Ogłoszenie


#121 2013-09-11 21:23:55

 Eizo

Zaginiony

6706660
Zarejestrowany: 2009-12-28
Posty: 450
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan [MS]

Re: Trybuny

   Mała tak szybko jak zniknęła, pojawiła się na nowo. Widać nie do końca posłuchała mojej rady i uciekła gdzieś sama próbując pomóc temu dziecku. Czy kiedy ja byłem w jej wieku zachowywałem się tak samo? W sumie każda taka przygoda była sporym doświadczeniem, a ja z powodów mojego klanu i jednego z rodziców nie mogłem sobie pozwolić na obijanie się. Musiałem w końcu stawać się silniejszy z dnia na dzień.
   - Powiedzmy, że czekałem. A walczył Ichitsu Uchiha i jakiś Senju... Wynik walki był dla mnie dość zaskakujący, widać stary Ichi trochę skapcaniał przez cały ten czas. - mruknąłem cicho z lekkim uśmiechem przy pierwszym zdaniu i grymasem na samo wspomnienie o wyniku bitwy. Ot, spodziewałem się czego innego po osobie, która przeżyła mnie i Matsuo.
   Chwilę później zaobserwowałem dziwną zmianę w zachowaniu tej małej. Początkowe zaufanie i radość zniknęły, zostały zastąpione przez strach i niepewność. Było to o tyle śmieszne, że dziewczyna chyba sama nie wiedziała jak się ma zachować względem mojej osoby.
   - Spokojnie, nie jestem poszukiwany. Dla tego świata jestem jednak martwy i wolałbym żeby tak zostało - o tym, że jest inaczej wiedzą tylko osoby które muszą - odpowiedziałem krótko na pytanie powoli uciekającej dziewczynki.

Offline

 

#122 2013-09-11 21:44:34

Narisa

Zaginiony

2548944
Zarejestrowany: 2013-09-01
Posty: 296
Klan/Organizacja: Samotnicy
KG/Umiejętność: Ainuken
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Multikonta: Kaede

Re: Trybuny

Zamrugała wpatrując się w mężczyznę. Znowu. I znowu.
   "Martwy dla świata? Nie rozumiem o co mu chodzi." - zrobiła głupią minę. Przynajmniej przestała uciekać. Zlustrowała go wzrokiem z zamyśloną miną.
   - Chyba rozumiem... nie każdy rodzi się urodziwy. - uśmiechnęła się szczęśliwa, jakby rozwiązała jakąś zagadkę. Eishu zaszczekała. - Ah, masz rację. Jak tak teraz o tym myślę, to pachnie trochę dziwnie. Dużo ludzi pachnie dziwnie. Może to dlatego, że nie spotkałyśmy jeszcze wystarczającej liczby osób. Ale wydaje się w porządku. - uśmiechnęła się w stronę psa, zapominając na chwilę o mężczyźnie. Suczka tylko prychnęła, po czym oparła głowę na ramieniu trzymającej jej na rękach dziewczyny.
   - Ah, przepraszam, nie chciałam Pana urazić. Nie chodziło mi o to, że Pan źle pachnie czy coś! - zaczęła się tłumaczyć lekko panikując.
   Nadal jednak niepokoiło ją to, co powiedział o "byciu martwym dla świata". Trochę to było dziwne, ale postanowiła nie wnikać, tym bardziej, że właśnie przegapiła walkę klanu Senju z Uchiha. Wiedziała o nich tylko tyle gdzie się znajdują.
   - Na prawdę muszę mieć jakiegoś pecha. Straciłam resztkę pieniędzy na głupi bilet i przegapiłam taką walkę! - powiedziała zdenerwowana. Zastanowiła się chwilę nad czymś, przyklejając się do swojego poprzedniego miejsca przy barierkach.
   - Hm... nie jest Pan przypadkiem ninją? Pytam, bo może zna Pan kogoś z klanu Inuzuka? - Wpatrzyła się w zamaskowanego z niepewnością.


Karta postaci

Mowa
"Myśli"

Offline

 

#123 2013-09-11 22:38:46

 Eizo

Zaginiony

6706660
Zarejestrowany: 2009-12-28
Posty: 450
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan [MS]

Re: Trybuny

   Ot, mała była pełną energii osóbką. Przynajmniej tak mi się wydawało bo kiedy odpowiedziałem ta znowu zapałała jakby zaufaniem do mojej osoby mimo, że przyznałem się do tego że jestem tak naprawdę martwy. Kiedy tak się zastanowię to zabrzmiało to trochę jakbym mówił, że po prostu ukartowałem swoją śmierć czy coś. Ot, lepiej dla mnie i osoby, która mnie ożywiła.
   - Nie czują się urażony, słyszałem o waszych zdolnościach i jakoś nie dziwi mnie to co mówisz... Niemniej jednak walka nie była arcyciekawa. Skończyła się dość szybko i jak dla mnie nawet nie pokazała potencjału, który powinna. W pewnym sensie ośmieszyła tylko klan Uchiha, to wszystko. - odpowiedziałem małej na jej dwa pierwsze zdania kiedy uznała, że nie będzie uciekać tylko zostanie na swoim miejscu.
   Kolejne pytanie lekko mnie zdziwiło, bo było to chyba oczywiste, że byłem ninja. Musiałem jednak zmartwić małą osóbkę z organizacji Samotników. Nie przypomniałem sobie żadnego momentu w którym poznałbym kogoś z klanu Inuzuke. Dziewczynka jednak potwierdziła moje pierwsze ważnie na jej temat - pochodziła z tego klanu o którym myślałem.
   - Niestety, mała Hime-sama - nie znam nikogo takiego. A przynajmniej nie przypominam sobie, żebym kogoś takiego spotkał na swojej drodze. - odpowiedziałem, patrząc się z lekką pogardą na arenę w której odbył się pojedynek Ichitsu.

Offline

 

#124 2013-09-12 13:36:50

Mamoru

Klan Senju

Zarejestrowany: 2013-03-14
Posty: 66
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton [?]
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 35 lat

Re: Trybuny

Podczas oglądania poczynań moich podopiecznych nie targały mną praktycznie żadne emocje. Przy pojedynku Itsukiego czułem się jakbym oglądał pojedynek zupełnie nieznajomej mi osoby. Mogę to bez problemu zrzucić na Hotaru, która sprawiła, że nic mnie już tutaj nie zdziwi, tym bardziej przegrana malca za sprawą rzutu monety. Jak się jednak miało okazać, byłem w błędzie.

Tamotsu przekroczył moje najśmielsze oczekiwania. Wiele razy myślałem o nim jako o przyszłości Senju, ale sądziłem, że to będzie bardziej odległa przyszłość. Młody Senju, ku memu zdziwieniu, podczas walki z najsilniejszym obecnie Uchiha, zachowywał się tak jakby z naszej walki wyciągnął więcej niż mu przekazałem. Wyczekiwał, tak jak powinien to robić, liczył na błąd przeciwnika i w końcu się doczekał.

Jego zwycięstwo rozpaliło we mnie ogień nadziei, nadziei na świetlaną przyszłość. Po dwóch, nie oszukujmy się, śmiesznych przegranych moich podopiecznych nareszcie perełka. Nie mogłem sobie wyobrazić lepszego zwrotu akcji. W końcu Senju pokonał Uchihe! Ciężko określić stan, w jakim się znajdowałem, pomimo tego, iż nie dawałem po sobie tego poznać, oprócz uśmiechu, którego nie mogłem opanować. Duma... duma to jedyne co jestem w stanie określić słowami.

Widziałem dokładnie każdy jego kolejny krok, obserwowałem bacznie wszystko co robi. Pewnie dlatego, że podświadomie spodziewałem się zemsty czerwonookich. Kiedy strażnik podszedł do mnie, nie zdążył powiedzieć nawet słowa, od razu wstałem i skierowałem swoje kroki ku Tamotsu. Kiedy znalazłem się naprzeciwko chłopaka, z szerokim uśmiechem powiedziałem:

- Brawo! Nie tylko zmazałeś plamy na naszym honorze, które zostawili po sobie Itsuki i Hotaru, ale także sprawiłeś, że Senju znowu oficjalnie jest ponad Uchiha! To był świetny pojedynek, jestem z Ciebie dumny. Walczy tak dalej a nagroda Cię nie minie.


