Ogłoszenie


#41 2020-04-05 12:06:42

 Benjii

Wyrzutek

Skąd: z zadupia
Zarejestrowany: 2019-10-10
Posty: 42
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17

Re: Sierociniec

https://i.imgur.com/tegICVR.jpg

Wyrzutek z pewnością nie chciał ingerować bogu winnych dzieci z sierocińca w misje, to była sprawa pomiędzy nim a kobietą, więc chciał zrobić wszystko by w miarę możliwości niezauważalnie ich ominąć. Jednak nawet jeśli jakimś cudem udało by mu się sprawnie przekraść to nie miał pewności że w budynku nie znajduje się więcej sierot, co znacznie ograniczało by jego ruchy. Gdy Benjii'emu kończyły się powoli pomysły było widać narastającą w nim irytację, wtedy nagle zrodził mu się w głowie dość drastyczny ale efektywny pomysł. więc natychmiast zabrał się za jego realizację.
Na twarzy Benjii'ego widniał dość niepozorny uśmiech, chłopiec zbliżył się do wejścia frontowego i jakby nigdy nic wtargnął na posesję. Pragnął jak najszybciej spotkać się z kobietą twarzą w twarz. Szedł przed siebie nie zwracając uwagi na przyglądające mu się dzieci.

Offline

 

#42 2020-04-05 13:43:03

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 261

Re: Sierociniec

Straznik 7 napisał:

Sesja prosta, pojedyncza - Benjii - #5

https://i.imgur.com/TFUpRj5.png?1
      Młody ninja wszedł powolnym krokiem na posesję sierocińca, okoliczne dzieciaki zaprzestały zabaw, po czym zaczęły spoglądać na nieznajomego przybysza "spod byka". - Kto to jest? Dziwny jakiś.. Ciekawe czego chce.. - Różne głosy i słowa dzieci dobiegały uszu Benjii'ego. Całe zgromadzenie obserwowało każdy kolejny krok nowej twarzy. Nie trzeba było jednak długo czekać, aby dzieciaki wróciły do swoich spraw, jakim była zabawa w berka oraz przekrzykiwania się. Wyrzutek zbliżał się coraz bardziej do budynku sierocińca, jednak w pewnym momencie, jakby znikąd pojawiła się pewna osoba. Pierwszy rzut oka i shinobi dostrzegł, że jest to kobieta, na drugi już rzut oka, dostrzegł, iż jest ubrana w szary strój, który przyodziany był w biały kołnierz oraz fartuch tego samego koloru.

       Kobieta, stojąca tuż przed Benjii'm, miała założone ręce na sobie i uśmiechała się nonszalancko.
   - Witaj! Nazywam się Mery. Jestem Główną Matką tego przybytku. Czy mógłbyś zdradzić mi swe imię oraz powód swego przybycia? Rzadko kiedy nas ktoś odwiedza, a jeszcze rzadziej tak młodzi ludzie jak ty. - Młoda kobieta wydawała się być szczera w swych wypowiedziach, lecz jej ton wskazywał na to iż nie ufa przybyszowi. Stała więc pomiędzy nim, a wejściem do sierocińca niczym lwica broniąca swych dzieci.

Offline

 

#43 2020-04-05 14:49:20

 Benjii

Wyrzutek

Skąd: z zadupia
Zarejestrowany: 2019-10-10
Posty: 42
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17

Re: Sierociniec

Młodzieniec starał się stwarzać pozory niebezpiecznego i zdolnego do wszystkiego, potraktował stojącą przed nią Mery swym Lisim uśmiechem, kątem oka spoglądając na garstkę bawiących się na placu zabaw dzieci, jakby chciał jej zakomunikować żeby je też miała na względzie...
-Witam przyszedłem tu na zlecenie Szanownego Pana Sho odebrać pozwolenie na budowę które schowane gdzieś na terenie tych zgliszczy

Chciał jak najszybciej odebrać te zezwolenie, bez zbędnych pogaduszek, dobrze zdawał sobie doskonale sprawę z tego że odwala brudną robotę. więc chciał mieć to już za sobą. Mary nie wyglądała na złą kobietę przypominała bardziej martwiącą się o swoje dzieci matkę, dzieci też wyglądały na raczej szczęśliwe co spotęgowało wyrzuty sumienia. Benjii czuł się okropnie ale mimo tego wiedział że nieważne co się stanie ma zdobyć ten papier za każdą cenę nawet po trupach. wiedział że droga do zostanie potężnym shinobi nie jest miłą i beztroską sielanką więc dlatego próbował tłumić wszystkie wyrzuty sumienia i złe emocje jakie do niego trafiały, wiedział że to nie jest ostatni raz kiedy będzie zmuszony je tłumić. 

