Ogłoszenie


#1 2013-08-12 00:12:23

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 956

Ryo Kiyoshi(wyrzutek) vs Yoh Akamichi (2)

Opis miejsca:
Olbrzymia plac znajdujący się na środku areny nie sprawia już tak imponującego wrażenia, kiedy został podzielony na poszczególne sektory. Wiele walk miało się tu rozegrać jednocześnie, jednak wzrok większości widzów skierowany był na 4 pola walki na których miały się odbyć pojedynki grupy "Czarnej". Pola te były znacznie większego od ringów na których miały odbywać się walki drugiej grupy. Sieć kanałów rozchodząca się pod całą areną została zapełniona w taki sposób, że każde z tych 4 pól zostało oddzielone od pozostałych sporą warstwą wody. Mimo wszystko pozostawało tu dość sporo zwyczajnej równej ubitej ziemi, która umożliwiała rozegranie pojedynku, na oko mniej więcej 2 ha powierzchni. Powierzchni na której nie znajduję się nic po za ziemią, zero miejsca na ukrycie się czy strategicznych punktów. Wygląda na to, że w pierwszych rundach turnieju liczyć się będą głownie umiejętności fizyczne.

Sędzia:Natsuki Namikaze

Ostatnio edytowany przez Straznik 5 (2013-08-12 11:50:40)

Offline

 

#2 2013-08-12 13:28:45

Yoh

Samotnik [Akimichi]

Zarejestrowany: 2013-08-01
Posty: 38
Klan/Organizacja: Samotnicy
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 42

Re: Ryo Kiyoshi(wyrzutek) vs Yoh Akamichi (2)

       Wkroczył na arenę drugą, gdzie nikogo prócz sędziego nie było. Miał nadzieje, że jego przeciwnik się już zjawił. No, ale cóż okazało się, że grubasek był już tutaj pierwszy. Poprawił swoją czarną opaskę i zaczął machać do widzów. Jak to przystało na taką arogancką elitę myślał, że wszystkie oczy są skierowane na jego. No po części miał rację. Bo jednak nosił przy sobie tą czarną opaskę, która świadczyła o jego niewyobrażalnej sile. Wiedział bowiem, że ma szanse na wygraną. Był nawet tego pewien. No co by zrobił taki mężczyzna bez tej zbyt dużej pewności siebie. Krzyczał do tłumu, że wygra, machał im i cieszył się jak dziecko, że jest na arenie. Wyjął nawet swój gigantyczny tasak, by pokazać wszystkim, że to on mu pomoże w wygranej. Był zbyt pewny siebie, no ale co poradzić. W końcu jednak się opanował i skierował swój wzrok na sędziego, a po chwili schował tasak.

       - No gdzie on jest.. - pomyślał zadając sobie to pytanie. Nie miał ochoty wygrywać walkowerem.


http://i.imgur.com/WIwJx64.png

Offline

 

#3 2013-08-12 16:31:48

 Ryo

Kiyoshi http://i.imgur.com/YKPxXWR.png http://i.imgur.com/SpFvgX4.png

37585360
Zarejestrowany: 2012-11-17
Posty: 662
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shouton
Ranga: Lider
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 31 lat
Multikonta: Senti

Re: Ryo Kiyoshi(wyrzutek) vs Yoh Akamichi (2)

       Kierując się niespiesznym krokiem w stronę areny, zatrzymał się nagle. Znak na piersi zaświerzbił ledwie odczuwalnym drgnięciem, a potem w jednej chwili zapiekł żywym ogniem. Bez znaczenia jak mocno Ryo próbował stłumić w sobie ból, ten i tak skutecznie wykrzywiał jego twarz w grymasie bólu i bezdennej trwogi. Krew zapulsowała w jego bladym, żylastym ciele, a w głowie huczała jedna, prosta komenda: Zabij.
       - Nie – jęknął, starając się odeprzeć chorobliwie niebezpieczną moc. – Zostaw mnie.
       Nie posłuchała. Jeszcze mocniej uszczypnęła go w okolice mostka, a potem niepohamowanie rozlała się po całym ciele, znacząc go czarnymi pręgami, rozciągającymi się z równą gracją, co żmije, wywęszywszy wcześniej słabowitą ofiarę. Żądza mordu zaczęła rosnąć proporcjonalnie do tego, jak Ryo zatracał swą świadomość.
       - Wszystko na nic – pomyślał, zaciskając z całych sił szczęki – Nie mogę wyjść na arenę w takim stanie… To zbyt niebezpieczne…
       I w tej jednej chwili przypomniał sobie, że nie jest sam. Mam przyjaciela, przypomniał sobie, mimowolnie uśmiechając się na myśl o Shinsaku, który przecież będzie go obserwował i równie mocno liczył na niego. Przypomniał sobie jego twarz przysłoniętą białym materiałęm, a także długie, kruczoczarne włosy, sięgające za plecy, opadające na twarz, spomiędzy których błyszczały nieprzeniknione, akwarelowo-niebieskie oczy.

