Ogłoszenie


#161 2014-01-09 22:59:48

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Wulkan

Senshi nieco zainteresowany postanowił podejść do poszkodowanego, nie był przy tym zbyt taktowny. Mężczyzna z pewnością zauważył wzrok samotnika skupiony na nim, a następnie na paczce. Być może dlatego nie odpowiedział na słowa młodzieńca i pośpiesznie schował paczkę między fałdy swojej czarnej szaty. Szaty która całkowicie i szczelnie ukrywała skrywającą się pod nimi osoby, chociaż mimo to, że była dość luźna nie zdołała całkowicie ukryć dość okrągłej sylwetki właściciela. Twarz mężczyzna cała była w ciemnym jak jego cały strój bandażu, całości dopełniał turban również w odcieniach czerni. Jedyny skrawek skóry mężczyzny który był odsłonięty znajdował się w okolicy oczy,jego cera była dość ciemna. Spojrzenie mężczyzny zaś wyrażało niesamowitą pewność siebie. Zarazem niosło ostrzeżenie o tym że jest kimś niebezpiecznym albo tylko stwarzało takie wrażenie. Mężczyzna zaczął kierować się w górę wulkanicznego wzgórza, jednak jego noga średnio nadawała się do użytku nie uszedł nawet 5 metrów, gdy niebezpieczny teren znów dał o sobie znać. Mężczyzna ponownie wylądował na ziemi, tym razem chyba jednak szczęśliwiej bo nie słychać było żadnego dźwięku czy to trzasku czy to okrzyku bólu.

Offline

 

#162 2014-01-09 23:08:11

 Senshi

http://i.imgur.com/hFUOtyf.png

372328
Skąd: Śląsk
Zarejestrowany: 2014-01-06
Posty: 647
Klan/Organizacja: Kaguya/Samotnicy
KG/Umiejętność: Shikotsumyaku
Ranga: Członek Organizacji
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18

Re: Wulkan

Wygląda jak jakiś szejk albo kto. Może jest bogaty skoro stać go na tyle szat. Przydałoby się nim troszkę zainteresować. Najwidoczniej nie radzi sobie zbyt dobrze, ale z oczu też nie patrzy mu zbyt dobrze.
Nap ewno nie potrzebujesz pomocy? Sam tak daleko nie dojdziesz. Prawdopodobnie skręcisz sobie drugą nogę i będziesz musiał się czołgać.
Na myśl o czołgającym się grubasie, tętno lekko mi poskoczyło i poczułem się podekscytowany.
W sumie to twój wybór nie? Ale nie zawsze znajduje się taki samarytanin jak ja, który chce pomóc w potrzebie
Cały czas coś mi nie gra w tych jego oczach, może coś knuje cwaniak? Rozglądam się po okolicy, czy przypadkiem nie kryją się gdzieś wrogowie. Może coś zaplanował? Może to pułapka na mnie? Moż...

Offline

 

#163 2014-01-09 23:30:56

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Wulkan

Mężczyzna ponownie wstał bez słowa wyglądało, że tym razem nic poważnego mu się nie stało. Tym razem nawet nie wyjął paczki żeby sprawdzić czy aby na pewno wszystko z nią gra. Wszystko wskazywało, że nie był zbyt ufny, jednak z drugiej strony uszkodzona noga zbytnio nie dawało mu wyboru. Gdyby nie to, że jego twarz skrywał ciemny materiał z pewnością dałoby się ujrzeć grymas bólu, który powodowało zwykłe stanie w miejscu. Widząc twoje dość dziwne zachowanie również rozejrzał się w około, jednak żaden z was nie dostrzegł niczego nadzwyczajnego w najbliższej okolicy.
- Samarytanin, phi- stwierdził wydając z siebie dźwięk który jednoznacznie stwierdzał co myśli o twoim porównaniu.-Świetnie sobie radzę samemu, a tak na prawdę kim jesteś samarytaninie że się mną interesujesz. Nie masz nic ciekawszego do roboty?
Najwyraźniej nie było łatwo zdobyć zaufanie tego tajemniczego człowieka, jednak tym razem przynajmniej zdecydował się przemówić. Jego mowa była zrozumiała lecz dziwny akcent i pogardliwy ton sprawiał że nie była to łatwa rozmowa.

Offline

 

#164 2014-01-09 23:37:43

 Senshi

http://i.imgur.com/hFUOtyf.png

372328
Skąd: Śląsk
Zarejestrowany: 2014-01-06
Posty: 647
Klan/Organizacja: Kaguya/Samotnicy
KG/Umiejętność: Shikotsumyaku
Ranga: Członek Organizacji
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18

Re: Wulkan

Wiem jak to było... To na pewno jest wezyr. Teraz kiedy powiedział to na pewno on. Kim jestem? To niełatwe pytanie ale myślę, że uda mi się na nie odpowiedzieć. Po co on się rozgląda? Przecież to on miał planować zasadzkę. Może mi się tylko zdawało. No nic w każdym razie:
Jestem tylko zamyślonym wędrowcem, który poszukuje zatrudnienia, lub jakiejś dorywczej pracy. Wyglądasz panie jakbyś miał mi coś do zaoferowania.
Odpowiadam mu, naśladując jego akcent i szczerząc się niemiłosiernie. Ciekawi mnie strasznie co ma w tej paczce, że ją tak chowa. Nie dowiem się dopóki mi nie zaufa, a nie wygląda na takiego co brata się z każdym przechodniem. No chyba, ze jest w takiej sytuacji jak ta, teraz nie ma wyjścia.

Offline

 

#165 2014-01-09 23:46:15

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Wulkan

- Kpisz sobie ze mnie? - zapytał mężczyzna i odwrócił się od ciebie usiłując odejść dalej w górę, bezskutecznie. Najwyraźniej naśladowanie jego sposobu mowy nie było dobrym pomysłem, zaś uśmiech pojawiający się na twojej twarzy został odczytany nie jako wyraz serdeczności a jako naśmiewanie się z odmienności cudzoziemca. Wyglądało na to, że jednak nie miał sporego wyboru jednak nie poddawał się i po jakimś czasie spróbował ponownie. Udało mu się przesunąć jakieś 4 metry z 2 dłuższymi przerwami na następny krok. Jednak góra robiła się coraz bardziej stroma i w dalszej części z pewnością mogła sprawić kłopoty nawet zdrowej osobie.
- Dobrze więc wędrowcze jak się nazywasz i czym się wcześniej zajmowałeś oraz jakiej pracy szukasz?- spytał tajemniczy mężczyzna jednocześnie nie rezygnując z mozolnej i bolesnej wspinaczki.

Ostatnio edytowany przez Straznik 1 (2014-01-09 23:48:14)

Offline

 

#166 2014-01-09 23:56:09

 Senshi

http://i.imgur.com/hFUOtyf.png

372328
Skąd: Śląsk
Zarejestrowany: 2014-01-06
Posty: 647
Klan/Organizacja: Kaguya/Samotnicy
KG/Umiejętność: Shikotsumyaku
Ranga: Członek Organizacji
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18

Re: Wulkan

Oczywiście, że sobie z ciebie kpię. Skoro nie masz wyjścia to musisz się zgodzić i nie ma innej opcji. Ale wracajmy do pracy. Podchodzę do wędrowca tak aby iść równo z nim, idę bardzo powoli tak aby mu nie uciec.
Nazywam się Yun, wcześniej nic nie robiłem. Teraz w mojej rodzinie wywiązała się trudna sytuacja i poszukuję zatrudnienia. Mogę robić wszystko, od ochrony poprzez transportowanie po pilnowanie dzieci.
Dobrze, że poznałem tego Yun'a wcześniej, mogłem sobie przypomnieć jakieś imię a nie zmyślać. W każdym razie jestem ciekawy jak daleko zajdzie ten mój wezyr dopóki nie zdecyduje się na moją pomoc.
A kim ty jesteś? I po co wchodzisz na tą górę? Tam nic nie ma.

