Ogłoszenie


#41 2013-08-12 15:23:15

Nana

http://img607.imageshack.us/img607/5717/silniczekcb.png

Zarejestrowany: 2012-02-09
Posty: 211
Ranga: Członek klanu

Re: Namiot zapisu

       Szłam spokojnie przed siebie w ten o to słoneczny dzionek, by na horyzoncie ujrzeć namioty, wiele namiotów. Ilość ich mnie przerosła, ale nie zatrzymywałam się i dzielnie parłam do przodu. Wiedziałam w głębi duszy, że to jest mój cel. Po dotarciu rozglądałam się chwil parę po tym niespotykanym i niecodziennym zjawisku. Musiałam się dowiedzieć przecież, gdzie mam zajść. Trochę głupio byłoby nie dotrzeć na miejsce na czas.
       Chwilę to trwało, ale szczęśliwa dotarłam do odpowiedniego namiotu, który odpowiadał za zapisy. Weszłam do środka i od "progu się zapowiedziałam":
       - Shiro Nana jestem, miło mi. Zgłaszam się i prosiłabym o kolejne instrukcje.


KP

Opis
Mówię
Myślę
Szepczę

Offline

 

#42 2013-08-12 15:58:48

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 956

Re: Namiot zapisu

http://i40.tinypic.com/2m3n4as.png Zapisy powoli dobiegały, końca biletów też wiele nie pozostawało w związku z tym Haru opuściła już teren namiotu aby przygotować się do roli sędziego w zbliżającym się turnieju. Pozostawiając nie mały problem rejestrującego mężczyźnie, który wciąż miał kilka nazwisk na swojej liście. Cóż skoro byli oficjalnie zgłoszeni przez swoje klany nie miał wyboru i musiał ich wrzucić do drzewka turniejowego bez egzaminu na chybił trafił. Zresztą i tak pewnie nie pojawią się w Enko aby wziąć udział w turnieju, bo kto jak kto ale uczestnicy turnieju nie powinni się na niego spóźniać. Kiedy już drzewko turniejowe zostało przesłane dalej, niespodziewanie w namiocie zaczęły pojawiać się następne osoby.
- Przykro mi zapisy już zamknięte, zaraz zostałaś wybrana przez swój klan? W takim razie weź to i udaję się do szatni albo od razu na arenę. Być może uda Ci się zdążyć na czas.- powiedział mężczyzna przekazując jej opaskę i wskazując ręką drogę.
http://i40.tinypic.com/2m3n4as.png Nim jeszcze dziewczyna zdążyła opuścić namiot w pokoju znalazła się kolejna osoba chętna do udziału w turnieju. Tym razem był to chłopczyk, który na dobrą sprawę mógłby być synem rejestratora. Nazwisko Senju jednak wzbudzało wystarczająco szacunku, żeby wziąć chłopaka na poważnie i wysłać go  w kierunku areny. Przy okazji mężczyzna dziękował losowi, że ostatnia czarna opaska która przyznawana była losowo nie trafiła do tego dzieciaka.
http://i40.tinypic.com/2m3n4as.png Kolejnych dwóch mężczyzn, których pojawiło się w namiocie sprawiali wrażenie znacznie silniejszych od chłopaka z klanu Senju. Jednak wciąż nie posiadali tej samej aury co właściciele czarnej opasek. Mimo wszystko w drodze losowania do którego doszło wcześniej przy uzupełnianiu listy jeden z nich trafił właśnie do tej grupy. Cóż pozory mylą.
- Już myślałem, że panowie się nie zjawią walki już się zaczęły, proszę się śpieszyć udać się korytarzem prosto potem schdami w dół do szatni, ale chyba lepiej będzie udać się od razu prosto na arenę walk. Powodzenia - powiedział, mając na prawdę nadzieję że obu chłopakom się powiedzie, albo że przynajmniej nie stracą swojego życia.
http://i40.tinypic.com/2m3n4as.png Przyjrzał się uważnie liście osób, które miały się zjawić z ramienia klanów i organizacji. O ile dobrze to wszystko ocenił pojawili się wszyscy po za dziewczyną z klanu Shiro. Nana cóż za niewinne imię, ale nauczony doświadczeniem mężczyzna wiedział, że pod takimi kryją się najczęściej prawdziwe potwory. Dlatego był niezwykle zdziwiony, kiedy właścicielką danego głosu okazała się niewielka dziewczynka. Ponowie podziękował losowi że wybrał ją do białej kategorii.
- Witaj dziewczynko, przybywasz trochę późno walki już się zaczynają dlatego  radziłbym Ci się pośpieszyć albo do szatni dla zawodników albo na trybuny, o ile mnie nie myli walczysz na ringu numer 8. Powodzenia - przekazał krótkie instrukcję dziewczynę, zastanawiając się kto u licha wysyła dzieci na turniej ninja, a  później się dziwić że reputacja tego zawodu schodzi na psy.