Theme

     

       Pojawił się arenie, nie wiadomo skąd. Stanął w okolicach dziesięciu metrów przed swoim przeciwnikiem, opadając ciężką na pyłowatą ziemie. Kurz wzbił się pod jego stopami, a fioletowe oko, które wyjrzało w momencie, gdy podniósł głowę, świeciło mętnym blaskiem, odbijającym wysoko zawieszone słońce. Wpatrywał się w swojego przeciwnika, rzucając mu wyzwanie samym spojrzeniem, które jasno prowokowało go do działania. Czarne linie przeszywały twarz Kiyoshi’ego, nurkowały pod zbroją i ponownie wynurzały się na obnażonych, bladych dłoniach.
       - Przepraszam za spóźnienie – mruknął chłodnym, niemal lodowatym głosem. – Ale coś mnie zatrzymało.

Ostatnio edytowany przez Ryo (2013-08-12 16:41:05)

Offline

 

#4 2013-08-12 17:02:08

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 956

Re: Ryo Kiyoshi(wyrzutek) vs Yoh Akamichi (2)

Kobieta wkroczyła na pole walki, trzeba przyznać że zestawienie tych trzech osób wyglądało nieco cyrkowo. Grubas, dziewczyna z mopem na głowie oraz jednooki ponurak, nic nie zapowiadało żeby czekały nas jakieś pasjonujące emocję być może dlatego na tą walkę prawie nikt nie stawiał pieniędzy.
- Oczekuję dobrej walki, ale pamiętajcie że jest to tylko turniej i nie chcemy tu oglądać zgonów, jeżeli zauważę, że któryś z was posuwa się za daleko to bez wahania przerwę walk. jak tylko będziecie gotowi możecie zaczynać - powiedziała nieco chłodnym tonem i wycofała się spokojnie na skraj pola przeznaczonego do walki. Widocznie miała wystarczająco dużo pewności siebie, aby twierdzić że zdoła przerwać walkę nawet z takiej odległości.

Offline

 

#5 2013-08-12 17:33:11

Yoh

Samotnik [Akimichi]

Zarejestrowany: 2013-08-01
Posty: 38
Klan/Organizacja: Samotnicy
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 42

Re: Ryo Kiyoshi(wyrzutek) vs Yoh Akamichi (2)

       Yoh spojrzał przenikliwym wzorkiem na swojego przeciwnika. Patrząc na niego wiedział, że to będzie walka na wysokim poziomie. Po za tym jego modlitwy w szatni spełniły się. Trafił na, któregoś z mężczyzn z jednym okiem. Nie chciał z nimi walczyć z powodu ich kalectwa. Po prostu stwierdził, że muszą być silni, że podczas walki stracili oko, a nadal żyją. Był świadom tego, że to będzie dla niego wyzwanie, którego mało kto mógł się podjąć. Nasz grubasek teraz starał się odrzucić swoją arogancje na bok. Ale jakoś średnio mu to wychodziło, bo patrzył na swojego przeciwnika z chytrym uśmieszkiem. Nieokiełznany wzrok mężczyzny, który pragnął walki. Pragnął jej tak mocno, że spojrzał tylko na niego i z niechęcią powiedział coś przed walką.

       - Jak na młodzieńca wyglądasz silnie chłopcze. Powodzenia - powiedział wykonując delikatny ukłon, na którym ledwo pozwalał mu jego sporawy brzuch. Kiedy jednak stanął wyprostowany, obudziła się w nim jakaś dziwna i tajemnicza energia. Po prostu stał się jakiś taki bardziej dynamiczny oraz chętny do walki. Po chwili postanowił wyskoczyć w górę. Kiedy już szybował (szybkość: 115) w kierunku Ryo uśmiechnął się i wykonał szybkim ruchem znaki. Może zabrzmieć to komicznie, ale jego ciało stało się jeszcze bardziej okrągłe, no i za razem większe. Choć tylko w partiach jego brzucha. Po wykonaniu jednak kolejnych pieczęci nie było już tak śmiesznie. Bowiem jego ciało zamieniło się w ogromną kulę z kolcami, która leciała wprost na Ryo (szybkość: 230).