[img][/img]



OCHRONA [NPC]: Amaya

Offline

 

#125 2013-09-12 15:52:21

Narisa

Zaginiony

2548944
Zarejestrowany: 2013-09-01
Posty: 296
Klan/Organizacja: Samotnicy
KG/Umiejętność: Ainuken
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Multikonta: Kaede

Re: Trybuny

Z uśmiechem na twarzy wysłuchała mężczyzny. Poczuła ulgę, gdy nie poczuł się urażony, jak i również lekkie zaskoczenie, gdy wspomniał o tym, że słyszał o jej umiejętnościach. To by znaczyło, że wiedział co nieco o jej klanie. Jej wyraz twarzy z pogodnej zmienił się w ciekawość, a następnie w smutek i zawód.
   - Szkoda. Może kiedyś kogoś spotkam. - westchnęła ze smutkiem. Czuøa sié lekko zmieszana tonem w jego głosie. - I proszę nie mówić do mnie Hime-sama. Dziwnie się z tym czuję. Jestem Narisa. - uśmiechnęła się niepewnie. Chyba nie zaboli ją jak wyjawi swoje imię. Poza tym, mężczyzna i tak domyślił się z jakiego jest klanu. Ona o nim nic nie wiedziała, ale nie przeszkadzało jej to, dopóki nie miał wobec niej złych zamiarów.
   Odwróciła się w stronę areny jakby kogoś szukając. Potem zaczęła przypatrywać się trybunom.
   - Hm... nic nie widać. Pewnie już poszli. - powiedziała zamyślona, przechylając się trochę przez barierkę. - Wie Pan, który to Senju, a który Uchiha? Wiem, że któryś z nich robił dziwne rzeczy z drewnem, tylko nie wiem który. - wymamrotała. Spojrzała na niego niepewnie. Nie wiedziała, czy to przypadkiem nie jest dla niego drażliwy temat, a nie chciała polecieć za barierkę, gdyby coś mu się nie spodobało.


Karta postaci

Mowa
"Myśli"

Offline

 

#126 2013-09-13 13:26:22

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 956

Re: Trybuny

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Post #1



   Oglądanie niektórych walk przeciągało się w nieskończoność, inne kończyły się bardzo szybko. Jedne były bardziej interesujące, inne mniej. Niektórzy robili sobie krótkie przerwy od oglądania, rozmawiając sobie w najlepsze z przyjaciółmi, ale byli też tacy, co woleli rozprostować nogi. Tobie natomiast udało się usłyszeć całkiem ciekawą rozmowę dwóch starszych mężczyzn, siedzących za Tobą.
   Szeptali do siebie o dziwnych osobnikach, którzy podobno porywają ludzi w lesie. Nie wiadomo wiele o tej sprawie, gdyż nikt nie chce wywoływać niepotrzebnej paniki. Zaginęła już trójka osób, a strażnicy mają problem ze znalezieniem sprawców. Podobno komuś udało się uciec w ostatniej chwili i stąd wiadomo, że mężczyźni wyglądali na zwykłych zbirów, ale nadal nikt nie wie, co robią z porwanymi, ani gdzie jest ich kryjówka.
   - Przydałby się ktoś, kto mógłby się zająć tą sprawą. Przez ten cały turniej wszyscy o tym zapomnieli. - skarżył się przyjacielowi jeden z mężczyzn.
   - Ciekawe ilu ludzi zostanie porwanych zanim ktoś porządnie się tym zajmie. - odpowiedział mu drugi.
   Może Ty byłbyś w stanie rozwiązać ten problem. Kilku bandytów nie powinno stanowić problemu, tylko najpierw musisz ich znaleźć. Czy podejmiesz się tego zadania?

Ostatnio edytowany przez Straznik 5 (2013-11-30 20:27:20)

Offline

 

#127 2013-09-13 13:45:05

Ayatane

Nikushimi http://i.imgur.com/nQ4N9BM.pnghttp://i.imgur.com/ipBWKhc.png

33401269
Call me!
Zarejestrowany: 2013-06-03
Posty: 653
KG/Umiejętność: Hyouton
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Trybuny

Ayatane siedział na swym miejscu, nieco znużony. Owszem, poznawanie umiejętności innych klanów było ważnym zadaniem, jednak zdecydowanie nie najciekawszym. Yuki powoli zaczynał żałować, że nie wziął udziału w turnieju, gdy usłyszał szepty. Dochodziły one zza jego pleców; samotnik kątem oka dostrzegł, że rozmowę prowadzi dwóch mężczyzn w podeszłym wieku. Ayatane dyskretnie podsłuchał starców, dowiadując się całkiem interesującej rzeczy. Wyglądało na to, że poszukiwana jest osoba do zlikwidowania szajki bandytów, którzy porywają ludzi na terenach lasu Enko. Yuki zastanawiał się przez chwilę, po czym odwrócił się twarzą do mężczyzn i rzekł. Jego mina, nie wyrażała żadnych uczuć.
- Przypadkiem usłyszałem waszą rozmowę; sądzę, że ja mógłbym podjąć się tego zadania. - Spojrzał w oczy jednemu ze staruszków. - Oczywiście, nie za darmo.
   Przed samotnikiem pojawiła się szansa wypróbowania nowych umiejętności, które poznał przed dotarciem na turniej. Misja może i była niebezpieczna, ale na pewno świetnie się do tego nadawała. Yuki uśmiechnął się wewnętrznie na myśl, o nadchodzącej walce.


http://i.imgur.com/OCIkxGh.png

Offline

 

#128 2013-09-13 13:57:27

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 956

Re: Trybuny

Mężczyźni spojrzeli na Ciebie zaskoczeni. Nie sądzili, że komuś uda się usłyszeć ich rozmowę, a tym bardziej, że ktoś będzie chciał się tym zająć. Po chwili na ich usta wpłynęły zadowolone uśmiechy.
   - Oczywiście chłopcze. Jeżeli uda Ci się rozprawić z bandytami jestem pewien, że nagroda Cię nie minie. Straż wielce się ucieszy, że będą mieć mniej pracy. Z dwoma bandytami powinieneś się rozprawić bez problemu. - powiedział jeden z nich. Drugi mu potaknął i po chwili dodał:
   - Nie sądzę by ktokolwiek udzielił Ci jakiś sensownych wskazówek co do miejsca ich kryjówki. Strażnicy również nie przykładali się zbytnio do przeszukania lasu. Może Tobie się uda coś znaleźć. Mamy tylko jeden las, jednak jest dosyć rozległy, więc uważaj na siebie chłopcze, by się przypadkiem nie zgubić.
   Widać było gołym okiem, że pokładami w Tobie wielkie nadzieje. Może rzeczywiście zależało im na tym, by pozbyć się problemu z bandytami. Jeżeli na prawdę tak było, tym lepiej dla Ciebie, bo mogłeś liczyć na większą nagrodę za swój trud. Teraz nie pozostawało już nic innego, tylko ruszyć w stronę lasu.

Offline

 

#129 2013-09-13 14:21:46

Ayatane

Nikushimi http://i.imgur.com/nQ4N9BM.pnghttp://i.imgur.com/ipBWKhc.png

33401269
Call me!
Zarejestrowany: 2013-06-03
Posty: 653
KG/Umiejętność: Hyouton
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Trybuny

Samotnik wysłuchał uważnie słów starców, starając się usłyszeć wszystkie najważniejsze informacje. Uśmiechnięci starcy zapewnili, że za wyeliminowanie porywaczy chłopak otrzyma wynagrodzenie, a także wyjawili, iż w lesie chowa się dwóch bandytów. Okazało się również, że nikt nie jest w stanie podać dokładnego miejsca kryjówki zbirów. Oznaczało to prawdopodobnie długie poszukiwania, w nieznanym Ayatane lesie. To nie napawało optymizmem, ale młody Yuki nie zamierzał rezygnować. Gdy drugi starzec skończył mówić, samotnik skinął głową i rzekł.
- Zrozumiałem, czekajcie na mnie w tym miejscu; powrócę niebawem.
   Po tych słowach biało włosy wstał ze swojego miejsca i zaczął kierować się do wyjścia z areny. W tym czasie, Yuki zastanawiał się nad misją, której się podjął. Kryjówka bandytów w lesie Enko, była porównywalna do igły w stogu siana. Ayatane nie miał niesamowitych zdolności tropiących, więc zadanie tym bardziej nie należało do najłatwiejszych.
   Tymczasem samotnik był już przy korytarzu, prowadzącym do wyjścia z trybun. Nim odszedł, zerknął ostatni raz na arenę, na której kolejni wojownicy walczyli o tytuł najsilniejszego. Yuki miał jednak inne priorytety; wszedł w głąb holu, opuszczając ogromną budowlę.

