Ogłoszenie


#321 2014-05-17 14:33:07

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Tereny Tetsu no Kuni

   Hiroshi niezbyt znał kulturę samurajów dlatego najpewniej nie zdawał sobie sprawy jakiej obrazy się dopuszcza ignorując rozkaz głównodowodzącego. Swoimi wymówkami hańbił nie tylko swój honor, ale także Fumy. Najwidoczniej nie potrafił zrozumieć, że dla samurajów nie ma znaczenia dlaczego coś się stało dla ich planu liczył się przede wszystkim rezultat. A faktem pozostawało, że po okolicy mógł kręcić się nieznany nikomu człowiek. Chłopak w swej ignorancji posunął się dalej i wypowiedział słowa, który żaden honorowy wojownik nie ośmieliłby się wypowiedzieć. Zabrzmiał tak jakby robił wielką łaskę samurajom, że dołączył się do nich. Możliwe, że tak było, ale dobry samuraj nie przyzna się że czegoś potrzebuję nawet gdyby umierał z głodu.
- Miałem cię za honorowego wojownika jednak widzę, że się pomyliłem. Nie jesteś nam do niczego potrzebny możesz odejść. - odpowiedział surowo po czym milczał mimo pojawienia się Ishoriego, najwidoczniej czekasz aż opuścisz jego kwaterę.
   Hiroshi, prawdziwy Hiroshi postanowił, zapuścić się dalej w las najwidoczniej uznał informację, że nie wyczuwa kobiety stającej zaledwie kilkadziesiąt metrów od niego za nic ważnego. Starał się zapamiętać drogę powrotną jednak w takim lesie i pogodzie to nie łatwa sprawa.
   Kobieta od początku obserwacji nie ruszyła się ani o cal, klon starał się przemieszczać jednak w taki sposób aby kobieta nie mogła go zauważyć, działało to w dwie strony bowiem on też nie mógł zauważyć jak ona wyglądała z przodu. Z pewnością było w tym coś dziwnego, czyżby jednak domyśliła się jego obecności i dlatego zwlekała z kąpielą. Stanię w takiej temperaturze z gołym ciałem z pewnością nie należało do przyjemnych nawet biorąc pod uwagę fakt, że gorące powietrze ze źródła z pewnością nieco ją ogrzewały

Ostatnio edytowany przez Straznik 1 (2014-05-17 14:37:51)

Offline

 

#322 2014-05-17 15:16:35

Hiroshi

Martwy

19345760
Zarejestrowany: 2013-04-07
Posty: 527
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 21

Re: Tereny Tetsu no Kuni

[ Klon ]
Słuchałem jak samuraj mnie obrażał, jednakże nie mogłem niczego zrobić.  Musiałem tylko zacisnąć pięści i wytrzymać by nie zrobić niczego głupiego.  Spojrzałem na niego bardzo poważnie i powiedziałem:
- Cóż... Czyli nic tu po mnie. Jeśli pan glownodowodzacy uważa,  że jestem osobą,  która nie jest potrzebna to po prostu odejdę.  Dziękuję za gościnę.  Do zobaczenia.
Tym gestem i słowami oddaliłem się z tego miejsca. Wiedziałem, że nie jestem już tutaj mile widziany, jednakże musiałem coś zrobić.  Obiecałem, że pomogę tym ludziom i to uczynię. Po wyjściu z obozu zagłębiłem się nieco w las by pomyśleli,  że odchodzę. Tak naprawdę wróciłem inną drogą by mnie nie zauważyli i czekałem,  aż nie zacznie się coś dziać.  Musiałem ich obserwować.  Na dodatek wyczuwałem chakre i gdyby ktoś podchodził od razu szybko zmieniam swoje położenie.

[ Oryginał ]
Cały czas zagłębiałem się w głąb lasu. Nagle przypomniała mi się moja mama oraz mój pierwszy trening.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Akcept by Masaru.

Wspominanie dzieciństwa na pewno jest fajne, ale czy na pewno powinienem to robić teraz? Po krótkiej chwili dotarło do mnie, że nie wyczuwam chakry kobiety, której przed chwilą spotkałem.  Czy ona tez jest ninja? Zaniepokoiłem się i wróciłem do swojego klona najciszej jak się dało. Później starałem się zobaczyć twarz kobiety tak, by mnie nie zauważyła.

[ Klon ]
Ja zaś cały czas obserwowałem kobietę,  jednakże w pewnym momencie straciłem ją z oczu. Poza tym, dlaczego się nie ruszała? To była dla mnie zagadka. Czyżby coś się stało?  A może ona wie  że ją obserwuje?  Postanowiłem nieco się oddalić i wrócić na miejsce,  gdzje pierwszy raz zobaczyłem kobietę.  Może coś to da.

Ostatnio edytowany przez Masaru (2014-05-18 12:49:02)



Voice || Yasuhiko || Kazuhiko || Haruhiko || Ubiór

http://i.imgur.com/pmMguWr.png

Mówię || Myślę || Szepczę || Krzyczę

Offline

 

#323 2014-05-18 12:10:37

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Tereny Tetsu no Kuni

   Wbrew temu co się wydawało Hiroshiemu pozostawanie ukryciu przed samurajami nie było łatwą sprawą. Nieliczni, ale świetnie zorganizowani wojownicy przeprowadzali nieustanne patrole i to o niezbyt regularnym schemacie. Dzięki temu nie dało się przewidzieć gdzie pojawi się strażnik bezustannie wypatrujący zagrożenia. Gdyby nie zdolność wyczuwania chakry klon chłopaka z pewnością nie raz zostałbym złapany. Tak jednak mógł pozostać w ukryciu chociaż przez patrole oddalał się coraz bardziej i musiał bezustannie się przemieszczać, co mogło doprowadzić do tego, że prędzej czy później zostanie wykryty. Tymczasem w obozie również panował spory ruch. Wszyscy wojownicy zakładali swoje zbroję i ostrzyli swoje miecze, najwidoczniej szykowali się do czegoś.
   Hiroshi na chwilę rozproszył się powrócił do czasów młodości, wtedy właśnie rozkojarzone nieco umysł chłopaka skojarzył fakty z wcześniej i postanowił udać się z powrotem. Chłopak chciał się dowiedzieć jak wygląda kobieta, której nie wyczuwał, niestety była ustawiona tak, że było to nie możliwe bez ujawnienia swojej obecności. Chłopak więc zaryzykował i zwyciężyła ciekawość mimo to zachował dość sporą odległość i to co ujrzał mogło go nie lada zdziwić. Nie było tam żadnej kobiety pod budzącym wyobraźnie kimonem kryła się zwykła miotła, powiązana z gałęzią na, której zawieszony był strój. Na miotle nabity był arbuz, a na ten założona była peruka. Coś co mogłoby wyglądać na dziwny żart gdyby nie wiadro w którym mieściło się jakieś skomplikowane szklane naczynie w tym zaś buchał fioletowy pył, naczynie było zakorkowane jednak odchodził od niego ledwo widoczny przewód. W tym właśnie momencie Hiroshi, mógł wyczuć pojedyncze źródło chakry znajdujące się gdzieś 20 metrów przed nim na skałach, ale zdecydowanie bardziej niepokojące że właśnie w zasięg jego zdolności wyczuwania chakry wjechała armia około 20 wojowników i zbliżała się do jego klona.

Ostatnio edytowany przez Straznik 1 (2014-05-18 12:10:49)

Offline

 

#324 2014-05-18 15:26:26

Hiroshi

Martwy

19345760
Zarejestrowany: 2013-04-07
Posty: 527
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 21

Re: Tereny Tetsu no Kuni

[ Oryginał ]
To co zauważyłem nieco mnie zdezorientowało, jednakże dziekowałem Bogowi, że moja ciekawość choć raz uratowała mi życie.  Zamiast kobiety ujrzałem tylko jakąś szczotkę,  kimono, arbuz w perułce i jakiś dziwny fioletowy płyn.  Nie miałem zamiaru zbytnio dotykać tego fioletowego gówna.  Nagle dzięki swoim zdolnością wyczułem pojedyńcze źródło chakry, które znajdowało się nieopodal mojej osoby. Niestety martwiło mnie także dwadzieścia osób,  które zmierzają w stronę mojego klona. Od razu go dezaktywowałem, gdyż nie mogłem go w żaden sposób powiadomić. Gdy tylko to uczyniłem stworzyłem obok siebie nowego klona, którego zadaniem było obserwowanie nadchodzącej dwudziestki. Ja zaś  ruszyłem w stronę pojedynczego źródła chakry. Starałem się do niego zakraść od tyłu,  by nie zostać szybko zauważony.

[ Klon ]
W pewnej chwili znalazłem się koło mojego oryginału. Wiedziałem co mam robić więcej bez dalszego czekania aktywowałem swojego sharingana, oraz umiejętnośc wyczuwania chakry i ruszyłem w stronę nadchodzącej dwudziestki.  Wiedziałem mniej więcej w którą stronę podążają i gdzie w tej chwili się znajdują.  Gdy bieglem w ich stronę chowałem się i pozostawałem w ukryciu raz za razem by nie zostać zauważony.  Musiałem wiedzieć kim oni są,  by nie wpaść w jeszcze większe kłopoty.

[ Klon ]
Niestety mój plan nie był idealny. Musiałem co chwile zmieniać swoje miejsce pobytu, gdyż są tu dosyć częste i nie regularne patrole.  Na dodatek oddalałem się coraz bardziej od siedziby, co niezbyt mi się podobało. Postanowiłem cały czas się ukrywać i spoglądać co się dzieje, jednakże byłem bardziej uważny i nadal wyczuwałem chakre dzięki swoim zdolnością.  Starałem się także jakoś zbliżyć do siedziby niezauważony.

Ostatnio edytowany przez Hiroshi (2014-05-18 15:48:50)



Voice || Yasuhiko || Kazuhiko || Haruhiko || Ubiór

http://i.imgur.com/pmMguWr.png

Mówię || Myślę || Szepczę || Krzyczę

Offline

 

#325 2014-05-18 17:25:24

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Tereny Tetsu no Kuni

  W obozie samurajów sytuacja stawała się coraz bardziej napięta widać było, że wszyscy przebywający tam przygotowywali się do bitwy, bitwy do której nie raczyli zaprosić przedstawiciela Uchihów. Patrole mimo to wcale nie zmalałym, a nawet można było odnieść wrażenie, że ukrywanie się jest znacznie trudniejsze, być może miało to coś wspólnego z tym, że jeden z samurajów odnalazł ślady w śniegu, które pozostawił klon Hiroshiego.
   Podejście do pojedynczego, źródła chakry nie było takie łatwe, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że należało wspinać się po mokrych ośnieżonych skałach. Hiroshi przy tym wszystkim starał się pozostać niezauważony, ale najwidoczniej nie był jedyny, bo mimo że wszystkie jego zmysły mówiły, że ktoś powinien się znajdować w pobliżu zaledwie krok od niego to jednak nikogo nie widział.
   Klon udający się na przeszpiegi miał wspaniały widok na 20 uzbrojonych samurajów zasiadających na wspaniałych wierzchowcach. Ich zbroję połyskiwały złotem i kamieniami szlachetnymi od razu można było powiedzieć, że to nie była zwykła jednostka, a taka w której byli i ma pilnować ważnych ludzi, a przy tym robić wrażenie chociaż nie koniecznie na innych wojownikach. Hiroshi popełnił błąd w swoich kalkulacjach ukrył się co prawda przed  ludzkim wzrokiem, jednak nie tak łatwo było zwieść wytrenowane końskie nosy, który natychmiast zaczęły wydawać ostrzegawcze dźwięki.
- Stać, ktoś lub coś jest w okolicy!-  powiedział człowiek w złotym hełmie po czym wystarczyło tylko skinięcie głową aby 4 żołnierzy zsiadła z koni i ruszyła w poszukiwaniu tego czegoś.