Offline

 

#43 2013-08-12 16:50:45

Ayane

Gość

Re: Namiot zapisu

-Tak, zostałam wybrana przez klan. - odpowiedziałam, po czym założyłam na prawą rękę białą bransoletkę, którą mi wręczono. -Dziękuję. W takim razie udam się od razu na arenę, dziękuję bardzo!
Ostatnie słowa powiedziałam głośniejszym tonem, wybiegając już z namiotu. Postanowiłam rzeczywiście udać się od razu na arenę, nie chciałam jeszcze bardziej opóźniać swojego wejścia. To był ten czas! Czułam się już nieco lepiej, czułam, że pod okiem mistrza Akio wyrosłam na wspaniałą kuglarkę, że udowodnię to, co potrafię. Jest tu sporo utalentowanych ninja, tak sądzę, na pewno nie zwyciężę turnieju w mojej kategorii wiekowej, ale pokażę, iż klan Ayatsuri ma ogromny potencjał. Najważniejsze jest dla mnie to, bym nie zawiodła mistrza, by mógł spoglądać na mnie i myśleć "To Ayane Ayatsuri, moja zdolna uczennica"! Zrobię to! Udowodnię wszystkim.

[z/t -> Enko, Arena turniejowa, Alcor vs Ayane (R6)]

 

#44 2013-08-12 17:22:39

 Gitaa

Moderator

Zarejestrowany: 2011-10-10
Posty: 150
Klan/Organizacja: ?
KG/Umiejętność: ?
Ranga: Elita

Re: Namiot zapisu

       Przyszedłem, skąpany w promieniach słońca, na teren prowincji Enko, gdzie miałem zaznać chwilę spokoju i rozrywki. Idąc wolnym krokiem, raczej się nie spieszyłem, bo początki rzadko były ciekawe. Zazwyczaj wypływały braki organizacyjne na nich. Choć z drugiej strony chciałbym zobaczyć zdenerwowanie ludzi, którzy okazywaliby swoje niezadowolenie.
       Wszedłem do namiotu, który prowadził sprzedaż biletów. Spojrzałem na cennik i po szybkim zastanowieniu się położyłem na ladzie pieniądze w ilości 1.250. Powiedziałem krótko:
       - Karnet, poproszę. - głos mój ciepły był dla ucha.
       Po otrzymaniu czegoś, co by świadczyło, że jestem posiadaczem karnetu, wkroczyłem na trybunę.


KP

Opis
Mówię
Myślę
Szepczę

Offline

 

#45 2013-08-12 17:55:09

Itsuki

Klan Senju

Zarejestrowany: 2013-05-22
Posty: 217
Klan/Organizacja: Senju
Ranga: Członek

Re: Namiot zapisu

Zaraz po założeniu białej opaski na nadgarstek udałem się w kierunku areny, muszę  przyznać że była trochę za luźna, przez co niezbyt słuchałem jak pan od zapisów tłumaczył mi co mam zrobić. Jednak najważniejsze najwidoczniej było już za mną, w końcu udało mi się uzyskać prezent czyli nie wrócę z tego turnieju z niczym, a to już coś. Kiedy tylko wyjrzałem z końca korytarza do którego zostałem skierowany, zdziwiło mnie że tak mało osób bierze udział w tym turnieju. Natychmiast skierowałem się do Hotaru, skoro ona tam była widocznie tam zbierali się Senju. Jednak mój domysł nie okazał się słuszny i zostałem potraktowany butem  przez kogoś kto jak się dowiedziałem później był sędzią w turnieju. Jednak nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, dzięki tej przygodzie zdobyłem informację gdzie mam się udać dalej.
[z/t-> Itsuki vs Batsu (R4)]


http://static.comicvine.com/uploads/original/11/119884/2716728-600px_senju_symbol.svg.png

Offline

 

#46 2013-08-12 18:43:42

Alcor

Zaginiony

Zarejestrowany: 2013-07-20
Posty: 94

Re: Namiot zapisu

Otrzymawszy opaskę, rozejrzałem się wokoło, przyglądając się wszystkim. Miny szczęśliwych i zawziętych w sobie ludzi budziły we mnie przerażenie. Z pewnością byli bardziej doświadczeni ode mnie, w końcu, niedawno ukończyłem akademię.
- [Co za szajs - powiedziałem do siebie, zagryzając wargi ze zdenerwowania.
Chwilę później założyłem opaskę, i powoli udałem się w stronę szatni, aby rozpocząć swoją walkę. Miałem nadzieję, że trafi mi się ktoś, kogo będę w stanie pokonać, jednak widząc tych wszystkich ludzi coraz mocniej wątpiłem w swoją wygraną. Wychodząc, swój wzrok nakierowałem na wyjście, i czym prędzej udałem się do szatni.

z/t -> Szatnia uczestników

Offline

 