[z/t -> Las]

Ostatnio edytowany przez Ayatane (2013-09-13 14:24:37)


http://i.imgur.com/OCIkxGh.png

Offline

 

#130 2013-09-13 17:48:34

 Eizo

Zaginiony

6706660
Zarejestrowany: 2009-12-28
Posty: 450
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan [MS]

Re: Trybuny

   Jedyny pojedynek, który mógł mnie tutaj zaciekawić właśnie dobiegł końca. Ten z Samotnikiem i Kiyoshim również się skończył - półfianały czarnej grupy tym samym dobiegły końca, wraz z resztką moich zainteresowań tym wydarzeniem. Miałem nadzieję, że do walki finałowej przejdzie Ichitsu i będzie mógł pokazać jaki to nasz klan jest jednak silny. Niestety, potoczyło się inaczej - pokonał go jakiś chłopaczek z Senju. Nie mogłem w sobie ukryć bólu spowodowanego tym, że Ci drewniani znowu będą szczęśliwi bo pokazali, że są od nas lepsi.
   - Nic nie widać, bo zaczynają się teraz półfinały białej grupy. Czarni chyba czekają na resztę tej zbieraniny żeby mogli równo wystartować z ostatnimi walkami na tym turnieju. - odpowiedział Narisie kiedy ta powiedziała, że nic nie widzi. Głos był mój jednak jakby oddalony od mojego ciała - byłem zamyślony i jednocześnie zły tym co się stało. Mała Inuzuka wybrała zły czas, żeby pytać mnie o takie rzeczy jak "kto był Senju". W moich oczach pojawił się trzy łezkowy Sharingan i z lekkim wyrzutem patrzyłem na Narisę.
   - Różnice między Uchiha, a Senju widać gołym okiem. Nie chcesz mi chyba powiedzieć, że nie masz żadnych informacji na temat dwóch największych klanów? Ichitsu Uchiha to ten, który przegrał. Ten który władał drewnem to Senju, poszedł do swojego lidera pewnie chwalić się swoim zwycięstwem... I jestem Eizo. Eizo Uchiha - wytłumaczyłem i przedstawiłem się ostrym tonem. Uznałem jednak, że lepiej będzie odejść od Narisy gdyż mój humor nie był teraz w najlepszym stanie. Sam nawet nie wiedziałem co mógłbym zrobić osobą, które pytałby się mnie dalej o tych Senju. Dlatego wróciłem na swoje dawne miejsce, siadając przy Matsuo.

Offline

 

#131 2013-09-13 18:09:47

Narisa

Zaginiony

2548944
Zarejestrowany: 2013-09-01
Posty: 296
Klan/Organizacja: Samotnicy
KG/Umiejętność: Ainuken
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Multikonta: Kaede

Re: Trybuny

Wystraszyła się mężczyzny i to nie na żarty. Skąd mogła wiedzieć, z jakiego jest klanu i że będzie to dla niego drażliwy temat. I jeszcze te przerażające czerwone oczy. Zrobiło jej się smutno i mogła tylko patrzeć jak mężczyzna odchodzi.
   Wypuściła psa z rąk, który usiadł koło niej i sapnął niezadowolony. Westchnęła, kucając przy barierce i opierając o nią czoło.
   "Czy na prawdę zwycięstwo jest takie ważne?" - jej myśli krążyły wokół tego. Myślała o tym czym tak na prawdę jest siła, czy koniecznie innym trzeba ją udowadniać i po co to robić.
   "Takie już jest życie. Ta sama rzecz jednym przynosi radość, innym smutek, a pozostałym jest obojętna. Eh, ciężko mi jest ich wszystkich zrozumieć." - Dlaczego ludzie ze sobą walczyli? Dlaczego się nie lubili? To wszystko wydawało jej się głupie i bez sensu.
   - Uchiha i Senju... zapamiętam żeby nie wchodzić pomiędzy nich. - powiedziała sama do siebie wzdychając smutno. Z niechęcią oglądała kolejne walki. Nie wiedziała dlaczego, ale cały optymizm i radość z niej uszły.


Karta postaci

Mowa
"Myśli"

Offline

 

#132 2013-09-14 00:09:49

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Trybuny

   Szczerze, sam nie wiedziałem co mam powiedzieć. Nie sądziłem, że moja wygrana z Ichitsu aż tak zadowoli Mamoru. Byłem dumny, zadowolony, szczęśliwy - zrobiłem w końcu coś czego sam nie byłem pewien. Zamazałem ośmieszenia naszego klanu, które zapewnili nam Hotaru i ten malec Itsuki. Nie miałem pojęcia, że moja wygrana z Uchihą zdziała coś takiego. Widocznie czas w jakim rozłożyłem mojego przeciwnika na łopatki wiele w takiej sytuacji zdziałał. Kiedy Mamoru do mnie podszedł i powiedział to co miał mi do przekazania, ukłoniłem się w jego stronę. Prostując się odpowiedziałem na jego słowa.
   - Liderze... nie wiem co powiedzieć. To co przekazałeś mi podczas naszej walki pokazało mi moje błędy. Dzięki temu byłem wstanie poprawić swój styl walki i swoje umiejętności. Gdyby nie to zapewne nie doszedłbym do finałów czarnej grupy. Dlatego chciałbym Ci podziękować za nauki, które wtedy od Ciebie uzyskałem. - mówione było to ze szczerym uśmiechem, ponieważ radość z pochwały lidera cały czas rozpierała moją osobę. Czułem jednak, że to co tutaj pokazałem nie jest wszystkim na co mnie stać. Potrzebowałem kogoś, kto będzie posiadał czas na pomoc w rozwijaniu moich umiejętności tak bym mógł stać się bardziej przydatny dla naszego klanu. Dlatego po wcześniejszych słowach przyklęknąłem na jedno kolana i z opuszczoną głową powiedziałem:
   - Liderze, wybacz mi moją zuchwałość ale mam do Ciebie jedną prośbę... Czuję, że Ty jako jedyna osoba możesz rozwinąć bardziej potencjał który we mnie drzemie. Dlatego chciałbym, żebyś został moim... nauczycielem. Wiem, że proszę o dużo jednak chciałbym usłyszeć odpowiedź jak najszybciej. - powiedziałem spokojnie, jednak w moim głosie dało się wyczuć pewną nutkę niepewności. W końcu wiedziałem o co proszę i jak dużo czasu Mamoru ma zajęte przez sprawy klanowe. Jednak sądziłem, że teraz kiedy pokazałem, że wyciągnąłem jakieś nauki z naszego pojedynku, będzie odpowiedni moment by o to go zapytać.

Offline

 

#133 2013-09-14 11:39:26

Hiroshi

Martwy

19345760
Zarejestrowany: 2013-04-07
Posty: 527
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 21

Re: Trybuny

Chłopak nieco zmęczony znalazł się już na trybunach. Nie miał ochoty bezczynnie czekać w swoim łóżku, dlatego postanowił nieco się rozejrzeć tutaj. Na początku spojrzał na arene. Nie było tam jego mistrza, więc pewnie jego walka dobiegła końca. Później rozejrzał się po innych częściach areny. Tam także już praktycznie nikogo nie było. Prawdopodobnie wszystkie walki dobiegły już końca i zaczynają się finały oraz półfinały. Hiro strasznie interesowało kto będzie walczył w finale w jego oraz czarnej grupie. Możliwe, że będzie dane mu to zobaczyć. Później rozejrzał się po trybunach. Nie działo się tu nic ciekawego poza widokiem na liderów wszystkich klanów oraz organizacji. Po chwili zauważył zakapturzoną postać. Wydawała się ona bardzo znajoma. Poczuł topo jej aurze. Była strasznie podobna do tej Hiroshiego. Czyżby on też był Uchiha? Ale przecież nie było tu nikogo poza Hiroshi'm oraz Ichitsu...no nic. Może później jakoś będzie okazja porozmawiać z tym gościem. Jak narazie chłopak chciał zobaczyć resztę walk, oraz spotkać się ze swym mistrzem.



Voice || Yasuhiko || Kazuhiko || Haruhiko || Ubiór

http://i.imgur.com/pmMguWr.png

Mówię || Myślę || Szepczę || Krzyczę

Offline

 

#134 2013-09-14 15:01:35

 Ichitsu

Uchiha http://i.imgur.com/ehYjjLR.png

Skąd: Zewsząd
Zarejestrowany: 2011-08-21
Posty: 928
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Płeć: Mężczyzna
Multikonta: Koruzonu
WWW

Re: Trybuny

W końcu doczłapałem się do trybun. Moja ślamazarność była bardziej spowodowana z wyczerpania psychicznego niż fizycznego, choć nie powiedziałbym, że nie byłem zmęczony walką. Nie codziennie przychodzi mi siłować się z ponad metrową na szerokość belą drewna. Kląłem w duszy na Tamotsu, który na pewno był oszołomiony faktem tak szybkiego pokonania mnie. Nie wyglądał na dzieciaka, jednak zmyliło mnie to, że ktoś o kim nie słyszałem był w stanie tak sprawnie i szybko przeprowadzić walkę.
Westchnąłem ciężko, po czym usiadłem najbliżej barierek, aby nieco dychnąć. Moją uwagę zwróciła dziewczynka, mająca nie więcej niż jakieś 12 lat. Zastanawiało mnie skąd się tu wzięła. Ninja? Być może. Wszak ja się włóczyłem po tym świecie jako wojownik jak tylko skończyłem ósmy rok życia. No cóż... Świat taki już jest.

