Ogłoszenie


#121 2012-05-02 01:04:31

 Senti

Zaginiony

37585360
Zarejestrowany: 2011-12-11
Posty: 539

Re: Wielki las

Senti w szybkim tempie oddalał się od swojego ucznia. Po tym jak załatwił swoje obowiązki, postanowił poświęcić czas dla siebie. Znajdował się teraz w małym gąszczu, gdzie wszystko wypełniał dźwięk ptaków i innych zwierząt zamieszkujących tą okolicę.

Chłopak rzucił się pod jedno z drzew i rozciągnął leniwie. Chętnie udałby się w drzemkę, aby odespać okropną noc. Niestety, wstał równie szybko jak się położył. Uderzył pięścią z impetem w ziemię.
- Muszę trenować, nie mogę o tym zapomnieć. - powiedziawszy to, zaczął solidny wycisk.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Akcept by Basai

Senti siedział, a żeby uprzyjemnić odpoczynek, wyjął jednego fajka i zakurzył go złośliwie. Zdenerwował się niepowodzeniem, a to spowodowało czarne pieczęci rozciągające się po ciele Kaguyi. Zadziałały niczym złość, która zalała umysł chłopaka. Nie mógł na to pozwolić, toteż zamknął oczy i dał ujście emocjom.

Ostatnio edytowany przez Basai (2012-05-02 12:22:38)

Offline

 

#122 2012-05-02 06:30:23

Tokito

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-04-05
Posty: 85

Re: Wielki las

Tokito udało się przywołać psa. Okazało się, że był to Urushi, który stał parę metrów dalej. Mimo wszystko jutsu zadziałało.

-I co, łyso ci?-zapytał z radością.

-No tak jakby...-warknął niechętnie.

Tokito był bardzo zadowolony. Chłopak zyskał nawet trochę w oczach nowego Ninkena.

-Chodźmy do Sentiego.-zaproponował

Następnie obaj pobiegli do nauczyciela chłopaka.

Ostatnio edytowany przez Tokito (2012-05-02 13:54:24)

Offline

 

#123 2012-05-03 17:52:10

 Senti

Zaginiony

37585360
Zarejestrowany: 2011-12-11
Posty: 539

Re: Wielki las

Senti zaparł się w sobie i postanowił, że nie odpuści dopóki nie opanuje jutsu. Taki już był, iż nie lubił niedokończonych spraw. Zmusiło to go do działania i dało kopa, który dał energię. Wykorzystał czas, w którym Tokito jest jeszcze daleko od niego i zaczął trenować, czyli coś co umie najlepiej.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
______________________

Akcept by Katsuro

Podniósł się powoli z ziemi. Deszcz wciąż padał i chyba nie miał zamiaru odpuścić. Do tego Senti słyszał dobiegające kroki Tokito, kóry znowu zacznie go nękać o trening. Zrozumiawszy to, że będzie o to proszony, usiadł zrezygnowany na ziemi i wyciągnął papierosa. Położył się na ziemi i zapalił go swoją zapalniczką. Ten jednak gasł co i rusz, lecz Samotnik miał to gdzieś....

Ostatnio edytowany przez Katsuro (2012-05-03 21:55:56)

Offline

 

#124 2012-05-04 08:34:07

Tokito

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-04-05
Posty: 85

Re: Wielki las

Tokit nie mógł znaleźć Sentiego. Nagle wpadł na pomysł. Chłopak kucnął i zwrócił się od Urushiego.

-Ej Urushi, mam pomysł. Mógłbyś spróbować wywąchać Sentiego? Znasz jego zapach na pewno, przecież ciebie przywoływał. Dodatkowo jest powiernikiem zwoju psów, więc tym bardziej powinieneś go znać.- powiedział chłopak

-Dobra myśl Tokito. Chodźmy, postaram się to zrobić.-warknął pies.

Chłopak razem ze swoim Ninkenem ruszyli szukać Sentiego. Dodatkowo Tokito pokładał nadzieje w Ninkenie.

-Senti! Gdzie jesteś?-krzyczał

Offline

 

#125 2012-05-04 18:26:28

 Senti

Zaginiony

37585360
Zarejestrowany: 2011-12-11
Posty: 539

Re: Wielki las

Senti usłyszał kroki Tokito, oraz jeszcze jednej osoby, która mu towarzyszyła. Wzdrygnął się i wstał błyskawicznie, lekko zdezorientowany. Szybkim susem znalazł się na drzewie i podsłuchał rozmowę.
- Urushi... - mruknął pod nosem. Przestraszył się początkowo, że jego uczeń przyprowadził jakiegoś kolegę. O nie, jeszcze jednego gówniarza na głowie nie wytrzyma.