Offline

 

#326 2014-05-24 00:03:03

Hiroshi

Martwy

19345760
Zarejestrowany: 2013-04-07
Posty: 527
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 21

Re: Tereny Tetsu no Kuni

[ Klon ]
Niestety moja sytuacja nie polepszyła się. Zdawało mis się, że patrole zwiększyły się, co powodowało coraz trudniejsze krywanie się. Starałem się na szybkości obmyślić jakiś plan, jednakże nie mogłem niczego wykombinować, dlatego skupiłem się tylko i wyłącznie na wyczuwaniu chakry i ukrywaniu się oraz zmienianiu swojego położnia w razie potrzeby. Musiałem się dowiedzieć więcej na temat tej ich wojny. Bądź co bądź obiecałem, że im pomogę i to uczynię.

[ Oryginał ]
Dzięki swoim zdonością mogłem wyczuć chakrę pojedyńczego źródła, jednakże nie mogłem go zobaczyć. Zastanawiałem się jedną, krótką chwilę i dotarło do mnie, że mój cel prawdopodobnie znajduje sie pod ziemią. Nie czekając wskoczyłem na drzewo i z wyjętym kunaiem przygotowałem się do ewentualnego kontrataku ze strony nieznajomego.

[ Klon ]
Podczas sprawdzania i patrolowania lasu nareszcie dotarłem do źódła dwódziestu. Byli to samuraj na swych koniach. Niestety nie miałem powodu do zadowolenia. Nagle zostałem wyczuty i nie mogłem sobie pozwolić na jaki kolwiek błąd. Szybko obmyśliłem plan i zacząłem go wdrążać w życie. Jako iż znajdowałem się na ziemi szybko i bezszelestnie położyłem się na śniegu i udawałem bezsilnego i zmarzniętego człowieka. Musiałem coś zrobić, gdyż inaczej zauważyli by fakt, iż jetem ninja.



Voice || Yasuhiko || Kazuhiko || Haruhiko || Ubiór

http://i.imgur.com/pmMguWr.png

Mówię || Myślę || Szepczę || Krzyczę

Offline

 

#327 2014-05-26 23:15:40

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Tereny Tetsu no Kuni

   Hiroshi coraz bardziej oddalał się od obozu, starając się ukrywać przed samurajami. Mając problemy z wymyśleniem jakiegokolwiek planu działania postanowił skupić się na samym wykrywaniu chakry. Zdołał zauważyć, że Ci którzy nie uczestniczyli w patrolach zaczęli zbierać się w jednym miejscu, w miejscu, które obecnie znajdowało się po za zasięgiem jego umiejętności.\
  Dochodząc do wniosku, że źródło chakry znajduję się gdzieś pod ziemią Hiroshi postanowił się wycofać. Nie czekając wskoczył na drzewo w nadziei, że pozwoli mu to uniknąć kontrataku. Wyjął kunai'a aby być przygotowany na ewentualne starcie. Jednak wbrew jego przewidywaniom nic się nie działo, no po za faktem że dotarło do niego pewne informacje.
  Podczas patrolu klon postanowił bezszelestnie położyć się na śniegu, chłopak zapewne mógł uniknąć samuraju w podobny sposób jak w przypadku patrolów w obozie. Być może jednak uznał, że podstęp pozwoli mu zdobyć więcej informacji i tej dwudziestce. Ci jednak ich nie potrzebowali, gdy tylko zobaczyli mężczyznę leżącego w śniegu ich katany poszły w ruch, powodując zniknięcie klona i przekazanie informacji o tym co się stało oryginałowi.
   Minęła dobra chwila i nie następował żaden atak, zamiast tego jednak pojawiła się 10 jeźdźców z wczesńiej pędzących galopem w twoją stronę.
- Przepraszam panią czy nie widziała pani młodzieńca w tej okolicy? - spytał jeden z nich.

Ostatnio edytowany przez Straznik 1 (2014-05-26 23:16:06)

Offline

 

#328 2014-05-27 17:18:55

Hiroshi

Martwy

19345760
Zarejestrowany: 2013-04-07
Posty: 527
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 21

Re: Tereny Tetsu no Kuni

[ Klon ]
W pewnym momncie byłem już dosyć daleko od obozu samurajów, co mnie bardzo martwiło. Cholerne patrole.. Gdyby nie fakt, że one tu się kręcą, od dawna obserwował bym tych samurajów. Nagle w pewnym momencie coś mi się przypomniało...
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Akcept by Masaru.

W penym momencie zorintowałem się, że nie wszyscy samuraje chodzą i ptrolują teren.Większość z nich udało się w jedno miejsce. Musiałem za wszelką cenę dostać się nieopodal tego miejsca i sprawdzić co się tam dzieje. Możliwe, że wróg zaatakował, a ja jako, iż obiecałem pomóc samurajom, tak im pomogę. Zamiast się cofać do tyłu, starałem się ruszyć do przodu w stronę siedziby tak by nikt mnie nie zauważył. Oczywiśce cały czas korzystam ze swoich zdolności.

[ Oryginał ]
Myślałem, że ktoś będzie starał się mnie zaatakować, jednakże nic z tych rzeczy. Nic się nie działo do momentu, aż nie dostałem informacji o nie dużej grupce samurajów pędzących w moją stronę. Nie wiedzialem zbytnio co z tym faktem począć, jednakże postanowiłem zostać tam, gdzie jestem. Nie miałem także pewności co do tego pojedyńczego źródła chakry, który znajuje się około pięć metrów ode mnie, dlatego starałem się być osrożny i być cicho, by  Ci samuraje mnie nie usłyszeli.  W pewnym momencie doszedłęm do wniosku, że lepiej było by sprawdzić te źródło chakry. Musiałem uważać też na ten cholerny śneg, który wywołuje sporo chałasu. Gdy byłem gotowy szybko stworzyłem pieczęć klona. Nagle koło mojej osoby znalazł się klon. Od razu pokazałem mu palec na ustach by był najciszej jak się dało. Później objaśniłem mu całe zadanie. Gdy skończyłem czekałem nadal bezszelstnie na drzewie, by nikt mnie nie zauważył, a przede wszystkim Ci samuraje.

[ Klon ]
Nagle znalazłem się obok mojego oryginału. Szybko dostałem informamacje o swoim celu i ruszyłem w jego stronę najciczej jak się dało. Źródło chakry pochodziło z tych skał, które zajdują się około pięć metrów podemną. Szybko wziąłem się w garść i ruszyłem. Bez szeletnie schodziłem z drzewa powoli i stanowczo na dół, by w pewnym momencie znaleźć się na skałach. Oczywiście robiłem wszystko tak, by nie nadepnąć na rzadną skrzypiącą gałąź ani na muldę śniegu, by nie wywołać zaraz chałasu. Nie mogłem zosbie pozwolić na zdemaskowanie ani ze strony samurajów, ani ze strony tajemniczego źódła chakry. Gdy byłem na miejscu szybko się rozejrzałem szukając źródła chakry.

Ostatnio edytowany przez Masaru (2014-05-27 19:16:56)



Voice || Yasuhiko || Kazuhiko || Haruhiko || Ubiór

http://i.imgur.com/pmMguWr.png

Mówię || Myślę || Szepczę || Krzyczę

Offline

 

#329 2014-05-27 18:59:52

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Tereny Tetsu no Kuni

   Chłopak przejął się sytuacją w obozie, poczucie obowiązku nakazywało mu pomóc samurajom, nawet w przypadku gdy Ci go odrzucili. Mimo wszystko los niedawnych towarzyszy bardzo leżał mu na sercu. Zdecydował się próbować zbliżyć do obozu aby dowiedzieć się czegoś więcej, niestety wszystkie jego próby kończyły się niepowodzeniem. Nie został odkryty przynajmniej nie bezpośrednio bo niemaskowane ślady z pewnością zostały zauważone. Jednak jeżeli nie zdecyduje się na jakąś sprytniejszą taktykę nigdy nie zbliży się do obozu.
   Hiroshi wiedząc o zbliżających się samurajach i nie widząc zagrożenia ze strony źródła chakry, postanowił schować się na drzewie. Jednak w dalszym ciągu męczyło go poczucie niepokoju, które zmusiło go stworzenia klona, który miał na celu pozostając w ukryciu dostać się do źródła chakry. Dość ostrożnie i powoli postanowił zejść na dół i słusznie bo gwałtowny ruch mógł przyciągnąć nieznane spojrzenie.
   Tymczasem samurajowie stracili cierpliwość i postanowili podejść do kobiety w momencie, kiedy znajdowali się dość blisko kobiety, nastąpił wybuch w wyniku, którego zielona chmura dymu uniosła się zasłaniając widok na samurajów, na domiar złego wiatr zwiewał chmurę w stronę Hiroshiego.

Ostatnio edytowany przez Straznik 1 (2014-05-27 19:06:05)

Offline

 

#330 2014-05-29 17:49:04

Hiroshi

Martwy

19345760
Zarejestrowany: 2013-04-07
Posty: 527
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 21

Re: Tereny Tetsu no Kuni

[ Klon ]
Gdy dotarłem na miejsce nie widzialem nic, co mogło by być źródłem chakry. Na szczęście udało mi się dostrzeć samrajów. Widziałem ich bardzo dobrze. W pewnym momencie zauważyłem też osobę z którą rozmawiali... Dopiero po chwili zorientowałem się, że to pułapka. Już chciałem krzyknąć by uważali, gdy nagle powstał wybuch, a wielka zielona chmura zaczęła pędzić w moim kierunku. Od razu dezaktywowałem siebie, by mój oryinał dostał odowiednie informacje i był przygotowany na nadlatującą chmurę.

[ Oryginał ]
Starałem się obmyślić jakiś plan dotyczący szybkiego odnalezienia źródła chakry, jednakże nie mogłem niczego wykombinować poza wysłanym wcześniej klonem. W pewnym momencie dostałem informacje od mojego klona. Okazało się, że samurajowie dali się nabrać na pułapkę i teraz wielka chmura leci w moją stronę.  Strasznie się tym wkurzyłem, jednakże po chwili wiedziałem co z tym fantem zrobić. Zacząłem tworzyć pieczęcie do jutsu Katon: Endan. Gdy skończyłem nabrałem bardzo dużo powietrza do płuc i w odpowiednim momencie wystrzeliwuje potężny strumień ognia z mojej buzi w stronę dymu. Podgrzane powietrze powinno wypchnąć dym ku górze dając mi możliwość uniknięcia dymu. Musiałem wierzyć, że mi się uda.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

[ Klon ]
Zastanawiałem się chwilkę co by tu wykombinować by dostać się bliżej bazy. Niestety nic mi nie rzychodziło do głowy. Postanowiłem narazie robić to, co wychodziło mi najlepiej. Czyli chować się i wyczuwać chakrę. Może będę miał fuksa i uda mi się dojść do środka bazy? Kto wie...