Offline

 

#44 2020-04-05 15:14:34

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 261

Re: Sierociniec

Straznik 7 napisał:

Sesja prosta, pojedyncza - Benjii - #6


      Miłosierdzie nie było domeną Benjii'ego, który pomimo tego iż ujrzał budowlę w tragicznym stanie oraz biedne, w znoszonych ubraniach dzieci, nie porzucił swojej dotychczasowej misji. Zdawał sobie sprawę, że jeżeli nie wykona zadania, łaska Pana Sho, może obrócić się przeciwko niemu, ze zdwojoną siłą. Być może podjął już decyzję, że pokona wszelkie trudności nie zważając na sumienie.

       Kobieta spojrzała zaciekawionym wzrokiem na młodzieńca, przechylając głowę na bok.
   - Przepraszam młodzieńcze, jednak pomimo tego, iż znam Pana Sho, nie jestem w stanie Tobie pomóc. Nie mam pojęcia o żadnym pozwoleniu na budowę oraz nie mogę wpuścić Cię do budynku bez uprzedniego zdobycia przez Ciebie zgody od Lidera Ronin no Kuni. Takie już panują tutaj zasady. Prosiłabym Cię również, abyś niezwłocznie opuścił teren. Równocześnie, zapewniam Cię, że nie znajdziesz w tym sierocińcu żadnych wartościowych rzeczy, nawet tego pozwolenia, gdyż mieszkają tutaj tylko moje kochane dzieci oraz ja i moje drogie siostry. Zbieraj się już.. - Kobieta z oziębłą miną wypowiedziała ostatnie słowa, dając do zrozumienia, że nie ma tu czego szukać. Chłopak bez zezwolenia na odwiedzenie sierocińca, nie miał wstępu do budynku, co łączyło się z brakiem możliwości przeszukania go.

       Shinobi, jak na takich przystało musiał podjąć ważną decyzję. Sumienie, które stłumił zapewne nie dawało mu spokoju, był on początkującym w swym fachu wojownikiem. Mimo wszystko jednak walczył z uczuciami. Taki był już świat ninja. Musiał teraz podjąć wiele ważnych decyzji. Choć była to nieoficjalna misja, mogła ona sprawić, iż chłopak zyska bardzo wiele lub bardzo wiele straci..

Ostatnio edytowany przez Straznik 7 (2020-04-05 16:14:18)

Offline

 

#45 2020-04-05 15:53:27

 Benjii

Wyrzutek

Skąd: z zadupia
Zarejestrowany: 2019-10-10
Posty: 42
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17

Re: Sierociniec

https://i.imgur.com/M9RIC65.jpg

Benjii znalazł się w bardzo nie wygodnej sytuacji wolał nie narażać się liderze ronin no kuni ale dobrze wiedział że podobnie się narazi nie przynosząc Panu Shu papierów. Po słowach Mary zapadła cisza, po chwili było widać że Benjii podjął decyzję, z twarzy chłopca znikł uśmiech na rzecz niezadowolonego wyrazu twarzy, chłopiec rzekł...
-Ty niczego nie rozumiesz, chciałem uniknąć zbędnego zamieszania ale jak widać nie wszystko poszło zgodnie z moim planem.
Następnie ułożył swoje ręce w dwie pieczęcie Wąża i Szczura wykonując tym samym Narakumi no Jutsu z celem wystraszenia bawiących się nieopodal dzieci i na zastraszeniu samej Mary. Następnie odwołał technikę nachylił się nad Mary mówiąc do niej głośnym i doniosłym tonem...
-Kończy mi się cierpliwość, dostanę w końcu ten papier na zgodę?
Po czym z jego ust wydał się dość niepokojący chichot.


Narakumi no Jutsu

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Benjii (2020-04-05 16:00:48)

Offline

 

#46 2020-04-05 16:13:49

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 261

Re: Sierociniec

Straznik 7 napisał:

Sesja prosta, pojedyncza - Benjii - #7


      Kobieta spojrzała na poddenerwowaną twarz młodzieńca, była pewna, że jej odpowiedź nie zadowoliła chłopaka, ale cóż miała zrobić. Nie zdawała sobie sprawy z jego umiejętności, lecz wiedziała, że może być w nie lada kłopotach. Zamyśliła się, obawiała się o swoje dzieci, nie mogła od tak pozwolić na skrzywdzenie ich.. Rozmyślała jeszcze parę sekund, po czym usłyszała otrzeźwiający, lecz dodający adrenaliny głos, który oznajmił, że jeśli nie otrzyma papieru, to skończy mu się cierpliwość i zaatakuje.. Spojrzał w tym momencie na dzieci. Ona już wiedziała, że wszyscy są w ogromnym niebezpieczeństwie.

       Mery spojrzała błagalnym wzrokiem na młodzieńca. Po czym klasnęła dwukrotnie w dłonie. Wtem wszystkie dzieci, jak na komendę zbiegły się do drzwi i mijając ją oraz Benjii'ego wbiegły do budynku, zamykając za sobą drzwi.
   - Posłuchaj, naprawdę nie wiem o jaki papier Ci chodzi, jednak jeśli tak bardzo go potrzebujesz, wejdź do budynku i rozejrzyj się.. Nie potrzebuję tu rozlewu krwi.. Chcę jedynie dobra tych dzieci.. - Przerażona kobieta zgodziła się, aby chłopak rozejrzał się po budynku, choć nie byłby już mile widziany w tej okolicy. Mieszkańcy uwielbiali te dzieciaki, a sama Mery kochała je ponad życie.