       - Nikudan Hari Sensha! - wykrzyczał nazwę techniki będąc już kulą. Leciał w jego kierunku, z nadzieją, że wbiję się w niego jak kula armatnia. Miał jednak też plan zakręcenia w jego stronę, jeżeli ten by się nagle przesunął. Bowiem miał na to odpowiednio dużą reakcję..

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Yoh (2013-08-12 17:56:41)


http://i.imgur.com/WIwJx64.png

Offline

 

#6 2013-08-12 19:01:13

 Ryo

Kiyoshi http://i.imgur.com/YKPxXWR.png http://i.imgur.com/SpFvgX4.png

37585360
Zarejestrowany: 2012-11-17
Posty: 662
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shouton
Ranga: Lider
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 31 lat
Multikonta: Senti

Re: Ryo Kiyoshi(wyrzutek) vs Yoh Akamichi (2)

       Ryo czuł się, jakby został zamknięty w bańce izolującego go od wszelakich dźwięków dochodzących z otoczenia. Nie zwracał uwagi na wrzawę z trybun i szczerze powiedziawszy, najchętniej udałby, że jej w ogóle nie ma. Jedyne czego zaś pragnął, to pełne skupienie na swoim przeciwniku. Był na wielu misjach, a te, które zostawiły na nim swe trwałe piętno, nauczyły go wielu zasad, w tym jedną, najważniejszą – nie lekceważ przeciwnika.
       A było i kogo lekceważyć. Dopiero teraz Kiyoshi miał szansę przyjrzeć się tęgiemu mężczyźnie stojącego naprzeciw i nie mógł uwierzyć, że ktoś o takich gabarytach chce z nim walczyć. Pulchny człowieczyna o długich, sięgających do pasa włosach, o twarzy poznaczonej niebieskimi malowidłami wyglądał raczej na kogoś, kto woli siąść gdzieś w dobrym lokaju, zamówić sytą wieczerze na siedem osób, by potem wtranżolić ją w pojedynkę.
       Próbował w jakiś sposób odnaleźć zastosowanie spasionego brzucha podczas pojedynku. Z pewnością jegomość miał sporą siłę fizyczną, a także wytrzymałość – w to Ryo nie wątpił. Ciekawiło go natomiast, jak radzi sobie z szybkością, a także jak szybko umyka przed wrogimi ciosami. Nie bardzo jednak miał ochotę sprawdzać to osobiście i dla dobra swojej sprawy, uzna, że najlepsza okaże się technika trzymająca tę bestię na odległość.
       Yoh wykonał pierwszy ruch. Wyskoczył, wzbijając się w powietrze na całkiem przyzwoitą wysokość, złożył kilka pieczęci, a potem zamienił się w jedną wielką kulę, której powierzchnie znaczył istny las kolców. Ryo nie miał wątpliwości, że są one stworzone z jego własnych włosów i ponadto posiadają przyzwoicie niebezpieczną ostrość. Kiedy ludzka kula zaczęła spadać, Jednooki nie miał zamiaru czekać na spotkanie z założonymi rękoma. Wzniósł swoją prawicę, tworząc nad swoją postacią kryształową kopułę, o wysokości tak dużej, na jaką skoczył dzielny Akimichi (szybkość: 270). Potem zaś, by ukryć swoje kolejne zamiary przed przeciwnikiem, sięgnął drugą ręką do swojej torby i wyjął z niej coś na wzór metalowego słoiczka, który po odkorkowaniu, uwolnił kłębowisko dymu, szybko zapełniającego całe wnętrze kryształowej bańki, uniemożliwiając tym samym dojrzenie wrogowi, co się tam u licha dzieje.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#7 2013-08-12 20:47:37

Yoh

Samotnik [Akimichi]

Zarejestrowany: 2013-08-01
Posty: 38
Klan/Organizacja: Samotnicy
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 42

Re: Ryo Kiyoshi(wyrzutek) vs Yoh Akamichi (2)

