Ogłoszenie


  • Index
  •  » Off-top
  •  » Fabuła o Fairy Tail.. -> Krwista Polana

#1 2015-03-21 22:50:02

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Fabuła o Fairy Tail.. -> Krwista Polana

Dla tych osób, które chętnie by coś popisały, a są zatrzymane w sesji.




No to zaczynamy! ^^

W pewnym miejscu na świecie, a dokładniej w Enca było pewne miejsce, gdzie słyszano o napadach smoków. To właśnie tutaj polegli magowie Lamia Scale. Głoszono pogłoski, iż niektóre osoby wciąż grasują po mglistych pustkowiach, a teraz wracając do polany. Była na niej bardzo słaba widoczność, ale gdyby przejść na jej środek to można by zobaczyć ogromną rzeźbę. Jest ona zrobiona ku czci poległym, gdyż ziejące monstra ich pokonały. Teraz jedyne, co po nich pozostało to krew, która wsiaknęła w podłoże. Można powiedzieć, że to jedno z najstraszniejszych miejsc, a zdecydowanie jedno z terenów, na którym łatwo się zgubić bez szczęścia i pewnych umiejętności. Obecnie znajdowało się na nim trzech magów. Zidentyfikowano ich jako dwóch chłopaków i jedna dziewczyna. Z czego tylko nasz rodzynek był w tym miejscu. Wspomnienia, które ją nękały musiały powrócić, co nie ułatwiało koncentracji. Obok niej szedł jej wierny towarzysz Haru. Dla nie wiedzących, kim jest owy partner przypominam, iż to nikt inny jak wielbłąd zabrany handlarzom.

Teraz spokojnie przemierzała zamglone otoczenie. Siedząc na swoim wierzchowcu, udała się pod pomnik, a gdy tam dotarła, zeszła na dół i podeszła pod rzeźbę.
-Wróciłam.. -wyszeptała spokojnie, jakby nie przejmując się resztą zagubionych osób. Nie wiedziała o ich istnieniu, ani o intencjach z jakimi przybyli. Zapaliła jedną z leżących gałązek i położyła pod pomnikiem. Następnie nakazała zwierzakowi udać się na spoczynek, a sama wybrała się szukać zakazanego. Liczyła, że odnajdzie osobę w kapturze. Chciała z nim pogadać i rozwiać pytania, których nazbierała setki od ostatniego spotkania.

Na wszelki wypadek, gdyby wystąpiły jakieś walki to można wziąć maksymalnie cztery zaklęcia z wybranej przez siebie magii. Co do stat, to nie mam na to pomysłu, ale może wy mnie wspomożecie...


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#2 2015-03-21 23:43:05

 Kuroi Inu

Zaginiony

8260416
Zarejestrowany: 2014-04-07
Posty: 210
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18
Multikonta: Setsuna

Re: Fabuła o Fairy Tail.. -> Krwista Polana

http://images3.wikia.nocookie.net/__cb20121031182216/bleachwiki/de/images/7/73/Haschwald.jpg
LaFleur
Raven Tail
Wysoki blondyn o długich włosach i niebieskich oczach. Typowymi cechami charakterystycznymi są blond brwi i lekko kobieca uroda. Ubrany w biały garnitur z narzuconym na ramiona płaszczem. Szyje zdobi czerwona chusta.
Yami no maho
Dark Écriture
Profka: Szpieg
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
 
   Jeżeli ktoś jeszcze raz w życiu powie mi, że spacery to doskonała rozrywka zatłukę go tępym cepem, tudzież jakimś innym mniej wyszukanym narzędziem. Musicie wiedzieć, że spacerek, który to właśnie odbywałem z czystego przymusu ciągnął się już dobre cztery godziny i jakoś nie dostarczał mi satysfakcji. Pokręciłem z politowaniem głową. Dodatkowo dochodziła jeszcze mgła ograniczająca widoczność do tego stopnia, że można było się potknąć o nie wiem... niedźwiedzia i go nie zauważyć. Straszny to był spacerek, o ile dobrze się orientowałem to było Enko. Podobnież leżały tu ciała członków Lamia Scale, zmiażdżonych przez smoki. Uśmiechnąłem się sam do siebie na myśl o ich braku rozwagi, lepiej by było salwować się ucieczką, ale widać wszyscy mieli już ochotę opuścić ten padół łez.
  Trzeba mi było zostać w domu tego kupca gdzie bawiłem przez ostatnie pół roku, wino było całkiem smaczne, a ta jego córka ohhh. Szkoda, że wyszła sprawa z romansem, bo teraz znowu byłem zmuszony szukać uciechy po domach rozpusty... Jednak aktualnie nie miałem pod ręką ani burdelu, ani pieniędzy... hulaszcze życie jest takie kosztowne.
  Moje przemyślenia o rozkoszach życia doczesnego przerwała mi jakaś postać pojawiająca się na linii pola widzenia. Ki diabeł? Czyżby ktoś włóczył się tutaj z własnej nieprzymuszonej woli? Wydawało mi się, że to kobieta, ale ręki nie dał bym sobie uciąć. Przystanąłem i oddałem się czynności obserwacji. Jednak nie odzywałem się na razie. W sumie to zagadać mógłbym, była by to najlepsza atrakcja dzisiejszego dnia. No, ale skąd mam wiedzieć czy z zaskoczenia nie rozwali mi łba?

Ostatnio edytowany przez Kuroi Inu (2015-03-22 09:00:45)


Jam Hermes, własne skrzydła pożerając oswojon zostałem.




Karta postaci


Theme

Seiyuu

Offline

 

#3 2015-03-22 00:04:26

 Kimari

Zaginiony

8253161
Zarejestrowany: 2014-12-06
Posty: 153
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Płeć: Meżczyzna
Wiek: 16

Re: Fabuła o Fairy Tail.. -> Krwista Polana

Co do stat, to może każdy ma do dyspozycji 300 PU? i tak poda w w hidzie lub gdziekolwiek ich rozmieszczenie wraz z zaklęciami.

    Podróżowanie przez to miejsce było zbyt długie jak dla mnie. Nie dość, że kompletnie nie znałem terenu, to jeszcze ta cholerna mgła uniemożliwiała mi dokładne widzenie. Jedynie na metr, dwa coś widziałem, a później jedynie gęste, białe obłoki. Cała atmosfera zapewne przeraziłaby niejednego normalnego człowieka, ale ja nie byłem zwyczajny, nawet jak na maga. Wielu mój wygląd odstraszał lub może to przez mój charakter? Kogo to obchodzi, ważne, że ja nie lubiłem ludzi, a oni mnie. Odpowiadało mi to, w końcu zawsze byłem samotnikiem, który chodzi własnymi drogami, a nie, żeby ktoś mi je dyktował.
    Samo to miejsce było miejsce wielkiej bitwy, pomiędzy magami z gildii syrenek i bestiami o niespotykanej mocy. Potędze, którą chciałem zdobyć, gdyż tylko ona liczyła się w tym świecie. Istniały pogłoski, że kręcą się tutaj jakieś tajemnicze osoby. Tylko ciekawscy o jakiejś sile, bądź głupcy zapuszczaliby się tutaj. Liczyłem na tych pierwszych, ponieważ chciałem jakiejś dobrej walki. Minęły chyba wieki, odkąd zmierzyłem się z silnym przeciwnikiem. Nim spostrzegłem, stanąłem twarzą twarz z pomnikiem. Podobno wzniesiono go tutaj ku czci tych magów, co polegli w bitwie ze smokami. Według mnie żałosne, byli słabi, więc umarli. Dlaczego wznosić pomniki na cześć słabych? Przecież mija to się z celem, w końcu tylko silni zasługują na chwałę, a nie słabeusze.
    Zatrzymałem się wprost przed monumentem. Nie miałem nic lepszego do roboty, więc równie dobrze mogłem tutaj odpocząć, lecz nie byłem tutaj sam. Mgła uniemożliwiała mi dokładne przypatrzenie się postaci, ale przede mną stała jakaś sylwetka, a obok niej spoczywało zwierze. Najpewniej wielbłąd, bo co innego miałoby garba na plecach?
    Oj! Kim ty do cholery jesteś? - wydarłem się w kierunku tej osóbki, chcąc zwrócić na siebie uwagę. Mogło się teraz wiele wydarzyć, ale nie obchodziło mnie to. Jedyne czego chciałem to dobrej walki i lepiej, bym ją dostał. A jak inaczej zacząć konfrontacje, niż przez rozmowę.

Spoiler:


link
Imie: Tenmei
Wygląd: Wysoki, niebieskiowłosy człek. Ma oczy tego samego koloru do włosy i są otoczone zieloną obwódką. Jego kły wyglądają zupełnie jak u drapieżnika. Ubrany w białą hakame, z pochwą na miecz przy pasie. Oczywiście z mieczem w środku.
Magie:
Yami no Maho
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
Ssesshū:Teiku Ōbā
Profesja: Mistrz kontroli magicznej
Umki:
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Kimari (2015-03-22 09:20:14)




http://i.imgur.com/9r969Mg.png

Offline

 

#4 2015-03-22 02:08:55

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Fabuła o Fairy Tail.. -> Krwista Polana

Zostawiłam gdzieś z tyłu Haru. Szłam przed siebie szukając... a właściwie po co się tu znalazłam? To było dobre pytanie, tak na początek. Przecież nie chciałam tu być. Za dużo wspomnień, krwi i tej dziwnej mgły przez którą nic nie widać. Jedyne co mogłam zauważyć to nicość albo wszystko do dwóch czy trzech metrów. Przystanęłam na chwilę by wzrokiem zobaczyć coś więcej, ale nadal nic. Tylko ściana bieli, ktirejw żaden sposób nie mogłam usunąć.

W pewnym momencie odwróciłam się i zobaczyłam odległą sylwetkę. Był to prawdopodobnie jakiś mężczyzna. Nie wiedziałam kim jest, ale też nie próbowałam się dowiedzieć. Zarzyciłam czarne włosy za siebie i wyrwałam w odwrotnym kierunku. Gdy znalazłam się gdzieś dalej to usłyszałam głos. Był dziwnie znajomy, ale do kogo należał... odwróciłam się i w oddali zobaczyłam kolejnego chłopaka. Dygnęłam lekko i pobiegłam dalej. Nie zamierzałam wdawać się w niepotrzebne dyskusje. Siostra była najważniejsza, a więc odnalezienie Fatum było mi potrzebne. Śmiało biegłam przed siebie, po czym zrobiłam serię zakrętów i znalazłam się koło jakiegoś drzewa. Wskoczyłam na jego gałąź i zaszyłam się wśród liści, wypatrując swojej ofiary. Liczyłam na dobry kamuflaż i brak magów w pobliżu, ale osoby, które ominęłam mogły mieć coś wspólnego z moim światem.

Mirayuki Sonozaki
Niewysoka dziewczyna, która z charaktery potrafi być wręcz nieprzewidywalna. Nie raz zachowa się jak prawdziwa dama dworu, a czasem nie da się jej znieść. Może być słodka i urocza, ale tylko dla nielicznych. Wspomnienia, do których często wraca odcisnęły na niej swoje piętno, przez co pozostaje czujna i poważna. Trzeba również wspomnieć o jej wyglądzie. Dziewczyna jest ubrana w czarną sukienkę i tego samego koloru płaszcz, na którym pod sterta włosów znajduję się symbol gildii. (RT)

Mira ma czarne, długie włosy i brązowe oczy. Wygląda bardzo młodo i delikatnie, co ukazuje jej lekko, rumiana skóra. Sylwetkę ma szczupłą, a wzrostem pokonuje najniższe dziewczęta, gdyż ma 1.72. Swoją urodę zawdzięcza matce, po której odziedziczyła anielska buzię i zmysłowy błysk w oku.

Na sam koniec trzeba wspomnieć, że podczas używania magii oraz silnych emocji jej włosy jak i oczy nabierają szkarłatu.  W tym pierwszym przypadku włosy dodatkowo zaczynają się tak jakby palić. Nie widać płomieni, ale włosy zaczynają świecić i wytwarzają iskry.