Odbił się od gałęzi i z pełną prędkością (nie ma szans, żebyś zrobił unik ) uderzył kolanem w twarz chłopaka. Ten odleciał niczym szmaciana lalka, dopóty nie zatrzymało go jedno z drzew. Na widok Sentiego, Urushi tylko puffnął.
- To, że możesz przywołać psy, nie oznacza, że będziesz ich używał do zawracania mi dupy... - warknął w stronę Tokito i poszedł w kierunku polany, gdzie wcześniej trenowali...
- Choć, nauczę cię czegoś. - krzyknął jeszcze, kurząc złośliwie fajka.

Offline

 

#126 2012-05-04 21:02:09

Tokito

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-04-05
Posty: 85

Re: Wielki las

Tokito oberwał kolanem w twarz. Chłopak poczuł ból, a następnie świat zawirował. Ocknął się po uderzeniu. Senti zaczynał irytować chłopaka. Można było wyczuć jego emanującą chakrę.

-Jeśli będę silniejszy to ty będziesz tak obrywać. I nie jest to groźba.-powiedział cicho chłopak.

Potem Tokito poszedł za Sentim. Ciekawe czego ten chciał go uczyć.

-Może powiedz, czego chcesz mnie uczyć Senti...-zaczął

Offline

 

#127 2012-05-05 17:21:17

 Senti

Zaginiony

37585360
Zarejestrowany: 2011-12-11
Posty: 539

Re: Wielki las

Kiedy odeszli w miejsce gdzie było więcej przestrzeni, Senti zatrzymał się gwałtownie i odwrócił do Tokito. Doskonale słyszał jego słowa, a że było w nich sporo goryczy, postanowił odpowiedzieć. Przywdziewając spokojny i niski ton, rzekł do niego.
- Nie zrozum mnie źle. Nie trenuję cię, bo chce robić za twojego tatusia. Masz być silny, aby mi później nie zawadzać i żebym nie musiał ci ratować tyłka, bo cię zaatakował byle piesek. Jeśli chcesz być użyteczny, to musisz coś potrafić. - zamilkł na moment. - Nienawidź mnie, brzydź się mną, chciej mnie zabić, żyj zemstą do mnie... to jest twój cel. Cel, który doda ci siły i pomoże stać się silniejszym. A jeśli szukasz miłości, to jesteś pod złym adresem, Tokito... - spojrzał teraz na niego zimnym wzrokiem - Mogę sprawić, że będziesz silny. Mogę sprawić, że mnie kiedyś przerośniesz. Ale to wszystko będzie na moich warunkach, czy ci się to podoba, czy nie. - usiadł jakby zmęczony na kamieniu i zaczął dalej mówić, lecz teraz z zupełni innej beczki.

- W każdym razie, opanujesz dzisiaj naprawdę potężne jutsu. Zwie się Rasengan. Jest to jedna z najbardziej groźnych kontaktowych technik. Jeśli masz odpowiednio dużo krzepy, możesz tym nawet zabić... Zainteresowany? - zapytał chytrze.
- Całość polega na skupieniu swojej chakry i uformowaniu z niej kuli. Musi mieć idealnie okrągły kształt, oraz sporą gęstość.

Wyciągnął przed siebie dłoń, a w niej zaczęła wirować niebieska chakra. Szybko uformowała się w kulę i emanowała niesamowitą energią. Teraz Senti wstał i cisnął jutsu w drzewo, a te złamało się niczym zapałka.
- Widzisz jaka potęga? Teraz twoja kolej...

Offline

 

#128 2012-05-05 18:50:36

Tokito

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-04-05
Posty: 85

Re: Wielki las

Trening Rasengana 1/5:

Tokito słuchał przemowy Sentiego. Miał częściową rację. W sumie jego zdania nie były, ani złe, ani dobre. Życie nienawiścią nie było najlepszym rozwiązaniem, jednak chęć pokonania go napawała Tokit'a dziwnym uczuciem. Chłopak jednak starał się to odrzucić. Nie ma życia jeśli chce się tylko zyskać moc. Poświęcając innych nie da się zdobyć jej normalnie. Można być najsilniejszym, ale można też być dobrym naraz. Jednak chłopak ustanowił sobie za cel bycia lepszym niż sensei. Po prostu chciał. Natomiast kiedy zobaczył jutsu natychmiast się zreflektował.
-Ale siła! Muszę to opanować! Muszę się tego nauczyć! Rasengan jest świetny! Oby Senti tylko dobrze mnie wyszkolił.-myślał.
Tokito czuł prawdę w słowach nauczyciela. Senti na pewno podczas walki nie miałby ochoty ratowania młodego Namikaze. Czemu? Byłby zajęty czynnością, a nie swoim kompanem. Dodatkowo miał także rację, że Tokito nie może mu zawadzać. Jeśli on mógłby robić tylko to, na nic by się nie przydał. Nie istniałby sens jego treningu. Chłopak pojął to wszystko i zaczął trenować Rasengana.
-Ciężko... Myślę, że to jutsu będzie najtrudniejszym jakiego się na razie nauczę...-myślał chłopak.
Tokito stanął w skupieniu. Wyciągnął przed siebie prawą dłoń. Wyobraził sobie na niej skupisko chakry i zaczął spokojnie kumulować chakrę.

