Ogłoszenie


#81 2017-05-03 17:07:22

Ayatane

Nikushimi http://i.imgur.com/nQ4N9BM.pnghttp://i.imgur.com/ipBWKhc.png

33401269
Call me!
Zarejestrowany: 2013-06-03
Posty: 653
KG/Umiejętność: Hyouton
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Widownia

     Z każdą upływającą minutą, Ayatane czuł coraz większe znudzenie tudzież rosła w nim pewność, iż na nic się na arenie nie przyda. Gdzieś tam błysnęły mu nawet znajome sylwetki, w tym obydwu liderów jego organizacji, jednak chłopak nie był skłonny przeszkadzać im w zajęciach. W suchym, pustynnym powietrzu narastała jakby dziwna atmosfera. Coś nadchodziło, niemniej nawet te przeczucia nie przekonały białowłosego do pozostania na turnieju. Bez specjalnego pośpiechu opuścił więc widownię i ruszył w swoją stronę. W oddali malowały się niewyraźne kształty tutejszej osady. To miejsce Yuki obrał za cel wyprawy, z nadzieją, że ktoś go zaczepi, co da mu okazję do wszczęcia bójki. Oj tak, tego od czasu wojny mu brakowało.

[z/t -> Osada]

Ostatnio edytowany przez Ayatane (2017-05-03 17:08:26)


http://i.imgur.com/OCIkxGh.png

Offline

 

#82 2017-05-03 17:22:38

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 875
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Widownia

     Kuknąłem przez ramię w kierunku loży lordów. Był to drewniany taras ponad wysokością trybun. Oddzielony licznie obstawionymi schodami. Znajdował się tam wspomniany Daimyō Wody, Wiatru, Ognia oraz Ziemi. Pierwszy z nich sponsorował rozbudowę areny oraz zorganizowanie pierwszych igrzysk ninja. Stworzył również podział na etapy, a także zatrudnił wykwalifikowane jednostki do nałożenia obszarowej iluzji. Wszystko co znajdowało się w okolicy dwóch kilometrów ode mnie było niczym innym jak dziełem wydanych przez niego pieniędzy.
     Wróciłem spojrzeniem na rząd przed nami. Dwa miejsca obok siedział Akio Namikaze. Faktycznie ten skurczybyk pochwycił demona i uciekał razem z Shinsaku Nakayama do Enko. Liczyłem go jako nieprzyjaciela. Nie napawałem złością i brakiem szacunku, lecz nie negowałem umiejętności i możliwych zamiarów. Trzymałem ostrożny dystans.
      Nie powiedziałem, że to organizacja Nikushimi otrzyma demona. Zakładam, że z tym problemem będą musieli się zmierzyć lordowie feudalni. To od nich zależy jakie podejmą kroki. - Skąd mogłem wiedzieć, co będą chcieli począć. Feudałowi Kraju Wody chodziło jedynie o podjudzenie pozostałych. W oczach pozostałych Ronin no Kuni jako państwo niezależne nie powinno posiadać takiej potęgi. Nie demona, którego jeszcze nie sposób ujarzmić.
      Na całym Kraju Wody? Mówisz o dobrodziejstwach z Kraju Błyskawicy? Spójrz na lożę lordów. Dlaczego wśród nich nie ma władcy Kaminari? Wszyscy pozostali dołączyli do spotkania. I nikt nie uwierzy, że siedzą i oglądają igrzyska. To czysta polityka. Kraj Ziemi posiada bogate w kruszce ziemie, a Kraj Wody żyzne pola i od cholery żywności. Dam sobie rękę uciąć, że otwarcie nowego handlowego szlaku wodnego będzie dla nich korzystne. Dodatkowo nasz lord zyska więcej ze współpracy z Nikushimi niżeli mógłby stracić. A posunięcie władcy Błyskawicy działa w obydwie strony. Odcięli część dostaw i otrzymali odciętą część dostaw. Nikt nie posiada równych złóż, gospodarka musi się nakręcać żeby państwa mogły funkcjonować. Jednakże gdy z piątki wyłączymy jedno, będzie miało nikłą szansę na samodzielne przetrwanie. Czyż nie w ten sam sposób nasze klany zawiązują sojusze? - Na tych słowach zakończyłem wypowiedź. Grubasy w ekskluzywności na pewno prawili o stosunkach. Przyjechali również z odpowiednią dyplomacją. Nie przewiduję, iż wyjdą z tego same pozytywne skutki. Z drugiej strony jestem przekonany, że po dzisiejszym wydarzeniu Mizu no Kuni wyjdzie zwycięską ręką.
      W zamian za odcięte dobra z Kaminari, lord otrzymał embargo na ziemniaki i cebulę. - Dopowiedziałem pod nosem. Jakoś tak to szło.

Offline

 

#83 2017-05-04 16:37:42

 Ikkyo

Klan Uchiha http://i.imgur.com/fGrX3h1.png

52378630
Zarejestrowany: 2014-12-20
Posty: 606
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20 lat
WWW

Re: Widownia

     Jak Hiyoki, zwróciłem wzrok na lożę Lordów. Siedziało tam czterech najważniejszych feudałów, reprezentujących kraje. Brakowało oczywiście Błyskawicy, co niespecjalnie mnie dziwiło. Od rajdu Nikushimi na Hidari relacje między naszymi krajami niespecjalnie się układały. I chociaż Eritzu nie chciał wywołać takiej lawiny, teraz nie był w Enko właśnie z tego powodu. Daimyo wody dziwnym trafem okazał się być lojalny wobec Samotników, którzy zachowali się jak najeźdźcy. Dziwiło mnie to, jednak nie potrafiłem ocenić jaka była w tym moja rola. Zachowałem się jak typowy słaby gracz - poszukałem wsparcia w silniejszych od siebie. Nie spodziewałem się, że posunięcie Lorda Błyskawicy spowoduje aż takie działania. Czy żałowałem decyzji? Nie. Eritzu był mądrym władcą, nie zdziwiłbym się gdyby wyrolował Kraj Wody, zanim ci wypowiedzieli nam embargo.
     To nie ma sensu. Chcecie sobie złapać demona ot tak, dla zabawy? Jeśli waszym celem nie jest Ogoniasta Bestia, to co? Daimyo obiecał wam góry złota? Że zamrozi może między Hidari a Airando? - powiedziałem zaintrygowany. W wypowiedzi kobiety coś mnie trafiło. Nie pokazywałem tego po sobie, ale czułem się naprawdę rozbrojony. Nikushimi chciało pochwycić Shukaku nie dla siebie? To się nie trzymało kupy i jeśli Hiyoki nie kłamała to odgrywała się tutaj jakaś grubsza intryga, której na razie nie rozumiałem. - Powiedziałaś, że nie wrócisz już do marzeń o pokoju na świecie. Złapanie Bestii dla kilku lordów to rzecz niebezpieczna, za którą musi kryć się coś więcej.
     Następna wypowiedź ninjy nie wzbudziła we mnie tylu emocji. Zdawałem sobie sprawę, że Błyskawica chwilowo wyleciała z gry, ale to nie zmieniało faktu, że większość szlaków łączących wyspiarzy z innymi krajami przebiegało przez nasze terytoria. Wystarczyło odpowiednie cło, aby zmieniły one swoją drogą. Dobrze, sojusz Senju i Samotników mógł ułatwić przepływ towarów Krajem Ognia, ale i tak dużo miały tutaj do powiedzenia pomniejsi Daimyo, a nawet sam Lord Wiatru. Wystarczyło, że Eritzu rzuci inną propozycję, albo czterech grubasków się pokłóci i cały plan pójdzie się relaksować. A jeśli chodzi o dominację na morzu - Airando miało rywala w postaci Ronin. Wystarczy, że do gry wejdzie flota Błyskawicy dogadana z Ronijczykami i wyspiarze otrzymają tylko figę.
     Rozumiem sens tego spotkania, wszystko sprowadza się do pieniędzy. Zastanawiam się czemu waszemu Lordowi zależało na pokazaniu aż takiej niezależności od Błyskawicy - w końcu mógł spotkać się pod byle pretekstem z innymi władcami, ale on zorganizował igrzyska... No nic, odbije się to na was. - mruknąłem ponuro. Następnie przeniosłem wzrok na kobietę. Chciałem dobrze się jej przyjrzeć. Tak, żebym zapamiętał jej twarzy na o wile dłużej niż kilka lat. - Błyskawica ma własne pola i to takie, że raczej nie martwi się wyżywieniem. Kwestia koniunktury, ale Eritzu raczej to załatwi.
     Machnąłem ręką na embargo. To było nic. Interesowało mnie za to coś innego.
     Jak wygląda wasza współpraca z Lordem? Co dostaniecie za złapanie Demona i dlaczego jemu to na rekę?

Offline

 

#84 2017-05-04 22:28:18

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 875
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Widownia

     Dzieliły nas poglądy. Ikkyo pokładał całą nadzieję w jednego człowieka. Wierzył, że lord feudalny Błyskawicy jest w stanie sprostać niemalże każdemu wyzwaniu. Jakoby miał nieograniczoną potęgę i władzę coby przeciwstawić się przeciwnościom losu. Moje zdanie jest inne. Nie znam pana Kaminari, choć doskonale znam się na sztuczkach władcy mórz. Cwany lis na tronie, który przekrętami pozyskuje wpływy. W osiemdziesięciu dwóch procentach charakter pokrywający się z moim. Przemyślenia Uchiha były słuszne. Gdyby północne ziemie połączyły siły z Ronin no Kuni mogliby wypłynąć na część morza należącego do Kraju Wody. Jednakże mija się to z celem gdyby takowy lisek dogadał się z Daimyō Ziemi i Wiatru. Dodatkowo w przypadku wpłynięcia na ich decyzję odnośnie jakże niebezpiecznego demona w Ronin, państewko na wschodzie dostało by po dupci. I wątpię by te niewielkie ziemie miały jakiekolwiek znaczenie w porównaniu do typowych mocarstw jak Woda, Ogień, Ziemia, Wiatr i Błyskawica.
     Spotkanie na igrzyskach nazwał byle pretekstem. Faktycznie gdybym posiadał jedynie taką wiedzę, jaką oferują plotki także bym powiedział, iż władca mórz mógł zorganizować szczyt w innym miejscu. Wystarczy poczekać, Ikkyo. Turniej trwa zaledwie kilka godzin, a przed nami jeszcze cała noc.
      Skoro tak uważasz, to zapewne masz rację. Lord Wody może się srogo mylić w polityce. Najwyżej pierwsze mocarstwo w historii polegnie. - A mimo wszystko odpowiedziałam w te słowa. Nie będę go wyprowadzał z błędu. W innym przypadku mógłbym zepsuć niespodziankę. Słodką.
      Nasza współpraca z lordem jest jak choroba weneryczna. Nigdy nie wiesz jaką możesz złapać. Nie zawsze się zgadzamy, ale często dochodzimy do porozumienia. Co zaś tyczy się demona, sam musisz sobie odpowiedzieć na to pytanie. Powiedziałam Ci już, iż bestia jest zmartwieniem lordów. Spodziewam się, iż żaden z nich... - Nie zaakceptuje jego obecności na terenach małego, niezależnego państwa.
      Jeszcze nie wie, jak przyszłość będzie wyglądać. - Zaśmiałam się.

Offline

 

#85 2017-05-05 20:35:07

 Ikkyo

Klan Uchiha http://i.imgur.com/fGrX3h1.png

52378630
Zarejestrowany: 2014-12-20
Posty: 606
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20 lat
WWW

Re: Widownia

     Co miałem rzec? Hiyoki zdawała się być tak samo uparta jak ja. O ile ona widziała przed sobą potężnego Lorda Wody, to ja miałem przed oczyma grubasa, który nie potrafił zadbać o swoją aparycję. Eritzu był w dobrej formie i kondycji, a po wszystkich politycznych machlojkach, w których brał udział, nie wątpiłem, że jest doskonałym władcą. Czas miał pokazać jak poradzi sobie z problemami, które objawiły mu się w ostatnich miesiącach. Czekałem tylko aż mnie wezwie i zacznie wypytywać o sytuację w klanie, a następnie zleci jakieś dziwne zadanie. To było... w jego stylu.
     Oboje ufamy naszym feudałom. Trudno się dziwić, że nie odpuszczamy też w tej kwestii. To trochę sprawa... personalna. - a wręcz osobista. Konflikt Lordów to efekt najazdu Nikushimi. - Ciekawe porównanie, Hiyoki. Zastanawiam się, czy przypadkowe. A jeśli chodzi o Lordów, to pewnie każdy z nich chce mieć Bestię dla samego faktu jej posiadania. Nie dlatego, że coś dla nich znaczy, ale bardziej z powodu prestiżu. To raczej taka kategoria ludzi.
     Odetchnąłem, spojrzałem na trybunę, po czym ponownie zabrałem głos.
     My raczej też nie wiemy co przyniesie jutro. - skwitowałem gorzko.

Offline

 

#86 2017-05-06 22:21:17

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Widownia

      Było widać jak uśmiecham się oglądając turniej. Dawało mi to wiele przyjemności. Mimo, że nie mogłem to ja tam biegać to nadal mi się to podobało. W mojej osobowości trochę się zmieniło. Nawet jeśli zabójstwa to nadal była moja natura - jak to na wojownika przystało. Teraz widziałem więcej. Starałem się najpierw pomyśleć, a dopiero później reagować. Wiele błędów popełniłem w swoim życiu używając wobec wszystkiego tylko emocji. Zapominało się o tak ważnym czynniku jak umysł. Musiałem w końcu trochę dojrzeć, nawet jeżeli doszło do tego tak późno...