Magie:
Yumi no Maho
Zaklęcia:
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
Seirei Maho (zodiaki [Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość])
Szpieg
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Yukina (2015-03-22 02:10:29)


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#5 2015-03-22 10:05:57

 Kuroi Inu

Zaginiony

8260416
Zarejestrowany: 2014-04-07
Posty: 210
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18
Multikonta: Setsuna

Re: Fabuła o Fairy Tail.. -> Krwista Polana

Ktoś wydarł się z boku, a ja chcąc nie chcąc obróciłem się w drugą stronę. Był to męski głos jestem pewien, a mężczyźni średnio mnie interesują. Odwróciłem wzrok i ku mojemu przerażeniu ujrzałem, że najlepsza atrakcja tego dnia gdzieś uciekła. Czy jednak należało wpadać w panikę? W żadnym razie. Byłem dość dobrym szpiegiem i zakładając, że posiada choć krztynę energii magicznej znajdę ją na pewno. Samo zamknięcie oczów wystarczyło mi do stwierdzenia, że manewruje szybko pomiędzy drzewami. Ruszyłem w jej kierunku nie biegnąc, ale stawiając dość szybkie kroki. Proszę nie myślcie moi drodzy, że jestem jakimś prześladowcą albo broń boże gwałcicielem, po prostu miałem nadzieje na umilenie sobie czasu rozmową lub chociaż zdobyć informację jak trafić do najbliższej ostoi cywilizacji.
  Po drodze wyjąłem z płaszcza cienkiego papierosa odpalając go elegancką zapalniczką. Dym o zapachu wanilii wypełnił me nozdrza. Po prawdzie nie znosiłem tytoniu, ale zapachowi i smakowi tego nie potrafiłem się oprzeć, było to przyzwyczajenie, które nabyłem od mojej starej koleżanki. Nie nie to nie tak jak myślicie, naprawdę była tylko koleżanką. W każdym razie było to mój kolejny czysto hedonistyczny nałóg, bardzo drogi nałóg. Po raz kolejny zamknąłem oczy i wyczułem, że dziewczyna się zatrzymała i teraz siedzi na gałęzi kilkanaście metrów z mojej prawej strony. 
  Obszedłem drzewo z drugiej strony pozostając po za zasięgiem widoczności i oparłem się o pień.
-Chodzenie po drzewach to niebezpieczne hobby koleżanko po fachu -Zacząłem miłym głosem przy okazji pociągając papierosa. -Nie dość, że jest męczące, to łatwo można spaść, a kto lubi złamania? Nie lepiej nie wiem... pozbierać kwiatki?


Jam Hermes, własne skrzydła pożerając oswojon zostałem.




Karta postaci


Theme

Seiyuu

Offline

 

#6 2015-03-22 10:25:14

 Kimari

Zaginiony

8253161
Zarejestrowany: 2014-12-06
Posty: 153
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Płeć: Meżczyzna
Wiek: 16

Re: Fabuła o Fairy Tail.. -> Krwista Polana

~~

    Naprawdę, dlaczego ta dziewczyna musiała zwiać? Przecież chciałem jedynie nawiązać cywilizowaną rozmowę, po czym stwierdzić, czy jest dostatecznie silna, by walczyć. To takie trudne stać w miejscu i dać się pociąć? Najwyraźniej tak, ponieważ dziewucha uciekła w stronę drzew. Nie dość, że mgła to jeszcze ukrywa się po drzewach. Świetnie, po prostu świetnie. Nie byłem jakimś szpiegiem, więc wykrywanie energii magicznej to nie moja bajka, ale wystarczyło udać się w tamtym kierunku i liczyć na szczęście.
    Minęła chwila, może dwie, a ja nadal nie odnalazłem panieneczki. Pewnie ukrywała się po drzewach jak dzikuska szukająca bananów. Tylko w okolicy nie było bananowców, więc czego tam szukała? Może była drendofilem? Jeśli tak, to wolałem nie przerywać jej "zabawy". Nagle moje nozdrza wyczuły zapach dymu od papierosa. Takiego zapachu nie da się zapomnieć, szczególnie, gdy samemu się pali. Zacząłem przeszukiwać kieszenie licząc choćby na jednego. Moja ręka wyczuła prostokątne opakowanie. Szybko wyciągnąłem i otworzyłem, ale znalazłem je puste.
    Kuso... - przekląłem po nosem. Ktokolwiek teraz palił, sprawił, że sam chciałem. Może ten facet bądź facetka mają jednego na zbyciu? Ruszyłem w stronę palacza, żeby się o tym przekonać. Przede mną stał wysoki blondyn w garniaku, oczekujący na kogoś. Może na tamtą dziewczynę lub po prostu zatrzymał się by zapalić? Nie obchodziło mnie to. Chciałem jedynie zapalić.
    Ej, miałbyś jednego na zbyciu może? - zapytałem wprost, nie owijając w bawełnę. Potrzebowałem zapalić i piekło się rozpęta jeśli tego nie zrobię.

Ostatnio edytowany przez Kimari (2015-03-22 10:30:36)




http://i.imgur.com/9r969Mg.png

Offline

 

#7 2015-03-22 10:50:47

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Fabuła o Fairy Tail.. -> Krwista Polana

Samotność. Tego oczekiwałam. Żadnego pościgu czy towarzysza. Nawet z Haru nie chciałam przebywać. Wolałam zostać sama, niż w towarzystwie. No cóż, takie były realia, ale jakby nie patrzeć mogłam się nacieszyć paroma minutami swobody, ale czemu tylko tyle? Pewnie myślicie, że zmyślam, ale siedząc na drzewie widziałam drobny ruch. Jakby mgła się poruszała, ale nie dostatecznie szybko. Ktoś zmierzał w moim kierunku.
- Mattaku.. - powiedziałam cicho pod nosem i zamknęłam oczy. Miałam ochotę zapaść się pod ziemię, gdy wyczułam dwie osoby. Tyle ludzi, a chciałam tylko i wyłącznie samotności.
-Weź się w garść, czas coś zrobić, a nie użalać się nad sobą - usłyszałam głos siostry, taki pogodny i miły. Szkoda, że zabrzmiał w ojej głowie, a nie naprawdę.

Minęła dość długa chwila, a wyczułam waniliowy zapach papierosów. Kto tutaj pali? Nie żebym miała coś przeciwko, ale ... mimo wszystko wydawało się straszne. Usłyszałam męski głos, ale nie wiedziałam do kogo należy. Jedyne, co czułam to to, że ktoś znajduje się pod drzewem. Co on sobie wyobrażał? Nie byłam typem dziewczyny, która bez powodu wykonuje zadanie, poza tym jaką miałam pewność, że mój przeciwnik nie chcę mi zrobić krzywdy. W jednej chwili zeskoczyłam na dół i będąc naprzeciwko osoby, która mnie śledziła, przyłożyłam mu swoje ostrze do jego szyi.
-Kim jesteś? I czego chcesz? - byłam poważna i skupiona na osobie w garniturze. Nie widziałam go wcześniej, a raczej w obecnej chwili nie kojarzyłam. Gdyby podał imię, gildię może bym sobie przypomniała, ale teraz...

W międzyczasie, gdy stałam w tej samej pozycji. Kątem oka dostrzegłam druga osobę. Był to niebiesko włosy chłopak o tego samego koloru oczach, przy czym obwódka była zielona. Wyglądał trochę jak szaleniec, ale nie był groźny, przynajmniej na razie..


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#8 2015-03-22 11:19:06

 Kuroi Inu

Zaginiony

8260416
Zarejestrowany: 2014-04-07
Posty: 210
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18
Multikonta: Setsuna

Re: Fabuła o Fairy Tail.. -> Krwista Polana

Spodziewałem się odrobinę grzeczniejszej reakcji. Gdy nuż wylądował na moim gardle, aż papieros wypadł mi z ust. Nie byłem zadowolony z tego faktu i już miałem na agresję odpowiedzieć agresją gdy olśniło mnie. Szczęściem moja pamięć przynajmniej jeśli chodzi o twarze rzadko mnie zawodziła i nie zawiodła mnie tym razem. Znałem tą dziewczynę, widziałem ją parę razy w gildii podczas, którejś z moich rzadkich wizyt w tym miejscu. Było całkiem logiczne, że mnie nie kojarzy, ale za pewne słyszała o mnie. Raven Tail przeważnie plotkowali o moim dość hulaszczym życiu. Dawało mi to, więc okazję do w miarę pokojowego rozwiązania sytuacji.
Oj oj, po co od razu ta agresja? -Spytałem uśmiechając się lewą stroną ust przy okazji podnosząc ręce do góry w pokojowym geście. -Odpowiedział bym Ci i bez stali na gardle, choćby z uwagi na to, że należymy do tej samej gildii. Nazywam się LaFleur i pamiętam Cię z Desertio.... -Poczułem się trochę skwaszony bo na żaden flirt nie było szansy. Dziewczyny z gildii były na to za mało naiwne i za bardzo niebezpieczne, po za tym nie wpłynęło by to chyba dobrze na mą i tak poszarganą opinię.
  Dziwny zbliżający się gość budził we mnie uczucia bardzo mieszane. Wyglądał troszkę na psychopatę, ale przecież czy wygląd określał człowieka?
-Chętnie cię poczęstuję... -Odpowiedziałem nie spuszczając z dziewczyny wzroku. -Tylko widzisz, nie mam teraz za bardzo jak wyciągnąć paczki.

Ostatnio edytowany przez Kuroi Inu (2015-03-22 11:22:02)


Jam Hermes, własne skrzydła pożerając oswojon zostałem.




Karta postaci


Theme

Seiyuu

Offline

 

#9 2015-03-22 11:46:44

 Kimari

Zaginiony

8253161
Zarejestrowany: 2014-12-06
Posty: 153
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Płeć: Meżczyzna
Wiek: 16

Re: Fabuła o Fairy Tail.. -> Krwista Polana

~~

    Dlaczego psychopatyczna kobieta, które nie jest spełnionia seksualnie, musi przeszkadzać mi, gdy chcę zapalić. Naprawdę, lepiej byłoby, gdyby okazała się drendofile, a nie napastowała z nożem blondyna z fajkami. W sumie mógłbym ją znokautować i poprosić o papierosa, ale za dużo zachodu. Chciałem zapalić i to teraz. Chciałem ograniczyć się z używaniem magii, ale wygląda na to, że nie ma bata.
    - Dobra, poradzę sobie sam. Nie chciałem przeszkadzać w okresie godowym. Rany, aż tak trudno o prywatność. - powiedziałem, wkładając jedną rękę do kieszeni i lekko wzdychając. Jeśli chcą się przespać niech to robią w pokoju, a nie na łonie natury. W powietrzu wciąż unosił się zapach papierosów, więc chęć rosła. No cóż, czas użyć magii. Wyobraziłem sobie w ręku papierosa i zapalniczkę i Voilà, wyrób tytoniowy z krwi i kości lub raczej tytoniu. Łuk ucieleśnienia, niezwykle przydatna umiejętność, ale cholernie trudna do nauczenia. Szybko zapaliłem, przyłożyłem do ust, ciesząc się dymem, który wypełniał moje nozdrza. Jestem spełniony. Ponownie zwróciłem swój wzrok na parkę ludzików.
    - Zamierzacie tu tak stać, czy przejść do akcji? Nie pogardziłbym występem na żywo lub może jest alternatywa? - zapytałem kpiąco, unosząc jedną brew. Nie ma jak składać ciekawe propozycje, które na pewno zostaną odmówione i wywołają zamieszanie.

Ostatnio edytowany przez Kimari (2015-03-22 11:49:10)




http://i.imgur.com/9r969Mg.png

Offline

 

#10 2015-03-22 12:26:36

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Fabuła o Fairy Tail.. -> Krwista Polana

Trzymałam miecz cały czas przy szyi pana w garniturku. Patrzyłam mu się poważnie w oczy, czekając na jego reakcję. Jednak ten grzecznie stał i nie wykonywał niepotrzebnych ruchów. Oszczędził mi tym samym zbędnego rozlewu krwi. Gdy jego papieros opadł na ziemię, cieszyłam się, że nie będę musiała tego wdychać. Żeby dobić papierosa, przydeptałam go stopą i wtarłam w ziemię. Następnie na powrót skupiłam się na swojej ,,ofierze". Słyszałam dość niemiłe komentarze, ale nie przejęłam się nimi. Później się zajmę tym gostkiem. Teraz liczyło się tu i teraz.

Gdy zobaczyłam lekko podniesione ręce na mojej buzi pojawił się tajemniczy uśmiech i błysk w oku. W takim razie bezpodstawnie zaatakowałam chłopaka. Odsunęłam od niego ostrze i dokładnie się mu przyjrzałam.
- LaFleur.. Osoba z gildii Raven Tail... Gomen.. - parsknęłam śmiechem, gdy wymawiałam przynależność, a następnie przyjaźnie przeprosiłam. Następnie odwróciłam się do niego tyłem. Zaczęłam spoglądać w mgłę, ignorując niebiesko włosego. Po chwili by nie być niegrzeczną, podeszłam do niego i wyrwałam jego papierosa tylko po ty, by wgnieść go w ziemię.
- Nie lubię palaczy, zanieczyszczacie środowisko. A teraz wybaczcie, ale oddalę się. Jakoś nie za bardzo chcę przebywać z osobą, korzystając z usług rozpusty i niebieskim kimś.. - powiedziałam spokojnym tonem i ruszyłam powoli przed siebie. Gdy tylko zniknęłam we mgle, postanowiłam, że utrudnię im moje poszukiwanie. Ukryłam swoją Energię i zaczęłam zmierzać dalej, robiąc liczne zakręty. Tym razem pobawimy się według moich zasad.

