Ogłoszenie


#41 2012-05-01 23:06:34

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Las Nara

Przeciwnik uśmiechnął się wręcz wesoło
-To była bardzo ciekawa walka, przegrałem trudno. Nie mam zamiaru ratować swojego życia małymi kłamstewkami. Nie zabijesz mnie. Pod moim płaszczem znajduje się wiele wybuchowych notek. Są ustawione tak, że gdy znajdę się w genjutsu zbyt długo one wybuchną, a to nastąpi właśnie teraz.
Iluzja zakończyła się. Wybuch okazał się niezbyt silny. Zabił uciekiniera i rozwiał technikę, ale nie wyrządził większych strat Takashiemu i żabom. Manda korzystając z okazji uciekła. Całość dobiegła końca. Walki spowodowały ogromne zniszczenia. Krater, w miejscu dawnej jaskini i wypalenie lasu kilometr w każdą stronę. Pożar został już ugaszony, ale naprawa zniszczeń przez niego wyrządzonych zajmie setki lat. Takashi mógł spokojnie wrócić do rady bo jego misja dobiegła już końca. Uciekinier nie żył, a wszystkie jego eksperymenty przepadły. Po raz pierwszy od długiego czasu Takashi mógł naprawdę odetchnąć.

Offline

 

#42 2012-05-01 23:18:53

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Las Nara

-Przynajmniej przyjmujesz przegraną z honorem na klatę, takie zachowanie popieram i jestem dumny, że spotkałem akurat takiego przeciwnika, ciągła walka z tobą sprawiła mi przyjemność. Wygrałem nie dlatego, że jestem silniejszy, ale dlatego, że mam marzenia, których nie pozwolę nikomu zaprzepaścić. - tyle zdążyłem powiedzieć, bo przeciwnik eksplodował.
Od razu jednak po przekazaniu mi odpowiedniej informacji o swoich zabezpieczeniach, sam uznałem, że odeślę Gamaken'a i to tez zrobiłem, dystans pomiędzy mną a przeciwnikiem zmniejszył do minimum obrażenia wywołane wybuchem. Mogłem już odetchnąć, wiedziałem, że to koniec, innej możliwości nie było. Byłem zmęczony, obolały, poobijany, posiniaczony, poraniony, a i towarzyszyły mi inne negatywne uczucia. Żabich Sage nie odsyłałem, chciałem, by mi towarzyszyły. Udałem się od razu do Rady klanu, by zgłosić wykonanie zadania.

[zt -> Rada klanu w Chuu]


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#43 2012-06-10 20:27:09

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 875
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Las Nara

- "Nie wiedział kim jest, nie pamiętał co zrobił, jego czyny były tylko pustką w zamkniętej skrzni na dnie oceanu."

Pełen nowych wieści, Ichuza dalej odbywał swoją niegraniczą podróż przez tutejszy kontynent. Jego nogi nie odczuwały pokusy spokoju, były napięte i jakby na nowo stworzone, nie czuły zmęczenia. Umysł trzeźwy niczym nowo narodzone zwierzę, chcące istnieć pełnią swojego życia. Jego emocję podtrzymywała prawdopodobnie nadciągająca bitwa. Nie oznaczat to, że się cieszy, jego myśli jak zawsze są bardzo nie przejrzyste. Nie codziennie spotykane wachadło nastrójów ; raz szczęśliwy a raz zły. Teraz jednak, poczuwał pewien strach, a może dokładniej nazywając niepewność. Wiedział, że musi iść przed siebie, w umówione miejsce z towarzyszem z dawnych spotkań. Upewni się przynajmniej czy plotki są prawdziwe, czy to co słyszał na prawdę się szykuje.

- W końcu widać coś normalnego, jakżeby inaczej niż pełen cieni las.. można chociaż odpocząć - Zatroskany o siebie, spragniony czystej wody, Ichuza usiadł na jednym z kamieni tóż przy brzego, ówdzie wejściu lasu.

Jeden odpoczynek go nie zbawi, a kto wie czy spotka jeszcze w swojej podróży chodź kszta cienia. Same ciepło i męczarnia, niczym podróż Saharą. Szedł przed siebie, tylko przed siebie, w miejsce gdzie spotkać miał się z Sentim. Chociaż tam nie doszedł, pewien siebie, wiedział, że i ten, go znajdzie tu.

Offline

 

#44 2012-06-10 20:51:22

 Senti

Zaginiony

37585360
Zarejestrowany: 2011-12-11
Posty: 539

Re: Las Nara

Jego czarne kimono i białe haori, łopotało na wietrze, kiedy szedł placem wioski Nara. Wciąż głęboko myślał o Takashim i jego poglądach, bacznie się rozglądając w międzyczasie. Historia się powtórzyła, bo tak jak wcześniej tak i teraz, nikt go nie zatrzymywał, ani o nic nie pytał. Lekko pogubiony w tym wszystkim, udał się do lasu, czyli tam gdzie miał czekać Ichuza.

W istocie. W lesie było dużo chłodniej niż w centrum wioski. Drzewa rzucały miły cień, szumiąc niezwykle głośno. Wzrok Sentiego, błądził między nimi, szukając znajomej twarzy. Nie zauważywszy jej, ruszył bardziej na skraj, bowiem znając swojego towarzysza, ten oczekiwał tam na niego. No i rzeczywiście, siedział, wyraźnie zmęczony po podróży. Właściwie to nie wiedział ile przyszło mu iść, ale znał smak tułaczki, więc o nic nie pytał. Sam zaś stanął obok niego, splatając ręce za plecami. Nie spojrzał na niego, podziwiał za to horyzont.

- Nie kazałeś długo na siebie czekać, jak zwykle, Ichuza-san. Przepraszam jednak za moje spóźnienie, ale rozumiesz, polityka. - uśmiech zagościł na jego twarzy, dopiero teraz zwrócił wzrok w kierunku Samotnika.
- Takashi połknął haczyk, wkrótce wojna rozgorzeje na dobre... a ja będę mieć te oczy...

Offline

 

#45 2012-06-10 22:12:06

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 875
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Las Nara

- Yare, yare.... - Na wszystkie ówczesne słowa, dawnego towarzysza, odparł dezaprobatą, bez chwili namyślenia. Jego ręka powoli posuneła się na czubek głowy, strącając okrągły, słomiany kapelusz. Płuca rozszeżyły się, nabierając powietrza, umożliwiając wymianę ; głęboki oddech. Ichuza cały czas siedział na kamieniu, lecz tym razem jego ręka zsuneła się na ziemię, tworząc pieczęć na mokrej glebie. Po upływie sekundy, w owym miejscu, po zniknięciu kłębu białego dymu, ukazał się mały ślimak. Dokładniej był on na długość jednego metra.

Na pstryknięciu palców przywoływacza, jego pysk otworzył się, ukazując dwa przedmioty. Jednym z nich był zwój, drugim natomiast pudełko. Mina medyka, była cały czas nie zmieniona, poważna i jakże delikatna, powabna na każde słowo. Powoli otworzył pudełko, nie ukazując nikomu w około co jest w środku. Ponownie zakrywając wieko, spojrzał na ślimaka i kiwnął głową, ten wnik znikł z pola widzenia obywdu. Jego twarz zwróciła się ku dołu, przywracając smutek.

- Senti... - Powoli otwierał pudełko - Wybacz.. że robię to nie wpore... ale... - Pudełko otworzyło się całkowicie, ukazując swoje wnętrze - Jestem taki głodny, że muszę w końcu coś przekąsić.

Na jego twarzy także pojawił się uśmiech, od razu zmieniając klimat z ponurego, na bardziej hm.. wesołe.

- Opowiadaj jak tam życie - Mówił z pełnymi ustami, napychając do środka kulek ryżowych. - Więc Takashi, już o wszystkim wie, Wspaniale, Omedetou ! Pragniesz oczu... nadal.. więc to jest tym priorytetem, wojny, ciekawie nie powiem... czekam na więcej szczegółów.

Offline

 

#46 2012-06-10 22:38:08

 Senti

Zaginiony

37585360
Zarejestrowany: 2011-12-11
Posty: 539

Re: Las Nara

Senti patrzył się uważnie na to co robi Ichuza. Najpierw przywołał ślimaka, a później wyciągnął z niego pudełko. Patrząc na to lekko zmieszany, musiał przyznać, że jego uwaga została całkowicie przykuta to owego cacka. Nie widząc co o tym sądzić, obserwował co takiego z niego wyciągnie. Kiedy okazało się, że tym czymś są kulki ryżowe, wybuchnął głośnym śmiechem.

- Hahahaha! Nic się nie zmieniłeś... - mruknął z bananem na twarzy. Miło było widzieć, że przyjaciel nic a nic się nie zmienił. Atmosfera jaką rozsiewał, zawsze do niego przyciągała, tak jak teraz, gdy beztrosko go rozbawił. Już dawno czegoś takiego nie przeżył, to fakt. Wiedząc, że jak zwykle jest po jego stronie, zebrał się na odpowiedź.

-Szczegółów? No cóż, szacuje, że mamy jakieś 70% szans na powodzenie. Jeśli Gisaku będzie sam, to wówczas pokonanie go przyjdzie z czasem. Takashi wziął wszystko na poważnie, zbiera ludzi... sam nie mogę uwierzyć, że to tak się potoczyło. - zamyślił się na moment i usiadł na pobliskim głazie. - To nie tak, że ja to robię dla oczu. Mam przeczucie, że tam polegnę, jestem wręcz tego pewny, ale chce się po prostu zapisać w historii... Ludziom przyda się wojna, przecież po to jesteśmy. By walczyć.

