Ogłoszenie


#241 2014-06-14 12:26:06

Yoshimaru

Wyrzutek

Zarejestrowany: 2013-03-24
Posty: 647
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32 lata

Re: Wielki las

     Nie sądziłem, że na moje słowa, młody chłopaczyna może zareagować, aż tak pochopnie. Gdy tylko zauważyłem, ze jego ciało osuwa się z drzewa, a pod nim czatuje jeden z furiatów, rzuciłem się na pomoc bez żadnego wahania (szybkość: 200). Gdyby jakiś zombie stanął mi na drodze, odrzuciłbym go prostym uderzeniem (Siła: 200). Gdy tylko znalazłem się przy nim, chwyciłem go za pas i wybiłem się w powietrze. Chciałem ponownie skierować go na drzewo. Wiadomo, że gdybym zostawił go gdzieś dalej, to jeszcze by mi spierdolił, a ja chciałem sobie porozmawiać. Zostawiłem więc go na drzewku i ponownie odskoczyłem na ziemię, nabierając podczas skoku prędkości. Z wystawioną do przodu ręką miałem zamiar wbić się w tego furiata, który to ślinił się na widok chłopca. Dłonią celowałem w głowę (Siła, Szybkość: b/z).

Offline

 

#242 2014-06-14 23:50:18

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 263

Re: Wielki las

#8

     Młody Wyrzutek jak błyskawica przebił się przez zastępy opętanych furiatów, których szał nie znał absolutnie żadnych granic. Nawet zdrowego rozsądku. Bo kto normalny stawałby na drodze Wyrzutkowi, którego pstryknięcie palca mogło zabić tak słabych osobników? No może jest w tym trochę przesady, ale właśnie tak prezentowała się różnica poziomów między Yoshim, a pozostałą grupą wrogów. Drogę postanowił mu zagrodzić jeden z przeciwników pozbawionych rąk. Marnie skończył - pozbawiony głowy, która poszybowała w dal.

     Złapał chłopaka i odstawił go w pozornie bezpieczniejsze miejsce. Co prawda chwilę temu okazało się, że nie było wcale tak bezpieczne. Niemniej jednak można było po nim oczekiwać, że drugi raz nie będzie próbował czegoś takiego. I tak też się stało. Przyczepił się plecami do drzewa, a rękoma szukał na wszelki wypadek czegoś do złapania się. W międzyczasie Wyrzutek pozbył się kolejnego z oponentów. W jego stronę pędziło teraz dziesięć rozjuszonych furiatów, chcących pochwycić go w swoje ręce... [szybkość - 60].

Pozostała ilość "zombiaków": 10 (w tym jeden bez rąk)

Offline

 

#243 2014-06-14 23:55:43

Yoshimaru

Wyrzutek

Zarejestrowany: 2013-03-24
Posty: 647
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32 lata

Re: Wielki las

     Spadłem na ziemię, wbijając się w jednego z przeciwników. Pozbyłem się go bez żadnego problemu. Niemniej jednak moje ciało zaczęło powoli odczuwać skutki długotrwałego wysiłku. Nie jestem jakąś maszynką do ciągłego ruchu, każdy się męczy. Ta walka należała do najnudniejszych jakie dane było mi stoczyć, szczególnie okropna i monotoniczna. Furiaci robili ciągle to samo, poruszali się nawet w tym samym rytmie, jakież było to nużące. Chciałem odpocząć od tego całego biegania i zdejmowania ich jeden po drugim. Wskoczyłem więc ponownie na drzewo, tym razem na swojej twarzy wymalowując większy spokój. Podszedłem powoli do chłopaka, który tutaj utknął i jeszcze raz zadałem mu kilka pytań. Tym razem wyrażałem się bardziej miło, wyciągnąłem swą dłoń nawet. Wszystko po to, by zdobyć jego zaufanie oraz przychylność.

     - Spokojnie, nie zrobię Ci krzywdy. Przybyłem tutaj, by Ci pomóc. Mógłbyś powiedzieć jak się nazywasz, ile masz lat, a przede wszystkim jak tutaj trafiłeś?

Offline

 

#244 2014-07-10 18:06:54

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 263

Re: Wielki las

#9

     Chłopak sapał, jakby był bardziej zmęczony tym wszystkim od Yoshiego, który naprawdę zajmował się czymś pochłaniającym energię. Wyglądał jednak tak, jakby odzyskał nieco zdrowego rozsądku. Było to dla niego ciężkie doświadczenie, lecz powoli wracał do siebie. Puścił drzewo, lecz cały czas opierał się o nie plecami. Ramiona splótł niepewnie na klatce piersiowej. Co jakiś czas spoglądał na dół, upewniając się co do swojego bezpieczeństwa. Choć z drugiej strony towarzyszyła mu silna osoba, więc szanse na śmierć drastycznie spadły.

     - Dzięki za ratunek. Nazywam się Hikari, mam osiemnaście lat. - odpowiedział. Przygryzł się potem w wargę. Wyrzutek wyglądał na starszego, lecz chłopak zdawał sobie sprawę, że są prawie równolatkami. Nie tyle po zachowaniu, co po wyglądzie mógł do tego dojść. Zdenerwowany całą sytuacją spojrzał się na dół. Tym razem jednak nie był to strach, tylko złość spowodowana absolutną bezradnością.

     - Moja ciekawość okazała się zgubna. Odwdzięczę Ci się w Ryo. - dodał, znów wracając wzrokiem w stronę Wyrzutka.

Pozostała ilość "zombiaków": 10 (w tym jeden bez rąk)

Offline

 

#245 2014-07-14 19:31:46

Yoshimaru

Wyrzutek

Zarejestrowany: 2013-03-24
Posty: 647
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32 lata

Re: Wielki las

     - Rozumiem...

     Odparłem z lekkim zażenowaniem, po czym spojrzałem pod siebie. Zastanawiałem się kim tak na prawdę są moi przeciwnicy. Wyglądają jak ludzie, choć ich zachowanie na to nie wskazuje. Hikari wspomniał coś o pieniądzach. Wyglądał na prawdę uroczo, a szczególnie w momencie, gdy przygryzł sobie wargę. Wolałem wydobyć z niego więcej informacji, toteż dowiedzieć się więcej na temat ślamazarnych zombiaków.

     - Nie chcę ukazywać się w świetle bogactwa, jednakże kilka Ryo jakie może posiadać osiemnastoletni chłopak nie zrobi mi większej różnicy. Interesuje mnie jednak zupełnie inna rzecz. Twoja ciekawość doprowadziła Cię tutaj, lecz czy wiesz może coś na temat tych ludzi? To jest jedyne zbiorowisko, czy może 'takich' jest więcej? Nie chciałbym, by ucierpiał ktoś jeszcze.

     - Oczywiście zajmę się zaraz i nimi. To tylko kwestia czasu.

Offline

 

#246 2014-07-14 19:58:00

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 263

Re: Wielki las

#10

     Chłopak dokładnie słuchał każdego słowa swojego wybawcy. Wyglądał przy tym, jakby słuchał co najmniej słowa bożego. Brakowało już tylko tego, by na kartce zaczął zapisywać usłyszane słowa - co oczywiście nie miałoby sensu. Niemniej jednak to porównanie idealnie odzwierciedlało sposób, w jaki postrzegał on Yoshiego. Nie ma się co dziwić. W końcu nie na co dzień spotyka się elitarnego ninja Organizacji Wyrzutków.