Ostatnio edytowany przez Yukina (2015-03-22 12:26:51)


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#11 2015-03-22 13:18:00

 Kuroi Inu

Zaginiony

8260416
Zarejestrowany: 2014-04-07
Posty: 210
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18
Multikonta: Setsuna

Re: Fabuła o Fairy Tail.. -> Krwista Polana

-Dziękuję cukiereczku, że zabrałaś to obrzydlistwo z mojego gardła... -Odpowiedziałem z ulgą po czym spojrzałem na zdeptanego papierosa i skrzywiłem się. Cholera kolejne straty finansowe, jak tak dalej pójdzie zbankrutuje na dobre. Perspektywa brania kredytu gdziekolwiek nie była za ciekawa, a matka tym bardziej nie pożyczy mi złamanego kryształka nawet. Cóż trzeba będzie wrócić do pracy.
  Chciałem się już spytać co tu robi kompanka z mej gildii, ale widzą, że odwróciła się po przeprosinach ostentacyjnie plecami porzuciłem ten zamiar, cóż dzieci najwyraźniej z tego nie będzie. Tym bardziej, że jak sama zakomunikowała nie miała ochoty z nami przebywać twierdząc przy tym, że korzystanie z usług prostytutek to coś złego. Widać należała do dziewczyn na domiar cnotliwych i do tego aspołecznych, które to większość życia spędzają spełniając swoje poczucie obowiązku. Do tego nie wiem co sobie myślała, że będę uganiał się za nią po lesie? Dobre sobie. Chciałem być miły, ale skoro nie to nie.
  Wyciągnąłem kolejnego papieroska z niepokojem patrząc na stan paczki, 7 sztuk, a najbliższy sklep nie wiadomo gdzie. Odpaliłem papierosa i wyciągnąłem paczkę w stronę kolesia z niebieskimi włosami.
-Zajarasz? No i może przy okazji mi powiesz gdzie tu jest najbliższy bur... znaczy ostoja cywilizacji -Sprostowałem z uśmiechem.


Jam Hermes, własne skrzydła pożerając oswojon zostałem.




Karta postaci


Theme

Seiyuu

Offline

 

#12 2015-03-22 14:05:53

 Kimari

Zaginiony

8253161
Zarejestrowany: 2014-12-06
Posty: 153
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Płeć: Meżczyzna
Wiek: 16

Re: Fabuła o Fairy Tail.. -> Krwista Polana

~~

    Niegrzeczny ekolog. Najpierw mnie ignoruje, żeby flirtować z blondaskiem, a później chamsko podchodzi i depcze dopiero co stworzony papieros. Czy ona wie jaki to wysiłek włożyłem, żeby wyobrazić go sobie takiego jaki był? No chyba nie, ponieważ bezczelnie wdeptała w niego swój brudny but. Nie wiadomo, co robiła z tym bucikiem. Może kopała zakażone genitalia lub pod korzeniami drzewa. W sumie to drugie zgadzałoby się z moją teorią o drendofilstwie. A może jest wszystkoseksualna? Kto wie? W końcu dziewucha sobie poszła i nawet pooglądać nie dała. Drętwa deska.
    Moją uwagę zwrócił pan w garniturze, który skierował w moją stronę paczkę. Na zewnątrz tego nie pokazywałem, jedynie lekko uniosłem kącik ust, ale w wewnątrz byłem szcześliwy. Szybko zapaliłem swojego i zauważyłem, że mój nowy towarzysz już wypala swojego. Takie paniusie nie mają za grosz szacunku dla odmiennych. Szczególnie niebieskowłosych. Ciężko być odmiennym w obecnych czasach. Lekko westchnąłem, zanim pociągnąłem kolejne dawkę szkodliwych substancji. Cóż to mojego życia nie przedłuży, ale mówi się trudno. Najwyżej stworze sobie nową wątrobę, płuca i serce.
    Wybacz, ale najbliższa ostoja cywilizacji jest gdzieś po za tą cholerną mgłą. Lepiej byłoby zapytać tamtego pokurcza. Wydaje się znać okolice. - odpowiedziałem mu, spoglądając w stronę mojego zdeptanego papierosa. Mówi o ekologii, a daje taki wyrób tytoniowy na pastwę zwierząt. Hipokryta, chcę uzależnić zwierzęta od tego świństwa, które właśnie biorę. Następnym razem jak ją spotkam, to pożałuje zabicia moje dziecka. Obiecuje.

Ostatnio edytowany przez Kimari (2015-03-22 14:07:43)




http://i.imgur.com/9r969Mg.png

Offline

 

#13 2015-03-22 14:24:31

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Fabuła o Fairy Tail.. -> Krwista Polana

Jedyne co usłyszałam to słodkie słowa i niemiły wyraz twarzy. Misja spełniona.. więc mogłam odejść. Wędrowałam po zamglonym otoczeniu, myśląc nad tym, co się czai na tych terenach. Mogłam z dumą powiedzieć, że prawdopodobnie byłam jedyną osobą, która tu była i mogła spokojnie się poruszać. Rozejrzałam się wokół. Nikogo nie widziałam, ani nie słyszałam. Musiałam dawno ich zostawić w tyle. Dla pewności zaczęłam biec, aż znalazłam się na pustym terenie.

Nadal nikogo nie widziałam, a mgła w tym miejscu była o wiele gęstsza. Uśmiechnęłam się i zamknęłam oczy. Przeszukałam dokładnie teren i mogłam śmiało stwierdzić, że zostawiłam dwóch chłopaków daleko w tyle. Znajdowali się ok. 960 metrów ode mnie, co bardzo mnie radowało. Jeśli pójdę jeszcze dalej to stracę ich z sygnału, a wtedy stanę się wolna. Co prawda, zauważyłam, że garniturek może wykrywać energię, ale był jeden minus. Nie mógł mnie wykryć, gdyż ukryłam się, czy to nie pomysłowe? Jeśli potrafimy ukryć swoją magię to przeciwnik jest zdany na szczęście, a jeśli jest tak daleko od celu to jakie ma szanse? No właśnie zerowe.

Nikogo oprócz nich nie wyczułam, więc mogłam śmiało ruszyć dalej. Wznowiłam swoje poszukiwania i bez zastanowienia zaczęłam stawiać kroki. Ciekawe, czy pobawią się ze mną w chowanego..


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#14 2015-03-22 15:02:00

 Kuroi Inu

Zaginiony

8260416
Zarejestrowany: 2014-04-07
Posty: 210
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18
Multikonta: Setsuna

Re: Fabuła o Fairy Tail.. -> Krwista Polana

Spróbowałem wyczuć dziewczynę, ale nic zbytnio to nie dało. Pozostawała poza zasięgiem mojego wykrywania lub była dostatecznie daleko by ukryć swą energię. Nie było przecież wykluczone, że również to potrafiła. Pokręciłem głową i pociągnąłem papierosa. Mieliśmy raczej marne szanse by ją znaleźć, a tropienie w tej mgle mogło by być trudne.
-Nie wyczuwam jej co zapewne znaczy, że ukrywa swą energię. W normalnych warunkach niezbyt by mi to przeszkadzało, ale tropienie tutaj... Zaprowadziło by nas noo nie jestem w stanie stwierdzić gdzie... -Wziąłem kolejnego macha wypuszczając dym nosem. -Po za tym tak średnio widzi mi się, uganianie za nią po tym lesie zupełnie po omacku.
  Prawdą też było, iż nie wierzyłem za bardzo, że zechce nam pomóc. Niby była grzeczna, ale potraktowała nas obydwóch naprawdę oschle. W ogóle poniżający wydawał mi się sam pomysł uganianie się za nią po lesie, ewidentnie zatańczylibyśmy wtedy tak jak ona nam zagra co było mi strasznie nie w smak. Popatrzyłem się na mojego nowego towarzysza oczekując propozycji rozwiązania sytuacji.


Jam Hermes, własne skrzydła pożerając oswojon zostałem.




Karta postaci


Theme

Seiyuu

Offline

 

#15 2015-03-22 15:31:58

 Kimari

Zaginiony

8253161
Zarejestrowany: 2014-12-06
Posty: 153
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Płeć: Meżczyzna
Wiek: 16

Re: Fabuła o Fairy Tail.. -> Krwista Polana

~~

    Szczerze powiedziawszy nie widziało mi się bieganie za tym ekologiem, który ma problemy z określeniem seksualności. Może właśnie dlatego odeszła? Żeby zaznać uciechy ze strony wiecznie w pionie drzewa? Tego pragnęła, wiecznie stojącej i niezginalnej gałęzi. Pewnie jedna z tych obrończyń przyrody, chcąca otrzymać wynagrodzenie za walkę z korporacjami, piłami oraz siekierami na porządku dziennym. Nic dziwnego, że potrzebowała stałego gruntu.
    Przysłuchiwałem się słowom blondasa, który bredził o czymś. Coś tam, że nie mógł jej wyczuć i nie chciało mu się tutaj jej tropić. To było oczywiste, że chciała się bawić w kotka i myszkę, ale ten kot nie zamierza grać tak mu zagrają. Jestem samodzielny, niezależny i prędzej dam się zabić, niż będę za nią gonił. Z rozmyślania oderwał mnie odgłos zwierzęcia, a konkretnie wielbłąda. Dopaliłem papieroska i ruszyłem w stronę dźwięków. Kiedy tam dotarłem dostrzegłem leżącego wielbłąda. Na sam widok uśmiechnąłem się szeroko. Widocznie dziewucha zostawiła tutaj swoje wierzchowca na naszą pastwę. A to wredny karzeł, ale cóż, gdzie ona traci, tam ja zyskuje. Podszedłem do niego i zobaczyłem na nim zawieszkę z imieniem "Haru". Widocznie to jego imie.
    - Patrzcie, patrzcie. Ekolożka zostawiła zwierzątko na pastwę losu. - powiedziałem, po czym skoczyłem na jego grzbiet, na co zwierz natychmiast się podniósł. Trochę mnie tym zaskoczył, ale nie spadłem, gdyż trzymałem się mocno. Zwróciłem swój wzrok na blondyna. - Prędzej, czy później tu wróci, a więc nie ma się czego bać. Zostawimy jej notkę. Sama nas znajdzie. - mówiłem, po czym wyobraziłem sobie notkę z napisem "Mamy twojego zwierza, chcesz go to nas znajdź." z podpisem "Jestem seksowniejszy, niż ty kiedykolwiek będziesz :3 ". Położyłem kartkę obok grobu i czekałem na odpowiedź blondasa.

Ostatnio edytowany przez Kimari (2015-03-22 15:37:33)




http://i.imgur.com/9r969Mg.png

Offline

 

#16 2015-03-22 15:50:32

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Fabuła o Fairy Tail.. -> Krwista Polana

Szłam przed siebie, gdy nagle przystanęłam. Coś albo ktoś dobrał się do mojego zwierzaka. Wiedziałam, gdzie go zostawiłam, a skupisko energii magicznej wokół niego mną wstrząsnęło. Zacisnęłam pięści, że też o nim zapomniałam. Nie dam im się i osobiście się z nimi policzę.

Ruszyłam do biegu. Nie mogłam pozwolić, by oni mnie zaskoczyli, szczególnie, że zależało mi na moim wierzchowcu. W głowie odliczałam metry. Brakowało mi niespełna 500, co mi się nie podobało. Mogłam tak biec i biec, ale to właśnie w takich momentach żałowałam, iż nie mam skrzydeł. Skręciłam w kolejny zakręt. Już dawno opuściłam skupisko dużego zamglenia. Teraz wystarczyło, że znajdę ich, ale jak? Mogłam użyć dwóch rzeczy, ale wybrałam jedną. Druga kosztowałaby mnie użycie magii przez co stałabym się wyczuwalna.

Po dłuższej chwili znalazłam się przy pomniku, tak jak myślałam.. nie było ich.
- Haru!!!!!!!!!! - krzyknęłam wniebogłosy. Z pewnością mój zwierzak musiał to usłyszeć, tylko szkoda, że nie przybiegnie tak jak miał w zwyczaju. Podeszłam do miejsca, gdzie leżał i zobaczyłam zwitek papieru. Zaczęłam go czytać, a gdy to zrobiłam ścisnęłam go i rzuciłam na ziemię.
- Niegodziwcy... Podli dranie.. nie będzie dla nich litości.. - powiedziałam spokojnym głosem, po czym moje włosy zmieniły się na szkarłat, a oczy nabrały tej samej barwy. W środku cała buzowałam, ale na zewnątrz pozostałam spokojna. Zamknęłam nowe oczy i zaczęłam ich szukać. Byli niedaleko, więc mogłam na spokojnie ich znaleźć.