Ostatnio edytowany przez Senti (2012-06-10 22:38:20)

Offline

 

#47 2012-06-10 23:03:59

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 875
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Las Nara

Po wysłuchaniu słów, które wypłyneły z ust przyjaciela, Ichuza podniósł głowę, skrzywiając minę. Po chwili namysłu, również wypluł słowa jak z karabinu przeszywającego serce.
- Jebie mnie twój tok myślenia.... - Jego mina stała się jeszcze bardziej twarda - Nie jesteśmy po to, by wywoływać wojnę.... nie zmienia to faktu.. że od początku nie wiedziałem o co chodzi.. wiedziałem, że ty jesteś po to by szerzyć zło... ale proszę Cię.. dobrze mnie znasz... nigdy wobec zła, występując przeciwko Bogu, nie wymawiaj słowa "my".

Medyk wstał z zimnego kamienia, przecierając pot z czoła, dalej wydłuzając swoje słowa. Nie miał już sił, wiedząc w jak złym stanie się teraz znajduje.

- Senti, drogi.. Senti... wybacz.. jeżeli mnie źle zrozumiałeś.. nie chciałem w ten sposób.. wykreślić granicy pomiędzy nami - Ręką wskazał swoje serce - Ja istnieję po to by pomagać ludziom.. tym, których ty zabijasz.. i tych których wspierasz... paradoks prawda ? Lecz istnieję tylko jako marionetka, w rękach Boga, u którego kiedyś dostanę wynagrodzenie. Pytanie, więc po co nadal sie z tobą zadaję, dlaczego pomagam także złu... Człowiek jest człowiekiem nic tego nie zmieni, wojna ... racja... ona nie niesie samych nie korzyści... rodzą się nowe idee.. nowe przemyślenia.. nowi ludzie... to jest wspaniałe..

Na chwilę odwrócił się do towarzysza plecami, podwijając rękawy i unosząc dłonie do góry.

- Sum ad vivere, Żyję po to by żyć. Ratuję dupę, komu mogę... chcę tylko jednego.... - Jego dłonie spadły na dół... głos zamienił się na cichy i spokojny - Miłości od niego.... tego jebanego uznania.

Na chwilę zapadła cisza, dosyć niezręczna, jak można było się spodziewać. Łza ściekła z policzka, Ichuzy, który zakończył swoją wypowiedź.

- Także, pragnę zapisać się w kartach historii... masz zupełną rację... nie możemy zwlekać.. idźmy, ujrzyjmy, zdobądźmy... - Zagryzł wargę, odwracając się do Sentiego, z łzami w oczach - Ruszajmy, tam... ku celu... każdy we własnym zakresie, o własnej mocy we własnych myślach i pragnieniach... ty dla wspomnień, zabawy i odwagi... ja dla uznania, miłości i rozkoszy...

Prawą ręką, schylił się po plecak, który zarzucił na plecy. Bez chwili jakiego kolwiek dojścia do słowa, odparł ostatnimi słowami.

- Dokąd, teraz nas poniesie, los ? Nie stójmy, czekają na nas.

Offline

 

#48 2012-06-10 23:23:29

 Senti

Zaginiony

37585360
Zarejestrowany: 2011-12-11
Posty: 539

Re: Las Nara

Ichuza rozpoczął i zakończył swoją przemowę. Senti słuchał i łapał uważnie każde słowo. Jego twarz w tym momencie nie przedstawiała żadnych emocji. Siedział po prostu i oglądał całe przedstawienie. Towarzysz miał wiele mądrego do powiedzenia, ale nie na tyle by miało to wpływ na Kaguyę, przesiąkniętego własnymi ideami. Nie mogąc dłużej wytrzymać, wybuchnął śmiechem i zaczął klaskać.

- Brzmisz jak jakiś popieprzony wyznawca Jashina! - zaśmiał się głośno, wstając w międzyczasie z kamienia. - Widzę, że masz bardziej nawalone pod tą kopułą niż ja. Jeszcze chwila i wziąłbym cię na poważnie. - jeszcze raz się zaśmiał, czując, że ta rozmowa brzmi jak po spożyciu środków odurzających.

- Jako, że nie lubię ckliwych momentów, a ty się naczytałeś za dużo poezji, proponowałbym, abyśmy udali się na sake. W końcu jeszcze razem nie piliśmy, a obojgu nam się należy. Kto wie? Może więcej okazji nie będzie? - jego twarz przyodział standardowy uśmieszek.

Offline

 

#49 2012-06-10 23:33:46

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 875
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Las Nara

- Ekh... - Ponownie zagryzł wargę, podnosząc rękę do góry z zaciśniętą, czekającą pięścią.... Po chwili bez namysłu, uderzył towarzysza - To nie było, dla żadnego śmiechu, idioto !

Znowu skierował wzrok do dołu, patrząc na swoje lekko wilgotne buty. Nie mogąc jednak pozostać w tym stanie, zaczął rozmyślać i brać się do garści. Przed kawałkiem podróży do klanu, przytaknął.

- Dobrze, chodźmy się czegoś napijmy, może to chodź trochę poprawi mi humor. Zdołowałem się - Łapiąc się za twarz, ruszył w kierunku północnym, tóż w stronę ówdzie położonej wioski klanu Nara. Tam z rozkoszą na pewno można się napić, zimnego i rześkiego sake.

- Jeszcze jedno pytanie... - Skierował swoje oczy w odwrotną stronę od towarzysza, dalej kontynuując - Kiedy dołączymy do.. Takashiego ?

W głębi siebie, Ichuza już pragnął spotkać, dawnego przyjaciela, któremu tak wiele zawdzięcza, pomocy oraz oddania. Takashi to była osoba dla niego bliska, do której bardzo się przywiązał, chciał jak najszybciej do niego powrócić lub chociaż zamienić kilka słów ; jeszcze raz ujrzeć.

Offline

 

#50 2012-06-10 23:52:12

 Senti

Zaginiony

37585360
Zarejestrowany: 2011-12-11
Posty: 539

Re: Las Nara

Podczas gdy obaj mieli ruszyć na sake, Ichuza wymierzył soczyste uderzenie w twarz Sentiego. Jego głowa wywróciła się na bok, a z ust trysnęła krew i ślina. Kaguya stał w tej pozycji przez moment po czym wyprostował się, wycierając wargi z krwi.

- Auć! Nie jesteś zbyt otwarty na krytykę... - uśmiechnął się by za chwilę razem zaczęli zmierzać w stronę wioski klanu Nara. Zanim to jednak nastało, padły kolejne pytania, na które wypadałoby udzielić odpowiedzi.

- Do Takashiego dołączymy... wkrótce. Nim się jeszcze nacieszysz, bez obaw... - zamyślił się na chwile, tak jakby dotknęło go sumienie. Obawiał się, że to co robi jest ohydne, niewybaczalne i że się to na nim odbije. Wiedział również, że jeszcze nikt czegoś takiego nie dokonał i to jest w tym piękne. Dziwiło go również, że Ichuza tak za nim podąża, skoro Gisaku również bardzo dobrze zna. A może planuje zabić Senteigo, kiedy ten straci czujność? Odegnał jak najszybciej te myśli i udał się do jednego z barów, jakie znajdowały się w wiosce klanu Nara.

z/t Wioska klanu Nara

Offline

 

#51 2012-08-25 22:24:43

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 875
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Las Nara

Powoli zaczynał się kolejny nużący dzień dla każdego. Słońce wychylało się zza gór, na których położony był pewien las. Opustoszały i samotny, jakby już martwy. Lecz jednak jeszcze w nim coś było, coś co żyje. Tylko z lekka dotknięty rozpaczą. Pogoda panowała mizerna. Dopiero co zaczął padać deszcz, gdy Ichuza wszedł na teren tego miejsca. Nie przyjemnie.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Akcept by Masaru.

Po wykonanej czynności i tak nie miał zamiaru odchodzić. Zrobił to co jego brat wcześniej. Usiadł (już cały) na kamieniu i zasnął. Nie obchodziło go to co może się stać i to co się stało. Potrzebował odpoczynku. Po pełnej dobie mógł już wyruszać dalej.

[z/t -> Tsuko no Kuni/Kowal]

Ostatnio edytowany przez Masaru (2012-08-25 23:51:17)

Offline

 

#52 2013-03-29 19:26:25

Yoshimaru

Wyrzutek

Zarejestrowany: 2013-03-24
Posty: 647
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32 lata

Re: Las Nara

Yoshi dokładnie wysłuchał wszystkich planów jakie powierzył mu, kto wie może nawet go nazwać nowym przyjacielem. Tak czy siak musiał teraz jego słuchać i powoli wykonywać jego polecenia.  Spojrzał chłopak na jego maskę, o ile tak można było to nazwać, ponieważ zasłaniało tylko połowę twarzy. Była ładna, zrobiona niczym z bandażu, pasowała do niego – patrzył z zachwyceniem. Otworzył lider okno, a zza tego okna Yoshi ujrzał wielkiego smoka. To takie stworzenie z pazurkami i skrzydełkami jak by  co.