     - Naćpali się czegoś niedaleko tamtej dziwnej budowli... Teraz łażą dookoła i jedzą... ludzi. Jeszcze raz wielkie dzięki za ratunek... Bycie zjedzonym przez jakichś furiatów... Mam jeszcze tyle marzeń, chcę tak dużo osiągnąć. Całe życie przede mną, chciałbym spędzić je w jednym kawałku, a nie jako substancje odżywcze w organizmie tych- - urwał, przełykając ślinę i wracając umysłem do pytań, które zadał Wyrzutek.

     - To już raczej wszyscy. Nikt się nie zapuszcza tak daleko. Poza tym nikt już raczej nie będzie chciał włamać się do tamtej budowli. Każdy się niedługo będzie wzdrygał na samą myśl o tym, co spotkało tych dwudziestu kozaków. - dodał, stając się teraz niesamowicie rozmowny.

Pozostała ilość "zombiaków": 10 (w tym jeden bez rąk)

Offline

 

#247 2014-07-14 20:11:05

Yoshimaru

Wyrzutek

Zarejestrowany: 2013-03-24
Posty: 647
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32 lata

Re: Wielki las

      - Rozumiem. Wszystko zostało spowodowane nieznanym narkotykiem. Nie przypominam sobie jednak, by medycyna sięgała tak daleko. Nikt nie potrafi przeżyć bez serca, a oni jednak tak. Wydaje się to trochę.. nieprawdopodobne. Niemniej jednak, to będzie ich koniec, więc będziesz miał jeszcze szansę na spełnienie swoich marzeń. Być może nadejdzie dzień w którym ponownie się spotkamy, a wtedy to ty uratujesz życie mnie. No nie ważne, na mnie pora, zakończmy to.

     Oodpowiedziałem z lekkim uśmieszkiem na ustach. Chłopak (tak jak większość, których poznaje na sesjach) przypadł mi do gustu i to w każdym tego słowa znaczeniu. Popisałem się już przed nim nie raz, a raczej nie mam nic nowego do pokazania. Chwyciłem się więc gałęzi i spuściłem (ciało). Gdy znalazłem dogodny moment upadłem na ziemię, tuż obok furiatów. Podniosłem swą dłoń do góry i zawołałem ich do siebie. Czekałem na pierwszy ruch.

Offline

 

#248 2014-07-15 21:58:52

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 263

Re: Wielki las

#11

     Hikari stracił trochę pewności, kiedy Yoshi spuścił się na dół. Znów usiadł na gałęzi, nie odrywając pleców od gałęzi. Jak się nie jest ninja, to łatwo spaść i coś sobie złamać z takiej wysokości. Dlatego znowu złapał się czego tylko mógł i nie puszczał. Odzyskał dzięki rozmowie z Yoshim trochę odwagi, ale wciąż czuł się niezbyt komfortowo.

     - Yoshimaru do boju! Skop im tyłki! - wrzasnął trochę piskliwym głosem. Szybko wracając do cichego obserwatora, starającego się nie spaść z drzewa.

     Zombie stały blisko drzewa i zdążył się stłoczyć w dość sporą grupę. Była w tym jedna zaleta, Yoshi nie mógł zostać okrążony. Przeciwnicy nie wyglądali na parających się myśleniem, wobec czego tak wykwintna strategia była daleko poza ich zdolnościami intelektualnymi. Zeskakując na ziemię, przykuł uwagę sześciu wrogów, w tym jednego bez rąk. Wszystkie się na niego rzuciły w tej samej chwili. Stały zbyt blisko, przez co jeden staranował drugiego, przez co cała grupa atakująca się wywaliła. Poza jednym. Był to ten bez rąk. Nie mając innej broni, musiał użyć zębów. Rzucił się na niego [Szybkość -> 50] z próbą wbicia kłów w szyję Wyrzutka. Najwyraźniej czuł się niezręcznie, podejmując tak radykalne środki...

Pozostała ilość "zombiaków": 10 (w tym jeden bez rąk)

Offline

 

#249 2014-07-31 20:39:52

Yoshimaru

Wyrzutek

Zarejestrowany: 2013-03-24
Posty: 647
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32 lata

Re: Wielki las

     To było co najmniej obleśne. Patrzyłem jak jeden z furiatów rzuca się w moją stronę. Chciał mnie pogryźć, lecz niestety, spocony nie jestem zbyt smaczny. Zrobiłem dwa odskoki do tyłu (reakcje: 100), a wyciągając z kabury kunai, wyrzuciłem go przed siebie. Celowałem w jego mózg, bez rąk i tak zbyt dużo by nie zrobił. Właściwie to w ogóle nie byli dla mnie wyzwaniem. Tuż po tej czynności wziąłem rozbieg i skierowałem się  w stronę kolejnego przeciwnika. W biegu wyciągnąłem jeszcze jeden kunai. Gdy byłem blisko wykonałem proste cięcie na wysokości głowy. Chciałbym żeby mu odpadła, wtedy tylko nią będzie mógł ruszać, no a co mi zrobi jedynie samą głową? Gdy atak się powiódł, czy też nie, odskoczyłem do tyłu, do tego poprzedniego co nie miał rąk i wyciągnąłem z jego mózgu kunai. Szkoda mi było tracić cenne ostrza, szczególnie teraz, gdy nie mam zbyt dużo pieniędzy.

Offline

 

#250 2014-08-23 11:33:08

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 263

Re: Wielki las

Kolejne przejęcie sesji - tym razem na życzenie samego gracza



   Cóż mogło się stać innego jak upadek "żywego trupa", który próbował zaatakować Wyrzutka? Ano nic, więc ciało z głuchym łoskotem upadło na trawę. Widocznie wynaturzenia, których tak bardzo przestraszył się blondyn nie były tak wielkim wyzwaniem dla Yoshiego, które w tych walkach nie mógł znaleźć czegokolwiek godnego uwagi. Chwilę później Yoshi szykował się do dekapitacji następnego bezmózgiego - w tym momencie - człowieka.

   Naroktyki szkodzą, taką lekcje mogli wynieść blondyn wraz z Wyrzutkiem po dzisiejszym dniu. W porównaniu z tym co w swoich opowiadaniach na temat nielegalnych środków umieszczały starsze osoby to mogłoby być o wiele straszniejsze. Mogłoby, bo ludzie zamienienie w chodzące trupy wcale nie były takie przerażające. Były nie aż tak szybko, a mało tego w żaden sposób nie świeciły inteligencją. Nie ukrywajmy - Yoshi gdyby chciał rozprawiłby się z nimi o wiele szybciej. Tym razem również cięcie było perfekcyjne, "zombie" przy jego ruchach mogły najwyżej pomarzyć o smaku jego mięsa.

   Niemniej jednak coś się zmieniło. Wynaturzenia bowiem otoczyły naszego bohatera. Nie, żeby był to dla niego jakiś problem. Po prostu będzie troszeczkę ciężej próbować nie porwać sobie ubrania bądź ubrudzić go kiedy jest się otoczonym przez bandę umarlaków. Cóż, jeżeli Yoshi będzie chciał wyjść z tego dosłownie bez zadrapania będzie musiał jakoś uciekać.