       Yoh nie mógł sobie wybaczyć, że nie trafił swojego przeciwnika. Jego złość sięgała zenitu. Jego forma kuli została dezaktywowana. Lecąc w kierunku ukrytego wyrzutka wyjął ze swej kieszeni pigułkę curry, którą momentalnie wrzucił do budzi i zjadł. Widać było, że poruszał się on nagle szybciej, a jego siła wzrosła tym bardziej (szybkość: 160). Kiedy już znalazł się obok kryształu jego pięść zaczęła świecić. Jakby chakra, którą posiadał zaczęła kumulować się właśnie w niej. Kiedy ostatecznie wiedział, że jest jej wystarczająco przywalił w kryształ z całej siły, którą posiadał (siła: 594). Kryształ został zniszczony doszczętnie, a przynajmniej taką miał nadzieje Yoh. Wszystko było w jego głowie obliczone. Nie było innego wyjścia jak to, że ta kopuła nie została zniszczona. Nasz grubasek mimo to i tak złościł się dalej. Przez co na jego ciele zaczęły pojawiać się wzory, które momentalnie zmieniały jego odcień skóry, na ciemno szary. Kolejna dawka energii została aktywowana przez naszego Yoh'a, który postanowił wyskoczyć w górę. Wiedział, że Ryo nie widzi przez ten swój dym. A przynajmniej tak mu się wydawało. Dlatego też wyskakując w górę (szybkość: 195) postanowił zaskoczyć go dosyć silną techniką, która miała Kiyoshiego rzucić na kolana.

       - Tsuuten Kyaku! - jeżeli Ryo został trafiony bezpośrednio - zmiażdżenie; śmierć, jeśli Kiyoshi znajduje się tylko w polu rażenia zostaje ogłuszony i wytrącony z równowagi. Yoh po wykonaniu skoncentrowany odskoczył do tyłu jak tylko mógł.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://i.imgur.com/WIwJx64.png

Offline

 

#8 2013-08-12 22:12:51

 Ryo

Kiyoshi http://i.imgur.com/YKPxXWR.png http://i.imgur.com/SpFvgX4.png

37585360
Zarejestrowany: 2012-11-17
Posty: 662
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shouton
Ranga: Lider
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 31 lat
Multikonta: Senti

Re: Ryo Kiyoshi(wyrzutek) vs Yoh Akamichi (2)

       Czuł się bardziej bezpiecznie niż kiedykolwiek. Przebywając w miejscu, gdzie nie zagrażało mu nic, czekał na to, co zrobi jego przeciwnik. Był w pełni świadom tego, że jego poprzedni ruch zadziałał wyjątkowo prowokująco i teraz przyjdzie czas zobaczyć, jak długowłosy, otyły Akimichi odsłania swoje karty.
       Wykorzystał przede wszystkim to, że był strasznie pewny siebie. Począwszy od zachowania przy zapisach, poprzez szatnię, a skończywszy na przywitaniu się z publicznością – we wszystkich tych miejscach Yoh udowodnił swoją butność i niesamowity, wręcz namacalny, egoizm. Choć Ryo także był na swój sposób egoistą, to jednak jego jestestwo przedstawiało się zupełnie inaczej. Zamykał się w sobie, odtrącał innych, ponieważ chciał iść własną ścieżką sam, by w razie porażki, móc całą winę zrzucić tylko i wyłącznie na siebie.
       Otyły Samotnik krył w sobie niesamowity potencjał. Kiyoshi nie przypuszczał, że jest w posiadaniu bliźniaczej mocy, co on sam i to na dodatek rozwiniętej po same brzegi. Szary naskórek i żółte ślepia na tle sczerniałej twardówki nie były Ryo obce, wręcz przeciwnie, poczuł lekko odczuwalną więź ze swoim przeciwnikiem.
       Gdy kryształ roztrzaskał się, będący w środku użytkownik Shoutona rozejrzał się pozornie nerwowo, pozwalając swojemu przeciwnikowi dokończyć dzieła. I rzeczywiście, czekać nie trzeba było długo, albowiem Akimichi wzbił się w powietrze i użył jednego z rodzaju sztuk ninja – TaiJutsu. Kiedy Samotnik spadał chcąc roztrzaskać Ryo a jego noga była już tuż, ten eksplodował w jednej chwili (Bunshin Bakuha), a wraz z nim, w ruch poszły dwie notki wybuchowe. Wybuch był ogromny.
       Po prawdziwym Ryo nie było śladu.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#9 2013-08-13 16:59:21

Yoh

Samotnik [Akimichi]

Zarejestrowany: 2013-08-01
Posty: 38
Klan/Organizacja: Samotnicy
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 42

Re: Ryo Kiyoshi(wyrzutek) vs Yoh Akamichi (2)