Ostatnio edytowany przez Straznik 7 (2020-04-05 16:14:32)

Offline

 

#47 2020-04-05 16:43:18

 Benjii

Wyrzutek

Skąd: z zadupia
Zarejestrowany: 2019-10-10
Posty: 42
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17

Re: Sierociniec

Wyrzutek zmarszczył brwi i nieco spokojniejszym głosem przemówił do kobiety...
-Widzisz, ty pragniesz szczęścia tych dzieci, a ja pragnę tego papieru i obaj zrobimy wszystko by dostać to czego chcemy. Więc zrozum że lepiej dla waszego dobra jeśli znajdę te zezwolenie.
Następnie powolnym krokiem udał się w stronę sierocińca w celu przeszukania go, w tym momencie do młodzieńca wrócił dobry humor a na jego twarzy znów pojawił się niewinny uśmiech.
Chłopiec nie wiedział już komu ma ufać, Kobieta wydawała się być szczera ale i on wolał nie podważać słów Pana Sho. Cała zaistniała sytuacja wydawała mu się być strasznie zagmatwana chciał jak najszybciej znaleźć papiery i odebrać nagrodę od Sho.

Offline

 

#48 2020-04-05 17:04:04

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 261

Re: Sierociniec

Straznik 7 napisał:

Sesja prosta, pojedyncza - Benjii - #8

https://i.imgur.com/YHViIsk.jpg?1
      Noc zbliżała się szybkimi krokami, widać było w oddali zachód słońca. Bambusy niedaleko obskurnego sierocińca wydawały się tańczyć na morskiej bryzie, która jak zwykle nadpływała znad morza. Cała okoliczna roślinność błyszczała w
blasku promieni słonecznych, a morskie ptactwo wracało z powrotem do swych gniazd. Wszystko dookoła wyglądało tak sielankowo, oprócz twarzy kobiety, która wyrażała rozpacz i brak zrozumienia.

    -Wejdź proszę. - Wskazała dłonią drzwi, przez które niedawno wyszły dzieci. Gdy tylko chłopiec otworzył drzwi dostrzegł wychodzącą wręcz w biegu kobietę o nieskazitelnej urodzie. Posiadała ona jedne z najrzadszych czerwonych oczu, jakich mogła posiadać rasa ludzka. Miała ona również kruczoczarne krótkie włosy, które podczas otwarcia drzwi zaczęły delikatnie powiewać. Wchodząc z budynku zawiązywała bandaże na dłoniach, które zapewne miały ją chronić lub/i zasłaniać odniesione rany. Ubrana była ona również czarny kombinezon, który nie wyróżniał się niczym nadzwyczajnym.
Wychodząc z budynku nie zwróciła nawet uwagi na Benjii'ego, który właśnie spostrzegł ową kobietę. Zauważył pełne determinacji oczy, które przejawiały chęć zemsty i pragnienie śmierci. Zapewne znał te uczucie.. Kobieta kierowała się w stronę wyjścia z posesji.

       Opiekunka ponaglała młodzieńca, chcąc zakończyć jak najszybciej spotkanie. Westchnęła wcześniej na widok młodej kobiety, po czym zniknęła za drzwiami budynku, czekając na ninje.

Offline

 

#49 2020-04-05 18:14:31

 Benjii

Wyrzutek

Skąd: z zadupia
Zarejestrowany: 2019-10-10
Posty: 42
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17

Re: Sierociniec

Benji okazał się być na tyle czujny że zdołał zrozumieć co się dzieje. Szybko postanowił chwycić za rękę wybiegającą w pośpiechu z budynku kobietę o kruczych włosach mając wrażenie że mogła by coś wiedzieć następnie ze szczerym uśmiechem na twarzy powiedzieł...
-Hej piękna, dokąd się tak strasznie spieszysz.
W tej chwili Benjii zdołał się dokładnie przyjrzeć kobiecie. w tym momencie widocznie się w niej zauroczył. jednak nie mógł dać upustu swym uczuciom gdyż miał zlecenie do wykonania. Benjii w tym krótkim okresie czasu zauważył również ujrzeć jej oczy z których wyraźnie biła silna chęć zemsty i pragnienie śmierci co tylko spotęgowało jego wciąż narastającą ciekawość.

