Ogłoszenie


#161 2013-04-28 10:41:22

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1405

Re: Las

6/15



Niestety, atak Takeru nie pozbawił życia przeciwnika. Kiedy wstałeś i zacząłeś biec, faktycznie początkowo byłeś niesłyszalny. Ale przeciwnicy pod koniec twojej trasy wykryli ciebie i natychmiastowo uskoczyli.
-Atakuj go!-ryknął pierwszy-Musimy go teraz zabić, bo potem wiesz co będzie! Może nam nie wystarczyć czasu!
-Staram się, spokojnie. Zaraz go zabijemy.-wysapał drugi.
Nagle zauważyłeś kulę ognia mknącą w twoją stronę. Co teraz zrobisz? Jest to kwestia sporna. W zasadzie unik będzie trudny do wykonania, ponieważ dookoła ciebie jest tylko pusta polana, a kula jest wielka.

Offline

 

#162 2013-04-28 10:51:50

 Takeru

Martwy

415141
Skąd: Gdańsk
Zarejestrowany: 2013-03-21
Posty: 72
Klan/Organizacja: Namikaze

Re: Las

Chłopak był w bardzo nieprzychylnej dla niego sytuacji, z tego też powodu najdalej jak tylko potrafił wybił się do tyłu, oraz w bardzo szybkim tempie uformował pieczęć, dzięki której w jego prawej dłoni pojawiła się kula elektryczności - Chidori, chłopak postanowił zrobić bardzo nietuzinkowy "unik", jednak unikiem nie można było tego nazwać, ponieważ Namikaze po prostu uderzył swoją techniką w kulę ognia, próbując tym samym przebić się przez nią. Gdy tylko mu się to udało, przyklęknął na ziemi, uśmiechając się szyderczo, wyskoczył ponownie w stronę swoich przeciwników, w jednej ręce trzymał broń, zaś w drugiej w dalszym ciągu była używana jego technika. Takeru postanowił poczęstować mężczyzn stojących obok siebie sporą ilością bólu, jednego z nich ugodził mieczem, drugiego zaś chidori.



[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Takeru (2013-04-28 10:55:48)

Offline

 

#163 2013-04-28 11:01:08

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1405

Re: Las

7/15



Takeru okazał się bardzo pomysłowym przeciwnikiem. Co prawda, jego Chidori nie było całkowicie silne, ale dało radę zniszczyć kulę ognia. Niestety, zostało także zniszczone. Namikaze rzucił się więc na przeciwników z gołymi rękami, ponieważ technika wygasła w trakcie lotu. Natychmiast został odepchnięty silnym podmuchem wiatru. A manewr przeciwników został powtórzony.
-Zobaczymy jak sobie poradzisz z następną kulą ognia.-krzyknął jeden-Dawja go!
Ujrzałeś po raz kolejny znajomy płomień poruszający się w twoą stronę. Tylko czy uda się teraz go pokonać?

Offline

 

#164 2013-04-28 11:11:28

 Takeru

Martwy

415141
Skąd: Gdańsk
Zarejestrowany: 2013-03-21
Posty: 72
Klan/Organizacja: Namikaze

Re: Las

Takeru był dosyć daleko od swoich przeciwników, więc ominięcie kuli nie było takie trudne, po prostu mocno wybił się w swoją lewą stronę. Chłopak czuł że jego chakra jest na skraju wyczerpania i nie może używać zbyt silnych technik, aby nie wyczerpać jej całkowicie. Namikaze był w kropce, był świadomy tego że będzie mu bardzo ciężko pokonać swoich rywali tylko i wyłącznie Taijutsu, lub swoim mieczem. Użytkownik Raitona, postanowił po raz kolejny już spróbować ataku, wyskoczył z największą siła jaką tylko miał w nogach, rzucając swoją kataną w mężczyznę atakującego go kulami ognia, tylko po to, aby nie dać mu ponownej możliwości zaatakowania chłopaka. Gdy byli już blisko siebie Takeru kopnął mężczyznę w podbródek, wybijając go w górę, i wykonując Konoha Senpuu.



[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#165 2013-04-28 11:20:22

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1405

Re: Las

8/15



Takeru uniknął cudem kuli ognia, czując oparzenia na swoim boku. Jednak zaatakował przeciwnika tak, że ten umarł. Katana przecięła jego ciało. Drugi zdenerwowany zaczął formować pieczęci i uderzył w ciebie podmuchem wiatru. Musiałeś go jakoś przezwyciężyć. Na razie odsuwałeś się coraz bardziej do tyłu...
-Niestety, zabiłeś mojego towarzysza. Ale nic złego, znajdę sobie lepszego. Natomiast ty, zaraz umrzesz. No chyba, że chcesz naprawdę się poddać i ofiarować mi coś za zmarłego kompana. Na przykład, wszystkie twoje pieniądze i miecz.

Offline

 

#166 2013-04-28 11:26:59

 Takeru

Martwy

415141
Skąd: Gdańsk
Zarejestrowany: 2013-03-21
Posty: 72
Klan/Organizacja: Namikaze

Re: Las

Chłopaka nie interesowała opcja poddania się, to też stawiał ciągle opór swojemu przeciwnikowi, mimo silnego wyczerpania swojego organizmu. Takeru cofał się coraz bardziej do tyłu, aż w końcu był blisko drzew, i schował się za jednym z nich. Po chwili zaczął pieczętować pieczęć, wiedział, że jeśli mu się to nie uda, prawdopodobnie nie będzie miał do dyspozycji już żadnych ze swoich jutsu. Ryzyko było bardzo dużo, jednak chłopak się go podjął, ułożył pieczęć ponownie, tym razem skierował ręce ku górze, przyzywając tym samym ogromnego elektrycznego smoka, którym próbował zaatakować swojego rywala.



[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#167 2013-04-30 10:29:40

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1405

Re: Las

9/15



Niestety, Takeru nie wykazał się teraz inteligencją. Wiadome było, że Fuuton da sobie radę, nawet z silniejszym Raitonem. Atak błyskawic rozleciał się na skutek kolejnego, mocniejszego już podmuchu wiatru. Namikaze musiał szybko coś wykombinować, bo był "przyparty plecami do muru". Nagle poczuł, że wiatr ustał. Być może była to okazja do ataku?
-To jak mały. Poddajesz się?-zapytał-Czy mam się bardziej starać?
Wydawało to się trochę dziwne, że teoretycznie przeciwnik z przewagą ciągle tak ciebie o to pytał. Być może jest osłabiony? Albo kończy mu się chakra? Poczułeś w głowie nadzieję, ale sam wiedziałeś, że nią nie wygrasz walki. Musiałeś wykazać się inteligencją.

Ostatnio edytowany przez Straznik 2 (2013-04-30 10:30:39)

Offline

 

#168 2013-05-01 19:47:16

 Takeru

Martwy

415141
Skąd: Gdańsk
Zarejestrowany: 2013-03-21
Posty: 72
Klan/Organizacja: Namikaze

Re: Las

Chłopak był w bardzo nieciekawej sytuacji - nie miał już zbyt dużej ilości chakry, był też bardzo zmęczony. Takeru postanowił w chytry sposób oszukać swojego przeciwnika, wstał z kolan na które upadł bo przerwaniu silnego powiewu, krzyknął do mężczyzny że się poddaję. Namikaze wyciągnął swoją sakiewkę i szedł w stronę łupieżcy, gdy tylko chytry złodziejaszek wyciągnął rękę po pieniądze, nastolatek wbił mu szybkim ruchem katanę w brzuch. Chłopak przyklękł na ziemi i zaczął głośno sapać ze zmęczenia, spojrzał na zakładnika dwójki rabusiów, i postanowił się udać w jego stronę, gdy odzyska część siły.