Pozostała ilość: 8

Offline

 

#251 2014-08-24 03:19:55

Yoshimaru

Wyrzutek

Zarejestrowany: 2013-03-24
Posty: 647
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32 lata

Re: Wielki las

     Trupy padały jak... trupy. Nie było to nic wymagającego większego poświęcenia, ani wysiłku. Spojrzałem więc naprzeciw siebie. Stało ich tam chyba osiem, dobry w matmie nie jestem, a powoli zaczynały boleć mnie ręce. Kuknąłem więc w kierunku uwięzionego na drzewie młodziana, po czym chowając ostrze do pochwy, odezwałem się znudzonym głosem.

     - Przykro mi, jednak nie mam dalej ochoty się z nimi bawić. Możliwe, że w ostatnich sekundach przynosiło Ci to satysfakcję, patrząc jak padają jeden po drugim. Narkotyk zaczął oddziaływać na ich mózg, jednak wciąż są to ludzie. Uświadamiając to wszystko sobie, nie mogę pozwolić by cierpieli, właściwie to nie wiemy kim byli, jakie życie wiedli, ani co właśnie teraz czują. Ukrócę ich męki jednym atakiem.. a przynajmniej spróbuję.

     Po słowach odwagi przełknąłem cicho ślinę, sięgając zgrabnie ręką do tylnej kabury. Przeciwnicy okrążyli mnie, nie dając większego pola do popisu. Nie chciałem jednak pobrudzić sobie ubrań, tym bardziej naruszyć swojej skóry, wtedy byłbym oszpecony, jak ja mógłbym spojrzeć na siebie w lusterku. Żartowałem. Niemniej jednak wyciągnąłem z torby jeden kunai i rzuciłem go w stronę zombie, celując prosto w mózg. Wysoka szybkość oraz precyzja powinna umożliwić mi przebicie czaszki, tym samym dając możliwość ostrzu dotrzeć do mózgu. Taką samą czynność wykonałem osiem razy, kręcąc się w miejscu, co raz wyjmując nożyk z kabury. Poczułem się niczym Katarina wykonująca swój ultimate, z tym, że okręciłem się tylko raz. Jeżeli uda mi się zdjąć wszystkich za jednym ruchem, będę mógł raz jeszcze, na spokojnie pogadać z młodzianem, oraz odprowadzić go w bezpieczne miejsce.

Offline

 

#252 2014-08-31 22:58:38

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 263

Re: Wielki las

#13

     Chłopak przez moment myślał, że Wyrzutek zamierza go zostawić. Bo tak też zabrzmiała w jego uszach początek jego wypowiedzi. Ostatecznie jednak o ile Wyrzutek mówił z zupełnym spokojem o rzezi jaką zamierzał im zgotować, blondasek poczuł się lepiej. Wciąż jednak ninja go przerażał. Przez co trzeba przejść, żeby zabijać bez mrugnięcia okiem? Chłopak nie potrafił sobie tego wyobrazić. Choć co prawda napastników nie dało nazwać się już ludźmi, to ręce które teraz odcinał Yoshimaru przytulały kiedyś bliskich. A teraz sobie latały. Wszędzie. W kawałkach. Coraz mniejszych. Chłopak zawstydzał aktualnie każdego szanującego się pracownika rzeźni. Wyrabiał co najmniej 1000% normy na sekundę. Gdyby pracował przy wyrobie produktów mięsnych, skończyłby się głód na świecie.
     W każdym razie nawet dziewiętnastoletni ninja powinien być zadziwiony tempem, w jakim uporał się z ośmioma szalonymi przeciwnikami. Kiedy wiat... Huragan ustał, wokół była tylko czerwona masa. Aktualnie ciężko było rozpoznać w niej pozostałości istot ludzkich. Całe otoczenie było zabarwione na czerwone. Od trawy, krzewy, aż po drzewa i blond chłopaka w opałach. Jedynym czystym obiektem był tu Yoshi, pomijając jego katanę.

Offline

 

#253 2014-09-02 22:47:26

Yoshimaru

Wyrzutek

Zarejestrowany: 2013-03-24
Posty: 647
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32 lata

Re: Wielki las

      Udało mi się. Nie musiałem się za bardzo męczyć, a także zaoszczędziłem sobie sił. Ostrza, których używałem były splamione krwią. Zostawić, czy zabrać i wyczyścić? Fejka, kto chciałby się paprać w tym błotku. Wzruszył ramionami maszerując po rozproszonych ciałach. Flaki, wszędzie flaki, cudowne uczucie zwycięstwa. Mógłbym teraz zdjąć buty i ugniatać trupy, by zrobić idealny dżem, ale... wspiąłem się na drzewo, by ściągnąć z niego małego blondynka. Odłożyłem, o ile tak można powiedzieć, go na bezpieczne miejsce. Nie chciałem mimo wszystko kończyć tutaj spotkania, więc zadałem mu jeszcze kilka pytań, uśmiechając się niezręcznie. Nie wiedziałem jakie emocje pobudziło w nim moje zachowanie, a także mój lekko odmienny styl walki.

       - Ano.. To chyba już wszystkie furiaty w okolicy. Powiesz mi w końcu skąd pochodzić i co taki chłopiec jak ty robi w tym miejscu? Masz teraz dokąd wrócić, jakiś cel? Niedługo ruszę ku siedzibie wyrzutków, nie chciałbyś wyruszyć wraz ze mną?

Offline

 

#254 2014-09-02 23:18:50

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 263

Re: Wielki las

#14

     Chłopak uratowany przez potężnego Wyrzutka niepewnie stąpał po ziemi pełnej flaków. Przez moment nerwowo przebierał stopami, jakby chciał znaleźć jakieś czyste od krwi miejsce. Nie było to najprostsze zadanie, więc sobie odpuścił. Buty i tak były już do wyrzucenia. Zmieszanym wzrokiem spojrzał się w stronę Yoshiego. W jego błękitnych oczach nie było tym razem strachu, lecz coś w rodzaju niedowierzania. Najwyraźniej cały czas do niego nie docierało, że został właśnie uratowany. Choć nic nie robił, wyglądał na mocno zmęczonego. Efekt istnych tortur psychicznych na jakby nie patrzeć pospolitym wieśniaku. Młodzieniec chciał się oprzeć o pobliskie drzewo. W ostatniej chwili jednak prawie odskoczył, widząc na nim ślady czerwonej posoki. Przerażenie jak już wspominałem mu przeszło. Wychodziło na to, że ten "dżem" jaki pozostał był mniej straszny. Cóż, przynajmniej ta makabryczna papka nie pożre człowieka żywcem.
     Ale czy aby na pewno...?
     - Jestem z niedalekiej wioski. O tym mrocznym miejscu krążą od pokoleń różne straszne historie... Ciekawość jednym słowem. Wiedziałeś, że gdzieś niedaleko jest podobno mroczne sanktuarium? Ponoć złożono tam w ofierze sześćset sześćdziesiąt sześć osób, których krew...  rozejrzał się dookoła - ...posłużyła za farbę. - powiedział skrajnie niezręcznym tonem.
     Zapanowała chwila milczenia. Blondyn intensywnie myślał o słowach Wyrzutka. Oferta była dla niego nielada decyzją, która ukształtuje jego życie.
      - Cóż. Do tej pory nie miałem zbyt wielkich możliwości. Życie wieśniaka nie jest zbyt ciekawe. Nie umiem walczyć, ale jeśli wyruszę z tobą... Jest szansa, żebym też stał się takim wojownikiem? - spytał nieśmiało, acz z wielką nadzieją.
Ichuza