Offline

 

#135 2013-09-14 16:44:45

Narisa

Zaginiony

2548944
Zarejestrowany: 2013-09-01
Posty: 296
Klan/Organizacja: Samotnicy
KG/Umiejętność: Ainuken
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Multikonta: Kaede

Re: Trybuny

Bez entuzjazmu oglądała kolejne walki. Spodziewała się czegoś bardziej dynamicznego. Jakiś pokazów jutsu, czy tam innych fajerwerków. A tu takie... zwykłe walki ninja. Jeszcze w dodatku od tego całego kucania rozbolały ją nogi. Usłyszała za sobą jakiś ruch. Chyba ktoś szedł się przejść i zwolniły się miejsca w pierwszym rzędzie. Już miała się podnieść i usiąść, gdy nagle ktoś zajął z westchnięciem jedno z miejsc.
   "O ja Cię! Czy to nie ten Uchiha, co niedawno walczył?!" - pomyślała patrząc na niego, jakby miał trzy głowy. Odwróciła się do niego tyłem. "Uspokój się. Jak nie będziesz zwracać na siebie uwagi, to może nawet Cię nie zauważy. Koło niego jest jeszcze jedno wolne miejsce."
   Powoli odwróciła się i zobaczyła, że koło Uchihy jest jedno wolne miejsce. Ostatnie wolne miejsce w pierwszym rzędzie. Jeżeli chciała coś widzieć, to musiała skorzystać z okazji. Podniosła więc psa i ruszyła w stronę wolnego krzesła.
   "O matko! On na mnie patrzy! Nie patrz na mnie!" - zaczęła się denerwować i sztywno iść. W końcu doszła na miejsce i usiadła. W końcu było chyba wolne? Jak nie to trudno, najwyżej ktoś ją wygoni. Na razie myślała tylko o tym, by choć na chwilę dać odpocząć nogom. Czuła się jednak spięta, siedząc przy kimś z tego klanu.

Ostatnio edytowany przez Narisa (2013-09-14 16:49:28)


Karta postaci

Mowa
"Myśli"

Offline

 

#136 2013-09-15 16:49:00

Mamoru

Klan Senju

Zarejestrowany: 2013-03-14
Posty: 66
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton [?]
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 35 lat

Re: Trybuny

On nie przestaje mnie zaskakiwać. Teraz zrobił to co chciałem żeby zrobił wcześniej. Jednak moment, w którym to uczynił, wydaje mi się znacznie lepszy, ponieważ wybrał mnie nie ze względu na tytuł, lecz umiejętności. Nie będę ukrywał, sposób w jaki walczył wydawał mi się tym samym, którym ja pokonałem jego. Nie pozostało mi nic innego jak odpowiedzieć i zmotywować go do następnej walki.

- Zgadzam się, będę zaszczycony. Jednak o tym porozmawiamy później, teraz musisz się skupić na następnym przeciwniku. Pamiętaj, nasze zdolności nie są charakterystyczne dla otwartej walki. Dysponujemy potężnym ofensywnym potencjałem, lecz należy nim odpowiednio gospodarować. Próbuj doprowadzić do pozornie błahej sytuacji, w której chociaż na moment nie będziesz widoczny, żeby móc zwabić przeciwnika. Jednakże unikaj zasłon dymnych i innych oczywistych blokad. Nie jest ważne czy wygrasz, już zrobiłeś swoje, dałeś klanowi nadzieję i prestiż. Teraz liczy się styl, który zaprezentujesz. Zademonstruj potęgę Mokutona!

Ostatnie zdanie zabrzmiało nieco banalnie, ale wydaje mi się, że tak powinna brzmieć mowa pokrzepiająca. Liczę na tego młodzieńca, którego spokojnie mogę nazwać przyszłością Senju, bardzo dobrą przyszłością.


[img][/img]



OCHRONA [NPC]: Amaya

Offline

 

#137 2013-09-17 14:36:46

 Shinsaku

Wyrzutek http://i.imgur.com/pXCGfcW.png

7348301
Zarejestrowany: 2012-08-30
Posty: 1269
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Kibaku Nendo / Jinchūriki
Ranga: Lider Wyrzutków
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Multikonta: Adatte

Re: Trybuny

Obserwowanie pojedynków zajęło mnie niesamowicie, sprawiając, iż zapomniałem o całym otaczającym mnie świecie. Moje bystre oczy wodziły od areny do areny w poszukiwaniu moich podopiecznych, choć nie tylko. Zatrzymywałem swój wzrok na dłużej wszędzie tam, gdzie akurat działo się coś, co szczególnie przykuwało moją uwagę. Choć z początku runda ta rozkręcała się bardzo powoli, z czasem nabierała tempa, zmieniając się w całkiem zjawiskowe pojedynki. Według mnie, brakowało im jednak... czegoś. Na próżno było doszukiwać się kunsztu i pasji w walce. Większość uczestników, oczywiście nie umniejszając ich talentowi, którego nie można było kwestionować, zdawała się po prostu robić to, co do nich należało - starać się zwyciężyć.
   Zgodnie z przypuszczeniami, jakie się we mnie zdążyły narodzić w trakcie poprzednich rozgrywek, Yoshi radził sobie lepiej niż dobrze. Do tej pory zdawał się bez większych problemów pokonywać swoich przeciwników, przechodząc w ten sposób do kolejnych rund. Kiedy na mnie spoglądał, miałem wielką ochotę pomachać mu lub uczynić coś podobnego... Zdawałem sobie jednak sprawę z tego, w jak wysoko postawionym towarzystwie się znajduję, toteż musiałem zrezygnować z tego przyjaznego gestu. Zastąpiłem go za to przyjemnym uśmiechem, ukazującym moje śnieżnobiałe zęby.
   Jednak mój uczeń nie był jedyną osobą, której poczynania tak szalenie mnie interesowały. W "grze" wciąż pozostawał Ryo i Anamari. O ile o pierwszego z nich się nie martwiłem, widząc, jak sobie radzi, o tyle zbyt łatwe zwycięstwa Onoto były moim strapieniem. Podejrzewałem bowiem, że pierwsze walki byłyby dla niego łatwiejsze niż te, które dopiero nadchodziły. Mogłyby więc być dla niego swego rodzaju rozgrzewką, treningiem... Obawiałem się, że odzwyczajony od walki może mieć trudności ze swoim następnym przeciwnikiem. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że będzie nim mój podopieczny.
   Wtedy dostrzegłem, że nowy członek mojej organizacji, jednooki Kiyoshi, właśnie zakończył swoją walkę i to z wynikiem z pewnością go niesatysfakcjonującym. Nie miałem pojęcia, jak to się stało, że najsilniejszy przedstawiciel Wyrzutków stracił równowagę i upadłem. Wiedziałem, że nie może być to prawdziwym wytłumaczeniem. Dopiero gdy znalazł się przy nim sędzia, widocznie znający się na medycynie i sprawdzający jego puls, wiedziałem już, co się stało. Zastanawiało mnie tylko, co było powodem utraty przez niego przytomności...
   Chciałem jak najszybciej udać się do szatni uczestników, aby pomówić z Kiyoshim. Nie chciałem jednak, by siedzący obok mnie Gamatt zdał sobie sprawę, jak bardzo cenię umiejętności jego krewnego. W końcu nie miałem pewności, by lider kryształowych wiedział, z czyjego ramienia występuję w tym turnieju. Poza tym, już zaczynała się kolejna tura zawodów, kiedy to dwóch Wyrzutków stanęło naprzeciw siebie...
   Dopiero teraz zorientowałem się, że Gamatt zagadnął do mnie jakiś czas temu, a ja byłem zbyt pochłonięty walkami, by udzielić mu odpowiedzi. Spojrzałem na niego i zapytawszy go najpierw: Hmmm...? O co pytałeś?, przeanalizowałem jego słowa, które jeszcze gdzieś obijały się w mojej głowie, wypełnionej po brzegi walką Akemiego i Ryo. Przypomniawszy sobie prędko, o czym mówił, zaśmiałem się serdecznie i powiedziałem:
   -A tak, właśnie... Moi podopieczni. Może i nie wszystkim udało się dojść wysoko, ale jestem z nich bardzo dumny. Nie wiem, czy ty również, ale ja dostrzegam w nich ogromny potencjał. Jeśli tylko będą się starać i sumiennie trenować, pewnego dnia jeszcze o nich usłyszysz...
   Przyjrzałem się, kto pojawił się na drugiej arenie, przeznaczonej dla grupy białych i znów moim oczom ukazał się Ayamaru Kiyoshi. Po raz kolejny zagadnąłem mojego rozmówcę: Widzę za to, że przedstawiciel twojego klanu radzi sobie znakomicie. Już teraz mogę ci jednak powiedzieć, że jeśli dotrwa do finału, natrafi na godnego siebie przeciwnika, ponieważ na pewno zmierzy się tam z jednym z moich... - uśmiechnąłem się delikatnie, po czym, pozwoliwszy uprzednio przetrawić mu natłok moich słów, odezwałem się znów: Zastanawia mnie tylko jedno - dlaczego wystawiłeś tylko jego? Czy naprawdę nie macie więcej uzdolnionych osób w waszym klanie? - zaczepiłem go żartobliwie, a w moją wypowiedź wkradła się złośliwa nutka. Starałem się w ten sposób mu trochę dokuczyć, oczywiście jedynie w formie dowcipu.
   Zauważyłem, że rozpoczęła się finałowa walka grupy zabójczej, jak sam ją sobie nazwałem. Byłem ciekawy, czy Tamotsu Senju, który w spektakularny sposób znokautował Uchihę, poradzi sobie ze zwycięzcą walki przeciw Ryo Kiyoshiemu... Zapowiadało się ciekawe widowisko.