#47 2013-08-12 18:51:33

Daiki

Gość

Re: Namiot zapisu

Widać nie tylko ja miałem swojego rodzaju opóźnienie, okazało się, że jeszcze kilka osób o mało co nie zrujnowało swojej kariery. Jedną z takich osób był kolega, który stanął tuż obok mnie, nazywał się Hiyoki i pochodził z klanu Shiro. Wraz z Ayane otrzymaliśmy białe opaski, to samo jeszcze trzy inne osoby, natomiast ten Hiyoki otrzymał czarną, co oznaczało, że jest od nas o wiele silniejszy i dzieli nas porządna przepaść w umiejętnościach.
-Dziękujemy bardzo. W takim razie już spieszymy na arenę, obyśmy zdąrzyli. - powiedziałem wymijająco, zakładając białą bransoletkę na prawą dłoń.
Spojrzałem po pozostałych, po czym biegiem ruszyłem w kierunku dalszej części areny, nie chciałem się spóźnić, nie mogłem sobie na to pozwolić, zależało mi na pokazaniu się z jak najlepszej strony.

[z/t -> Enko, Arena turniejowa, Daiki vs Gani (R3)]

 

#48 2013-08-12 19:03:10

Nana

http://img607.imageshack.us/img607/5717/silniczekcb.png

Zarejestrowany: 2012-02-09
Posty: 211
Ranga: Członek klanu

Re: Namiot zapisu

       Czekałam, aż ludzie przede mną zostaną obsłużeni i nadejdzie moja kolej. Cieszyłam się bardzo, ale to naprawdę bardzo, gdy facet powiedział mi, że nie jestem spóźniona tak bardzo, by odpaść z turnieju w przedbiegach. Dostałam informacje, co i jak oraz opaskę, którą na wstępie wzięłam w dłoń i zaczęłam ją dokładnie obserwować, by następnie podwójnie zawiązać ją dość wysoko na lewym ramieniu. Poprawiłam ją jeszcze z kilka razy, co by mi nie przeszkadzała, a w dodatku dobrze wyglądała. Nie mogłam jednak tak tutaj stać i zawadzać, przecież za mną stoją jeszcze zwykli ludzie, którzy chcą się dostać na trybuny, a ja tu stoję jak jakiś kamień i najzwyczajniej świecie im zawadzam. Ruszyłam od razu na arenę, co by za bardzo się nie spóźnić.

[ z/t -> Nana vs Akane (R]


KP

Opis
Mówię
Myślę
Szepczę

Offline

 

#49 2013-08-12 20:08:12

Hiyoki

Gość

Re: Namiot zapisu

W namiocie dostałem szybką informację na temat tego, że natychmiastowo powinienem udać się w centrum areny, gdyż walki już się zaczynają. Otrzymałem także czarną bransoletkę, którą od razu założyłem na prawą rękę, a dalej? Dalej chyba rzeczywiście powinienem wziąć przykład z osób, które razem ze mną znajdowały się w namiocie i ruszyć, bowiem byłem jedynym z czarnej grupy, który jeszcze nie znajdował się na arenie. Opuściłem szybko namiot i zacząłem biec w stronę głównego miejsca na arenie.
-Dziękuję bardzo za wszystko. - powiedziałem jeszcze przed opuszczeniem namiotu, po czym zacząłem biec.
Widziałem, że moim pierwszym przeciwnikiem jest Tamotsu z klanu Senju. Kiedyś już miałem okazję go spotkać, zawalczyć z nim, jednak jestem pewien tego, że od tamtego czasu wiele się zmieniło. Ja nie trenowałem zbyt dużo, natomiast on... Jestem pewny, że przybrał od ostatniego czasu, że potrafi o wiele więcej, niż wtedy. Nie chcę zawieźć publiki, nawet jeśli nie będę miał szans, postaram się zapewnić wszystkim widowisko.

[zt -> Enko, Arena turniejowa, Hiyoki Shiro vs Tamotsu Senju (4)]

Ostatnio edytowany przez Hiyoki (2013-08-12 20:10:36)

 

#50 2013-08-12 20:11:12

Ayamaru

Klan Kiyoshi

46933457
Zarejestrowany: 2013-03-29
Posty: 635
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Ranga: Elita
Wiek: 30

Re: Namiot zapisu

Przyglądałem się wszystkim podchodzącym do testu, wyobrażając sobie siebie w starciu z każdym z nich. Na szczęście zostałem przydzielony do grupy białej, ci z czarnych wyglądali dość przerażająco. Odetchnąłem zatem z ulgą. Może nie zginę- pomyślałem, po czym uśmiechnąłem się do siebie pod nosem.
    Zakładając opaskę na lewę ramię, udałem się w kierunku szatni. Po drodze jednak usłyszałem, że walczę na arenie R2. Inni zawodnicy już rozpoczęli swoje pojedynki, musiałem się spieszyć, nie chciałem sprawić złego pierwszego wrażenia na widzach, w końcu byłem przedstawicielem klanu.
    Zawróciłem się na pięcie i ruszyłem w kierunku aren. Nie było trudno tam trafić, wszystko zostało dokładnie przemyślane przez organizatorów. W międzyczasie regenerowałem chakrę.