Offline

 

#255 2014-09-04 15:08:21

Yoshimaru

Wyrzutek

Zarejestrowany: 2013-03-24
Posty: 647
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32 lata

Re: Wielki las

       - Właściwie nie mówiłem o żadnym typie szkolenia. Pytałem się jedynie czy Ronin no Kuni Ci nie po drodze. Zmierzam tam, bo to me rodzinne miasto. Nie mogę brać żadnego chłopaczka pod swój patronat, nie mam na to chwili czasu. Jeżeli chcesz stać się kimś w tym świecie, to musisz sam zapracować na swój autorytet. Niestety nie mogę Ci w tym pomóc. - wpatrywałem się w nieporadne stąpanie młodziana. Omijał on kałuże krwi jakby widział rzeź po raz pierwszy. Nie był wiele młodszy ode mnie. Urodziliśmy się w świecie wojen. Sceny takie jak ta powtarzają się codziennie. Śmierć wywołuje urazy w umyśle młodego człowieka, jednak ten winien być już do tego przyzwyczajony.

       - Sekta, która składa ciała? Wiadomość o tym zdarzeniu nie dotarła do mych uszu. Jeżeli takie sceny mają miejsce codziennie, to niezwłocznie muszę powiadomić swych przełożonych. Może oni będą w stanie coś zrobić. W kraju Rzeki mało kogo obchodzi istnienie ludzkie, taka polityka. W niej dobry nie jestem, jednak takie informacje to podstawa każdego podróżującego. No nic, wychodzi na to, że nasze drogi rozejdą się właśnie tutaj. Powiem Ci tylko jedno, powinieneś zacząć szkolenie, jeżeli chcesz w życiu uniknąć sytuacji takiej jak ta. - spojrzałem na niego z uśmiechem, po czym uniosłem brwi wysoko. Ma mina wyglądała jak pytanie: Czy chcesz coś jeszcze wiedzieć, o coś zapytać?

Offline

 

#256 2014-09-11 18:49:41

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 263

Re: Wielki las

#15

     Blondyn w niepocieszonym grymasie przygryzł dolną wargę i zmrużył na moment oczy. Wyglądał na zawiedzionego. Na szczęście po jego zdeterminowanej minie, która wkrótce zagościła na młodej twarzy, nie można było powiedzieć, że się poddał. Najwyraźniej od razu zaczął myśleć o szkoleniu. Jego wioska to odludzie. Tam nikt go nie nauczy porządnie walczyć, a perspektywa stania się ninja wydawała się niezmiernie obiecująca. Nie wiedział tylko gdzie zacząć.

     Przykucnął i zamoczył dwa palce w czerwonej brei. Nie odrywał oczu od zbrukanej dłoni, ocierając zakrwawione palce o te czyste. Pobladł. Wyglądał jakby miał się zrzygać. On jednak uznał, że to dobry początek przyzwyczajania się do wszechobecnej śmierci. Mógł zgadywać jak to jest walczyć, odnosić rany i zabijać. Nic jednak nie mogło go przygotować, na pierwszą walkę na śmierć i życie...

     - Ta sekta to pewnie bujda. - stwierdził - Yoshimaru-san, jak wstąpić do Szkoły Ninja? Istnieje właściwie coś takiego? - spytał się poważnym głosem.

Offline

 

#257 2014-09-11 21:48:07

Yoshimaru

Wyrzutek

Zarejestrowany: 2013-03-24
Posty: 647
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32 lata

Re: Wielki las

     Obserwowałem jak młody chłopak przygryzł dolną wargę i mrużył swe powieki. Wyglądał źle, właściwie na lekko zawiedzionego. Nie takiej oczekiwał reakcji, czy może odpowiedzi ode mnie? Nie moja już w tym rola. Sam winien wybrać ścieżkę własnego życia. Trenować oraz udoskonalać swoje umiejętności. Jego pytanie zaskoczyło mnie jednak zupełnie. To było przeszło kilka lat temu, kiedy udało mi się opuścić szkołę ninja. Dobrze wiedziałem, że coś takiego istnieje, jednak me wspomnienia nie są zbyt pozytywne. Do tamtego miejsca nie pałam jakimś większym entuzjazmem. Gdy tylko chłopak zamoczył palce we krwi, chwyciłem go za kołnierz i odciągnąłem kilka metrów dalej. Lepiej żeby się nie brudził, widok krwi zawsze wzbudza podejrzenie, a ta ciecz jest jeszcze świeża. Gdy dotarłem z nim kilka metrów dalej, do miejsca gdzie nie było już trupów, to zabrałem się za resztę wyjaśnień. Odezwałem się spokojnym głosem, jednocześnie żegnając się.

     - Sektą zajmę się osobiście, jak będę miał czas, to zbadam tą sprawę, jednak niczego nie oczekuję. Może kto inny będzie miał do tego taki sam zapał. Jeżeli zaś chodzi o Szkołę Ninja, to nie jestem pewien jak ona teraz może funkcjonować. Dostać się tam niełatwo, aczkolwiek możesz poszukać informacji w okolicach Ta no Kuni, tam nie powinieneś mieć problemów. Jeżeli to już wszystko, to pozwól, że odejdę.

Offline

 

#258 2014-09-11 22:21:39

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 263

Re: Wielki las

#16

     Chłopak słuchał Yoshiego jak księdza na kazaniu. Kontemplował i zapisywał w głowie każde wypowiedziane przez niego słowo. Bądź co bądź, w byciu ninja był dla niego swoistym guru. Nic więc dziwnego, że od teraz na zaplanowanej przez młodzieńca drodze ninja, Wyrzutek-Zbawiciel będzie dla niego główną aspiracją. Potaknął wobec tego głową niczym kapral przed charyzmatycznym dowódcą i skierował się w swoją stronę. Nie szedł w stronę wioski, lecz w kierunki wskazanym przez elitarnego ninję. Chwile przeszedł, po czym zaczął biec. Biegł i biegł, aż w pewnej chwili się zatrzymał.

     Obejrzał się za siebie. Niezależnie od tego czy zobaczył on jeszcze dziewiętnastolatka, uśmiechnął się. Następnie sięając po pióro mające nakreślić litery jego opowieści, opuścił ojczyste strony. Opuścił ten kraj, w poszukiwaniu przygody, która niewątpliwie wiąże się z losem ninja.

Koniec

Offline

 

#259 2014-09-17 15:29:53

Yoshimaru

Wyrzutek

Zarejestrowany: 2013-03-24
Posty: 647
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32 lata

Re: Wielki las

     Zauważyłem jak chłopak odchodzi. Przyciągnąłem dłoń do potylicy, by uchronić oczy przed promieniami słońca. Czarna sylwetka poruszała się coraz szybciej. Westchnąłem i przymrużyłem powieki. Chwyciłem wszystkie swoje rzeczy na raz, po czym skierowałem się na zachód. Idąc cały czas prosto poczułem się bardzo zmęczony. Wynikało to z ostatnich pojedynków, tutaj biegać, tutaj skakać i jeszcze nie wiadomo co. Wiedziałem, że nie opuściłem terenu wielkiego lasu, lecz było to mi teraz bez różnicy. Przysiadłym przy wielkim dębie, a ekwipunek rzuciłem na prawo. Zamknąłem senne powieki i zacząłem głęboko oddychać. Zasnąłem. Ukołysał mnie cichutki wiatr, oraz przyjemne ciepło, które odczuwałem mimo tego, że zasiadłem w cieniu wielkiego konaru.