Trzeba będzie im pokazać, kim naprawdę jestem. Jeśli to ścierwo myśli, że mnie przechytrzy to jest w błędzie. Ukryta we mgle ruszyłam za nimi, mając na celu ich całkowite zniszczenie.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#17 2015-03-22 16:12:23

 Kuroi Inu

Zaginiony

8260416
Zarejestrowany: 2014-04-07
Posty: 210
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18
Multikonta: Setsuna

Re: Fabuła o Fairy Tail.. -> Krwista Polana

-Wybacz nieznajomy, ale porwanie wielbłąda wydaje mi się totalną głupotą... do tego niepotrzebną. - Powiedziałem skonsternowany wyrzucając peta na ziemię i przydeptując go lakierkiem. -Wystarczy poczekać na nią przy nim... Z resztą po co nam wielbłąd jak nie znamy drogi? -Rozwój sytuacji jak najbardziej mnie się nie podobał. Laska będzie zła, że ukradliśmy jej zabawkę, a ja niezbyt chciałem robić sobie z niej wroga, tym bardziej, że jesteśmy z jednej glidii. W ogóle nie przepadałem za posiadaniem wrogów, więc tylko pokręciłem głową z dezaprobatą. -Z resztą czy wiemy, że nie jest istotą, której gniew furie piekielną zniweczy nie wiemy... Z resztą mam w głębokim poważaniu tego zwierza, rób sobie z nim co chcesz. Ja usiądę ot tam. -Tutaj wskazuję palcem miejsce pod drzewem. -Poczekam i grzecznie spytam o drogę. Bo po co się przepychać...
  Po tych słowach ruszyłem na wskazane miejsce, ale zmartwiłem się troszeczkę bo siadając na ziemi pobrudził bym sobie garniturek. Nie zapomniałem też na wszelki wypadek o ukryciu swojej obecności.
  Gdy wreszcie po jakimś czasie zauważyłem dziewczynę czytającą kartkę i pomstującą by wysłać nas do miejsca gorszego od piekła wychyliłem się z krzaków.
-Nieznajomy porwał Ci wielbłąda cukiereczku... i nie denerwuj się bo ja nie chciałem go stąd ruszać.


Jam Hermes, własne skrzydła pożerając oswojon zostałem.




Karta postaci


Theme

Seiyuu

Offline

 

#18 2015-03-22 16:28:03

 Kimari

Zaginiony

8253161
Zarejestrowany: 2014-12-06
Posty: 153
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Płeć: Meżczyzna
Wiek: 16

Re: Fabuła o Fairy Tail.. -> Krwista Polana

~~

    Widocznie myliłem się, co do blondyna. Myślałem, że skoro dzieli ze mną mój nałóg, to równy z niego pan. Rozczarował mnie. Jechałem teraz przed siebie na wielbłądzie, wzdychając lekko. Lepsza byłaby podróż w towarzystwie, niż samego. I z kim miałem teraz rozmawiać lub walczyć? Na to drugie muszę czekać, bo jak zgaduje, ekolożka się wkurzyła i mnie szuka, zaś partnera do rozmowy potrzebowałem. Gdzie był Noroi, gdy go trzeba. Pomimo swoje charakteru, który był przeciwieństwem, to zawsze wysłuchał i nie komentował.
    Mój dystans od pomnika znacznie się zwiększył i było to tylko kwestią czasu, zanim knypek wersja żeńska mnie znajdzie. Zapewne miała jakieś zdolności szpiegowskie, skoro udało jej się ukryć przed elegancikiem. Mi to nie było potrzebne, miałem swoje zmysły w formie bestii. Nadal nie mogłem w pełni walczyć, ale zawsze coś. Przewaga będzie, a może walkę rozwiążemy na miecze? Dawno nie walczyłem z porządnym szermierzem, zaś ci co spotkałem, byli samymi lamami. Nie umieli wytrzymać pięciu sekund w walce ze mną. Żałosne.




http://i.imgur.com/9r969Mg.png

Offline

 

#19 2015-03-22 16:56:21

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Fabuła o Fairy Tail.. -> Krwista Polana

Byłam zła, a tym bardziej wzburzona. Stałam się sztormem, nieokiełznanym żywiołem. Spojrzałam w stronę krzaków i co najlepsze zobaczyłam tam osobę z mojej gildii. Ręką sięgnęłam miecza, ale gdy zaczął mówić przytrzymałam rękę na rękojeści. Miał szczęście, że nie wpadłam w furię, bo inaczej nie zważałabym na słowa.
- Zaś wszystkie słowa kieruje na niego, czuj się usprawiedliwiony - powiedziałam spokojnie i spojrzałam na ścieżkę. To właśnie nią udał się ten padalec. Westchnęłam cicho i puściłam miecz.

- Skoro tu jesteś, to pewnie nie wiesz dokąd się kieruje.. Cóż poszukam go sama. - powiedziałam spokojnie i zamykając oczy zorientowałam się gdzie jest. Następnie otworzyłam je i ruszyłam przed siebie.
- Jeśli chcesz możesz iść ze mną i chwilowo stać się moim kompanem, ale nie wyobrażaj sobie za wiele. - przestrzegłam go i ruszyłam. Nie czekałam na niego, ale jak lubił siedzieć sam, otoczony mgłą to proszę bardzo. Nie mieszałam się do jego spraw, więc mogłam pozwolić sobie na ruszenie z miejsca.

Po jakimś czasie zobaczyłam mojego wielbłąda. Opłacało się w czasie podróży przyspieszyć i pobiec. Zobaczyłam jak niebiesko włosy sobie na nim siedzi, co mnie lekko poirytowało.
- Masz czelność zabierać mi mojego zwierzaka, a potem tykać go tymi brudnymi łapskami - powiedziałam pewnym siebie głosem. Byłam zła na niego i w dodatku miałam ochotę mu przyłożyć. Ustawiłam się w lekkim rozkroku i sięgnęłam długiego miecza. Moje szkarłatne włosy lekko powiewały, a czerwone oczy złowrogo błyszczały. Byłam gotowa do walki.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#20 2015-03-22 19:16:36

 Kimari

Zaginiony

8253161
Zarejestrowany: 2014-12-06
Posty: 153
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Płeć: Meżczyzna
Wiek: 16

Re: Fabuła o Fairy Tail.. -> Krwista Polana

~~

    Moją podróż na wielbłądzie przerwało szybkie przybycie karzełka wersja damska. Zatrzymałem zwierza i skierowałem się w stronę właściciela ów wierzchowca. Przyznam, że byłem trochę zdziwiony, że zamiast czarnowłosej ekolożki zobaczyłem czerwonowłosą. Mało tego, jej włosy powiewały na wietrze, co wyglądało jakby lewitowały przez wściekłość jaką miała na twarzy. Szkarłatne oczy były skierowane w moim kierunku, a jedyne co przedstawiały to....żądza walki! Nareszcie, godny mnie przeciwnik, a szczególnie, że w ręku nosiła długi nóż, co wielu mogło pomylić z mieczem. Żałosne, mała dziewczynka chce mieczyk. Niedoczekanie! Pokaże jej prawdziwego szermierza!
    - Co ja widzę, czyżbyś uciekła od nas jedynie, żeby przefarbować włosy? Nie wiesz, że farbowane łysieją? - mówiłem do niej kpiąco, mając nadzieje na walkę. Oparłem jedną rękę na rękojeści miecza. Po jej postawi widziałem, że jest przygotowana na walkę. W jej oczach płonął żar, wściekły żar, który aż prosi o konflikt. Moglibyśmy rozwiązać to za pomocą magii, ale szermierzem jestem najpierw i pozostanę nim, dopóki ta nie użyje zaklęcia. - A ten nóż w twojej ręce to co? W sklepie nie chcieli Ci sprzedać miecza z prawdziwego zdarzenia? - zakpiłem z niej, gdy tylko zeskoczyłem z "Haru". Konfrontacja na nim byłaby kiepska dla mnie, więc wolałem zejść teraz, niż podczas walki. Pozostało jedynie czekać na ruch ze strony omniseksualnej.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

EDIT= ŹLE WPROWADZIŁEM PEWNE KORZYŚCI Z UMKI

Ostatnio edytowany przez Kimari (2015-03-25 21:32:32)




http://i.imgur.com/9r969Mg.png

Offline

 

#21 2015-03-22 19:58:10

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Fabuła o Fairy Tail.. -> Krwista Polana

Spojrzałam na ów chłopczyka. Myślał, że kogoś takiego jak ja łato sprowokować, jednak mylił się. Spojrzałam na niego, tak jakby mówił do ściany. Czerwone oczy wpatrywały się w niego wręcz pogardliwe, ale z drobnym dystansem. Usta spowił chytry uśmiech. Skrzyżowałam ręce tuż pod biustem i oparłam się o jedno z drzew. Cicho ziewnęłam i jeszcze raz uraczyłam go groźnym spojrzeniem.
- Chcesz ze mną walczyć..no no nawet specjalnie zszedłeś na dół. Wiedziałam, że jestem kimś więcej, ale żeby tak ładnie się zniżać. Jestem zaszczycona - powiedziałam z kpiną w głosie. Nie zamierzałam odgrywać milutkiej ani próbować zaprzyjaźniać się z tym kimś. Po prostu wolałam mu ukazać rąbek tej wrednej siebie.

- Co do farbowania, to one tak same mają. Zmieniają barwę niezależnie od mojej woli, no chyba że mówisz na własnym doświadczeniu.. to rozumiem -  parsknęłam.
Chciałam go pierwszego skompromitować, w końcu muszę przyznać, że było wręcz zabawnie. Nastąpiła chwila, w której miałam powiedzieć coś na temat miecza w moim ręku, ale cóż... wolałam zostawić to bez komentarza. W końcu po co mam się wysilać na niego.
- Przybyłam tu tylko w jednym celu... Chcę odebrać Haru, wiec jakbyś mógł przestać bawić się w wojownika to mi go oddaj albo sama go wezmę... - powiedziałam, jednocześnie odrywając się od drzewa. Podskoczyłam do góry i wylądowałam tuż za nim. Następnie doskoczyłam do wielbłąda i stanęłam obok niego.
- Właśnie.. bym zapomniała .. Jeśli jesteś seksowniejszy ode mnie to udowodnij. - zaśmiałam się uroczo, ale wciąż pogardliwie. Naśmiewałam się z niego i mi to pasowało.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#22 2015-03-22 20:29:36

 Kimari

Zaginiony

8253161
Zarejestrowany: 2014-12-06
Posty: 153
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Płeć: Meżczyzna
Wiek: 16

Re: Fabuła o Fairy Tail.. -> Krwista Polana

~~

    Ta dziewucha coraz bardziej mnie intrygowała. Raz poirytowana, w każdej chwili gotowa do walki, a potem opanowana i sarkastyczna. Normalnie jak kobieta w ciąży. Zmienia nastrój co chwilę. I jeszcze próbuje pokazać swoje nieistniejące piersi. Czyżby miała kompleks ''małych piersi"? Dość często niskie osoby, które myślą, że są płaskie, opierająca ręce poniżej miejsca, w którym powinny być wypukłości. Widocznie mam przed sobą żywy przykład.
    - Wiesz do twojego poziomu mi brakuje, a nie, zaraz, przecież ty nawet go nie dosięgasz. - powiedziałem do niej z udawanym zaskoczeniem. Skoro chciała walkę na słowa proszę bardzo. Nie dam się zgasić rudej. Moją lewą ręką oparłem się Haru, nie spuszczając wzroku z czerwonowłosej. Kto wie, kiedy zaatakuje. - Wybacz deseczko, ale to jest natural. Możesz uznać mnie za wyjątkowego i przystojnego. - kontynuowałem, a z moje głosu można było usłyszeć, że cała sytuacja mnie bawi. W końcu kiedy można natrafić na zadziorną różę. Wyczekiwałem na komentarz do jej miecza, ale nie dostałem go. Pewnie nie miała dobrego argumentu na tą swoją igłę. Szkoda, widocznie nadal chciała bawić się w szermierza.
    - Racja nie jestem wojownikiem, a królem. I przecież każdy wie, że to królowie są seksowniejsi, niż czerwonowłose ekolożki. - mówiłem do niej, gdy powoli odsunąłem się od jej zwierza. W końcu nie miałem z niego pożytku. Sprzedać nie mogłem, bo komu, a gotować nie umiałem. Potrzebowałem go jedynie, żeby sprowokować ekolożkę do przyjścia, a nie żeby kłócić się o niego jak o ostatnio ciastko czy kisiel. - Może następnym razem nie zostawiaj go na pastwę losu, bo gdybym go nie wziął to byś o nim kompletnie zapomniała. Mattaku, nawet król nie zostawia swoich ludzi na pastwę losu. Kto wie, kiedy przyjdzie oddać im życie za mnie? - kontynuowałem z lekką kpiną w głosie. Słabi byli pod silniejszymi, a ich jedynym zadaniem jest oddanie życie za silniejszych. Są niczym więcej, niż śmieciami. Dlatego potężni magowie rządzili, a nie słabi. Z tego powodu silniejsze gatunki przeżyją, zaś słabe umrą. Taki jest porządek natury.




http://i.imgur.com/9r969Mg.png

Offline

 

#23 2015-03-22 21:20:42

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Fabuła o Fairy Tail.. -> Krwista Polana

http://scontent-b.cdninstagram.com/hphotos-xfa1/t51.2885-15/s306x306/e15/10932059_774978135918823_1484538530_n.jpg Wyglad Mirayuki


Spojrzałam na niego pogardliwie. Nadal trzymałam ręce pod biustem, nie bacząc na jego komentarze. Jakoś nie miałam ochoty mu udowadniać, że nie ma racji. W sumie to mogłam odejść, w końcu dopięłam swojego i trzymałam za linę wierzchowca. Pociągnęłam za jego ,,smycz" i zaczęłam iść do przodu.