      - Jak trudno jest godzić jednocześnie władzę i zgodę - mówiłem jakbym już kiedyś słyszał te słowa - Pojawienie się bestii w naszym świecie tego konfliktu nie poprawiły, a wręcz pogorszyły - mówiłem skupiając dalej wzrok na arenie - Ludzie żyją otoczeni przez to, co przyjęli za prawidłowe i prawdziwe. Tak określają swoją rzeczywistość, myślą, że dzień następny będzie tym lepszym. Lordowie? Nie stanowią tu wyjątku. Najpewniej posiadając bestię ich ego stanie się również podobnym potworem - kończąc swoją wypowiedź spojrzałem już tym razem na Lidera Uchiha.

Offline

 

#87 2017-05-07 07:57:23

 Ikkyo

Klan Uchiha http://i.imgur.com/fGrX3h1.png

52378630
Zarejestrowany: 2014-12-20
Posty: 606
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20 lat
WWW

Re: Widownia

     Niespodziewanie odezwał się Akemi. Olbrzym, który wcześniej mnie zaczepił, postanowił wrócić do rozmowy. Najwidoczniej słyszał wszystko, co mówiliśmy i postanowił dodać coś od siebie. Kiedy więc przejął głos, odwróciłem się do mężczyzny i wysłuchałem go.
    Władza i zgoda. Doprawdy, wybrał ciekawe rzeczowniki. Prawda była taka, że rządząc należało się liczyć z ofiarami. Prawda była taka, że na moment obecny Ogoniasta Bestia zmieniła sytuację światową - Shukaku, który objawił się znikąd, przełamał równowagę sił na kontynencie. Uchiha podupadli jeszcze bardziej, Samotnicy stracili prestiż, Wyrzutki ugrali całą pulę. Oprócz tego klęskę poniósł Ogień, co nieco utarło nosa Senju i reszcie tej bandy imperialistów. Poza tym wielkich wygranych i przegranych nie było, no chyba, że liczymy śmierć lidera Kiyoshi i tajemnicze zniknięcie Ichuzy, które raczej było związane z pojawieniem się Demona.
     Mocarstwa nie chcą zgodzić się na nowego silnego gracza. Jednak, że Daimyo Wody nie chce w to wciągnąć Eritzu... Dziwne. - o wiele bardziej rozsądne wydawało się zagrzebanie prostych spraw, typu jednej dostawy i odnowienie sojuszu. Dzięki temu władcy mogliby znieść w pięści Ronijczyków. Zastanawiałem się czy oni wiedzieli o Shinsaku i Eritzu. Jeśli znali relacje Błyskawicy z Krajem Uciekiniera, pominięcie obecności Eritzu było dobrym zagraniem... ale oni nie powinni tego wiedzieć.
     Władza ogranicza się do licznej armii i dobrze prosperującego kraju. Zgoda to brak nieczystych zagrań lub takie, które nie przyniosą rezultatów w przyszłości. Akemi, Hiyoki, czy wy naprawdę wiecie na co się piszecie? Kolejny globalny konflikt nie jest nikomu na rękę, a jeśli Shinsaku nauczy się kontrolować Demona, dojdzie do zniszczeń porównywalnych do ostatniej wizyty Bestii - Nibiego.
     Człowiek nie lubi zmian. Piątka graczy ubzdurała sobie, że ich Kraje są najpotężniejsze i nie ma miejsca na nowych. Rozumiem ich podejście, ale to może zakończyć się tak jak wojna z Krajem Gorących Źródeł. Wielkim rozczarowaniem.

Offline

 

#88 2017-05-07 10:06:32

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Widownia

      Polityka to jedna z tych kategorii, za którymi sami władcy nie przepadali. Samo wypowiedzenie tej nazwy stawało się już irytujące. Sam jej wydźwięk sprawiał, że człowiek wiedział - tak będą kłopoty. Ale my w to brnęliśmy. Jak już zaczęliśmy, trzeba to zakończyć i to z powodzeniem. Takie turnieje były bardziej powodem do spotkania się liderów na neutralnym gruncie. Zwycięstwo członka organizacji bądź jakiegoś klanu jedynie dodawało słodyczy do tych spotkań i tego, że o nich się nie zapominało przez lata. O, to ci, którzy wygrali. Człowiek stawał się "tym", a Twój ród "tymi". Jaki ten świat wydawał się w tej materii prosty i zwyczajny. Osiągniesz coś, zostajesz zapamiętany. Lordowie o tym wiedzieli, dlatego mimo wszystko wojny były im na rękę. Zdobywanie nowych ziemi, coraz to większej siły i władzy.

      - Piątka graczy...Nie - skupiłem swój wzrok w stronę trybun, tak by dojrzeć lordów - Piątka bestii, lecz nieogoniastych - kontynuowałem swoją myśl - Żeby ujarzmić bestię, trzeba jej spojrzeć w oczy - moja prawa powieka lekko uniosła się ku górze - Poczuć jej oddech i nie odwrócić się. W ten sposób można dźwigać na ramionach cały świat - lekko uśmiechnąłem się na samą myśl.

Ostatnio edytowany przez Akemi (2017-05-07 10:07:24)

Offline

 

#89 2017-05-07 19:48:28

Jirō

Klan Namikaze

50579205
Zarejestrowany: 2016-08-31
Posty: 180
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: Kiiroi Senkō
Ranga: Quincy
Płeć: Mężczyzna

Re: Widownia


      Cholera. Obraz młodzieńca zaczął powoli znikać, po chwili mógł zauważyć jedynie czerń. Teleport do następnego etapu? Przez chwilę nawet tak pomyślał, aczkolwiek gdzieś wewnątrz czuł, że mu się nie udało. Pogodny wyraz twarzy powoli zamienił się w nieco smutniejszy grymas,  jednak wciąż zachowujący pozory wesołego chłopca. Pojawił się w sali, gdzie znajdował się jego ekwipunek. Z sentymentem spojrzał na całość swojego ekwipunku, a następnie zacisnął pięść. Był zły, że nie udało mu się dojść dalej. Akio sprowadził go niemal z drugiego końca świata, żeby mógł wziąć udział w igrzyskach. Zawalił. Założył cały osprzęt, a następnie czekał na to, co będzie działo się lada moment.
      Pojawił się na trybunach. Jego przypuszczenia się potwierdziły - nie przeszedł do następnego etapu. Wiele mu do roboty nie zostało. Mógłby iść i trenować, ewentualnie szukać dla siebie jakiegoś zajęcia, ale mógł też zostać. Powędrował do jednego z rzędów, w których zasiadała liczna widownia. Nie odnajdywał w nich swoich przyjaciół, niby wychował się w Enko, aczkolwiek nie zawarł praktycznie żadnych znajomości. Właściwie, nie znał nikogo. Do tego liczni goście, z najróżniejszych zakątków świata, którzy również, no może poza lordami feudalnymi, dla ninja pozostawali zagadką. Jiro najzwyczajniej pomyślał, że nie pasuje do zgiełku, hucznych wydarzeń, które skupiają ogromy ludzi. Znacznie lepiej czuł się w pobliżu natury. Może takie wrażenie wywarł na nim fakt, że przez porażkę został okryty hańbą, a przynajmniej tak to wyglądało w jego oczach. W końcu tyle osób widziało, że nie poszło mu zbyt dobrze. Maszerował, żeby znaleźć dla siebie miejsce. Wodził oczami dokoła, jakby rozglądając się za swoim liderem, którego jednak miał nadzieję nie spotkać. Nie chciał spojrzeć mu w oczy. Nie teraz.
      Wmieszał się w tłum, chociaż z jego aparycją nie było to proste. Usiadł gdzieś wśród ludzi, zaczął przyglądać się dalszym rozgrywkom, które tym razem, odbywały się w labiryncie. Żałował, przecież to on mógł się tam znaleźć.

Offline

 

#90 2017-05-10 00:53:53

 Himitsu "Azake" Hyuuga

Zaginiony

4898143
Zarejestrowany: 2017-03-04
Posty: 112
Klan/Organizacja: Hyuuga
KG/Umiejętność: Byakugan [LVL0]
Ranga: Członek klanu
Płeć: Kobieta
Wiek: 18

Re: Widownia

     Poczuła szybsze uderzenie serca, gdy Yocharu wspomniał o jej klanie. Niby nic, ale wiązanie jej jako jednostki z resztą klanu zawsze ją irytowało. Zachowała lekki uśmiech na twarzy i spokojnie odpowiedziała
- Uważam po prostu, że warto jest poszerzać swoje horyzonty. Może rzeczywiście genjutsu nie jest popularne w moim klanie, ale skoro można przy jego użyciu osiągnąć takie efekty... - powiedziała kiwając lekko głową w stronę areny - ...to na pewno nie należy go lekceważyć. - Uśmiechnęła się do czarnowłosego, posyłając mu oczko z inicjatywy Azake. Po chwili znów odwróciła się do obrazu nad areną i ściszając nieco głos dodała - Posiadanie zamkniętego umysłu to klanowy relikt. - Uśmiechała się teraz samymi ustami, białe oczy wpatrzone były w dalsze losy rybiego wojownika. Coraz więcej zawodników przechodziło do drugiego etapu, a on mimo sporej ilości punktów nadal pozostawał na wyspach. Odczuła coś w rodzaju zaniepokojenia. Zwłaszcza, że Yocharu najwyraźniej podzielał jej chęć poznania pełnych możliwości chłopaka. Nie wiedzieć skąd Himitsu miała pewność, że byle kim jej nowy znajomy by się nie zainteresował. Ciekawiło ją komu mógł kibicować, ale poza tym, że była to tylko jedna osoba nie dowiedziała się niczego więcej. Mogłaby snuć domysły, ale wolała skupić się na kimś innym.
     To było dziwne, usłyszeć, że Koharo jest w jej klanie, a ona nic o nim nie słyszała. "Widać ojciec trzymał mnie w większym zamknięciu od informacji niż sądziłam." Jednak z drugiej strony mogła dzięki temu sama poznać chłopaka i opinie ojca nie zniekształcą jej jego osoby.
     Gdy wreszcie i Koharo został przeniesiony do drugiego etapu odczuła ulgę. Mogła teraz na chwilę odwrócić od niego wzrok i zobaczyć jak trzyma się Daiki i wspomniana przez Yocharu Ayanami. Zorientowała się wtedy, że jest to dziewczyna z psem, która tuż przed przejściem do budynku B, rzucała jej ciepłe słowa.
     Z oglądania wyrwały Himitsu ostatnie słowa Yocharu. Odwróciła się w jego stronę nieco za szybko by ukryć zaniepokojone zaskoczenie na twarzy, ale widząc grymas, który prawdopodobnie miał być uśmiechem, uspokoiła się. Chciała opuścić wzrok, ale coś nagle w niej pękło. Prawdopodobnie na krótki moment wpuściła czarnowłosego do swojego małego bąbelka zaufania, bo znów odpowiedziała szeptem - Całe życie trzymano mnie niemalże pod kluczem, o świecie wiem tyle co nic. -znów uniosła kąciki ust odsłaniając kły - Dlatego jestem ciekawska. - Po tych słowach znów nastąpiła ta dziwna przemiana w wyrazie jej twarzy i oto na powrót była przykładną białooką.
     Białkooką, która chodź starała się to robić skrycie pewnie znów została przyłapana przez Yocharu jeszcze kilka razy gdy zerkała w stronę białowłosego i bruneta. Ale tylko do czasu gdy ten ostatni z jakiegoś powodu zaczął prężyć mięśnie. Poczuła się przez to o wiele bardziej skrępowana wśród ludzi niż zwykle, a przecież nawet przy nim nie siedziała. Zrezygnowała z dalszych obserwacji również dlatego, że wkrótce znów mogło zacząć się coś dziać na arenie.

Offline

 

#91 2017-05-10 11:14:18

Straznik specjalny

Event Master

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 352

Re: Widownia

http://i.imgur.com/cSUmjF4.png


       Wiele osób przyglądając się swoim faworytom, doznało ogromnego zdziwienia. Niektórzy zaczęli po prostu znikać z pola bitwy, jak i ze wszelkich ekranów dostępnych w tym specyficznym genjutsu. Nie trzeba było długo czekać by wydarzyła sie jeszcze ciekawsze zmiana. Podgląd na wszystkie lokacje został przerwany a wraz z tym pojawiła się wielka informacja o końcu pierwszego etapu. Napis zszedł a na jego miejsce wstąpiło "Etap Drugi - Labirynt". Genjutsu ponownie pozwoliło obserwować zawodników z tą różnicą, że wszyscy byli teraz w jednym miejscu ale rozsiani w różnych zakamarkach. Widownia miała pełną wolność w oglądaniu. Doskonale widzieli gdzie znajduje się cel podróży oraz pułapki co bardziej wzmogło u ludziach kibicowanie. "Nie idź tam!" "Nie ten zakręt" "Nie rób tego"! To słowa, które przewijały się teraz po arenie jak powietrze. Ciężko było uniknąć coś takiego. Organizatorzy również pozwolili graczom na robienie zakładów.


UWAGA! BUDKA BUCHMARESKA!