Offline

 

#167 2014-01-10 14:16:02

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Wulkan

Chłopak postanowił się przedstawić się kulejącemu mężczyźnie, zrobił to w dość krótkich a jednocześnie poruszających słowach. Szkoda tylko, że wszystko co powiedział było kiepskim kłamstwem, które wywarło chyba odwrotny rezultat od zakładanego.
Więc mówisz Yunie bez nazwiska, że szukasz pracy w okolicach wulkanu, w okolicach którego sam twierdzisz, że nic nie ma? - zapytał chociaż w jego tonie nie było nic co wskazywałoby, że jest ciekawy odpowiedzi, ba była nawet wyczuwana nuta groźby.- Odejdź i przestań mnie męczyć bo może zrobić się nie przyjemnie.
Dla podkreślenia swoich słów z odmętów jego szaty wyłoniło się ostrze noża odbijając promienie słońca w oczy samotnika. Jednak już po chwili broń z powrotem skryła się w rękawie szaty razem z dłonią która go trzymała.

Ostatnio edytowany przez Straznik 1 (2014-01-10 14:16:13)

Offline

 

#168 2014-01-10 15:27:35

 Senshi

http://i.imgur.com/hFUOtyf.png

372328
Skąd: Śląsk
Zarejestrowany: 2014-01-06
Posty: 647
Klan/Organizacja: Kaguya/Samotnicy
KG/Umiejętność: Shikotsumyaku
Ranga: Członek Organizacji
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18

Re: Wulkan

Ohoho, cóż za agresja. A więc jednak coś kryje. To na pewno zasadzka. Ciekawe ilu podwładnych na mnie przyszykował.
nie mam zamiaru nigdzie się stąd ruszać. Przyjemnie mi się patrzy jak się męczysz, bo duma nie pozwala Ci poprosić nieznajomego o pomoc. To jednocześnie śmieszne i smutne. Nieprzyjemnie mówisz? Jedyne co się może stać, to kolejne skręcenie kostki i to nie mojej. Nie wiem jak tobie, ale mi się strasznie przyjemnie wspina pod tą górkę. Co o tym sądzisz?
Kiedy już troszeczkę poddenerwowałem wezyra, przydałoby się trochę rozejrzeć i znaleźć powód, z którego był on taki pewny siebie. prawdopodobnie gdzieś za jakimś kamieniem kryje się oddział jego ludzi. Od momentu zobaczenia ostrza, staram się być ostrożniejszy i czujniejszy, aby nie dać się złapać w jakąś banalną pułapkę.

Offline

 

#169 2014-01-10 16:35:43

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Wulkan

Wyglądało na to, że Senshi nie należy do osób które łatwo zyskują zaufanie, ale z pewnością miał talent do tworzenia sobie wrogów. Chłopak ponownie rozejrzał po okolicy i faktycznie ujrzał to czego się spodziewał, trójkę niezbyt przyjaźnie wyglądając mężczyzn. Zbliżających się powolnym krokiem do waszej dwójki, najwidoczniej błysk ostrza zwabił ich w to miejsce, chociaż do dzieliła was nadal dość spora odległość około 50 metrów. Widok owej bandy z pewnością nie należał do codziennych. Najwyższy z całej trójki na oko mierzył około 190 wzrostu, posiadał muskularne ciało i zarośnięta twarz, ale nie tylko twarz. Cała jego klatka piersiowa była pokryta dość obfitym włosiem co sprawiało, że wyglądał bardziej jak jakieś zaginione ogniowo w ewolucji niż człowiek. Nawet nie starał się tego maskować tylko dumnie paradował bez koszulki, a przecież pogoda nie była specjalnie ciepła. Z pewnością jednak "futro" rekompensowało mu chociaż cześć strat ciepła. Odziany był w dość krótkie spodenki i właściwie to był jedyny element stroju, który mężczyzna posiadał na sobie. Za nim niczym cienie podążała dwójka ludzi, jednak ci również nie byli zwyczajni. Osobno żaden z nich nie wyróżniał się niczym specjalnym, zwykły strój i wygląd, przeciętny wzrost i waga, no może trochę w oczy rzucały się noże, każdy z nich dzierżył po jednym około 30 centymetrowym ostrzu. Jednak gdy spojrzeć na nich dwóch na raz jednocześnie, można by odczuć pewien niepokój byli bowiem identyczni.

Offline

 

#170 2014-01-10 16:43:52

 Senshi

http://i.imgur.com/hFUOtyf.png

372328
Skąd: Śląsk
Zarejestrowany: 2014-01-06
Posty: 647
Klan/Organizacja: Kaguya/Samotnicy
KG/Umiejętność: Shikotsumyaku
Ranga: Członek Organizacji
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18

Re: Wulkan

No w końcu coś się dzieje. Ten wielki misiek nie wygląda na przyjaciela, a ta dwójka bliźniaków za nim, jeszcze bardziej mi nie pasuje. Są dziwni. Postanawiam, że nie ma czasu na zbytnie namyślanie się.
To twoi ludzie? Wiesz, że nie mają szans?
Nie czekam na odpowiedź i już szykuję sobie 3 shurikeny, które wyciągam z torby. Jestem gotowy aby w każdym momencie ich użyć. Jednocześnie chciałbym zejść z tej mazi, która jest na tym terenie wylana. Na pewno nie ułatwi mi ona walki z oprychami. Nie wiem dlaczego, ale chcę z nimi walczyć. Po prostu muszę, coś jakby we mnie się gotowało i chciało wyskoczyć na nich w postaci moich pięści. Staram się opanować, ale lekkie drżenie pojawia, się na moim ciele. To będzie pierwszy raz kiedy będę mógł wypróbować moje nowe umiejętności. Analizuję teren. Czekam na ruch przeciwników. Jestem zwarty i gotowy do zaatakowania w każdej chwili.

Offline

 

#171 2014-01-10 17:06:03

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Wulkan

Stromę zboczę wulkanu w tym miejscu było jeszcze dość łagodnie wznosiło się mniej więcej pod kątem 35 stopni w stosunku do reszty wyspy. Tajemnicza maź,która doprowadziła do upadku tajemniczego kuriera czyli mieszanina wulkanicznego pyłu i wody po niedawnych opadach atmosferycznych stanowiła nie lada utrudnienie w poruszaniu się po górze. Duży w tym udział miał wygląd mazi, która z pozoru niczym nie różniła się od reszty wulkanu. Identyczny kolor i oraz gęstość, która dawała o sobie znać dopiero po wdepnięciu w nią. Najczęściej powodując przy tym upadek bądź co najmniej poślizg. W dodatku teren był dość nieregularny górki dołki zdarzały się co kilka centymetrów. Kilkanaście metrów przed wami w górę wulkanu nastąpił pęknięcie ziemi i z głośnym sykiem z ziemi zaczęły wydostawać się nieznane gazy. Od dołu wzgórza z kolei wciąż zbliżali się mężczyźni. Jakieś 15 metrów od was ten zarośnięty typ, widząc jak przygotowujesz się do walki tylko kiwnął głową. W tym momencie identyczna dwójka wysunęła się na przód, machając przy tym demonstracyjnie nożem.
- Synku, nie chcemy żeby komuś stała się krzywda odłóż broń i daj nam swoje pieniądze a obejdziemy się bez przemocy - powiedział jeden z identycznych bandytów nieco piskliwym głosem, jednak bez obco brzmiącego akcentu.