- Możesz mi uwierzyć lub nie, ale branie go w tą mgłę byłoby szczytem głupoty. Z tego, co zauważyłam nie byłeś w tym miejscu, więc zamilcz. - powiedziałam pewnym tonem, ukazując, że już tu byłam. Doświadczyłam o wiele więcej, a jakby zaatakowały go kruki to nie byłoby fajnie. Sama nie najlepiej wspominam tamto wydarzenie, ale cóż przez tego gamonia wszystko podeszło mi pod wzrok. Opuściłam głowę i pogrążyłam się w delikatnym mroku.
- Jesteś zabawny.. ale czasem mógłbyś spojrzeć w lustro i przestać siebie przeceniać - powiedziałam wrednie i szybkim krokiem go minęłam. Gdy znalazłam się 10 metrów od niego odwróciłam głowę w jego stronę.
- Żeby być królem potrzeba władzy, której nie posiadasz - powiedziałam spokojnym głosem i zaczęłam iść dalej. Ciekawiło mnie czy LaFleur ruszył za mną czy został gdzieś z tyłu. Póki co mój wzrok go nie sięgnął pewnie przez tę mgłę. Nie zastanawiając się dłużej, ruszyłam dalej. Zignorowałam mojego niedoszłego przeciwnika i puściłam go z wiatrem. Pomyśleć, ze nawet nie musiałam niczego robić. Może teraz zareaguje, ale cóż.. nikt tego nie wie. Miecz schowałam do pochwy, a dłoń włożyłam do kieszeni czarnych, jeansowych spodenek.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#24 2015-03-23 14:10:44

 Kuroi Inu

Zaginiony

8260416
Zarejestrowany: 2014-04-07
Posty: 210
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18
Multikonta: Setsuna

Re: Fabuła o Fairy Tail.. -> Krwista Polana

O proszę jednak, potrafiła sięgnąć do jakichkolwiek pokładów dobrej woli. Co prawda wątpiłem, że zechce roztrzaskać mi łeb, jednak zawsze istniała taka ewentualność... Wiecie moi drodzy, że kobiety są istotami obdarzonymi taką naturą, iż ich humorki są niczym listki tańczące na wietrze, toteż można mniej więcej określić, w którym kierunku polecą, jednak nie jest do końca wiadomo czy to będzie na pewno ten kierunek. W odpowiedzi na jej propozycje wzruszyłem ramionami.
-Co mi tam mogę się przejść i tak nie ma tu nic ciekawego. -Powiedziałem jednak nie siląc się na obojętność w głosie. -No i wyobrażać sobie cokolwiek z Tobą w roli głównej? Gdzież bym śmiał... -Dodałem tym razem jednak z udawanym oburzeniem. Nie rozminąłem się zbyt z prawdą w tej kwestii, faktycznie nie zapowiadała się z nas zgrana drużyna.

  Podążałem kilka kroków za nią jednak nie śpiesznie. Nie miałem jakoś ochoty pakować się w walkę, z resztą nigdy nie miałem na to ochoty, wolałem raczej obchodzić bokiem sytuację gdzie może stać mi się krzywda, jednak gdy było trzeba faktycznie stawałem do walki. Powziąłem, więc decyzję, że będę zachowywał się tak jak zawsze, czyli nie będę wsadzał paliczków pomiędzy drzwi a futrynę.
  Podszedłem do zgromadzenia cicho nie zwracając na siebie uwagi i oparłem się o drzewo. Tamci najprawdopodobniej nawet mnie nie zauważali tak byli zajęci pluciem w siebie jadem. Gdy jednak temat wszedł na to, który z nich jest bardziej seksowny prawie się zdradziłem wybuchając salwą śmiechu. W każdym razie czekałem, aż zacznie się rzeź... Stwierdziłem, że może nawet pomogę koleżance gdyby była w niebezpieczeństwie bo przecież podobnież byliśmy kompanionami, tymczasowymi bo tymczasowymi, ale zawsze.
  Do niczego jednak nie doszło i gdy ta tylko wracała popatrzyłem na nią pytającym wzrokiem, który to miał mówić mniej więcej "Co dalej?"


Jam Hermes, własne skrzydła pożerając oswojon zostałem.




Karta postaci


Theme

Seiyuu

Offline

 

#25 2015-03-23 17:23:18

 Kimari

Zaginiony

8253161
Zarejestrowany: 2014-12-06
Posty: 153
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Płeć: Meżczyzna
Wiek: 16

Re: Fabuła o Fairy Tail.. -> Krwista Polana

~~

    Czerwonowłosa z minuty na minute coraz bardziej mnie intrygowała, a zarazem irytowała. Może to ze względu na jej charakter lub sposób w jaki się do mnie odnosiła? Każdego innego wyzwałbym już na walkę i ukarał go za obrażanie króla - znacznie silniejszej od siebie osoby.  W tym jednak przypadku, przede mną stał okaz dziewczyny, która miała zadatki na stanie się królową. Oczywiście jest słabsza, niż ja, ale silniejsza od innych kobiet. Zdecydowanie warta uwagi ekolożka.
    Jak tylko właścicielka Haru ruszyła do przodu, ja postanowiłem za nią iść. Szczególnie, że znała okolicę i zaczynało mi się podobać droczenie się z nią. Po za tym, nie miałem ochoty włóczyć się pośród tej cholernej mgły jedynie, żeby się zgubić. Za dużo czasu zmarnowanego i w ogóle. Lepiej było podążać za rudą deską.
    - Wiesz, czasem widok w lustrze jest tak powalający, że może zabić. Ja wciąż chcę jeszcze wygrać wiele walk, więc nie przypatruje się sobie za często. Stałbym się jeszcze jakimś gogusiem z lusterkiem w ręce, czy coś. - mówiłem do niej i na samą wizję, gdzie jestem narcystyczny mnie przerażała. Mniej czasu na krew, miecze, a więcej na fryzurę, ubrania i tym podobne. Nie zamierzałem się stać czymś takim, przy czym prędzej popełniłbym seppuku, niż do tego dopuścił. Nim się spostrzegłem, zobaczyłem rudą jakieś dziesięć metrów ode mnie. Aż tak jej się spieszyło, by uciec? Jeszcze zaszczycę ją swoją obecnością, szczególnie, że mam długi nożyk do walki. Ostaniom jej uwagę puściłem mimo uszu, gdyż widocznie nie zrozumiała o co m chodziło. Nie byłem jakimś pieprzonym szlachcicem, który nie może zrobić nawet pięciu kroków bez pomocy służby. Nie, król to tytuł najsilniejszego, tego który nigdy nie przerywa i jest na prawowitym miejscu. Na tronie najsilniejszej osoby, a ten tron można tylko za pomocą walki zdobyć.
    - Tak wypadałoby się poznać, nie uważasz? Nie chciałbym przez całą drogę zwracać się do ciebie "ruda" bądź "knypku". Po jakimś czasie, to straciłoby moc. - odezwałem się do niej, gdy tylko wyrównałem z nią krok. Oczywiście nie podbiegłem do niej, a jedynie lekko przyśpieszyłem. Nie będę gonić za nią. Do tego w okolicy kręcił się blondas. Nie mogłem określić, gdzie jest, ale jego zapach był wyczuwalny. Może podsłuchiwał lub nas podglądał? Cholera wie, liczyłem tylko na rozwałkę i to szybko.




http://i.imgur.com/9r969Mg.png

Offline

 

#26 2015-03-23 18:14:43

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Fabuła o Fairy Tail.. -> Krwista Polana

Szłam dość szybkim krokiem. Chciałam znaleźć się jak najdalej od niego, ale z tego co zauważyłam będzie mi towarzyszył jeszcze przez dłuższą chwilę. Westchnęłam cicho i nie patrząc na niego, szłam dalej. Jedyne za czym się obejrzałam to za blondynem, którego dostrzegłam pod drzewem. Zobaczyłam jego niewypowiedziane słowa i wskazałam palcem stronę, w którą zmierzamy. Następnie grzecznie się uśmiechnęłam i spojrzałam w stronę niebieskiego. Tym razem mój uśmiech zanikł i pojawił się obojętny wyraz.

Za nim cokolwiek robiłam, poczułam dobrze mi znaną aurę, ale On tu jest? Spojrzałam na wszystkie strony, szukając cienia kaptura. Niczego nie zauważyłam, ale zrobiło mi się dziwnie nieswojo. Naciągnęłam swój czarny płaszcz i spojrzałam przed siebie. Może.. to tylko moja wyobraźnia? Lekko się zamyśliłam, zmieniając mimikę twarzy. Oczy zrobiły się smutne, a usta były lekko zaciśnięte.
- Przy takim wysokim mniemaniu masz duże szanse do zostania narcyzem - powiedziałam poważnie.
     Następnie, starałam się skupić by kogoś wykryć. Miałam nadzieję, że to się stanie jednak wyczuwałam drobne zakłócenia. Postanowiłam mimo wszystko przedstawić się, gdyż byłoby niegrzecznie go spławić.
- Porwałeś mi mojego Haru i masz tupet, by pytać o moje imię. - zaczęłam szorstko, po czym westchnęłam i skierowałam na niego szkarłatne oczy - Nazywam się Mirayuki.. jedna z członków gildii Raven Tail - powiedziałam spokojnym głosem, po czym obróciłam się w stronę ścieżki i zaczęłam dalej iść.
     Wcześniej przystanęłam, ale teraz mogłam kroczyć przed siebie. Szkoda, że z każdym następnym krokiem czułam coraz wyraźniej tą demoniczną i nieprzewidywalną aurę.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#27 2015-03-23 19:01:55

Taii

Zaginiony

25590177
Zarejestrowany: 2011-07-27
Posty: 423
Klan/Organizacja: Namikaze
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 19
Multikonta: brak

Re: Fabuła o Fairy Tail.. -> Krwista Polana

  Mrok spowił jego twarz, jasną wręcz można powiedzieć że królewska twarz. Zarechotał złowrogo pod nosem. Włosy zakrywały połowę jego twarzy, jedynie co można było dostrzec to zły uśmiech. Dziwaczna osoba, miano które przyległo do niego już na stałe, była "tuż" obok tej dziewczyny. Mirayuki bo tak miała na imię, oprawca wraz z ofiarą odwieczny taniec zmierzający ku desperacji oraz nicości. Och tak... Rozpoznał ją w tej grupce osób. -Żadni rywale...- Wyszeptał pod nosem i naglę na jego twarzy pojawiła się maska. Zaczesał włosy do tyłu i się im przyglądał. Kaptur momentalnie przykrył jego włosy, a płaszcz otulił jego muskularne ciało. Mirayuki musiała wiedzieć do czego to dąży, lecz można się z nią troche pobawić. Stał jakieś 100m od nich oparty o drzewo.