Każda z osób siedzących na widowni, poczynając od początkujących shinobi aż do liderów ma możliwość wpłacenia kwoty jako zakładu o zwycięstwo danego zawodnika. Kwota ta nie może być mniejsza niż 100 ryo. Co post wartości te będą się zwiększać,
w zależności od ruchu danego gracz i czy według publiczności jest to ruch godny założenia na niego pieniędzy. Oczywiście im szybciej zagłosujecie tym większa szansa na większą gotówkę.

Offline

 

#92 2017-05-10 12:08:48

Yozora

Klan Uchiha

15871022
Zarejestrowany: 2016-01-10
Posty: 121
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Gunsō
Płeć: Dziewczyna
Wiek: 18

Re: Widownia

     Jednak to był błąd. Yozora nie wiedziała co powinna zrobić w sytuacji, w której się znalazła dlatego zaryzykowała otwierając fiolkę. To był błąd. Skończyło się to wielką eksplozją, która ją wtedy zabiła... Tak umarła. Na szczęście tak jak podejrzewała znalazła się w Genjutsu i nie wyrządziło jej to żadnych realnych obrażeń. Jednak śmierć, nawet w iluzji pozostawiła ślad. Może nie zraniło jej to fizycznie, ale psychicznie otrzymała sporą dawkę obrażeń. Dlatego nie pojawiła się jak inni uczestnicy, którzy nie przeszli pierwszego etapu na widowni. Znalazła się w specjalnym pomieszczeniu, w którym się nią zajęto.
     Kiedy się obudziła była w szoku. Jak tylko otworzyła oczy poderwała się z łóżka, na którym leżała. Nic jej nie bolało, ale wciąż pamiętała jak przed zapadnięciem ciemności przed jej twarzą rozległ się wybuch. I choć jak wspomniano domyślała się, żeby była w Genjutsu to jednak chwilę zajęło jej ogarnięcie swojej sytuacji. Kiedy zrozumiała, że jednak nic jej nie grozi, że jednak nie umarła tak naprawdę na powrót położyła się.  Odpadła z Igrzysk, to był fakt. Nic tak naprawdę się jej nie stało, ale postanowiła dać sobie chwilę czasu, aby to wszystko sobie poukładać. Leżała sobie nie spiesząc się nigdzie. Dopiero kiedy udało się jej wszystko jakoś uporządkować w głowie - a przynajmniej wydawało się jej, że tak jest - podniosła się. Jeśli był tam jakiś medyk zapytała czy to w porządku, żeby mogła już wyjść. W końcu wydawało się jej, że jest okey, ale jeśli a czy ktoś stwierdził, że lepiej, aby jeszcze trochę odpoczęła to zrobi to. Ale jeśli nie było żadnych przeciwwskazań to zebrała swoje rzeczy i opuściła pokój medyczny.
     Właściwie teraz kiedy odpadła z igrzysk nie było sensu, aby dłużej pozostawała w tym miejscu. Mimo to zanim odejdzie postanowiła zajrzeć na widownie. Zobaczyć co się dzieje, może był tam ktoś kogo znała. Może byli jacyś Uchiha? Co prawda nie poszło jej najlepiej i raczej członkowie klanu mamrotali coś tym, że jest kiepska i w ogóle, ale co tam. Nie reprezentowała klanu, zjawiła się na igrzyskach z własnych powodów. Więc niech się gonią. Weszła na widownie i przechadzając się miedzy miejscami rozglądała się w poszukiwaniu jakiejś znajomej twarzy.

Ostatnio edytowany przez Yozora (2017-05-10 13:20:27)

Offline

 

#93 2017-05-10 15:24:45

Jirō

Klan Namikaze

50579205
Zarejestrowany: 2016-08-31
Posty: 180
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: Kiiroi Senkō
Ranga: Quincy
Płeć: Mężczyzna

Re: Widownia


      Jiro dalej siedział bezczynnie, oglądając zmagania uczestników igrzysk. Podczas gdy inni ludzie wiwatowali, ten był raczej smutny. Nie miał nikogo znajomego wśród zawodników, tak więc nikomu specjalnie nie kibicował, a i nie miał zbytnio humoru na takie zabawy. Gwarna widownia tworzyła doskonały kontrast z jego melancholijnym nastrojem, który nie zamierzał szybko ulec poprawie. Chociaż na co dzień był bardzo pogodny, no to po prostu nie tym razem.
      Nagle rozejrzał się dokoła, gdzie ujrzał jakże ciekawy obiekt. Budka bukmacherska! Cóż, jak ninja ma sobie zrekompensować przegraną, jeśli nie poprzez wygranie znacznej ilości pieniędzy? Chociaż powoli, to w końcu udało mu się wstać, a następnie skierował się do wspomnianego miejsca. Ustał naprzeciwko tego, który zbierał zakłady, a następnie zaczął się zastanawiać. Na początku kompletnie nie miał pojęcia, na kogo można by rzucić trochę ryo. Szybko jednak przypomniał mu się mężczyzna, który już od samego początku, kiedy zebrali się w sali do zapisów, budził w młodzieńcu niepokój. Wskazał on jedynie na jego postać, a następnie rzucił na ladę pewną ilość ryo, znajdującą się w ładnym, brązowym woreczku.
      Trochę rozrywki, jednak bardzo krótko trwała ta chwila. Chłopiec znowu przypomniał sobie o tym, że zawalił sprawę. Kiedy miał już wracać na swoje miejsce, gdzieś niedaleko, zauważył pewną sylwetkę, która wydawała mu się znajoma. Była to zawodniczka, która razem z nim, wylądowała w opuszczonym mieście. Nie pamiętał niestety, jak niewiasta ma na imię, jednak w jego głowie pojawiła się myśl Mała, całkiem fajna. Rudowłosą widział również podczas zapisów, wtedy niespecjalnie zwrócił na nią uwagę.
      Wyłonił się z tłumu, żeby następnie znaleźć się przy młodej Uchiha.
      Widzę, że Tobie też nie poszło - powiedział, jednak chciał nadać swojej wypowiedzi żartobliwy charakter, żeby rozmówca przypadkiem nie poczuł się urażony. - Tak w ogóle, to jestem Jiro - dodał, a następnie zamknął się i czekał na reakcję dziewczyny.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Jirō (2017-05-10 15:24:54)

Offline

 

#94 2017-05-10 17:00:36

Yozora

Klan Uchiha

15871022
Zarejestrowany: 2016-01-10
Posty: 121
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Gunsō
Płeć: Dziewczyna
Wiek: 18

Re: Widownia

     Dziewczyna przechadzała się po trybunach w poszukiwaniu znajomej twarzy. Przez moment myślała, że nie uda się jej tutaj spotkać nikogo z kim mogłaby porozmawiać. Już nawet miała zamiar zrobić tył zwrot i wrócić na ziemie swojego klanu i właśnie w tym momencie zobaczyła jednego z liderów Uchiha. Yocharu, zastępca głowy klanu, rozmawiał z kimś. Yozora przez chwilę zastanawiała się czy powinna do niego podejść. Właściwie to pewnie nawet jej nie zapamiętał, poza tym co mogła mu powiedzieć po tak kiepskim występie na Igrzyskach? Potrząsnęła głową kiedy znów zaczęły nachodzić ją przygnębiające myśli. Mimo wszystko postanowiła podejść do Yocharu, chociażby po to, aby się przywitać. Chciała też powiedzieć, że wraca do domu. Więc czemu by nie zapytać czy nie zanieść jakiejś informacji Liderowi Klanu. Może dowiedział się czegoś czym chciałby się z nim podzielić, a że Yozora Ikkyo nie zauważyła to... to po prostu chciała o to zapytać i tyle. Ruszyła więc w kierunku znajomej twarzy i w tym samym momencie została zatrzymana. Cały czas wpatrując się w Yocharu nie zauważyła kto coś do niej powiedział. Głos co prawda kojarzyła, należał do łucznika z pierwszego etapu, ale jego twarzy nie widziała. Nie zajęło dużo czasu zanim udało się jej zlokalizować rudzielca z łukiem. Upewniła się w przekonaniu, że to właśnie on kiedy znów się odezwał przedstawiając się.
   - Oh... Ta, sama się załatwiłam. - odpowiedziała uśmiechając się lekko. I trochę wymuszenie. W końcu wspominanie swojego błędu to żadna fajna sprawa. Gdyby tego nie zrobiła nadal mogła być w grze, a tak... A tak znalazła się na trybunach i ciąg dalszy Igrzysk mogła co najwyżej oglądać. Acz nie specjalnie miała na to ochotę dlatego chciała podejść do Yocharu i się przywitać, aby potem opuścić widownie. Swoje planu teraz musiała jednak trochę odłożyć. - Jiro-kun? - powtórzyła. - Miło mi, ja mam na imię Yozora. - również się przedstawiła.
     Nie bardzo wiedziała co jeszcze mogłaby dodać dlatego po szybkim rozejrzeniu się zauważyła budkę z zakładami. Co prawda wolałaby coś do zjedzenia, najlepiej słodkiego. Ale i to powinno wystarczyć, aby pomyśleć nad tym co mogłaby powiedzieć. W końcu cisza była kłopotliwa, przynajmniej dla niej.
   - Poczekaj chwilę. - zakomunikowała i podbiegła do budki gdzie postawiła trochę pieniędzy na jednego z uczestników Igrzysk. Nie dużo, bo nie chciała tracić pieniędzy na takie głupoty. W każdym razie wiedziała już jak zagadnąć Jiro. Chyba dlatego, że przypomniał się jej trening swojej najlepszej techniki, której nie miała okazji na Igrzyskach użyć.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
                                       
Akcept by Ichuza
- Wiesz, nie spodziewałam się ciebie tutaj. Widząc jak szyjesz z łuku pomyślałam, że możesz daleko zajść na tych igrzyskach. - rzuciła od tak p prostu kiedy znów pojawiła się koło rudzielca. Nie myślała o tym, że tak samo jak i ona nie był zadowolony ze swojego występu na igrzyskach.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Ichuza (2017-05-11 16:15:36)

Offline

 

#95 2017-05-10 22:59:45

Jirō

Klan Namikaze

50579205
Zarejestrowany: 2016-08-31
Posty: 180
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: Kiiroi Senkō
Ranga: Quincy
Płeć: Mężczyzna

Re: Widownia


      Yozora wydawała się być trochę nieobecna. Jiro nie do końca wiedział co o tym myśleć, aczkolwiek na szczęście, dziewczyna szybko oprzytomniała. Swoje spojrzenie w myk odwróciła w stronę rozmówcy, który zaraz, niewiele myśląc, skierował swoje patrzałki tak, żeby móc podziwiać błękit patrzącej na niego pary oczu. Jego policzki dość szybko zaczęły przybierać kolor przypominający ten, który widnieje na jego czuprynie. Na tyle szybko, że młoda Uchiha mogła bez problemu to zauważyć. W połączeniu z włosami, wyglądał jak burak. Namikaze się nie odzywał, a po prostu dalej patrzył.
      Dziewczyna uciekła, żeby postawić jakiś zakład, zostawiając tym samym Jiro samego. Spławiła go? Czy może naprawdę zamierza wrócić? Może to i lepiej, że poszła. Ninja miał chwilę na uspokojenie się. Wypuścił parę z uszu, złapał porządny oddech, a jego twarz zaczynała wyglądać normalnie. Wróciła, znowu odezwała się do młodzieńca, który tym razem aż tak nie spanikował, aczkolwiek z niewyjaśnionych przyczyn, wydawał się dość nerwowy. 
      Łuk? - powiedział, trochę zakłopotany, co z zewnątrz mogło wyglądać na brak zainteresowania, aczkolwiek w nie było to prawdą. -  Strzelałem dużo za dzieciaka. Cóż, może następnym razem się uda - dodał, w rzeczywistości jednak bardzo przejął się słabym występem. -  Co tam łuk! Widziałaś swoje płomienie?! To jest dopiero coś - krzyknął, jakby pełen ekscytacji umiejętnościami dziewczyny, która przecież jak każdy Uchiha włada technikami ognistego żywiołu. Jego nastrój całkowicie się zmienił. Kąciki ust wygięły się w górę, a i oczy otworzył nieco bardziej. Nie wiedział, co jeszcze mógłby powiedzieć, ale za wszelką cenę chciał kontynuować rozmowę.
      Jak myślisz, kto wygra?