Offline

 

#172 2014-01-10 17:18:19

 Senshi

http://i.imgur.com/hFUOtyf.png

372328
Skąd: Śląsk
Zarejestrowany: 2014-01-06
Posty: 647
Klan/Organizacja: Kaguya/Samotnicy
KG/Umiejętność: Shikotsumyaku
Ranga: Członek Organizacji
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18

Re: Wulkan

Czyli, że ten misiek to ich boss? Dosyć oczywiste. Zacznijmy od tych gości na końcu załatwimy tego bandziora. Teren nie jest najprzyjemniejszy, na dodatek ze strony wulkany zaczynają się wydostawać jakieś dziwne gazy a dalsza droga jest zablokowana. Zostało mi tylko iść w stronę moich przeciwników. Najchętniej to bym ich wyminął i znalazł się na łatwiejszym terenie. Na dodatek większość moich technik opiera się na ataku z powietrza, przy czym wybicie się i lądowanie są znacznie utrudnione. Może uda mi się załatwić to na dystans. Albo. Staram się sprowokować, tą dwójkę aby mnie zaatakowali, dlatego wyciągam jeszcze jednego shurikena. Teraz mam po dwa w ręce. Na początku ciskam dwa tak aby trafić w bliźniaków. Mam nadzieję, że to spowoduje, że mnie zaatakują. Następnie zaczynam rozpędzać się w ich stronę chcę biec jak najszybciej i jednocześnie utrzymać równowagę. Kiedy jestem w odległości 3 metrów, nie zatrzymując się rzucam kolejne dwa shurikeny w bliźniaków, ale bardziej w ich boki, które znajdują się w środku, chcę przez to wymusić aby zrobili unik. jeżeli im się uda shurikeny będą leciały prosto w misia a ja będę miał otwartą drogę na swobodny atak. Kiedy bliźniaki zrobią unik ja podskoczę i wykonam Dainamiku Entori, w misia. Jeżeli udało mu się uniknąć shurikenów to jestem w stanie łatwo w niego wycelować i złapać go na wykroku. Jeżeli ich nie uniknął to cel jest jeszcze prostszy.

Offline

 

#173 2014-01-10 18:00:28

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Wulkan

Młody samotnik postanowił ruszyć do walki, liczył że posłanie shirukenów w stronę przeciwnika sprowokuje ich do walki. Nic bardziej mylnego, z dziecięcą łatwością, wręcz od niechcenia uniknęli rzutu chłopaka. Powinno to dać mu nieco do myślenia, jednak nie dało. Ruszył  i ponownie postanowił zaatakować przy pomocy niebezpiecznych metalowych gwiazdek. Tym razem jednak nieco bardziej przyłożył się bo celował w konkretne miejsce. Jednak trafienie w dwa ruchome cele podczas biegu nie było sprawą łatwą, zwłaszcza dla kogoś kto był świeżo po szkole ninja. Bliźniaki niemal jednocześnie wykonali prosty unik, nie musieli nawet odrywać stóp od podłożą, takiego obrotu spraw nie do końca spodziewał się Senshi, którego twarz spotkał się z pięścią jednego z bliźniaków(siła=10). Również stojący z tyłu mężczyzna nie miał problemu z uniknięciem jego rzutu. Wyglądało na to że chłopak skupił się na zbyt wielu czynnościach na raz i liczył, że wszystko mu się uda, rzeczywistość jednak była inna.
- Skoro już oddałeś nam swoją broń to teraz przydałoby się jeszcze pieniądze- powiedział ten sam bliźniak co wcześniej tym razem już mnie piskliwym głosem, wyglądało na to że nabrał nieco pewności siebie.[/color]

Offline

 

#174 2014-01-10 19:43:23

 Senshi

http://i.imgur.com/hFUOtyf.png

372328
Skąd: Śląsk
Zarejestrowany: 2014-01-06
Posty: 647
Klan/Organizacja: Kaguya/Samotnicy
KG/Umiejętność: Shikotsumyaku
Ranga: Członek Organizacji
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18

Re: Wulkan

No niestety nie zawsze każdy plan wypala, ale tym razem koniec już z tymi zabawami. Zatrzymałem się, więc jestem bardzo blisko moich przeciwników. To oznacza tylko jedno, czas na naparzankę. Uaktywniam mój styl walki Kuikkufīto, dzięki czemu znacznie przyspieszam i rozpoczynam walkę. Zaczynam od bliźniaka, który trafił mnie pięścią w twarz. Cios był strasznie słaby nawet go nie poczułem. Wykonuję cios w twarz, po czym staram się go kopnąć w bok. Następnie ponownie atakuję go pięścią tym razem w korpus. Tą serię trzech ciosów kończę Konoha Senpuu. Jeżeli, drugi bliźniak lub misiek się wtrąci, staram się uniknąć ich ataku w szczególności tego większego. Wygląda jakby miał trochę pary w łapach. Jeżeli będą walczyć wszyscy na raz, wtedy lekko się wycofuję i czekam na ich atak aby szybko go skontrować.
Moja broń to moje ciało, nigdy mi jej nie zabierzecie.

Offline

 

#175 2014-01-10 20:23:52

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Wulkan

Chociaż seria ciosów wykonana przez samotnika była dość prostą kombinacją to najwyraźniej jego przeciwnik nie spodziewał się tego bo reagował znacznie wolniej niż do tej pory, mimo wszystko uniknął pierwszych trzech ciosów w twarz korpus i bok dopiero czwarty cios przełamał jego obronę, ale też nie było to do końca tak jak się chłopak spodziewał. Konoha  Senpu to technika taijutsu przekraczająca możliwości większości zwykłych ludzi, nie inaczej było w tym przypadku. Po kombinacji ciosów zbój nie miał już jak uciec przed tym kopniakiem, jednak w ostatniej chwili zdołał zsynchronizować soję ruchy z jego poprzez odskok, któremu mocy nadała technika taijutsu. W ten sposób  znacznie zredukował obrażenia,  tym czasie jednak drugi bliźniak nie pozostawał czynny, owszem samotnik  uważał na niego i starałeś się unikać jego ataków. Jednak gdy wyskoczyłeś aby zadać cios pierwszemu przeciwnikowi, sam pozbawiłeś się możliwości uniku. Bliźniak numer 2 sprytnie to wykorzystał, tnąc nożem lewą dłoń samotnika. Krew zabarwiła na czerwono bandaż który nosił na sobie chłopak, na szczęście rana była dość płytka jednak z pewnością bolesna.

Ostatnio edytowany przez Straznik 1 (2014-01-10 20:24:04)

Offline

 

#176 2014-01-10 20:32:28

 Senshi

http://i.imgur.com/hFUOtyf.png

372328
Skąd: Śląsk
Zarejestrowany: 2014-01-06
Posty: 647
Klan/Organizacja: Kaguya/Samotnicy
KG/Umiejętność: Shikotsumyaku
Ranga: Członek Organizacji
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18

Re: Wulkan

Cholera, to bolało. Zaczyna się robić coraz zabawniej. Nie dam Ci tak łatwo uciec, muszko. Dorwę Cię i zjem. Skoczyłem za pierwszym bliźniakiem aby nie dawać mu chwili wytchnienia. Moja lewa ręka bolała, ale nadawała się jeszcze do użytku, jednak wolałem ją oszczędzać. Ponownie wykonałem serię ciosów, tym razem zaczynając od prawym prostym(10), jeżeli mój przeciwnik ponownie odskoczył, wykonuję Konoha Raiken(34) prawą ręką tak aby go dopaść. Jeżeli zrobił zwykły unik w bok lewą nogą kopię go ponownie w bok(10) po czym dokładam prawy sierpowy(10). Jeżeli schylił się, natychmiastowo podnoszę kolano, które powinno go trafić prosto w twarz(10), po czym kończę atak  uderzeniem łokcia w potylicę(10). Jeżeli w trakcie walki ktoś się wtrąci, staram się unikać jego ataków.