Offline

 

#50 2020-04-05 20:56:25

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 261

Re: Sierociniec

Straznik 7 napisał:

Sesja prosta, pojedyncza - Benjii - #9


       Starsza o parę lat dziewczyna odwróciła się spoglądając na Benjii'ego pytająco, w jej oczach było widać wrogie nastawienie, które odbijało się w oczach chłopaka. Czerwono oka, spojrzała na swoje ramie, które było w twardym uścisku, wyszarpała je gwałtownie, po czym dodała.
   - Odczep się! I nie dotykaj mnie! -  Następnie ruszyła biegiem [Szybkość=25] w stronę wyjścia, jakim była brama w bambusowym "murze". Mary spoglądała na uciekającą od niej dziewczynę ze smutkiem w oczach. Następnie spojrzała zmartwiona na Benjii'ego, przypominając sobie o aktualnych problemach, które mogły zagrozić jej, oraz jej dzieciom. Nie była wstanie oprzeć się agresji oprawcy, który przebywał obok niej. Już o kilku miesięcy prosiła radę miasta o przydzielenie jej kogoś do ochrony albo choćby zwiększenia ilości patroli wokoło sierocińca, jednak na próżno. W tej sytuacji, mogła jedynie pozostać bierna wydarzeniom.

       Wyrzutek pozostał na sam z kobietą, spoglądając na uciekającą od niego dziewczynę. Miał do wyboru, pobiec za nią, zanim straci ją z oczu lub pozostać z Mary. Nie miał jednak czasu do stracenia, a decyzję musiał podjąć od razu. Jego przyszłość, życie i przyszłość sierocińca, zależała tylko od jego najbliższych, przyszłych decyzji..

Ostatnio edytowany przez Straznik 7 (2020-04-05 21:00:39)

Offline

 

#51 2020-04-05 23:16:06

 Benjii

Wyrzutek

Skąd: z zadupia
Zarejestrowany: 2019-10-10
Posty: 42
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17

Re: Sierociniec

Chłopiec z pewnością wybrał by pościg za kobietą gdyby nie fakt że z góry miał nikłe szanse na dogonienie jej. W tym momencie w Benjii'm coś pękło, miał dosyć faktu że wszystko coraz bardziej mu się komplikuje. W jednej krótkiej chwili ugryzł się wargę na tyle mocno że z kącików ust zaczęła ściekać krew. bez opamiętania ruszył za krótkowłosą dziewczyną. w momencie rozpoczęcia pościgu ponownie ułożył ręce w pieczecie kolejno Węża i szczura z nadzieją że chociaż w małym stopniu technika zadziała na kobietę do dało by mu szansę złapania jej, cała sytuacja wyglądała bardziej na desperacką próbę działania niż na dobrze przemyślany plan.

[Szybkość 18] [Umysł 11] [siła genjutsu 91]

Narakumi no Jutsu

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Benjii (2020-04-07 17:09:46)

Offline

 

#52 2020-04-07 17:18:23

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 261

Re: Sierociniec

Straznik 7 napisał:

Sesja prosta, pojedyncza - Benjii - #10


       Młoda kobieta oddalała się coraz bardziej od Benjii'ego, zdesperowany chłopak nie myśląc wiele pobiegł za nią, zauważył jednak, iż pomimo pełni swych sił kobieta się oddala. Postanowił iż użyje swej techniki, jaką było Narakumi no Jutsu. Po zebraniu w umyśle odpowiedniej ilości czakry i złożeniu pieczęci, wypuścił on ową czakrę z głowy, wpychając ją za to do głowy przeciwniczki. Kobieta była jednak na tyle daleko, aby nie poczuć dotkliwych skutków działania owej techniki. Chłopak spoglądał, jak kobieta się wciąż oddala. Po chwili jednak przyklękła na prawe kolano, po czym złapała się za głowę. Czyżby technika jednak zadziałała? W umyśle kobiety nie pojawiły się jednak straszne wizje, ale szczęśliwym trafem, resztki czakry, które dotarły do umysłu dziewczyny, siały spustoszenie jako ból głowy. Chłopak ostatecznie miał szansę dogonić kobietę.

       Dziewczyna odwróciła głowę spoglądając na dzieciaka. - Czego ty ode mnie chcesz?! Nie masz własnych spraw do załatwienia?! - Wykrzyczała na wyrzutka. Po czym wyciągnęła dwa kunaie z torby i podniosła się z kolan. Spoglądając teraz na niego pełna agresji kobieta, była gotowa zaatakować z całą siłą jaką posiadała. To czy dojdzie jednak do walki, pozostało po stronie chłopaka, od jego wypowiedzi zależało to, czy któreś z nich zginie..

Ostatnio edytowany przez Straznik 7 (2020-04-07 18:31:06)

Offline

 

#53 2020-04-07 18:22:11

 Benjii

Wyrzutek

Skąd: z zadupia
Zarejestrowany: 2019-10-10
Posty: 42
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17

Re: Sierociniec

Młody wyrzutek na widok broni na krótką chwilę spoważniał spojrzał głęboko w czerwone oczy kobiety wtedy już miał pewność że te kunaie wcale nie są na pokaz.
Otarł wargi z resztek spływającej po nich krwi po czym  powoli i łagodnie podniósł ręce do góry, następnie z typowym dla jego lisim uśmiechem rzekł...