Offline

 

#169 2013-05-03 13:50:13

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1405

Re: Las

10/15



Przeciwnik dał się nabrać, ale tylko częściowo. Podmuch wiatru został odwołany, ale osoba uważnie patrzyła na Takeru, spodziewając się ataku. Kiedy ruszył ręką z kataną natychmiast odskoczył rzucając w twoim kierunku kunai'a. Na nieszczęście dla Namikaze wbił on mu się w piszczel. Był teraz łatwym celem, ale... Nagle obaj usłyszeli donośny dźwięk rogu.
-Nie... Nie teraz. Nie w tym momencie.-pisnął facet.
Chwilkę później zaczął uciekać z tego miejsca. Nie wiedząc o co mu chodzi wstałeś i obtrzepałeś swoje ciało z kurzu. Chyba pora iść po tamtego człowieka.

Offline

 

#170 2013-05-03 14:57:43

 Takeru

Martwy

415141
Skąd: Gdańsk
Zarejestrowany: 2013-03-21
Posty: 72
Klan/Organizacja: Namikaze

Re: Las

Takeru stojąc już o własnych siłach spojrzał na swoją krwawiącą piszczel i kunai'a wbitego w nią, którego odruchowo wyciągnął. Krwawienie momentalnie zaostrzyło się, jednak chłopak nie miał niczego do opatrzenia owej rany, to też poszedł w stronę mężczyzny, odkneblował go i rozwiązał, spojrzał na niego i spytał- nic ci nie jest? A! Masz może jakiś bandaż przy sobie? Jak widać ten facet nieźle mnie ugodził swoją bronią. Namikaze czekając na reakcję, coraz częściej spoglądał na ranę, czując napływający, coraz to silniejszy ból.

Offline

 

#171 2013-05-04 18:02:33

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1405

Re: Las

11/15



Mężczyzna po uwolnieniu natychmiastowo rzucił się na ciebie. Zaskoczony nie wiedziałeś co zrobić. Facet zasłonił ci dłońmi usta. Zorientowałeś się jednak, że nie chciał ci zrobić krzywdy, bo wcale ciebie nie dusił. Pochylił swoją głowę do twoich uszu i powiedział coś szeptem.
-Cicho... Tutaj w okolicy rai się dziwne zwierzę. To chyba jakiś tygrys... Zrobili na nim eksperyment i jest teraz o wiele groźniejszy niż normalnie... Hasa po okolicy, a kiedy się budzi, grają na rogu... Dlatego tamten zwiał... Lepiej zamknijmy się, bo nas wykryje...-powiedział.
Mimo wszystko, byłeś zdziwiony, że siedzenie w miejscu może wam pomóc. A cóż to? Usłyszałeś ryk.. Czyżby ktoś nadchodził?

Offline

 

#172 2013-05-04 18:37:56

 Takeru

Martwy

415141
Skąd: Gdańsk
Zarejestrowany: 2013-03-21
Posty: 72
Klan/Organizacja: Namikaze

Re: Las

Chłopak dosyć zdziwiony całą sytuacją, wyciągnął swoją broń i był w pełnej gotowości do walki. Chłopak nie wyglądał na zbyt groźnego, dla tego też prawdopodobnie Takeru będzie musiał sam się bronić, w razie takiej potrzeby. Namikaze po chwili czekania znudzony zaczął szeptać chłopakowi ciekawsko co to za zwierzę, wiedział że może nie być to dobry pomysł, jednak ciekawość zżerała go doszczętnie i nie mógł się powstrzymać. Gdy zwierze nie nadchodziło, chłopak w końcu usiadł na jakimś sporym kamieniu, nie czując jakichkolwiek oznak strachu.

Offline

 

#173 2013-05-05 12:28:51

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1405

Re: Las

12/15/



Zwierzę niestety usłyszało Takeru i natychmiastowo wyskoczyło na polanę. Oceniłeś je wzrokiem i stwierdziłeś, że to zwyczajny tygrys. Po prostu. Chociaż... Być może było coś w tych jego ogromnych ślepiach. Potwór zaatakował twojego towarzysza i zabił go na miejscu. Pozostałeś mu tylko ty.
-A... Nie widziałeś? Normalne zwierzę nie atakuje ludzi bez powodu... Poza tym - patrz nie na jego łeb, lecz na łapy... nie widzisz w nich niczego dziwnego?-powiedział swoje ostatnie słowa towarzysz.
Faktycznie. Pazury tygrysa były o wiele większe niż u normalnych osobników, a jego łapy dłuższe. Czyżby zaczęła się nierówna walka?

Offline

 

#174 2013-05-06 18:23:06

 Takeru

Martwy

415141
Skąd: Gdańsk
Zarejestrowany: 2013-03-21
Posty: 72
Klan/Organizacja: Namikaze

Re: Las

Chłopak nie żył, więc cała "akcja ratunkowa" poszła na marne. Takeru zdenerwował się że cały jego czas poszedł na marne, wiedział też że może mieć duży problem z zabiciem tygrysa, w końcu wyczerpał prawie cały pokład chakry. Namikaze chwycił katanę w swoją dłoń i próbował powoli obejść tygrysa, czekając tym samym na jego atak, a w planie chłopaka miało być to skontrowane szybkim wbiciem broni w klatkę piersiową zwierzęcia, chłopak jednak nie wiedział czy to aby na pewno dobry pomysł, nie miał jednak innego wyboru.

Offline

 

#175 2013-05-08 08:03:58

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1405

Re: Las

13/15



Potwór prędko zaatakował Takeru. Ten próbując zaatakować go kataną wyrządził mu szkodę, ale niestety nie aż tak wielką jak się spodziewał. Trafił w sam środek paszczy potwora, który złapał miecz zębami i kłami. Całe szczęście, że katany wyrabiało się z hartowanej stali. Inaczej mogłoby być nieciekawie. Poczułeś oddech zwierzęcia. Następnie ujrzałeś, że wypluwa twój miecz i oddala go łapą. prawdopodobnie zacznie się teraz coś gorszego... Tygrys rzucił się na ciebie i przygniótł swoim ogromnym cielskiem. Nie atakował, lecz wiercił się na tobie, jakby miał wobec ciebie inne plany. Możliwe, że równie złe jak tamte wcześniejsze. Teraz trzeba było jakoś zaatakować potwora, może ukrytym kunai'em.

Offline

 

#176 2013-07-25 16:41:34

Mitsuo

Martwy

Zarejestrowany: 2013-03-22
Posty: 50

Re: Las

Przybiegłem do lasu i rozmyślałem... Stwierdziłem że moje życie nie ma sensu i że czas z tym z kończyć, jeżeli mój kuzyn Takeru jest silniejszy odemnie trudno... Wyciągnąłem kunai'a przyłożyłem go ostrzem do miękkiej skóry pod brodą.Zamierzam z tym skończyć!!! Krzyknąłem zacząłem płakać  łzy spływały po całym ciele i pomyślałem że koniec z tym mazgajeniem się ...Nagle krew zaczęła kapać na ziemie spadłem na kolana  bez kontroli i to zrobiłem...To już był koniec mojej historii pomyślałem usmiechnąłem się i moje serce przestało bić... 