Offline

 

#177 2014-01-10 21:04:55

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Wulkan

Tym razem kombinację ciosów nie robiły zbytniego wrażenia na oprychu, bez większych problemów unikał ciosów chłopaka. Trzeba jednak przy tym zaznaczyć, że skupiał się głównie na defensywie pozwalając się wyszaleć samotnikowi. Mimo przygotowanego planu na zwyczajny unik jaki zrobił zbój, Senshi daleki był od powadzenia. W dodatku był całkowicie pochłonięty walką z jednym przeciwnikiem, a przecież było ich znacznie więcej. Bliźniacy świetnie ze sobą współpracowali i podczas gdy pierwszy unikał twoich ataków, drugi zaszedł cię od tyłu. Kiedy już ustawił się odpowiednio do zadania ciosu w ruch poszły noże.
- Nie powinieneś zapominać, że nie jestem twoim jedynym przeciwnikiem - powiedział bliźniak po czym wziął zamach jego kopia uczyniła to samo jednak od zupełnie innej strony. Ruch nie był zbyt szybki[szybkość:10] jednak połączony i pełni skoordynowany atak dwóch osób był znacznie skuteczniejszy niż seria kilkunastu ciosów.

Ostatnio edytowany przez Straznik 1 (2014-01-10 21:08:53)

Offline

 

#178 2014-01-10 21:21:23

 Senshi

http://i.imgur.com/hFUOtyf.png

372328
Skąd: Śląsk
Zarejestrowany: 2014-01-06
Posty: 647
Klan/Organizacja: Kaguya/Samotnicy
KG/Umiejętność: Shikotsumyaku
Ranga: Członek Organizacji
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18

Re: Wulkan

Huh, nie jest to takie proste jak mi się wydawało, nie mogę się tylko na jednym, przydało by się ich rozbroić. Aby uniknąć ich zsynchronizowanego ataku, wyskakuję w górę, [reakcja: 3][skoczność: 10] Kiedy już się wybiję szybko podciągam kolana na piersi, tak aby ich noże przypadkiem nie sięgneły moich nóg. Następnie staram się w powietrzu kopnąć w dłonie przeciwników, tak aby wybić ich noże z dłoni. Jeżeli mi się to nie uda to staram się przy lądowaniu od razu kucnąć, aby uniknąć ich ewentualnych ataków. Następnie podcinam jednego z nich wyciągając prawą nogę, i okręcając się na ziemi. Jeżeli mi się uda, atakuję drugiego, jeżeli nie to odskakuję na pewną odległość aby dać sobie chwilę wytchnienia. Muszę w jakiś sposób pozbyć się tych noży. Jeżeli uda mi się odskoczyć wyciągam kunaia i shurikena. Nie wyjdą z tego pojedynku żywi, o nie. Nie kiedy ja jeszcze dycham. Czuję jak w moim wnętrzu coś się rozrywa, jakby chciało wyjść na zewnątrz nie jestem w stanie powstrzymać się od walki, teraz wiem, że to mój żywioł.

Offline

 

#179 2014-01-10 22:06:15

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Wulkan

Samotnik postanowił skorzystać z jednej z dwóch możliwości uniku jaka mu pozostawała, bowiem cięcie bliźniaków było wyprowadzone w taki sposób że tylko w górę i w dół można było przed nim uciec. Jednak na tym nie kończył się terror tego cięcia. Obaj bowiem mieli możliwość zmiany toru uderzenia w każdej chwili z czego skrzętnie skorzystali gdy tylko Kaguya wybił się w powietrze. Jednak wysokość jego skoku zadziwiło nawet ich, samotnik zdołał ich zaskoczyć do tego stopnia, że gdy wylądował udało mu się przeprowadzić błyskawiczny atak poprzez podcięcie jednego z bliźniaków. Ten upadł na ziemie z pozoru nie wyglądało to groźnie, nie pojawiły się żadne ślady krwi, jednak zbój musiał upaść bardzo nieszczęśliwie bo nie podnosił się, wszystko wskazywało że stracił przytomność. Spowodowało to atak szału drugiego z bliźniaków, który zaczął bez większego ładu i składu wymachiwać nożem w celu pocięcia cię na kawałki. Z pozoru atak amatora pozbawiony wszelkiej taktyki w rzeczywistości jednak nie dawał nawet chwili samotnikowi, nie pozwalając mu ani na atak ani na odskoczenie w bezpieczne miejsce.

Offline

 

#180 2014-01-10 22:16:48

 Senshi

http://i.imgur.com/hFUOtyf.png

372328
Skąd: Śląsk
Zarejestrowany: 2014-01-06
Posty: 647
Klan/Organizacja: Kaguya/Samotnicy
KG/Umiejętność: Shikotsumyaku
Ranga: Członek Organizacji
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18

Re: Wulkan

Hehe zaczyna się chłopcy, nastał czas żniw. Ofiara, już wiedziała co ją czeka lub po prostu była na mnie zdenerwowana, nie ważne. Ważne, że była spanikowana i nie była już przeszkodą. Robiąc uniki starałem się znaleźć lukę w szarży mojego przeciwnika. W końcu kiedy starał się na mnie zamachnąć od góry, wyprowadziłem błyskawiczny kontratak w postaci zejścia trochę niże i zbliżenia się do przeciwnika tak aby jego cięcie lądowało za moimi plecami.[szybkość 20] Następnie złapałem wyciągniętą rękę w której trzymał nóż i wykręciłem mu ją za plecy samemu stając w tym miejscu. Trzymałem go za dłoń tak aby nie upuścił noża i skierowałem go w stronę potylicy przeciwnika (tak jak Kakashi w pierwszych odcinkach Anime). Kiedy miałem przeciwnika w garści zerknąłem na drugiego bliźniaka czy przypadkiem nie blefuje lub już się nie zbudził. Następnie patrzę z pogardą w stronę misia i mówię:
I co strony się odwróciły, teraz jeżeli nie chcesz aby tego tutaj nie spotkał marny koniec ty oddasz mi swoją broń i pieniądze. Chyba, że wolisz walczyć i skończyć jak ta dwójka.
Dla podkreślenia moich słów mocniej wykręcam mu rękę tak aby zajęczał. Uwielbiam ten dźwięk.