Offline

 

#96 2017-05-11 09:27:56

Yozora

Klan Uchiha

15871022
Zarejestrowany: 2016-01-10
Posty: 121
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Gunsō
Płeć: Dziewczyna
Wiek: 18

Re: Widownia

     Dziewczyna nie zauważyła jak kolor twarzy Jiro się zmienia, czy raczej nie zwróciła na to większej uwagi. Na moment opuściła swojego rozmówce podchodząc do budki z zakładami. Oczywiście nie miała swojego faworyta. Znała tam tylko jedną osobę, a i to jedynie przelotnie. Nie wiedziała przecież co potrafi, nigdy nie widziała go w akcji. O pozostałych uczestnikach wiedziała jeszcze mniej. Po prostu obserwując kto został jeszcze na placu boju postawiła trochę na osobę, która wyglądała na silną. I tyle. Nie było sensu jakoś specjalnie się nad tym zastanawiać. Po prostu postawiła na jednego z uczestników, aby po chwili wrócić do Jiro.
     Kiwnęła głową kiedy powtórzył to co powiedziała. Naprawdę uważała, że byłby kłopotliwym przeciwnikiem z łukiem w dłoniach. Może nie widziała wiele z tego co potrafi, ale wystarczająco dużo, aby to stwierdzić. Przynajmniej ją samą załatwiłby bez większego problemu. Słysząc jego kolejne słowa ponownie kiwnęła głową. Nie było wątpliwości, że chłopaczyna wiele strzelał ze swojej broni, bez tego nie doszedłby do takiej wprawy. - Mhm, na pewno. Tym razem miałeś po prostu pecha. - przytaknęła uśmiechając się pokrzepiająco do rudzielca. Wydawało się jej, że jednak chłopak był nieco podłamany tym, że nie udało się mu przejść dalej. Mogła to zrozumieć. W końcu on naprawdę wydawał się silny, mógł mieć żal, że z jakiegoś powodu mu się nie udało. Tym bardziej, że w jego przypadku po prostu zabrakło mu trochę czasu. Nie to co ona, jej występ to od samego początku była komedia. I skończył się tak jak można było się tego spodziewać - sama się wyeliminowała. Na to wspomnienie miała ochotę strzelić epickiego facepalma. Powstrzymało ją chyba nagłe ożywienie się rudzielca. Słysząc jego podniesiony głos pełen zapału? Ekscytacji? Ciężko powiedzieć co to było. W każdym razie słysząc Jiro Yozora spojrzała na niego zaskoczona mrugając kilka razy.
   - Huh? - zdziwiła się. Naprawdę zrobiło to na nim wrażenie? Przecież to była jedna z podstawowych technik jej klanu. Dziewczyna nie widziała w niej nic niezwykłego. Każdy Uchiha znał to Jutsu, czy naprawdę było się czym ekscytować? Tym bardziej w przypadku kogoś takiego jak ona - kto użył tej techniki tak nieudolnie. Choć stała praktycznie na wyciągnięcie ręki od swojego celu to dziesięciometrowa kula ognia i tak go nie dosięgnęła. To co pokazała było pożałowania, a nie podziwu godne.
   - Prze-przesadzasz. - wyjąkała nieco zakłopotana. - To podstawowa technika, uczymy się jej na samym początku kariery ninja. Poza tym... W moim wykonaniu to było raczej.... nędzne. - wydukała. Na końcu zdania jej głos wydawał się naprawdę niepocieszony. W końcu nie miała z czego się cieszyć. Wszystko co tam an igrzyskach zrobiła było tak słabe, że w tym momencie miała ochotę się schować...
     Na szczęście Jiro szybko zmienił temat. Zapytał kto jej zdaniem wygra, a ona odpowiedziała zupełnie szczerze.
     - Nie mam pojęcia. Nie znam tam prawie nikogo. A już kompletnie nie wiem co potrafią. Po prostu postawiłam trochę na kogoś kto wygląda na silnego. - odpowiedziała z rozbrajająco szczerym wyrazem twarzy. Było dokładnie tak jak powiedziała.

Offline

 

#97 2017-05-11 22:06:43

Jirō

Klan Namikaze

50579205
Zarejestrowany: 2016-08-31
Posty: 180
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: Kiiroi Senkō
Ranga: Quincy
Płeć: Mężczyzna

Re: Widownia

       Młoda Uchiha próbowała trochę pocieszyć Jiro. Słusznie zauważyła, że chłopiec miał dużo większe aspiracje, liczył przynajmniej na awans do drugiego etapu. Tymczasem jego występ okazał się być kompletną porażką. Wszystko wskazywało na to, że jego humor jednak może się poprawić, a to właśnie dzięki spotkaniu z nią. Cóż, przegrał, ale przynajmniej nie jest jedyny! Mimo, iż wiedział, że ich siła stoi na nieco innym poziomie, to nieco rozchmurzył się na wieść, że dziewczyna też odpadła. Oczywiście nie życzył jej źle, ale gdyby przeszła, a on nie - czułby się jeszcze gorzej. Do tego miał okazję ją lepiej poznać, a wydawała się bardzo sympatyczna. Lepiej smucić się we dwoje, czyż nie?
      Nędzne? - podważył słowa Yozory, chciał odwieść ją od tego typu myśli - Ja w życiu czegoś takiego nie widziałem! - radośnie dodał, chcąc poprawić humor dziewczyny. Może nawet, przy odrobinie szczęścia, zmusi ją do uśmiechu. On już raz się zarumienił, teraz czas na odwrócenie ról. Miał wrażenie, że dziewczyna ma bardzo niską samoocenę. Tak wywnioskował z tonu jej wypowiedzi. Nie miał pojęcia, czy jego teoria jest prawdziwa, czy kompletnie mylna. Dalej zapytał ją o faworyta, jednak dziewczyna odpowiedziała dość wymijająco, nie podając żadnych imion czy też innych konkretnych informacji. Było to jak najbardziej zrozumiałe. W końcu postawiła pieniądze, czemu teraz miałaby wyjawiać swój typ? On jednak był na tyle głupi.
      Ten zielonowłosy - powiedział, tonem głosu wyraźnie poważniejszym niż poprzednio - Przy zapisach, czułem się w jego obecności jakoś dziwnie, nie chciałbym z nim walczyć - dodał. Na pewno nie będzie miał do tego okazji, przynajmniej na razie. Na pewno nie zanim nauczy się nowych technik. Odnośnie tego, przypomniał mu się trening umiejętności, którą ćwiczył przed turniejem.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
                                       
Akcept by Ichuza
      Igrzyska powoli się kończą, co planujesz po nich? - Jiro nie miał zbytnio pomysłów na temat do rozmowy, aczkolwiek w celu przytrzymania dziewczyny jeszcze przez chwilę postanowił polecieć klasykiem. Nie wiedział, czy przyszłość dziewczyny będzie dla niego interesująca, jednak na tę chwilę bardzo mu się spodobała, a nie miał pojęcia, kiedy znów się spotkają.

Ostatnio edytowany przez Ichuza (2017-05-12 11:58:13)

Offline

 

#98 2017-05-12 08:49:24

 Ikkyo

Klan Uchiha http://i.imgur.com/fGrX3h1.png

52378630
Zarejestrowany: 2014-12-20
Posty: 606
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20 lat
WWW

Re: Widownia

     Czas płynął. Wraz z nim igrzyska, z których odpadła Yozora. Poczułem się nieco zawiedziony. Czy ja w jej wieku byłem silniejszy? Z pewnością, w końcu była ode mnie młodsza o parę lat. Czy występowałem w takich wydarzeniach? Nie. Nie było okazji, ani nawet bym nie chciał. Nigdy nie czułem się emocjonalnie związany ze sławą. Chciałem coś osiągnąć, ale nie dla ludzi, tylko dla siebie.
     Spojrzałem na Akemiego, którego podopieczni przedostali się dalej. Mężczyzna mówił o Daimyo. Mężczyźni rzeczywiście stanowili większe zagrożenie dla świata niż jedna Ogoniasta Bestia. To oni dysponowali środkami, którymi mogli podporządkowywać sobie tysiące ludzi. Wywołanie wojny, bezprawnej inwazji, nie należało raczej do trudnych zajęć dla panisk takich jak oni.
     Akemi, co ty właściwie robisz w Nikushimi? - zapytałem ni stąd, ni zowąd. Temat wciąż siedział w mojej głowie, a trudno mi było zacząć rozmawiać o turnieju, w którym nic nie osiągnęliśmy. - I czemu akurat Senju?

Offline

 

#99 2017-05-12 10:12:48

Yozora

Klan Uchiha

15871022
Zarejestrowany: 2016-01-10
Posty: 121
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Gunsō
Płeć: Dziewczyna
Wiek: 18

Re: Widownia

     Było tak jak dziewczyna podejrzewała, Jiro przejął się swoją porażką. Ona tak bardzo się tym nie przejmowała. Od początku nie spodziewała się zajść daleko, po prostu było jej trochę szkoda. Zwłaszcza dlatego, że sama się wyeliminowała. Jednak naprawdę jakoś specjalnie samo odpadnięcie z igrzysk tragedią życiową dla niej nie było. A zawsze coś z tego wydarzenia wyniesie. Chociażby wiedzę na temat kilku uczestników i ich umiejętności. Ogólnie więc rzecz biorąc nie żałowała, że wzięła w tym udział. Ciekawe czy Jiro myślał podobnie. Właśnie, co do Jiro... Dziewczyna uśmiechnęła się na jego słowa, trochę smutno uśmiechnęła.
   - Nie mówię, że sama technika jest zła... - zaczęła. Naprawdę uważała, że kula ognia, którą wtedy scastowała choć była jedną z podstawowych technik żywiołu ognia sama w sobie nie była zła. Przeciwnie, miała wiele zalet. Nie była jakoś strasznie chakro żerna, miała nie najgorszy zasięg i mogła się przydać w wielu sytuacjach. To była naprawdę porządna technika, ale... - Po prostu... - Yozora wyraźnie miała problem z wyrażeniem swoich myśli. Szukała odpowiedniego określenia. - Po prostu wciąż chyba jestem za słaba, żeby jej odpowiednio używać. W końcu nawet go nie trafiłam z tak małej odległości. - wydusiła z siebie w końcu. No koniec znów się uśmiechnęła, niezbyt wesoło. W końcu myśleć,m a tym bardziej mówić komuś o tym jak kiepskim się jest nie było niczym fajnym. Nie było jednak co się oszukiwać, taka właśnie była prawda. Pewnie poczułaby się tylko jeszcze gorzej gdyby po tym co powiedziała cisza przeciągała się jakoś dłużej. Na szczęście Jiro do tego nie dopuścił.
   - Keisuke? - zapytała na słowa rudzielca. - Naprawdę Keisuke jest taki silny? Ja niczego takiego nie wyczułam. - stwierdziła patrząc na ekran z jej zielonowłosym znajomym. Niby faktycznie Keisuke wydawał się napakowany i w ogóle, ale nie czuła przy nim niczego niezwykłego. Może więc Jiro był sensorycznym ninja skoro on był w stanie coś takiego wyczuć?
   - Faktycznie może uda mu się wygrać. Skoro jest tak silny jak mówisz to kiedy dojdzie do bezpośrednich starć to może wygrać. Trzymam za niego kciuki. - stwierdziła uśmiechając się pogodniej niż wcześniej. W końcu Keisuke był jej jedynym znajomym na zawodach, to normalne że mu kibicowała.
   - Kiedy igrzyska się skończą, co? - wyglądała bardziej jakby myślała na głos niż odpowiadała na pytanie. - Chyba będę musiała się wziąć za siebie. Pójdę na jakąś misję, no i muszę sporo potrenować. Muszę się stać silniejsza. - oświadczając to dziewczyna wyciągnęła łapkę napinając biceps. Aczkolwiek jej mięśnie nie wyglądałby zbyt okazale, przeciwnie - była raczej chuchrem.

Ostatnio edytowany przez Yozora (2017-05-12 10:13:01)

Offline

 

#100 2017-05-12 22:19:40

 Yocharu

Klan Uchiha http://i.imgur.com/p2qZr4s.pnghttp://i.imgur.com/bRrcMpK.png

50499111
Skąd: Hidari
Zarejestrowany: 2014-04-03
Posty: 996
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider/ Weteran
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 26