- Ja już chyba mówiłem ale powtórzę, nazywam się Yoshimaru, ale skracam to imię do Yoshi. Nazwiska natomiast już nie posiadam – Rzekł wsiadając na bestię, która powoli zaczęła startować w kierunku bodajże północnym. Obydwoje mieli odbyć teraz podróż do Chuu, lasu jednego z klanów.

Po jakimś czasie:

Yoshi nie znał jeszcze tego miejsca, ale już z daleka mógł się domyślić, że to właśnie tutaj będą lądować. Tak właśnie zrobiło stworzonko przywódcy wyrzutków. Zatrzymało się ono na ziemi, a obydwoje mogli zejść, by dalej omówić plan, który zamierzają wkrótce wypełnić, może Daru zdradzi, więcej szczegółów. Młodzieniec chętnie posłucha jego lekkiego głosu. A więc schodząc, stał i czekał na dalsze omówienia, nie wiedział po co dokładnie przylecieli - w sumie i tak miał czas, nigdzie nie było mu śpieszno, przy Shinsaku czuł się najbezpieczniej.

Offline

 

#53 2013-03-29 22:52:09

 Shinsaku

Wyrzutek http://i.imgur.com/pXCGfcW.png

7348301
Zarejestrowany: 2012-08-30
Posty: 1269
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Kibaku Nendo / Jinchūriki
Ranga: Lider Wyrzutków
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Multikonta: Adatte

Re: Las Nara

Zwinnie zeskakując z grzbietu wielkiego glinianego stwora, zagłębiłem się lekko w poszycie leśne. Smok natomiast niemal natychmiast odleciał, zostawiając nas samych. Co się z nim stało? Nikt poza mną nie mógł mieć zielonego pojęcia. Tak więc, znalazłszy się sam na sam z czarnowłosym, uśmiechnąłem się do niego. Pomyślałem, że nim zaczniemy naszą wspólną podróż, która w zasadzie nie była w żaden sposób przeze mnie rozplanowana, warto będzie trochę się poznać. Nie wiedziałem bowiem, czy chłopak rzeczywiście mi ufał, czy być może tylko stwarzał takie pozory.
   Yoshi, pewnie zastanawiasz się, po kiego grzyba wiozłem Cię aż tak daleko... W sumie, sam nie mam zielonego pojęcia, dlaczego akurat w to miejsce... to był raczej ślepy strzał. Uznałem jednak, że będziemy wystarczająco oddaleni od Kraju Wyrzutków, przez co będzie mniejsze ryzyko, że ktoś nas tu znajdzie...
   Przeciągnąłem się rozkosznie, prężąc jak struna i nieznacznie mrużąc oczy. Następnie, spoglądając w niebo, oświetlane wschodzącym słońcem, dodałem: Będziemy więc mogli spokojnie zająć się treningiem... O ile oczywiście jesteś zainteresowany...
   I o ile los nie spłata nam jakiegoś psikusa... - skwitowałem w myślach.

Ostatnio edytowany przez Shinsaku (2013-03-29 22:53:02)

Offline

 

#54 2013-03-29 23:36:50

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Las Nara

1/20



Lider wyrzutków i jego przyjaciele spokojnie zmierzali do Lasu Nara. Lekki wiaterek sprawiał, że mogli na jakiś czas pozwolić sobie na jakiś krótki odpoczynek. Co mogło spotkać dwóch ninja w środku lasu. Szczerze? Wszystko co najgorsze. Ale nie będę teraz tutaj wyliczał na ile sposobów mogą zginąć. Pewne było tylko to, że powoli zbliżał się wieczór. Jeden z wyrzutków zaproponował trening drugiemu. Co może być dobrą formą zabicia czasu i tej nudy panującej w tym lesie. No niestety nie można powiedzieć, że jest tutaj ciekawie.  Liście opadają spokojnie co jakiś czas drzew, słychać co jakiś czas też na nich opadające krople deszczu. Na szczęście nie zapowiadało się na jakąś ulewę. Chociaż.. zapowiadało się na przyjęcia przez dwóch wyrzutków gościa. Było słychać kroki. Dosyć głośne i mocne kroki. Niestety.. to nie był żaden potwór, któremu nasi bohaterowi mogliby odrąbać głowę. Był to mężczyzna, który wyglądał można by rzec na szlachcica.

- Witajcie drodzy przyjaciele. Potrzebuję bardzo waszej pomocy ..emm... spotkajmy się o północy za karczmą. Znajduję się ona na końcu tego lasu. Zgadzacie się? To cudownie! - po wypowiedzeniu tych słów naglę zniknął gdzieś w lesie. Teraz zależy to już tylko od naszych bohaterów co postanowią zrobić.

Offline

 

#55 2013-03-29 23:50:44

Yoshimaru

Wyrzutek

Zarejestrowany: 2013-03-24
Posty: 647
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32 lata

Re: Las Nara

Yoshi stał na tej trawie w lesie jak gdyby nigdy nic, czekając na jakiś znak od swojego nowego mistrza. Ten zaproponował mu trening i już chciał się uradować i odpowiedzieć, gdy wnet usłyszał nadchodzące mocne i ciężkie kroki. Obejrzał się za siebie, spoglądając na nowo przybyłego człowieka. Był to jakiś mężczyzna, bardzo śmiesznie ubrany, wyglądający z lekka jak szlachcic. Wyrzutek przyglądał mu się minutę ze zmrużonymi oczami, jakby z niedowierzaniem. Potem zaś zaczął wymieniać wzrok pomiędzy Shinsaku a nowo przybyłem i tak na zmianę. Nie wiedział jak ma zareagować, więc po prostu olał go, wzruszając ramionami, a dalej zwrócił się do sensei’a.

- Trening ? Co masz na myśli ? – Zapytał z niedowierzaniem – Miałbyś ochotę mnie czegoś nauczyć ? Ja praktycznie nie umiem nic, nawet dobrej postawy do walki, trochę mnie szkolili tu i ówdzie jak się pałętałem po świecie, ale raczej moje sztuki walki nie są jakieś urozmaicone i wymagały by wiele dni poświęcenia. Chociaż nie powiem moja szybkość w moim wieku i przy tych zdolnościach jest nieprzeciętna i bardzo chciałbym być szybki. To chyba tyle. Tak a pro po… tam przyszedł jakiś pan, ale wyglądał bardzo dziwnie, więc nie zwracałem na niego uwagi. Więc… od czego zaczynamy ?

Uśmiechnął się radośnie do lidera, w ogóle, ale to w ogóle nie zwracając myśli do jakiegoś pedofila, grasującego w okolicy, ściągającego nieznajomych do karczmy. No przecież, kto normalny chodzi po lesie i gada do nieznanych osób z jakimiś ofertami pracy. To nie etyczne !

Offline

 

#56 2013-03-30 10:44:16

 Shinsaku

Wyrzutek http://i.imgur.com/pXCGfcW.png

7348301
Zarejestrowany: 2012-08-30
Posty: 1269
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Kibaku Nendo / Jinchūriki
Ranga: Lider Wyrzutków
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Multikonta: Adatte

Re: Las Nara

Spoglądałem na przechodzącego jegomościa z lekkim niepokojem. W końcu skąd by się wziął w miejscu, takim jak to, ktoś tak ubrany...? Było to po prostu nieco dziwaczne. Stąd też pojawiały się moje podejrzenia, odnośnie jego intencji. Może i mówił w sposób wzbudzający zaufanie, jednak jego pojawienie się tutaj wydawało mi się nie być przypadkowe. Nie miałem pojęcia, co o tym wszystkim myśleć.
   Zamiast zajmować się tą sytuacją, postanowiłem więcej uwagi poświęcić Yoshiemu. Podejrzewałem bowiem, że w końcu przyjdzie ten moment, kiedy będziemy musieli stawić czoła tym dwóm wojownikom z klanu czerwonookich, o których mi wspomniał.
   -Mówisz, że twoje umiejętności nie są na zbyt wysokim poziomie... Mimo to, uważam, że jesteś zbyt skromny. W końcu niewielu udaje się przechwycić tak cenną informację i doręczyć ją do zainteresowanego... Pomyślałem, że może mógłbym nauczyć Cię czegoś, co w przyszłości dałoby Ci przewagę nad innymi, w razie gdyby znów ktoś Cię zaatakował. Sam również nie potrafię zbyt wiele, ale całkiem sporo już widziałem i być może znajdzie się coś, co Cię zainteresuje...
   Szybko analizowałem w myślach, co sam potrafię. Starałem się przy tym zorientować, czego mógłbym go nauczyć. Zdałem sobie wówczas sprawę, że nie posiadam zbyt wiele informacji o tym chłopaku. To, że miał on predyspozycje, by stać się wojownikiem ninja, nie ulegało wątpliwości, jednak wciąż nie wiedziałem, w czym chciał się specjalizować. Obawiałem się, że jego styl będzie całkowicie różnił się od mojego. Wówczas mógłbym go tylko wspierać w jego poczynaniach, bo niewiele mógłbym mu przekazać własnej wiedzy...
   -Wspomniałeś o tym mężczyźnie... Mnie też on zaintrygował, jednak nie mam pojęcia, o co mu chodziło... Poza tym, dopiero świta, więc nawet gdybyśmy zdecydowali się mu pomóc, mamy jeszcze sporo czasu... Zatem, opowiedz mi wszystko, co udało Ci się już poznać, na temat swojego stylu walki... Potrzebuję tych informacji, jeśli mam przygotować dla Ciebie jakiś plan rozwoju... - uśmiechnąłem się do niego szeroko i czekałem na odpowiedź.