       Yoh wyczuł tą presje, która została na nim wywarta kiedy już tylko wybuch miał nastąpić natychmiast po jego wpadnięciu w pułapkę. Grubasek zareagował od razu kiedy poczuł, że wybuch ma zaraz nastąpić (reakcje: 270; wytrzymałość: 240). A jak zareagował? Po prostu zaczął wykonywać pieczęci do jutsu, które spowodowało, że urósł w bardzo szybkim tempie. Yoh momentalnie wyszedł z dymu, a wybuch raczej jego kilkakrotnie większej formie nie zrobił większych obrażeń. Ponieważ był on w dwudziestometrowej formie, która miała zamiar zaraz zaatakować. Przez to, że po Ryo nie było śladu wpadło mu coś do głowy. Jego pigułka zwiększała mu siłę, przez to, że był większy to też powodowało zwiększenie jego siły, przeklęta pieczęć również, to postanowił ją jeszcze podwoić. Jego ogromna pięść zaczęła się świecić poprzez chakrę, którą tam skumulował.

       - Wyłaź! - wykrzyczał uderzając pięścią w podłożę z całej siły, którą posiadał (siła: 724). Przez takie uderzenie całe podłożę powinno zostać zniszczone. Raczej nie ma mowy o tym, by cokolwiek co było pod nim nie zostało wykurzone, a przy okazji nie zostały mu zadane obrażenia. Yoh postanowił, że jeszcze trochę pobędzie w swojej ogromnej formie i poobserwuje co się dzieje na jego arenie. Był gotowy do obronny.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://i.imgur.com/WIwJx64.png

Offline

 

#10 2013-08-13 22:59:07

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 956

Re: Ryo Kiyoshi(wyrzutek) vs Yoh Akamichi (2)

Walka na polu walki numer 2 z pewnością dowodziła różnicy między grupą białych a czarnych. Dwóch niezwykle silnych ninja stanęło na przeciw siebie i wystarczyła tylko chwila aby obaj mieli świadomość, że błędna decyzja może pozbawić ich zwycięstwa. Yoh wydawał się być bardzo pewny siebie i otwarcie okazał swoje pragnienie zwycięstwa publiczności. Ryo postępował nieco ostrożniej, po imponującym pokazie siły ze strony Akamichi, zamknął się w kryształowej kopulę i zniknął w zasłonach dymu. Pewny siebie samotnik uderzył z jeszcze większą siłą przebijając się przez kopułę niszcząc ją w drobny kryształowy pył. Następnie pogrążył się w dymie próbując wkopać Ryo w ziemie. Problem w tym, że samotnik niezbyt orientował się w okolicy w której wciąż unosiła się zasłona dymna, przez co najzwyczajniej w świecie chybił. Ryo jednak był w identycznej sytuacji i gdy tylko poczuł ruch dymu spowodowany potęgą ciosu samotnika aktywował pułapkę. Wybuch nastąpił natychmiast, jednak niewielki dystans między wybuchającym klonem a Akamichim pozwoliły mu na wykonanie pieczęci i zwiększenie swojej formy. Jednak nie ochroniło go to w całości, ta sama noga która miała przynieść mu wygraną w walce była wygięta pod nienaturalnym kątem, z pewnością została złamana. Tylko nadzwyczajnej wytrzymałości zawdzięczał fakt, że był w stanie utrzymać się na jednej nodze, jednak o szybszym przemieszczaniu się nie było już mowy. Podirytowany tym faktem samotnik uderzył w  ziemię, powodując tym wstrząs, który dotarł nawet do ukrytego kilka metrów dalej Ryo.

Offline

 

#11 2013-08-14 02:52:00

 Ryo

Kiyoshi http://i.imgur.com/YKPxXWR.png http://i.imgur.com/SpFvgX4.png

37585360
Zarejestrowany: 2012-11-17
Posty: 662
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shouton
Ranga: Lider
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 31 lat
Multikonta: Senti

Re: Ryo Kiyoshi(wyrzutek) vs Yoh Akamichi (2)