Offline

 

#177 2013-08-06 22:46:13

Straznik 6

Strażnicy

Zarejestrowany: 2013-04-02
Posty: 443

Re: Las

Post 2


   Gdy staruszkowie usłyszeli odpowiedź Namikaze, od razu rozpromienieli. Zniknęła cała ich tajemnicza aura, którą wokół siebie roztaczali, a także ich miny stały się bardziej ludzkie. Słysząc pytanie młodzieńca, siwobrody dziadek uśmiechnął się i powiedział, nadal jednak szeptając.
- Dziękujemy, że zgodziłeś się nam pomóc. - Uśmiechnął się przyjaźnie, lecz Kensei znowu dostrzegł błysk w jego oku. A może tylko mu się zdawało? - Co do twojego pytania; musisz szukać białego zwiniątka. Są tam pewne papiery, które nie powinny Cię interesować. - Mówiąc to spojrzał Namikaze prosto w oczy. - Wyruszaj już i powodzenia!
   Kensei powiedział słowo pożegnania i nie tracąc czasu ruszył w kierunku lasu Enko.

   Podróż minęła chłopakowi szybko. Ciekawość go zżerała, w końcu nie każdego spotykają takie przygody. Teraz jednak Namikaze był na miejscu i trzymając mapę starał się odnaleźć zaznaczoną górkę.

Offline

 

#178 2013-08-06 23:18:48

Kensei

Zaginiony

24699490
Zarejestrowany: 2011-12-18
Posty: 34

Re: Las

Gdy już przybyłem do lasu Enko pierwszą czynnością jaką zrobiłem było wyciągniecie mapy i zorientowanie się w którym jej miejscu się znajduje, żeby później wiedzieć jak wrócić. Jak już to zrobiłem od razu powędrowałem w głąb lasu rozglądając się co jakiś czas na boki, żeby sprawdzić czy coś się dzieje, albo żeby zapamiętywać jakieś znaki szczególne drogi. Przez cały ten czas szedłem i wypatrywałem drogi nasłuchując przy tym otoczenia relaksując się świergotem ptaków. - Ciekawe co to są za papiery, które mam odnaleźć, a także czemu sami po to nie mogli pójść. Czyżby był ktoś lub coś co też chce je mieć? zastanawiałem się tak przez dość długi czas podczas moich poszukiwań te górki. Kilka razy myslałem, że już znalazłem ją, ale okazywało się to fałszywym alarmem, bo okolica tylko wyglądała podobnie do tej narysowanej na mapie. W czym w sumie nie było nic dziwnego, bo jestem w końcu w środku lasu, ale mimo wszystko nie poddawałem się i szukałem dalej górki.


http://img10.imageshack.us/img10/6774/gmgf.png

Offline

 

#179 2013-08-06 23:33:26

Straznik 6

Strażnicy

Zarejestrowany: 2013-04-02
Posty: 443

Re: Las

Post 3


  Gdy Namikaze szedł przez las, rozmyślał nad zadaniem, z którym przyszło mu się zmagać. Nie wiedział dlaczego staruszkowie sami nie wyruszyli na poszukiwanie, ani czemu wybrali do wyprawy właśnie jego. Być może udzielili by chłopakowi odpowiedzi na te pytania, może nie; tak czy inaczej, teraz było za późno żeby je zadać. Kensei szedł wolnym krokiem przez las, co raz zerkając na mapę i rozglądając się dookoła. "Przezorny zawsze ubezpieczony" - Namikaze wziął sobie do serca te słowa i uważając na każdy szelest, kroczył dalej przed siebie. Nie miał zamiaru dać się zaskoczyć niczemu, co mogło na niego czyhać w tym lesie.
   Zaskoczeniem dla chłopaka nie było również odnalezienie górki, która była zaznaczona na poszarpanej mapie. Była ona nieco większa niż Kensei sobie wyobrażał, lecz nie było to najważniejsze. Ciekawszym elementem wzgórza, była jaskinia, której wejście stało jakieś trzysta metrów od chłopaka. Z tej odległości nie widział niestety jej wnętrza, a jedynie mrok. Nie było mowy o pomyłce. Namikaze patrzył na jaskinie, do której niebawem miał wejść po zwiniątko dla staruszków.

Offline

 

#180 2013-08-06 23:59:49

Kensei

Zaginiony

24699490
Zarejestrowany: 2011-12-18
Posty: 34

Re: Las

Gdy u dotarłem do tej górki, która była moim celem cieszyłem się, bo już miałem nadzieję, ze zaraz zgarnę zwitek papierów i będę mógł wracać. Jednak pewna moja część siebie wiedziała, że to nie koniec i tak tez się okazało, bowiem będąc już w dość dużej odległości dostrzegłem jakąś jaskinię. Od razu wiedziałem, że to tam będę musiał się skierować i tak też zrobiłem. Moje nogi poniosły mnie w kierunku tej jaskini. Przez całą drogę bacznie ją obserwowałem i zastanawiałem się co może mi się w niej przydarzyć. Im bliżej niej byłem tym górka robiła się coraz większa. Domyślałem się, ze będzie ona duża jednak nie myślałem, że aż tak, ale to teraz nieistotne. Górka to górka. Podobnie do sytuacji gdy szukałem tego miejsca tak tez teraz zachowywałem czujność. Jednakże w przeciwieństwie do wcześniej tym razem moje jedna ręka powędrowała ku rękojeści tanta, które było przytroczone za pomocą pochwy do mojego pasa. Od razu poczułem się pewniej, bo wiedziałem, że w razie jakiegokolwiek ataku z nieważne  czyjej strony to będę mógł się jakoś bronić. Powoli zbliżałem się do jaskini.


http://img10.imageshack.us/img10/6774/gmgf.png

Offline

 

#181 2013-08-07 11:42:41

Straznik 6

Strażnicy

Zarejestrowany: 2013-04-02
Posty: 443

Re: Las

Post 4


Kensei powoli, ale systematycznie zbliżał się coraz bardziej do mrocznej jaskini, wbudowanej przez naturę w sporych rozmiarów górkę. Miejsce to zaznaczone było na mapie i nie było mowy o pomyłce. Jego dłoń niemal automatycznie znalazła się na rękojeści broni, przymocowanej do pasa. Uzbrojony w tanto, chłopak szedł nieco pewniej, będąc pewnym, że nie da się zaskoczyć przez żadnych przeciwników, czyhających w tym lesie. Gdy był już całkiem blisko skalistego wejścia wgłąb góry, przyjrzał się mu.
   Jaskinia była wysoka na jakieś cztery i pół metra, szeroka zaś na pięć. Mimo słonecznego dnia, w jej wnętrzu panowały egipskie ciemności, przez które Kensei ledwo mógł się przebić wzrokiem. Widział jedynie zarys skał w długim, mrocznym korytarzu. Grota nie była więc malutka i na pewno nie będzie łatwo odnaleźć w niej zwiniątka.
   Gdy chłopak podszedł już na prawdę blisko, usłyszał z groty warknięcie. Nasłuchiwał dalej, lecz nie powtórzyło się ono. Być może Namikaze tylko się przesłyszał, sam musiał zadecydować, czy wierzyć uszom, czy nie. Odgłosy jednak dodały nieco tajemniczości jaskini. Prawdopodobnie coś ją zamieszkiwało, lecz kto wie co? Kensei musiał zadecydować, czy podjąć ryzyko i wejść do środka, czy też zrzec się zadania powierzonego mu przez starców i bezpiecznie uciec z lasu. Miało to się zaraz okazać.