Voice || Yasuhiko || Kazuhiko || Haruhiko || Ubiór

http://i.imgur.com/pmMguWr.png

Mówię || Myślę || Szepczę || Krzyczę

Offline

 

#331 2014-05-30 22:40:09

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Tereny Tetsu no Kuni

   Zielone opary rozprzestrzeniały się blokując widok na okolicę, słychać jednak że samurajom, którzy wpadli w pułapkę nie stało się nic poważnego. Jednak Gorące powietrze unoszące się nad wody wypchnęło dym do góry, kierując go prosto na klona Hiroshiego, który zniknął aby przekazać cenną informację oddalonemu o 5 metrów oryginałowi. Ten postanowił uniknąć podejrzanej substancji za wszelką cenę i użył techniki Katonu aby odeprzeć dym i owszem udało mu się dzięki temu kupić trochę czasu. Technika co prawda przeleciała przez dym niczym nóż przez masło jednak powstrzymała na moment przemieszczanie się dymu. Na moment bo jednak wiatru nie była w stanie powstrzymać.  Jednak zdołała go nieco rozrzedzić i sprawić że dym na moment uniósł się do góry. Wciąż jednak był dość gęsty jednak pozbawiony siły wybuchu przemieszczał się znacznie wolniej. Mimo to do nosa Hiroshiego dotarła okropna woń jaką pachniały opary.
- Khy khy - słychać było głośne kasłanie dochodzące z miejsca ww którym przed chwilą nastąpił wybuch - ale to śmierdzi. Co to u licha jest?
-Hahaha wpadliście w moją pułapkę. Wiedziałem, że tak będzie...khy...khy. No może nie tak na przyszłość muszę pamiętać o wietrze. - można było usłyszeć głos dochodzący z wnętrza dymu bez wątpienia dochodzący od źródła chakry, które tak dręczyło Hiroshiego. -AAAA, ogień!
- Generale Toki proszę przestać się wygłupiać! Khy,khy, mamy stan gotowości w pobliżu znaleźliśmy klona jakiegoś ninja nie wykluczone, że oryginał jest w pobliżu
- Cholera, chyba też widziałem ogień, to może być ten ninja. Khy, generale mamy rozkazy natychmiast wracać Isho...- wtrącił się trzeci, a jego przemowie towarzyszył dźwięk dobywanych katan jednak nim zdążył dokończyć przerwano mu.
- Cicho głupcze, nie wiemy czy ten ninja nas nie słucha
- Tak wracać musimy, ogień przeleciał obok mnie uwierzycie? Khy, khy musze to opowiedzieć Hiruzenowi. W każdym razie wszystko idzie zgodnie z planem..khy... to będzie koniec bu...
- Generala ścisłą Tajemnica! Nie wiemy kto stał za tym ogniem i czy nas nie podsłuchuje
- Masz rację, swoją drogą nieźle śmierdzicie. Khy..Khy.
-Khy,khy, trzeba będzie zostawić oddział aby przeszukał teren
Hiroshi mógł jedynie słyszeć tą dziwną rozmowę ponieważ zielone i śmierdzące opary wciąż unosiły się w powietrzu.
    Tymczasem jego klon znajdujący się w pobliżu obozu natrafił na większe kłopoty niż zazwyczaj.
- Mam świeże ślady musi być gdzieś w pobliżu - rozległ się głos w jego okolicy, znacznie bliżej niż przypuszczał wyglądało na to, że samuraj ma naturalny talent do ukrywania swej obecności. Na domiar złego, jedyną możliwością było wycofanie się głębiej w las. Bowiem z pozostałych stron zbliżały się do niego 3 inne dwuosobowe patrole.

Ostatnio edytowany przez Straznik 1 (2014-05-30 22:40:29)

Offline

 

#332 2014-06-06 20:54:42

Hiroshi

Martwy

19345760
Zarejestrowany: 2013-04-07
Posty: 527
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 21

Re: Tereny Tetsu no Kuni

[ Klon ]
Uciekałem coraz dalej i dalej by znaleźć się bliżej bazy samurajów. Niestety nie dało mi dane zakończyć swą aktualną isję powodzeniem, gdyż patrole były coraz większe. W pewnym momencie usłyszałem głos, oznajmiający, że jakiś samurj odnalazł moje ślady. Zabluźniłem w myślach i postanowiłem narazie się wycofać. Musiałem uważać, by nikt mnie nie tutaj nie znalazł... Co za kłopotliwy dzień... Tak czy inaczej zostało mi jedynie wrócić się do miejsca, gdzie mnie ie znajdą i czekać, aż wszystko się ustabilizuje.

[ Oryginał ]
W pewnym momencie w moich dozdrzach poczułem nieprzyjemną woń zielonego dymu. Był on tak odrażający, że przypomniało mi się moje śniadanie. Na dodatku, okazało się, że atak moją techniką Katon nie należał zbytnio do udanych, gdyż zostałem zauważony. W pewnym momencie udało mi się przesłuchać kilka zdań dosyć dziwnej rozmowy. Miałem szczęście, że nikt mnie aktualnie nie widzi i mogę nadal słuchać co mają do powiedzenia Ci kolesie. Jak narazie pozostaję w miejcu i słucham co będzie się dalej działo. Staram się także zbytnio nie ruszać i nie wydawać żadnych dźwięków do momentu, aż mnie nie zauważą. Wtedy będę musiał jakoś interweniować. Oczywiście cały czas korzystam z moich umiejętności wykrywania chakry.



Voice || Yasuhiko || Kazuhiko || Haruhiko || Ubiór

http://i.imgur.com/pmMguWr.png

Mówię || Myślę || Szepczę || Krzyczę

Offline

 

#333 2014-06-11 17:59:31

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Tereny Tetsu no Kuni

   Hiroshi otoczony przez samurajów postanowił się wycofać, problem w tym że nie było to łatwe przynajmniej nie zwyczajnymi sposobami i przy takim śniegu. Strażnicy obozowiska zbuntowanych samurajów byli zdeterminowani aby odnaleźć nie chcianego szpiega i wypełnić rozkazy. Tym samym mogli by powrócić do obozu i uczestniczyć w wydarzeniach, które tam się odbywały. Wkrótce otoczyli młodego ninja odcinając mu drogę ucieczki i pozostawało tylko kwestią czasu zanim nawiążą kontakt wzrokowy w gęstym,zaśnieżonym lesie. 
   Tymczasem nieco dalej, gdzieś po drugiej stronie lasu, ten sam Hiroshi w nieco innej formie poczuł odrażający zapach. Zapach ten natychmiast przypomniał mu o jego śniada, trzeba przyznać że musiał mieć niezwykły antytalent kucharski, bądź dziwne gusta aby jeść śniadania, który mają zbliżony zapach do tego co poczuł. Chłopak postanowił pozostać w miejscu i nie wydawać dźwięków, a nawet się nie poruszać. Plan wydawał się dobry, ale tylko do momentu kiedy chmura dymu  pchana wiatrem pochłonęła chłopaka. Nie była zbyt szybko, mimo wszystko decyzja o pozostaniu w bezruchu sprawiła, że chłopak nie miał szans jej uniknąć. Na domiar złego po tym jak go pochłonęła smród był 100 razy gorszy wywołując odruchy wymiotne przez co trudno było utrzymać cichą postawę. W dodatku nasłuchiwanie kiepsko mu wychodziło bo jedyne co więcej mógł usłyszeć to dźwięk koni. Wszyscy obecni podczas rozmowy samuraje w tym tajemniczy generałem prędko oddalali się od tego miejsca. Nie oznaczało to jednak końca kłopotów dla młodego uchihy. Bowiem w ich miejsce pojawił się oddział 7 samurajów, którzy przeszukiwali teren z zamiarem odnalezienia nieznanego wojownika ninja.

Offline

 

#334 2014-08-05 17:54:10

Hiroshi

Martwy

19345760
Zarejestrowany: 2013-04-07
Posty: 527
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 21

Re: Tereny Tetsu no Kuni

[ Klon ]
Cholernie nie miałem ochoty siedzieć w tym lesie i cały czas się ukrywć, jednakże nie miałem innego wyboru. W pewnym momencie za pomocą swych zdolności wyczuwania chakry wiedziałem, że jestem otoczony, że to nie ma już sensu, a kwestią czasu pozostaje fakt, że niedługo mnie znajdą. Musiałem coś wymyśleć, ale w pewnym momencie mnie olśniło. Plan nie był idealny, ale jednak to zawsze coś. Przestałem się ukrywać i starałem się znależć w miejscu, gdzie każdy samuraj, który mnie okrążył, mógł mnie zauważyć. Wyszedłem z rękami ku górze na znak, że się poddaje. Miałem nadzieję, że od razu mnie nie zabiją i będę miał szansę dowiedzieć się coś na temat Igari. Bądź co bądź, to na początku była moja misja.

[ Oryginał ]
Zapach ten był odrażający, a gdy tylko się do mnie zbliżył poczułem won tak niesamowicie ochydną, że odruchy wymiotne mnie nie dziwiły. Starałem się z całych sił by nie wydawać żadnego dźwięku, jednakże ciężko o coś takiego przy takim zachowaniu. Stworzyłem obok mnie klona by mnie asekurował. Nie miałem zamiaru stąd spaść na zbity pysk. Musiałem jakoś to wszystko przetrzymać. W pewnym momencie dzięki moim zdolnością wyczuwania chakry ogarnąłem, że tajemniczy generał ze swoimi ludźmi zniknęli, a w ich miejsce weszli jeszcze gorsi ludzie. Musiałem siedzieć cicho. Starałem sobie przypomnieć, czy jet tu jakieś drzewo, na które mógłbym skoczyć i uciec, póki mnie nie widzą. Muszę też znaleźć jakieś jeziorko by pozbyć się tego odoru z mojego ciała jak i z ubrań.