-spokojnie , mam i tak wystarczająco dużo problemów głupią rzeczą było by robienie sobie kolejnych, pragnę tylko porozmawiać a kunaie napewno nam w tym nie pomogą.
Chłopiec wyraźnie nie chciał pojedynkować się z kobietą, miał ogromną nadzieję na to że uda się od niej wyciągnąć parę przydatnych dla niego informacji

Ostatnio edytowany przez Benjii (2020-04-07 22:56:01)

Offline

 

#54 2020-04-12 14:49:05

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 261

Re: Sierociniec

Straznik 7 napisał:

Sesja prosta, pojedyncza - Benjii - #11


       Kunai trzymany w dłoni kobiety, śmignął tuż koło głowy Benjii'ego. [Szybkość broni miotanej - 23] I wylądował wbity w pobliski budynek. - Nie owijaj w bawełnę, tylko gadaj o co ci chodzi. Jeśli to ten Sho przysłał Cię po pozwolenie na usunięcie sierocińca i postawienie tam jakiegoś spa, to już teraz możesz odejść z kwitkiem. Nie oddam Ci go, nie pozwolę aby moi bracia i siostry straciły jedyny dom, jaki im pozostał. - Młoda dziewczyna zaciskała mocno szczęki, spoglądając rozzłoszczona na chłopaka rozglądała się na boki. Wciąż trzymała kunai w drugiej dłoni. ((Wypowiadając się sarkastycznie.)) - Idź powiedz "Panu Sho", że nie zdobędzie pozwolenia tak łatwo, a przynajmniej nie bez rozlewu krwi, nie pozwolę na to. A teraz się wynoś. - Wyciągnęła dłoń z kunaiem przed siebie wskazując na chłopaka i czekając aż odejdzie.

Offline

 

#55 2020-04-12 16:28:16

 Benjii

Wyrzutek

Skąd: z zadupia
Zarejestrowany: 2019-10-10
Posty: 42
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17

Re: Sierociniec

Wyrzutek spojrzał na dziewczynę nieco zażenowanym wzrokiem po czym powiedział
-Mówiłem przecież że kunaie nam w niczym tutaj nie pomogą
Po krótkiej chwili chłopiec dał wyraźny upust swojemu nie zadowoleniu wzruszył mocno ramionami i rzekł stanowczym głosem
-Jeśli wrócę bez zezwolenia czeka mnie dość nieciekawa przyszłość więc właściwie wszystko jedno czy umrę z ręki ładnej dziewczyny czy tamtego dupka.
Dając dziewczynie do zrozumienia że nie tylko jest w stanie podjąć się walki .chłopiec wyglądał jakby miar zamiar powoli wyjąć kunaia z pochwy, jednak nie do końca był pewien czy wogóle chce brać udział w tej bezsensownej bitwie desperacko próbując dać czerwonookiej chwilę na przemyślenie sytuacji.
-Nie sądzisz że twoje działania przeciwko Panowi Shu są przekładanie, nieuniknionego, dobrze wiesz że żadne z nas nie ma szans ani możliwości by jakkolwiek mu się przeciwstawić. Twoja kradzież zezwolenia jest porównywalna z próbą ścięcia dębu wykałaczką, dajmy jeśli nawet udało by ci się mnie w tym momencie zabić, przyjdą następni jeszcze silniejsi i tak ciągle aż aż do momentu gdy wreszcie irytacja Pana Sho sięgnie zenitu i kto wie może osobiście przyjdzie by zająć się problemem wtedy możesz mieć pewność że ani ty ani nikt z sierocińca nie ujdzie z życiem.
Benjii zdecydował się na krótki blef, chodź kto wie ile w nim mogło znajdywać się prawdy. Chłopiec bardzo im współczuł sytuacji w jakiej się znaleźli więc na koniec starał się uspokoić dziewczynę słowami...
-Nie sądzisz że aktualnie najlepszym wyjściem dla nas jest wszystko na spokojnie przemyśleć?

Ostatnio edytowany przez Benjii (2020-04-12 16:29:50)

Offline

 

#56 2020-04-13 21:39:00

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 261

Re: Sierociniec

Straznik 7 napisał:

Sesja prosta, pojedyncza - Benjii - #12


       Młoda kobieta przekrzywiła głowę w prawą stronę spoglądając na wyrzutka z zaciekawieniem. Wyprostowując głowę schowała kunai do torby i cofnęła się dwa kroki w tył.
   -Wytłumaczmy sobie teraz wszystko. Po pierwsze i najważniejsze, nawet ten twój "Pan Sho" nie jest w stanie pozbyć się sierocińca bez pozwolenia. Pozwolenie, które mu ukradłam zdobył przekupstwem. Każdy z mieszkańców był za tym aby sierociniec pozostał nietknięty. Po drugie, jak myślisz dlaczego wynajął kogoś takiego jak ty? Gdyż nie może maczać w tym palców osobiście, jedynym rozwiązaniem jakie pozostało to albo przemówić do rozsądku "Pana Sho", aby odpuścił i pozostawił sierociniec albo pomóż mi uciec z miasta z tym pozwoleniem. Jestem pewna, że drugiego nie otrzyma, gdyż osoba, które je wydała.. Nie żyje. -
       Kobieta cofnęła się parę kolejnych kroków w tył. Po czym przeczesała dłonią włosy i dodała
   - Wybór pozostawiam tobie, a i nazywam się Aiyuniki. - Ponownie przeczesała włosy po tych słowach, po czym uśmiechnęła się onieśmielająco w stronę Benjii'ego.