Offline

 

#260 2014-09-17 16:04:04

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 263

Re: Wielki las

#1

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

     Sen chłopaka nie trwał zbyt długo. Nie minęło dużo czasu, nim coś go zbudziło. Był to śpiew. Do jego uszu coraz bardziej docierała pieśń śpiewana przez bardzo dojrzały, męski głos i dźwięk strunowego instrumentu. Początkowo było to tylko echo niskiego głosu odbijającego się po lesie. Z czasem było ono coraz głośniejsze, aż wkrótce na polane wkroczyło źródło owej pieśni. Był to bujający się rytmicznie na boki, otyły starzec. Miał długie włosy, z części których uczesany miał kok na głowie. Charakterystyczną cechą była też broda, składająca się z trzech części. Na pomarszczonym czole było widać, że swoje przeszedł. Pogrywał sobie i śpiewał, wyglądając przy tym na niezwykle żywiołowego oraz wesołego. Nosił czerwony pancerz, który wskazywał na należność do jakiejś armii.

     Zatrzymał się i przerwał pieśń, kiedy tylko spostrzegł dziewiętnastolatka wyrwanego ze snu. Początkowo nieznajomy zrobił zaskoczoną minę. Następnie się ciepło uśmiechnął w stronę Wyrzutka. Obrócił się przodem do chłopaka i nisko ukłonił. Yoshi jako specjalista od TaiJutsu mógł dostrzec, że mundur nie był tylko ozdobą. Każdy jego naturalny odruch wskazywał na ogromne doświadczenie, którego potwierdzeniem był tylko wiek.

     - Najmocniej przepraszam za przerwanie snu młodzieńcze! Czasem tracę opanowanie, hahaha! - roześmiał się dziko - Co cię tu sprowadza jeśli wolno spytać? - spytał się przyjaznym głosem.

Offline

 

#261 2014-09-17 16:15:26

Yoshimaru

Wyrzutek

Zarejestrowany: 2013-03-24
Posty: 647
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32 lata

Re: Wielki las

     Drzemałem. W mym śnie byłem magiem, wszystkie cztery elementy były pod moim władaniem. Unosiłem się w powietrzu i tańczyłem, a ziemia, woda, powietrze i ogień były pod mym władaniem. Walczyłem z Amonem, który chciał mnie zabić, by tuż po tym stoczyć walkę z Vaatu. Losy świata wisiały na włosku, lecz z pomocą przyszła mi Raava. Dzięki niej wstąpiłem w tryb avatara i byłem w stanie pokonać Zaheer'a i jego paczę bandytów. Byłem najlepszym benderem, tkałem żywioły jakby to było zwykłym oddychaniem. Wróciłem do miasta Republiki, gdzie przywitała mnie Lin Beifong. Oczywiście nie była zbytnio zachwycona szkodami jakie wyrządziłem dzięki mojej mocy, lecz taki był już świat.
     Wnet się obudziłem. Przyłożyłem dłoń do twarzy i przetarłem ją spontanicznie. O czym ja przed chwilą śniłem? Magia? Na świecie istnieje tylko jutsu, choć fajnie byłoby się posługiwać wszystkimi żywiołami. Do mych uszu doszła przepiękna melodia, którą niósł ze sobą stary, przyodziany w czerwoną zbroję mężczyzna. Nie podniosłem głowy, więc jedyne co widziałem, to jego siwa, długa broda. Podrapałem się nieznacznie i przejechałem po włosach.
     - Witaj, nazywam się Yoshimaru. Nie mam tutaj głównego celu. Przychodzę i podróżuję, odpoczywam i zasypiam. Dzień co dzień wędrówka. Zaś Ciebie co tutaj sprowadza, poczciwy?

Offline

 

#262 2014-09-17 16:24:20

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 263

Re: Wielki las

#2

     Starzec bez słowa podszedł do Wyrzutka i usiadł w odległości niespełna półtora metrów. Widać było, jak wielki brzuch rozlewa się pod pancerzem. Aż dziw, że przy takiej budowie budzi taki respekt i zachowuje tyle gracji w każdym ruchu. Ze swoją charyzmą, mógłby spokojnie kandydować na Dajmio lub też jakiegoś Władcę Ognia. Choć równie dobrze mógł być niegdyś słynnym generałem, który bardzo przysłużył się swojemu narodowi. Wystarczyło spędzić z nim chwilę, by to bez problemu zauważy. Nosił przy sobie niewielką torbę. Wyciągnął z niej szczelne naczynie na jakiś płyn i dwie niewielkie, drewniane miski. Odkorkował je, a następnie wziął przedmiot do przechowywania napojów w dłonie, mocno się na czymś skupiając. Przesyłał chakrę. Starzec właśnie przy użyciu samej chakry, podgrzał sobie herbatę, którą następnie wlał do jednej miseczki.

     - Podobnie jak ja. Herbaty? - spytał się uprzejmie.

Offline

 

#263 2014-09-17 17:50:53

Yoshimaru

Wyrzutek

Zarejestrowany: 2013-03-24
Posty: 647
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32 lata

Re: Wielki las

     No nie, ten pulpecik zachowywał się bardzo dziwacznie. Gdy tylko usiadł niecałe dwa metry ode mnie, przesunąłem się jeszcze kawałek, by zachować bezpieczny dystans. Pedofil? Nie to nie możliwe, jest zbyt uśmiechnięty. A może to psychopata! Jeszcze zaproponował mi herbaty. A co jeżeli to tak na prawdę herbata gwałtu? Będzie mnie posuwał w tak ciepły dzień, a to jakoś mi szczególnie nie pasowało. Zrobiłem więc skrzywioną minę, po czym pokiwałem głową raz prawo, a raz w lewo.
      - Nie dziękuję. Niby ten dzień słoneczny i duszyczka spragniona, jednakże nie odczuwam, aż tak wielkiej potrzeby. Napij się sam, w końcu więcej będzie dla Ciebie. Mnie to by się przydała jedna butelka dobrze schłodzonej.
     Po tych słowach uśmiechnąłem się nieznacznie i przeniknąłem go wzrokiem podejrzeń. Chciałem by od razu wyśpiewał po co podszedł i jakie są jego zamiary wobec mnie. W końcu w świecie gdzie toczą się nieustanne walki, takie rzeczy, to niecodzienność. A może jednak na prawdę to pedofil...

Offline

 

#264 2014-09-17 19:23:06

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 263

Re: Wielki las

#3

     Starzec krzywo spojrzał się na Yoshiego, mocno unosząc jedną brew. Wyglądał jakby usłyszał coś naprawdę przerażającego z ust Wyrzutka. Na moment lekko się odchylił, jakby chłopak był na coś chory. Zakorkował herbatę i odłożył do torby, po czym już normalnym - to jest wesołym - wzrokiem spojrzał się na swoją miskę. Pociągnął powolny łyk, po których głośno westchnął. Na jego twarzy pojawił się wesoły grymas jak u dziecka, które dostało nową zabawkę.