Offline

 

#181 2014-01-11 19:15:34

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Wulkan

Samotnik najwyraźniej uważał, że panika jego przeciwnika zadziała na jego korzyść i owszem pewnie tak by się stało w przypadku gdyby był bardziej doświadczony. Niestety ze swoimi obecnymi zdolnościami nie był w stanie dotrzeć żadnej luki w ataku przeciwnika. W pewnym momencie podczas chaotycznych ataków faktycznie nastąpił spodziewany atak z góry. Samotnik postanowił to wykorzystać i schodząc nieco niżej zbliżył się do przeciwnika. Ten mimo, że wyglądało że nie do końca panuje nad sobą, a może właśnie dlatego,kierowany instynkt zmienił trajektorię lotu. Wystarczyło lekko ugiąć rękę i cios który miał przeciąć powietrze za plecami młodego ninja, zaczął zmierzać w okolice jego ramienia, które zasłaniał dłonią, która miała chwycić dłoń zbója. Wszystko jednak wskazywało, że zamiast ręki bliźniaka pochwyci ostrze noża i nie będzie to przyjemne. Sytuacja nie wyglądała zbyt ciekawie dla samotnika. Zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że owłosionemu przywódcy bandy skończyła się właśnie cierpliwość i powoli zaczął zmierzać w kierunku walczących.

Offline

 

#182 2014-01-11 20:40:05

 Senshi

http://i.imgur.com/hFUOtyf.png

372328
Skąd: Śląsk
Zarejestrowany: 2014-01-06
Posty: 647
Klan/Organizacja: Kaguya/Samotnicy
KG/Umiejętność: Shikotsumyaku
Ranga: Członek Organizacji
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18

Re: Wulkan

Na to czekałem, w końcu się odsłonił. Niestety nie wszystko idzie zgodnie z moją myślą ale da się to łatwo naprawić. Zamiast łapać dłoń przeciwnika, postanawiam pozwolić jej opaść jednocześnie wychylając się do tyłu [szybkość 22] tak aby nóż przeciwnika nie wbił się w ramię tylko przemknął przed nim, Dzięki temu będę mógł zadać potężny kontratak prawym prostym prosto w szczękę [10], kolejnym etapem, będzie rozbrojenie przeciwnika i chwycenie go lewą ręką za dłoń z nożem. Kiedy już nie będzie w stanie mnie dalej atakować, zakończyć pojedynek serią ciosów w jego twarz. [10] Niestety w moją stronę zbliża się ten osiłek, patrząc po jego ruchach nie jest najszybszy, to może być moja szansa. Jeżeli uda mi się pokonać drugiego bliźniaka wtedy wyjmuję kunaia i czekam na atak przeciwnika. Jeżeli do tego czasu nie uda mi się uporać z moim dotychczasowym przeciwnikiem, staram się odskoczyć od obydwu na taką odległość aby spokojnie móc przygotować kolejny atak.

Offline

 

#183 2014-01-11 21:14:41

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Wulkan

Młody Samotnik wciąż nie rezygnował z walki, starał się za wszelką cenę uniknąć noża poprzez proste odchylenie się do tyłu. Po raz kolejny zachował się jak amator, powinien już poznać swojego przeciwnika na tyle żeby wiedzieć jak dobrze władał nożem i był w stanie zmieniać trajektorię ciosu. Widząc że nóż chybia bliźniak wyprostował wcześniej zgiętą rękę, przekształcając cięcie w pchnięcie. Szczerze mówiąc nie był to specjalnie skomplikowany cios, mimo wszystko był skuteczny. Pech chciał że samotnik, który kompletnie nie spodziewał się zagrożenia z w połowie unikniętego cięcia i zadał cios nadziewając się na ostrzę noża. Krew trysnęła, a pod wpływem ciosu bliźniak wylądował na 4 łopatkach. Trzeba przyznać, że chociaż część planu samotnika się powiodła, przeciwnik leżał przed nim rozbrojony i bez ruchu. Szkoda tylko, że w wyniku rozbrojenia nóż utkwił w okolicach ramienia młodego ninja zatrzymując się dopiero na obojczyku. Z pewnością uczucie towarzyszące temu nie należały do przyjemnych i bez odpowiedniej kuracji wyłączy prawą rękę samotnika z użytku na dłuższy czas. Jednak nie było zbytnio czasu by się teraz tym zajmować. Zamaskowany mężczyzna podczas waszej walki zbierał chyba w siebie odpowiednią motywację bo powoli zaczął się oddalać w górę wulkanu mimo, że miał przed sobą chmurę nieznanych oparów. Samotnika zaś otoczył dość specyficzny zapach mieszanka amoniaku i długo nie zmywanego potu. Owłosiony napastnik uśmiechnął się do ciebie złośliwie.
- Jestem Shin, zapamiętaj tę imię bo ja cię zabijuje! Zabijuje cię na śmierć- warknął po czym czekał na twoją reakcję.

Offline

 

#184 2014-01-11 21:27:39

 Senshi

http://i.imgur.com/hFUOtyf.png

372328
Skąd: Śląsk
Zarejestrowany: 2014-01-06
Posty: 647
Klan/Organizacja: Kaguya/Samotnicy
KG/Umiejętność: Shikotsumyaku
Ranga: Członek Organizacji
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18

Re: Wulkan

Ugh, nie jest najlepiej. 2/3 przeciwników już z głowy, szybko muszę się pozbyć trzeciego przeciwnika, bo inaczej moja prawa ręka będzie bezużyteczna. Wyjmuję nóż z ramienia i przekształcam go teraz w moja broń. Czas na ostateczną batalię. Hah, pomimo bólu i kilku ran, czuję się wyśmienicie - na duchu oczywiście. Mój przyjaciel chce mnie zabujować na śmierć. Ciekawe jak łatwo mu to pójdzie, niestety nie jestem już w pełni sił i nie wiem czy dam radę walczyć z nim tak po prostu, ale trzeba spróbować. Wyjmuję dwa shurikeny i zaczynam ostatnią bitwę. Zaczynam szarżować na przeciwnika [szybkość 15] w pewnym momencie rzucam dwa shurikeny w jego prawą stronę, jeden w bok a drugi prosto w klatkę piersiową. Ma to na celu zmuszenie go do uniku i przeniesienia się na moją słabszą stronę, w momencie, gdy on stara się uniknąć moja lewa pięść ląduje na jego twarzy [siła 10], następnie staram się go wymanewrować i prześlizgnąć się po jego prawej stronie, tak aby zadać szybkie pchnięcie nożem [siła 10]. Jeżeli przeciwnikowi uda się mnie w jakiś sposób powstrzymać używam mojej pełnej prędkości aby unikać jego ciosów i kontrować je prostymi kopnięciami i szybkimi lewymi prostymi. Jeżeli uda mi się przeciwnika wyprzedzić na tyle żeby znaleźć się na jego plecach, wykonuję Konoha Senpuu [TaiJutsu 32] i natychmiastowe Konoha Raiken [TaiJutsu 32] za nim z wyciągniętym nożem.

Offline

 

#185 2014-01-11 21:45:15

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Wulkan

Samotnik ruszył bez strachu na nowego przeciwnika wygląda na to, że niezbyt przestraszył się zabujowania. Cóż najwidoczniej nie połączył wszystkich faktów ze sobą, bo w jaki sposób koleś który nie do końca nawet umie się wypowiadać, nie wspominając już o jego wyglądzie czy zapachu jaki go otaczał, został szefem bandy zbójów. Rzuty bronią niezbyt wyszły samotnikowi wyglądało na to że trzymanie noża i dwóch shirukenów przekraczają możliwości zranionej ręki, za pewne ból  też miał wpływ na ruchy chłopaka. W każdym razie brodacz nie musiał nawet wykonywać uniku. Szeroki uśmiech pokazał się na jego twarzy, próba samotnika wymanewrowania Shina również nie powiodła się. Jednak tym razem przyczyna była nieco inna. Zbój próbował dokonać tego samego w efekcie tylko wykonaliście kółko zamieniając się miejscami.