Offline

 

#138 2013-09-21 12:51:03

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 893

Re: Trybuny

- Wszyscy zawodnicy proszeni są o skierowanie się do szatni bądź na arenę za chwilę rozpoczną się finały kategorii białej oraz czarnej - niedługo po tym jak zakończyła się walka Anamariego z Yoshim, rozległ się po raz kolejny głos rozchodzący się po całym stadionie, który mógł usłyszeć każdy, kto znajdował się w okolicy.
Tuż przed rozpoczęciem finałów po raz kolejny swoją osobą zaszczycił sam Yoku, który oddał pieniądze szczęśliwcom, ale i rozpoczął zbieranie zakładów na najbliższe finały. Jego mina tym razem była weselsza niż ostatnio. Najwyraźniej tylko niektórym hazardzistom udało się trafić ze swoimi wyborami.

Offline

 

#139 2013-09-21 13:31:17

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Trybuny

     Czas był odpowiedni bym ruszył się w kierunku nowej areny. Wiedziałem kto jest moim przeciwnikiem, wiedziałem również, że on nie da tak łatwo za wygraną. Ale co mam powiedzieć jak zapyta czy chce mu zrobić krzywdę? Nie przegram przecież tego, nie jestem aż tak głupi. Spojrzałem raz jeszcze w niebo, nie będąc pewnym swej decyzji. W sumie mi to wisi, w dupie mam co sobie pomyślą. Wygrana musi być po mojej stronie, bo jednak podobno walczę o stołek lidera.
     Wyprostowałem swą głowę w końcu gdy miałem już wstać. Jednak wyczułem tuż obok siebie tytoń. Jak ja dawno nie miałem go w ustach.. Siedział obok mnie mężczyzna, który właśnie palił papierosa. On spojrzał na mnie znacząco i dał mi jednego z paczki. Zapalił swą zapalniczką, a ja zachwycony zaciągnąłem się.. Podziękowałem mu i postanowiłem iść na teren areny z papierosem w ustach..

z/t -» Arena turniejowa -» Finał (Kategoria czarna) - Akemi vs Tamotsu

Offline

 

#140 2013-09-21 13:47:32

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 875
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Trybuny

     Ichaza, który wcześniej wszedł na trybuny ze swym karnetem przy boku, zmierzył w stronę swojego brata. Nie mieli oni zamiaru się połączać z powrotem, jednak chciał zasiąść obok, by już nie przeciągać sprawy związanej z Ichitsu Uchiha. Eizo miał teraz dosłownie wolną rękę, na własne pogaduszki, gdzieś tam daleko od nich. Ichuza zaś siedział spokojnie, obserwował walki i czekał na upragnione pieniądze z obstawień. Wszystkie trzy mecze jakie obstawił za 10.000 Ryo udały się, tym samym zbierając z każdej walki półtora razy większą sumę, zgarnął łącznie 75.000 Ryo.

     Gdy już Yoku wręczył mu kopertę z pieniędzmi, Yoshi rozdzielił kwotę na pół. Pierwszą połowę dał Ichazie, zaś drugą zostawił przy sobie. Nie chciał bowiem tracić całej kasy w przypadku gdyby ktoś ich napadł, albo gdyby ktoś na trybunach wykonał małe zamieszanie, wciąż miał jeszcze do załatwienia sprawę z innym Samotnikiem. Będzie musiał walczyć z Akemi'm o posadę lidera Samotników, trzeba będzie się grzecznie sprawować, gdyż właśnie ten przeciwnik walczy w finale, co cechuje go potężnymi umiejętnościami. Nie zważając jednak na te czynniki Ichuza, dalej ze swym bratem siedział spokojnie i próbował zapamiętać wszystkie jutsu oraz umiejętności cechujące tego Kakukoro.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#141 2013-09-21 14:12:05

Anamari

Zaginiony

status (mati)@aqq.eu
42126819
Zarejestrowany: 2012-03-08
Posty: 301
Klan/Organizacja: Wyrzutek
Ranga: członek

Re: Trybuny

Dwa klony wkroczyły na arenę w dość sporej odległości od siebie. Znalazły sobie jak najlepsze miejsca, po czym zasiadły na nich oczekując na początek finałów. Klony miały wyraźnie podzielone role. Jeden przypatrywał się czarnym, drugi białym. W pełnym skupieniu, nie mówiąc nic oba oczekiwały finały walk. Emocje na arenie były olbrzymie i udzieliły się częściowo także klonom, które zachowywały się po części jak ninja, analizując zbliżające się ruchy, a po części jak zwykli widzowie, licząc na jak ciekawsze widowisko. W końcu były to finały turnieju ninja, i w założeniu mieli to być najpotężniejsi ninja świata, ale Anamari wiedział, że wielu wielkich ninja nie pojawiło się tu wcale, przede wszystkim liderzy nie wystąpili w tym turnieju.


http://s6.ifotos.pl/img/Copy-of-M_rahqpxx.jpg

Offline

 

#142 2013-09-21 14:46:19

Taii

Zaginiony

25590177
Zarejestrowany: 2011-07-27
Posty: 423
Klan/Organizacja: Namikaze
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 19
Multikonta: brak

Re: Trybuny

Taii wreszcie znalazł się w miejscu, w którym pragnął się znaleźć. Ah miał dopiero 13 lat a już stał na arenie i można powiedzieć iż stał się częścią tego świata walki. Zostało 4 najsilniejszych, na pewno ich walki będą zdumiewające dla młodego Namikaze. Z pewnością wyciągnie z nich dużo informacji jak walczyć itp.
Ruszył do wyznaczonego miejsca, ah ile tu było tłumów ale co sie dziwić walki finałowe. Usiadł w wybranym miejscu i rozpoczął oglądanie widowiska.
-No to można oglądać widowisko- Powiedział bardzo cicho na tyle że tylko on usłyszał swoje słowa. No raczej nie chciał ujawniać tego iż jest podekscytowany tym wszystkim.

Ostatnio edytowany przez Taii (2013-09-21 15:01:24)

Offline

 

#143 2013-09-21 20:13:40

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Trybuny

   Na słowa lidera odpowiedziałem tylko kiwnięciem głową i szczerym uśmiechem. Później musiałem uciekać na swoją arenę więc pokłoniłem się głowie mojego klanu i zniknąłem w tłumie, który znajdował się na trybunach. Rozmyślałem nad walką, którą miałem teraz odbyć, wiedziałem w końcu że nie będzie ona należała do tych łatwych.
   Wchodząc już powoli na arenę w mojej głowie pojawiła się kolejna, niezbyt miła ocena mojej osoby - ja trafiłem tutaj przez czysty przypadek i tony szczęścia. Westchnąłem lekko i uśmiechnąłem się sam do siebie, nie szczególnie wiedząc dlaczego. Może myśl tego iż poprawił honor klanu Senju działał na mnie mimo wszystko kojąco? A może to, że Mamoru powiedział iż nie muszę wygrywać tej walki...

zt -> Finał: Akemi vs Tamotsu

Offline

 

#144 2013-09-21 20:16:44

Ayamaru

Klan Kiyoshi

46933457
Zarejestrowany: 2013-03-29
Posty: 635
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Ranga: Elita
Wiek: 30

Re: Trybuny

    Gdy dotarłem na trybuny, okazało się, że przybyłem tam niepotrzebnie, ponieważ wszystkie walki zdążyły już dobiec końca. Oznaczało to tylko jedno, czekał mnie finał. Dowiedziałem się, że zmierzę się z Yoshimaru reprezentującym organizację wyrzutków.
    -Nie ma co, zapowiada się ciekawy pojedynek- mruknąłem sam do siebie, choć sam nie wierzyłem w to, że mógłbym sprostać temu wyzwaniu. Szczególnie w pamięci utknął mi fakt, że w trakcie jednej z jego potyczek, Hotaru Senju popełniła samobójstwo. Czyżby miało być aż tak źle?
    Postanowiłem jednak nie opuszczać natychmiast trybun i spocząłem na jednym z siedzeń, dając nieco odpocząć swoim nogom. W głowie przeglądałem wszystkie techniki, analizowałem swoje silne i słabe strony, mając nadzieję, na jakieś olśnienie.