Ostatnio edytowany przez Straznik 6 (2013-08-07 11:43:27)

Offline

 

#182 2013-08-07 19:20:27

Kensei

Zaginiony

24699490
Zarejestrowany: 2011-12-18
Posty: 34

Re: Las

Ku mojemu zadowoleniu, gdy szedłem w kierunku tej jaskini nic specjalnego się nie wydarzyło, ale z drugiej strony też się trochę na tym zawiodłem, ponieważ miałem nadzieję, że coś ciekawego się wydarzy, a tu nic. Gdy już podszedłem pod jaskinię zobaczyłem, ze jest dość wysoka i szeroka, a także niestety dość głęboka przez co było w niej ciemno co było nie małym problemem, bowiem bardzo utrudniało szukania tych papierów. Wtedy coś usłyszałem jakby warczenie czegoś. Było to pojedyncze, ale jednak wiedziałem, że nie mogę tego zignorować i wyjąłem odruchowo swoje tanto i trzymałem pewnie w ręce. W tym momencie zacząłem bardzo uważnie podchodzić do krawędzi jaskini. Starałem się wykonywać powolne kroki tak by bezszelestnie podejść do niej. Przez cały czas nasłuchiwałem otoczenia i na nawet najmniejszą oznakę, że coś się poruszyło w ciemnościach od razu tego wypatruję. W pewnym momencie sięgam po kamień leżący na ziemi, który był rozmiarów połowy mojej dłoni. Chwyciłem go cały czas obserwując ciemności i wyrzuciłem go w nie. Nasłuchiwałem co się stanie oraz czekałem na rozwój wydarzeń. Jeśli nic się nie stanie z wielką ostrożnością wchodzę do jaskini starając się przebić wzrokiem ciemności. Jak na razie wchodzę dość płytko do jaskini, żeby mieć chociaż odrobinę światła, która y mi rozświetlała drogę.


http://img10.imageshack.us/img10/6774/gmgf.png

Offline

 

#183 2013-08-07 19:40:55

Straznik 6

Strażnicy

Zarejestrowany: 2013-04-02
Posty: 443

Re: Las

Post 5   


   Kensei usłyszawszy warknięcie, dobiegające z wnętrza jaskini, wyciągnął swe tanto z pochwy i teraz zbliżał się do wejścia, trzymając pewnie broń w dłoni. Będąc dobrze ubezpieczonym na wypadek jakiegoś ataku, chłopak dostał się pod samą grotę. Z tej odległości widział dokładnie jej wnętrze, choć było tam bardzo ciemno. Warknięcie nie powtórzyło się do tego czasu, lecz Namikaze postanowił go nie zignorować. By upewnić się, że jaskinia jest bezpieczna, podjął z ziemi kamień i rzucił go mocno do wnętrza jaskini.
   Wtedy wydarzyło się coś zaskakującego. Jakiś spory, ciemny kształt, którego Kensei nie rozpoznał, przybiegł niemal bezgłośnie z za skalnego zakrętu, zatrzymał się przy kamieniu, a następnie powrócił tam, skąd przybył. Wszystko stało się dość szybko i niespodziewanie. Namikaze stał dalej w wejściu do jaskini, zastanawiając się nad kolejnym ruchem.

Offline

 

#184 2013-08-07 20:25:08

Kensei

Zaginiony

24699490
Zarejestrowany: 2011-12-18
Posty: 34

Re: Las

Kiedy nic się nie działo ucieszyłem się, bo będę mógł spokojnie zabrać papiery i stąd pójść. jednak gdy tak pomyślałem stało się coś czego się nie spodziewałem. Z za skalnego zakrętu nagle wybiegła jakaś dziwna postać, a właściwie jakiś sporych rozmiarów ciemna postura, ponieważ nie zdołałem dojrzeć co to było. Już chciałem reagować, ale to "coś" się nagle odwróciło i zaczęło uciekać, a przynajmniej takie miałem wrażenie. Widząc to momentalnie wbiłem schowałem szybko tanto i zacząłem wykonywać trzy pieczęcie po których koło mnie powstał klon, które wyglądał zupełnie jak ja (zwykły bunshin). Po tym jak się pojawił momentalnie pobiegł w głąb jaskini. Nasłuchiwałem teraz otoczenia jeszcze uważniej niż wcześniej oraz wyjąłem ponownie broń. Wyczekiwałam, aż w jaskini usłyszę znajomy dźwięk znikającego klona co będzie oznaczało, że klon wpadł na ścianę lub coś go zaatakowało, ale i tak dostarczy mi to pewnych informacji. Stałem tak przed tą jaskinię jeszcze przez chwilę i czekałem nasłuchując uważnie, ale po chwili zniecierpliwiony już trochę wchodzę do środka powolnym, ostrożnym krokiem z uniesionym tanto na wysokości mojej twarzy.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Kensei (2013-08-07 20:40:22)


http://img10.imageshack.us/img10/6774/gmgf.png

Offline

 

#185 2013-08-07 20:54:34

Straznik 6

Strażnicy

Zarejestrowany: 2013-04-02
Posty: 443

Re: Las

Post 6


   Kensei zdecydował się sprawdzić czy ciemny kształt, który przemknął chwilę temu przez jaskinię, jest agresywny. W tym celu, chłopak używając techniki Bunshin no jutsu stworzył idealną kopię siebie, a następnie wysłał ją wgłąb groty, w ślad za cieniem. Klon powoli szedł przez mrok, aż w końcu doszedł do zakrętu, gdzie zniknął Namikaze z pola widzenia. Sekundy długo mijały, gdy Kensei nasłuchiwał charakterystycznego odgłosu niszczonego bunshina. Nie mogąc widzieć co dzieje się za rogiem, chłopak umierał z ciekawości i nie mogąc się powstrzymać ruszył za kopią. Tanto trzymał na wysokości twarzy, tak, aby być gotowym na atak nieprzyjaciela.
   Namikaze zatrzymał się jednak momentalnie, gdy usłyszał odgłos podobny do wybuchu pary. Oznaczał on, że coś się stało klonowi, nie wiadomo jednak, czy został zaatakowany, czy po prostu potknął się i zniszczył. Kensei bowiem nie widząc drogi, nie mógł dobrze kontrolować kopi. Musiał teraz zadecydować co dalej. Stał pośród mroków groty. Panowała kompletna cisza.