       Wszystko zdawało się brnąć w zwolnionym tempie. Stojący pośród kurzawy dymu, klon Ryo wyczekiwał nadejścia Akimichi'ego. Będąc wyjątkowo przebiegłym strategiem, Kiyoshi potrafił wykorzystać nawet cechy charakteru swojego przeciwnika, które mogły w jakiś sposób zaważyć o decyzji kolejnych ruchów, a w tym wypadku, Samotnik był wyjątkowo pewny siebie. Przejawiał to w różnoraki sposób, a najbardziej po przez swoje ataki, gdzie gołym okiem dało się zauważyć, że wkłada w każde uderzenie, a także w każdy inny ruch, pełnie, bądź prawie pełnie, mocy. Nie tylko wpędził się tą drogą w zastawioną przez Wyrzutka pułapkę, ale także nabawił się bolesnej kontuzji.
       Klon, a także dwie notki, które zostawił przy nim Ryo, za nim opuścił jeszcze kopułę, eksplodowały w jednym momencie, rażąc swą siłą wybuchu Yoha, za nim ten zdążył w jakikolwiek sposób sięgnąć swego celu. Nie mniej, eliarny ninja z Kraju Wody, do samego końca zachował zimną krew, powiększając się do absurdalnych rozmiarów po to, aby zmniejszyć otrzymane obrażenia. I choć nie wyszło mu to w pełni, bo jego noga trzasnęła jak drewniana laga, to potrafił zdobyć się na dźwignięcie na drugą i zadanie silnego ciosu w ziemię, którego echo i wstrząs zdołał odczuć Ryo, będąc pod jej grubą warstwą.
       Wyszedł z niej natychmiast po całym incydencie. Głównie dlatego, że zdawał sobie sprawę, co mu grozi, gdy rywal dysponuje takim uderzeniem, a on wciąż byłby skryty pod ziemistym płaszczem. Ponadto, kończył się mu już tlen, a on nie miał zamiaru nadwyrężać swych płuc, a także organizmu, który wciąż miał swą rolę do spełnienia.
        Kiedy wyszedł ziemskich czeluści, znajdował się dwadzieścia metrów od swojego przeciwnika. Postanowił wykorzystać jego kontuzję i fakt, że każdy ruch będzie dużo wolniejszy niż ongi temu. Nie musząc składać żadnych pieczęci, sprawił, że spod nóg olbrzyma rozlała się brązowa, bagnista kałuża, bez trudu zatapiająca go w swojej okazałej głębokości. Ryo, by samemu nie zostać schwytanym, odskakiwał rytmicznymi susami do tyłu, z przeciętną dla siebie prędkością (225), dopóty nie znalazł się w bezpiecznej odległości.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Ryo (2013-08-14 02:54:35)

Offline

 

#12 2013-08-14 17:43:24

Yoh

Samotnik [Akimichi]

Zarejestrowany: 2013-08-01
Posty: 38
Klan/Organizacja: Samotnicy
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 42

Re: Ryo Kiyoshi(wyrzutek) vs Yoh Akamichi (2)

       Żarty się skończyły. Yoh nie miał jak uciec z tej ogromnej pułapki. Wiedział, że jest zgubiony dlatego musi coś jak najszybciej wymyślić. Patrzył na swojego przeciwnika i dumał. Wymyślił tylko to, że on jest silny, a on jest w d*pie. Obmyślał jakieś tajemnicze plany, które podobno miały go nie zawieść. Ale wiedział również, że jak coś teraz spróbuje to może umrzeć, a temu grubaskowi życie było miłe. Próbował się wyrywać, ale to pogarszało jego sytuację. Spojrzał jeszcze raz z politowaniem na swojego przeciwnika. Nie miał już żadnych pomysłów na dalszy ruch.

       - Poddaje się - powiedział nie chętnie - Mógłby mi ktoś pomóc? Proszę - mówił dalej, to nie był podstęp. Chciał by sędzia do niego podszedł. Miał jednak złamaną nogę, którą trzeba było się zająć. Nie chciał teraz zostać kaleką.


http://i.imgur.com/WIwJx64.png

Offline

 

#13 2013-08-14 22:49:02

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 875
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Ryo Kiyoshi(wyrzutek) vs Yoh Akamichi (2)

       Ichuza momentalnie znalazł się na arenie, kierując swe kroki w stronę poszkodowanej osoby, która no niestety przegrała pojedynek. Dla samotnika nie była to jakaś smutna wiadomość, przynajmniej mógł ze spokojem stwierdzić posiadaną wiedzę oraz umiejętność tego całego Ryo. Tak czy siak nie zrobiło to na nim większego znaczenia, trochę pomachał rękoma, krył się w większości pod kopułą, żadnych ciekawych, podnoszących w napięciu momentów.

       - Jak się czujesz? - powiedział z współczuciem - Nazywam się Ichuza Fuutago, zaraz się tobą zajmę - spojrzał się na sędzie ze znakiem kiwnięcia głową, ten czy inny na pewno zapamiętał jego twarz i może być spokojny, iż samotnik się tylko nim zajmie. Odparł więc do sędziującego w następujące słowa - Zabiorę go do szatni, jego noga jest bowiem złamana i wymaga leczenia oraz kuracji, przeniosę jego ciało, a tam.... a tam zajmę się resztą...