    [Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
_________________________

Akcept by Katsuro

    Głośno odetchnąwszy, oparłem swoje dłonie na kolanach i poderwałem się do góry, ruszając w kierunku najbliższego wyjścia z trybun. Nie miałem zamiaru spóźnić się na kolejny z rzędu pojedynek, dlatego czym prędzej udałem się do namiotu handlowego, by uzupełnić zapasy, w międzyczasie myśląc nad jakąś strategią i regenerując chakrę.

    [Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

    [z/t -> Namiot Handlowy]

Ostatnio edytowany przez Katsuro (2013-09-21 22:02:13)

Offline

 

#145 2013-09-22 16:44:05

Matsuo

http://img708.imageshack.us/img708/9917/postacroku.png

35457109
Zarejestrowany: 2011-02-25
Posty: 1682
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna
Wiek: Nieśmiertelny

Re: Trybuny

     Stał sobie Uchiha w swej specjalnej masce tuż obok Ichitsu. Gdy Eizo skończył do niego przemawiać, Matsuo podszedł bliżej i lekko ukłonił się. W tym momencie Ichi mógł się domyśleć kim to jest nowy gość. Może i miał wiele za złe temu umarlakowi, jednak pragnę by do końca go wysłuchał. Pierwszymi minutami w ogóle się nie odezwał. Jedynie gestem ręki wskazał miejsce, cechujące się brakiem publiczności. Dosłownie kawałek wolnej przestrzeni od wiwatujących ludzi. Finały się zaczęły, dlatego ich wzrok przykuty jest wyłącznie do finałów. Matsuo miał chwilkę by porozmawiać ze swoim dawnym uczniem.

     Odeszli więc obydwoje na bok, by dawny lider Uchiha mógł wystawić swój mały pokaz. Żeby wypełnić wszystko w swym guście musiał dodać trochę kwestii, przemówić i wykazać się rozsądkiem. Na jego plecach wciąż znajdowała się ta słynna gitara, czyli artefakt władzy Uchiha.

     - Ichitsu, doszły mnie słuchy, iż pragniesz zostać liderem naszego klanu. - Poczekał chwilkę, by ten łaskawie przytaknął - Powiem Ci, że to bardzo dobry pomysł. Naszemu klanowi przyda się osoba rozsądna i inteligencja, choć twojej ostatnią walkę niezbyt pochwalam, nie należała ona bowiem do najlepszych. - W tym momencie Matsuo zdjął ze swych pleców znak władzy - Na pewno pamiętasz co to jest.. - Uniósł Gunbai i wyzwalając swa ognistą chakrę podpalił wielki, dziwnaczny wachlarz - Moja era już dawno przeminęła... od teraz wyrażam pełną zgodę na twoją władzę, wszystko co nasze, rodziny oraz przyszłość zostawiam w tych rękach, mam nadzieję, że słusznie wypełnisz swoją posadę.. - Po tych słowach ogień ustał, a insygnia zamieniła się w czysty popiół, rozwiewając na wietrze. Czekał na reakcję.

Offline

 

#146 2013-09-22 17:43:43

 Ichitsu

Uchiha http://i.imgur.com/ehYjjLR.png

Skąd: Zewsząd
Zarejestrowany: 2011-08-21
Posty: 928
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Płeć: Mężczyzna
Multikonta: Koruzonu
WWW

Re: Trybuny

Młoda dziewczynka usiadła koło mnie. Zachowywała się nieco dziwnie, być może z powodu mojego znowu nieprzyjemnego wyglądu, spowodowanego niemalże oszukaną walką. No cóż, to było tylko moje wrażenie. Rzucałem co jakiś czas na nią okiem, byłem zdziwiony, że była tu sama.
- Jeśli chcesz włóczyć się po tym świecie, radziłbym znaleźć sobie opiekuna. Nie jest tu zbyt bezpiecznie. - Powiedziałem nawet nie patrząc na nią.
Finały. Koleś, który nic nie pokazał, znany jako Tamotsu Senju oraz Akemi Kakukoro. Po cichu kibicowałem Samotnikowi, mimo tego, że człowieka nawet nie znałem. Cóż, dziwnie się w życiu układa. Jeszcze niedawno siekałem wszystkich w Airando, teraz płaszczę się przed nimi. Nieciekawie.
Moje przemyślenia nagle przerwał Matsuo, który postanowił się odezwać. Chociaż z początku nawet się nie odezwał, jedynie gestem zasugerował odejście gdzieś, gdzie jest ciszej. Poszedłem za nim. Dopiero wtedy postanowił się odezwać.
- Tak. Starszyzna powoli traci władzę, widząc, że zaczynam przybierać na sile. Jednak z moim wzrokiem jest coraz gorzej... Mimo wszystko próbuję się pozbierać do kupy i zacząć coś robić. - Odparłem, po czym znów zacząłem mówić, gdy Matsuo przerwał na chwilę. - Senju nawet nie pozwolił mi się rozgrzać. Po prostu skończył walkę. Są rzeczy, których Sharingan nie ogarnie, ale i też ich drewno nie jest niepokonane.
Matsuo zadał retoryczne pytanie, na które po prostu przytaknąłem głową. Gdy wachlarz został podpalony nie zareagowałem, jednak wiedząc jak spostrzegawczą osobą jest mój mistrz, ten na pewno zauważył zaskoczenie i nutkę przerażenia w moich oczach. Gdy Matsuo skończył mówić, udało mi się dojść do głosu.
- Matsuo-sensei... Jest wiele rzeczy, które będę miał teraz na głowie. W zasadzie... moja decyzja była bardzo spontaniczna, ale trafiłem na dobry moment... Tak przynajmniej mi się wydawało. Klan Uchiha ma pewne problemy... Podołam im, lub zginę próbując, ale mam pewną prośbę. Pomóż nam w tym. Wielu wojowników poległo. Gisaku nie żyje, ja ledwie uszedłem z życiem, gdyby nie Garbaty Bard. W zasadzie gdyby nie on, wojna nie zostałaby zażegnana. Nikt jednak nie pamięta o weteranie z Kraju Wody, który zniszczył główny mózg operacji. Potrzeba nam ludzi, bez względu na to kim byli w przeszłości. Eizo być może się zgodzi. Pozostałeś tylko ty. A Gunbai... To tylko rzecz. Przedmiot. Coś, co zostało stworzone przez człowieka dla człowieka. Można zrobić nowy, lepszy. A i być może na cześć nowego porządku powstanie coś nowego... Cóż, można tak gdybać i gdybać. Na razie liczy się tu i teraz, toteż ponawiam pytanie - pomożesz nam?
Gdy skończyłem mówić, czekałem na decyzję Matsuo. Zastanawiało mnie czy wróci do wioski, czy postanowi iść własną ścieżką.
Nie dane mi było jednak czekać na odpowiedź byłego mistrza.
- Chyba znów wzywają do walki... Czas jeszcze raz zawalczyć o honor Uchiha. Być może teraz się uda... - Powiedziałem, po czym zszedłem na arenę, aby trzeci raz skrzyżować techniki.
z/t -> Walka o 3 miejsce (Kategoria czarna) - Ichitsu vs Ryo

Ostatnio edytowany przez Ichitsu (2013-09-24 21:27:09)

Offline

 

#147 2013-09-25 14:24:53

 Shinsaku

Wyrzutek http://i.imgur.com/pXCGfcW.png

7348301
Zarejestrowany: 2012-08-30
Posty: 1269
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Kibaku Nendo / Jinchūriki
Ranga: Lider Wyrzutków
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Multikonta: Adatte