Offline

 

#57 2020-04-13 23:16:09

 Benjii

Wyrzutek

Skąd: z zadupia
Zarejestrowany: 2019-10-10
Posty: 42
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17

Re: Sierociniec

Po tym jak Aiyuniki schowała kunai Wyrzutek mógł nareszcie odetchnąć spokojnie i na chwilę przemyśleć sytuację w jakiej się znalazł.
Zamyślony a wręcz czasami nieobecny Benjii uciekł na chwilę myślami po dość dłuższej chwili nabrał w płuca powietrza i z wielką niechęcią powiedział

-Coś czuję że nie uda mi się wykonać zleconego mi zadania. Powiedz jeszcze w czym potrzebujesz mojej pomocy a zrobię co w mojej mocy.
Po tych słowach niespodziewanie na twarzy Benjii'ego pojawił się szeroki uśmiech pewnym wzrokiem spojrzał Aiyuniki pewnym wzrokiem.
-Skoro już mowa o ucieczce to możesz spodziewać się że zabiorę się z tobą, coś czuję że po tym całym zdarzeniu lepiej było by nie pokazywać się Shu na oczy bez zezwolenia.
Benjii tego dnia jeszcze bardziej zdał sobie sprawę z tego że koniecznie musi stać się silniejszy, Jego celem jest w końcu zostanie potężnym Shinobi który nie będzie w żaden sposób przez nikogo ograniczany i on sam będzie decydował wtedy o losie innych ludzi.

Ostatnio edytowany przez Benjii (2020-04-13 23:29:40)

Offline

 

#58 2020-05-01 21:13:47

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 261

Re: Sierociniec

Straznik 7 napisał:

Sesja prosta, pojedyncza - Benjii - #13


       Dziewczyna wybałuszyła oczy ze zdziwienia, po chwili rozejrzała się dookoła obserwując dokładnie, czy ktoś się nie zbliża, a zerwała gwałtownie swój wzrok na wyrzutka. Przez chwilkę spoglądała przenikliwym lecz nieufnym wzrokiem wprost w oczy Benjii'ego.
   - Dlaczego? Dlaczego chcesz mi pomóc, ja nie jestem w stanie zapłacić Tobie za "fatygę", za to Pan Sho zapewne sowicie Cię wynagrodzi.. Czyżbyś próbował zwabić mnie w jakieś miejsce i wydać mnie swojemu "Panu"? -
Kobieta ponownie położyła dłoń na kunaiu, jednak nie wyjęła go. Zwyczajnie nie ufała nikomu poza bliskimi.
   - Jeśli naprawdę chcesz mi pomóc, musisz odpowiedzieć mi na te pytanie.. Dlaczego porzucasz swego "Pana" na rzecz kogoś, kogo nie znasz? -
Sytuacja pomiędzy nimi jakby zamarła, Benjii miał czas aby przemyśleć swą odpowiedź. Aiyuniki była osobą cierpliwą, oczekiwała dokładnej odpowiedzi, z czego wynikał ton jej głosu i słowa przez nią dobierane. Wszystko pozostało w rękach chłopaka, który jednym złym słowem, mógł obrócić kobietę przeciwko sobie..

Ostatnio edytowany przez Straznik 7 (2020-05-01 21:16:40)

Offline

 

#59 2020-05-01 22:01:55

 Benjii

Wyrzutek

Skąd: z zadupia
Zarejestrowany: 2019-10-10
Posty: 42
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17

Re: Sierociniec

Młodzieniec po raz kolejny złapał głęboki oddech, cofnął się dwa kroki do tyłu po czym powiedział.
-Nie lubię się powtarzać, kunaie napewno w niczym nam nie pomogą.
Następnie Benjii powolnym i spokojnym krokiem zbliżał się do Aiyuniki starając się ją uspokoić.
-Zanim zacznę się tłumaczyć od razu uwzględnię to że ja Shu nigdy nie traktowałem jako mojego Pana gdyż dopiero dziś go poznałem, nie wiem prawie zupełnie kim jest i co się z nim wiąże, widzę w nim tylko i wyłącznie mojego pracodawce
Po tych słowach Wyrzutek szeroko się uśmiechnął i pełen optymizmu powiedział.
-Poza tym czy odpowiedz na to pytanie nie wydaję się oczywista, zlecone mi zostało odzyskanie  zezwolenia, uprzedzono mnie jednak że ktoś może stawiać opór, bez wahania się zgodziłem gdyż wydawało się to z pozoru prostą robotą jednak gdy teraz tu przed tobą stoję nie jestem na tyle pewny swych umiejętności by tu i teraz się na ciebie rzucić, gdy nie uda mi się odzyskać zezwolenia raczej nie będzie na mnie czekało wynagrodzenie, o ile nie będzie to zupełna odwrotność wynagrodzenia czyli kara. W prostszych słowach po prostu staram się dopasować do obecnej sytuacji.
Następnie wyrzutek wyglądający na zadowolonego ze swojej odpowiedzi dodał.
-To chyba wszystko.