       Uśmiechnął się nie szczerze, po czym pomógł Yoh'owi wstać. Ostatnie spojrzenie wymienił z wyrzutkiem, do niego to dopiero się uśmiechnął.. z językiem na wierzchu. Jego mina była ponura, brak jakichkolwiek emocji, przewrażliwiona złością, może strachem, kto wie, coś tu jednak było nie tak, a to był w stu procentach pewne. No nie ważne, lecz Ichuza mógł teraz przenieść poszkodowanego do miejsca w którym będzie mógł się nim zająć.

[z/t -> Szatnie]

Offline

 

#14 2013-08-15 12:47:50

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 956

Re: Ryo Kiyoshi(wyrzutek) vs Yoh Akamichi (2)

Ryo postanowił być ostrożny i mimo kontuzji Yoh dalej postanowił trzymać się od niego z dala. Mało tego próbował go uwięzić w bagnie wytworzonym za pomocą jednej ze swoich technik. Rozmiary Yoha w normalnej sytuacji mogłyby skutecznie ograniczyć działanie techniki jednak zraniona noga, uniemożliwiała mu dalszą walkę. Tak pewny siebie samotnik podjął jedyną słuszną w tej sytuacji decyzję podając się i wzywając pomoc. Niestety wszelkie służby medyczne, które przygotował organizator były w tym czasie, zajęte nie pozostało nic innego jak ponowne zaufanie medykowi z trybun, który już po chwili znalazł się przy Akamichim. Starał się zająć nogą samotnika wypowiadając przy okazji pokrzepiające słowa. Problem w tym, że zanim zdołał do niego dotrzeć utknął przed  olbrzymim bagnem, które wciąż nie zostało dezaktywowane przez Ryo. Skoro już o wyrzutku mowa, zanim zdążył się zorientować co się dzieje tuż obok niego pojawiła się kobieta sędziująca walkę.
- Wygrałeś to była dobra walka, ale już wystarczy. Jeżeli nie chcesz mieć dalszych kłopotów sugeruje zdezaktywowanie techniki - powiedziała do wyrzutka.

Ostatnio edytowany przez Straznik 5 (2013-08-15 12:54:32)

Offline

 

#15 2013-08-16 03:15:59

 Ryo

Kiyoshi http://i.imgur.com/YKPxXWR.png http://i.imgur.com/SpFvgX4.png

37585360
Zarejestrowany: 2012-11-17
Posty: 662
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shouton
Ranga: Lider
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 31 lat
Multikonta: Senti

Re: Ryo Kiyoshi(wyrzutek) vs Yoh Akamichi (2)

       Bagniste jezioro rozlało się spod nóg olbrzyma, pochłaniając go w swych, zdawałoby się, bezdennych czeluściach. Rozpaczliwe próby Yoha spełzły na niczym, a wszystkiemu winna stała się uszkodzona noga, którą Samotnik złamał wprawdzie na własne życzenie. Jako elitarny wojownik organizacji,  przewodniczącej w Kraju Wody nad wszystkimi innymi, powinien podejść do pojedynku z nieco większym rezonansem i odpowiedzialnością. Tymczasem, przed kilkunasto tysięczną publicznością wystawił świadectwo – komu i za co przydzielają w Airando hierarchiczne rangi.
       Widząc, że przeciwnik nie jest w stanie kontynuować pojedynku, a ze swych pulchnych warg wypluwa okrzyki pomocy, Ryo zatrzymał się, wbijając wzrok w sędzinę, spodziewając się od niej rzeczowego i natychmiastowego werdyktu. Nie musiał czekać długo.
       Słysząc jej słowa, nie zareagował w żaden, szczególny sposób. Co prawda, chciał jej powiedzieć, że wyciągnięcie spasłego ninja z bagna to ich brożka i zakichany obowiązek, ale skoro już wcześniej obiecał sobie przebrnąć przez turniej, jako uczestnik nie sprawiający problemów, ani też ich nie szukający – uznał, że jego ego nie ucierpi tak mocno, gdy jeszcze przez chwilę pomanipuluje swą chakrą.
       Całe błoto otaczające Samotnika, zaczęło pokrywać się coraz szerszymi kręgami, przeistaczającymi się wkrótce w jeden, wieki wir, sprawiający, że cieczy co chwila ubywało, aż w końcu ta znikła zupełnie, zapadając się w podziemne czeluście, miejsce, gdzie jeszcze przed chwilą Kiyoshi przebywał.
       Gdy było po wszystkim, odwrócił się i odszedł, pozostawiając sędzinę, Yoha, a także przybyłego medyka, bez żadnego, nawet najmniejszego słowa. I choć mogło się zdawać, że uda się na trybuny, by obserwować dalsze pojedynki, to Ryo, jakby na przekór, skierował się ku szatni, gdzie miał nadzieję usiąść i odpocząć od całego zgiełku, z każdą chwilą przybliżającego go do szaleństwa, jakie chciał zachować na swoją kolejną walkę. Wszakże, był pierwszym półfinalistą i już wkrótce czekało go nie lada wyzwanie.