Re: Trybuny

  Spoglądałem na całe widowisko z coraz większym zainteresowaniem. W końcu to własnie teraz miały się odbyć walki finałowe. Co więcej - brał w nich udział nie kto inny, jak mój uczeń. Kto by pomyślał, że Yoshi poradzi sobie na tym turnieju tak dobrze? Wiedziałem, że drzemie w nim potencjał, kiedy tylko go ujrzałem, jednak nie spodziewałem się, że rozbudzi się on tak szybko!
  W końcowym pojedynku miał spróbować swoich sił przeciw Kiyoshiemu - jedynemu przedstawicielowi klanu, nad którym pieczę sprawował siedzący obok mnie Gamatt. Zerkałem co chwilę na jego reakcje, wynikające z równie intensywnej (przynajmniej w moim założeniu) obserwacji zdarzeń. Po jakimś czasie jednak zaprzestałem tej czynności, gdyż mój rozmówca nie dość, że nie zajął się rozmową, to jeszcze zdawał się nie reagować w żaden sposób, zupełnie, jakby pozostawał obojętny na całe to przedsięwzięcie.
  Poza tym, najważniejsze przecież były wówczas zmagania mojego podopiecznego. Kiedy Ayamaru zniknął, zamarłem. Wiedziałem już wtedy, że jest nieciekawie. Przecież nie chowałby się, gdyby nie miał jakiegoś planu. A skoro nie pojawiał się tak długo, musiało to wskazywać na to, że całkiem dobrze szła mu jego realizacja.
  Wierciłem się na miejscu, tłumiąc w sobie największą chęć wyrwania się na arenę i podsunięcia uczniowi kilku strategii. Zdawałem sobie jednak oczywiście sprawę z tego, iż nie jest to najlepszy pomysł - nie dość, że ośmieszyłbym samego siebie i stracił jakkolwiek nikłą reputację wśród pozostałych liderów i lordów feudalnych, to jeszcze przyczyniłbym się do jego natychmiastowej porażki.
  Kiedy Yoshi padł bez sił na ziemię, wiedziałem, że to nie wynik wyczerpania. Coś musiało się stać. Nie zastanawiając się ani chwili podniosłem się z mojego miejsca i rzuciwszy twarde "Gratuluję" w stronę Gamatta, opuściłem strefę, która mogłaby uchodzić za sektor VIPów.
   Chciałem stworzyć klona, by na powrót zajął krzesło, jednak uznałem, iż mogłoby to być oznaką braku szacunku wobec pozostających w strefie innych liderów. Zdawałem sobie sprawę, że za chwilę odbędą się ostatnie walki, jakimi były pojedynki o miejsca na podium, w których miało wziąć udział dwóch reprezentantów Ronin no Kuni. Ostatecznie ciekawość zwyciężyła i już po chwili mój klon udał się z powrotem na trybuny.
   Nie miałem jednak najmniejszej ochoty wracać do strefy, z której wiało powagą i nudą. Wolałem udać się na przepełniony sektor dla kibiców. Chciałem poczuć wreszcie klimat i emocje, jakie prawdziwie powinny napełniać ludzi podczas oglądania pojedynków na takim poziomie. W niewielkiej odległości dostrzegłem przeciskającego się pośród ludzi Ichitsu, który zapewne pędził na swoją walkę. I choć szczerze życzyłem mu powodzenia, zastanawiałem się, czy ma większe szanse przeciw Ryo, z którym miał się za chwilę zmierzyć...
   Prawdziwy ja szedł natomiast zmierzał do szatni uczestników.
   [z/t -> Szatnia uczestników]

Offline

 

#148 2013-09-26 22:27:22

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 893

Re: Trybuny

Tuż po tym jak skończył się obie walki o trzecie miejsce i areny opustoszały z uczestników, na środku pojawił się mężczyzna w średnim wieku. Po krótkiej próbie mikrofonu od razu przeszedł do rzeczy. Najwidoczniej on również chciał skończyć raz na zawsze ten turniej:
- W związku z tym, że wszystkie pojedynki zostały zakończone, nasz turniej również dobiegł końca. Mamy nadzieję, że miło będziecie wspominać czas spędzony na oglądaniu poczynań naszych uczestników. A co do tych ostatnich. Wszyscy finaliście oraz Ci którzy zajęli trzecie miejsce w obu kategoriach proszeni są o stawienie się w szatni. Tam zwycięzcy obiorą swoje unikalne naszyjniki oraz nagrodę pieniężną (3.000 Ryo). Ci którzy zajęli drugie miejsce 2.000 Ryo, a obaj ninja, którzy znaleźli się na ostatnim stopniu podium 1.000 Ryo. Dziękuję za uwagę i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będziemy mieli okazję się spotkać. - Po tych słowach zniknął ze sceny i stopniowo wszyscy widzowie zaczęli opuszczać trybuny. Turniej został oficjalnie zakończony.

Offline

 

#149 2013-09-27 18:34:55

 Gamatt

http://i.imgur.com/kKA5eqW.png

11236152
Zarejestrowany: 2009-10-28
Posty: 1727
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shouton
Ranga: Lider klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 33 lata

Re: Trybuny

- Nareszcie. - powiedziałem z wyraźną ulgą w głosie, gdy mężczyzna oznajmił zakończenie turnieju. Nie wiem jak długo wytrzymał bym jeszcze oglądając te wszystkie "walki".
- Do zobaczenia, panowie. - pożegnałem wszystkich, którzy znajdowali się ze mną w loży dla "VIPów" i zacząłem opuszczać trybuny. Zrobiłem to jak najszybciej się tylko dało. Nie chciałem później stać w długich kolejkach do bramy wyjściowej. Po drodze postanowiłem jeszcze zajść do tutejszego namiotu handlowego i sprawdzić czy coś może mnie zainteresować.

[z/t ---> Namiot handlowy]


http://i.imgur.com/yRtwNMX.png
[color=SlateBlue] [color=#3366FF]

Offline

 

#150 2013-10-01 19:40:51

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 875
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Trybuny

     Ichuza wraz ze swym bratem zasiadywali na trybunach ciesząc się dorobionym majątkiem. Koniec finałów nadszedł szybko, dlatego też trzeba zabrać się i za siebie. Spojrzał wnet Futago na Matsuo, który rozmowę prowadził z Ichitsu, obok niego stał Eijiro. Dając mu w myślach do zrozumienia. Niech zajmie się na razie młodym Kiyoshi, musi być bezpieczny. Ichaza wraz ze swym bliźniakiem wyruszy za inną rzeczą, nie za czymś, za kimś.

     - Tamotsu.. Senju.. - Powiedział cicho pod nosem, po czym żwawym krokiem, schodami w dół, opuścił zgromadzenie, by następnie udać się śladami swojego celu. Widocznie medyk zainspirowany był jego walką i choć krótką to bardzo widowiskową. Po załatwieniu spraw z tym jegomościem, Ichuza będzie mógł przejść do swego głównego zadania w radzie. Teraz jednak przydałoby się dzierżyć jakieś wspaniałe kg, w swym malutkim jeszcze arsenale.

[z/t -> Pustynna część prowincji]

Offline

 

#151 2013-10-04 15:03:34

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 875
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Trybuny

     Ichuza ponownie zjawił się na trybunach. Tym razem miał na sobie specjalny płaszcz, który osłaniał widok jego ciała. Nie chciał bowiem ukazać swego prawdziwego oblicza, z twarzą Tamotsu na swym ramieniu. Tym bardziej, że wciąż tutaj znajdował się Mamoru, lider klanu Senju. Mogłyby wyjść z tego nie przyjemne okoliczności, gdyby się okazało, iż KG klanu jest w posiadaniu członka organizacji Samotników. Powabnym więc krokiem jeden z bliźniaków podszedł do Gityy.

     - Miałeś racje, wszystko powinno zostać rozstrzygnięte przed radą. Tym samym wyruszamy w ich stronę. W stronę naszej organizacji - Gitaa na początku miał skwaszoną minę, nie chciał podróżować, zwłaszcza, iż nie chciał wracać w rodzinne strony, lecz po dłuższym przekonywaniu udało się Ichuzie. We troje więc zeszli z trybun oraz skierowali swe kroki w stronę szatni, która już teraz była wolna. Wolna w sensie, iż każdy mógł do niej wejść.

[z/t Ichuza, Ichaza, Gitaa -> Szatnia uczestników]

Offline

 

#152 2013-10-05 19:04:48

Narisa

Zaginiony

2548944
Zarejestrowany: 2013-09-01
Posty: 296
Klan/Organizacja: Samotnicy
KG/Umiejętność: Ainuken
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Multikonta: Kaede

Re: Trybuny

Czuła się spięta, słysząc słowa mężczyzny, który przez jakiś czas siedział koło niej. W końcu to już był drugi raz, kiedy ktoś zwrócił jej uwagę, że nie powinna chodzić sama. Pomijając też fakt, że obaj byli z klanu Uchiha - dziwny zbieg okoliczności, czy coś więcej? Wolała się nad tym nie zastanawiać, bo sama myśl ją przerażała.
   "Może rzeczywiście powinnam poszukać jakiegoś opiekuna... może mistrza, który by mnie mógł czegoś nauczyć?!" - zastanawiała się w krótkich przerwach pomiędzy walkami.
    Turniej zleciał szybko. Szczególnie, że całkowicie była pochłonięta oglądaniem zawodników. Spodziewała się czegoś lepszego, ale nie można mieć wszystkiego. Na razie to czego się dowiedziała, powinno jej wystarczyć. Zaraz po turnieju postanowiła wrócić do domu. Jeszcze by tego brakowało, żeby rzeczywiście zaczepił ją jakiś podejrzany typ.