    [Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

    [z/t -> Kenji vs Ayamaru (R2)]

Offline

 

#51 2013-08-13 15:33:41

Anamari

Zaginiony

status (mati)@aqq.eu
42126819
Zarejestrowany: 2012-03-08
Posty: 301
Klan/Organizacja: Wyrzutek
Ranga: członek

Re: Namiot zapisu

Anamari wyszedł z terenu areny spokojnym krokiem i skierował się na przestrzeń wypełnioną roślinami dookoła niej, tam znalazł sobie spokojny kawałek wolnego miejsca i rozpoczął trening.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
__________________________

Akcept by Katsuro

Gdy zakończył trening udał się z powrotem na stadion. Był zadowolony, gdyż stał się nieco silniejszy, a dodatkowo mógł podpatrzeć co potrafią rywale, a przy okazji nieco odpocząć, nie zwlekając długo ruszył na trybuny. Po drodze pokazał jeszcze swoją opaskę, by udowodnić, że jest uczestnikiem turnieju. Idąc korytarzami zastanawiał się tylko, co zobaczy na pozostałych arenach.
[zt----trybuny]

Ostatnio edytowany przez Katsuro (2013-08-13 21:22:42)


http://s6.ifotos.pl/img/Copy-of-M_rahqpxx.jpg

Offline

 

#52 2013-08-23 21:51:45

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 875
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Namiot zapisu

Ichaza przybył po raz trzeci do namiotu zapisów ! Osoba która sprzedawała mu karnety widocznie miała już dosyć jego twarzy. Mimo wszystko z chęcią przyjęła kolejne pieniądze, wydając do ręki Ichazy dwa karnety. Były one bowiem dla nowo ożywionej osoby - Eizo, oraz jego ucznia - Eijiro. Matsuo posiadał już własną wejściówkę, nabył ją ówcześnie, nie było więc z tym bowiem żadnego problemu. Zwrócił się na początku do swojego pupilka:

- Trzymaj i pilnuj go - Eijiro dostał jeden karnet, wypadało by podziękować. Potem zaś zwrócił się do Uchihy - Tutaj jest także dla ciebie, pilnuj go, bo inaczej jak Cię złapią, a do tego odkryją kim jesteś to mogą być nieprzyjemne sytuacje... Sam rozumiesz.. idę Ci na rękę, pomagam spotkać z upragnioną osobą, uszanuj mnie i siebie w takiej sytuacji...

Uśmiechnął się kończąc zdanie. Nie mając nic więcej dodanie, poczekał, aż Eizo oraz Eijiro wypowiedzą się na temat co chcą robić i jakie są ich cele. Po tym będą mogli wszyscy udać się na trybuny.

Offline

 

#53 2013-08-23 22:03:35

 Eizo

Zaginiony

6706660
Zarejestrowany: 2009-12-28
Posty: 450
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan [MS]

Re: Namiot zapisu

     Świat się zmienił - nie pamiętam, żeby za moich czasów stały wielkie areny turniejowe w Enko. Właśnie sobie uświadamiałem ile tak w ogóle mogło czasu upłynąć od mojego ostatniego oddechu. Nasza "drużyna" jednak nie pozwoliła mi się nacieszyć budynkiem bo zaraz wpadliśmy do namiotu zapisu. Widząc twarz sprzedającego uświadomiłem sobie, że mój nekromanta już nie jeden raz odwiedzał to miejsce.
     - Rozumiem chyba, że samo płótno i kaptur nie wystarczą, żebym poruszał się normalnie po świecie. No nic, będę sobie musiał załatwić jakąś maskę czy coś. Dzięki za bilet... A i mam zamiar odwiedzić mojego dobrego znajomego. Ichitsu Uchiha, będę musiał mu jednak powiedzieć, że jestem kim jestem. Oczywiście jeżeli mi nie zabronisz... - powiedziałem cicho do Ichazy tak, że tylko on słyszał. Ruszyłem przed siebie i miałem zamiar zająć miejsce na trybunach. Kto wie, może tam teraz znajduje się Ichitsu? Jestem ciekawy, czy ten skurczybyk w ogóle mnie jeszcze pamięta. Najwyżej namieszam trochę w życiu całego klanu, nie pierwszy raz z resztą.

[zt -> Trybuny]

Offline

 

#54 2013-08-23 22:12:58

Matsuo

http://img708.imageshack.us/img708/9917/postacroku.png

35457109
Zarejestrowany: 2011-02-25
Posty: 1682
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna
Wiek: Nieśmiertelny

Re: Namiot zapisu

Wszedł także i Matsuo. Jak to opisał w swoim poście Ichaza, nie musiał już kupować żadnego biletu. Takowy posiadał w swojej kieszeni przyszytej do płaszczu. Podsłuchał rozmowę Eizo z medykiem. Ten chłopak chce iść do Ichitsu, dawnego ucznia Matsuo. Lekkie napięcie wywołało się w brzuchu tego Uchiha. Przypomniało mu się jak jeszcze niedawno go widział i fakt, że musi mu wszystko wyjaśnić, on i tak wie, że jest pod Edo Tensei. A w końcu musi wyzbyć się tytułu, którego nosi nawet po śmieci, najwyższa pora, by oddać pałeczkę komu innemu.