Offline

 

#186 2014-01-11 21:55:10

 Senshi

http://i.imgur.com/hFUOtyf.png

372328
Skąd: Śląsk
Zarejestrowany: 2014-01-06
Posty: 647
Klan/Organizacja: Kaguya/Samotnicy
KG/Umiejętność: Shikotsumyaku
Ranga: Członek Organizacji
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18

Re: Wulkan

Ech, ta ręka przeszkadza mi za bardzo, muszę to zakończyć jak najszybciej i jak najkrwawiej, bo ten Shin czy jak mu tam, zdenerwował mnie. Nie wiem dlaczego, ale nie lubię go bardziej niż bliźniaków. No właśnie bliźniacy dlaczego on nimi dowodził? Wydawali mi się się bardziej rozgarnięci od niego - byli w stanie poprawnie się wypowiadać. W sumie jego głupota, może być na moją korzyść.
Słuchaj Shin możemy się dogadać, ale najpierw chciałbym wiedzieć coś więcej o tobie. Nie będę oddawał moich pieniędzy nieznanej osobie, a tak właściwie to dlaczego mnie zaatakowałeś, swojego przyjaciela. Nie pamiętasz jak jeszcze nie dawno stawiałem Ci piwo w barze niedaleko? Byłeś tak napruty, że musiałem odprowadzić Cię do domu, bo sam byś nie doszedł. A ty mi się tak odwdzięczasz. Naprawdę dzięki za takiego kumpla.
Może blef trochę spóźniony, ale na idiotę wszystko podziała. Staram się obserwować mojego "przyjaciela", i jednocześnie zobaczyć co z tym wezyrem, czy dalej tam jest.

Offline

 

#187 2014-01-11 22:05:41

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Wulkan

Widać było, że nagła przemowa mocno zaskoczyła brudasa bowiem na moment zrezygnował z walki. Pozwoliło to samotnikowi na spojrzenie za jego plecy i probe określenie pozycji zamaskowanego osobnika. Problem w tym, że zniknął on w chmurze dymu czy czymkolwiek był ten gaz i bez zdolności sensorycznych lub użycia specjalistycznych narzędzi nie sposób było stwierdzić gdzie się znajduję. Tymczasem Shin doszedł do siebie po szoku wynikającego z zaskakującego rozwoju sytuacji, fakt nie był zbyt inteligentny, ale jednak nie przesadzajmy. Cios powędrował w kierunku twojego brzucha, olbrzymia pięść zbliżała się szybciej niż wskazywałyby na to rozmiary zbója [szybkość:30 siła:40].

Offline

 

#188 2014-01-11 22:17:52

 Senshi

http://i.imgur.com/hFUOtyf.png

372328
Skąd: Śląsk
Zarejestrowany: 2014-01-06
Posty: 647
Klan/Organizacja: Kaguya/Samotnicy
KG/Umiejętność: Shikotsumyaku
Ranga: Członek Organizacji
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18

Re: Wulkan

Cholera, nie dał się. Trudno, chyba już podjąłem decyzję i pozbędę się go później. Cios był szybki, ale dzięki umiejętnościom nabytym w akademii jestem w stanie sobie poradzić. Wykonuję Konoha Senpuu z miejsca [tai 32] tak aby trafić w pięść przeciwnika i zbić ją w bok. Następnie szybko odskakuje do tyłu i zwiększam dystans pomiędzy mną a osiłkiem. To będzie ciekawe, jeżeli mi się uda ten trick to w duchu sobie pogratuluję.
Ha, teraz na pewno trafię Cię z mojego niesamowitego Masenpuu Spirit no Jutsu. Jest to technika przed którą nie da się uciec, więc już przegrałeś.
Zaczynam szarżować na przeciwnika [szybkość 22] z wyciągniętą pięścią.
Haaaaaaaaa, Giń.
Kiedy jestem wystarczająco blisko wykonuję wślizg pomiędzy nogami idioty, wulkaniczny śluz na pewno ułatwia mi zadanie. Kiedy jestem za moim przeciwnikiem rzucam się do szaleńczego biegu w stronę wulkanu. Moim celem jest Wezyr i jego paczka.

Ostatnio edytowany przez Senshi (2014-01-11 22:19:07)

Offline

 

#189 2014-01-11 22:51:06

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Wulkan

Senshi postanowił obronić się przed atakiem przeciwnika poprzez atak. Strategia z pewnością była dość ciekawa jednak do pełni powodzenia wymagała większej siły niż przeciwnik. Tego jednak samotnikowi zabrakło pięść odepchnęła nogę chłopaka z pewnością będzie to go kosztowało siniaka. Chociaż nieco też pokrzyżowała plany zbója gdyż cios nie doszedł do brzucha. Błyskawiczny odskok do tyłu nieco złagodził obrażenia, jednak nie wystarczająco. O wiele więc zdziałała gadka, fakt że ninja byli w okolicy dość często spotykani i powszechnie znani ze swej potęgi działał na korzyść chłopak. Sztuczka z ucieczką między nogami udała się chociaż nie do końca tak jak się chłopak tego spodziewał. Wulkan owszem miał momenty gdzie był śliski jednak nie wystarczająco zwłaszcza że momentami był dość twardy i niezbyt nadający się do ślizgania, skończyło się na licznych podrapaniach, które jednak nie przeszkodziły chłopakowi w ucieczce prze zbójem. Dym był zbyt gęsty aby cokolwiek w nim widzieć w dodatku drażnił cały układ oddechowy najwidoczniej był toksyczny. Na szczęście nogi chłopaka były dość sprawne i dość szybko pokonał trującą chmurę. Tyle szczęścia nie miał zamaskowany mężczyzna. Kilka metrów od niebezpiecznych oparów znajdowało się jego ciało, na ziemi kilka centymetrów od jego prawej dłoni leżała sakiewka z pieniędzmi. Cóż z pewnością przydadzą się komuś bardziej niż trupowi. Trucizna miała też wpływ na samotnika jednak nie do tego stopnia żeby go zabić, ale wystarczająco aby doprowadzić do znacznego przemęczenia organizmu, który już i tak nie znajdował się w zbyt dobrym stanie. Senshi'emu z pewnością przyda się wizyta u medyka.

~Koniec Sesji~

Offline

 

#190 2014-01-12 21:05:05

 Senshi

http://i.imgur.com/hFUOtyf.png

372328
Skąd: Śląsk
Zarejestrowany: 2014-01-06
Posty: 647
Klan/Organizacja: Kaguya/Samotnicy
KG/Umiejętność: Shikotsumyaku
Ranga: Członek Organizacji
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18

Re: Wulkan

Hah, śmieszny wezyr nie dał rady. A chciałem pomóc, a proponowałem. Ale nie bo on ma kasę on nie potrzebuje pomocy. No to teraz ma. Ja mam jego kasę, a on ma piach w gębie. Szkoda tylko, że nie mogłem pozbierać mojego ekwipunku. Straciłem kilka shurikenów, ale za to znalazłem tą sakiewkę Ryo. Chyba wyszedłem na plus. Ale jeżeli odjąć leczenie ran, to nie wiem czy wszystko co mam mi starczy. Cholera muszę się udać do mojego lidera, może gdzieś w tej osadzie jest jakiś szpital. Powoli i spokojnie schodzę z wulkanu omijając trujący gaz przez który czułem się jeszcze gorzej niż wyglądałem. Zmierzam w kierunku siedziby samotników. Koniec końców, było zabawnie. Fajnie podciąłem tego bliźniaka, haha jak wyrył twarzą o błoto. Muszę to kiedyś powtórzyć.

z/t -> budynek lidera organizacji.