Re: Widownia


       - Genjutsu za żadne pozory nie wolno lekceważyć.
       Potwierdziłem jej słowami swym zdaniem. Chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego tak jest. Nie ważne jak potężny możesz być, jak silnie uderzać czy też jak potężne techniki stosować bo wpadając w iluzję jesteś na łasce swego oponenta, który albo sprawi, że wszystko co zrobiłeś to tylko wymysł wyobraźni ale nakieruje Twoje prawdziwe ataki na twych sprzymierzeńców pod iluzoryczną powłoką wroga. Himitsu dopowiedziała ciekawe zdanie, które nie jestem pewny czy jest świadoma, że dosłyszałem. O Hyuuga nie wiem zbyt wiele ale za to obiło mi się o uszy, że są potwornymi tradycjonalistami i prowadzą silną dyscyplinę. Ta tutaj postanowiła, zapewne nie pierwsze, odejść od tego schematu i ruszyć w kierunku zupełnie innym, gdzie białoocy jeszcze nie stąpali. Nauka jej była coraz bardziej kusząca aczkolwiek, wiedziałem że po za wiedzą i kilkoma technikami nie będę w stanie jej przekazać wszystkiego. Nasze oczy się różnią i mimo, że mówią o Byakuganie, iż widzi wszystko, to Sharingan dostrzega rzeczy, których nigdy nie będą dane posiadaczom innego Dojutsu.
         Reakcja na informacje o Koharo zaskoczyły jak aż nadzwyczaj. Widać było, że ciągnie ją do wszystkiego co nieznane a szczerze mówiąc sam niewiele wiedziałem o tym towarzyszu Hyuugi, jeżeli nie mogę powiedzieć, że nic po za przynależnością i godności. Po tym wszystkim chętnie poznam tego gościa, jest intrygujący. Moje następne wtrącenie względem podsłuchiwania, wytrąciło dziewczynę nieco z tropu. Ponownie na twarzy zagościło zdziwienie, które próbowała szybko ukryć by chwilę później mruknąć coś pod nosem. Moje uszu były jednakże moim radarem, potrafię dosłyszeć rozmowę z drugiego końca areny tak jakbym siedział obok nich tak więc i tym razem nie miałem problemu z dosłyszeniem jej słów.
       - Ja w świat wyruszyłem ponad dziesięć lat temu. Zwiedziłem pół świata i nadal jestem ciekaw. To rośnie w miarę jedzenia i nigdy nie przestaniesz pragnąć wiedzy. Ale to dobra cecha. Zapamiętaj to sobie jako lekcję, iż nie sama siła i moc a wiedza i spryt, pozwolą Ci osiągnąć najwięcej. Stoczyłem w życiu wiele walk w tym jedną z uczestnikiem w tych igrzyskach. Ten zielonowłosy potrafi uderzyć co najmniej dziesięć jak nie dwadzieścia razy mocniej niż ja, zapewne jest nawet szybszy w niektórych momentach niż ja a mimo tego wyszedłem praktycznie bez szwanku, gdy jego nieźle pokiereszowało. I nie używałem wcale genjutsu.
       Teraz zdałem sobię sprawę, że Keisuke jest jedyną osobą na świecie, z którą stoczyłem bezpośredni pojedynek jeden na jednego bez wtrącenia innych, którzy przeżył. Mimo wszystko nie widział jeszcze mojego sharingana więc to może poniekąd tłumaczyć jego dalszy żywot.
       - Kiedyś Ci opowiem o bitwie w Yu no Kuni, jeżeli tak bardzo Cię to ciekawi. Byłem w samym jej sercu, tak więc wieści będziesz miała z pierwszej ręki.
       Teraz swój wzrok skierowałem na obraz. Wyglądało na to, że pierwszy etap miał się ku końcowi a pełna pula graczy zakwalifikowała się już do drugiego. Yozora niestety wybuchła po otwarciu fiolki ale szczerze mówiąc nie byłem nią zawiedziony. Co jedyne mógłbym mieć za złe, że gdyby nie było to genjutsu to zostałaby wymazana z kart historii ale to miały być igrzyska w takiej formie. Jak na początkującego shinobi, poradziła sobie aż nad moje oczekiwania. Wyczułem jej obecność gdy tylko wchodziła na arenę. Wiem, że zerkała na mnie lecz zwątpiła czy powinna podejść. Zagadał ją jednak Jiro, chłopak z jej lokalizacji. Zerknąłem w jego kierunku z ciekawością. Czyżby Namikaze? Nie pasowało mi strzelanie z łuku a zarazem potwornie zainteresowało. Nie widziałem wcześniej nikogo kto używałby łuku w ten sposób. Chwilę później skierowałem wzrok na Yozore. Czekałem aż tak przypadkowo albo i też nie, zerknie w moim kierunku i nasze spojrzenia się zetkną. Zapewne wzbudziło to u niej sporo stresu ale kiwnąłem lekko głową, kusząc się nawet na delikatnie podniesienie rowka ust w uśmiechu i odwróciłem się ponownie do ekranu.

Offline

 

#101 2017-05-12 23:51:06

Jirō

Klan Namikaze

50579205
Zarejestrowany: 2016-08-31
Posty: 180
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: Kiiroi Senkō
Ranga: Quincy
Płeć: Mężczyzna

Re: Widownia


      Jiro kontynuował rozmowę z dziewczyną. Wszedł na temat, który dla niej był trochę niewygodny, a przynajmniej takie odnosił wrażenie po krótkiej konwersacji. Chciał ją nieco pocieszyć, mówiąc, że jej techniki są naprawdę dobre, a i ona sama jest całkiem porządnym ninja. Wyglądało jednak na to, że Yozora miała bardzo niską samoocenę, lub co gorsza, było tak źle jak mówiła. W końcu młodzieniec widział jej umiejętności i chociaż mu się podobały, to czy rzeczywiście były godne pochwały? Nie mógł znieść tego smutnego, sztucznego uśmiechu na jej buźce, dlatego czym prędzej zmienił temat.
     Znasz go? - zapytał, lekko podnosząc powieki do góry ze zdziwienia. Nie mógł uwierzyć w fakt, że słodka osóbka stojąca przed nim jest jakkolwiek powiązana z człowiekiem, na widok którego zaczynało mu się robić gorąco. - Szczerze mówiąc, nie miałem okazji z nim walczyć, nigdy wcześniej go nie widziałem - oznajmił, chcąc jakkolwiek wytłumaczyć jego niepokój związany z zielonowłosym mężczyzną - Ale jego wygląd, styl bycia stwarzają wrażenie, że raczej nie odpuszcza łatwo. Następnie, kiedy już przeszła mu ochota na rozmowę o igrzyskach, najzwyczajniej zapytał, co Yozora zamierza po ich zakończeniu. Tak jak się spodziewał, nie otrzymał jednoznacznej odpowiedzi.
      Przede wszystkim, musisz mieć więcej wiary w siebie - powiedział, po raz kolejny się uśmiechając. W końcu, dziewczyna nie jest tragiczna, zdecydowanie przesadza mówiąc takie rzeczy na swój temat. Chcesz być silniejsza? Jak chcesz, mógłbym nauczyć Cię strzelać. Jeśli nie, znam się też na paru innych, ciekawych rzeczach. Co ty na to?

Ostatnio edytowany przez Jirō (2017-05-12 23:54:30)

Offline

 

#102 2017-05-13 09:22:06

Yozora

Klan Uchiha

15871022
Zarejestrowany: 2016-01-10
Posty: 121
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Gunsō
Płeć: Dziewczyna
Wiek: 18

Re: Widownia

   - Znam to za dużo powiedziane. - odparła na pytanie Jiro. - Po prostu spotkałam go raz i chwilę rozmawialiśmy. Teraz na igrzyskach spotkałam go po raz drugi. - wyjaśniła co miała na myśli. Jak by się nad tym zastanowić to faktycznie Keisuke wygląda na kogoś kto niejedno już przeżył. Świadczyło o tym chociażby jego oko, czy raczej blizna jaką na nim miał. Wcześniej dziewczyna za specjalnie się nad tym nie zastanawiała, bo w jej towarzystwie zachowywał się jak normalny nastolatek. Ale przecież faktycznie był ninja, Jiro mógł mieć rację, Yozora po prostu nie zwracała na to uwagi. Acz teraz kiwała twierdząco głową na słowa rudzielca.
     Na Keisuke zakończyli temat tych całych Igrzysk. I dobrze, bo dla niej była to już przeszłość. Teraz należało skupić się na tym co będzie i ten właśnie temat poruszył Jiro - zapytał co ona teraz zamierza. Oczywiście dziewczyna nie odpowiedziała wprost co teraz planuje. W końcu przecież jej klan nie miał najlepszych relacji z innymi, a ona nadal nie wiedziała kim tak naprawdę Jiro jest. Wiedziała właściwie tylko tyle, że tak jak i ona chłopak jest ninja. Toteż odpowiedziała na jego pytanie nieco ogólnikowo. On jednak nie wydawał się tym zrażony.
     - Mhm. - mruknęła kiwając lekko głową na jego słowa. Próbował ją pocieszyć? Podnieść na duchu? Być może, ale ciężko było mieć więcej wiary w siebie, w swoje umiejętności kiedy widziało się z bliska kogoś o wiele lepszego od siebie. A tym bardziej jeśli to właśnie ta osoba mówiła o wierze w siebie. Łatwo było to takiemu powiedzieć. I gdyby posłuchała takiej rady w tym momencie, gdyby bardziej uwierzyła w swoje kiepskie umiejętności to tylko napłatałaby sobie biedy. Acz chłopaczyna chyba nie chciał źle, próbował po prostu ją pocieszyć. Z rozmyślania wyrwały ją jego kolejne słowa.
     - Huh? Strzelać? Niee, wydaje mi się, że raczej łuk do mnie nie pasuje. - odpowiedziała uśmiechając się niepewnie. Miło z jego strony, że zaproponował coś takiego, ale ona naprawdę uważała, że nie poradziłaby sobie z łukiem. A inne ciekawe rzeczy? Faktycznie może i trochę ją to zainteresowało, ale przecież nie mogła tak po prostu przystać na jego propozycję. Kompletnie go nie znała, ledwie wymienili parę zdań. To byłoby po prostu dziwne. Więc mimo tego, że faktycznie chciała stać się silniejsza odpowiedziała:
     - Pewnie, jeśli nadarzy się okazja chętnie zobaczę co potrafisz. - i uśmiech, może nieco zakłopotany.

Offline

 

#103 2017-05-14 10:44:47

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 875
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Widownia

     Podsumujmy koniec pierwszego etapu. Względem poprzedniego turnieju trwał znacznie krócej. Do labiryntu trafiło sześć osób, w tym dwójka Samotników. Żaden Uchiha. Krótko mówiąc - Kami 1:0 Ikkyo. Siedzący obok najdroższy mój przyjaciel Akemi zagadał czarnowłosego mężczyznę. Jako, że zajmowałam miejsce pomiędzy nimi, dialog przechodził przeze mnie. Po słowach przywódcy uniosłam dłoń. Zatrzymałam wymianę zdań między dwoma potężnymi ninja.
      - Dość dysputy odnośnie polityki. Podziwiajmy zmagania uczestników, proszę. - Jednocześnie sama nie dowierzałam by ten temat był ciekawszy. Dodatkowo stosunki między państwami i klanami to temat rzeka. Wzrokiem podążałam śladami Keisuke. Spoglądałam na umiejętności, które wykorzystuje. W odstępach dziesięciu minut kukałam w kierunku loży lordów. Koniec igrzysk był blisko, a więc zadyma jeszcze bliżej.
      - Przepraszam na moment. - Rzuciłam, odchodząc w kierunku toalety. Czekał tam Ichuza niosący informację odnośnie wojsk w prowincji Enko. Dodatkowo przekazał wieści dotyczące ruchów Senju. Kiwnęłam głową na znak zrozumienia. Złączyliśmy się. Jego ciało weszło wewnątrz mnie stając się niewidocznym dla innych. Wolnym krokiem wróciłam do loży liderów.
      - Ikkyo-sama, tobie też tak gorąco? - Jęknęłam rozpinając powoli guziki. Po paru sekundach jędrne piersi wypłynęły ku górze. Ubranie zakrywało jedynie skrawek skóry powyżej sutków. Cóż, skupiony na widowni Uchiha nie musiał tego dostrzec. Ale mój dotyk na swym udzie poczuł na pewno.

(Napisane z telefonu)

Offline

 

#104 2017-05-14 11:40:03

 Ikkyo

Klan Uchiha http://i.imgur.com/fGrX3h1.png

52378630
Zarejestrowany: 2014-12-20
Posty: 606
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20 lat
WWW

Re: Widownia

     Nie usłyszałem odpowiedzi na pytanie, które zadałem. Akemi nie zdążył odpowiedzieć, gdyż dyskusję przerwała Hiyoki. Trudno było nam rozmawiać bez wypowiadania słów tak, by kobieta nie mogła ich słyszeć, więc prawdopodobnie nie usłyszałem wypowiedzi. Wzruszyłem więc ramionami, przeniosłem wzrok na trybuny i zająłem się obserwowaniem wydarzeń, które od momentu odpadnięcia Yozory w zasadzie nie interesowały mnie już ani trochę.
     W porządku, w końcu jest na czym zawiesić oko. - prychnąłem. Następnie zacząłem notować w pamięci informacje o wojownikach na arenie. Trochę zdolności klanowych się tutaj pokazało, co było zapewne warte odnotowania. A poza tym raczej nic nadzwyczajnego. Turniej turniejem, to co działo się na trybunach było dla świata ważniejsze.
     Hiyoki przeprosiła i wstała. Spojrzałem porozumiewawczo na Akemiego, być może ten chciał udzielić mi odpowiedzi właśnie teraz. Jeśli chcieliśmy porozumieć się tylko w cztery oczy, to mieliśmy odpowiedni moment. Nie trwał on długo, ponieważ długonoga liderka postanowiła wrócić. Usiadła obok mnie, co nie wywołało u mnie sensacji. Jak sama prosiła, skupiłem się na arenie, gdy nagle usłyszałem pytanie.
     I poczułem jej dotyk.
     Nie zwykłaś do takich upałów, prawda Hiyoki? - zapytałem z pozoru neutralnie. Manewr rozpinania guzików nie umknął mojej uwadze, chociaż starałem się nie wpatrywać w jej biust jawnie. Kiedy jednak poczułem dotyk na swoim udzie, uśmiechnąłem się delikatnie. Z pozoru wciąż wpatrywałem się w arenę, jednak moja ręka powędrowała z oparcia fotela na nogę kobiety. Udo znajdowało się najbliżej, pozwoliłem więc sobie nie tyle go dotknąć, co delikatnie masować. Zmierzałem w stronę wewnętrznej strony. Bynajmniej nie do krocza, na razie wolałem... nas rozgrzać.