  Złapał się za głowę, potworne myśli przeszywały go teraz. Och Boże! Jak ja pragnę świeżej krwi! Chce jej teraz! Daj mi ją natychmiast! Jego oddech przemienił się w sapanie, krew buzowała a oczy chciały eksplodować. Nie mógł czekać, chciał pobawić się z ofiarą, tak jak to robił kiedyś. Odchrząknął i jego oddech powrócił do normy, głos znowu stał się taki jak przedtem lecz bardziej "milusi".
  -Przepraszam, czy pomożecie podróżnikowi? Jestem strapiony, a chcę dostać się do najbliższego miasta. Oczywiście spotka was specjalna nagroda.- Powiedział udając lekko strapionego, nie dało się poznać po nim, że coś jest nie tak, lecz Mirayuki czuła to. Całe jej ciało ogarnął strach, a on w głębi duszy bawił się jej osobą, uwielbiał takie cudowne spotkania.


klik
Imię: Zato
Samotnik.
Dość wysoki mężczyzna o jasnej karnacji i czarnych włosach. Ubrany w płaszcz i maskę, oczy koloru złotego.
Profka: Medyk
Magie:
Kansō
Konasui
Umki
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
Staty
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#28 2015-03-23 20:08:50

 Kimari

Zaginiony

8253161
Zarejestrowany: 2014-12-06
Posty: 153
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Płeć: Meżczyzna
Wiek: 16

Re: Fabuła o Fairy Tail.. -> Krwista Polana

~~

    Widocznie moja obecność denerwowała czerwonowłosą, co mnie cieszyło. Mogę ją trochę ponękać za tego papierosa, którego bezczelnie mi zdeptała. Niech cierpi przez moją obecność, zasługuje. Jednak wciąż mnie interesuje, ile wytrzyma, zanim mnie zaatakuje. Mimowolnie na mojej twarzy pojawił się uśmieszek, gdy tylko zobaczyłem jej ponure oblicze. Przez chwile się uśmiechała, ale zastąpiła białe ząbki obojętnym wyrazem. Skierowałem wzrok w kierunku, w którym spoglądała i dostrzegłem coś żółtego. Albo to był blondyn, który nas obserwował, albo duży ptak, na pewno jedna z tych rzeczy.
    - Nie, dziękuję. Jeśli mam być narcyzem, to tylko tylko w walce. Sama nosisz mieczopodobną broń, więc zapewne wiesz jak walczyć. Powiedz, jak dobrze umiesz się nim posługiwać. - powiedziałem do niej, dotykając jej pochwy swoją ręką. Naprawdę, coraz bardziej liczyłem na nasz duel, tylko kiedy zda sobie sprawę, że jest nam przeznaczone walczyć na miecze. Naprawdę, ona jest ślepa, skoro nie widzi żądzy walki w moich oczach. Po chwili jednak przedstawiła się, dodając pod koniec swoją przynależność. Raven Tail, jedna z mrocznych gildii, których jednym z celów jest zniszczenie Fairy Tail, kolejnej dobrej gildii. Naprawdę, gdzie są prawdziwi, niezależni magowie, którzy walczą dla siebie, a nie dla swoich nakama]. Nigdy nie rozumiałem idei walki dla kogoś innego, niż siebie. Strata czasu i siły, którą można lepiej spożytkować. Chociaż jeśli jakiś pieprzony mag za pięć klejnotów przerwałby mój pojedynek z kimś, żeby tylko zabić mojego przeciwnika, to musiałbym go chronić. Inaczej nie miałbym jak sam go wykończyć.
    - Mirayuki...hmm...śnieżna Mira, ciekawe imię muszę przyznać. Do mnie możesz mówić Tenmei, a jeśli chcesz jakieś honoryfikator, to mów mi -sama albo -kun. Wszystko tylko nie -san, Mi-ra-chan. - mówiłem do niej, a pod koniec się zaśmiałem. Nie mogłem doczekać się jej reakcji. Czy wybuchnie gniewem, a może się zawstydzi lub na złość powie mi "Tenmei-san". Tak wiele możliwości w takiej ekolożce. Ciekawe jak macha tym nożykiem. Z dalszego przyglądania się Mirze, przerwało nie dziwne uczucie. Jakby zagrożenie było blisko, ale się ukrywało. Rozglądałem się dookoła i zauważyłem, że nie byłem jedynym z takim uczuciem. Nagle mój wzrok spoczął na zakapturzonej postaci, która krzyczała "Jestem zagubiony, a gdy się odwrócicie, to wbije wam nóż w plecy gihihihi". No dobra, może nie ten śmiech, ale spotkane zakapturzonej postaci w lesie pełnym mgły źle się skończy. Wcześniej taka jedna zniszczyła mi papieroska i zdeptała na moich oczach. A ten co zrobi? Ukradnie wielbłąda po czym złoży w ofierze bogom krwi wielbłąda?
    - Jasne, ale musisz dać mi teraz zaliczkę, bo wielu oszustów w obecnych czasach.- mówiłem do niego, udając znudzonego. Swoją prawą rękę oparłem na rękojeści Pansā, bo tak się nazywał mój mieczyk. Cała postać tej osoby krzyczała, żeby uważać. A może to przez zmęczenie, kto wie. Natychmiast przypomniałem sobie o czerwonowłosej obok mnie i postanowiłem skonsultować z nią moją decyzje. W końcu to ona znała teren, a wolałem nie być zostawiony na pastwę losu. - A ty co powiesz Mi-ra-chan? Nie zostawimy chyba go na pastwę losu, nie jesteś bez serca, co? - zapytałem jej z udając, że przejmuje się losem przybłędy. Nie obchodził mnie jego los, a jedynie nagroda i możliwość dobrej walki.




http://i.imgur.com/9r969Mg.png

Offline

 

#29 2015-03-23 20:58:21

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Fabuła o Fairy Tail.. -> Krwista Polana

Cała sytuacja wyglądała dość nietypowo, ale niedorzeczne przeczucie notorycznie mnie nękało. Wszystko w mym ciele drżało i kazało uciekać, a ja nie wiedząc co zrobić pchałam się dalej. Stawiałam kroki nie bacząc na ostrzeżenia. Wszystko we mnie eksplodowało, co zagłuszało rzeczywistość. Spojrzałam niepewnie na mojego ,,towarzysza". Nie wiedziałam czy chcę mnie sprowokować czy nie, ale nie pasowało mi zdrobnienie.
- Tenmei-kun.. może być, ale nie próbuj więcej używać zdrobnień. Nie jestem małą dziewczynką - powiedziałam spokojnie, krzyżując ręce pod biustem.
Na jego przemowę nie miałam jak odpowiedzieć po prostu przestawałam kontaktować, o utrudniało sprawę.

    Wlokłam się dalej, aż częściowo nachyliłam się w stronę wielbłąda. Stał się moją podpórką. Pewnie zapytacie, co spowodowało nagłe zasłabnięcie. Przyczyną była aura, która we mnie wnikała, taka mroczna i zabójcza. Nie wiedziałam, co o tym myśleć, ale wykrywanie energii nagle zaczęło działać. W odległości 100 metrów znalazłam jakiegoś chłopaka i co najważniejsze nie miał dobrych zamiarów. Mimo wszystko byłam na tyle zakłopotana, że nie wspomniałam o nim. Wkrótce dotarliśmy do mniemanego maga. Lekko podniosłam głowę, jednocześnie odrywając się od wielbłąda. Gdy spojrzałam na tajemniczą osobę wszystko we mnie pękło. Sprzeczne emocje, które łączyły się w jedną zwanym przerażeniem.. nagle wybuchły. Zakapturzone osoby były dla mnie niczym najgorsza rzecz, ale co mogłam poradzić.. Gdy usłyszałam jego głos trochę mi ulżyło był nieco inny, ale jakby podobny? Dokładnie przypatrzyłam się zakapturzonemu, co prawda nie widziałam twarzy, ale nie każdy lubił być rozpoznany. Postanowiłam podjąć jakieś działania.. najlepiej będzie, gdy rozpoznam osobę i osobiście się nią zajmę. Szkarłatne oczy zamigotały żywszym ogniem, a włosy nabrały lekkiego blasku.

- Nie mam zamiaru być okrutna i skoro szuka miasta to go zaprowadzę. Jako przewodniczka zrobię, co w mojej mocy, ale najpierw.. kim jesteś? i co robisz na tych pustkowiach? Pamiętaj, że kimkolwiek jesteś mnie nie oszukasz - powiedziałam dość dwuznacznie, co tylko tajemnicza postać mogła zrozumieć. Chciałam by pokazał swoją prawdziwą twarz. Co prawda był o wiele silniejszy od nas wszystkich razem wziętych, ale nie przeszkadzało mi to. Musiałam dowiedzieć się czy ponownie spotkałam swoje ,,Fatum". Modliłam się w duchu żeby to nie był on, inaczej moje niekontrolowane emocje prysną jak bańka. Ledwo trzymałam je w ryzach, a co dopiero gdyby wymknęły się spod kontroli.
- Jeszcze jedno. Zdejmij kaptur bo to niegrzeczne ukrywać się wśród innych. Nie mamy co do Ciebie wrogich planów - zerknęłam znacząco na Tenmeia, by nie robił niczego pochopnie. Nabrałam lekkiej odwagi i pewności siebie, ale w każdej chwili mogłam stracić potrzebne mi wartości.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#30 2015-03-24 19:01:55

Taii

Zaginiony

25590177
Zarejestrowany: 2011-07-27
Posty: 423
Klan/Organizacja: Namikaze
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 19
Multikonta: brak

Re: Fabuła o Fairy Tail.. -> Krwista Polana

  Hahah!! Jesteś juz moja Mirayuki... Szaleńczy odgłos obił się o jego uszy, pod maską pojawił się wredny uśmiech, lecz jego nastawienie nadal było neutralne. Był dobrze wyszkolonym magiem i wiedział jak ukrywać swoją mroczną aurę. Niektórzy zwali go demonem, a inni wysłannikiem od samego diabła. Moc jaką władał pozwalała na takie określanie go. Zniszczenie, przeklęta moc, bo tak swego czasu określał tę magie. Wszystko co kochał mogło jednym ruchem ręki zamienić się w pył. Nawet smoki lękały się tej mocy, jemu nie była straszna armia. Jedynie to rada magii i jej wojownicy mogli mu zagrozić.  A taka banda? Jedynie co to mogli mu buty czyścić.

  Pytanie chłopaka lekko go poddenerwowało, ziemia wokół niego popękała, ale na tym się skończyło. Miało to być swego rodzaju ostrzeżenie. "Jeśli jeszcze raz powiesz coś podobnego to raczej żywy już nie wrócisz". Ściągnął kulturalnie kaptur i wszystkim zebranym ukazały się czarne włosy.
  -Nie mam przy sobie nic, ale jeśli chcecie to w mieście wykonam dla każdego po specjalnym nożu. Co sobie wymyślicie to wam stworzę. Pasuje taki układ?- Powiedział dosyć tajemniczo i oparł się o drzewo ręką. Dorosła... Jest bardziej silna, czuję to. Ale jak bardzo? Może się czas przekonać. Pomyślał i spojrzał chłodnym wzrokiem na dziewczynę. Oczy przeszyły ją na wylot a z ust dobyły się o to takie słowa.
  -Jestem rzemieślnikiem, tworze noże, ale i też pomagam w szpitalach młoda panno. - Jego głos był taki chłodny, prawie taki sam jak tamtego dnia. Gdy Mira widziała go po raz ostatni. Teraz jego wzrok przeniósł się znowu na pyskatego gnojka. Wzrok ten był bardziej żądny krwi, ale nadal jego ciało stało w bezruchu.