Offline

 

#57 2013-03-30 11:10:04

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Las Nara

2/20



Mężczyzna najzwyczajniej w świecie został olany. No ale cóż on już sobie pobiegł jak sarenka gdzieś w głąb lasu. Jeżeli nasza dwójka bohaterów chce wziąć udział w jakiejś interesującej misji powinni się udać za tą karczmę. Bowiem tam jest wielu zleceniodawców, nawet więcej niż ten jeden szlachcic, który po prostu szukał pomocy. Ani nie wyglądał na pedofila, ani na człowieka, który postradał rozum. Może i miał w sobie coś trochę od dziwaka, ale co mu się dziwić skoro każą mu nosić buty jak dla błazna? Życie zależnego od innych ważniejszych osób szlachcica musi być naprawdę ciężkie. Ciągłe podpisywanie różnych papierów, decydowanie o czyimś życiu, zatrudnianie wieśniaków na pole i wiele, wiele innych. Ale akurat wyrzutką musiała trafić się dobrze płatna robótka skoro sam pofatygował się ich znaleźć.

Yoshi i Shin.. tfu! I Daru! Szykowali się na trening. Ani młodzian, ani jego mistrz nie wiedzieli za co się zabrać. Oboje nie znali do końca swoich umiejętności. Mogli teraz jedynie siebie czymś zaskoczyć. Ale teraz nie był na to czas. Naciągała kolejna osoba. Tym razem nie ta sama. Kroki były delikatniejsze i subtelniejsze od poprzednich. Idealnie zlewały się z kroplami deszczu, przez co obaj nie mogli usłyszeć dokładniej by się upewnić w przekonaniu, że na sto procent są to kroki człowieka. Nie mieli jednak okazji by to sprawdzić, ponieważ momentalnie wszystko wokoło nich zaczęło się palić. Nie było okazji na rozmyślenia. Trzeba szybko uciekać do karczmy tym bardziej, że zbliża się już północ. Nasi bohaterowie nie mieli i tak lepszego wyjścia z tej sytuacji, ponieważ tylko droga w kierunku karczmy nie była podpalona i niebezpieczna. Teraz tylko oni sami muszą zadecydować jak zrobią.

Offline

 

#58 2013-03-30 19:04:26

Yoshimaru

Wyrzutek

Zarejestrowany: 2013-03-24
Posty: 647
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32 lata

Re: Las Nara

Yoshi stał i bacznie słuchał tego co ma do powiedzenia jego nowy mistrz. Patrzył wręcz z uśmiechem na ustach i ze szklistymi oczami, pełnymi radości. Wtapiał swe oczy w blado czerwoną maskę, którą nosił lider, też by taką chciał mieć, kto wie, może dostanie taką samą, jakby przywódca, może miał dwie …..

- Chciałbym nauczyć się wszystkiego co potrafisz w dziedzinie Taijutsu, a także chciałbym razem z tobą trenować swoją szybkość i atak – Powiedział bardzo szybko, jakby cały czas uradowany, jak gdyby spotkał pierwszy raz coś czego tak bardzo pragnął od lat. To było dla niego wspaniałe, ale dalej przemawiał tymi słowami – Widziałem tego smoka, to na pewno jedno z twoich umiejętności, jestem tego pewien. Ja jednak nie chciałbym iść ścieżką taką jak ty – Trochę się zasmucił – Od dzieciństwa planowałem by zostać najszybszą osobą na świecie. Wtedy już nikt mnie nie złapie, będę mógł uciec przed całym światem, przed całym smutkiem jaki ten świat okrąża…

Jego wymysły były trochę z kosmosu, ale jak sobie zapragnął tak do tego dąży. Skończył wnet swą wypowiedzieć przytaknięciem oraz małym uśmiechem. Dalej już pozostawała tylko kwestia tego szlachcica.

- Wiele w swoim życiu podróżowałem, na tym się głównie opierało – Rzekł odwracając się do niego i robiąc kilka kroków do przodu. Podnosił raz lewą nogę bardzo wysoko raz drugą, tak jakby się lekko zamyślając – Znalazłem raz przyjaciela… był wspaniały, potrafił walczyć. Nauczył mnie tylko postaw do samoobrony, styl jego nazywał się Gouken. Nie ciężko zapamiętać te różne kombinacje – Mówił wymachując jak dziecko rękoma w powietrzu, może chciał sobie coś przypomnieć. – I jeszcze jedno, kiedyś jak byliśmy w karczmie podszedł do mnie pewien facet i zapytał się czy chcę wiedzieć coś o swoim życiu. Zgodziłem się, a on za kilkanaście Ryo przekazał mi informację iż noszę w sobie wiatr. Nie wiem o co dokładnie mu chodziło, ale to może coś zmieni.

Drążył tak sobie, gdy nagle poczuł narastające ciepło. Po chwili wokół nich pojawił się ogień, a ten tylko spojrzał na swojego mistrza. Dając znak kiwnięciem głową, prawdopodobnie obydwoje udali się dalej do karczmy. Wszystko i tak do tego ich zmuszało, nawet pogoda wydawała się dziwna, jakby ktoś ich ciągle obserwował. Zadanie dostali, może się go podejmą, kto wie, możliwe także, że do tej karczmy dojdą, pedofila wysłuchają i znowu go oleją. Tak, to bardzo możliwe.

Offline

 

#59 2013-03-30 19:35:21

 Shinsaku

Wyrzutek http://i.imgur.com/pXCGfcW.png

7348301
Zarejestrowany: 2012-08-30
Posty: 1269
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Kibaku Nendo / Jinchūriki
Ranga: Lider Wyrzutków
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Multikonta: Adatte

Re: Las Nara

Słuchałem chłopaka z uwagą, starając się rozeznać w jego upodobaniach i predyspozycjach. Ze smutkiem musiałem przyznać, iż nie było zbyt wiele technik, których mógłbym go nauczyć. Co więcej, nie byłem pewny, czy sam chciałby je poznać. W razie czego mógłbym mu zdradzić tajniki medycznej sztuki, lecz czy on by tego pragnął? Być może wyrazi ku temu jakąś chęć.
   Spoglądałem na Yoshiego i zastanawiałem się, jak sprawdzić jego naturę chakry. Wciąż pokładałem w niej nadzieję. W końcu gdyby okazało się, że i jego styl to błyskawica, potrafiłbym mu co nieco przekazać. Gdy ten jednak wspomniał o słowach mężczyzny z karczmy, miałem mieszane uczucia. Z jednej strony nie musiałem się już głowić, jaki żywioł drzemał w nastolatku, z drugiej jednak - kolejne kryterium moich specjalizacji nie pokrywało się z jego predyspozycjami... Ciągle na niego spoglądając, kiwnąłem głową.
   Moja twarz była rozświetlona, bynajmniej nie z powodu uśmiechu, który znikł w chwili, gdy poczułem, że mogę zawieść oczekiwania tego chłopaka co do własnej osoby... To ogień, który pojawił się znikąd, rzucał teraz szkarłatne światło na moje oblicze. Czym prędzej porwałem z ziemi swoje rzeczy i z okrzykiem na ustach "BIEGIEM", rzuciłem się przed siebie, w jedyną stronę jeszcze nie zajętą przez płomienie.
   Upewniłem się przy tym, że i czarnowłosy podąża w tym samym kierunku. Ostatnim, czego teraz bym chciał, to zgubić go gdzieś w tym obcym lesie... Przecież płomień nie mógł się wziąć znikąd...

Ostatnio edytowany przez Shinsaku (2013-03-30 19:35:38)

Offline

 

#60 2013-03-30 20:49:41

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Las Nara

3/20



Płomienie rozświetliły cały las. Obaj nie mieli innego wyjścia jak biec czym prędzej do karczmy. Dobrze się składało, że było coraz bliżej północy. Jednakże bardziej zastanawiające było to kto był sprawcą tego pożaru. W tak krótkim czasie podpalić cały las.. Nasuwała się tylko jedna myśl. To musiał być ninja! Zwykły człowiek nie byłby zdolny do podpalenia momentalnie lasu. Zwykła pochodnia nikomu w tym nie pomoże.

Oboje byli coraz bliżej karczmy. Szybkie hasło lidera wyrzutków było dobrym pomysłem. To od razu ich pobudziło do szybkiej ucieczki z tego lasu. Na całe szczęście zdążyli wybiec z tych płomieni śmierci. Teraz mogli spokojnie wejść do karczmy i tak zrobili. Ze zdziwienie patrzy się na nich szlachcic, który siedział tuż przy ladzie barmana. Momentalnie zaczął ich nawoływać ruchem ręki.