     - Picie zimnej herbaty to jak zbrodnia przeciw naturze. - stwierdził z lekkim oburzeniem. Wziął kilka łyków i nieco spoważniał. Tym razem posłał badawcze, trochę nieufne spojrzenie w stronę młodzieńca. Spojrzał się na jego szyję, jakby czegoś szukał.

     - Jesteś ninja, prawda? - spytał się nagle i to dość chłodnym tonem. Jednocześnie dosłownie zastygł. Trzymał parującą herbatę tuż przy ustach, czekając zniecierpliwiony na odpowiedź ze strony chłopaka. Co chwilę zerkał w okolice karku chłopaka, czyżby czegoś szukał? Pieczęci?

Offline

 

#265 2014-09-17 19:31:57

Yoshimaru

Wyrzutek

Zarejestrowany: 2013-03-24
Posty: 647
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32 lata

Re: Wielki las

     Ma szyja, oraz ramiona zasłonięte były przez czarny płaszcz. Starałem się także nie wpatrywać starcowi w oczy, toteż by odciągnąć jego uwagę od mojego ciała. Uniosłem cienkie brwi do góry, po czym zacząłem zbierać myśli. Nie wiedziałem, czy chce mu o sobie opowiadać, nie ładnie byłoby się tak zwierzać na sam początek. A może to nieprzyjaciel, lub wysłannik wroga. W każdym wypadku muszę zachować czujność i być ostrożnym. Nigdy za wiele zbędnego pośpiechu.
      - Ninja... Nie wiem czy powinno się mnie określać takim słowem. Jestem raczej człowiekiem walczącym o swoje cele i marzenia. Można powiedzieć, że ktoś stoi nade mną i dla kogoś pracuje, jednak nigdy nie czułem prawnej przynależności. Jestem człowiekiem wolnym, zwiedzam, podróżuje i pomagam. Ninja zaś, to weterani i wyszkoleni zabójcy. Mimo, że mam z nimi wiele wspólnego, to wydaje mi się, że jednak także wiele nas różni. Dlaczego pytasz o takie rzeczy, starcze?

Offline

 

#266 2014-09-17 19:52:23

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 263

Re: Wielki las

#4

     Starzec okazał się zainteresowany odpowiedzią chłopaka. Choć nie spodziewał się tak długiej wypowiedzi, to wsłuchiwał się dokładnie w to co miał do powiedzenia Yoshimaru. Wziął kolejny obfity łyk i położył drewniane naczynie na trawę. Oparł dłoń o kolano, przebierając po nim rytmicznie palcami. Najwyraźniej o czymś myślał. Drugą ręką raz jeszcze sięgnął po herbatę, zachowując póki co ciszę.

     - Gdzie też moje maniery? Nazywam się Iroh z klanu Hinano służącego Krajowi Ognia. Wątpię żebyś o nas słyszał. - powiedział. Klan ten nie był zbyt znany, to prawda. Jednak samo imię Iroh obiło się od czasu do czasu o uszy starszych ninja. Należący do klanu mistrzów Katonu ninja, który pod tym względem przewyższał nawet słynnych czerwonookich Uchiha. Był też znacznie zdolniejszym taktykiem, niż wielu ninja klanu Nara. Zszedł ze sceny wojen ninja już dobre dwie dekady temu i przeszedł na coś w rodzaju emerytury.

     - Skoro już się sobie przedstawiliśmy, to może pomożesz mi chłopcze w pewnej delikatnej sprawie? - spytał.

Ostatnio edytowany przez Straznik 7 (2014-09-17 19:52:49)

Offline

 

#267 2014-09-17 20:01:35

Yoshimaru

Wyrzutek

Zarejestrowany: 2013-03-24
Posty: 647
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32 lata

Re: Wielki las

    - Iroh z Hinano, powiadasz? Niestety nigdy o uszy nie obił mi się taki ród. Pierwszy raz słyszę, by ktoś mógł przewyższać mocą czerwonookich, a zwłaszcza jeżeli chodzi o element ognia. W każdym razie miło mi Ciebie poznać.
      Chciałem już podać rękę, lecz zauważyłem, że przyodziany w czerwoną zbroję nie wykonał tego gestu jako pierwszy. Kuknąłem na jego dłonie. Wyglądały na bardzo spracowane. Musiał wiele przejść przez lata swej młodości. Patrząc na jego aktualny wiek, to za swej świetności musiał być wspaniałym wojownikiem. Chętnie bym się z nim zmierzył, lecz teraz są ważniejsze sprawy na głowie. Mianowicie zadał mi jedno pytanie, które może okazać się utrapieniem na wieki. Często słyszę pytania o pomoc, czy przysługę, a zawsze wychodzę z tego kulawą nogą. Fatum? No cóż, pomocy nie odmawiam. Najwyżej skończę w grobie.
    - Kontynuuj. Chętnie wysłucham twej prośby, Ihro.

Offline

 

#268 2014-09-17 20:21:08

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 263

Re: Wielki las

#5

     - Będę musiał zacząć od tego, jak to zostaliśmy wygnani. Władzę w klanie przejął mój militarystycznie nastawiony krewny Ozai. Kiedy tylko Yu no Kuni zostało najechane, natychmiast chciał wysłać tam cały klan. Jego syn, a mój bratanek Zuko, się temu sprzeciwił. Nawet on wiedział, że przy naszej sile nie damy sobie rady i czeka nas zagłada. Jego ojciec nie mógł tego znieść. Użył Katonu do zostawienia mi sporej blizny na twarzy, a następnie wygnał. Powędrowałem za nim, przez co sam zostałem banitą. Niestety mój drogi Zuko zaczął się coraz bardziej zatracać w nienawiści. Pokłóciliśmy się i odszedł. Minęło od tego czasu parę miesięcy. Bardzo się o niego martwię. Łatwo wpada w gniew, przez co powoli zmienia się w groźnego kryminalistę. - mówiąc to, stawał się coraz bardziej poruszony. Musiał zrobić sobie przerwę, bo nie mógł znieść utraty najważniejszej, żyjącej osoby.

     - Niedaleko jest sanktuarium przeklętej pieczęci, prawda? Prawdopodobnie będzie chciał ją zdobyć. Jeśli to zrobi, ciemność pochłonie go całkowicie. Błagam, przyprowadź go do mnie. Wątpię żeby chciał iść z własnej woli, a ja nie mam serca by z nim walczyć. - dokończył już prawie żałosnym głosem.

Offline

 

#269 2014-09-17 20:32:01

Yoshimaru

Wyrzutek

Zarejestrowany: 2013-03-24
Posty: 647
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32 lata

Re: Wielki las

    - Rozumiem. Twoja historia jest poruszająca. Zdołała podbić nawet me skamieniałe serce. Żartowałem. Niemniej jednak postaram się odnaleźć twojego bratanka, którego mniemam poparzył ogień. Poczciwy starcze, pomyliłeś się. Mówiłeś, że to Ciebie Ozai potraktował ogniem, lecz wierzę, że chodziło Ci o Zuko. Nie pozostaje mi nic innego jak wyruszyć w stronę Sanktuarium i pomóc mu się nawrócić. Mogę teraz śmiało powiedzieć, że z tamtym miejscem miałem wiele do czynienia. Znam wszystkie komnaty tamtego budynku. Myślę, że nie będzie żadnych problemów.
      Odezwałem się bardzo radośnie, po czym wstałem i założyłem torby na plecy. Dopiąłem swój płaszcz, przeliczając palcami kunai w kaburze. Przeniknąłem wzrokiem Iroh jeszcze raz, po czym odezwałem się tak samo poważnym głosem, jakim on mówił do mnie.
    - Czy ty wyruszysz wraz ze mną, czy raczej zostaniesz na miejscu. Czy jest jeszcze coś co chciałbyś mi powiedzieć?