Offline

 

#31 2015-03-24 19:39:16

 Kimari

Zaginiony

8253161
Zarejestrowany: 2014-12-06
Posty: 153
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Płeć: Meżczyzna
Wiek: 16

Re: Fabuła o Fairy Tail.. -> Krwista Polana

~~

    Wszystko, ale to wszystko mówiło, nie wróć, krzyczało, żeby na niego uważać. Było to spowodowane albo przez jego postawę, albo przez tą dziwną aurę, która powodowała, że moje instynkty szalały. Z całą pewnością, gdybym go zaatakował mógłbym doczekać się niezwykłej walki bądź po prostu zabić biednego rzemieślnika, po czym stwierdzić pewną rzecz. To nie on odpowiadał za te odczucia. Póki co, on był jedynym znanym mi źródłem niepewności, więc wolałem nie robić u niego wroga. Nie znałem przecież jego siły, by stwierdzić, czy jest godny walki ze mną. Szybko wyciągnąłem wcześniej stworzoną paczkę papierosów i zapaliłem jednego. Cała ta sytuacja wydawała się być pokręcona, więc chciałem się trochę zrelaksować. Miałem w nosie to, że Mira może się wkurzyć i zdeptać kolejnego. Teraz byłem tylko ja, tytoń oraz pieprzony gość w masce.
    - Noże nie dla mnie. Bardziej wolę miecze, ale od sprawdzonych kowali. À propos, nie chcę w nagrodę jakiegoś nożyka, o wiele bardziej wolę twoją maskę. Przecież, nie ukrywasz tam niczego, prawda? - zapytałem go, chcąc sprawić, żeby zdjął tą maskę. Jedną z rzeczy, których nie znosiłem byli wrogowie w maskach. Nie mogłem wyczytać, czy się emocjonują walką, czy nie. Do tego wolałem widzieć jego oczy, nie wiadomo gdzie wędrują. Równie dobrze, mógłby prześwitywać Mirę swoim zboczonym spojrzeniem i się ślinić, a my tego nie zobaczymy. Tego jeszcze brakowało, niewyżytego zboczeńca. Oczywiście zignorowałem pęknięcia, które wokół niego powstały. Byłem za bardzo zajęty rozkoszowaniem się swoim tytoniem, niż snucia wniosków, co mogło to spowodować. Wolę o tym myśleć podczas walki, niż po za nią.




http://i.imgur.com/9r969Mg.png

Offline

 

#32 2015-03-24 19:58:14

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Fabuła o Fairy Tail.. -> Krwista Polana

Starałam się wypaść dość miło. Nie mogłam być wredna, ani pokazywać pazurków. Wyczuwałam o wiele silniejszą magię od naszej, więc zachowałam dystans do otaczającego mnie świata. Miałam z początku opuszczoną głowę, ale z czasem podniosłam ją. Popatrzyłam na chłopaka w kapturze i wtedy moje ciało przeszył kolejny wstrząs. Czułam jak serce zaczyna przyspieszać, a ciało zaczyna drżeć. Starałam się opanować normalne odrychy, ale skończyło się na tym, że ruch ciała ustał, ale oddech stał się nierówny.
- Coś za coś -usłyszałam w głowie, ale nie wiedziałam czego to dotyczy. Całe moje życie opierało się na tym stwierdzeniu, ale teraz mnie zakłopotało. Zaczęłam przez chwilę nad tym się zastanawiać, aż wyrwał mnie z tego widok czarnych włosów i maska. Nadal tajemniczy, ale dziwnie kuszący...
- Mira to może być pułapka, uważaj!- znowu głos siostry przestrzegł mnie i przywrócił jasność umysłu. Lekko pokręciłam głową i przywróciłam wzrokowi poprzednią wartość. Przynajmniej ,,obudziłam" się w chwili gdy zaczęli oboje mówić. Nie ufałam tajemniczej osobie w masce, był na tyle silny, że powodował u mnie strach, co oznaczało, iż mógł być osobą, która od zawsze mnie prześladowała. Jednak.. jeśli to on to jak dam radę będę mogła zadać mu nurtujące mnie pytania, co było ciekawą propozycją.
- Chcę znać Twoje imię. -Powiedziałam poważnym głosem, który nie znosił sprzeciwu. Wciąż nie doszłam do siebie, ale pierwsza ważna zasada to pokazać przeciwnikowi, że się nie boję. Chociaż on wie, co się wewnątrz mnie dzieje, w końcu ostatnio pytał się mnie czy się go boję. Za każdą niepoprawną odpowiedź wbijał mi igły i groził Reiną. Wciąż nie mogłam mu wybaczyć tej podłej manipulacji. Był kimś kto może mną kierować jak lalką, ale od teraz się to zmieni. Skierowałam wzrok na pęknięcia pod nim i usłyszałam ten sam chłodny ton, co wcześniej.
- Twój ton mówi mi co innego. Pokaż swoją prawdziwą twarz i bądź niczym prawdziwy mag. Inaczej jesteś tchórzem- powiedziałam pewnym siebie głosem. Przypomniało mi się, że podczas ostatniego spotkania, wiele razy go tak nazwałam. Wtedy nie pokazał swojego oblicza, ale tym razem mogło być inaczej. Chciałam go sprowokować do ujawnienia się, nie bacząc na własne życie.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#33 2015-03-24 22:21:35

 Kuroi Inu

Zaginiony

8260416
Zarejestrowany: 2014-04-07
Posty: 210
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18
Multikonta: Setsuna

Re: Fabuła o Fairy Tail.. -> Krwista Polana

Zignorowany przez, koleżankę... wiem moi drodzy, że to za wiele powiedziane, z gildii wzruszyłem tylko ramionami, wyciągnąłem papierosa z paczki i odpaliłem go szybkim ruchem zapalniczki. Nie chciało mi się za bardzo błądzić samotnie w mgle, więc zdecydowałem, że ruszę za dziewczyną i kolesiem z niebieskimi włosami, który to zdawał się nazywać Temmei, a przynajmniej tak wydedukowałem z przebiegu rozmowy. To było w sumie bardzo ciekawe jeżeli chodzi o zachowania społeczne, przed chwilą gotowi byli sobie wypruć tętnicę zębami, a teraz zostali kompanionami... Jak to losy ludzkie dziwnie się plotą.
  Nie uznając się za godnego wtrącania do dyskusji, zaszedłem kilkadziesiąt metrów, aż tu nagle pojawił się następny osobnik, proszący ni mniej ni więcej by wskazać mu drogę do miasta. Dziewczyna zatrzymała się przed nim i nawiązała dialog... Wydawała się go znać, a nawet w pewnym sensie być spięta w jego towarzystwie... Jednak zupełnie nie rozumiałem dla czego, gościu twierdził, że jest po prostu zwykłym rzemieślnikiem i szuka drogi do miasta. Oczywiście nie jestem, aż tak łatwowierny, jednak jakoś cała powaga sytuacji rozmijała mi się z celem.
  Stałem tak oparty o drzewo za tą dwójką i popalałem papierosa uśmiechając się cały czas do siebie. Nawet nie zadawałem sobie trudu kumulować energii w ogół siebie, bo sytuacja nie wyglądała na niebezpieczną. Zmuszali właśnie zakapturzonego rzemieślnika do ujawnienia się, a ja nadal przyglądałem się jednocześnie zdziwiony i rozbawiony... Co to urastała za farsa? Kim był ten gościu i w ogóle co ona miała z nim wspólnego, nie domyślałem się, ba nie miałem nawet najmniejszych przesłanek co do tego...


Jam Hermes, własne skrzydła pożerając oswojon zostałem.




Karta postaci


Theme

Seiyuu

Offline

 

#34 2015-03-25 15:35:54

Taii

Zaginiony

25590177
Zarejestrowany: 2011-07-27
Posty: 423
Klan/Organizacja: Namikaze
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 19
Multikonta: brak

Re: Fabuła o Fairy Tail.. -> Krwista Polana

  Przyjrzał się im dokładnie jeszcze ras, czy byli pewni tego co robią? Raczej można w to wątpić. Jego ciało przeszedł przyjemny dreszcz. Ziemia wokół niego przestała pękać, a on stanął w bezruchu. Nic nie mówił. Tylko patrzył przed siebie, z jego postawy niczego nie można było odczytać. Lecz z energii już wiele, nie był już teraz nastawiony neutralnie. Mirayuki zapaliła się czerwona kontrolka, że najwyższy czas uciekać. Jego energia była zła, wręcz wyrażała pragnienie mordu i niesienia zniszczenia. Ktoś o dobrym słuchu usłyszał by jego potworne sapanie, a za chwilę  potworny śmiech. Rechot człowieka, który postradał zmysły.  To niczego dobrego nie mogło wróżyć. Spojrzał na nich z pogardą, a następnie poprawił maskę na twarzy. Oj nie! Nie zamierzał jej ściągać, lepszą formą zabawy by było gdyby to oni zerwali by z niego tą maske, a Mirayuki sparaliżowana z strachu zaniemówiła by. Taki plan wchodził jak najbardziej w grę. Żegnajcie! Pomyślał i naprężył swoje muskuły tak, że płaszcz porwał się przy rękach(siła 600). Dobry materiał, a tak szybko zniszczony.

  -Chłopcze, jeśli chcesz moją maskę, to najpierw postaraj mi się ja zabrać. A ty dziewczyno znasz mnie... Więc na co Ci moje imię!- Powiedział donośnym tonem głosu i odskoczył od nich na 20m(szybkość 600). W jego dłoni pojawił się jeden złoty nóż, a on jak w jakimś szalonym transie zaczął nim się bawić. Żaden seryjny morderca by się tego nie powstydził. Zato był teraz w swoim świecie, w którym był Bogiem. Mógł oszczędzić komuś życie lub je odebrać. To wszystko zależało już tylko od niego. Było ich troję, a jemu wystarczało sił na wiele więcej osób. Czy to będzie ich koniec?

  Jego ciało wyeksponowało potężną muskulaturę, której nie jeden mag by się powstydził. Zniszczenie, dawało mu ten cudowny aspekt, że jego siła rosła do monstrualnych rozmiarów. Jedynie co go ciekawiło to ich moc, lecz sądząc po odzywkach nie mogli być zbyt silni i na tyle gotowi by stawić czoła tak potężnemu magowi jak on. Lecz kto wie?

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Taii (2015-03-25 15:36:33)

Offline

 

#35 2015-03-25 16:25:20

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Fabuła o Fairy Tail.. -> Krwista Polana

On.. Wierzyłam, że mam rację i to był naprawdę on. Tylko czemu nie chciałam tego przyjąć do wiadomości, jeśli wszystko się ziści mój stan emocjonalny rozsypie się na kawałki. Patrzyłam na niego pogrążona w lekkim zamyśleniu. Widziałam, że energia wokół niego zaczyna wibrować. Widocznie jego siła wzrastała, a walka zacznie się za jakiś czas.

Zobaczyłam jak podłoże przestaje pękać, a jego materiał przy rękach błyskawicznie się zrywa. Co to za siła? To on.. wzrok szaleńca, nieokiełznana siła i ten symboliczny śmiech, któremu towarzyszyło sapanie. Moje oczy z sekundy na sekundę robiły się większe. Gdy powiedział, że go znam wydusiłam z siebie cichy jęk i całym ciężarem oparłam się o wielbłąda. Nie mogłam ustać, ledwo co rękami się jego trzymałam. Nie mogłam pozwolić by Haru ucierpiał, ale w tej chwili, nie byłam w stanie nic powiedzieć. Poczułam suchość w gardle, po czym czułam się jakby ktoś mnie dusił. On naprawdę wrócił...

Poczułam ból w klatce piersiowej. Serce chciało się wyrwać na wolność i uciec. Lewą ręką chwyciłam za skrawek materiału i ścisnęłam. Włosy zaczęły świecić, przy czym towarzyszyły im iskry. Nienawidziłam go, a on po prostu tu przyszedł. Miał rację spotkaliśmy się niedługo po tamtym zajściu. Teraz stoi oddalony o 20 metrów, bawi się złotym nożem, który niebezpiecznie błyskał. Tylko to zdradzało jego położenie, a mgła utrudniała widok na jego całą okazałość. W końcu zebrałam się by powiedzieć ,,Haru uciekaj" i wtedy upadłam na drzewo. Wielbłąd od razu mnie usłuchał i pobiegł przed siebie. Patrzyłam za nim dopóki całkowicie nie znikł. Gdy straciłam go z oczu odwróciłam głowę w stronę błysków.
- Po jaką cholerę wróciłeś i czego chcesz?! - powiedziałam głośniejszym tonem, nadając słowom mocy. Chociaż tyle mogłam zrobić, ale musiałam ostrzec towarzyszy, przynajmniej dopóki nie postradałam rozumu.
- Towarzysze.. LaFleur.. Tenmei... onegai użyczcie mi swojej mocy i pomóżcie. On jest naprawdę niebezpieczny, w dodatku nie znając powodu jego przybycia mogę zakładać, że wrócił po mnie. - powiedział lekko ściszonym głosem.
- Co do Ciebie.. Pytam o imię, bo nigdy go nie poznałam. Zjawiłeś się nagle tylko po to by.. - urwałam, bo na myśl o rodzicach wszystko we mnie pękało, nie mogłam kontynuować tego tematu, więc zaczęłam kolejny - Może tym razem odpowiesz mi na pytanie, o co chodziło z wizją porwania i skąd w Twoim ustach pojawiło się określenie mnie ,,wyjątkową" - wydusiłam z siebie ostatnie słowa i przymknęłam szkarłatne oczy. Chciałam odlecieć, ale nie zostawię ich na pastwę tego szaleńca. W dodatku, kto wie co by się stało z moim ciałem. Był o wiele szybszy, a po takim pytaniu mógł z łatwością mnie dorwać, a wtedy kto by go powstrzymał?

Otworzyłam błyszczące, płomienne oczy i się podniosłam. Następnie puściłam skrawek ubrania i zacisnęłam dłonie w pięści. Wiatr lekko unosił moje włosy, byłam gotowa na wszystko, tylko nie na nadchodzącą przyszłość..