[z/t -> Enko -> Tereny starego Hidarishitasumi]


Karta postaci

Mowa
"Myśli"

Offline

 

#153 2013-10-11 18:06:41

Hiroshi

Martwy

19345760
Zarejestrowany: 2013-04-07
Posty: 527
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 21

Re: Trybuny

Minęło nieco czasu od momentu, gdy wszystkie walki się już zakończyły. Na wszystkie z wielkim zainteresowaniem przyglądał się młody Uchiha. Cieszył go fakt, żeIchitsu zajął trzecie miejsce...przynajmniej tyle. On sam jednak poległ przy walce z Ayamaru. Teraz było już po turnieju. Mistrz z pewnością czeka na niego już w szatni uczestników. Wstał, otrzepal się i ruszył swe cztery litery do mistrza. Mogło by się wydawać, że wszystkie te walki trwały bardzo długo, tak długo, że Hiro już się przyzwyczaił do tego miejsca. Zpewnoscią tu kiedyś wróci, ale kiedy? Tego nie wie nawet on sam. Obejrzał się dookoła by zapamiętać ten widok.  Wszyscy już powoli do swoich krajów. To samo powinien zrobić teraz Hiroshi wraz z Ichitsu by zdać raport starszyźnie. Nie będę zbytnio zadowoleni, że chłopakdał plamę, ale przynajmniej wygrał z jednym i to dosyć silnym przeciwnikiem. Był już na schodach, kierując się prosto do swego mistrza, czyli do sztani uczestników tego turnieju.

Z/t Szatnia uczestników.



Voice || Yasuhiko || Kazuhiko || Haruhiko || Ubiór

http://i.imgur.com/pmMguWr.png

Mówię || Myślę || Szepczę || Krzyczę

Offline

 

#154 2013-10-12 09:45:11

Koruzonu

Zaginiony

Zarejestrowany: 2013-03-10
Posty: 150
Klan/Organizacja: Kakukoro/Samotnik
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Członek klanu
Wiek: 17

Re: Trybuny

Wszystko się skończyło. Poczułem dziwne, nieprzyjemne ukłucie w sercu. Teoretycznie jeden z silniejszych w białej grupie, a został pokonany przez podrzędnego Uchiha. Ukazałem nieco zębów na znak "lekkiego" niezadowolenia, po czym postanowiłem ulotnić się z tego miejsca.
- Akemi pewnie już wyruszył do Airando, albo i cholera wie gdzie. Nie będę go szukał, ani na niego czekał. Sam się znajdzie, gdy będę mu potrzebny. Albo on mi. Nieważne. - Szybka myśl przeleciała mi przez głowę. Teraz jedyną najważniejszą rzeczą będzie teraz ruszyć tyłek z miejsca w którym jestem do miejsca, w którym mnie jeszcze nie ma. Szybko odepchnąłem się od barierki, po czym skierowałem się do wyjścia. Czas coś podziałać...
z/t -> Ame no Kuni/Tereny


Jam apokalipsy prorok
Zwiastun wszechzlodowacenia
Wirus kosmicznego chłodu
Jak palący, wieczny żar
KP

Offline

 

#155 2013-11-24 16:55:06

Matsuo

http://img708.imageshack.us/img708/9917/postacroku.png

35457109
Zarejestrowany: 2011-02-25
Posty: 1682
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna
Wiek: Nieśmiertelny

Re: Trybuny

      Spojarzałem na swojego byłego ucznia z niedowierzaniem. Wypowiadał słowa bardzo spontanicznie, a niedługo zbliżała się jego kolejna walka. Na koniec jego kwestii zamknąłem oczy i zamilkłem. Nie chciałem udzielać żadnej odpowiedzi. Widząc to Ichitsu zszedł z trybun lekko zrezygnowany, w kierunku swoich dalszych poczynań. Ja zaś usiadłem pod murem, by długo, bardzo długo rozmyślać. Zanim otworzyłem swoje oczy z powrotem minęło już dosyć długo. Kilka miesięcy w te czy w tamte. Skoro i tak nie żyłem, czas to dla mnie tylko i wyłącznie liczba. Podniosłem więc swoje ciało, chciałem oprzeć o coś plecy, jednak zapomniałem o spalonym gunbai. Trzeba teraz się i bez niego obejść. Ichitsu, mój młody uczeń, niezbyt doświadczony taktyk, postanowiłem mu pomóc. Jego słowa bardzo mnie zbliżyły znowu do własnego klanu. Nie chciałem się już mieszać w jego sprawy, jednak to pewnego rodzaju więź. Więź, którą bardzo ciężko zerwać. Wyruszyłem więc przed siebie, w kierunku klanu Nara. Wprost do jej wioski, wiedziałem, że tam zostaną Ichitsu wraz z jego przeklętymi oczkami. Mam z nim jeszcze dużo do zrobienia.

[z/t -> Chuu - Wioska Klanu]

Offline

 

#156 2013-11-26 20:29:59

Taii

Zaginiony

25590177
Zarejestrowany: 2011-07-27
Posty: 423
Klan/Organizacja: Namikaze
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 19
Multikonta: brak

Re: Trybuny

Wszystko się kiedyś musi skończyć, tak jak to widowisko. Oglądając to chłopak doznał dziwnego odczucia jakby szykowało się cos grubszego, dawno on sam nie widział wielu członków swojego klanu, jedynie mieszkańców tej wioski co było dość dziwne dla niego. Ale  co on mógł z tym zrobić? Raczej nic jak zwykle, był tylko nędznym członkiem klanu bez dobrej perspektywy na jutro, lecz kto wie może coś się w tym kierunku zmieni.
-No cóż było minęło, trzeba zacząć znowu treningi...- Powiedział sam do siebie po czym wstał i zebrał swoje rzeczy, widział w tym miejscu kilka cudownych i pełnych emocji bitew miedzy utalentowanymi wojownikami. Widział tu wszystkie możliwe umiejętności, choć kto wie może są jeszcze lepsze. Takie co filozofom się nie śniły. Szybkim krokiem wyszedł z areny i udał się w stronę kompleksu oaz, może znajdzie coś tam ciekawego do roboty, lub po prostu się odpręży od zgiełku świata.

Zt -> Kompleks oaz

Offline

 

#157 2013-12-01 15:41:34

Eijiro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2013-08-12
Posty: 68
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18 lat

Re: Trybuny

- Zasiedziałem się trochę, pora ruszać - Powiedziałem.
   Rzuciłem okiem na całe trybuny, nikogo nie było. Wstałem więc i leniwie przeciągnąłem się z rękoma wzniesionymi ku górze. Jeszcze tylko wykonałem parę dziwnych gimnastycznych ruchów przy których dało się usłyszeć dźwięk strzelających kości i byłem gotów do drogi. Wypiąłem dumnie pierś do przodu i głęboko odetchnąłem, zapach unoszący się w tym miejscu nie zachęcał by pozostać tutaj chociażby odrobinę dłużej, zresztą, i tak zasiedziałem się tu zbyt długo.
- Nic tu po mnie - Pomyślałem. Ruszyłem zdecydowanym krokiem kierując się ku górnej części trybun, schodami prosto do wyjścia. W mojej głowie rozpanoszyły się już myśli przeplatane z ciekawością. - Ciekawe czy coś ciekawego spotka mnie podczas mojej podróży? - Pomyślałem. Czas mijał a ja wciąż bylem w tym samym miejscu, przyśpieszyłem kroku by jak najszybciej wyruszyć w podróż.

[z/t -> Airando - Kryjówka Samotników]

Offline

 

#158 2014-05-14 22:35:10

 Eizo

Zaginiony

6706660
Zarejestrowany: 2009-12-28
Posty: 450
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan [MS]

Re: Trybuny

   Każdy już dawno opuścił trybuny i arenę na której odbywał się Wielki Turniej. Naprawdę ciekawe wydarzenia, zupełnie inaczej tworzone niż turnieje międzyklanowe za czasów mojego życia. Westchnąłem wspominając sobie stare czasy... Teraz powinienem być o wiele starszy, powinienem władać klanem. Chociaż nie, władza nigdy nie była czymś co było mi pisane - zbyt duża odpowiedzialność, ja nigdy nie czułbym się wygodnie na takiej pozycji. Ale po tej walce z Senju... Ichitsu na miejscu lidera? Jak to wygląda...

   Wstałem z siedziska i zakryłem sobie oczy. Czas było się zabierać z tego cholernego miejsca... Kto jednak powiedział, że muszę robić to o własnych nogach? Posiadałem pewną technikę, która pozwala mi na teleporatacje, magiczne Kamui. Nie raz ratowało mi życie, a teraz posłuży jako metoda transportu...

[zt -> Hidari/Siedziba organizacji Yūgure]

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.brotherhoodofsteel.pun.pl www.alkoholizm-forum-wiedzma.pun.pl www.gpwsiiz.pun.pl www.naszinowlodz.pun.pl www.goldenarmy.pun.pl