- Ichaza.. - Powiedział telepatycznie w myślach, tak by tylko Futago mógł go dosłyszeć. Tą rozmowę słyszał także Eizo, iż także był połączony tą samą techniką - Udaje się wraz z młodym Uchiha do Ichitsu. Mam do niego kilka ważnych spraw, szczególnie tych dalszego funkcjonowania klanu. Choć nie mogę już wnikać w ich sprawy, wiem, że ten szczeniak nadal może. Nie zostawię tak swojego rodu bez opieki, nawet tyle lat po tym, jak ten cały Kiyoshi mnie za krystalizował... Odpuściłem mu już dawno, lecz moi ludzie wciąż potrzebują tego jedynego...

Takimi oto słowami poszedł na samowolkę i skręcił za Eizo, by dalej kierować się schodami w górę na trybuny. Podążał dalej za osobą, którą niegdyś zabił, by doprowadził go do jego byłego ucznia. Z nim to dopiero zacznie się rozmowa, nie zapominając o fakcie, iż Matsuo wciąż przy sobie nosi insygnię władzy klanu Uchiha.

[z/t -> Trybuny]

Offline

 

#55 2013-08-23 22:26:34

Eijiro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2013-08-12
Posty: 68
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18 lat

Re: Namiot zapisu

W końcu miałem okazje poznać mojego mistrza. Przez to cale zamieszanie jakie nagle się wytworzyło nie zdążyłem z tym całym Ichazy nawet dobrze porozmawiać ani go poznać. Zdążyłem tylko z nim dopełnić "formalności" odnośnie zostania jego uczniem.

- Zgadzam się byś został moim mistrzem - Powiedziałem z dumą w głosie. 

Tym razem znajdowaliśmy się jednak przed namiotem, gdzie mój mistrz kupował karnety umożliwiające wstęp na trybuny. Nie miałem jednak zbyt dużo czasu aby podziwiać walki, zresztą, Ichaza chyba nie po to tutaj przybył. Wszystko działo się dość szybko i jeszcze nie znałem jego zamiarów. Bardzo bylem ciekaw tej osobistości i jak najszybciej chciałem pobyć z nim na osobności, OCZYWIŚCIE w celu bliższego zapoznania się.

- Dziękuje - Odparłem z uśmiechem na twarzy gdy Ichaza wręczał mi bilet wstępu. Każdy z moich nowych towarzyszy miał tutaj jakiś cel. Ja również. - Chce się udać na spotkanie z liderem mojego klanu, wypadało by abym go w końcu poznał, skoro pełni taką ważną rolę. - Dodałem. Oddaliłem się od Matsuo i nowo poznanego mi członka "naszej drużyny". Zmierzali oni we wspólnym kierunku, którego do końca nie rozumiałem. Wiem jeszcze zbyt mało co się dzieje na tym świecie by to wszystko pojąć. Na razie skupie się na sobie i na moim mentorze.

Po chwili sam ruszyłem w kierunku trybun podążając wolnym krokiem za resztą, tak aby móc bliżej poznać to miejsce. Bylem tu pierwszy raz co tylko zwiększało moje podniecenie.

[z/t -> Trybuny]

Offline

 

#56 2013-08-23 23:10:43

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 875
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Namiot zapisu

Ichuza spojrzał wpierw na Eizo. Ten chciał udać się na trybuny, to bez problemu, lecz spotkać się jeszcze ze swym przyjacielem Ichitsu. Hmm kolejny Uchiha, gdyby tak zebrać ich wszystkich do swego martwego teatru. Zaśmiał się lekko. Zgodził się, po czym spojrzał na Matsuo, ten także chciał iść. No dobra, ponownie się zgodził. Ostatnią osobą jaka przy nim została był młody Eijiro.

- Oczywiście że nim zostanę, nie pozwolę by taki słodki talent się marnował - Przeczesał jego włosy, po czym obydwoje ruszyli w stronę trybun. Zostali wpuszczeni bezproblemowo - każdy z nich bowiem otrzymał już dawno swoje upoważnienie wstępu. A więc młody Kiyoshi chce także spotkać się ze swoim liderem Gamattem - A tak... pamiętam go na pewnej wyprawie, właściwie nie pamiętam jak dawno ona już była.. Tworzył ona na prawdę wspaniałe rzeczy z kryształów, ty też będziesz takie potrafił, może mi też coś skonstruujesz. Będę Cię szkolił na silnego i mężnego ninja, aż w końcu staniesz u mego boku by walczyć przeciwko złu. Choć teraz z mych słów brzmi to bardzo ironicznie i nieprawdziwe, to wiedz, że na tym świecie zła trzeba się obawiać.