Voice || Yasuhiko || Kazuhiko || Haruhiko || Ubiór

http://i.imgur.com/pmMguWr.png

Mówię || Myślę || Szepczę || Krzyczę

Offline

 

#335 2014-08-05 19:24:55

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Tereny Tetsu no Kuni

   Ekipa zwiadowcza niemal natychmiast spostrzegła Hiroshiego, kiedy ten nawet nie starał się dostrzegać, za pewne i tak by go zauważyli, ale fakt że chłopak sam się poddał dodał im nieco niepewności. Z pewnością nie spodziewali się takiego zachowania i mimo, że ich miecze zagrzmiały podczas wyjmowania z pochwy to wciąż nikt nie ruszał do ataku.
- Tutaj jest! - rozległ się głos samuraja, stwierdzający oczywistość, zapewne w ten sposób chciał zmusić pozostałych do reakcji i prawie mu się to udało. -  Stać nie zabijać go, poddał się. - rozległ się inny głos, powstrzymujący tych którzy już zabierali się do ataku. - Kim jesteś i co tu robisz?
Najwidoczniej Ci samurajowie nie byli świadkami twojej wizyty w obozie nic dziwnego jako zwiadowcy za pewne mieli jakieś obowiązki w tym czasie albo odsypiali nockę.
    Hiroshi postanowił stworzyć klona aby na wszelki wypadek asekurować swoją pozycję, odruchy wymiotne jednak dotyczyły głownie gardła i żołądku, wyćwiczone ciało ninja jakoś dawało sobie radę nawet bez pomocy. Problemem był jednak hałas i to nie ten wywołany  przez Hiroshiego, który był w stanie przygotować się mentalnie na pojawienie gazu, natomiast kolon zareagował nieco gwałtowniej. Mimo wszystko nikt nie zmierzał w danym kierunku być może nie dosłyszeli, być może wciąż unoszący się w okolicy gaz zniechęcił ich do zbliżania. Drzew było nie mało w okolicy w końcu Hiroshi siedział na jednym z nich tak na prawdę to był to początek lasu. Problem był tylko taki, że las rozrastał się w kierunku granicy, co może doprowadzić do zaprzepaszczenia możliwości zdobycia informacji.

Offline

 

#336 2014-08-06 17:31:42

Hiroshi

Martwy

19345760
Zarejestrowany: 2013-04-07
Posty: 527
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 21

Re: Tereny Tetsu no Kuni

[ Klon ]
Mój plan zadziałał praktycznie perfekcyjnie. Dzięki temu, że się poddałem to samurajowie mnie nie zaatakowali. Fakt, że mnie nie znali dodał mi nieco otuchy i miałem możliwość dowiedzieć się co nieco na temat tej ich wojny jak i na temat Igari. Gdy zostałem zapytany, grzecznie odpowiedziałem:
- Jestem Hiroshi, ninja z Kaminari no Kuni. Zostałem wezwany przez radę, która powierzyła mi tutaj misję. Poszukuję zdrajczyni Igari Uchiha. Podobno była tu gdzieś w okolicach z jakimś mężczyzną. Moim zadaniem jest ją odnależź i sprowadzić żywą doRadnych mego klanu. Nie widzieliście może drodzy samurajowie dziewczyny z kruczoczarnymi włosami i chłodnym spojrzeniem? Wasze informacje bardzo by mi pomogły w misji. Gdy ją odnajdę, od razu się stą zmywam.
Występowała opcja, że żołnieże nie będą chcieli mi ufać, dlatego starałem się mówić bardzo poważnie i prekonowująco.

[ Oryginał ]

Nie czułem się zbyt dobrze. Odór, który spowodował dym był straszny, jednakże nie mogłem niczego zrobić, musiałem wytrzymać. Założyłem sobie koszulkę na nos by choć trochę odizolować się od tego smrodu. Nie wiedziałem zbytnio co robić, aż do głowy nie przyszedł mi pewien pomysł. Postanowiłem tu zstać i chwilę przczekać, a klon miał za zadanie zbliżyć się jak najbliżej samurajów i dowiedzieć się co nieco. Ja tak samo nadstawiałem ucha na każdy skrawek informacji.

[ Klon ]

Postanowiłem się oddalić jak najdalej od tego smrodu mając nadzieję, że znajdę jakiś sposób na zmycie odoru ze swojego ciała jak i z urań. Moim zadaniem jest podejście jak najbliżej do samurajów i dowiedzieć się co nieco. Każda informacja jest przecież bardzo ważna.Postanowiłem się trochę wyofać do tyłu, schodząc bardzo powoli z drzewa tak, by nikt mnie nie zauważył. Gdy znalazłem się na ziemi postanowiłem powoli posuwać się w stronę jeźdźców, by się czegoś dowiedzieć. Może oni mają jakieś informacje o Igari lub wojnie? Kto wie...



Voice || Yasuhiko || Kazuhiko || Haruhiko || Ubiór

http://i.imgur.com/pmMguWr.png

Mówię || Myślę || Szepczę || Krzyczę

Offline

 

#337 2014-08-06 21:34:24

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Tereny Tetsu no Kuni

    Wyglądało na to, że samurajowie nie znali Hiroshiego jednak wystarczyło, że ten się przedstawił aby ci zmienili stosunek wobec niego. Nie ulegało bowiem wątpliwości, że zostali poinformowani o jego obecności w okolicy.
- Hiroshi Uchiha, z tego co wiem nasz lider wyraził dość jasno abyś nie zbliżał się do naszego obozu. Kraj Żelaza nie jest obecnie najlepszym miejscem na poszukiwanie dziewek. To jest ostatnie ostrzeżenie odejdź stąd bo będziemy zmuszeni użyć siły. Mogę Cię jednak zapewnić, że jeżeli dziewczyna tutaj była ta zapewne spotkała się z identycznym podejściem jak ty, obcy nie są mile widziani w Kraju Żelaza. - powiedział mężczyzna, a ton jego głosu raczej nie należał do przyjaznych. Jego kompani wciąż nie schowali broni dając w ten sposób wyraźny znak czego Uchiha może się spodziewać z ich strony.
    Uchiha przyjął dość nietypową strategie najwidoczniej był w stanie poświęcić wiele aby tylko nie musieć ryzykować walki z samurajami. Tym bardziej nietypowe biorąc pod uwagę, że pochodził z jednego z najsilniejszych klanów ninja. Postanowił siedzieć w chmurze śmierdzącego dymu, najwidoczniej nie obawiał się konsekwencji jakim było potencjalne zwrócenie śniadania. Próbował załagodzić sprawę przy pomocy ubrania, jednak z czasem i to przesiąkło odrażającym zapachem.
    Kiedy klon znalazł się na ziemi jeźdźcy poruszali się już w dość szybkim tempie przynajmniej Ci, którzy zdecydowali się oddalić. Chłopak jednak nie był w stanie ruszyć za nim w pościg chcąc pozostać w ukryciu zwłaszcza biorąc pod uwagę, że był poszukiwany przez 6 samurajów. Pozostało mu jedynie możliwość ukrywania się co nie przybliżało go do celu lub konfrontacji.

Ostatnio edytowany przez Straznik 1 (2014-08-06 21:34:37)

Offline

 

#338 2014-08-07 08:42:43

Hiroshi

Martwy

19345760
Zarejestrowany: 2013-04-07
Posty: 527
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 21

Re: Tereny Tetsu no Kuni

[ Klon ]
Niestety mój plan się nie powiódł. Na moje nieszczęście samurajowie znali moje imię i nazwisko co znacznie utrudniło mi zdobycie informacji. Gdy zauważyłem, że moi przeciwnicy nie są mile nastawieni do mojej osoby postanowiłem działać.
- Tak, wasz lider mówił mi, że mam się stąd zabierać, jednakże nie mogę tego zrobić. Honor nie pozwala mi pozostawić swojej misji znalezienia zdrajczyni, oraz zostawić samurajów bez mojej pomocy. Obiecałem, że pomogę wam w tej cholernej wojnie czy tego chcecie czy nie ryzykując swoje życie za ten kraj, jak każdy z was, dlatego proszę, pozwólcie mi walczyć, bym nie splamił swojego honoru!
Mówiłem to bardzo głośno, a łzy powoli mi zlatywały z oczu. Fakt faktem, zawsze dotrzymywałem słowa i nie chcę by ktoś ktoś to kwestionował. Gdy kończyłem mówić ukłoniłem się i czekałem na reakcję samurajów.

[ Oryginał ]
Powoli czułem przez swoje ubranie, że ma szata już przesiąkła tym gównianym odorem. Już nie mogłem wytrzymać i zacząłem złazić z tego drzewa tuż koło mojego klona. Tam powolutku starałem się wraz z nim dojśćdo samurajów. Byłem przygotowany na ewentualną walkę, dlatgo byłem bardzo czujny. W tym momencie przypomniał mi się trening z moją mamą.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Akcept by Masaru.

Ostatnio edytowany przez Masaru (2014-08-07 19:13:00)



Voice || Yasuhiko || Kazuhiko || Haruhiko || Ubiór

http://i.imgur.com/pmMguWr.png

Mówię || Myślę || Szepczę || Krzyczę

Offline

 

#339 2014-08-07 14:36:16

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Tereny Tetsu no Kuni

   Łzy i podniesiony poziom głosu nie robił większego wrażenia na patrolujących samurajach, wręcz przeciwnie cała ta gadka wywołała w nich raczej złość. Ich miecze wciąż tkwiły w ich dłoniach, a kilka z nich uniosło się z zamiarem zadania uderzenia, jednak to wciąż nie następowało.
- Co taki zapłakany gaijin jak ty może wiedzieć o honorze. Dla mnie jesteś tylko potencjalnym szpiegiem, więc jeżeli nie chcesz skończyć z dziurą w brzuchu najszybciej stąd odejdź. To, że jeszcze żyjesz zawdzięczas tylko temu, że nasz lider kazał Ci wyraźnie dać do zrozumienia, że nie jesteś tu mile widziany, zanim cię zasztyletujemy. My swój obowiązek wykonaliśmy, teraz twoja decyzja zadecyduj czy odejdziesz stąd czy z tego świata. - wyglądało na to, że Hiroshi miał do czynienia z dość specyficznym narodem i odpowiedni dobór słów miał równie wielkie znaczenie co jego czyny.
   Tymczasem oryginalny Hiroshi postanowił wreszcie opuścić swoję schronienie wśród chmury smrodu, miał szczęście bowiem zdołał na trafić na dwójkę samurajów, którzy w tym czasie byli zajęci zaspokajaniem swoich potrzeb fizjologicznych. Trochę dziwne, źe na widok dwóch sikających facetów w jego głowie pojawił się obraz matki, która z nim trenowała. Mężczyźni byli odwróceni tyłem jednak Hiroshiemu ciężko było się przed nimi ukryć.
- Co tu tak śmierdzi, ty chyba nie srasz?- powiedział jeden samuraj do drugiego, a tamten zareagował chwytając pospiesznie miecz. - To może być coś z tej chmury.