Ostatnio edytowany przez Benjii (2020-05-01 22:04:08)

Offline

 

#60 2020-05-18 17:44:33

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 261

Re: Sierociniec

Straznik 7 napisał:

Sesja prosta, pojedyncza - Benjii - #14


       Młoda kobieta uśmiechnęła się szczerze, po czym odskoczyła w tył gwałtownie odwracając się plecami do Benji'ego. Oczy jej błyszczały, przepełnione w swej osobie, jaką był wygląd pewności oraz zdecydowania, kontrastowały z jej włosami, które zafalowały beztrosko na wietrze.
Nie wyglądało to na ucieczkę, jednak kobieta powoli oddalała się od niego.
   - W takim razie ufam Tobie. Jedyne co musisz zrobić to udać się do Sho i przekonać go, aby zostawił sierociniec w spokoju. Jak to zrobisz, to zależy tylko i wyłącznie od Ciebie. Powodzenia! - Puściła w jego stronę oczko, po czym zniknęła tuż za zakrętem.

Benjii pozostał sam na sam ze swoimi myślami tułającymi się w głowie. Mógł spróbować dogonić kobietę lub udać się do Sho z pustymi rękoma. Mógł przeczuwać iż nie będzie z tego powodu zadowolony. Wszystko pozostało w rękach wyrzutka, któremu tuż przed obliczem słońce chowało swój blask za miastem.

Chłopak wybrał jednak Pana Sho, udał się do niego niezwłocznie, gdzie tuż przed wejściem do jego budynku stało czterech strażników. Wszyscy byli ubrani jak wcześniej w czarne stroje oraz zagradzali i tak zamkniętą bramę. Wyrzutek musiał jednak dostać się do posiadłości Sho.

Ostatnio edytowany przez Straznik 7 (2020-05-18 17:51:52)

Offline

 

#61 2020-05-18 18:31:38

 Benjii

Wyrzutek

Skąd: z zadupia
Zarejestrowany: 2019-10-10
Posty: 42
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17

Re: Sierociniec

Młodzieniec się trochę załamał zdał sobie sprawę ile rzeczy udało mu się spieprzyć by znaleźć się miejscu w którym się znalazł.
Miał zamiar podejść do strażników i po prostu poprosić ich o spotkanie z Panem Shu ale szczerze wątpił że pójdzie tak gładko jak mogło by się wydawać nie darzył strażników wielkim szacunkiem a z resztą oni jego również więc by odrobinę się zabawić postanowił ich obejść na krótką chwilę schował się i ułożył dłonie w kolejno pieczęć Psa i Tygrysa tworząc klona Oboro, następnie podarował klonowi swojego jedynego kunaia po to by ten nim rzucił niecelnie w strażników (Szybkość broni miotanej - 14)
(mistrz broni dystansowej) zwracając na nich swoją uwagę zmuszając ich do pościgu za by w tym czasie oryginał na spokojnie podniósł kunaia i przekroczył bramę bez najmniejszych problemów zmotywowany Benjii natychmiast zabrał się do realizacji swojego małego planu

Offline

 

#62 2020-06-06 08:29:53

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 261

Re: Sierociniec

Straznik 7 napisał:

Sesja prosta, pojedyncza - Benjii - #15


       Wyrzutek, nie zdając sobie sprawy, ze swojego braku doświadczenia, stworzył klona, który był odzwierciedleniem jego samego. Jak powszechnie wiadomo, czakra potrafi formować się w osoby, nawet takie jak Benjii i przyjmować zachowanie właściciela. W tym momencie, chłopak wyjął kunai, którego próbował podarować klonowi, uformowany zlepek małej ilości czakry, spojrzał pytająco na Benjiiego, łapiąc się prawą dłonią za twarz, w tym momencie puszczony kunai, przeleciał przez lewą dłoń klona i upadł z głośnym brzdękiem na kamienną posadzkę. Okolica była na tyle cicha, że każdy ze strażników obejrzał się w tą stronę. Było pewne, wyrzutek skiepścił sprawę. - Klony Oboro są w pełni wyposażone w ekwipunek swojego stworzyciela, jednak nie są w stanie zadać jakichkolwiek obrażeń. Są bezcielesne i wywodzą się z Genjutsu, czyli techniki iluzji. - Klika sekund później, zanim Benjii zdążył się zorientować, został otoczony przez kilku strażników, którzy byli gotowi go zabić, gdyby tylko się poruszył. Chłopak był w nieziemskich tarapatach. Alarm bił już w dzwony, a strażnicy tylko dobiegali to na mury posesji, a to do chłopaka, każdy w pełni gotowy do walki. Jedynym sensownym ruchem było by się poddać. Został on skrępowany więzami, po czym odprowadzony w stronę komnaty Pana Sho.