Offline

 

#270 2014-09-17 23:42:15

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 263

Re: Wielki las

#6

     Radość już kompletnie znikła z oblicza Iroh. Już nawet nie zwracał uwagi na niemal szydercze podejście do ciężkiej sytuacji, która doprowadzała go regularnie do stanu bliskiego depresji. Niemniej jednak dobrze się czuł z tym, że Yoshimaru postanowi zająć się Zuko. Aż zastanawiające jest, że poprosił o to właśnie jego. Człowieka, którego dopiero co poznał. Zgadnięcie z jakich powodów stary weteran pochłania tak dużą wiarą, a jednocześnie zaufanie w Wyrzutku, było praktycznie niemożliwe. Była to jakaś wyższą mądrość lub intuicja, którą zrozumiałby tylko równolatek byłego postrachu wrogów Hinano.

     Po chwili lekko się uśmiechnął w podzięce, że elitarny Wyrzutek zajmie się tą sprawą. Zastanowił się czy nie pójść za nim, ale ostatecznie kiwnięciem głowy porzucił tą decyzję.

     - Lepiej nie. Prawdopodobnie dojdzie do walki, a ja nie mam serca by się jej przyglądać. - odpowiedział - Uczyłem go Katonów, które sam znam. Jeszcze długa przed nim droga, ale nie możesz zlekceważyć jego NinJutsu. - dodał.

Offline

 

#271 2014-09-18 22:43:15

Yoshimaru

Wyrzutek

Zarejestrowany: 2013-03-24
Posty: 647
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32 lata

Re: Wielki las

     Przytaknąłem na słowa starego weterana, po czym uścisnąłem jego dłoń. Odwróciłem wzrok w zupełnie inną stronę, w głowie powtarzając jego słowa. Musiałem odnaleźć jego bratanka i przyprowadzić z powrotem. Jeżeli dobrze zrozumiałem, nie obejdzie się bez walki, jak zawsze. Żadna nowa wiadomość, nie zmieniło to także moich oczekiwań. Machnąłem więc nieznacznie ręką na pożegnanie i ruszyłem w stronę zachodnią. Zuko winien nadal znajdować się w tym lesie. Dziwi mnie jedynie, iż Iroh tak beztrosko podróżował sobie po tym miejscu. Zaproponował herbatki i w ogóle na chill'u jak gdyby nigdy nic, a tu się okazuje, że jego rodzina chce się stać zła. No ja już po prostu sam nie rozumiem. Zmierzyłem w stronę drogi, która prowadzi w kierunku Sanktuarium. Zuko musi znajdować się niedaleko.

Offline

 

#272 2014-09-19 16:47:43

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 263

Re: Wielki las

#7

     Podróż powrotna w stronę sanktuarium trwała, jak zresztą można się było tego spodziewać, prawie tyle co dojście do punktu, w którym spotkał Iroh. Zmęczony po takiej wycieczce raczej nie był, tym bardziej jako ninja specjalizujący się w TaiJutsu. Dla niego to był praktycznie spacerek, który wiódł go do tego mrocznego sanktuarium, miejsce posiadającego ogromną moc.

     Po pokonaniu większości trasy, Yoshimaru dostrzegł w oddali chłopaka w jego wieku. Miał paskudną bliznę na obszarze całego lewego oka i długie włosy. W przeciwieństwie do swojego wuja, nie nosił już czerwonego pancerza. Starzec miał rację co do jego temperamentu. Nawet jego kroki przesiąknięte gniewem. Wyglądał tak, jakby chciał spalić świat dookoła. Zerknął groźnym wzrokiem w stronę Wyrzutka, zlekceważył go i poszedł dalej. Kierował się do sanktuarium, które już w oddali się pokazywało.

Offline

 

#273 2014-09-19 17:07:09

Yoshimaru

Wyrzutek

Zarejestrowany: 2013-03-24
Posty: 647
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32 lata

Re: Wielki las

     Zauważyłem w oddali swój cel. Poruszał się szybko, swe kroki stawiając w gniewie. Biła od niego olbrzymia, złowroga energia, która wręcz drażniła me nozdrza. Nie miałem wątpliwości, że to Zuko. Podbiegłem do niego truchtem (szybkość: 200), po czym chwyciłem za prawe ramię, jakby próbując zatrzymać. Przyjrzałem się dokładnie jego buźce. Blizna po lewej stronie twarzy nie splugawiła jego wyglądu, wręcz przeciwnie. Chciałem coś powiedzieć, dodać, by się tylko nie zdenerwował, lecz nie potrafiłem. Wkułem swój wzrok w jego wygląd, nie mogąc oderwać się nawet na moment. Z moich ust wyleciało tylko takie małe: wow~~ Nic poza tym.
     Byłem świadom skutków mego zachowania. Mógł potraktować to jako atak, lub próba ataku. Odrzuci mnie, pobije, czy cokolwiek innego. Teraz nie zwracałem na to nawet najmniejszej uwagi.

Offline

 

#274 2014-09-19 18:55:03

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 263

Re: Wielki las

#8

     Zuko przygryzł w złości wargę i wkurzony spojrzał się w stronę chłopaka, który go napadł. Tak to przynajmniej odebrał młody ma... ninja. Jak inaczej można odebrać podbiegnięcie do niego z ogromną prędkością oraz złapanie za ramię. Rozczochrany chłopak syknął przez zaciśnięte zęby i złożył cztery pieczęcie: Mi, Tatsu, U, Tora.

     - Katon! Ryūka no Jutsu! - krzyknął, składając ostatnią. Jego ciało wybuchło ogniem, niemal błyskawicznie przeskakując na Yoshiego [Siła NinJutsu: 240 | Szybkość NinJutsu: 192]. Zuko wykorzystał nawiązany kontakt fizyczny między dwójką ninja, wykorzystując idealnie dostosowaną do takich sytuacji technikę. Trzeba było przyznać, że pomimo młodego wieku miał spore doświadczenie. Cóż, to samo można było powiedzieć o jego równoletnim oponencie, który już stał się jednym z najpotężniejszych Wyrzutków.