Offline

 

#105 2017-05-14 12:02:51

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 875
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Widownia

     Uchiha nie byli nam braćmi. Traktowałam ich jako światową ofiarę. Nikt nie dostrzeże bardziej nędznego klanu, jeżeli chodzi o przeszłość. Jednakże nie zawsze przekładam sprawy organizacji ponad te personalne. Osoba Ikkyo zaintrygowała mnie od samego przybycia do loży liderów. Był nie tylko przystojny jeżeli chodzi o wyraźną tężyznę, lecz także bystry. Wysoka inteligencja także była cechą, która pociąga kobiety. A nie oszukują się, wiele dziewcząt chciałoby mieć przywódcę Uchiha tylko dla siebie.
     Poczułam ciepło gdy jego palce jeździły wzdłuż gładkiego uda. Odpłynęłam na moment. Sytuację potęgowało napięcie jakie dzieli nasze rody. Było to wręcz pociągające. Bo nieodpowiednie i nieprzyzwoite. I przede wszystkim szalone.
     Odtrąciłam jego dłon nim zbliżył się do wnętrza. Mając na uwadze również obecność siedzącego obok Kakukoro. Westchnęłam, choć rozpalenie od środka nie ustało. Zwróciłam spojrzenie w kierunku Akemiego, potem do Ikkyo.
      - Nie mogę zapomnieć o swych obowiązkach. Pilnować przywódcy i jego ludzi. Przybyło z nami kilku samotników, więc powinnam sprawdzić czy wszystko u nich w porządku. - Ostatnie spojrzenie rzuciłam na Ikkyo. Dowodziłam jednostkami ninja. Zgrupowanie powinno być teraz na arenie, a więc namiot powinien być pusty. Chwila wytchnienia od iluzji dobrze podziała na zmysły.

(Napisane z telefonu)

Offline

 

#106 2017-05-14 12:51:06

Jirō

Klan Namikaze

50579205
Zarejestrowany: 2016-08-31
Posty: 180
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: Kiiroi Senkō
Ranga: Quincy
Płeć: Mężczyzna

Re: Widownia


      Oczywiście, że odmówiła. Co on w ogóle sobie myślał? Przecież dopiero co się poznali, a on już oferuje jej jakieś dziwne, szemrane układy. Nie zareagował na jej odmowę, ponieważ już podczas formułowania w głowie treści pytania, był pewny odpowiedzi dziewczyny. Powiedziała jeszcze kilka słów o znajomości z zielonowłosym, ale nie interesowało to chłopca jakoś specjalnie. Wystarczyła mu informacja, widzą się dopiero drugi raz w życiu. Wywnioskował, że nie jest to jakaś poważna relacja. I dobrze, gdzieś w głębi czuł się źle, na myśl jakichś poważniejszych powiązań między nim, a Yozorą.
      Nie koniecznie wiedział, co jeszcze może powiedzieć. Wszystkie tematy do rozmowy się wyczerpały, przynajmniej po jego stronie. Cisza zaczęła sprawiać, że chłopiec czuł się bardzo niezręcznie. W końcu, stali jakiś metr od siebie i wymieniali zdaniami, i kiedy ktoś ucichł nawet na kilkanaście sekund, już był to zauważalny przestój. Swoją drogą, ninja zaczynał być ciekawy jak idzie uczestnikom w drugim etapie igrzysk. Może i nie chodziło mu o los zawodników - po prostu chciał, żeby całe wydarzenie szybciej się skończyło. W związku z tym, zerknął na przebieg walk, kiedy zauważył jakąś losową osobę używającą taijutsu. Przypomniał mu się wtedy jeden epizod z jego życia.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
                                       
Akcept by Ichuza
      Dla zwycięzcy będzie jakaś nagroda - powiedział, oczywiście każdy z oglądających o tym wiedział, lecz to zdanie było tylko wstępem do dalszej wypowiedzi - A jak myślisz, dla nas będą jakieś nagrody pocieszenia? - dodał. Głownie dlatego, że nie znał odpowiedzi na to pytanie, pozostawał na widowni. Drugim powodem była rudowłosa kobieta, z którą miał okazję rozmawiać.

Ostatnio edytowany przez Ichuza (2017-05-14 13:23:01)

Offline

 

#107 2017-05-14 14:51:04

 Ikkyo

Klan Uchiha http://i.imgur.com/fGrX3h1.png

52378630
Zarejestrowany: 2014-12-20
Posty: 606
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20 lat
WWW

Re: Widownia

     Wraz z upływem czasu moje zainteresowanie Hiyoki wciąż wzrastało. O ile przed przybyciem tutaj traktowałem ją jako przeciwniczkę, nie potrafiłem teraz określić, kim my właściwie byliśmy. To, że Nikushimi i Samotnicy zaleźli nam za skórę, wiedziałem aż za dobrze. To, że kiedyś się odegramy, również. Jednak trudno było mi oceniać kobietę przez pryzmat przynależności do organizacji. Czułem, że to ona dowodzi perłą wśród organizacji z Airando. Nie wiedziałem czemu właściwie zaprosiła mnie do siebie. Nie potrafiłem zgadnąć kim dla niej jestem - zabawką? Bratnią duszą? Kimś, kto jej zaimponował, albo ciekawił pomimo wrogości do organizacji? Wszystko to stało pod znakiem zapytania.
     Odtrąciła moją dłoń, co szczerze mówiąc, wcale mnie nie zdziwiło. Hiyoki była pełna sprzeczności, które układały się w skomplikowany mechanizm. Czy czułem się zawiedziony? Nie. Czy brakowało mi czucia jej ciepłego uda? Tak. Rękę, która została odepchnięta, zabrałem powoli, gładząc przy tym jej przedramię. Powoli położyłem moją lewicę na oparciu krzesła. Jak gdyby nic się nie stało.
     Może przejdę się razem z tobą. - rzuciłem niedbale, uśmiechając się delikatnie tylko do kobiety. Akemi powinien tego nie widzieć.

Offline

 

#108 2017-05-14 15:13:35

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 875
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Widownia

     Wolnym, kobiecym krokiem płynęłam do namiotu. Umeblowanie wewnątrz różniło się od najczęściej spotykanych materiałowych domków. Samotnicy wznieśli go dla mnie na planie koła. Cztery drewnine filary utrzymywały dach. Pomiędzy nimi, na środku podłoża stało grube łoże z wieloma szarymi poduszkami. Wzdłuż sciany biegnął wokoło rząd najróżniejszych mebli. Na każdym z filarów znajdowała się pochodnia. Płonęły równo i bezdźwięcznie. Innym czynnikiem światła były zapachowe świece. Co chwila wydawały  syknięcie jakby wlewano wody na rozgrzaną patelnię. Cytrusowy zapach, które wydzielały objął całkowite wnętrze namiotu.
     Na samym końcu wisiało lustro. Umocowane do ściany. Długie, szerokie, obejmujące całą mą posturę. Zawiesiłam dłoń na szyi zdejmując biżuterię. W tym momencie do namiotu wszedł klon Ikkyo. Stałam do niego plecami i choć słyszałam jak wszedł, nie zareagowałam. Kolejnym zgrabnym ruchem ściągnęłam branzoletki. Gdy Uchiha wchodził przez płachtę minął mego brata, który został 5 metrów za pomieszczeniem. Na odległości dobrej do pilnowania i ciężkiej do podsłuchiwania. W prywatności i spokoju kleiłam spojrzenie do lustra. Spoglądałam na swe ciało okrywane przez lekkie, powiewne i prawie prześwitujące ubranie. Czarny płaszcz Nikushimi leżał zaś na skórzonym fotelu obok. Oparłam dłonie na blacie od stoliczka pod lustrem i głowę na prawym ramieniu, pochylając się nieznacznie do przodu.

(Napisane z telefonu)

Offline

 

#109 2017-05-14 15:48:05

 Ikkyo

Klan Uchiha http://i.imgur.com/fGrX3h1.png

52378630
Zarejestrowany: 2014-12-20
Posty: 606
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20 lat
WWW

Re: Widownia

     Hiyoki wstała, ja również. Kiwnąłem głową do Akemiego. Olbrzym nie odezwał się do mnie na czas nieobecności kobiety, jednak dobrze nam się rozmawiało. I chociaż na co dzień byliśmy wrogami, dzisiaj mogliśmy zarzucić ramy i maski na czas turnieju. Samotnicy powiedzieli mi wiele ciekawych rzeczy. Ile prawdziwych, a ile wyssanych z palca, nie mogłem ocenić. Dowiedziałem się czegoś, co w zasadzie wiedziałem, ale i również parę interesujących spraw. Wypadałoby udać się do Daimyo Błyskawicy po tym całym turnieju, albo chociaż wysłać mu list. Chciałem również nawiązać kontakt z paroma innymi możnymi, ale...
     Nie myślałem o tym. Mijałem kolejne piętra w tym samym spokojnym tempie. Co ja właściwie robiłem? Szedłem za kobietą, która nas zaatakowała. Jej kraj dostał za swoje, ale wrogowie to wrogowie. I chociaż nie wyglądałem na zmartwionego, czułem jak wewnątrz mnie coś się dzieje. Może zbyt dawno ulżyłem swojemu ciału? A może po prostu Hiyoki wyglądała podejrzanie? Jej zapach był dla mnie przyjemny, i nie mówiłem tutaj o aromatach sztucznych. Lubiłem po prostu woń jej ciała, które pociło się wystawione na słońce. Była atrakcyjna, ale to jej umysł interesował mnie znacznie dalej niż jej ciało. I kiedy właściwie wychodziłem z trybun, czułem się tak samo rozdarty jak siedząc w loży.
     W moich myślach zapomniałem się. Nie patrzyłem nawet na Hiyoki, której przecież pragnąłem. Mentalnie spoliczkowałem się. Zapomniałem również kim jestem. Byłem mężczyzną i nie powinienem był martwić się na zapas. Prychnąłem ni stąd, ni zowąd, i zacząłem iść nieco wolniej. Pozwoliłem jej wejść do namiotu przede mną, aby mogła się przygotować. Ja za to minąłem mężczyznę, którego chyba już widziałem, ale nie przeszkadzałem sobie tą myślą. Od wojny byłem spięty i przejęty klanem. Warto było dać sobie upust chociaż na jeden wieczór.
     Wszedłem do namiotu i momentalnie się zatrzymałem. Dostrzegłem Hiyoki, która ściągała wisiorki, bransoletki i inne ozdóbki. Uśmiechnąłem się, tak samo jak na trybunach i zbliżyłem powoli do kobiety. Stała do mnie tyłem, po momencie nawet się pochyliła. Kiedy już dotarłem do niej, co z pewnością widziała w lustrze, pozwoliłem sobie dłonią ująć jej udo, drugą ręką objąć jej korpus. Pierwsza dłoń krążyła po nodze, ocierając się o pośladek, druga natomiast przerwała objęcie i gładziła brzuch kobiety. Z czasem oczywiście trafiła na piersi. Ja tymczasem ustami ocierałem się o szyję Hiyoki, dając jej w końcu kilka pocałunków.

Offline

 

#110 2017-05-14 21:22:46

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 875
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Widownia

     Chłopak pożądał kobiecego ciała. Nie doświadczył przygody, nie ściskał i nie pieścił tego, co teraz wystawiono mu pod nosem. A ja nie pamiętam prawdziwego, męskiego uścisku. Na udzie, na tali. Damskie ciało pochłonęło mnie mentalnie. Jakbym zatarła w podświadomości fakt, iż niegdyś mogłam być inna. I choć nadal dzieliła nas relacja klanów, stosunek fizyczny stanowił nieistotny w tym temacie element. Równie dobrze mogliśmy uznać, iż się nie znamy. Możemy zapomnieć, że to co robią nasze ciała nigdy się nie wydarzyło. W końcu pokusa prowadzi jedynie do zaspakajania cielesnych potrzeb. Przyznam, że to jedyna szansa, kiedy mogłam poczuć usta czarnowłosego Uchiha na swej szyi. Miałam odmówić? Jesteśmy dorośli. W takich czasach, takie osobistości nie mają czasu by się wiązać. Korzystają więc z chwili, nie marnując okazji. Sądzę, że Uchiha rozumuje podobnie.
     Delikatne pocałunki niosły fale dreszczy wzdłuż szyi. Przymknęłam powieki zupełnie odpływając. Lewą dłoń wsunęłam w jego grube, czarne kępy włosów. Ciało mimowolnie wygięło się bardziej. Na jednej ręce podpartej o mebel, przysunęłam tył ciała pod jego pas. Odchyliłam głowę w prawo, pozwalając różowym wargom schodzić niżej.

+18

     Słyszałam cmoknięcia ust i syknięcia świec. Trwało to zaledwie kilka sekund nim puściłam stolik. Me ramiona opadły na jego tors. I one i jędrne pośladki leżały teraz na tęgim ciele mężczyzny. Odwrócona tyłem, uniosłam spojrzenie ku górze. Uchyliłam nieznacznie powieki, spoglądając na zadaszenie namiotu. Prawą, wolną już dłonią chwyciłam jego dłoń. Z pewnością skierowałam ją w kierunku wejścia do mego wnętrza. Podczas ocierania powinnam poczuć kiedy czarne, materiałowe spodnie Ikkyo staną się twardsze.
      Jesteś... tylko klonem... prawda? - Zapytałam, a raczej jęknęłam niewyraźnie.
      Jeżeli chcesz, także mogę je stworzyć. - Jeżeli pragnął jednej, dlaczego nie mógłby pragnąć trzech naraz. Według jego woli. Nie byłam w stanie decydować. Wolałam być dominowana, niżeli dominować. Mógł zrobić co zechce.