Offline

 

#186 2013-08-08 18:24:23

Kensei

Zaginiony

24699490
Zarejestrowany: 2011-12-18
Posty: 34

Re: Las

W głębokim skupieniu cały czas nasłuchiwałem tego co się miało za chwilę wydarzyć wewnątrz jaskini. Cały czas delikatnie stąpałem po ziemi, by nie zagłuszyć ewentualnego odgłosu znikającego klona. I właśnie w tym momencie usłyszałem ten dźwięk na który tak czekałem. Domyśliłem się, ze to jednak nie było jakieś potknięcie się klona, bo przecież bunshin no Jutsu tworzy tylko niematerialne klony. Co oznacza, ze nie mogą się potknąć o kamień, więc na pewno coś go zaatakowało. Na ten dźwięk od razu się zatrzymałem na granicy światła i Ciemności. Gdy już to zrobiłem zawołałem. - HEJ! DOBRZE WIEM, ŻE TAM JESTEŚ, WIĘC WYJDŹ TU DO MNIE. Odruchowo wykonałem krok w tył i czekałem na to co się wydarzy w tych ciemnościach. Nie mogłem się już doczekać nadchodzącej walki, który na mnie czekała. Bo przecież nic innego raczej się nie stanie w tym momencie. Na wszelki wypadek, gdyby tam było jakieś zwierzę wziąłem z ziemii kolejny kamień i rzuciłem tak, by wylądował w pobliżu zakrętu, żeby sprowokować to coś.


http://img10.imageshack.us/img10/6774/gmgf.png

Offline

 

#187 2013-08-08 20:13:56

Straznik 6

Strażnicy

Zarejestrowany: 2013-04-02
Posty: 443

Re: Las

Post 7  


   Po usłyszeniu znikającego klona, Kensei robił krok w tył i przybrał pozycję bojową. Stał teraz w miejscu, gdzie światło słoneczne łączyło się z mrokiem jaskini. Jego ręka dzierżąca katanę była cały czas gotowa do obrony, przed ewentualnym atakiem. Po chwili czekania, gdyż nic się nie stało, Namikaze podniósł kolejny kamień i cisnął nim za zakręt. Na kolejne wydarzenie Kensei był przygotowany.
   Ciemny kształt po raz kolejny wybiegł po kamień, lecz tym razem dostrzegł wojownika. Jego oczy, w których odbijało się światło słoneczne, zamigotały wściekle. Patrząc na broń Namikaze, bestia warknęła i rozpoczęła szarżę. Gdy była blisko, chłopak mógł dokładniej się jej przyjrzeć. Najwyraźniej był to zdziczały pies, zamieszkujący tę grotę.
   Kensei musiał szybko zareagować. Ogar zbliżał się nieubłaganie, a jego okazałe białe kły, świadczyły dobitnie o zamiarach.

Offline

 

#188 2013-08-08 21:46:02

Kensei

Zaginiony

24699490
Zarejestrowany: 2011-12-18
Posty: 34

Re: Las

Po tym jak rzuciłem kamieniem stało się to na co oczekiwałem. Ta czarna masywna postura w końcu na mnie wybiegła. Nie mogłem co prawda jeszcze dojrzeć co to jest za cholerstwo, ale byłem przygotowany na atak. Mocno zaparłem się nogami o ziemię, żeby nie dać się łatwo przewrócić przez skok, który zapewne wykona zwierzę. Wykonując tą czynność od razu sięgnąłem do torby, którą miałem przypiętą na wysokości pośladków i włożyłem do niej rękę wyciągając sekundę później shurikena, który zabłysł odbijając promienie słońca, które wpadały do jaskini w miejscu w którym stałem. Na widok shurikena uśmiechnąłem się i momentalnie rzuciłem go w szarżującego we mnie ogara. Wiedziałem, że ze względu na szybkość jaką teraz miał nie powinien zdołać go uniknąć. Po rzucie czekałem, aż zdziczały pies zbliży się na wystarczająca odległość, by na mnie skoczyć. Gdy zauważyłem jak napinają się jego mięśnie od razu wykonałem półobrotu w bok tak, żeby ogar musiał przelecieć obok mnie (sz: 39 rea: 16). W momencie gdy on będzie przelatywał koło mnie ja wykonuję cięcie moim swoim tanto, żeby rozciąć mu brzuch co powinno doprowadzić do dość szybkiego wykrwawienia się. Cały czas jednak obserwuję go czujnie i w razie jakiegoś znaku, że coś może pójść nie tak wykonuję przewrót w bok, by uniknąć ataku psa.


http://img10.imageshack.us/img10/6774/gmgf.png

Offline

 

#189 2013-08-08 22:27:43

Straznik 6

Strażnicy

Zarejestrowany: 2013-04-02
Posty: 443

Re: Las

Post 8


   Wściekły ogar szarżował ze sporą prędkością na Kensei'a, szczerząc ogromne kły i warcząc przeraźliwie. Jego chude, acz umięśnione łapy, zwinnie odbijały się od skalnej posadzki, posyłając bestię coraz bliżej uzbrojonego w katanę chłopaka. Kurz unosił się z każdym jej krokiem, a biała piana spadała z pyska przy każdym szarpnięciu łbem. Widok był przerażający, lecz Namikaze nie stracił nerwów i nie pozwalając bestii na podejście bliżej, pierwszy wyprowadził atak; Shuriken pośpiesznie wyjęty z torby na broń, zabłysnął w dłoni chłopaka. W kolejnej sekundzie znów błysnęło, lecz tym razem gwiazdka mknęła już przez jaskinię, wprost na wściekłego psa. Pośpiesznie wykonany rzut, nie był jednak tak celny, jak Kensei oczekiwał; ostrze otarło się jedynie o prawą, przednią łapę psa, mimo to utrudniając mu poruszanie.
   Spowolniona bestia, mimo rany złożyła się do skoku, po czym wyleciała na Namikaze, celując paszczą w szyję. Ruchy ogara były jednak przez nie w pełny sprawną nogę nieco ociężałe i Kensei nie miał większego problemu z przewidzeniem ataku. Gdy pies wyskakiwał, ten był już gotowy by zrobić unik. Wyszło mu to bardzo dobrze, bowiem zaskoczona bestia przeleciała obok, lądując niezdarnie na posadzce, miast jak oczekiwała - na chłopaku.
   Prędkość z jaką poruszał się przeciwnik, oraz rana, mimo, że powierzchowna, wystraszyły nieco ogara, który teraz stał między Kensei'em a wyjściem z jaskini. Jej wzrok raz padał na oświetloną polanę, raz na oczy Namikaze. Widać było, że pies podejmował trudną decyzję. Po chwili jednak wybrał ucieczkę i co sił w łapach ruszył do wyjścia. Jaka była odpowiedź wojownika?