Offline

 

#275 2014-09-19 22:48:39

Yoshimaru

Wyrzutek

Zarejestrowany: 2013-03-24
Posty: 647
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32 lata

Re: Wielki las

     Wiedziałem, że mój przeciwnik jednak mnie zaatakuje. Uchyliłem się więc w dół jak najbardziej mogłem, by tylko nie zetknąć się z ogniem (reakcje: 160). Po tych ruchu odskoczyłem na dwa metry do tyłu i podniosłem ręce do góry. Chciałem pokazać, że nie chce walczyć, a także nie mam złych zamiarów. Po tym geście, opuściłem swoje dłonie i zabrałem głos. Swój wzrok skierowałem w prawą stronę, tak by widać było, iż nie kłamię.
     - Słuchaj Zuko... Nie mam zamiarów walczyć. Nie chcę Ciebie spacyfikować czy udobruchać. Jestem tutaj tylko byś przyjął moją propozycję. Tak sobie pomyślałem, albo wrócisz teraz ze mną do swojego wuja w spokoju oraz harmonii, albo Cię ogłuszę i zabiorę tam siłą. Chciałbym Ci jedynie powiedzieć, że moja moc prawdopodobnie przerasta twoją w wielu rodzajach. Nie chcę Ci robić krzywdy, nie do takich ludzi należę. Chcę wszystko rozwiązać pokojowo. Tylko proszę, opanuj swój ogień i porozmawiaj ze mną.

Ostatnio edytowany przez Yoshi (2014-09-19 22:49:01)

Offline

 

#276 2014-09-20 00:45:41

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 263

Re: Wielki las

#9

     Zuko na moment stwarzał pozory spokojniejszego. Ta technika, której kluczem był bezpośredni kontakt, była śmiertelne niebezpieczna. Gdyby Yoshi w porę nie puścił użytkownika Katonu, mógłby już zostać spieczony. Zrobiło to najwyraźniej drobne wrażenie na bratanku Iroh. Z odległości przyglądał mu się od stóp do głów w tłumionej złości. Albo próbował odgadnąć jego zdolności, albo szacował jego siłę. W każdym razie przestał go ignorować.

     Zrobił bardzo nieprzychylną minę, kiedy tylko usłyszał słowa Wyrzutka. Zacisnął pięści i dosłownie zadrżał z rozgoryczenia. Już miał ochotę się rzucić na rówieśnika, lecz coś go powstrzymywało. Wyglądał jakby chciał jeszcze zamienić parę słów przed przejściem do rękoczynów.

     - Więc on cię przysłał? Gdzie jest?! - warknął, chcąc zastraszyć czarnowłosego Yoshimaru.

Offline

 

#277 2014-09-20 11:21:22

Yoshimaru

Wyrzutek

Zarejestrowany: 2013-03-24
Posty: 647
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32 lata

Re: Wielki las

     Mówiłem cokolwiek mi na język przyjdzie, nie zważając, czy me słowa są spójne, czy nie. Właściwie, to nie wiedziałem jak podejść do swojego przeciwnika. Nie jestem typem psychologa, czy psychiatry. Nie okłamując się, nie wiem co zrobić, by Zuko mógł pokojowo wrócić do swego wuja. Miałem nadzieję, że przedłużanie walki w czasie coś poskutkuje. Zobaczymy.
    - Twój wuj, Iroh, nadal znajduje się w tym lesie. Jak wiesz poprosił mnie o pomoc w powstrzymaniu Ciebie. Nie wiem dokładnie co pomiędzy wami zaszło, lecz stąpasz po tej ziemi niewłaściwie. Twe serce przepełnione jest gniewem, a umysł żądzą śmierci. Nie widzisz co robisz, zaślepiony na prawdziwą rzeczywistość. Ranisz wszystkich dookoła, ranisz siebie wewnątrz, nawet tego nie dostrzegając. Idąc do sanktuarium po przeklętą pieczęć nic nie wskórasz. Nie da Ci ona wymarzonej mocy, a zniszczysz tylko siebie. Psychicznie.
     Po tych słowach uchyliłem swego płaszcza, by Zuko mógł dostrzec mą pieczęć. Chciałem w ten sposób zacytować słowa, iż ja jestem żywym dowodem.

Offline

 

#278 2014-09-20 15:21:59

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 263

Re: Wielki las

#10

     Chłopak jakby się zmieszał. Przygryzł wargę i odwrócił wzrok gdzieś na bok. Najwyraźniej Wyrzutek trafił w czuły punkt. Widać było, że Zuko miotają wewnętrzne konflikty. Złapał się jedną ręką za głowę, jakby go mocno rozbolała. Spojrzał jednocześnie na drugą, wyciągniętą tuż przed twarz. Cała drżała. Wyszczerzył zęby i zacisnął dłoń w pięść. Tym razem wygrało jego Yin - to jest czarna strona. Złożył pieczęć tygrysa.
     - Katon! Ryūen Hōka no Jutsu! - krzyknął, posyłając ognisty pocisk w kształcie smoczego łba [Siła techniki - 240 | Szybkość techniki - 168]. Nie leciała ona jednak prosto w Yoshimaru. Przeleciała obok i zniszczyła drzewo za chłopakiem. Najwyraźniej chciał zastraszyć Wyrzutka. Czyżby nie chciał go zabić? Mogło to świadczyć o tym, że gdzieś tam czai się jego dobra strona. Lecz najprawdopodobniej Wyrzutek będzie musiał własnoręcznie wydusić ją z młodego ninjy. Choć może wystarczy odpowiedni dobór słów?

Ostatnio edytowany przez Straznik 7 (2014-09-20 15:24:40)

Offline

 

#279 2014-09-20 15:34:01

Yoshimaru

Wyrzutek

Zarejestrowany: 2013-03-24
Posty: 647
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32 lata

Re: Wielki las

     Jebać to.
     Zagryzłem swe wargi. Ma prawa noga odsunęła się i walnęła mocno w ziemię, tworząc niemałą wyrwę. Stanąłem bokiem do przeciwnika, przyjmując pozycję bitewną, dłonie wyciągając zaś do przodu. Splunąłem na lewo, nie odrywając wzroku od Zuko. Raiton. Wokoło mego ciała zaczęły powstawać błyskawice, które po niespełna dwudziestu sekundach uformowały się w zbroję. Me krucze włosy nastroszyły się jeszcze bardziej, zaś brwi zbliżyły bliżej środka. Me twarz była ponura, przepełniona złością i powagą. Lewą dłoń, którą skierowaną miałem dalej, wykonałem gest, zginając cztery pierwsze palce, prócz kciuka. Oznaczało to, iż oczekuję swego rywala. Niech on zaatakuje jeszcze raz, lecz tym razem nie drzewo, lecz mnie samego.

Offline

 

#280 2014-09-20 15:59:42

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 263

Re: Wielki las

#11

     Zuko również się zdenerwował. Najwyraźniej sam nie chciał tej walki, ale teraz nie mógł się cofnąć. Doskonale zrozumiał, że nie trafił na byle chłoptasia. Iroh znalazł dobrego pomocnika. Chłopak rzadko spotykał się z osobami, które po demonstracji tej techniki dalej mają w sobie wolę walki. Zdziwiło go, że Yoshimaru nie poczuł nawet dreszczu. Wywołało to u niego prawdziwą złość. Pomyślał sobie, że Wyrzutek próbuje go zlekceważyć. Raz jeszcze złożył pieczęć tygrysa i posłał w stronę oponenta dwa smocze łby z taką samą siłą i szybkością. Tym razem leciało prosto w eksperta TaiJutsu. Co się okaże silniejsze? Katon Zuko? Czy może Raiton Yoshimaru? Trudno zaprzeczyć temu, że szykowała się ekscytująca walka. Ale czy będzie ona trwała długo...?

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.dbwars.pun.pl www.fifaworld.pun.pl www.pes6ligaonline.pun.pl www.yumyum.pun.pl www.zjawiska-paranormalne.pun.pl