Offline

 

#61 2013-03-31 00:13:52

 Shinsaku

Wyrzutek http://i.imgur.com/pXCGfcW.png

7348301
Zarejestrowany: 2012-08-30
Posty: 1269
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Kibaku Nendo / Jinchūriki
Ranga: Lider Wyrzutków
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Multikonta: Adatte

Re: Las Nara

Theme


   Biegliśmy przed siebie tak szybko, na ile pozwalały nam mięśnie naszych nóg i pojemności płuc, dostarczające do nich tlenu. Przemykaliśmy pomiędzy ścianami ognia i zwalającymi się tu i ówdzie płonącymi konarami drzew. Widziałem, że młody był odrobinę wolniejszy ode mnie, toteż pochwyciłem jego rękę w nadgarstku i silnym ruchem pociągnąłem go za sobą. Wiedziałem, że moja poprawiona ostatnio siła, może się w tej sytuacji przydać, gdyż mógłbym go sprowokować do szybszego przebierania dolnymi kończynami.
   Gdy powoli oddalaliśmy się od skażonej płomieniami strefy, odwróciłem głowę do tyłu, spoglądając na niego osadzonymi tuż nad szkarłatem elementu maskującego moją twarz oczyma i uśmiechnąłem się doń. Jednocześnie rzuciłem donośnym głosem, tak, by mógł mnie usłyszeć: Dopóki żyję, nie pozwolę, by cokolwiek Ci się stało... Byłoby milo, gdybyś to zapamiętał, bo nie lubię się powtarzać! - zmrużyłem przyjemnie oczy i jeszcze bardziej szarpnąłem jego kończynę do przodu.
   Nie minęło zbyt dużo czasu, gdy cali zziajani dotarliśmy jakimś cudem do wspomnianej wcześniej przez szlachcica karczmy. Choć od razu wyczułem jakiś podstęp, zdecydowałem się dowiedzieć, o co mu chodziło i czego od nas chciał...

Offline

 

#62 2013-03-31 00:43:22

Yoshimaru

Wyrzutek

Zarejestrowany: 2013-03-24
Posty: 647
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32 lata

Re: Las Nara

Yoshimaru został pośpieszony przez swojego mistrza poprzez ciągnięcie go ręką. No nie wiem czy to był dobry pomysł, bo z reguły taka rzecz może strącić człowieka z równowagi. Choć wyrzutkowi wydawało się, iż szybko biegnie, nie wiedział o co chodzi Daru. Tak czy inaczej uciekał przed ogniem, który także nie wydawał się jakiś specjalnie szybki. Raczej wpędzał ich w kozi róg.

- Aye ! – Odpowiedział z uśmiechem na ustach, na wcześniej wypowiedziane słowa swojego sensei’a. Nie upłynęło kilkanaście minut, jak już znaleźli się przed małym budynkiem. Z opisu wynikało, iż jest to mała karczma wcześniej wspomniana przez napotkanego pedofila. Wnet zauważył Yoshi pedofila i schował się za ciałem swojego mistrza, żeby nie pokazywać swojego pięknego i młodego ciała. Kto wie co taki starzec mógłby z nim zrobić. Do tego pokazał w ich stronę jakiś gest ! Może chciał zaprosić na dziką orgię, a Yoshi raczej nie chciał – Daruuu – Zapytał bardzo dziecinnym głosem – Co z tym zrobimy ?

Udawał czy może był  - nie wiadomo. Ale teraz odgrywał małe bezradne dziecko, nie wiedząc co zrobić w takiej sytuacji. W sumie to i tak w większości zależało od Shinsaku co będą robić, on na razie przeżywa przygodę swojego życia. Póki co muszą się dowiedzieć co chce od nich ten pedofil i ile płaci za jeden seks.

Offline

 

#63 2013-03-31 12:08:34

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Las Nara

4/20



Daru i Yoshi cudem wybiegli z owego ognia. Na szczęście, bo nikomu by się nie przydali cali spaleni i nie do użytku w poważnych misjach ninja. Nadszedł czas by oni zaznali ponownie przygody. Ich zleceniodawca nie był żadnym pedofilem, a co gorsza nie był gwałcicielem dlatego też młody wyrzutek Yoshi nie ma się czym zamartwiać. Oj, trzeba zadbać o jego zdrowie psychiczne, bo umie ładnie wymyślać. Jakaś paranoja? Kto tam go wie. Pewne jest to, że nie muszą bać się o swoje genitalia, ani o żadne inne kończyny w swoim ciele. No chyba, że doprowadzą do zirytowania szlachcica, to nigdy nie wiadomo jak to może się skończyć. Kto wie czy nie ma jakiś znajomości w tej karczmie, które mogą doprowadzić do waszej śmierci? Z takimi lepiej nie zadzierać. Dlatego nawołuje do was bądźcie ostrożni i mili dla swojego rozmówcy.

- Witajcie ponownie! Nazywam się Glarthir - powiedział poddając dłoń do obu wyrzutków - Co do waszego zadania.. Uważam, że jestem od jakiegoś czasu śledzony. Biorę pod uwagę dwie osoby oto ich imiona: mężczyzna Akihisa. Mieszka niedaleko stąd - tuż obok karczmy. Druga osoba to - mówił delikatnie drapiąc się po głowie - to Aya kobieta mieszkająca dwa domy od tego mężczyzny. Chce żebyście wyciągnęli z nich informacje, a kiedy to zrobicie przyjdźcie do mnie z wieściami - powiedział, a po chwili wyszedł gdzieś na górę karczmy. W tej samej chwili podszedł do was zakapturzony mężczyzna mówiąc.
- Słuchajcie.. uważajcie na niego jest on podejrzanym paranoikiem - powiedział, a potem odszedł.

Offline

 

#64 2013-03-31 13:54:15

Yoshimaru

Wyrzutek

Zarejestrowany: 2013-03-24
Posty: 647
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32 lata

Re: Las Nara

Yoshi doszedł. Oczywiście do karczmy. Gestykulując pan pedofil przekazał od razu jakieś wieści jakby wiedział, że jesteśmy ninja. Dziwne tak przychodzimy ni z gruchy ni z pietruchy daje nam zadanie. Przedstawił się jest okej, ale zamiast wszystko wytłumaczyć o co dokładnie chodzi to każe iść nam wyciągać informacje. Później zjawiła się jakaś zakapturzona postać, to już na pewno był seryjny gwałciciel ! Mimo, iż miał bardzo dziwne poglądy o ludziach, mówił od rzeczy i na pewno prawdę. Pan pedofil musi być jakiś niedorozwinięty skoro zaprasza nieznajomych ludzi i daje im zadanie.

- Daru… co z tym zrobimy ? Powinniśmy się udać do dwójki wskazanej przez tego bardzo złego pana ? – Powiedział jak zawsze dziecinnym głosem, przykładając swój palec do policzka, udając, że myśli – A może znowu zignorujmy tego kogoś i chodźmy kontynuować nasz trening. Jest jeszcze na pewno tyle rzeczy, których chciałbym się nauczyć.

Co takiemu Wyrzutkowi jak Yoshimaru jakieś marne zadanie, o którym nawet nie wspomniano o nagrodzie. Ma wykonywać coś za darmo ? Chyba sobie ze mnie kpicie, no chyba, że mistrz podejmie taką decyzję lub postara się z nim porozmawiać. Yoshi na pewno nie będzie rozmawiał z pedofilami i gwałcicielami. A to miejsce… to raczej nie karczma.

Offline

 

#65 2013-03-31 15:48:28

 Shinsaku

Wyrzutek http://i.imgur.com/pXCGfcW.png

7348301
Zarejestrowany: 2012-08-30
Posty: 1269
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Kibaku Nendo / Jinchūriki
Ranga: Lider Wyrzutków
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Multikonta: Adatte

Re: Las Nara

Theme


   Nie miałem pojęcia, dlaczego Yoshi tak bardzo był uprzedzony do dziwaków, takich jak ten szlachcic. Być może w przeszłości doszło do jakichś nieciekawych przeżyć, które trwale odcisnęły się na jego psychice? Wolałem o to nie pytać - w razie czego, przecież sam mógł mi o tym opowiedzieć bez niepotrzebnego wypytywania się.
   Spoglądałem na skrzywionego (przynajmniej pod względem poczucia stylu) mężczyznę i zastanawiałem się, za kogo nas miał. A może ważniejsze - za kogo uważał samego siebie... Z jego opowieści nic nie wskazywało bowiem na konieczność trudnienia dwóch ninja do zajęcia się jego sprawą.
   Kiedy zniknął, zostawiając mnie w ciszy ze stojącym przy moim boku uczniem, miałem istny mętlik w głowie. Nie miałem zielonego pojęcia, czy powinniśmy w ogóle zawracać sobie głowę tą sprawą. Z zamyślenia wyrwało mnie nagłe pojawienie się zakapturzonej postaci, twierdzącej o zaburzeniach psychicznych śmiesznie ubranego jegomościa.
   Zastanowiło mnie to, co powiedziała tajemnicza postać. Zdałem sobie wówczas sprawę, iż to wszystko jest zbyt interesujące, by zostawić to samo sobie. Toteż kiedy Yoshi wbił we mnie swoje ciemne tęczówki, w których dało się dostrzec wymalowane pytanie, wydobywające się jednocześnie z jego ust, odpowiedziałem niemal natychmiast, nie wahając się ani chwili.
   -Myślę, że zajęcie się tą sprawą może być jednocześnie dobrym sprawdzeniem twoich, ale i moich umiejętności. Jeśli nie masz nic przeciwko, chętnie przyjrzałbym się tej dwójce ludzi... Oczywiście, nie w pojedynkę! - uśmiechnąłem się w jego stronę promiennie i ruszyłem w stronę wyjścia, aby odszukać wspomniane wcześniej przez szlachcica domy. Miałem przeczucie, że szykuje się coś ciekawego...