[z/t -> Szatne uczestników]

Offline

 

#16 2013-08-16 14:47:43

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 875
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Ryo Kiyoshi(wyrzutek) vs Yoh Akamichi (2)

Całe błotko przed jakim musiał się zatrzymać Ichuza zniknęło, ówcześnie zaczęło wirować i robić dziwne rzeczy jakie nakazał jego twórca. Nawet jeżeli musiał się przed tym zatrzymać nie było żadnego problemu, zawsze mógł to ręcznie sam usunąć. Zajęło by to trochę więcej czasu, a po co marnować chakrę, skoro może się jeszcze na tym turnieju przydać. Ano właśnie skoro mowa o braku chakry. Ichuza poczuł dziwną woń dobiegającą z szatni. Wiedział kto został przyzwany, tylko nie wiedział do końca po co...

- On tutaj... W takim momencie - Rozmyślał przez chwilę z głową odwróconą w stronę wyjścia z areny - Miałbyć przyzwany dopiero na początku naszego planu... No nie ważne, ja muszę oszczędzać chakrę, niech tamten debil robi co chce, prędzej czy później i tak zginie... cały młodszy o sekundę braciszek, grosza nie warte..

Błoto zostało usunięte, a Ryo zmierzał gdzieś w stronę wyjścia, tam do szatni. Samotnik przez całą odległość mierzył go wzrokiem podziwiając sylwetkę i ubiór. Nie był zbyt znakomity, ale za to jak bardzo dopasowany i szykowny. No no, wyrzutek z takimi walorami, ciekawy osobnik można byłoby powiedzieć. Przyszła pora zająć się poszkodowanym Yoh'em, człowiekiem, którego szukał Futago. Ichuza zrobił tak samo jak opisałem to w moim poprzednim poście, spokojnie podszedł do sędzi przedstawił się i opisał sytuację z Hotaru, wnet na pewno mogli mu zaufać. Przypadałoby się zająć jego nogą a do tego będzie potrzebna znacznie większa ilość osób. Nie próżnował, pomógł wstać grubaskowi i razem z nim skierował kroki w stronę szatni, oczywiście po poprzednim zezwoleniu sędziego. Nie chciał bowiem nikogo urazić, nie chciałby, żeby ktoś miał mu to za złe.

[z/t -> Oboje szatnia]

Offline

 

#17 2013-08-16 16:46:26

Yoh

Samotnik [Akimichi]

Zarejestrowany: 2013-08-01
Posty: 38
Klan/Organizacja: Samotnicy
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 42

Re: Ryo Kiyoshi(wyrzutek) vs Yoh Akamichi (2)

       Yoh także został uwolniony z pułapki jaką użył Ryo w poprzednim poście. Zawirowała ona dookoła, rozrzucając błoto na wszelkie możliwe strony. Prawdopodobne jest to, iż nawet publiczność została trafiona, tym bardziej Samotnik. Nie dał rady się samemu podnieść, musiał pomóc mu kolejny z tego samego rodu - przybywający z zamiarem "pomocy". Uniósł ciężarne ciało mężczyzny przy kości i zaczął prowadzić w stronę szatni uczestników turnieju. Tam miał się zająć jego nogą, bądź innymi przyziemnymi ranami czy zadrapaniami.

       - Dziękuję, że tak szybko zjawiłeś się w tym miejscu - powiedział z entuzjazmem - Medycy Namikaze także by mi pomogli, lecz widziałem kątem oka, iż wykazałeś zapał nie tylko do ratowania mnie, lecz także tamtej dziewczynki. Masz u mnie dług wdzięczności. - mówił dalej, to nie był podstęp. Chciał już wejść do szatni, by tylko mój położyć swoje walory na łóżku, odpocząć chwilkę i dać szansę medykowi na odtworzenie prawdziwego stanu jego kości.

z/t -> Szatnia


http://i.imgur.com/WIwJx64.png

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.mibmnst.pun.pl www.fpus.pun.pl www.menager02.pun.pl www.wspolnotagloriapark.pun.pl www.informatykaiekonometria.pun.pl