[z/t -> Trybuny]

Offline

 

#57 2013-09-11 13:44:11

Narisa

Zaginiony

2548944
Zarejestrowany: 2013-09-01
Posty: 296
Klan/Organizacja: Samotnicy
KG/Umiejętność: Ainuken
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Multikonta: Kaede

Re: Namiot zapisu

Ku wielkiemu zdziwieniu nie została wpuszczona na trybuny. Strażnicy powiedzieli jej, że musi mieć bilet i tak oto skończyła w tym miejscu. Rozejrzała się po namiocie.
   "Dziwne, że dostałam się na arenę za pierwszym razem. Dziwne miejsce." - myślała oglądając cennik. - "O ja Cie! Gdyby nie wynagrodzenie od strażników, to by mnie nawet na bilet nie było stać!"
   Patrzyła przez chwilę z przerażeniem na ceny biletów. Po chwili jednak wyciągnęła pieniążki ze łzami w oczach. Chęć obejrzenia walk była jednak silniejsza. Zrezygnowana wymamrotała smutno:
   - Poproszę jeden karnet. - i podała odliczoną kwotę. Jedynym pocieszeniem było to, że nie musiała płacić za Eishu. Pożegnała się i poczłapała w stronę trybun.

[z/t -> Enko -> Arena turniejowa -> Trybuny]

Ostatnio edytowany przez Narisa (2013-09-11 14:13:55)


Karta postaci

Mowa
"Myśli"

Offline

 

#58 2013-09-21 13:52:56

Taii

Zaginiony

25590177
Zarejestrowany: 2011-07-27
Posty: 423
Klan/Organizacja: Namikaze
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 19
Multikonta: brak

Re: Namiot zapisu

Przybycie tu zajęło chłopcu trochę czasu, no wiadomo misje te sprawy, oraz od czasu do czasu trzeba coś zjeść. A teraz ten młodzieniec znajdował się w namiotach zapisu z 1k ryo przy sobie. Tak miał zamiar udać się na trybuny i obejrzeć walki finałowe oh co by to było dla niego za przeżycie. Spotkanie największych wojowników tego świata, stało się jego marzeniem. Przecież mało kiedy ma się do czynienia z takimi wojownikami jak ci co występują na tej arenie.
-Dzień Dobry poproszę bilet na walkę finałową- Dał kobiecie te 1k ryo po czym dostał w zamian swoj bilet i udał się na trybuny.

zt trybuny

Offline

 

#59 2013-09-26 19:33:17

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1406

Re: Namiot zapisu

Cała poobijana, umazana w błocie i krwi Akane, wkroczyła nieco już pewnie zmęczonym krokiem do namiotu zapisu. Natrafiła tam na dwójkę, która zajmowała się już zapisami do turnieju dla uczestników, toteż był to jakiś plus - można ich już było uznać za znajomych lub coś w tym stylu. Mogli zatem stanowić dobre źródło informacji, w razie gdybyś zdecydowała się spytać...
   W namiocie nie było już nikogo, poza tą dwójką. Najpewniej spowodowane było to faktem, iż finały dobiegły już końca, a zatem wszyscy, którzy pragnęli pojawić się na turnieju w roli obserwatorów, już siedzieli w niemal wygodnych miejscach na trybunach.
   Jedynie kilka osób było widocznych za płachtą, okrywającą ów namiot. Zupełnie, jakby zjawili się dopiero przez chwilę. Byli w sporej odległości od ciebie, jednak śmiało mogłaś stwierdzić, iż byli to sami mężczyźni. Wszyscy potężni, dobrze zbudowani. Mogłaś mieć wrażenie, iż są to ci sami, którzy o mały włos nie stratowali cię wówczas, gdy szli w to miejsce. Ale czy na pewno trafiłaś właśnie na nich?

Offline

 

#60 2013-09-26 22:28:22

 Akane

Wyrzutek

6251996
Zarejestrowany: 2013-01-20
Posty: 167
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Płeć: Kobieta
Wiek: 18

Re: Namiot zapisu

Weszłam do namiotu, no ewentualnie się tam wturlałam, jak kto woli. Dziwnie się czułam wchodząc tu cała w błocie i krwi, mojej i tej no, khym.. Kobiety. Do niezłego stanu mnie doprowadziła. Zza płachty widziałam tych osobników, którzy byli z nią. Nie byłam pewna ale czy nie powinnam tego najpierw sprawdzić? Podeszłam do osób zapisujących.
- Przepraszam, że przeszkadzam. Ale jeśli wchodziło tu kilku dobrze zbudowanych mężczyzn radziłabym uważać na nich, bo podsłuchiwałam ich rozmowę z pewną kobietą, efekt jest tym jak właśnie wyglądam, ale ona coś z nimi kombinowała. Więc chciałabym abyście to sprawdzili, dziękuję za uwage. - Powiedziałam w miare cicho aby usłyszały mnie tylko osoby zapisujące uczestników. Czekałam na ich reakcję.