Offline

 

#111 2017-05-14 22:42:33

 Ikkyo

Klan Uchiha http://i.imgur.com/fGrX3h1.png

52378630
Zarejestrowany: 2014-12-20
Posty: 606
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20 lat
WWW

Re: Widownia

     Czułem ją coraz bardziej, chociaż trzymaliśmy się krótko. W czasie gdy moje usta wędrowały po szyi Hiyoki, ta jeszcze względnie nad sobą panowała. Czy to było coś zobowiązującego? Wątpię. Czy połączy nas coś w przyszłości? Jeśli nie pojawi się wspólny wróg, nie. Czy ona czuła się Panią sytuacji? Bardzo możliwe. Mimo wszystko z każdą sekundą coraz bardziej zdawałem sobie sprawę z tego, iż to tylko kobieta. Była potężna, nieobliczalna i skrywała w sobie tajemnice cenniejsze od pałaców Daimyo, jednak rządziły nią instynkty, uczucia i pragnienia. Tak jak mną.
     Protrakcja barków umożliwiła mi zsunięcie płaszcza bez zbędnego ruszania. Kiedy ubiór spadł na ziemię, złapałem ręką koszulę, która opinała moje ciało. Gwałtownym pociągnięciem rozpiąłem wszystkie guziki, a zbędne już okrycie torsu spadło na ziemię. Byłem półnagi, co powinno zadziałać jeszcze bardziej elektryzująco na kobietę.
     Kiedy poczułem jej rękę w moich włosach, mruknąłem z zadowolenia. Moje usta ponownie zetknęły się z szyją kobiety, tym razem na nieco dłużej. Zassałem skórę Hiyoki, a ta poczuła przyjemny ból. Jutro będzie miała po tym ślad, który przypomni jej o dzisiejszej nocy.

+18

     Dłonie były zajęte różnymi częściami ciała kobiety. Pierś, która dostała się w uścisk mojej ręki, mieściła się idealnie w palcach. Zacząłem od delikatnej stymulacji półkuli, jednak z upływem czasu moje ruchy były coraz to gwałtowniejsze. Nie potrafiłem powstrzymać się przed ocieraniem sutka, chociaż robiłem to delikatnie i stosunkowo rzadko.
     Druga dłoń powoli znalazła się u wrót do wnętrza kobiety. Hitomi zaprowadziła mnie tam sama, jednak moje wejście było całkiem pardonowe. Palec zanurzał się powoli, gdy nagle go dopchnąłem. Po pierwszych powolnych ruchach, dodałem drugi. Teraz zwyczajnie wkładałem wskazujący i serdeczny, zwiększając tempo.
     Usłyszałem jej głos, co jedynie mnie zirytowało. Wyciągnąłem dłoń z pochwy, drugą ręką objęłąłem mocno pas kobiety. Wiedziała, że jestem klonem, ale czy musiała to mówić na głos?
     Nie psuj nam tej chwili. Chcę tylko ciebie. - warknąłem.
     Nie upłynęła sekunda, gdy ściągnąłem spodnie. I wszedłem w Hiyoki.

Offline

 

#112 2017-05-14 23:22:27

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 875
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Widownia

+18

     Nim me chude ramiona spoczęły na tęgim torsie mężczyzny, nasze górne ubrania przykrywały materiałowe podłoże. W prowincji było gorąco. W namiocie od świec wręcz upalnie. A przy ciele Uchiha zbyt dobrze. Tak smakują pierwsze chwile przyjemności w kobiecym ciele. Dotyk męskich dłoni powodował mimowolne uginanie kolan. Odrzuciłam negatywne myśli odnośnie jego przynależności. Gdyby próbował mnie ranić, nie potrafiłabym się bronić. Odpłynęłam w rzece przyjemności. Jedną dłonią sunął po twardych już sutkach. A gdy drugą wsunął się do środka, wszystkie kończyny zaczęły drętwieć. Jęknęłam. Nie raz i nie cicho. Zęby zacisnęły wargi z ekscytacji. Kilka kropel krwi upadło mi na brodę. Głowa zwróciła się ku dołowi, zacisnęłam wszystkie mięśnie. Wiedziałam, że mnie trzyma. Czułam się jak lalka, choć czerpałam tyle przyjemności, iż nie sposób było myśleć o przerwaniu. Żadna sytuacja nie zmusiłaby mnie do wydostania się z jego objęć. Jak w znanym wierszu odpłynęłam umysłem do innego wymiaru. Sunęłam delikatnie udami wraz z rytmem poruszania się jego palców.
     Drugim ruchem pomieścił obydwa w całości. Czułam jak ma wilgoć spływa po jego dłoni. Wyrzuciłam z płuc powietrze ostatnim wydechem jęcząc krótko. Serce waliło jak szalone. Nikomu nie potrzebne techniki. Wystarczy kilka ruchów, by powalić kobietę. Zaczęłam dyszeć, cicho i nierównomiernie. Nie zwróciłam uwagi, jak materiałowe, czarne spodnie zsunęły się z jego nóg. Dopiero pośladkami poczułam nagie ciało. Nasze skóry ocieplane dodatkowo zapachowymi świecami.
     Złączyliśmy się.
     Wpierw niepewnie zaciskałam mięśnie. Ikkyo nie odpuścił, nie darował pochwycenia zwierzyny. Odpuszczałam stopniowo, aż przebił dziewiczą barierę. Wydusiłam z siebie głośną przyjemność. Choć wolałam, by ręką zatkał me usta. Dźwięki były mimowolne, a jednak potrafiły przykuć cudzą uwagę. Do otoczenia wpadł kolejny element. Dźwięk obijanych się ud. I nie tylko on nimi poruszał. W mych myślach dochodziłam. Nie chciałam jednak go zawieść. Teraz jakby całkowicie podświadomie pragnęłam być jego dziwką. I dosłownie i w przenośni. Powstrzymywałam się od punktu kulminacyjnego, czerpiąc rozrywkę z każdej sekundy. Do jęków dołączyły słowa, wpierw typowe przytaknięcia. Z każdą kolejną sekundą podniecające wyrażenia. I gdy na stojąco od tyłu wchodził we mnie, nie puściłam jego włosów. Wręcz z przyjemności zacisnęłam dłoń na czarnych kołtunach. Pokazałam by za wszelką cenę nie przestawał i nie hamował. By przyśpieszał. On podarował mi znak na szyi bym nie zapomniała. Ja także pokażę mu siebie, której nie zapomni.

Offline

 

#113 2017-05-15 07:20:37

 Ikkyo

Klan Uchiha http://i.imgur.com/fGrX3h1.png

52378630
Zarejestrowany: 2014-12-20
Posty: 606
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20 lat
WWW

Re: Widownia

+18

     Każdy powolny ruch wywoływał u niej falę rozkoszy. Stopniowo napierałem coraz bardziej, a Hiyoki pozwalała mi na szybsze tempo. Poczułem, że przebijam się przez błonę. W normalnych warunkach mógłbym wywołać zdziwienie, jednak teraz czułem się tylko mocniej zaangażowany. Uśmiechnąłem się, szeroko, co kobieta mogła zobaczyć tylko w lustrze, a następnie złapałem ją w talii. Zacząłem ruszać się w umiarkowanym tempie, jednak był to ruch przyspieszony. Z każdym kolejnym uderzeniem zwiększałem tempo, co dało się słyszeć po odgłosach naszych ud. Stykające i rozklejające się ze sobą spocone ciała mówiły więcej niż my. Oboje coraz bardziej zanurzaliśmy się w sobie, odpływając w rozkoszy. Hiyoki jęczała, ale kiedy poczułem, że ścisnęła moje włosy, ruszyłem do przodu agresywnie. Zwiększyłem tempo, prawie że do granic moich możliwości.
     Utrzymanie go nie należało do trudnych, miałem mnóstwo sił, aby robić to długo. Jednak zapach ciała kobiety, widok jej ciała, które nie miało siły wytrzymać beze mnie wywołało u mnie kolejną falę pożądania. Nie mogłem przyśpieszyć, nie w tym momencie. Oboje byliśmy blisko orgazmu, ale resztą świadomości nakazałem sobie na zachowanie obecnego tempa. Musiałem brać głębsze oddechy, i chociaż robiłem to cicho, ona pewnie widziała, żę powstrzymuję się od dojścia. Czując, że i ona ma coraz większy problem z utrzymaniem ciała w ryzach, gwałtownie się zatrzymałem.
     Wyszedłem z jej wnętrza, rękami przyciągnąłem jej ciało do siebie i odwróciłem. Nie zetknęliśmy się jednak korpusami, miałem bowiem inny cel w nagłej przerwie. Podrzuciłem dziewczynę, bazując na całej dostępnej mi teraz sile, a następnie oparłem ją plecami o mebel. Szafka z lustrem nie musiała być wyjątkowo wytrzymała, to był dopiero wstępniak. Uda miała rozchylone, wszedłem więc bezpardonowo do jej wnętrza, a ona owinęła mnie swoimi nogami. Wyglądaliśmy jak złączeni, oparci o szafę.
     Ruszyłem ostro i nie miałem zamiaru zwalniać. Ręką trzymałem ją przy sobie, nie mogłem pozwolić jej uciec. Drugą kończyną przyciągnąłem jej głowę do mojej, sam schyliłem się nieco i zacząłem ją całować. Nie mogła już jęczeć, musiała skupić się na moim języku i wargach.

Offline

 

#114 2017-05-15 16:39:17

Yozora

Klan Uchiha

15871022
Zarejestrowany: 2016-01-10
Posty: 121
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Gunsō
Płeć: Dziewczyna
Wiek: 18

Re: Widownia

     - Na pewno zwycięzca coś dostanie. - zgodziła się z Jiro. Właściwie to teraz nawet nie pamiętała czy wcześniej było coś o nagrodzie dla zwycięzcy wspominane. Wyleciało jej to z głowy, a i nie specjalnie od początku ją to interesowało. W końcu wiedziała, że na zwycięstwo ma szanse raczej marne. Zgłosiła się z zupełnie innego powodu. Ale organizatorzy z pewnością jakoś nagrodzą zwycięzce. Ale czy to samo spotka pozostałych uczestników? Jakaś ścisła czołówka mogła pewnie liczyć na jakieś nagrody, ale czy wszyscy? To było raczej wątpliwe.
     - Czy ja wiem... - zastanawiała się dalej na głos. - Moim zdaniem nie każdy uczestnik ma co liczyć na nagrodę. Chyba, że faktycznie taką nagrodę pocieszenia. Jakąś drobnostkę, to może. Nie wiem. - wzruszyła ramionami. Oczywiście nie obraziłaby się gdyby coś jednak jej się skapnęło za te igrzyska, ale mówiąc szczerze jakoś specjalnie na to nie liczyła.

Offline

 

#115 2017-05-16 00:02:45

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 875
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Widownia

+18

     Fakt, iż był moim wrogiem eskalował podniecenie. W ramionach jego klona bezwładnie odpływałam. Myślałam o kontakcie fizycznym z prawdziwym Ikkyo. I nie dopuszczałam możliwości, że do niego nie dojdzie. Pod wpływem emocji stosunki polityczne znaczyły nic. Dla wspólnych nocy mogłam być mu obca. Wobec chwil takich jak ta moją osobę okrywał inny charakter. Przyjemność rozluźniała ciało jednocześnie powodując brak możliwości postawienia się. Uda latały, piersi podskakiwały. Ciało z rytmem osuwało wąski stolik, który pod mym ciężarem i ruchem Uchiha skrzypiał.
     Usta zajęte językiem i wargami mężczyzny wydawały jedynie odgłosy zmęczenia. Pozbawione jęków swą ekscytację wyrażały głębokim oddychaniem. Spoglądałam podnieconym wzrokiem na poważną twarz z dostojnymi zarysami. Penetrował moje wnętrze, a te czynności nie były mu obce. Odkrywałam myśli Uchiha poprzez ruchy. Bawiłam się entuzjazmem, który wykazywał. A on przyśpieszał zmuszając mnie do podparcia ciała obydwiema rękoma. Elastyczne ruchy w dogodnej pozycji sprawiały, iż jego narzędzia zagłębiały się maksymalnie. Nie potrafiłam tak łatwo okiełznać pokusy. W kącikach oczu zebrały się drobne łzy. I bynajmniej nie był to smutek. A jego przeciwieństwo, potęga doznań cielesnych. Dochodziłam.
     Oderwałam wargi, z których spłynęła strużka śliny. Chciałam wypowiedzieć jego imię. Z każdym uderzeniem bioder wykrztuszałam jedną literę. Brakowało mi powietrza, które kradł swą energią. Nie tylko na dole, a i na górze szczególnie na twarzy czułam gorąc. Policzki wręcz płonęły, były czerwone. Jego imię kończyło się na o. O jak moment najsilniejszego podniecenia płciowego. Jeżeli nie zwolnił, po mym ciele rozeszła się kolosalna fala rozkoszy. Zacisnęłam biodra na smukłej talii partnera.