   Niedługo potem, Benjii był już prowadzony do Pana Sho, który nieoczekiwanie wyszedł mu na przeciw wraz ze swym wiernym psem. Kage, który spoglądał na młodzieńca spod byka rozkazał swym wojakom wrócić do swej pracy machnięciem dłoni. Pierwszy jednak odezwał się Sho, który na pierwszy rzut oka, był boleśnie zmartwiony tym, o jakich dokonaniach donieśli mu jego szpiedzy. Wtem zapytał.
   - Chłopcze, mój drogi chłopcze, czyżbym nie był dla Ciebie wystarczająco dobry? Czy mój gest wyciągnięcia w twą stronę mej dłoni był dla Ciebie niczym? W tych czasach rozpaczy i w tym mieście biedoty, ty dziecko z gminu, odrzuciłeś ją, odrzuciłeś mą pomocną dłoń, zachowałeś się bezczelnie i postanowiłeś mnie zdradzić.. Czym me dobre serce zawiniło, abyś mógł je tak zwyczajnie zdeptać? ODPOWIADAJ!! Hmm.. Nie.. Ona na pewno przeciągła Cię na swą stronę.. Zapewne uciekła już z dokumentami, a Ty jej nie zatrzymałeś.. Jesteś winny zdrady mnie i poniesiesz za to konsekwencje.. Być może i uchroniłeś sierociniec, jednak Ciebie czeka coś bardziej... -
   W tym momencie jak zza bramy wyskoczyła kobieta, o kruczo-czarnych włosach, kierując się w stronę Sho.
   - Witaj Sho! Mam już dość tego, że się tu ukrywasz. Zakończmy to raz na zawsze. -
   Benjii mógł poznać głos owej kobiety. Była to Aiyuniki, która przyszła na pomoc chłopcu.
Nie mogła patrzeć, jak dyktator bezkarnie krzywdzi jej nowego przyjaciela. Wtem wyjęła kunai i rozcięła więzy krępujące młodzieńca.
   - Ja zajmę się Sho, ty spróbuj pokonać Kage. -
   Wolny już młodzieniec, stał następnie przed Kage, który po kiwnięciu jego pana, zgodził się podjąć walkę z Benji'm.
   - Witaj młokosie, nie myślisz, że to czas, aby dokończyć sprawę z naprzykrzaniem się? -
   Benjii nie zdążył odpowiedzieć, gdy w jego stronę zostało rzucone nadgryzione jabłko, które miało na celu spowolnienie reakcji chłopaka, a następnie szybkim krokiem, Kage podbiegł do niego i kopnął go w ramie, Benjii w ostatniej chwili instynktownie zablokował kopnięcie, po czym Kage cofnął się do tyłu, czekając na ruch chłopca z szerokim uśmiechem.

Offline

 

#63 2020-06-06 14:32:23

 Benjii

Wyrzutek

Skąd: z zadupia
Zarejestrowany: 2019-10-10
Posty: 42
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17

Re: Sierociniec

Benjii znalazł się w bardzo nie wygodnej dla siebie sytuacji bez żadnego uzbrojenia z małym wachlarzem technik stanął na przeciw Kage. Zdecydowanie nie miał ochoty stracić w tak głupi sposób życia jak rzucenie się nieuzbrojony na o wiele silniejszego przeciwnika. Młodzieniec na krótki moment stanął w bezruchu starając się przemyśleć wszystkie możliwe opcję ale narastający w nim stres utradniał mu znacznie to zadanie. nie chcąc by Kage musiał długo na niego czekać postanowił zrobić coś niewyobrażalnie głupiego co może być jednocześnie kluczem do zwycięstwa jak i gwoździem do trumny. Wiedział że ucieczka czy jakakolwiek próba nawiązania kontaktu nie ma już żadnego sensu. Więc ułożył dłonie w pieczęcie kolejno psa i tygrysa (szybkość składania pięczeci - 21) tworząc aż 100 Klonów Oboro pakując wszystkie niczym sardynki w puszcze do komnaty Sho mając nadzieję na zdezorientowanie swoich oponentów dając mu i Aiyuniki tym samym szansę na Zaatakowanie lub na ewentualną ucieczkę

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.narutobitwa.pun.pl www.politologia1gc.pun.pl www.biologiauwr2009.pun.pl www.wicie.pun.pl www.zbytkolorowaklasa.pun.pl