Offline

 

#190 2013-08-08 22:58:37

Kensei

Zaginiony

24699490
Zarejestrowany: 2011-12-18
Posty: 34

Re: Las

Czekałem w skupieniu na to co zrobi ogar i w końcu zgodnie z moimi przewidywaniami skoczył na mnie, a ja zgrabnym ruchem wykonałem unik. Później już tylko widziałem jak nie może się zdecydować czy tu zostać czy tez uciekać ze zranioną łapą, ale jednak w końcu postanowił uciec. Od razu jak wybiegł z jaskini i gdzieś pobiegł to ja ponownie wykonałem bunshiny tym razem wykonałem dwa. Jeden został w miejscu gdzie wykonałem unik, a drugi idzie razem ze mną w głąb jaskini z tą różnicą, ze idzie jakieś pięć metrów przede mną. Cały czas idę w pełnym skupieniu, ponieważ jestem świadom, ze ten pies może wrócić w każdej chwili i mnie ponownie zaatakować. Tak samo jak mogło się tam czaić coś jeszcze. Coś co jeszcze nie chciało się pokazać, ale zmieniło zdanie na wzgląd, że pozbyłem się jednego psa lub na to, ze jestem zbyt blisko. Mój klon stara się iść tak, żebym miał go cały czas na widoku i mógł w porę zareagować na zniknięcie jego. Jak już się tak stanie to natychmiast podnoszę ponownie tanto na wysokość twarzy trzymając je w poziomie, a także lekko zginając kolana idę w kierunku zakrętu. Oczywiście obracam się w tym momencie w stronę z której dobiegł ten dźwięk. Przez cały czas staram się bardziej polegać na wszystkich zmysłach poza wzrokiem, który jest w tej chwili bez użyteczny.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://img10.imageshack.us/img10/6774/gmgf.png

Offline

 

#191 2013-08-09 16:30:06

Straznik 6

Strażnicy

Zarejestrowany: 2013-04-02
Posty: 443

Re: Las

Post 9


Kensei pozwolił wściekłej bestii na ucieczkę; nie gonił go, ani nawet nie zdobył się na dobicie psa shuriken'em. Ranny ogar, nieco kulejąc wybiegł prędko z groty i nie patrząc za siebie, zniknął wśród gęsto rosnących drzew. Namikaze mimo, że nie zaatakował ponownie, to do samego końca obserwował kudłaty kształt, aby nie zaskoczył go nagłym powrotem. Bestia jednak nie wyszła już z gęstwiny, zostawiając chłopaka samego w ciemnościach jaskini.
   Ten nie miał zamiaru tracić czasu i z miejsca zabrał się za dalszą eksplorację groty. Nie chciał jednak ryzykować, więc postanowił ubezpieczyć się dwoma klonami. Gdy z kłębów dymu wyłoniły się idealne kopie Kensei'a, chłopak rozkazał jednemu pozostać w miejscu, drugi znowu, miał kroczyć pięć metrów przed nim. Ubezpieczywszy się, Namikaze ruszył wolno wgłąb ciemności, zastanawiając się co tam odnajdzie.
   Klon, oraz jego prawdziwa wersja wyszli zakręt. Znajdował się tam krótki korytarz, zakończony skalną ścianą. Mimo ciemności, Kensei zdołał dostrzec drewnianą skrzynię, znajdującą się w rogu jaskini. Na podłodze, gdzie nie gdzie walały się stare, obgryzione kości, lub szczątki zwierząt, rozszarpanych zapewne przez dzikiego psa, wygonionego przed chwilą z groty.

Offline

 

#192 2013-08-10 22:01:42

Kensei

Zaginiony

24699490
Zarejestrowany: 2011-12-18
Posty: 34

Re: Las

Zauważając, że ranny pies już zapewne nie wróci tutaj poszedłem dalej ówcześnie ustawiając klony na swoich pozycjach. Byłem teraz nieco bardziej rozluźniony, ale nadal pozostawałem czujny. Mogłem sobie tez pozwolić na szybszy krok, ponieważ jak na razie nic się nie działo co też było dobrą oznaką. Powoli zbliżałem się do zakrętu. W momencie zakręcenia wykonałem w kierunku w który prowadził gwałtowny obrót o dziewięćdziesiąt stopni, żeby nie dać się przez nic zaskoczyć. Taki manewr tylko pokazywał jaki jestem skupiony oraz nadal skupiony na tym co wykonywałem. Jak już minąłem zakręt zobaczyłem wszędzie walające się na ziemi kości oraz szczątki różnorakich zwierząt. Były to zapewne niedojedzone posiłki ogara, ale ku mojej uciesze w samym rogu korytarza znajdowała się malutka drewniana skrzynka. Ta skrzynka pewnie od samego początku była tym po co tu przyszedłem. Na ten widok podszedłem do niej i uprzednio sprawdzając tępą stronę tanta, czy nie ma w pobliżu jakichś linek, którymi to byłaby zabezpieczona skrzynka. Jak napotkam jakąś przeszkodę od razu chwyta, to w ręce i delikatnie prowadząc się po lince idę w kierunku miejsca ukrycia mechanizmu i tam rozbrajam. Po takowej operacji podchodzę do skrzynki i delikatnie podnoszę z ziemi. Po podniesieniu skrzynki od razu zaczynam już normalnym tempem wychodzić z jaskini. Znowu puszczając klona przodem.


http://img10.imageshack.us/img10/6774/gmgf.png

Offline

 

#193 2013-08-11 20:35:51

Straznik 6

Strażnicy

Zarejestrowany: 2013-04-02
Posty: 443

Re: Las

Post 10
   Chłopak zauważywszy w mroku skrzynkę nie pobiegł do niej od razu, lecz ostrożnie, badając przestrzeń swym tanto, szedł w jej stronę. Trwało to całkiem długo, gdyż z każdym krokiem Kensei szukał pułapek, co mogło mu uratować tyłek. Okazało się jednak, że Nmaikaze bezpiecznie przedostał się do kufra, nie odkrywszy uprzednio żadnych pułapek. Była to konfortowa sytuacja; w ciemnościach na pewno rozbrajanie mechanizmów nie byłoby za proste. Teraz jednak chłopak zajął się podniesieniem skrzyni i zabraniem jej do wyjścia z groty. Była dość lekka, lecz niesienie jej i tak nie należało do najłatwiejszych zajęć.
   Gdy Kensei był już niemal przy wyjściu usłyszał rozmowę. Rozmowę osób, które chyba mówiły trochę za głośno.
-...No ja Ci mówię, że ten pies go zeżarł! - Mówił pierwszy głos. - No przynajmniej będzie leniwy i może sami odzyskamy skrzynkę.
-A co jak ją zdobył? - Zapytał drugi.
-Wtedy zajmiemy się nim a skarb... Cicho! Zbliżamy się do jaskini!
   Po tej kwestii, na polance przed grotą pojawili się dwaj starcy, ci sami, którzy zlecili Namikaze odzyskanie papierów. Kensei stał wewnątrz, w mroku, tak, że dziadkowie dostrzegali jedynie jego klony, stojące w świetle słonecznym. Wtedy jeden z mężczyzn odezwał się głośno.
-Hej chłopcze! Gdzie jest skrzynia?! Oddaj ją, bo pożałujesz! - Krzyknął do klonów.
- Tak! I co to za sztuczki?! - Zapytał drugi.