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#36 2015-03-25 18:13:49

Taii

Zaginiony

25590177
Zarejestrowany: 2011-07-27
Posty: 423
Klan/Organizacja: Namikaze
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 19
Multikonta: brak

Re: Fabuła o Fairy Tail.. -> Krwista Polana

  Przyglądał się jej uważnie, dla niego była nadal dzieckiem. Serce biło mu spokojnie a ciało pragnęło już ruszyć, dopaść i zanurzyć się w krwi. Pragnął tego ponad wszystko, lecz blokował się. Wiedział, że musi zaczekać, bo dobry myśliwy wyczekuje swojej ofiary. Niech oni przypałętają do niego i wtedy będą już martwi. Taki los im się szykuje. Zaśmiał się znowu i naprężył mięśnie tak, że ziemia zaczęła jeszcze bardziej pękać i wydawać charakterystyczne przy tym dźwięki.

  Spojrzał na nią i zaśmiał się. Zadawała za dużo pytań, ciekawe co by się stało gdyby teraz ją zaatakował. Jej ciało splamione krwią byłoby idealną nagrodą dla niego. Strzelił karkiem i wreszcie się odezwał po dość długiej chwili milczenia. Poprawił nieco podarty płaszcz i przerwał tę chwilę.
-Zato... Tak mnie zwą, a wróciłem po Ciebie tylko dlatego, że uznałem że to najwyższy czas... Nie sama ty jesteś wyjątkowa, lecz twoje ciało i to ono mi jest najbardziej potrzebne, lecz to starcie wszystko rozstrzygnie... - Powiedział i wyczekiwał jej reakcji, czekał aż wreszcie to starcie się rozpocznie.

Offline

 

#37 2015-03-25 18:41:23

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Fabuła o Fairy Tail.. -> Krwista Polana

Stałam wciąż oparta, moje nogi były jak z waty przez co stałam w miejscu. Chciałam go dopaść i rozszarpać, ale nie mogłam. Był dla mnie kimś wrogim i pomimo, że wszystko nawoływało do ucieczki to sprzeciwiłam się. Nie zamierzałam stchórzyć, choć mogłam, ale własny honor kazał zaakceptować wyzwanie i ruszyć do boju. Na to było jednak za wcześnie..

Mój wzrok cały czas spoczywał na nim. Nie ignorowałam towarzyszy, lecz teraz nie była pora do zajmowania się nimi. Ich życie zależało od tej walki. Sama nie rozpoczęłam, bo to byłoby głupstwem. Jeśli zbliżę się do niego to podpiszę swój wyrok, ale otoczona nimi mieliśmy szanse. Przynajmniej tak liczyłam i wiedząc, iż nie mamy przy nim szansy to wśród nich czułam się bezpieczna.
- Rozumiem i pomyśleć, że nigdy wcześniej mi się nie przedstawiłeś nawet wtedy, gdy popełniłeś najgorszą rzecz.. - powiedziałam poważnym głosem.
    Nie mogłam mu pozwolić na to, by tak po prostu niszczył dobre imię mojej rodziny. Ten, który ich zabił musi polec. Wtedy, gdy miałam wypowiedzieć kolejne słowa opuściłam głowę i zaczęłam się śmiać. Gdy moja buzia była przykryta lśniącymi włosami to z pewnej perspektywy mogłoby się to wydawać nietypowe, a czasem straszne.
- Pierw musisz mnie dorwać, a to się nigdy Tobie nie uda. Moje Fatum.. wróć Zato pokaż mi jak bardzo pragniesz swojej wygranej - jeszcze raz się zaśmiałam, ale krótko i dość cicho. Następnie kontynuowałam -  Moje ciało? Co jest w nim interesujące? - powiedziałam słodkim głosem i wtedy chwyciłam jeden z kluczy. Podniosłam głowę i spojrzałam na niego nieustraszonym wzrokiem.

- Jinbaku no Tobira.. Sagittaarius! - krzyknęłam i wtedy wokół mnie pojawiło się jasne światło. Po chwili przede mną stanął mężczyzna ubrany w strój konia. Miał przy sobie łuk i kołczan na plecach. Uśmiechnęłam się na jego widok, po czym stałam się opanowana.
- Strzelcu rób, co do Ciebie należy - powiedziałam przyjaznym głosem.
- Już się robi, moshi moshi - odpowiedział mi tak jak miał w zwyczaju i wycelował w Zato. Następnie trzy strzały pomknęły w jego kierunku [siła/szybkość = 155/200]


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#38 2015-03-25 20:58:15

 Kimari

Zaginiony

8253161
Zarejestrowany: 2014-12-06
Posty: 153
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Płeć: Meżczyzna
Wiek: 16

Re: Fabuła o Fairy Tail.. -> Krwista Polana

~~

    To był właśnie jeden z takich momentów, kiedy nienawidziłem silniejszych przeciwników. Nie dość, że facet rozerwał swój płaszcz siłą mięśni oraz poruszał się szybkością, którą ledwo dojrzałem, to jeszcze śmiał się jak psychopata. Warto również dodać jego obsesje na punkcie ciała Miry. Z ich rozmowy wynikało, że wcześniej się już spotkali, a zamaskowany zrobił coś niewybaczalnego. Nie przerywałem ich rozmowy z dwóch powodów. Pierwszy, atmosfera była tak napięta, że aż mógłbym naładować baterie. Drugi był w mojej ręce. Dlaczego miałbym przerwać swoje palenia, na rzecz walki, w której mogę zginąć. Wolę nacieszyć się tą chwilą, niż leżeć we własnej krwi. Nie myślcie sobie jednak, że nie stanę do walki, po prostu mam ważniejsze sprawy na głowie.
    Przyglądałem się całej tej akcji jakby z ubocza. Widocznie Mira miała jakieś niewyrównane rachunki z Zato, a ten chciał jednej rzeczy. Jej ciała. Niedoczekanie. Jeśli będzie je chciał, to musi najpierw mnie pokonać. W końcu to do mnie należy sprawdzenie siły królowej. Nie mogłem teraz jej tak oddać, a po za tym, sposób w jaki mi odpowiedział zasługiwał na karę. Jednak to potem, teraz ważniejsze sprawy. - pomyślałem, gdy zacząłem kolejny raz wdychać opary z papierosa. Nie mogłem tak przerwać tej czynności. Istniały rzeczy ważniejsze, niż ratowanie niewiasty, która przyzwała konia człowieka, bądź człeka w przebraniu konia, strzelającego z łuku do facia. Przecież ona jednoznacznie prosiła się o walkę. Może jednak nie grzeszyła inteligencją. Z tą myślą obserwowałem jak strzała mknie do zamaskowanego.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Kimari (2015-03-25 21:30:59)




http://i.imgur.com/9r969Mg.png

Offline

 

#39 2015-03-25 21:57:39

 Kuroi Inu

Zaginiony

8260416
Zarejestrowany: 2014-04-07
Posty: 210
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18
Multikonta: Setsuna

Re: Fabuła o Fairy Tail.. -> Krwista Polana

Staty:
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

  Sprawy stawały się coraz bardziej napięte. Wątpiłem już, że przez ten cały bałagan, który zdążył się narobić dotrzemy do domu cali i zdrowi... Nie powiem też moi drodzy by dziewczyna, którą dziś spotkałem wywarła na mnie dobre wrażenie, ale skoro już zwróciła się do mnie z prośbą o pomoc nie wypadało zostawić jej samotnej w kłopotach. Jak widać ona sama paliła się do walki i co świadczyło mniej więcej o tym, że przyzwała coś w stylu swojego chowańca.
  Przynajmniej na mój gust tak to wyglądało. Nadal nie denerwowałem się ani trochę, jedyne co zrobiłem to zdjąłem płaszcz ze swoich ramion i położyłem go obok siebie... Skumulowałem w okół swych stup pewną część energii yami no maho, tak na wypadek gdy przyszło by bronić życia swego lub jej. Chociaż byłem gotowy przystać do akcji jako wsparcie nie chciałem wytaczać od razu Dark Ecirute, byłą to zdolność zbyt potężna i zbyt kosztowna by szafować się nią na prawo i lewo...
  Sytuacja rozwijała się dalej w stronę wręcz przeciwną do moich myśli. Lustrowałem cały czas przeciwnika i z minuty na minutę sprawiał wrażenie o wiele silniejszego niż ja. Nie byłem nawet pewien czy zbierana energia yami no maho, która to przy pierwszej okazji wystrzeli broniąc mą towarzyszkę z gildii [WM: 300] da jakikolwiek efekt. Jednak ruch ten mógł przynajmniej przekierować w inną stronę kontrofensywę lub dać jej czas by uniknęła pierwszego ataku.
  Teraz jednak stałem spokojnie szykując się do walki, która to za chwilę miała zaistnieć. Pokręciłem głową, jako znak dezaprobaty w stosunku do siebie... Jeszcze nie tak dawno obiecałem sobie, że nie będę pakował się w jakieś niedogodne sytuacje, a tym bardziej nie będę tego robił z powodu kobiet... Jednak jak było wyraźnie widać moja słabość ku płci przeciwnej nadal brała zdecydowanie górę nad zdrowym rozsądkiem. Chciałem po prostu trafić do miasta, a konkretnie do domu uciech, a trafiłem w środku lasu na konflikt w którym to jestem zmuszony wziąć udział. Widać spokojne życie pełne cielesnych przyjemności nie jest mi przeznaczone .


Jam Hermes, własne skrzydła pożerając oswojon zostałem.




Karta postaci


Theme

Seiyuu

Offline

 

#40 2015-03-26 15:53:54

Taii

Zaginiony

25590177
Zarejestrowany: 2011-07-27
Posty: 423
Klan/Organizacja: Namikaze
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 19
Multikonta: brak

Re: Fabuła o Fairy Tail.. -> Krwista Polana

  Spojrzał na nich z litością, sądził że prosta demonstracja sił uświadomi tym kolesiom, że lepiej oddać Mirę i żyć sobie w spokoju. Jeden z nich wybrał walkę, a drugi papierosa. Co za prostolinijne myślenie, lecz nic z tym nie zrobisz. Zato jako mag bazował na dwóch rzeczach, swoim ogromnym potencjale bojowym i magii kanso, pozwalającej mu na przyzywanie z innych wymiarów swoich przedmiotów. Nie zamierzał jeszcze korzystać z zniszczenia, to by było za proste. Jako psychopata musiał pobawić się z swymi ofiarami. Nóż w jego ręce był nie ruchomy, a jego właściciel wyczekiwał dogodnej chwili by go użyć w jak najlepszy sposób.

  Mira zaczęła korzystać z magii gwiezdnych duchów. Jej ciało potrafiło władać potężną energią o której sobie nawet nie śniła i to było najcenniejsze. Świat zna wielu magów, którzy potrafią przejąć kontrolę nad ciałami innych magów, więc Zato tylko i wyłącznie tego chciał. Nowa zabaweczka, którą będzie wstanie straszyć gildię. Zaśmiał się ponownie gdy pojawił się strzelec przed nim. Najwidoczniej walka wchodziła w swoją pierwszą fazę. Zato przygotował swoje ciało do uniku, mięśnie napięły się tworząc swego rodzaju "ciało z marmuru". Strzały mknęły prosto na niego, a on w imponującym tępię odskoczył na jakieś 10m w prawo od miejsca gdzie stał(szybkośc 600 reakcja500). Opanowanie tego uniku zajęło mu trochę czasu, ledwie co wyhamował. Jednak to co go teraz interesowało było pod ochroną energii. Raczej takim rzutem noża nie przebił by bariery, lecz zabicie tego pajaca z łukiem było całkiem prawdopodobne. Rzucił swym nożem prosto w strzelca(siła 600 szybkość 600). Obserwował jak ostrze zanurza się w jego cielsku i wbija robiąc głęboką ranę. To go rajcowało.

  Stanął naprzeciw nich i zmierzył wzrokiem, to była próbka mocy jaką władał. Jeśli chcieli więcej to nie ma problemu, ale czy było warto?
-Mira poddaj się, a nie powtórzy się to samo co wcześniej. Chyba, że bardzo pragniesz by oni i twoje pupilki cierpiały fizycznie. Z pewnością im śmierć nie pasuje.- Przemówił spokojnie przyglądając się im. Ciekawiło go to co zrobią, ale obecnie nic nie wskazywało na to by jego przemowa coś wskórała.

Offline

 
  • Index
  •  » Off-top
  •  » Fabuła o Fairy Tail.. -> Krwista Polana

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.vsmarbar.pun.pl www.pedagogikagrc.pun.pl www.dziennikarstwo.pun.pl www.newgeneration.pun.pl www.pbfowo.pun.pl