Offline

 

#191 2014-02-07 23:39:10

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Wulkan

   Chłopak czuł podniecenie, wywołane zbliżaniem się do celu. Wreszcie miał jakiś trop, który mógł doprowadzić go do dokonania zemsty. Droga z posterunku do wulkanu przebiegła sprawnie i bez komplikacji. Dopiero u podnóża góry wulkanicznej, czternastolatek zauważył dwie sylwetki. Były to osoby w ciemnych płaszczach z kapturami narzuconymi na głowy.
   Czternastolatek przemierzając kolejne drzewa myślał o tym, jak ukarać zbrodniarza. Przychodziły mu do głowy różne barwne wizje, które chciał urzeczywistnić. Emocje buzowały w nastolatku, co mogło tak samo pomóc, jak i przeszkodzić podczas zbliżającej się nieuchronnie walki, na którą chłopak tylko czekał.
   Postaci, które zauważył chłopak, rozmawiały ze sobą. Prawdopodobnie konwersacja przebiegała burzliwie, gdyż jedna z osób machała rękami co chwilę w dość chaotyczny sposób. Z konwersacji można było usłyszeć niektóre fragmenty wypowiedzi niespokojnej osoby; po głosie można było poznać, iż jest to kobieta:
   -I co ty sobie myślałeś?! Uważasz, że dobrze zrobiłeś?!

Offline

 

#192 2014-02-07 23:46:49

 Senshi

http://i.imgur.com/hFUOtyf.png

372328
Skąd: Śląsk
Zarejestrowany: 2014-01-06
Posty: 647
Klan/Organizacja: Kaguya/Samotnicy
KG/Umiejętność: Shikotsumyaku
Ranga: Członek Organizacji
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18

Re: Wulkan

Mam go, nareszcie go znalazłem. Teraz mi już nie umknie, wyrok został wydany. Emocje we mnie buzowały jak nigdy już miałem zamiar zeskoczyć na dół i wykrzyczeć wszystko co miałem mu do powiedzenia. Ale tym razem udało mi się nad sobą zapanować i nie reagować pod wpływem impulsu. Postanowiłem poczekać, delektować się wizją śmierci tego mężczyzny. Chwila, tam jest ktoś jeszcze. A więc jest ich dwójka, dwa trupy... Jeden w te czy we wte co za różnica. Na razie obserwuję zakapturzone postacie. Przysłuchuję się ich kłótni, może dowiem się czegoś więcej, np. coś o kolejnych współpracownikach. To byłyby przydatne informacje. Siedzę na drzewie i staram się pozostać niezauważony. Na wszelki wypadek wyciągam kunaia aby, być gotowym na każdą ewentualność. Przysłuchuję się z ukrycia. W tym samym czasie rozmyślam co zrobić z drugim ciałem, to musi być coś oryginalnego. Nie mam jeszcze pomysłu...

Offline

 

#193 2014-02-08 00:42:11

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Wulkan

   Czternastolatek przysłuchiwał się rozmowie dwójki osób. Kobieta zrzuciła z siebie kaptur, przypadkowo zahaczając go ręką podczas jednego z wymachów. Miała długie, czarne, proste włosy. Mężczyzna, z którym rozmawiała ściągnął kaptur chwilę później. Okazało się, że był od niej dużo młodszy. Prawdopodobnie był to jej syn, mniej więcej w wieku naszego bohatera.
   -Czemu nie powiedziałeś mi, że ojciec robi tak haniebne rzeczy od naszego rozstania?! Zabrałabym cię od niego! A teraz... jeszcze to?! Słyszałam, że zabił jakiegoś niewinnego mężczyznę! Tylko dla pieniędzy?! To absurd! - krzyczała kobieta do chłopca, który stał skruszony i wysłuchiwał krzyków
   Chłopak, który musiał wysłuchiwać kazania kobiety - prawdopodobnie matki - stał bez ruchu, zażenowany całą tą sytuacją. Wyglądał, jakby tylko modlił się, żeby nikt tego nie słyszał.

Offline

 

#194 2014-02-09 18:48:13

 Senshi

http://i.imgur.com/hFUOtyf.png

372328
Skąd: Śląsk
Zarejestrowany: 2014-01-06
Posty: 647
Klan/Organizacja: Kaguya/Samotnicy
KG/Umiejętność: Shikotsumyaku
Ranga: Członek Organizacji
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18

Re: Wulkan

Przysłuchiwałem się rozmowie tej dwójki.  Szybko okazało się, że jedna z nich to kobieta i z kontekstu zdania udało mi się wywnioskować, że jest to matka drugiej zakapturzonej postaci.  A więc, to był ich ojciec... Czyli, to nie oni są mordercami. Są jedynie jego rodziną... Może nie zasługują na śmierć. Mam nadzieję, że doprowadzą mnie do niego. Cały czas pozostaję bierny i nadal siedzę w ukryciu, aby bez problemu obserwować całą obserwację. Jestem ciekawy, czego ciekawego dowiem się jeszcze o mojej ofierze. Mój ojciec został zabity dla pieniędzy, ciekawe na ile zostało wycenione jego życie i komu tak bardzo przeszkadzało, że był gotowy za nie zapłacić. Ta osoba także, zostaje zapisana na moją listę. Oby ta rozmowa się skończyła i jedna z tych osób udała się do mordercy. Muszę go odnaleźć i dowiedzieć się kto zlecił to zabójstwo. Nie daruje obydwu.

Offline

 

#195 2014-02-10 16:00:06

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Wulkan

   Czternastolatek obserwował parę rozmawiających osób z ukrycia. Wszystko szło po jego myśli. Matka - jak domyślił się chłopak - była zdenerwowana na swoje dziecko, jakby to ono było winne "hobby" ojca, o ile można tak nazwać zabijanie niewinnych ludzi za pieniądze. Złapała swojego syna za nadgarstek i pociągnęła mocno, zbliżając się powoli w stronę naszego bohatera. Po drodze dalej ciągnęła swoje pretensje do potomnego.
   -Coś ty sobie myślał? Że po tym wszystkim pozwolę ci wrócić do ojca? O nie... zapomnij o tym! Wracasz ze mną do domu! Nie będziesz żył z ojcem w tej melinie! - darła się tak, że młody wojownik bez problemu mógł usłyszeć każde słowo ze swej zagrożonej kryjówki
   Para osób zbliżała się powoli do Senshi'ego. Nie byłoby w tym żadnego problemu, gdyby dzieciak nie rozglądał się dookoła siebie. Znajdowali się około 10 metrów od miejsca ukrycia młodego wojownika. Wiek młodszego z obserwowanych można było ocenić na około 12-13 lat. Kobieta, która karciła chłopca miała mniej więcej 35-38 lat. Z tej odległości wyglądali na całkowicie bezbronnych.

Offline

 

#196 2014-02-10 17:02:50

 Senshi

http://i.imgur.com/hFUOtyf.png

372328
Skąd: Śląsk
Zarejestrowany: 2014-01-06
Posty: 647
Klan/Organizacja: Kaguya/Samotnicy
KG/Umiejętność: Shikotsumyaku
Ranga: Członek Organizacji
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18

Re: Wulkan

Ale mnie ta kobieta denerwuje. Niech już się w końcu zamknie. Idą w moją stronę, za chwilę mnie znajdą, to moja ostatnia szansa. Czekam na odpowiedni moment i gdy obydwoje patrzą w inną stronę szybko [szybkość 32] wybiegam z krzaków i wykonuję Dainamikku Entori [Tai 25] i celuję prosto w klatkę piersiową kobiety aby ją przewrócić. Najlepiej jakby straciła przytomność. Muszę się powstrzymywać aby nie wyrządzić jej większej krzywdy, bo wtedy młody chłopak nie będzie ze mną współpracował. Mam zamiar skłonić go lub zmusić do pokazania mi gdzie jest jego ojciec. Muszę go znaleźć za wszelką cenę, najwidoczniej on wie gdzie aktualnie znajduję się ten morderca. Muszę to wykorzystać. Jeżeli matka utrzyma się przytomna wtedy ją znokautuję kopniakiem w głowę.