Offline

 

#194 2013-08-11 23:39:12

Akira

Zaginiony

48303701
Zarejestrowany: 2013-08-10
Posty: 41

Re: Las

Akira przez chwilę nie wiedział co się dzieje. Dopiero co rozmawiał z ludźmi pod bramą akademii ninja, stracił na chwilę przytomność, a kiedy się ocknął znajdował się już w tym miejscu. Wstał z ziemi lekko otrzepując swe kimono z wszelkiego brudu, które uczepiło się go z ziemi. Rozejrzał się, o czym w oddali pomiędzy drzewami dostrzegł arenę, od razu domyślił się, że własnie tam odbywa się turniej. Nie tracąc ani chwili zaczął biec w tamtym kierunku, miał  tylko nadzieje, że całe widowisk się jeszcze nie zaczęło i Senju będzie mógł obejrzeć wszystko od początku do końca. Po dłuższym czasie w końcu znalazł się na miejscu.
[z/t -> Arena turniejowa -> Namiot zapisu]


http://s23.postimg.org/8b2uyjh3v/Obraz.png

Offline

 

#195 2013-08-12 22:20:33

Kensei

Zaginiony

24699490
Zarejestrowany: 2011-12-18
Posty: 34

Re: Las

Ku mojej radości okazało się, że wokół tej całej skrzynki nie było żadnej pułapki. Mogłem, więc bezpiecznie już będąc totalnie rozluźnionym do niej podejść podźwignąć ją z ziemi i skierować się w kierunku ówcześnie wydając polecenie klonowi (o którym wspomniałem w poprzednim poście). Byłem z siebie zadowolony, ponieważ dość gładko mi poszło jej zdobycie. No i nie zajęło mi to wiele czasu co miałem nadzieję, ze też uwzględnią ci staruszkowie w momencie, gdy już zbliżałem minąłem zakręt i zacząłem się zbliżać w kierunku światła, które oznaczało wyjście z jaskini. Nagle usłyszałem głosy dwóch osób, których rozmowę niosło echo występujące w jaskini. Słyszałem dokładnie każde słowo, które wypowiedzieli. Ich słowa mnie dość zaniepokoiły. Skoro chcieli mnie w razie mojego powodzenia zlikwidować oznaczało to, że może w niej znajdować się coś wartościowego, ale to już wyjaśnią mi oni. Puszczając przede mną klony opuszczałem jaskinię, ale wcześniej delikatnie postawiłem skrzynię pod ścianą mając nadzieję, że nie zauważą mnie w tych ciemnościach. W tym momencie delikatnie oraz powoli zacząłem unosić pokrywę skrzyni, a jak już ją otworzę biorę to po co przyszedłęm i wkładam pod swój Do-Bok tak, żebynie było widać, ze coś pod nim ukrywam. Ponownie usłyszałem jak mówią tym razem do moich klonów. Po zostawieniu skrzyni zacząłem wychodzić z jaskini. Na mojej twarzy można było zauważyć zdziwienie na ich widok. Od razu zapytałem się - Co panowie tutaj robią. Przecież ustalaliśmy, że mam coś dla was odzyskać, a to coś najprawdopodobniej powinno znajdować się w tej jaskini. Czujnie ich obserwowałem. Nie wiedziałem co w ogóle sądzić o tej sytuacji. Jeśli mi ufali to nie powinni się tu zjawić, a najwidoczniej było inaczej.


http://img10.imageshack.us/img10/6774/gmgf.png

Offline

 

#196 2013-08-12 23:29:12

Straznik 6

Strażnicy

Zarejestrowany: 2013-04-02
Posty: 443

Re: Las

Post 11


Kensei ucieszył się z czasu, jaki zajęło mu znalezienie i zabranie skrzyni z jaskini. Wyglądało na to, że czekała go droga wolna do sklepu, gdzie starcy zlecili zlecili mu jej odnalezienie, a konkretnie papierów, które rzekomo się w niej znajdowały. Chłopak zabrał więc szybko kufer i ruszył do wyjścia, lecz wtedy usłyszał dwa głosy, które wcale go zaniepokoiły. Na wieść o "skarbie", Namikaze podniósł drewnianą pokrywę, ukazując zawartość skrzynki; pod warstwą jakichś papierów, Kensei odnalazł sporą ilość pieniędzy. Nie zastanawiając się długo zapakował wszystko pod do-bok i chowając kufer ruszył powoli w stronę dziadków.
   Ci zdziwili się wyraźnie, gdy Namikaze pokazał się bez "skarbu". Jednak szybko udało im się opanować i jeden zdobył się na odpowiedź.
- Co Cię to obchodzi? - Zapytał odważnie. - Oddaj nam skrzynię, a nie pogniewamy się!
   To powiedziawszy skinął do drugiego starca, który odpowiedział tym samym. Zdaję się, że coś knuli.

Offline

 

#197 2013-08-21 00:06:54

 Ryo

Kiyoshi http://i.imgur.com/YKPxXWR.png http://i.imgur.com/SpFvgX4.png

37585360
Zarejestrowany: 2012-11-17
Posty: 662
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shouton
Ranga: Lider
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 31 lat
Multikonta: Senti

Re: Las

Trening Wkładania chakry do broni, uczeń i mistrz, post #1

       Szukam ustronnego miejsca, gdzie mógłbym odbyć trening ze swoim uczniem. Wiedząc, że czeka go wyczerpująca walka, postanawiam nauczyć go czegoś, co z pewnością pomoże przynieść mu upragnione zwycięstwo. Choć sam jeszcze nie zdążyłem z tej zdolności skorzystać, jestem pewny, że użyta w odpowiednim momencie może unieprzytomnić rywala, bądź stworzyć sposobność do ataku, kończącego pojedynek. Jedyne więc co pozostało mi mieć, to nadzieję w Ayamaru, by ten miał jednak trochę oleju w głowie i potrafił skorzystać z dobrodziejstw ninja.
       Odwracam się i spoglądam na idącego za mną Ayamaru. Zdaje sobie sprawę, że jest zdezorientowany, w końcu nie wiedział gdzie go prowadzę, a poprzednie zdarzenie z poborem krwi z pewnością nie wpływało pozytywnie na młodzieńczą wyobraźnie. Ponadto, spodziewam się, że rana na dłoni nie przeszkodzi mu w trzymaniu miecza, bądź jakiegokolwiek innego ostrza, bez którego dalszy progres jest niemożliwy.
       - Ayamaru - odzywam się nareszcie, uznając, że moment jest najwłaściwszy. Staram się przekazać swojemu podopiecznemu bazową wiedzę. - Nie wiem kim będzie twój przeciwnik i nie mam zielonego pojęcia czym dysponuje. Musisz jednak wiedzieć, że w tym świecie nie istnieje coś takiego jak ideał i wszystko, bez znaczenia czy to jutsu, człowiek, bądź jakikolwiek inny byt - ma swe słabe strony i by coś takiego pokonać, musisz w tenże słaby punkt uderzyć. Pamiętaj o tym, gdy będziesz toczył pojedynek, to bardzo ważne - sięgam dłonią do jednej z torb na pośladku, po chwili wynurzam ją na powrót, wraz z kunai'em. Wsadzając palec wskazujący w jego pierścieniowatą głowicę, sprawiam, że ten kołuje dokoła niego, jak skrzydło wiatraka.
       - Dobądź tej katany, wygląda solidnie - wskazuje wzrokiem na ostrze przy boku Ayamaru, jeden z egzemplarzy, które widziałem w turniejowym sklepie. - I skup chakrę.