Offline

 

#340 2014-08-11 09:09:25

Hiroshi

Martwy

19345760
Zarejestrowany: 2013-04-07
Posty: 527
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 21

Re: Tereny Tetsu no Kuni

[ Klon ]
Byłem bardzo zły. Nie podobał mi się fakt, że samuraje mnie w taki sposób obrażają, a ja ryzykowałem dla nich życie. Gdy ktoś obraża mój honor, musi zginąć... W tym momencie, gdy wrogi samuraj skończył mówić, powiedziałem:
- Jeśli tak wygląda sytuacja, to proszę wybaczyć, jednakże nie opuszczę teraz tego miejsca..
W tym momencie aktywowałem swoje Sharingana i wyskoczyłem do góry cofając się trochę do tyłu [ 15m w górę z 2 metry do tył€] i zacząłem tworzyć pieczęcie do jutsu zwanym Endan [ Szybkość składania pieczęci 180 ]. Będąc oddalony od samurajów wystrzeliłem potężny ognisty pocisk w ich strone [ Siła Ninjutu 219, Szybkośc Jutsu 110 ]. Tera pozostało mi jedynie czekać na efekt mojego jutsu. W razie czego dzięki moim zdolnością wyczuwania chakry mogłem wiedzieć, kto przeżył atak i w razie czego uniknąć ciosów [ Reakcje 160 ]

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

[ Oryginał ]
Będąc schowany cały czas w krzakach zastanawiałem się co zrobić z tymi samurajami, jednakże nic nie przychodziło mi do głowy, dlatego może zwykła rozmowa pomoże. Gdy tylko skończyli się załatwiać sam wyszedłem z ukrycia z podniesionymi rękami ku górze na znak, że nie mam złych zamiarów. Klon zaś czekał w krzakach na moje rozkazy. Gdy wyszedłem od razu oznajmiłem:
- Nie mam złych intencji. Przyszedłem tutaj, gdyż dostałem misję odnalezienia zbiegłej ninja z mojej wioski. Zwie się Igari Uchiha, ja zaś jestem Hiroshi Uchiha. Widzieli panowie może czarnowłosą dziewkę tutaj z jakimś wysokim mężczyzną? Moje informacje donoszą, że ostatnim razem była tutaj widziana....
Później powiedziałem do siebie szeptem:
- Gdyby nie ten cholerny Kuma, pewnie dawno bym już ją złapał...
Starałem się być poważny i miałem nadzieję, że Ci samurajowie nie zatakują mnie od razu.

Ostatnio edytowany przez Hiroshi (2014-08-11 09:10:22)



Voice || Yasuhiko || Kazuhiko || Haruhiko || Ubiór

http://i.imgur.com/pmMguWr.png

Mówię || Myślę || Szepczę || Krzyczę

Offline

 

#341 2014-08-11 21:17:29

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Tereny Tetsu no Kuni

   Mężczyźni widząc podejrzane zachowanie, a zwłaszcza fakt, że Uchiha składał pieczęcie, których było nie mało wiedzieli co może się szykować. Chociaż Samurajowie byli dość zamkniętym na obcych społeczeństwem to jednak byli wojownikami, a tacy musieli sobie jakoś radzić z ninja. Natychmiast rozpierzchli się po okolicy aby utrudnić trafienie. Mimo wszystko w płomienie zdołało wpaść dwóch z nich. Jednak wbrew oczekiwaniom Uchihy moc techniki była znacznie poniżej oczekiwań, zresztą nie było się co dziwić jutsu rangi C raczej nie bywa śmiertelne. Na domiar złego obrażenia zostały zmniejszone poprzez natychmiastowe zanurzenie się jegomości w nieco oddalonym śniegu. Pod Uchihą w tym czasie powstała dość spora kałuża efekt roztopienia śniegu pod wpływem techniki. Zaś pozostała dwójka, która zdołała umknąć płomieniom znajdowała się w miejscu w którym ocenili lądowanie Uchihy z katanami w dłoni. Hiroshi zmierzał w stronę ziemi po swoim wyskoku.
   Tymczasem wśród krzaków w okolicy gorącego źródła Uchiha postanowił nieco zmienić taktykę.
- A więc szukasz dziewczyny żaden problem, żaden problem. Wiem gdzie on jest, zaczekaj chwilę. - powiedział chłopak kończąc swoje sprawy i chowając "ekwipunek" z powrotem w spodnie. - Twoja dziewczyn nie żyję tak jak ten wysoki mężczyzna i ty, jak każdy cholerny gaijin, który złamał zakaz i przekroczył granicę naszego państwa!
   W trakcie tych słów obaj dobyli swoich mieczy i ruszyli na Hiroshiego z wyraźnym zamiarem wypatroszenia go przy pomocy kilku sprawnych ciosów (szybkość 100), każdy z innej strony.

Ostatnio edytowany przez Straznik 1 (2014-08-11 21:18:38)

Offline

 

#342 2014-08-26 12:23:18

Hiroshi

Martwy

19345760
Zarejestrowany: 2013-04-07
Posty: 527
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 21

Re: Tereny Tetsu no Kuni

[ Klon ]
Niestety mój plan nie był najlepszy i niestety nie pozyskałem takiego efektu jakiego bym chci. Tak czy inaczej musiałem walczyć dalej. Postanowiłem wyrzucić dwa Kunai, które miały za zadanie zmylić przeciwników by później wystrzelić w nich wielką Kulę Ognia [ Siła Nin 219 ]. Gdy byli zdezorientowani od razu cofnąłem się do tyłu uważając na swoich przeciwników, których wcześniej poparzyłem. Musiałem sobie radzić i dlatego czekałem na ich ataki by wyprowadzić odpowiednią kontrę. Wyjąłem także swój miecz by móc się bronić.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

[Oryginał]
Heh... Jak zwykle Ci cholerni samuraje nie chcą słuchać. Każdy z nich postanowił mnie zaatakować. Nie miałem wyboru i aktywowałem swojego Sharingana. Dzięki niemu mogłem z łatwością robić unik przed atakami przeciwników [ Reakcje 160 ]. Wyjąłem szybko swoją katanę i trzymałem ją  w jednej ręcę, a w drugiej zaś trzymałem Kunai. Mając chwilę czasu szybko[ Szybkość 103 ] wystawiłem kontrę i podłożyłem noże do gardeł Samurajów mówiąc:
- Słuchajcie mnie bo nie mam zamiaru się powtarzać. Powiedzcie temu cholernemu Kumie, że chciałem mu tylko na początku pomóc. Teraz niech się wali! Mam nadzieję, że zrozumie swój błąd.... A teraz żegnam.
Wtedy wziąłem noże i odszedłem mając się cały czas na baczność mając nadzieję, ze zaraz znów mnie nie zaatakują...

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Hiroshi (2014-08-26 14:59:02)



Voice || Yasuhiko || Kazuhiko || Haruhiko || Ubiór

http://i.imgur.com/pmMguWr.png

Mówię || Myślę || Szepczę || Krzyczę

Offline

 

#343 2014-08-26 15:55:23

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Tereny Tetsu no Kuni

   Jeszcze będąc w powietrzu Hiroshi wyrzucił dwa kunaia i aktywował jutsu olbrzymia kula ognia odrzuciła przeciwników do tytuły w śnieg, łagodząc zarówno skutki oparzeń jak i zapewniając lądowanie. Wszystkich z wyjątkiem jednego ten nie miał zbyt wiele szczęścia kula trafiła go centralnie. Przeżył jednak po stanie jego ciała i powadze oparzeń nie ulegało wątpliwości, że już z tego nie wyjdzie. Czekała go śmierć okrutna śmierć w męczarniach wypełniona bólem na który nic nie może poradzić.
- Cholera Karin dostał, on chyba z tego nie wyjdzie, co robimy mieliśmy go tylko przegonić lider zabraniał zabijać tego Uchiha! Co teraz? Wszsycy zginiemy! - zwrócił się mężczyzna, który od razu przybiegł do poszkodowanego zostawiając nawet swój miecz, właściwie to to był chłopak młodszy nawet od Hiroshiego.
- Zamknij się on już jest martwy. - powiedział ich przywódca obracając miecz w ręku tak, że teraz operował ostrą stroną, bowiem do tej pory wszyscy ninja używali tępych strony miecza i ruszył jednak nie na Uchihe a w kierunku rannego towarzysza. Jednym sprawnym ciosem zakończył jego żywot.- Odwrót!
Wszyscy zaczęli uciekać rozdzielając się na trzy różne strony aby utrudnić pościg.

   Tymczasem zupełnie inna frakcja samurajów nieskutecznie atakowała Hiroshiego. Ten uniknął ciosów bez problemu dzięki aktywnemu sharinganowi potwierdzając tym swoją tożsamość. Próbował przechytrzyć ich utrzymując fakt, że nie jest już w zbyt dobrych relacjach z Fumą jednak to nie podziałało. Po pierwsze dlatego, że większość samurajów wcale nie kierowała się zasadą wróg mojego przyjaciela jest moim wrogiem. Po za tym mężczyźni z jego słów wyłowili przede wszystkim fakt, że chciał pomóc Fumie i nie liczyło się, że już nie chce.
- Cholera, szybki jest- po tych słowch zamilkł ponieważ miał przystawiony kunai do gardła jednak gdy tylko Uchiha odwrócił się do niech tyłem kontynuował - Nie wiem czy damy radę go pochwycić aby wyłudzić informacje o Fumie.
- On ma czerwone oczy! Tak jak ten z legend!
- Uspokój się to tylko legendę jego są inne to sztuczki ninja. Zresztą tamten też zginął od samurajskich mieczy.
Ruszyli do ataku, ale ostrożność Hiroshiego pozwoliła mu na reakcje jeszcze przed tym jak tamci wyprowadzili jakieś konkretne ciosy.

Ostatnio edytowany przez Straznik 1 (2014-08-26 15:58:33)

Offline

 

#344 2014-08-26 16:23:17

Hiroshi

Martwy

19345760
Zarejestrowany: 2013-04-07
Posty: 527
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 21

Re: Tereny Tetsu no Kuni

[ Oryginał }
Niestety wkurzający samuraje niezbyt chcieli ze mną współpracować. Tak czy inaczej musiałem ich jakoś przekonać do tego, bym mi zaufali, jednakże nie wiem zbytnio jak. W pewnym momencie  wpadłem na pomysł. Skoro chcą informacji o Fumie, to je im dam, ale najpierw szę ich o coś zapytać. Znów użyłem sharingana i zrobiłem unik  i w ostatniej chwili jednemu podwadziłem nogę, a jednego złapałem i kunaiem przyłożyłem  do gardła mówiąc:
- Spokojnie, nie zabiję go, ale muszę mieć pewnośc, że wy też tego nie zrobicie. Tak czy inaczej powiem wam wszystko o Fumie, jednakże najpierw powiedzcie mi jedną rzecz...
Tu znów zrobiłem przerwę i wypuścilem zakładnika popychając go do przodu. Schowałem rakże Kunai, ale Katane cały czas miałem w ręku. Po chwili kontynuowałem:
- O kim mówicie? Kto zginął z rąk Samuraja? Gdy mi odpowiecie, ja wam też pomogę. U Fumy nie jestem mile widziany....
Tu zaczekałem i czekałem na odpowiedź samurajów...

[ Kopia ]
Cholera jasna.... Nie chodziło mi by zabić tego samuraja, chciałem ich tylko nastraszyć. Tak czy inaczej  musiałem coś wykombinować. Wszyscy zaczęli uciekać. Nie miałem czasu, jednakże musiałem coś zrobić. Podszedłem do samuraja, którego zabiłem  i zamknąłem mu oczy. Nawet wróg zasługuję na normalną śmierć i na szacunek przeciwnika. Tak czy inaczej użyłem Henge no Jutsu i zamieniłem sę w jego z nich. Wtedy pobiegłem za nimi mając nadzieję, że ich dogonię  i z ukrycia wyeliminuję[ Szybkośc 103 ]



Voice || Yasuhiko || Kazuhiko || Haruhiko || Ubiór

http://i.imgur.com/pmMguWr.png

Mówię || Myślę || Szepczę || Krzyczę

Offline

 

#345 2014-08-26 17:59:27

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Tereny Tetsu no Kuni

Mężczyzna, który został pochwycony przez Uchihe wyglądał na przerażonego, ten który się przewrócił nie był wiele lepszy. Co prawda natychmiast się podniósł, jednak nie po to żeby kontynuować atak, ale żeby uciekać.  Ruszył cym prędzej gdy ręce Uchihy były zajęte jego towarzyszem. Pochwycony mężczyzna natomiast panikował przez co skaleczył się nieco trzymanym przez Hiroshiego kunaiem, nic groźnego jednak ciepła krew na jego szyi z pewnością wzmogła efekt strachu.
- Powiem wszystko, powiem nie zabijaj mnie panie. - obietnica zdradzenia sekretów nie trwała jednak długo gdyż gdy tylko Uchiha rozluźnił uścisk ten zaczął uciekać, zachowanie niezbyt godne samuraja.
   