Offline

 

#66 2013-04-01 12:16:08

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Las Nara

5/20



Droga do tych domów okazała się jednak być długa. Nie takie "tuż obok karczmy". Może najzwyczajniej szlachcic chciał ich zachęcić do tego zadania, a nie zniechęcić opowiadając o długiej i męczącej drodze. No cóż, skoro już rozpoczęli to zadanie, to nie wypadało by uciec stąd i "olać" je.  Na nie szczęście bohaterów zaczął padać.. śnieg? Ah. Ta pogada potrafi prawić figle. Teraz przez pogodę przecież nie mogą się poddać. Tym bardziej, że są coraz bliżej swojego celu. Daru i Yoshi z przekonaniem biegli do dwóch podejrzanych. Przynajmniej ten pierwszy robił to chętnie i bez żadnego jęknięcia. Tak jak przystało na prawdziwego lidera organizacji wyrzutków. W momencie kiedy śnieg padł coraz mocniej znaleźli się obok dwóch domów. Którego prześladowce mieli najpierw przesłuchać nasi bohaterzy? Może dom pierwszy, w którym mieszka trzydziestoletni Akihisa, czy jednak tego oddalonego o dwa domy, w którym mieszkała dwudziestoletnia Aya? Od którego domu zaczną?

Offline

 

#67 2013-04-01 16:09:48

Yoshimaru

Wyrzutek

Zarejestrowany: 2013-03-24
Posty: 647
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32 lata

Re: Las Nara

Yoshi stał cały czas spokojnie obserwując i wysłuchując swojego mistrza. Pogoda nagle zmieniła swój bieg oraz spadł śnieg. A sam musiał podjąć jakąś decyzję, w końcu to ma być sprawdzian ich umiejętności, kiedyś muszą się zgrać. Kto wie, jaki los przyniesie im żarty i kogo spotkają na swojej drodze, na pewno w pewnym dniu będą musieli choć raz walczyć u swego boku.

- Sądzę, że na początku powinniśmy zajrzeć do domu tej dziwnej kobiety. W końcu to kobieta, one zawsze są słabe, dlatego też nie powinna być zbyt bystra by coś knuć. Sprawdźmy to na początku. Później zaś zajmiemy się mężczyzną. – Rzucił mimowolnie, choć raz podejmując kroki samemu. Znaleźli się już obok domów, byli blisko.

Nie zamierzał jeszcze iść, czekał na reakcję swojego mistrza, może mu się nie spodobać, a w końcu Yoshimaru nie jest tutaj sam. Chciał jeszcze ten wątek przedyskutować, by źle na tym nie wyjść. Wiadomo, iż lider jest od niego mądrzejszy, więc spokojnie wysłuchał jego słów w tej sprawie. Jak zawsze oczywiście z uśmieszkiem na twarzy.

Offline

 

#68 2013-04-01 19:20:14

 Shinsaku

Wyrzutek http://i.imgur.com/pXCGfcW.png

7348301
Zarejestrowany: 2012-08-30
Posty: 1269
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Kibaku Nendo / Jinchūriki
Ranga: Lider Wyrzutków
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Multikonta: Adatte

Re: Las Nara

Spoglądałem zaciekawiony na Yoshiego, słuchając uważnie, co ma do powiedzenia. W międzyczasie pogoda drastycznie się zmieniła - z chmur, które pojawiły się znikąd, zaczął prószyć śnieg. Uniosłem swe jasne oczy, wbijając je w pełne niespodzianek niebo, jednocześnie słuchając oczywiście słów młodszego chłopaka... Nim jednak zdradziłem mu swoje przemyślenia na poruszony przez niego temat, pozwoliłem sobie na chwilę kontemplacji nad urokiem księżycowego blasku, odbijającego się od płatków zimnego puchu...
   -Nie zgodzę się z Tobą... Poznałem kiedyś pewną dziewczynę... A w zasadzie - kobietę. Nie tylko dysponowała niesamowitymi umiejętnościami, ale i jej charakter był silny... Gdy się teraz nad tym zastanowię, rzeczywiście - coś wówczas do niej czułem... Spodziewaliśmy się dziecka. Jednak ona nagle zniknęła i mimo licznych prób odnalezienia jej, nie udało się... Pogodziłem się już z tym, że nie dane mi będzie ujrzeć jej kolejny raz... - zawiesiłem głos, znów oddając się zadumie.
   -Nie mówię tego jednak po to, aby nie zgodzić się z twoim pomysłem, lecz sposobem argumentacji... Również uważam, że to tam powinniśmy zacząć. Kobiety zazwyczaj są bardziej gadatliwe, toteż, przy odrobinie szczęścia, być może zdradzi nam jakieś przydatne informacje... - nacisnąłem na klamkę i wszedłem do środka, nie pozwalając uczniowi wejść przede mną. W razie niebezpieczeństwa, moje obie dłonie spoczęły na rękojeściach kłów...

Ostatnio edytowany przez Shinsaku (2013-04-01 19:20:28)

Offline

 

#69 2013-04-02 21:40:25

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Las Nara

W związku z tym, że została dodana pogoda na nasze forum wnoszę poprawkę od tego postu, że zaczął padać deszcz nie śnieg. Nie chciałbym być nie zgodnym z tym co został wprowadzone.

6/20



Daru i Yoshi mieli dylemat. Czy wybrać się do kobiety, czy jednak do mężczyzny. Trudno powiedzieć kto był gorszy z tej dwójki. Oboje zapewne w każdej chwili mogli się zdenerwować i zaatakować dwójkę naszych bohaterów. Nigdy nie wiadomo z kim mieli mieć do czynienia. Jednakże teraz była pewna jedna opcja. Uznali, że spotkają się na sam początek z kobietą. Czy to będzie dobry pomysł? Przekonamy się. Deszcz dalej padał, a Daru i Yoshi kierowali się w kierunku domu pierwszego celu. Lider wyrzutków zapukał do drzwi, a kiedy został zaproszony do środka od razu wraz z uczniem weszli do środka (Tak Shin, powinno się pukać do drzwi, a nie od razu łapać za klamkę. Taka uwaga ). Wchodząc do środka ujrzeli blond włosom dziewczynę, o zgrabnej i seksownej posturze.
- No więc czego panowie potrzebują? - zapytała grzecznie Aya siadając na krześle.

Offline

 

#70 2013-04-03 00:01:26

 Shinsaku

Wyrzutek http://i.imgur.com/pXCGfcW.png

7348301
Zarejestrowany: 2012-08-30
Posty: 1269
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Kibaku Nendo / Jinchūriki
Ranga: Lider Wyrzutków
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Multikonta: Adatte

Re: Las Nara

Nie wiedziałem dokładnie, co się działo. Czy to ten deszcz, obmywający cały otaczający nas obecnie świat, tak na mnie wpłynął, że miałem wrażenie, iż nawet nie zapukałem? Na szczęście LOS chciał, bym zachował się odpowiednio i nie zapomniał o zasadach dobrego wychowania. Znalazłszy się w środku, ujrzałem coś, czego na pewno się nie spodziewałem.
Nie miałem pojęcia, jak się zachować. Czy udawać, że wszystko jest w należytym porządku, czy może odwrócić wzrok, uznając, iż ciągłe wpatrywanie się w te niebiańskie ciało może być objawem kiepskich manier...? Toteż zdecydowałem, że mój wzrok będzie wędrował, to tu, to tam, aby nie zdradzać moich problemów natury błahej. Ukłoniłem się zatem głęboko, wciąż trzymając dłonie na rękojeści schowanych mieczy, po czym podniosłem głowę, by spojrzeć prosto w oczy kobiety i wyrzec:
Moje imię - Daru, przybywam do Ciebie w towarzystwie Yoshi'ego. W zasadzie to pojawiliśmy się tu z braku czegokolwiek lepszego do roboty... Spotkaliśmy bowiem pewnego człowieka, uznawany chyba przez innych za obłąkanego, który wspomniał twoje imię, więc postanowiliśmy Cię odwiedzić. Rozumiesz, pragniemy po prostu nakarmić swoją ciekawość, przy okazji spędzając czas z dala od deszczu i w miłym towarzystwie, czego zagwarantowanie jak widzę nie będzie trudne...
Postanowiłem nieco zniekształcić rzeczywistość, aby wywrzeć na kobiecie dobre wrażenie. Miałem nadzieję, że choć trochę aparycja moja lub Yoshi'ego przypadnie jej do gustu, gdyż niewątpliwie ułatwiłoby to nasze śledztwo. Prostując się, uświadomiłem sobie, iż nie wspomniałem o pewnym niezwykle ważnym szczególe. Tamten mężczyzna nazywał się Glarthis, a przynajmniej podobnie...

Offline

 

#71 2013-04-03 16:01:14

Yoshimaru

Wyrzutek

Zarejestrowany: 2013-03-24
Posty: 647
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32 lata

Re: Las Nara

Yoshi został pokierowany do domu kobiety wraz ze swoim mistrzem. Szli tak dłuższa wzdłuż drogi, aż doszli do drzwi, tam wnet Daru zapukał, a otwierająca im kobieta wpuściła do środka swojego mieszkania. Usiadła na krześle, widocznie oni mieli zrobić to samo, Yoshi wcale się nie krępował zabierając krzesło z jej stołu i przesuwając je pod ścianę by tam sobie chlapnąć.