Offline

 

#116 2017-05-16 08:22:35

 Ikkyo

Klan Uchiha http://i.imgur.com/fGrX3h1.png

52378630
Zarejestrowany: 2014-12-20
Posty: 606
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20 lat
WWW

Re: Widownia

+18

     Trzymałem ją w rękach mocno, naciskałem jej ciałem na moje i poruszałem biodrami do przodu. Teraz, w porównaniu do poprzedniej pozycji, głównie polegałem na swoich ramionach. Mój mocny chwyt nie zelżał, chociaż czułem się coraz bardziej pochłonięty stosunkiem. Nie czułem niczego, prócz fali podniecenia, która z każdą sekundą się zwiększała. I chociaż wydawało mi się, że nie mogę w nią wchodzić szybciej, udawało mi się miarowo zwiększać moje tempo.
     Ustami dotykałem jej twarzy. Muskałem jej szyję, policzki i wargi, dawałem delikatne całusy, które były tak bardzo sprzeczne z naszymi czynami. Hiyoki wyglądała jakby nie miała więcej siły, ale wciąż jęczała. Coraz bardziej podniecona nie mogła powstrzymać się od westchnięć. W pewnym momencie poczułem jak jej wnętrze zaciska się na moim członku. Westchnąłem wraz z nią, jednak nie przestawałem się poruszać. Z każdą sekundą czułem, że jestem bliski eksplozji, jednak kobieta była pierwsza. Zacisnęła nogi na moim ciele, czułem je na talii i dolnej części pleców. I. Ka. Igrek. O.
     
     Zwalniałem, bo czułem, że Hiyoki nie ma już wystarczająco dużo siły. W pewnym momencie przestałem się ruszać w ogóle. Wykorzystałem to, że wisiała na mnie i ściskała mnie całego, a ja ją. Podniosłem nasze ciała, ruszyłem w stronę łoża i ustawiłem się do niego tyłem. Powoli położyłem się na plecach, mając ją na sobie. Rozprostowała nogi, które po chwili oparła na pościeli kolanami. Ja leżałem zmęczony, ale niezaspokojony. Wiedziałem, że nie ma ona wiele sił, ale czułem też dwa inne czynniki: chciałem, aby ona sama zniewoliła się dla mnie, oraz byłem bliski dojścia.
     Podniosłem jej ciało, tak aby znajdowała się w pozycji klęczącej. Cały czas w niej byłem. Na mojej twarzy dało się zauważyć rozkosz. Lubiłem tą pozycję, kiedy ona na mnie siedziała. Zmęczony i pełen rozkoszy otworzyłem usta, aby powiedzieć tylko dwa słowa.
     Ujeździj mnie. - powiedziałem powoli, pewnym głosem.

Offline

 

#117 2017-05-16 17:35:54

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 875
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Widownia

+18

     Dziewięćdziesiąt pięć procent drogi do dosłownego szczytu. W ostatnich dziesięciu sekundach uda Ikkyo zwolniły. Zatrzymały się, co pokwitowałam tym samym zaczerwienionym, podnieconym spojrzeniem. Przyjemność nie odpuszczała. Pochwycił me ciało niczym lalkę i przeniósł na szerokie łoże. Ułożył na sobie, gdy jego sylwetka spoczywała na miękkich, szarych poduszkach. Siadłam przodem na wystającym narzędziu, nawiązując kontakt wzrokowy. Po dwóch słowach przytaknęłam. Szybko i bez namysłu. Niczym niewolnica zaczęłam się ruszać. Płynnie i zgrabnie. Byłam przekonana, iż takiej kochanki w swych objęciach jeszcze nie miał. Wygimnastykowanej ninja, dbającej o każdy detal rozkosznego ruchu.
     Zmęczenie wzięło po kilkunastu sekundach. Opadłam na piszczele, choć nie zwolniłam. Lewa dłoń podpierała ciało o uda Ikkyo. Prawa powędrowała do brzoskwini, masując czuły punkt. Po minucie jeżdżenia przyśpieszyłam maksymalnie. Obroty były największe spośród tych, które dzisiaj wykonywaliśmy. Chciałam tego tak mocno, iż nawet jego siła nie mogła mnie złamać. Pragnęłam zakończyć zbliżenie w efektownym stylu. Nie przeszkadzał mi uporczywy gorąc, ani spocone ciała. Nawet pieczenie w okolicach ud z nadmiernego pocierania skóry. Wszystko łagodziła ekscytacja rozchodząca się wzdłuż mej sylwetki.
     Pędziłam ciałem niczym wąż, ruchami podobnymi do diabelskiego młyna. Skurcz ponownie złapał. Nachyliłam się nad nim, stykając nasze twarze. Cały czas wzdychałam, jęczałam. Chciałam krzyczeć z przyjemności, a niektórych pojedynczych słów nie potrafiłam opanować. Przytaknięcia płynęły z prądem rzeki przyjemności. Stękanie stało się zbyt częste, wręcz między odgłosami nie było przerwy. Dopłynęłam do końca. Ciało wygięło się do tyłu prawie o sto osiemdziesiąt stopni. Jakobym plecami miała upaść na jego nogi. Rozległ się pisk głośny i kobiecy. Nie spostrzegłam nawet, iż oprócz jego bolca w moim wnętrzu tkwią dwa moje palce.
     Szczytowanie trwało długo. Jak to u kobiety bywa. Na moment zwolniłam, lecz nieznacznie. Dałam mu możliwość dokończenia. Dyszałam, a serce łomotało. Wraz z podskakiwaniem na jego udach, moje piersi kołysały. Dwiema rękoma podparłam łóżko, rozchylając nogi. Mój widok miał mu przysłużyć do dojścia. Choć równie dobrze mógł mnie przewalić i dokończyć. W jakimkolwiek stylu. Niech jedynie nie zaprzestanie spoglądania na mnie, niech nawet wypowiada moje imię. Niech złość swego rodu i nienawiść wobec mnie przeleje w tym jednym strzale. Doszłam, lecz rozkosz nie znikała. Tak długo jak był przy mnie, ekstaza istniała.

Offline

 

#118 2017-05-16 17:54:38

 Ikkyo

Klan Uchiha http://i.imgur.com/fGrX3h1.png

52378630
Zarejestrowany: 2014-12-20
Posty: 606
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20 lat
WWW

Re: Widownia

+18

     Kobieta rozpoczęła swój diabelski manewr, bo nie potrafiłem tego określić inaczej. Ujeżdżała mnie na komendę, zaczęła swój taniec na moim członku i nabrała niewiarygodnego tempa. Nie spodziewałem się tego po niej, chociaż czego ja mogłem od niej oczekiwać? Nie znaliśmy się, nie wiedzieliśmy kim jesteśmy, czego chcemy. Byliśmy rywalami, wrogami, dowodziliśmy przeciwnymi stronami i oboje gardziliśmy pochodzeniem partnera. Nie przeszkadzało nam to jednak dojść do takiego momentu, w którym nie potrafiliśmy się od siebie oderwać.
     Opadła, a ja nie mogłem jej na to pozwolić. Rękami chwyciłem jej pośladki, a następnie pomagałem jej w tych ruchach. Były one zbawienne dla nas obojga, toteż nie mogłem pozwolić na to, by ustały. Naciskałem dłońmi coraz mocniej, palcami ściskałem jej kształtny tyłek, licząc na to, że w końcu da mi orgazm. Wraz z upływem czasu dojrzałem, że zmieniła swoje ruchy. Jęczała, ale poruszała się szybciej. Nie potrafiła przerwać wypowiadać jakichś słów, mruczeć, syczeć wręcz. Czyżby to był ten moment?
     Zaczęła się wyginać, a ja momentalnie objąłem jej ciało. Czułem, że zwalnia, jednak nie chciałem zabierać jej i sobie tej rozkoszy. Złapałem ją w talii, wykonałem kilka bardzo gwałtownych ruchów, aby wraz z falą podniecenia czuła mojego członka. Kiedy w końcu wykrzyczała moje imię, zwolniła. Chciała dać mi poczuć, że teraz kolej na mnie. Krótki sygnał wystarczył mi do podjęcia decyzji.
     Gwałtownie podniosłem ciało jedną ręką, drugą wciąż obejmując kobietę. Liderka dziwacznej organizacji i ja obróciliśmy się o sto osiemdziesiąt stopni. Po zgrabnym półobrocie to ona leżała na plecach, a ja mogłem wykonać moją robotę. W pozycji misjonarskiej wykonałem niezliczoną liczbę ruchów, których nie potrafiłem już kontrolować. Cała moja świadomość i opanowanie zniknęły dawno temu, jednak teraz wychodziła ze mnie brutalna i naturalna bestia, pozbawiona umysłu. Po niespełna dwóch minutach ostrego pchania zacząłem jęczeć.
     Ściskając jej ciało, w spazmach, uśmiechając się z rozkoszy doszedłem. Eksplodowałem w środku dziewczyny, co było dla mnie najbardziej naturalnym wyborem. Zaraz po strzale, opadłem na jej ciało. Moja twarz spoczęła na piersiach kobiety, które wciąż mnie kusiły, jednak nie miałem siły na ich ściskanie. Po paru sekundach uniosłem głowę i skierowałem do szyi partnerki. Chciałem dać jej całusa w to samo miejsce, kiedy zaczynaliśmy.

Offline

 

#119 2017-05-16 19:01:35

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 875
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Widownia

     Dokończył w fertyczny sposób. Męskie ciało opadło, a zadowolona twarz utknęła pomiędzy żebrami, a szyją. Skurcz zaczął odpuszczać. Przycisnęłam partnera obydwiema rękoma. Zszedł ze mnie, jednocześnie uwalniając długie narzędzie z zatrzasku. Szybkim ruchem dostałam się do głównej atrakcji, oczyszczając ją delikatnie wargami. Reszta zawartości pozostała wewnątrz brzoskwinki. Bez zbędnych ceregieli, uśmiechów czy ciepłych słówek wstałam. Zmierzając ponownie do lustra, przyodziałam wierzchnie ubrania i płaszcz organizacji. Zapięłam także biżuterię.
      Igrzyska nadal trwają. Powinniśmy dołączyć nim wyłoni się zwycięzca. - Jak postanowiłam, tak udawałam, że sytuacja między nami nigdy się nie wydarzyła. Oczywiście nie byłam smutna, ani rozczarowana. Ikkyo obdarował mnie rozkoszą, której nie zapomnę przez długie miesiące. A gdy nadejdzie ochota jeszcze raz, złamię obietnicę, iż nigdy nie postawię swej stopy w Hidari. Owszem postawię, lecz tylko na jedną noc. Choć sądzę, że ta prędko nie nadejdzie. Skierowałam kroki w kierunku szerokiego łoża, gdzie spoczywała naga, tęga sylwetka.
      Masz świadomość jakie mogą być tego skutki? Ubierz się i chodź. Niedługo przybędą Samotnicy. - Dokładnie za dwadzieścia minut. Liczyłam pod względem wypalenia świec. Podałam Uchiha jego ubrania, po czym stanęłam przy wyjściu gotowa do powrotu. No chyba, że chciał jeszcze o czymś porozmawiać na osobności. Miał chwilkę.

Offline

 

#120 2017-05-16 20:56:05

 Ikkyo

Klan Uchiha http://i.imgur.com/fGrX3h1.png

52378630
Zarejestrowany: 2014-12-20
Posty: 606
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20 lat
WWW

Re: Widownia

     Jęknąłem z rozkoszy, kiedy kobieta "czyściła" mnie na dole. Niestety, czynność ta nie trwała zbyt długo. Wraz z orgazmem spłynęła na nas oboje świadomość. Hiyoki, jako że pierwsza doszła, przede mną zdała sobie sprawę w jakiej jesteśmy sytuacji. Ruszyła do lustra i zaczęła przyozdabiać swoje ciało. Na ten widok westchnąłem, po czym podniosłem się z łóżka. Również musiałem się ubrać, co nie trwało długo - po wytarciu ciała z potu narzuciłem na nie koszulę i płaszcz. Robiliśmy to w biegu i to był chyba jedyny plus takiego stosunku.
     
     Uniosłem lewą brew, gdy się do mnie odezwała. Igrzyska trwały, racja, ale czy warto było na nie się udać? To wątpliwe, i tak nic nie wygramy, a jak pójdzie Samotnikom? Cóż, oby jak najgorzej. Nie odzywałem się, jednak na mojej twarzy było widać lekką irytację. Nie musiała tak szybko udawać, że to się skończyło. Śpieszyło jej się na skończenie imprezy?
      Powiedziała kolejne informacje. W zasadzie zadała mi pytanie, które mogłem odebrać jako groźbę i rzuciła coś o Samotnikach. Oni, tutaj? Po co? Na moment obecny impreza dobrze się miała i więcej ninja raczej była tutaj niepotrzebna. Chyba, że Hiyoki planowała coś od samego początku tej zabawy. Zaintrygowany wyprostowałem się, ponieważ wcześniej opierałem swoje ciało o jeden z mebli nieopodal. Zwróciłem się do kobiety, mówiąc chłodno.
     Chyba mi nie powiesz, że nie macie medyka w Airando. - mruknąłem podirytowany. Nie ruszałem się ani trochę, nie chciałem wyjść z namiotu, chociaż wiedziałem, że jeśli kobieta wyjdzie, podążę jej śladem. Mój interes na moment obecny ograniczał się do wyciągania z niej informacji. I uczuć. - Złapanie Shukaku, teraz posiłki w czasie pokojowego turnieju... Zadziwiasz mnie, Hiyoki-dono. Mogłabyś wyjawić mi chociaż rąbek tajemnicy i wyjaśnić co się tutaj dzieje?
     Nie brzmiałem pretensjonalnie. Nie brzmiałem również patetycznie. Mój ton był miarowy, zawierający nutkę zawiedzenia i dystansu do kobiety.

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.elka.pun.pl www.pokemon-szef.pun.pl www.narutoxgra.pun.pl www.sforaastarte.pun.pl www.pl.pun.pl