Ostatnio edytowany przez Ryo (2013-08-21 00:09:20)

Offline

 

#198 2013-08-21 00:44:08

Ayamaru

Klan Kiyoshi

46933457
Zarejestrowany: 2013-03-29
Posty: 635
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Ranga: Elita
Wiek: 30

Re: Las

    Podążając za Ryo jakiś czas, opuściliśmy szatnię uczestników i zostawiwszy całą arenę turniejową za sobą, udaliśmy się do pobliskiego lasu. Nie zaprzeczę, w mojej głowie pojawiły się różne scenariusze. W większości z nich pojawiały się jakieś obrzędy, które w połączeniu ze scenerią lasu nie napawały optymizmem. Ale przecież nie było się czego bać, w końcu nie byłem tu sam.
    Rana w dłoni spowodowana niedawnym nacięciem kunai'em przestała już krwawić. Nie wiedziałem, czy pozostawi na mnie piętno w postaci blizny, czy też nie, ale nie dbałem o to. Był to konieczny zabieg, inaczej moja prośba skierowana do Ryo spotkałaby się z odmową.
    Cisza nagle została przerwana przez mojego mistrza, który wygłosił małe przemówienie. Nie powiem, było w nim wiele prawdy, toteż spijałem każde słowo, które wypowiadał, starając się zapamiętać tak wiele, jak to tylko możliwe. Postanowiłem polegać na jego doświadczeniu, które było zapewne o wiele bogatsze niż moje.
    -Dziękuję, sensei. Będę o tym pamiętać - wypaliłem pełen zapału. - Zastanawia mnie tylko, co my tu właściwie...
    Nie zdążyłem jednak dokończyć pytania, ponieważ mój mistrz dobył już broni. Zrozumiałem zatem, że na słowach się nie skończy i przejdziemy do treningu. Wysłuchałem jego zalecenia i sięgnąłem bezwiednie ku kaburze, przewieszonej przy moim prawym boku. Ach tak, zapomniałem o tobie- pomyślałem, jakby próbując się mentalnie porozumieć ze swoją kataną, nabytą w turniejowym sklepie.
    Wyciągnąłem ją powoli, czemu towarzyszył charakterystyczny brzęk. Już po chwili w świetle słońca, które gdzieniegdzie przedzierało się przez korony drzew, zalśniła czarno-rudawa klinga. Dało wyczuć się w niej coś mistycznego. Pewnie zacisnąłem na niej palce i skupiłem chakrę w dłoniach.
    - Czy tak jest dobrze?

Offline

 

#199 2013-08-21 01:15:39

 Ryo

Kiyoshi http://i.imgur.com/YKPxXWR.png http://i.imgur.com/SpFvgX4.png

37585360
Zarejestrowany: 2012-11-17
Posty: 662
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shouton
Ranga: Lider
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 31 lat
Multikonta: Senti

Re: Las

Trening Wkładania chakry do broni, uczeń i mistrz, post #2

       Bez znaczenia jak mocno chciałbym zrzędzić na prowincję należącą do Klanu Namikaze, to nie mogę zaprzeczyć, że tutejszy klimat wpływa na mnie wybornie. Ciepłe powietrze, targane ledwie lekkim wiatrem, studzącym nagrzaną w słońcu skórę sprawia, że nawet ktoś taki jak ja, melancholijny i zdający się być złym na wszystko marudą, pragnie w tych okolicach zamieszkać. Oczywiście wiem, że taki pomysł jest mało realny i staram się zapomnieć o otoczeniu, które może zrodzić w mej głowie pomysł, jaki zniesie mnie z powodzeniem na manowce.
       Z przybraną maską surowego mistrza obserwuje ruchy Ayamaru. Staram się wyglądać jak najbardziej poważnie, by przypadkiem mój uczeń nie pomyślał, że jest to piknik. Nie ponaglam go jednak, by nie wywołać nie potrzebnego stresu, który pewnie i tak mu dokucza. Widząc błysk dobywanego ostrza, kiwam ledwie zauważalnie głową, samemu nie przestając kręcić młynków kunai'em, zawieszonym na palcu wskazującym.
       Zadanie nie należy do prostych. Ayamaru musiał się nauczyć wtłoczyć chakrę do broni, a sama nauka tej umiejętności jest niesamowicie niewdzięczna. Wciąż pamiętam, jak samemu męczyłem się ze swą pierwszą kataną, ale zdawaję sobie również sprawę z tego, że mnie nikt nie nadzorował i udzielał wskazówek, a przecież ja zamierzam swojemu podopiecznemu ułatwić cały trening poprzez podzielenie się moim cennym doświadczeniem.
       - Nie bój się, miecz nie pęknie - mówię, zaprzestając kręcenia kunai'em, który został teraz pewnie pochwycony przez moje smukłe, długie palce. - Użyj więcej chakry i pamiętaj, aby to była natura ziemi. Jeśli posiadasz w zanadrzu inną, odepchnij ją swą myślą i skup się tylko na tej pierwszej. Ustabilizuj ciało, oddychaj spokojnie. Wyobraź sobie, że ta katana to przedłużenie twojej kończyny, a ty chcesz skupić w niej chakrę… - rzucam kolejnymi wskazówkami i krzyżuje ręce na piersi.

Ostatnio edytowany przez Ryo (2013-08-21 01:16:16)

Offline

 

#200 2013-08-21 01:36:57

Ayamaru

Klan Kiyoshi

46933457
Zarejestrowany: 2013-03-29
Posty: 635
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Ranga: Elita
Wiek: 30

Re: Las

    Przez moment myślałem, że osiągnąłem sukces już przy pierwszej próbie. Jak miało się okazać zaledwie kilka sekund później, nic bardziej mylnego- nie udało mi się zrobić nawet kroku naprzód, nie licząc wyciągnięcia z pochwy katany.
    Odetchnąłem głęboko, tak jak miałem to w zwyczaju, gdy zmagałem się z trudnym treningiem, co ponadto zostało mi zasugerowane przez mojego mentora. Zamknąłem oczy i wsłuchiwałem się w jego wskazówki. Jego słowa uspokoiły mnie i zachęciły do usilniejszych prób. Nie chciałem przecież przedobrzyć z ilością chakry, podejrzewałem, że katana mogłaby się rozlecieć pod jej wpływem. Ryo natomiast zapewnił mnie, że tak się nie stanie, toteż postanowiłem nie powstrzymywać jej.
    Drugim niezwykle istotnym aspektem, o którym zapomniałem, było oddzielenie natur chakry. Musiałem skupić się na swojej głównej- ziemi, podczas gdy druga miała jej ustąpić. Wcześniej nie zwracałem na to uwagi, nie postanowiłem jednak drążyć tej myśli tylko zaufać wiedzy sensei'a.
    Przypomniałem sobie trening jednej z niedawno opanowanych technik, kiedy to wyjściowym momentem było uwolnienie chakry na zewnątrz. Tym razem było podobnie, jedynie miałem ją przelać do dzierżonej broni.
    Skupiłem dużą ilość chakry i powoli, postępując za wskazówkami Ryo, wyobraziłem sobie to, co zalecił. Jakie było moje zdziwienie, gdy poczułem, że broń delikatnie zadrżała. To wybiło mnie trochę z rytmu i rozproszyło mnie, przecież nie spodziewałem się takiego efektu. Spojrzałem pytająco na swojego mistrza.
    -Czy tak było dobrze? - zapytałem niepewnie.

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.elektronicyzst.pun.pl www.shahid-kapoor.pun.pl www.poke-adventure.pun.pl www.reserve.pun.pl www.kakashi.pun.pl