się o zdolnościach wyrzutka pozytywnie.
- Dziękuje. - odpowiedział wyrzutek, przyglądając się swoim leczonym dłoniom. Gdy było już po wszystkim samotnik zadał mu dość nietypowe pytanie.
- Co zamierzam? Hm... Nie wiem. - odpowiedział chłopak zgodnie z prawdą. - Po turnieju niczego nie planowałem, chciałbym się kiedyś dowiedzieć, co działo się ze mną w ciągu tych zapomnianych lat, ale po za tym... - zakończył. Ciekawiło go nieco, czy Ichaza miał jakiś konkretny cel w tym pytaniu.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://s6.ifotos.pl/img/Copy-of-M_rahqpxx.jpg

Offline

 

#154 2013-11-17 22:20:34

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 875
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Wulkan

      Ichaza złapał się za głowę jak usłyszał odpowiedź Anamari'ego, niestety nie miał on konkretnego powodu do zapytania na ten czas. Wzruszył więc ramionami oraz po walce założył plecak. Spojrzał na wyrzutka, by ostatkiem sił powiedzieć:

      - Dziękuję Ci za ten trening, mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy. Nie miałem większego celu pytając o twoje plany, po prostu byłem lekko ciekawy. - Odrzekł, po czym zarzuciwszy płaszcz, zaczął oddalać się w kierunku wschodnim. Jego kolejnym celem były wyspy handlowe, gdzie mógł wykuć swoją nową, opracowaną już dawno broń. Dzięki niej będzie mógł zabijać sprawniej oraz szybciej, choć to medykowi niezbyt wypada. Gdy już znajdował się daleko, by wzbudzić w wyrzutku zakłopotanie, krzyknął - Pozdrowię od ciebie Senti'ego.

      Jeszcze niedawno rozmawiali obydwoje na temat jego śmierci, wiec jedynie Ichaza zarzucił refleksję do rozmyśleń. Czy Anamari zrozumie mu o co chodzi, tego już nie wiadomo, wszystko w jego główce. Takimi słowami Futago się pożegnał i ruszył do siebie, w stronę wysp handlowych. Pogoda działała na niego sprzyjająco, klimat umiarkowany, bez znacznej wilgoci czy także opadów, fantastyczna atmosfera na małą przechadzkę.

[z/t -> Tsuki no Kuni - Kowal]

Offline

 

#155 2013-12-09 22:58:11

Anamari

Zaginiony

status (mati)@aqq.eu
42126819
Zarejestrowany: 2012-03-08
Posty: 301
Klan/Organizacja: Wyrzutek
Ranga: członek

Re: Wulkan

Wyrzutek również podziękował za trening skinieniem głowi i wysłuchał ostatnich słów samotnika. Były one nieco niepokojące, chłopak nie wiedział dokładnie co planuje Ichaza, ale podczas tego krótkiego spotkania padło niezwykle dużo aluzji na ten temat.
Anamari jeszcze przez chwilę przyglądał się plecom odchodzącego samotnika zastanawiając się jak określi go historia. Wyrzutek nie miał w zwyczaju nadawania ludziom łatek "dobry", ani "zły" ale prości mieszkańcy świata to co innego. Przez moment jego myśl poszybowała na pole samooceny i chłopak przez moment zastanawiał się nad samym sobą, ale nie mal natychmiast porzucił to zajęcie, wstał i udał się w swoją stronę. Chłopak postanowił odwiedzić miejsce, które mógłby niemal nazwać domem, siedzibę Wyrzutków w Rounin no Kuni.
[zt----->Rounin no Kuni]


http://s6.ifotos.pl/img/Copy-of-M_rahqpxx.jpg

Offline

 

#156 2013-12-18 21:12:29

 Kaito

Zaginiony

48620066
Skąd: Szczecin
Zarejestrowany: 2013-09-09
Posty: 195
Klan/Organizacja: Samotnicy
KG/Umiejętność: Hyouton
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17

Re: Wulkan

Przybyłem do tego miejsca po bardzo długiej podróży. Nic się tu nie zmieniło od kiedy to szalone plemię zmusiło mnie do walki z dzieckiem. Było to jakiś rok temu. Ciekawe jak mu się teraz powodzi. Pewnie z dnia na dzień staje się znacznie silniejszy. Też powinienem wziąć się za jakiś trening, aby nie wypaść z formy.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Akcept by Masaru.

Byłem bardzo szczęśliwy, że mój trening wreszcie dobiegł końca. Byłem tak zmęczony, że postanowiłem się położyć i rozejrzeć wokół. Spojrzałem w niebo. Poleżałbym tak jeszcze nawet całą noc, ale musiałem się udać do sklepu. Wstałem z olbrzymią niechęcią i skierowałem w stronę sklepu w siedzibie mojej organizacji.
[z/t->kryjówka samotników->sklep]

Ostatnio edytowany przez Masaru (2013-12-19 01:43:42)

Offline

 

#157 2013-12-19 20:38:55

 Kaito

Zaginiony

48620066
Skąd: Szczecin
Zarejestrowany: 2013-09-09
Posty: 195
Klan/Organizacja: Samotnicy
KG/Umiejętność: Hyouton
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17

Re: Wulkan

Przybyłem do tego znajomego mi miejsca by rozpocząć swój trening. Jak tak patrzę to najlepiej mi się trenuję w właśnie takich miejscach jak góry czy wulkany. Zastanawiałem się dlaczego tak jest. Nie miałem jednak zbyt dużo czasu na to, ponieważ musiałem się wziąć za naprawdę ostry trening co po chwili zrobiłem z uśmiechem na ustach.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Akcept by Masaru.