   Tymczasem nieco w innej części kraju Żelaza, klon Hiroshiego zamykał właśnie oczy, zabitego przeciwnika, nie wszystko poszło zgodnie z planem, gdyż poparzona skóra lepiła się do ciała Uchihy pozostawiając raczej mało estetyczny efekt na ciele zmarłego, jednak zdoła zakryć martwe oczy samuraja. Hiroshi postanowił zamienić się w jednego z samurajów, którego widział przy okazji w obozie i ruszył za przywódcą. Chwilę to trwało, ale był nieco od niego szybszy i wkrótce do niego dotarł.
- Ikaku, co ty robisz? Atak się nie udał, co się stało... -przerwał zdając sobie sprawę ze swojej głupoty, miał do czynienia z ninja, a ty znali byli z podstępów. Położył dłoń na rękojeści miecza.- Ikaku jakie imię nosi twoje ostrze?

Offline

 

#346 2014-08-26 19:07:14

Hiroshi

Martwy

19345760
Zarejestrowany: 2013-04-07
Posty: 527
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 21

Re: Tereny Tetsu no Kuni

[ Oryginał ]
Byłem po cęści zadowolony z tego co się tutaj działo, gdyż samuraje bali się moich umiejętności, jednakże z drugiej strony nie podobał mi się fakt, że chcieli mnie oszukać. Nie wiedziałem, czy dogonie tego pierwszego, jednakż musiałem spróbować. Stworzyłem klona, który od razy wyjął Kunai i pobiegł w stronę pierwszego uciekiniera [ Szybkośc 103 ]. Jego zadaniem było przyprowadzić go tutaj poprzez złapanie go i przyłożenie mu ostrza do gardła. Wtedy powinno pójść już gładko. Ja zaś zrobiłem to samo i pobiegłem za drugim [Szybkość 103]. Dogonienie go nie było takie trudne. Złapałem go jeszcze raz i znów przyłożyłem mu kunai do gardła mówiąc:
- Słuchaj mnie do cholery... Jeszcze raz uciekniesz, a odetnę Ci dwa palce lub trzy. A teraz mów...
Tu skońćzyłem mówić i zaczął iść w stronę miejsca spotkania z moim klonem.

[ Klon ]
Pobiegłem za jednym z samurajów zmieniając swój wygląd. Niestety zostałem zdemaskowanypoprzez głupie pytanie... Po chwili sam wyjąłem miecz szykując się do walki. Podbiegłem wtedy do przeciwnika i zacząłem atakować [ Siła Taijutsu 124, Szybkość 103, Reakcje 160]. Musiałem być czujny, inaczejn samuraj mnie ubije... Tak... Muszę być czujny i szybko to zakończyć.



Voice || Yasuhiko || Kazuhiko || Haruhiko || Ubiór

http://i.imgur.com/pmMguWr.png

Mówię || Myślę || Szepczę || Krzyczę

Offline

 

#347 2014-08-27 17:17:49

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Tereny Tetsu no Kuni

    Samuraj w zbytnim pośpiechu popełnił błąd nie miał bowiem okazji na przetarcie ostrza z krwi po tym jak pozbawił swojego towarzysza życia. Podczas ucieczki zmuszony był schować brudny miecz z powrotem do pochwy. Tak prosty błąd sprawił, że katana na sekundę zacięła się podczas wyciągania. Sekundy której zabrakło mężczyźnie do zablokowania ciosu. Ostrze Uchihy sprawnie przecięło ucho mężczyzn zatrzymało się dopiero na czaszce mężczyzny.
- On chciał cię ratować, a ty nasz wymordujesz - rzekł padając na ziemię mężczyzna i wypuszczając broń z ręki. Ostrze wciąż tkwiło wbite w czaszkę, a z pod niego wypływała krew.   

   Chłopak pędzony strachem poruszał się znacznie szybciej niż wcześniej w walce i dobrą chwilę zajęło klonowi zanim go dogonił. Sytuacja jednak zmieniła się diametralnie, bo gdy tylko zdołał go pochwycić z okolicy wyszła kolejna dwójka Samurajów, znacznie starsza od dwójki spotkanej wcześniej. Bez słowa wyjęli katany i powoli zaczęli się zbliżać półkolem, każdy z innej strony.
- Puść mnie albo cię zabiją - powiedział zdesperowany chłopak, jednak jego towarzysze nie wydawali się przejmować tym, że jest trzymany jako zakładnik.

    Jakieś 1500 metrów od tego miejsca za wieloma drzewami i krzakami Hiroshi pochwycił drugiego z samurajów i ten bynajmniej nie był z tego zadowolony, wręcz przeciwnie był zrozpaczony.
- Dobrze, dobrze powiem, ale co? - dopiero po chwili zdał sobie, że Hiroshiemu chodzi o czerwonokiego. - To było około 25 lat temu, pojawił się znikąd wojownik z czerwonymi oczami wygrał ponad 1000 pojedynków mówiło się że był niepokonany. Niektórzy mówią, że ninja posiadają takie oczy, ale nawet Ci ,którzy je widzieli mówili że oczy tego wojownika były inne. Wielu nazywało go demonem on jednak dzięki swoim sztuczką i podstępom, stał się głównym doradcą ojca poprzedniego lorda, ale tak na prawdę to była tylko przykrywka w rzeczywistości przejął władze w państwie. Trwało to blisko 5 lat dopóki generał Harada nie pokonał go. Dzisiaj generał służy lordowi Hiruzenowi więc i ciebie zabije więc lepiej mnie puść.

Ostatnio edytowany przez Straznik 1 (2014-08-27 17:18:05)

Offline

 

#348 2014-08-29 14:30:26

Hiroshi

Martwy

19345760
Zarejestrowany: 2013-04-07
Posty: 527
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 21

Re: Tereny Tetsu no Kuni

[ Klon ]
Poszło mi dosyć szybko, jeśli chodzi omojego przeciwnika. Przz to, że miałem małego farta, jego broń zacięła się w futerale, a ja mogłem spokojnie go dobić. Niestety ten powiedział coś, co mnie kompletnie zskoczyło. Wtedy powiedziałem:
- O co Ci chodzi? Jak to ratowac?
Tu zrobiłem przerwę, nie wiedziałem czy on mnie jeszcze słucha, dlatego by nie marnować czasu odczekałem dziesięć sekund, jeśli nie odpowie, dobijam go bez uprzedzenia szybko wbijając mu Katanę w serce. Wtedy przetarłem ją tylko z krwi i schowałem do futerału. Teraz dzięki moim zdolnościom wyczuwania chakry zacząłem szukać pozostałem dójki nim Ci dobiegną do swojej bazy.... Tak, musiałem się śpieszyć , dlatego od razu zacząłem biec w stronę źródła chakry [ Szybkość 103].

[ Klon ]
Niestety nie miałem takiego szczęścia jak ostatnim razem i mój przeciwnik był nieco szybszy niż myślałem. Gdy udało mi się już go dogonić złapałem za kunai i przytrzymałem go przy jego gardle. W pewnym momencie ku moim oczom pojawili się kolejni samurajowie, którzy najprawdopodobniej byli moimi wrogami. Usłyszałem tylko bym póścił mojego zakładnika, jednakże nie miałem zamiaru im odpuszczać. Tak czy siak, jestem tylko klonem. Powiedziałem tylko jedno:
- Zobaczymy...
Wtedy pojawił się na mojej twarzy mały uśmieszek. Od razu moje oczy przkeształciły się w Sharingana i zacząłem walkę. Popchnąłem mocno mojego zakładnika tak by wpadł na jednego ze swoich. Gdy ten już miał go złapać, ja zacząłem biec z całych sił w ich stronę [ Szybkość 103 ] z wyjętą kataną  i przebiłem się zarówno przez zakładnika jak i przez jednego z moich wrogów. Na wszelki wypadek w drugiej dłoni miałem Kunai by się bronić przed drugim z samurajów. Celowałem w serce zarówno u jednego jak i u drugiego. Wtedy automatycznie starałem się zrobić jakiś unik, jeśli coś by poszło nie tak [ Reakcje 160 ]. Pozostał mi już tylko jeden. Tutaj czekałem na to co zrobi by w odpowiednim momencie wykonać kontrę. Oczywiście po przeszyciu moich wrogów kataną wyjąłem ją  z ich martwych ciał  i trzymałem ją najmocniej jak tylko mogłem w moich czerwonych od krwi dłoniach.

[ Oryginał ]
Słuchalem swojego zakładnika bardzo uważnie, gdyż prawdopodobnie osobnik o którym mówił był z mojego klanu. Wtedy powiedziałem:
- Jak się nazywał ten wojownik?
Wtedy uświadomiłem sobie też, że coś tu się dzieje. Coś, czego nie rozumiałem... Czyżby jakaś wojna? Cały czas mowa o jakiśch generałach o poprzednim lordzie i tak dalej. Nie rozumiałem go, dlatego przycisnąłem lekko kunai przy jego gardle by go nieco wystraszyć i zapytałem:
- Opowiedz co się dzieje w tym kraju. Od początku do końca, gdyż nie rozumie waszej sytuacji. Czy jest tu jakaś wojna domowa lub coś w tym stylu? Odpowiadaj inaczej Cię zabiję, a jest wiele w tym kraju samurajów, którzy będą nieco rozsądniejsi od Cb i powiedzą co i jak.... Powiedz także gdzie jest twoja baza. Mogę kapnąć nieco informacji o Fumie jeśli chcecie. Ten stary dziadyga mnie wkurzył i chcę jego klęski...
Tak naprawdę nie byłem ewien swoich przekonań, jednake chce się dowiedzieć jak najwięcej o tym co się tutaj dzieje...



Voice || Yasuhiko || Kazuhiko || Haruhiko || Ubiór

http://i.imgur.com/pmMguWr.png

Mówię || Myślę || Szepczę || Krzyczę

Offline

 

#349 2014-08-31 12:44:51

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Tereny Tetsu no Kuni

   Mężczyzna nie był w stanie aby odpowiedzieć na pytania zadane przez Hiroshiego, ten też nie widział większego sensu w udzielaniu pomocy mężczyźnie. Zamiast tego postanowił go zabić. Zrobiło to szybkim ciosem prosto w serce, można by rzecz, że chciał mu oszczędzić cierpień. Od razu jednak po przetarciu broni z krwi ruszył w kierunku następnego. Podróż nie trwała długo, ale pojawił się dość niespodziewany kłopot, a może nie?
Chłopak był  w stanie wyczuć źródło chakry, ale nie ukształtowanie terenu. Kiedy zbliżył się do milczącego samuraja to stał na krawędzi wąwozu blisko 15 metrów nad przebiegającym samurajem.