Offline

 

#197 2014-02-10 17:40:13

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Wulkan

   Chłopak, zirytowany gadaniem kobiety, postanowił ją znokautować. Wychwycił odpowiedni moment i wyskoczył z krzaków, następnie atakując prosto w klatkę kobiety, przy użyciu Dainamikku Entori. Ta wylądowała na ziemi, a młody chłopiec, którego targała za nadgarstek, zaczął się śmiać. Po krótkiej chwili ciało kobiety zniknęło w kłębach dymu. Następnie czternastolatek mógł poczuć czyjąś dłoń na swoim lewym ramieniu.
   -Co to za zachowanie? Najpierw siedzisz w ukryciu, a następnie atakujesz bezbronną kobietę. Ładnie to tak? - nasz bohater mógł usłyszeć głos krzykliwej kobiety, która chwilę wcześniej została zaatakowana - Mogę w czymś pomóc? - spytała nieco zniesmaczona zachowaniem czternastolatka
   Jej syn, gdy zauważył kobietę za Senshi'm, momentalnie zamilknął, jakby się wystraszył. Wyglądało to tak, jakby sam nie zdawał sobie sprawy, że kobieta użyła techniki klonowania już wcześniej. Jej głos w następnej wypowiedzi wskazywał, że nieco się uspokoiła.
   -Przychodzisz tu, żeby znaleźć mojego męża? Czyżbyś miał coś wspólnego z jego występkami? Jeśli jesteś jego wspólnikiem, zginiesz razem z nim... - mimo spokoju, który dało się słyszeć w jej głosie, nie zabrakło tam także złości w kierunku swojego małżonka
   Kobieta momentalnie przystawiła kunai do pleców chłopca, ubezpieczając się słowami: Rusz się niepożądanie, a zabiję cię.

Offline

 

#198 2014-02-10 17:49:25

 Senshi

http://i.imgur.com/hFUOtyf.png

372328
Skąd: Śląsk
Zarejestrowany: 2014-01-06
Posty: 647
Klan/Organizacja: Kaguya/Samotnicy
KG/Umiejętność: Shikotsumyaku
Ranga: Członek Organizacji
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18

Re: Wulkan

Co? Chwila, co się podziało? Cholera ale dałem się zrobić. Teraz trzeba z tego wybrnąć, najlepiej jeśli nie skończę z kunaiem w plecach. Nie ukrywając swojej niechęci do kobiety postanowiłem z nią porozmawiać.
Masz rację tylko w jednej sprawie. Szukam twojego męża i bynajmniej nie po to aby przybić mu piątkę z gratulacjami za morderstwo bezbronnych i niewinnych ludzi. Zaatakowałem, Cię ponieważ mogłaś nie pozwolić chłopakowi na zaprowadzenie mnie do twojego męża. Jak widać nie byłaś nieuzbrojona, więc wszystko jedno. Widzę, że nie przepadasz za swoim mężem. To tak samo jak ja. Szukam go aby odpłacić mu pięknym za nadobne, nie chce sobie robić z was wrogów. Powiedz tylko gdzie jest a was opuszczę.
Czułem jak skroń mi pulsuje a mięśnie są spięte. Byłem zdenerwowany po raz pierwszy znalazłem się w tak krytycznej sytuacji, nigdy jeszcze nikt nie miał mnie w szachu. Czuję jak moje ciało pulsuje a gorąco rozlewa się w środku, coś się dzieje ale nie jestem pewien co...

Offline

 

#199 2014-02-10 21:49:31

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Wulkan

   Czternastolatek znalazł się w bardzo niekomfortowej sytuacji. Chwilkę po spostrzeżeniu, że ciało kobiety zniknęło, poczuł ostrze kunai, przytknięte do swoich pleców. Postanowił jednak odpowiadać na pytania kobiety i zastosować się do jej rozkazów. Ta, po wysłuchaniu słów młodego wojownika, lekko się uśmiechnęła, lecz dalej trzymała broń przy jego plecach.
   -Więc szukasz zemsty, prawda? Zabił kogoś ci bliskiego? Rozumiem... więc pomogę ci go znaleźć... lecz spróbuj zrobić cokolwiek, co mi się nie spodoba, a zginiesz z mojej ręki. Sam nie trafisz do jego kryjówki. Zaprowadzę cię tam, jeśli obiecasz mi jedną rzecz. - tu kobieta przerwała wypowiedź, czekając na reakcję chłopca
   Kobiecie malował się na twarzy wyraz, świadczący o trosce o dziecko. Martwiła się o bezpieczeństwo swojego syna, który najwidoczniej dalej kocha swojego ojca. Czekała na reakcję agresora, który w tej sytuacji zmienił się w ofiarę, obserwując uważnie każdy jego ruch.
   -Więc... zgadzasz się na takie warunki? - dodała, nieco podniesionym głosem, lecz nadal spokojna i opanowana, delikatnie; żeby nie zrobić nastolatkowi krzywdy; docisnęła kunai do jego pleców, nie powodując jednak żadnej rany
   Chłopak jednak wyraźniej poczuł, że jest w nieciekawej sytuacji. Dociśnięcie - mimo, że nieznaczne - spowodowało odczuwalny ból w miejscu, które upatrzyła sobie kobieta. Nie było to odczucie na tyle silne, by przeszkadzało w czymkolwiek. Syn osoby, stawiającej warunki patrzył z przerażeniem na minę kobiety, której niestety nasz bohater nie mógł dostrzec. Widział jedynie strach wymalowany na twarzy rówieśnika.

Offline

 

#200 2014-02-10 22:27:25

 Senshi

http://i.imgur.com/hFUOtyf.png

372328
Skąd: Śląsk
Zarejestrowany: 2014-01-06
Posty: 647
Klan/Organizacja: Kaguya/Samotnicy
KG/Umiejętność: Shikotsumyaku
Ranga: Członek Organizacji
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18

Re: Wulkan

Przysługa? To zależy od przysługi... Muszę się zgodzić, nie ma innej opcji nie pozwolę aby ten morderca uciekł, jestem gotowy myć jej podłogę do końca życia, ale nie pozwolę na to aby ten śmieć biegał żywy po tej ziemi. Czułem, jak te słowa nie chciały wyjść mi z ust, musiałem je przeciskać na siłę. W końcu przemogłem się i powiedziałem:
Zgadzam się. Co to za rzecz?
Czekałem teraz na odpowiedź kobiety, która w każdym momencie mogła wepchnąć mi kunaia w plecy jednocześnie kończąc mój krótki żywot. Po raz pierwszy od dłuższego czasu na poważnie zacząłem myśleć o śmierci. Tak wiele rzeczy jest jeszcze przede mną, tyle nie spełnionych obietnic i tyle nie zwiedzonych miejsc. Nie umrę teraz, trzeba mieć wiarę. Wiara czyni cuda.

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.ls11-mody.pun.pl www.se-k800i.pun.pl www.kl6a.pun.pl www.grubaski.pun.pl www.gamebox.pun.pl