Spojrzał jeszcze raz na jej ciało, może dla innych było wielebne i przepiękne, ale nawet jaka by nie była młodzieniec miał na nią tylko jedno określenie. Określeniem tył był prosty, symboliczny dźwięk..

- Pff… - Zrobił już ukradkiem tylko spoglądając na to co ma do powiedzenia. Wnet po tym wysłuchał słów swojego sensei’a i dosłownie nie wiedział czy potrzeba jest czegoś dodać. W sumie rozegrał to bardzo dobrze, dlatego też lepiej będzie jak pozostanie w tym momencie po prostu bez słowa. Jeszcze mógł by coś przekręcić, co by wyszło na niekorzyść obydwu. Tym samym po prostu przytakiwał, gdy Daru odgrywał swoją kwestę. Dalej już czekając na reakcję kobiety.

Offline

 

#72 2013-04-03 16:29:41

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Las Nara

7/20



- Glarthis? - zapytała samą siebie drapiąc się słodko po główce - Raczej chodzi tobie o Glarthir'a - powiedziała, a jej mina nagle zmieniła się na zniesmaczoną. Najwidoczniej niezbyt dobre miała wspomnienia z tym o to mężczyzną. Obserwując nadal dwóch młodzieńców podeszła do jednej z szafek i wyjęła szklankę nalewając sobie tam trochę wody. Zaschło jej w gardle, a nie miała zamiaru bez wypicia wody dalej rozmawiać. Biorąc szklankę do dłoni podniosła ją do góry i wypiła cała jej zawartość. Była już gotowa do kontynuowania rozmowy.
- Jeżeli chcecie się napić to proszę bardzo częstujcie się. Jest jeszcze parę szklanek. Ale wracając do tematu - mówiła spokojnie odkładając szklankę na blat - Ohh. Pamiętam go i to za bardzo. Wiele razy za mną łaził. Nawet dochodziło do tego, że próbował mnie atakować - mówiła zamykając szafkę - O ile dobrze pamiętam jest on trochę chory psychicznie.. Ma jakieś problemy. Najniebezpieczniejsze jest w nim to, że jest ninja o wysokim poziomie umiejętności i dodatkowo jest bogaty przez co potrafi zachęcić ludzi do współpracy - mówiła dalej siadając ponownie na krześle - Tylko czemu wspomniał moje imię? - zapytała dziewczyna jakby naprawdę nic nie wiedziała co mężczyzna o niej opowiadał ludziom.

Offline

 

#73 2013-04-03 16:49:11

 Shinsaku

Wyrzutek http://i.imgur.com/pXCGfcW.png

7348301
Zarejestrowany: 2012-08-30
Posty: 1269
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Kibaku Nendo / Jinchūriki
Ranga: Lider Wyrzutków
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Multikonta: Adatte

Re: Las Nara

Wciąż stałem, mimo że nasza gospodyni zmieniła już swoją pozycję niesłychaną ilość razy. Nie wiedzieć czemu, nie czułem się zbyt pewnie w tym domostwie. Nie miałem przecież zielonego pojęcia, kim jest ta kobieta, do czego jest zdolna, ani nawet - czy mieszka sama... W każdej chwili mógł znikąd pojawić się ktoś obcy, dlatego też lepiej było pozostać czujnym, tak na wszelki wypadek.
Spojrzałem na chłopaka. Mimo tak niewielkiej różnicy wieku, miałem wrażenie, że w przeciwieństwie do mnie zapomniał o wszelkich środkach ostrożności. Liczyłem jednak na to, że w razie ewentualnego zagrożenia nie pozostanie jedynie biernym świadkiem wydarzeń, a włączy się w sprawę na tyle, na ile będzie w stanie. Nie miałem pojęcia, ile on umie... Liczyłem jednak na to, iż zna chociaż podstawowe techniki... Przynajmniej na takiego mi wyglądał.
Inną myślą, która mnie zastanowiła w trakcie moich krótkich rozważań, była obserwacja, iż kobieta stojąca przed nami, którą postrzegałem za bardzo atrakcyjną, nie zrobiła na uczniu żadnego wrażenia. Widocznie miał bardzo wysokie wymagania, jeśli chodzi o sprawy damsko-męskie...
W trakcie moich rozmyślań, wysłuchiwałem krótkiej przemowy kobiety, raczącej się akurat odrobiną wody. Gdy tylko skończyła, wyrwałem się z natłoku myśli i choć nie miałem nic konstruktywnego do powiedzenia, postanowiłem się mimo wszystko odezwać, by okazać zainteresowanie. Miałem nadzieję, że dowiem się tego od Ciebie. Przeszło mi bowiem przez myśl, że jeśli okazałoby się, że ten szalony człowiek napastuje jakąś damę, nie moglibyśmy zostawić jej na pastwę losu... Stąd nasze zainteresowanie... Następnie obdarzyłem ją dostojnym uśmiechem i znów mój łakomy wręcz wzrok spoczął na mojej rozmówczyni...

Ostatnio edytowany przez Shinsaku (2013-04-03 16:50:20)

Offline

 

#74 2013-04-04 23:42:58

Yoshimaru

Wyrzutek

Zarejestrowany: 2013-03-24
Posty: 647
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32 lata

Re: Las Nara

Yoshi nasłuchiwał narastającej rozmowy. Na początku dziwne zachowanie kobiety, która bezpośrednio ugościła sobie nieznajome osoby, potem zaczęła coś przyrządzać, naprawdę dziwna osoba. Może to jakaś tania oferta… zaprasza na obiadki i takie tam. A co jeżeli to my chcemy ją zabić ? Ten świat naprawdę jest niepoważny, na początku jakiś rycerzyk przychodzi i mówi, że ma dla nas zadanie, jak w grach, potem zaś kobieta, która zaprasza ludzi do domu. Mimo wszystko nie chcę wnikać kim tak naprawdę jest z zawodu.

- A więc rozegrasz to tak… - Spojrzał na Shina chwilę myśląc – Mamy zadbać o jej bezpieczeństwo.. ale chwila, przecież ona powiedziała, że on ją śledził gdy z kolei to tamten facet mówił, iż to ona. Teraz który z nich kłamie. Jeżeli dobrze rozumuje, to tylko ona, bo inaczej tamten facet nie dawał by nam takiego zadania. Z drugiej strony jest pedofilem i do tego stukniętym pedofilem...

Myśli Yoshi’ego były bardzo zmieszane na ten temat, nagły zwrot sytuacji i pomieszanie wszelkich faktów. Jeszcze chwilę rozmyślał na ten temat, bogaty ninja posługujący się wspaniałą mocą, coś mu tutaj nie grało. Musiał się upewnić, do tego pierwszy raz włączyć się do rozmowy.

- Przepraszam, że tak zapytam, lecz… mówisz, że on cię prześladuje lub prześladował. Skoro jest bogaty to jaki jest tego sens ? Wiesz może jaki był tego powód ? – Powiedział cicho zwracając się do brzydkiej kobiety, po czym na myśl nasunęło mu się zdanie – Czyżby chciała odwrócić naszą uwagę ? Ale w sumie z drugiej strony, skoro ten pedofil to znakomity wojownik to nie ma czego się obawiać ze strony tej kobiety… no chyba, że ona także coś ukrywa w tej swojej mocy… - Zaciął się więc tak na chwilkę, po czym kontynuował swoją wypowiedź – Zależy na tym, by w tym mieście nie stała się nikomu krzywda. Prawdę mówiąc zostaliśmy wybrani przez samego Lorda Feudalnego do poszukiwania silnych osób, które mogą zaważyć na równowadze pobliskich miejsc.

Specjalnie wysunął taką tezę, był pewny, że jeżeli teraz kobieta ich spławi mówiąc, że nie potrzebuje pomocy to będzie oznaczało, że kłamie i to ona jest prześladowcą, tym samym dysponuje dobrymi umiejętnościami w walce i prawdopodobnie chce zgarnąć złoto tego pedofila lub coś od niego wyzyskać. Nie wiedział jednak czy dobrze rozumuje, ale pozostańmy przy tym i trzymajmy się jego założenia.

Wiecie co... mogę mieć wiele błędów, moje wyrazy mogą się powtarzać i w ogóle, wiecie jaka jest teraz sytuacja i nawet teraz już nie myślę. Jeżeli pominąłem jakiś fakt, który jest sprzeczny z tym co napisałem to też przepraszam, ale narazie zostańmy przy tym

Offline

 

#75 2013-04-05 00:25:14

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Las Nara

8/20



Kobieta obserwowała dwójkę ninja z zaciekawieniem w oczach. Najwidoczniej nie miała bliskich kontaktów z osobami zajmującymi tym co nasza dwójka bohaterów. Trudno było o to, bo sama nie była ninja. Jej całe domostwo wyglądało zwyczajnie. Nic w sobie nie miało. Parę mebli, zwykłe ciuchy mieszczanki, która normalnie i przeciętnie zarabiała. W domu nie posiadała broni, a tym bardziej jakichkolwiek zwojów z jakimiś technikami, które dały by znak, że kobieta coś potrafi. Jednakże jedynie co w swoim życiu dobrze robiła to było rzemiosło. Skrobanie w drewnie czy po prostu tworzenie prostych rzeczy gołymi rękoma. I jak tu posądzać taką niewinną kobiecinę? Jednakże po słowach Yoshiego było widać lekkie zdenerwowanie na jej twarz.
- Zadaj sobie na początku jedno zasadnicze pytanie. Jeżeli nie będzie potrafił na nie odpowiedzieć ja to zrobię za ciebie - powiedziała stanowczo kobieta patrząc dokładnie w oczy chłopaka - Czego bogaty mężczyzna nie może sobie kupić? Jest to coś czego nie da się nawet wycenić - w tym momencie ze strony chłopaka nie było ani jednego słowa, głucha cisza - Jest to miłość. Uczucie, którego nikt a nikt nie może sobie tak o kupić. Trzeba sobie na to zasłużyć. A w przypadku Glarthir'a? On tak chciał zrobić, a jak za drugim razem mu odmówiłam chciał mnie zmusić do tego siłą. Nawet próbował gwałtu, ale zawsze w tej samej chwili przychodził mój przyjaciel Akihisa - mówiła, a pod koniec już się uspokajała - Nie wiem co on wam nagadał, ale w tym losowaniu to on przegrywa bo używa nieczystych zagrywek takich jak kłamstwo - powiedziała nadal siedząc na drewnianym krześle.