Offline

 

#61 2013-09-27 23:50:28

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1406

Re: Namiot zapisu

post #14
   Mężczyzna i kobieta, zajmujący się wcześniej pobieraniem opłat za wstęp i kierowaniem uczestników do odpowiednich grup, popatrzyli na ciebie niezwykle dziwnym wzrokiem. Nim jednak zareagowali w jakikolwiek inny sposób, wymienili jeszcze znacząco spojrzenia, po czym dziewczyna skrzywiła się. Widocznie nie podobało jej się, że ktoś śmie przychodzić do niej i zawracać jej głowę jakimiś pierdołami, w końcu nie powiedziałaś jej o planie, który musiałaś powstrzymać... Co więcej, turniej kończył się praktycznie w tej chwili, toteż była przekonana, że nikt już się w namiocie zapisu nie pojawi.
   Mężczyzna za to okazał nieco więcej dystansu do całej sytuacji i okazał nieco więcej zrozumienia całej umazanej błotem Akane.
   -Nie mam pojęcia, o czym pani mówi. Oczywiście, pojawiało się tutaj sporo ludzi, nawet nie potrafiłbym tego zliczyć... Wśród nich rzeczywiście można by było wyróżnić dobrze zbudowanych mężczyzn. Czy to robi z nich intrygantów? Poza tym, prosiłbym raczej o uwagę, by niczego tu nie pobrudzić - odpowiadamy bowiem za czystość i bezpieczeństwo tego miejsca. Kiedy już pani opuści namiot, proszę już tu nie wracać, gdyż turniej właśnie się skończył, a za parę chwil pewnie tłum ludzi obierze sobie tę drogę jako powrotną.
   Tymczasem mogłaś zauważyć, że mężczyźni przy drugim wyjściu z namiotu rozeszli się, zmierzając w stronę trybun. Musiałaś działać szybko, jeśli chciałaś ich powstrzymać.

Offline

 

#62 2013-09-28 22:18:02

 Akane

Wyrzutek

6251996
Zarejestrowany: 2013-01-20
Posty: 167
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Płeć: Kobieta
Wiek: 18

Re: Namiot zapisu

No pięknie jestem lekceważona. Spojrzałam na nich jak na przysłowiowych idiotów.
- Określę to w bardziej zrozumiały sposób. Mężczyźni wyglądali jak po dosłowne wojnie. W bliznach, bardzo umięśnieni. Poza tym myślicie, że przyszłabym tu w takim stanie, prawie po tym jak chwile wcześniej przegrałam walkę turniejową i wyszłam stąd wyleczona i na pewno nie umazana w czyjejś krwi? Czy ja mogę rozmawiać z kimś kto nie weźmie mnie za wariatke do cholery?! - mówiłam coraz bardziej wkurzona faktem, że jestem uznana za wariatke. Nie dziwię się zresztą przychodzę tutaj i gadam od rzeczy.
- Przepraszam, nazywam się Akane Taiga, czy możecie mnie w końcu potraktować na poważnie, bo podejrzewam, że nie ma za dużo czasu a ja muszę się udać do szpitala, bo nie czuję się za dobrze. - Powiedziałam z coraz gorszym samopoczuciem, wskazując na rane na piersi.

Offline

 

#63 2013-09-29 16:37:18

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1406

Re: Namiot zapisu

post #15
   Choć póki co nic nie wskazywało na to, by zajmująca się zapisami dwójka, wchodząca zatem w skład zespołu gospodarzy, których bądź co bądź również powinna interesować sprawa bezpieczeństwa uczestników turnieju, miała ci zaufać. Widocznie uznali twoją opowieść za zbyt nieprawdopodobną, by uwierzyć w twoje słowa. Tak czy siak, ty uparcie dążyłaś do celu, jakim było przekonanie ich  do swojej racji, co raczej nie szło do tej pory zbyt dobrze.
   Miny twoich "rozmówców" raczej nie napawały optymizmem, jednak ty próbowałaś wszystkich sposobów, by udowodnić, że nie jesteś chorą psychicznie osobą, która dla rozrywki straszy ludzi swoimi zmyślonymi historyjkami.  Chwilę zajęło im przetrawienie twoich słów, po czym chwilę milczenia przerwał mężczyzna, unosząc się gwałtownie i dając upust kumulującym się w nim podczas twego monologu przemowy.
   -Dziewczynko, zejdź mi z oczu! Uwierz mi, że nie mamy czasu na słuchanie bzdur o jakichś spiskach i intrygach. Myślisz, że jesteś pierwszą, która próbuje zrobić zamieszanie? Nie pozwolimy ci na to, byś zakłóciła porządek tej imprezy. Tym bardziej nie teraz, kiedy dobiega ona do końca!
   Zdarzyło się jednak coś, czego może nie można  było się spodziewać. Odezwała się bowiem towarzyszka rozjuszonego faceta i to nie w sposób, jaki reprezentował  właśnie przedstawiciel płci brzydszej. Położyła ona dłoń na jego przedramieniu i odezwała się spokojnym głosem:
   -Myślę, że ona może mówić prawdę. Znam jej chakrę, z pewnością zapisywała się do turnieju. Więc skoro nie kłamie  na temat tego, kim jest, to może i cały spisek jest prawdziwy?
   Zerwała się z miejsca i ciągnąc za sobą kolegę, podeszła do ciebie i zakomenderowała:
   -Prowadź! Jeżeli jest, jak mówisz, musimy temu zapobiec!