   Chłopak był bezwzględny miał zamiar wykorzystać swojego zakładnika jako tarczę, miał już przygotowany cały plan jak wykończyć całą trójkę. Plan jednak zawiódł i to w dość początkowej fazie realizacji. Gdy przebijał serce swojego zakładnika niespodziewanie natrafił na opór. Jego przeciwnik bowiem postanowił zrobić to samo i najwyraźniej wykonał to w tym samym momencie co Uchiha. Ostrza spotkały się w komorze sercowej zakładnika rozrywając je na strzępy, oba jednak zmieniły kierunek i zarówno Hiroshi jak i samuraj pozostał nietknięty. Nie było czasu na wyszarpnięcie katany z ciała poległo wroga, gdyż z drugiej strony już nadciągał kolejny przeciwnik, którego cios został sparowany kunaiem.

   Mężczyzna mimo paniki spojrzał na Uchihe jak na idiotę, czyżby na prawdę nie wiedział, dostał się do tego kraju nic o nim nie wiedząc i grożąc żołnierzowi arami shoguna na jego ustach pojawił się nieznaczny uśmiech, jednak natychmiast znikł gdy poczuł metal na swojej szyi.
- Panie nie mam pojęcia jak się nazywał, wiem że nazywali go demonem. - odpowiedział na pierwsze pytanie i na chwilę zamilkł nie wiedząc od czego zacząć. - Panie z pewnością słyszałeś o nocy czerwonej gwiazdy. Nasz miłościwie panujący Hiruzen Sasao obalił tego psa Yamatokiego bydle, który doprowadził nasz kraj do ruiny. Wreszcie jesteśmy krajem z którym inni muszą się liczyć w którym ludność ma głos, a nie tylko specjalnie urodzone bydlęta. Tylko to się im nie podoba...tym bydlenta i kilku z nich pod wodzą niejakiego Fuumy pragnie obalić naszego pana. Głupcy mają znacznie mniej ludzi, dzisiaj wyruszyliśmy aby ich ostatecznie zmiażdżyć. Mieliśmy się udać do samej granicy, ale z jakiegoś powodu się zatrzymaliśmy. Nie znam szczegółów, ale miało to coś wspólnego z raportem od naszych szpiegów. Nasza baza...hmm chyba pałac szoguna można określić jako główną bazę naszych wojsk.

Offline

 

#350 2014-09-13 20:43:21

Hiroshi

Martwy

19345760
Zarejestrowany: 2013-04-07
Posty: 527
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 21

Re: Tereny Tetsu no Kuni

[Klon]
Po szybkim zabiciu jednego z moich przeciwników pobiegłem dalej nie pierdzieląc się z niczym i nikim. Dzięki swoim umiejętnością potrafiłem znaleźć szybko kolejną osobę, którą mogłem zabić. Niestety nie mogłem wyczuć ukształtowania terenu i znalazłem się blisko wąwozu do którego nie chciałem wpaść. Postanowiłem biec jak najostrożniej i jak najszybciej się dało, by gdy będę w pobliżu zaatakować go niespodziewnie kunaiem prosto w głowę. Chciałem to załatwić szybko i bezboleśnie. Jeśli mi się uda, biegnę i szukam dalej swojego ostatniego już celu.

[Klon]
Mój przeciwnik nieył jednak kompletnym idiotom i przez niego moja strategia legła w gruzach. Teraz na karku  miałem jednego zakładnika mniej i pozostałą dwójkę. Z tego co zauważyłem mieli gdzieś swojego kompana i nie mieli jednak większych problemów z zabiciem go... Czy jednak obrałem dobrą drogę i porzuciłem Fumę? Może jednak dobrze by było gdyby ten wygrał. Tak czy siak postanowiłem walczyć dalej. Gdy mój przeciwnik był dostatecznie blisko mnie wyskocyłem do góry i od razu wystrzeliłem dużą kulę ognia o średnicy około 10 metrów. Miała ona załatwić pozostałą dwójkę za jednym razem. [ Siła Nin 219 ], Miałem nadzieję, że nie będę tutaj tracił czasu.

[Oryginał]
Słuchałem wszystkiego co ma do powiedzenia mój zakładnik i zastanawiałem się jak bardzo posrany jest ten kraj. Wszędzie jakieś konflikty i tak dalej miałem nadzieję, że dowiem się czegoś więcej. Gdy ten skończył mówić odpowiedziałem:
- Ciekawe... Może wiesz, albo nie ja przyszedłem tutaj znaleźć uciekinierkę z mojego kraju, jednakże widzę, że wy też macie niezły bajzel tutaj. Może będę mógł pomóć, jednakże chcę wiedzieć więcej, o wiele więcej. Najlepiej szczegóły... Bo jak nie...
W tym właśnie momencie przycisnąłem troszkę mocniej moje ostrze do gardła przeciwnika.



Voice || Yasuhiko || Kazuhiko || Haruhiko || Ubiór

http://i.imgur.com/pmMguWr.png

Mówię || Myślę || Szepczę || Krzyczę

Offline

 

#351 2014-09-19 18:39:20

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Tereny Tetsu no Kuni

     Hiroshi miał dogodną sytuację do ataku z dystansu nie zauważony przez wroga mógł sobie pozwolić na spokojne wycelowanie i rzut kunaiem prosto w głowę mężczyzny. Ten jednak w ostatniej chwili, kierowany jakby przeczuciem odwrócił głowę, było jednak za późno aby uniknąc uderzenie. Mimo wszystko błyskawiczny refleks pozwolił mu przyjąć uderzenie na hełm. Upadł, jednak ciężko było na pierwszy rzut oka stwierdzić czy na pewno umarł czy tylko stracił przytomność.

   Hiroshi postanowił nie cackać się zbytnio ze swoimi przeciwnikami i wyskoczył do góry tworząc kulę ognia, która miała posłać jego przeciwników do piekła. Tym razem miał jednak do czynienia ze znacznie bardziej doświadczonymi przeciwnikami, którzy nie zamierzali poddać się tak łatwo. W momencie, kiedy jego własna technika zasłoniła mu widok, z ognia wyłonił się miecz rzucony przez jednego z samurajów,prosto w serce. Uchiha w powietrzu nie miał szans na unik, jego klon zniknął, nie zdoławszy zobaczyć jakie efekty przyniosła jego technika.

- Spokojnie, spokojnie... to wszystko co wiem, panie proszę nie zabijaj mnie, nie zabijaj mnie, zrobię wszystko tylko mnie nie zabijaj. - powiedział  mężczyzna wyraźnie przerażony groźba zawartą w słowach i czynach Uchihy. W tym momencie dotarły do niego informacje przekazane przez znikającego klona.

Ostatnio edytowany przez Straznik 1 (2014-09-19 18:39:32)

Offline

 

#352 2014-09-19 21:07:37

Hiroshi

Martwy

19345760
Zarejestrowany: 2013-04-07
Posty: 527
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 21

Re: Tereny Tetsu no Kuni

[ Klon ]
Dzięki swoi ruchom i umiejętnością szybko i skutecznie załatwiłem swojego przeciwnika swoim Kunai, przynajmniej tak mi się zdawało. Nie miałem zamiaru ryzykować, dlatego podbiegłem szubko do ciała i dobiłem je swoją kataną prosto w serce. Później znów szukałem ostatniego już przeciwnika. Szukałem go za pomocą swoich zdolności, a jak znajdę, oczywiście biegnę w jego stronę.

[Oryginał]
Słuchałem tego co miał do powiedzenia mój zakładnik. Niestety ten nie wiedział niczego przydatnego. Nagle poczułem w swojej głowie to, iż mój klon został zbaity i prawdopodobnie reszta tych typów zaraz tu będzie. W głowie miałem już pewien plan, dlatego zapytałem samuraja:
-Jak Cię zwą. Pełne imię i imię katany. Chcę wiedzieć kto został bochaterem swojego ludu.
Wtedy jako zmyłkę wziąłem swój kunai, by ten poczuł się bezpieczniej. Gdy mi wyjawił to co chciałem wiedzieć wbiłem go mu prosto w serce, a potem ciało wziąłem na bary i schowałem nieco dalej, by nikt go przez najbliższą chwilę nie znalazł. Ja zaś później zmieniłem się w owego mężczyznę i zacząłem biec w stronę pozostałej dwójki...



Voice || Yasuhiko || Kazuhiko || Haruhiko || Ubiór

http://i.imgur.com/pmMguWr.png

Mówię || Myślę || Szepczę || Krzyczę

Offline

 

#353 2014-09-19 21:39:56

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Tereny Tetsu no Kuni

   Chłopak postanowił być skrupulatny i mieć pewność, że jego cios przyniósł skutek, zeskoczył  w dół wąwozu aby mieć pewność zamierzał przebić serce wojownika mieczem.  Nie obyło się bez kłopotu wąwóz był dość wąski dlatego cięcie nie było czyste, ostrze najpierw zatrzymało się na żebrze dopiero później trafiając w serce. Ninja był bezwzględny jednak schodząc w dół wąwozu stracił bezcenny w tej sytuacji czas, kiedy zbliżał się do  trzeciego z poszukiwanych ninja ten już wkraczał na otwartą przestrzeń obozu samurajów, pustego obozu, nie znajdowało się tu ani ducha po za wspomnianym wcześniej uciekinierem. Wszystko było w miarę posprzątane. W całym obozie nie można było znaleźć choćby fragmentu broni, zaś liczne ślady wskazywały, że przeszedł tędy zorganizowany oddział wojskowy.

   Mężczyzna wyraźnie panikował czując kunai na swoim gardle, odpowiedział jednak na pytanie.
- Go...go...go..shi, mój panie na...na..nazywam się... Miecz n..ni....nie mm..mma im...imienia.- powiedział wyraźnie jąkając się jakby przewidywał swój los. Kunai z odrobiną oporu przeciął zbroję i ciało chłopaka. Hiroshi przemienił się w swoją ofiarę i ruszył na spotkanie mężczyzn, ci byli wyraźnie poparzeni, ale po za nieco czerwieńszą skórą nie wyglądali na poważnie rannych. Gdy tylko Hiroshi znalazł się w okolicy natychmiast przywitali go słowami
- Śmierdzisz, coś ty robił?

Offline

 

#354 2014-09-19 21:54:43

Hiroshi

Martwy

19345760
Zarejestrowany: 2013-04-07
Posty: 527
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 21

Re: Tereny Tetsu no Kuni

[Klon]
Biegłem za swoim celem ile sił w nogach i dotarłem do najprawdopodobniej pustego obozu samurajów. Niestety nie mogłem porozmawiać w Fumą, dlatego szukałem dalej swojego uciekiniera dzięki swoim  zdolnościom. Gdy go nareszcie ujrzałem zacząłem kombinować jakby go tu zmasakrować, by zakończyć to najszybciej jak się tylko da. Wtedy wpadłem na pewien pomysł  i zamieniłem się w jednego z zabitych wcześniej samurajów. Wtedy wybiegłem z lasu i podbiegłem do mojego celu. Czekałem na jego reakcję. Ja zaś udawałem zasapanego...