Offline

 

#76 2013-04-05 09:02:49

 Shinsaku

Wyrzutek http://i.imgur.com/pXCGfcW.png

7348301
Zarejestrowany: 2012-08-30
Posty: 1269
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Kibaku Nendo / Jinchūriki
Ranga: Lider Wyrzutków
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Multikonta: Adatte

Re: Las Nara

Stałem chwilę w milczeniu, zastanawiając się, co i w jaki sposób powinienem powiedzieć. Wyraźnie wyczuwałem bowiem całe to napięcie, unoszące się w powietrzu, mieszając się z przyjemną wonią, właściwą dla tego mieszkania. Zdałem sobie sprawę, że im dłużej trwała nasza rozmowa, tym z gęstszą atmosferą mieliśmy do czynienia. Wiedziałem, że musimy być teraz bardzo ostrożni, aby nie palnąć jakiegoś głupstwa, które spłoszyłoby nasze 'źródło informacji'.
Spojrzałem na mojego ucznia i uśmiechnąłem się w duchu. Okazał się być bowiem całkiem sprytnym i szczwanym, prowokując kobietę do wprowadzenia nas głębiej w jej relację z naszym - nazwijmy to - zleceniodawcą.
Choć z dalszej części opowieści naszej rozmówczyni nie wynikała konkretnie wina, o jaką posądzał ich szlachcic, przynajmniej mieliśmy zarys całej sytuacji. Mimo jej wylewności, zdawało mi się, iż coś ukrywa, pomijając niewygodny sobie fragment. Chociaż nie dawałem tego po sobie poznać, cała sprawa zaciekawiła mnie do tego stopnia, że musiałem poznać całą historię...
Rozumiem, że ten przyjaciel, o którym wspomniałaś chwilę temu... Również jest jakimś dobrym wojownikiem? - spoglądałem na kobietę zagadkowo... Miałem wrażenie, że zaczynam rozumieć, o co w tym wszystkim chodziło. - Przecież nie mógłby od tak obronić Cię przed człowiekiem, którego ochrzciłaś mianem 'ninja o wysokim poziomie umiejętności'... Dobrze myślę?

Offline

 

#77 2013-04-06 14:47:40

Yoshimaru

Wyrzutek

Zarejestrowany: 2013-03-24
Posty: 647
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32 lata

Re: Las Nara

Yoshi cały czas głowił się nad swoją teorią czy mogłaby być słuszna. Ale wszystko wynikało na to, że po części miał rację, a ona kłamała. Lecz nie także wszystko co mówiła, było nieprawdą. Zaczęła znowu mówić, więc Yoshiemu udał się plan wcielenia jej w rozmowę.

Ja pierdol... – Walnął się w głowę, robiąc typowego face-palm’a gdy usłyszał gadaninę o miłości. Nie wiedział już co gorsze, czy być torturowanym czy słuchać jak kobieta naiwnie gada o tym uczuciu. Dobra, w każdym razie bardziej zaciekawił go wątek z jej przyjacielem.

W takim razie przypuszczenia się potwierdziły, w jednym sensie odmówiła pomocy wyrzutków, twierdząc, iż zawsze, ale to zawsze z pomocą przychodzi jej przyjaciel. Dziwne, że zawsze stawia się w centrum uwagi, identycznie jakby miał śledzić tego szlachcica. Nieprawdaż? Tak wszystko wychodziło na korzyść młodego. Był już całkiem pewien swoich przypuszczeń, którymi jeszcze nie podzielił się ze swoim mistrzem. Narazie większość zachowywał dla siebie i dał czas na odpowiedź kobiecie, która została zasypana pytaniem od no... od Daru.

Ostatnio edytowany przez Yoshi (2013-04-06 14:47:58)

Offline

 

#78 2013-04-06 21:40:59

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Las Nara

9/20



- Oni.. od zawsze ze sobą rywalizowali o moje względy. Ostatecznie nikt nie został moi ukochamy.. Jednakże nie walczyli nigdy ze sobą. Te ataki zawsze odbywały się tutaj w naszej małej wiosce - mówiła spokojnym głosem patrząc na Daru. Wiedziała, że nie może go okłamać i musi ciągle mówić prawdę. Dlatego też tak robiła. Może to wszystko mogło się wydawać zbyt proste, ale jednak takie było. Po woli wychodziło na to, że tym złym w tym wszystkim jest ich zleceniodawca. Czy to ma sens? Jeszcze zobaczymy.
- Nigdy nie odważyli by się walczyć w wiosce. Przecież by nie mogli zostać liderami swojego klanu. A do tego dążyli najbardziej - dodała na koniec swojej wypowiedzi nie odwracając swojego wzroku od wyrzutka.

Offline

 

#79 2013-04-08 09:43:55

 Shinsaku

Wyrzutek http://i.imgur.com/pXCGfcW.png

7348301
Zarejestrowany: 2012-08-30
Posty: 1269
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Kibaku Nendo / Jinchūriki
Ranga: Lider Wyrzutków
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Multikonta: Adatte

Re: Las Nara

Cała ta sprawa wydawała mi się podejrzana, bynajmniej jednak nie z tego względu, iż podejrzewałem kobietę o kombinowanie, ale bardziej zajmowała mnie rola wspomnianego przez nią Akihisy... Motyw zazdrości mógł być bowiem wystarczający, by hipoteza, przedstawiona nam przez Glarthira, okazała się mieć słuszność. Tym bardziej, że napomknęła ona o tym, iż obydwoje starali się uniknąć bezpośredniej, jawnej walki. Stało się zatem wielce prawdopodobne, iż próbowali oni wszelakich podstępów, aby osiągnąć swój cel.
-Zatem twierdzisz, iż możliwa jest ich wzajemna niechęć i zazdrość o twoje względy...? Poza tym podkreśliłaś, że nigdy nie walczyli w wiosce; czy zatem mogę podejrzewać, iż zdarzyło się to gdzieś z dala od gapiów? W końcu wtedy ich reputacja by na tym nie ucierpiała, a obydwoje mieliby dobrą okazję do tego, by pozbyć się rywala... Kto wie, może nawet dopuszczali się jakichś nieczystych zagrań...? Jak ciągłe śledzenie przeciwnika i staranie się upozorować jego śmierć? Na przykład... wzniecając ogień w lesie?
Starałem się być spokojny, choć nie byłem pewien, w jakim stopniu udawało mi się to. Zdałem sobie bowiem sprawę, iż sprawa płonącego lasu, która od początku wydawała mi się nierealna, by być jedynie przypadkiem, znalazła inne wytłumaczenie. To nie był atak na nas, lecz na tego szalonego szlachica...

Offline

 

#80 2013-04-08 17:38:15

Yoshimaru

Wyrzutek

Zarejestrowany: 2013-03-24
Posty: 647
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32 lata

Re: Las Nara

Słowa Daru dały Yoshi'emu wiele do myślenia, chociaż ciągle nie wykluczał swojej tezy, ponieważ ich wspólne założenie pokrywało się. Jednak dopiero to jego mistrz mógł doszczętnie wytłumaczyć. Motyw zazdrości i wspólnego wybicia się był bardzo dobry.

- A więc o to może im chodzić... dlatego szlachcic tak szybko nam uciekł, nie chciał pozostawać za długo poza wioską, bo tam czuje się bezpiecznie, iż jest w tłumie gapiów. Jednak skoro to robi to musi się go bać, czyżby jego moc była słabsza, od przyjaciela kobiety ? - Rozmyślał sobie, tak na boku wtapiając swój wzrok w ścianę. Tworzył teraz pozór biernej rozmowy, dając rękę swojemu mistrzowi do samodzielnego prowadzenia rozmowy. On także musiał to jakoś rozważyć. – Więc wszystko wychodzi na to, że ogień to był atak na tego pedofila, dodatkowo udaje on szalonego by wtopić się w tłum i zapewnić bezpieczeństwo. Nie wykluczamy także, że toczyli kiedyś walkę, którą sam przegrał, ale nie może do siebie przyjąć porażki, dlatego wciąż jest w mieście i wynajął nas byśmy go przejrzeli i zabili. Tym samym obydwoje są winni…



Siedział i rozmyślał.

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.helenans.pun.pl www.immn.pun.pl www.redtube.pun.pl www.wspolnotagloriapark.pun.pl www.streetofrace.pun.pl