Offline

 

#64 2013-09-29 19:25:57

 Akane

Wyrzutek

6251996
Zarejestrowany: 2013-01-20
Posty: 167
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Płeć: Kobieta
Wiek: 18

Re: Namiot zapisu

Gdy słuchałam chłopaka myślałam, że mu przywale irytował mnie ten typ. Wtedy kiedy już miałam ochote się na niego rzucić resztkami sił i co chwile słabnąc odezwała się dziewczyna, chociaż ona nie uznawała mnie za osobę chorą psychicznie no jest plus. Uśmiechnęłam się i spojrzałam na chłopaka.
- Uwierz nie jestem na tyle głupia by przychodzić tu umierająca. Wydawało mi się, że widziałam ich tuż za kotarą ale przemieścili się  w stronę trybun. - Drugą część zdania skierowałam już do kobiety.
- Proszę za mną. - Powiedziałam czując, że opuszczają mnie już siły. Zaczęłam iść w stronę trybun, ale zauważyłam ich stojących i szepczących coś do siebie. Podeszłam bliżej.
- Podejrzewam, że nic nie zdziałacie skoro zabiłam waszą szefową. - Mówiłam zmęczona, po czym odwróciłam głowę do kobiety.
- To oni.

Offline

 

#65 2013-10-01 18:20:36

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1406

Re: Namiot zapisu

post #16
   A więc udało się! W końcu przekonałaś niedowiarków i teraz kroczyłaś na przodzie trzyosobowego teamu. W zasadzie, to raczej wlokłaś nogę za nogą, gdyż wyczerpanie walką z kobietą dawało o sobie znać i to raczej w dobitny sposób. Jednak w chwili obecnej nie własny komfort był ważny, a życie tysiąca tysięcy istnień ludzkich, położonych na szali przez intrygantów. Właśnie w tej chwili miało się okazać, który z frontów odniesie fenomenalne zwycięstwo, a kto opadnie na dno w druzgocącej porażce...
   Nie odeszli zbyt daleko. Już po chwili ujrzałaś bandziorów ty i twoi obecnie towarzysze. Kiedy rzuciłaś w ich stronę niezbyt radosną dla nich nowiną, spojrzeli na ciebie, jak na uciekinierkę z wariatkowa. Część z nich zaczęła się pukać po czole w geście pogardy, druga wybuchnęła obrzydliwym śmiechem. Widocznie byli ślepo zapatrzeni w ich przywódczynię, nie mogąc nawet dopuścić do siebie myśli, że ktoś taki, jak ona, mógłby polec w walce. I to z dziewczyną!
   Wtedy wyłamał się z grupy jeden osiłek, który uspokoiwszy swoich kamratów, powiedział do nich pełnym przejęcia głosem:
   -A jeśli to prawda? Jeśli naprawdę ją zabiła? Wszyscy widzimy przecież, że jest mocno ranna, na dodatek wie, że coś kombinujemy...
   Wszystko wskazywało na to, że tylko ten jeden miał trochę oleju w głowie. Tuż po jego krótkiej przemowie do ostatnich śladów inteligencji w tych zakutych łbach, największy z nich (i możliwe, że i najgłupszy) zaklął na towarzysza, by ten nie plótł bzdur i wyskoczywszy przed grupę, wydobył z kieszeni białe kulki, które w tym wydarzeniu miały odegrać kluczową rolę. Nim ktokolwiek zdążyłby zareagować, cisnął w was zabójczymi glinianymi elementami.
   Jakież było jego zdziwienie, że mimo osiągnięcia przez kulki celu, którym była wasza trójka, nic się nie stało. Zero wybuchu, zero obrażeń... Totalne niepowodzenie! Upadł na ziemię i chowając oczy w dłoniach, zapłakał. Co działo się dalej, pozostanie dla Akane tajemnicą, gdyż w następnej chwili osunęła się na ziemię, tracąc przytomność z wycieńczenia.
   Uczestnicy intrygi zostali pojmani przez kobietę z namiotu zapisów, której towarzyszyło kilku strażników areny. Mężczyzna natomiast wziął cię na ręce i spoglądając na twoją nieprzytomną twarz, wyszeptał:
   - Akane Taiga... Dokonałaś dzisiaj czegoś wielkiego. Możesz być pewna, że świat usłyszy o twoich czynach...

Gratulacje! Sesja zakończona! Budzisz się w szatni dla uczestników, twoje rany zostają darmowo wyleczone przez turniejowych medyków. Powodzenia w dalszej rozgrywce! ;)

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.shadowofbleach.pun.pl www.nider.pun.pl www.boxmanager.pun.pl www.studencipsw.pun.pl www.clanstk.pun.pl