[Oryginał]
Słuchałem tego co miał do powiedzenia mój zakładnik, a gdy skończył zabiłem go jak najszybciej. Później  podbiegłem szybko do pozostałej dwójki. Gdy zostałem zapytany powiedziałem:
-Nie twój interes...



Voice || Yasuhiko || Kazuhiko || Haruhiko || Ubiór

http://i.imgur.com/pmMguWr.png

Mówię || Myślę || Szepczę || Krzyczę

Offline

 

#355 2014-09-21 15:49:38

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Tereny Tetsu no Kuni

Hiroshi wyszedł z lasu na otwartą przestrzeń w okolicy nie wyczuwał nikogo kto by mógł mu przeszkodzić w zabiciu trzeciego ze swoich celów. Mimo wszystko chłopak postanowił zachować ostrożność i przybrał postać ostatnio zabitego samuraja, sprawę nie wątpliwie utrudniał mu fakt, że ten nie wypowiedział przy nim choćby słowa dlatego nie wiedział jakim głosem przemawiać. Mimo wszystko uciekinier nie wydawał się na razie w niczym orientować biegł dalej, a gdy obejrzał się za siebie widocznie odetchnął z ulgą na widok znajomej twarzy, jednak nie zwalniał, dalej biegł  przed siebie.
   Tymczasem przebywający pod przebraniem pewnego samuraja Hiroshi postanowił wkraść się do oddziału samurajów. Problem w tym, że o ile mógł skopiować wygląd swojej ofiary to nie mógł stracić swojego zapachu, zachował także swoją osobowość.
- Jak śmiesz się tak zwracać do swojego dowódcy - powiedział mężczyzna a jego ręka powędrowała z wyraźnym zamiarem uderzenia Hiroshiego w twarz [szybkość 100, siła 75], konkretniej w jego szczękę.

Ostatnio edytowany przez Straznik 1 (2014-09-21 15:50:06)

Offline

 

#356 2014-09-22 18:34:10

Hiroshi

Martwy

19345760
Zarejestrowany: 2013-04-07
Posty: 527
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 21

Re: Tereny Tetsu no Kuni

[Klon]

Biegłem ile miałem sił w nogach tak by wyglądać na sojusznika tego samuraja. Nie wiedziałem, gdzie on może biec, jednakże mógł on mnie zaprowadzić w całkiem ciekawe miejsce. Niestety nie miałem na to czasu. Starałem się zachować pozory i udawałem zaprzyjaźniongo samuraja. Starałem się także dobiec do samuraja [ Szybkość 100 ] i gdy będę dzielił z nim odległość minimum dziesięciu metrów  i miałem jakąś okazję wyjąłem Kunai i bardzo szybkim, płynnym ruchem rzuciłem go w głowę Samuraja. To musiało się udać, musiało. Inaczej będę w czarnej dupie...

[Oryginał]
Widać było, że jednemu z samurajów nie spodobała się moja odpowiedź. Niestety mogłem winić jedynie siebie za to, iż źle oceniłemcharakter samuraja w którego się przemieniłem. Gdy tylko zauważylem, że pięść idzie w moją stronę zrobiłem unik aktywując swojego Sharingana [ Reakcje 160 ]. Starałem się to zrobić tak, by mój rzeciwnik nie widział moich czerwonych oczu dlatego momentalnie po uniku zrobiłem krok w bok i wyjmując swoją katanę wbiłem ją w ciało oponenta. Później spojrzałem tylko na drugiego mając nadzieję, że mój plan się powiedzie...

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]



Voice || Yasuhiko || Kazuhiko || Haruhiko || Ubiór

http://i.imgur.com/pmMguWr.png

Mówię || Myślę || Szepczę || Krzyczę

Offline

 

#357 2014-09-23 23:28:35

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Tereny Tetsu no Kuni

  Chłopak zbliżał się do nieświadomego niebezpieczeństwa ostatniego z uciekających samurajów, to był jego ostatni cel, ale też i ostatnie źródło informacji. Postanowił jednak nie wdawać się w walkę i zakończyć to szybko z zaskoczenia prostym rzutem kunaiem w głowę. Nie był to zbyt wyszukany plan, ale chyba nie miał być taki. Liczył się efekt, a efektem była przebita czaszka samuraja i jego śmierć. Szybko chociaż raczej nie bezbolesna, świadcząć po krzyku jaki z siebie wydał, kiedy jego mózg wypływał na wydeptaną przez samurajów drogę.
   Hiroshi pochodził z dumnego klanu Uchiha i postanowił uniknąć ciosu. Wolał całkowicie spalić swoją przykrywkę niż pogodzić się z siniakiem czy wybitą szczęką. Tym razem jednak miał do czynienia z dowódcą małego oddziału samurajów sprawa więc nie byłą taka łatwa gdy już wydawało się, że jego katana wbije się w ciało samuraja ten w ostatniej chwili zdołał zablokować swoim ostrzem.
- Więc jeszcze żyjesz! Pożałujesz, że nie uciekłeś kiedy miałeś okazję.

Offline

 

#358 2014-09-26 16:20:35

Hiroshi

Martwy

19345760
Zarejestrowany: 2013-04-07
Posty: 527
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 21

Re: Tereny Tetsu no Kuni

[ Klon ]

Mój atak poskutkował dając odpowiedni dla mnie efekt. Dzięki temu mój przeciwnik padł martwy na podloze. Dzięki temu nikt nie wiedział o moich małych przewinieniach. Tak czy siak wziąłem zwłoki mężczyzny i je schowałem. Teraz pozostało mi jedynie iść za sladami samurajów, które prawdopodobnie prowadziły na pole walki.

[ Oryginał ]

Mając swoją godnośc postanowiłem zrobic unik. Niestety to był mój błąd. Moi przeciwnicy bi lepsi niż myślałem dlatego musiałem szybko coś wykombinować. Bylem gotowy do walki. W pewnym momencie koło mojej osoby znalazł się klon z kataną w ręce. Byliśmy gotowi. Ja czekałem aż mężczyzna, który mi groził  wykona pierwszy ruch. Musiałem liczyc na swojego Sharingana by zrobić unik i wykonać kontratak. Klon zaś pobiegł do tego drugiego ustawiając się w pozycji bojowej. Ten zaś zaczął biec pierwszy ( Szybkość 100 ) i zaczal wykonywać kilka prostych cięć w głowę, klatkę i w gardło.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]



Voice || Yasuhiko || Kazuhiko || Haruhiko || Ubiór

http://i.imgur.com/pmMguWr.png

Mówię || Myślę || Szepczę || Krzyczę

Offline

 

#359 2014-09-27 20:37:42

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Tereny Tetsu no Kuni

     Klon wykonał swoje zdanie, przedarł się niepostrzeżony przez nikogo, a przynajmniej nikogo kto wciąż pozostawał przy życiu prosto do obozu gdzie znajdowały się wojska Fumy jeszcze niespełna godzinę temu. W obozie jednak nie zastał nikogo ludzie jakby wyparowali, gdyby nie fakt  że pozostawili za sobą ślady. Nie znajdując odpowiedzi na swoje pytania a wręcz pomnażając je udał się dalej w kierunku, który wskazywał ślady. Droga prowadziła na zewnątrz lasu w otwarte pole, a dalej do miasteczka, które powstało w okół twierdzy. W twierdzy zaś bił dzwon najwidoczniej na alarm. Daleko przed sobą Hiroshi ujrzał znajomych wojowników próbujących zdobyć twierdzę. Problem w tym, że całkiem niedaleko wyłaniający się właśnie znad pobliskiego wzgórza pojawił się drugi oddział samurajów, nosili chorągwie taką samą jak wisiała na fortecy. Nie ulegało wątpliwości, że żołnierze Fumy wpadli w pułapkę i znajdowali się miedzy przysłowiowym młotem a kowadłem.
   Hiroshi postanowił pozwolić przeciwnikowi wykonać następny cios, ten nie miał żadnych skrupułów, nie bał się też czerwonych oczu. Nie silił się na żadną taktykę czy technikę. Proste poziome cięcie posiadało jednak sporą szybkość i siłę(160) i miało na celu pozbawienie Uchihe oczu, zresztą za pewne  z całą górną częścią głowy. Tymczasem Klon radził sobie nieco lepiej zdołał przedrzeć się przez obronę przeciwnika, problem w tym, że on zrobił dokładnie to samo i doprowadzenie ciosu do końca oznaczało by wzajemne ranienie się.

Ostatnio edytowany przez Straznik 1 (2014-09-27 20:37:56)

Offline

 

#360 2014-12-29 11:06:18

Hiroshi

Martwy

19345760
Zarejestrowany: 2013-04-07
Posty: 527
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 21

Re: Tereny Tetsu no Kuni

[ Klon i Oryginał ]
Sytuacja była nieco nie zręczna. Nie dość że zboczyłem z kursu to musiałem bawić się z jakimiś samurajami, wkurzało mnie to, ale jako członek Klanu Uchiha musiałem wziąć się w garść i przebić swoją kataną ciała wrogów.  Spojrzałem wilkiem na swojego przeciwnika, który swą kataną wymierzył precyzyjne cięcie w stronę mojej głowy.  Gdyby nie Sharingan, było by już dawno po mnie, ale dzięki swojej reakcji (160) zrobiłem błyskawiczny unik przeczytając głowę wraz z  całym ciałem do tylu,  a mieczem który znajdował się w mojej prawej ręce odciołem dłoń w której trzymał miecz.  Od razu gdyby plan się powiódł zabieram miecz i atakuje wroga dwiema katanami wymierzonymi w głowę jak i w serce. 
Klon zaś silował się z przeciwnikiem ( Siła 104 ) powoli starając się cofać z nim do ściany.

[Klon]
Wreszcie dotarłem na miejsce.  Niestety byłem już wyczernapny, a moja chakra była już na naprawdę niskim poziomie.  W tym momencie nie mogłem walczyć jak ninja, ale jak wszyscy inni wojownicy którzy walczą wokół mnie o swoje przekonania.... tak. Będę walczył jako samuraj. Zacząłem się rozglądać wokół co się dzieje.  Miałem przy sobie co nie o broni dystansowej, dlatego mogłem eliminować wrogów Fumy z daleka. Bądź co bądź mówił że nie chce mnie widzieć,  ale nie mówił nic, że nke mogę mu pomóc.  Schowalem się i po ruszalem się w stronę wierzy niezauwazony. Miałem w ręce przygotowane już kilka kunai, by w odpowiedniej chwili wyrzucić je prosto w stronę głowy wrogów. Moim celem jest eliminowanie zagrożenia,  a później czas będzie się przedrzec do głównej wierzy.



Voice || Yasuhiko || Kazuhiko || Haruhiko || Ubiór

http://i.imgur.com/pmMguWr.png

Mówię || Myślę || Szepczę || Krzyczę

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.archeologia-ul-2010.pun.pl www.wowik.pun.pl www.petz5forum.pun.pl www.lsdclan.pun.pl www.wilkowiecka.pun.pl