Ten trening był dla mnie wyjątkowo męczący. Bardziej od nowej umiejętności cieszył mnie fakt zakończenia się tego strasznego treningu. Następnie zacząłem rozglądać się wokół szukając jakiegoś spokojnego miejsca. Kiedy już owe było w zasięgu mego wzroku, miałem zamiar się do niego udać i zasnąć. Choć nie było to mądre to byłem tak zmęczony, że o tym nie myślałem.

___________________________________________
Nagle znikąd pojawił się obok niego słabo znany mu człowiek, który również należał, jak on, do Samotników. Bez słowa wziął go do Budynku lidera Organizacji Samotników.

[ z/t -> Budynek lidera Organizacji Samotników ]

Ostatnio edytowany przez Masaru (2013-12-21 20:44:39)

Offline

 

#158 2014-01-09 21:31:09

 Senshi

http://i.imgur.com/hFUOtyf.png

372328
Skąd: Śląsk
Zarejestrowany: 2014-01-06
Posty: 647
Klan/Organizacja: Kaguya/Samotnicy
KG/Umiejętność: Shikotsumyaku
Ranga: Członek Organizacji
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18

Re: Wulkan

Kiedy wyszedłem z sali obrad, nawet nie myślałem gdzie idę, rozmyślałem tylko o tym kim byłem jestem i kim się stanę, albo raczej kim mam zamiar stać się w przyszłości. Informacje które znalazłem w zwoju klanowym spadły na mnie jak grom z jasnego nieba. Ciężko było mi uwierzyć w to, że mój szkielet jest taki wyjątkowy, chociaż to by wyjaśniało wszystkie dziwne sytuacje jakie doświadczyłem z moimi kośćmi. Teraz rozumiem o co chodziło mojemu ojcu kiedy mnie śledził, to prawdopodobnie on zostawił tą linkę na tych drzewach. To było okropne, prawie jak eksperymenty na własnym dziecku. Byłem na niego zły w pewnym momencie nawet wściekły, nawet nie zauważyłem gdy znalazłem się u podnóża wielkiego wulkanu. Z zamyślenia wybiło mnie dopiero dopiero poślizgnięcie się na wulkanicznym smarze. Gdzie ja jestem? Pomyślałem.

Offline

 

#159 2014-01-09 22:31:24

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Wulkan

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
   Młody Samotnik wędrował przed siebie bez specjalnego celu, jego myśli zaś krążyły od tajemnic klanowych po okres dzieciństwa. Ledo zdawał sobie sprawę z tego gdzie jest do momentu kiedy omal nie upadł na ziemie w wyniku wdepnięcia w jakiś bliżej nieznany smar. Co ciekawe nie był jedynym w tej okolicy, nie był też jedynym który wstąpił w dziwną substancję. Zaledwie kilka metrów przed nim osobnik od stóp do głów odziany w czerń, właśnie zaliczał bolesny upadek na glebę.
-Auł- rozległo się wołanie mężczyzny, podczas którego nastąpił głośny trzask, najwyraźniej nie wszyscy posiadali tak wytrzymałe kości jak Kaguya. Mężczyzna przez dłuższą chwilę nie podnosił się, a pierwsze co zrobił gdy zgromadził wystarczająco woli żeby przemóc ból to zbadał czy paczka którą nosił w swoich obszernych czarnych szatach jest w jednym kawałku. Wyglądało na to, że wyszła i to bez większego uszczerbku na zdrowiu, w przeciwieństwie do jej obecnego właściciela.

Offline

 

#160 2014-01-09 22:42:08

 Senshi

http://i.imgur.com/hFUOtyf.png

372328
Skąd: Śląsk
Zarejestrowany: 2014-01-06
Posty: 647
Klan/Organizacja: Kaguya/Samotnicy
KG/Umiejętność: Shikotsumyaku
Ranga: Członek Organizacji
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18

Re: Wulkan

Kiedy zauważam tą śmieszną poniekąd, poniekąd tragiczną sytuację. Nie wiem jak zareagować. Prawdopodobnie ten ktoś potrzebuje pomocy. Może coś uda mi się zarobić? Nie dużo ale zawsze, a jak to mówią grosz do grosza a będzie kokosza. Podchodzę do mężczyzny i przyklękam przy nim pytając:
Nic Ci się nie stało? Mogę Ci jakoś pomóc?
Staram się przyjrzeć mężczyźnie. Ubrany cały na czarno nie wygląda na zaufanego człowieka. Staram się także przyjrzeć pakunkowi, może po jego kształcie dało by się rozpoznać co to jest. Może to coś wartościowego? Może warto byłoby to zabrać dla siebie i tak by mnie nie dogonił. A może po prostu pozbyć się szczura i potem sprzedać jego rzeczy na targu? To też nie najgorsza opcja, a mo... Co ja bredzę?

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.inf.pun.pl www.paganlodz.pun.pl www.lakonia.pun.pl www.lareallife.pun.pl www.ninja-revolution.pun.pl