Offline

 

#129 2012-05-06 14:39:28

 Senti

Zaginiony

37585360
Zarejestrowany: 2011-12-11
Posty: 539

Re: Wielki las

Nauka jutsu została rozpoczęta. Tokito zaczął skupiać chakrę w swojej dłoni. Robił to powoli, widocznie starał się nie sknocić czegoś. Na jego twarzy widniała koncentracja, co znaczyło, że nie chciał zawieść Sentiego.

Kilka chwil później, na jego dłoni zaczęły się pojawiać niebieskie smugi chakry. Były w chaosie, nie miały określonego kierunku. Tak jak podejrzewał Kaguya, to zajmie dużo więcej czasu niż poprzednie jutsu.

- Musisz nadać kierunek chakrze. Powinna wirować, w ten sposób nabiera mocy. Do tego powinno być jej więcej. W takiej strukturze nic nikomu nie zrobisz. Zapomnij w tym momencie o nadawaniu kształtu kuli. Skup się na zebraniu i nadaniu kierunku chakrze, tak aby powstał wir.

Offline

 

#130 2012-05-06 18:03:31

 Senti

Zaginiony

37585360
Zarejestrowany: 2011-12-11
Posty: 539

Re: Wielki las

Zanim Tokito podszedł do kolejnej próby, Sentiego naszła dziwna, ale jakże pożyteczna myśl.
- A na cholerę ja tu stoję? Przecież muszę trenować, muszę stać się silniejszy od Gisaku! Choćby się świat walił, nie pozwolę zostawić się w tyle...
Zanim jednak odszedł, spojrzał na Tokito, który tak zawzięcie chciał opanować Rasengana. Starał się, nie odpuszczał, a on chciał go tak po prostu zostawić.
- Co się ze mną dzieje? - zapytał sam siebie, wyraźnie znużony.
- Już sam nie potrafię odnaleźć mojego sumienia. Przecież dawniej byłem pogodnym ninją, a teraz stałem się bezuczuciowym dupkiem. Dlaczego się tak zmieniłem? Czyżby to pociąg do siły tak na mnie działa? Czyżbym się zepsuł? A może to ta pieczęć...
Czuł, że musi pobyć teraz sam. Potrzebował tego jak pustynia wody. Zacisnął pięści i zwrócił się do Namikaze, ciepłym tonem.
- Przepraszam za moje zachowanie, Tokito-san. - uśmiechnął się niepewnie, po czym stworzył klona. - On będzie odpowiadał za twój dalszy trening. Ja tymczasem muszę coś zrobić. - nastąpił świst, a Senti znalazł się już kilkanaście metrów dalej.
- Jeszcze raz przepraszam... - nastąpił jeszcze raz ten sam odgłos, lecz teraz po Kaguyi nie było śladu. Tokito został sam na sam z jego klonem, który czekał na stworzenie poprawnego Rasengana.

z/t Tereny Kawa no Kuni

Ostatnio edytowany przez Senti (2012-05-06 18:19:16)

Offline

 

#131 2012-05-09 06:57:37

Tokito

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-04-05
Posty: 85

Re: Wielki las

Tokito zauważył odejście Sentiego.
-Do zobaczenia, Senti.-rzucił.
Następnie zaczął trenować Rasengana. To jutsu było bardziej wymagające niż się spodziewał. Chłopak opanował wszystkie emocje, które nim rządziły i starał się je przesłać do ręki. Następnie uwalniał najwięcej chakry jak mógł i kumulował ją w tym samym miejscu. Dzięki swoim uczuciom i myślom, chciał przemienić kształt kuli chakry, która była dla niego, bardzo trudna do opanowania. Chłopak nagle zaczął wznosić rękę do góry i zamknął oczy. Na jego twarzy pojawił się ogromny grymas. Tokito z całej siły przesyłał swoją moc do dłoni. Męczył się przy tym niemiłosiernie. Chłopak odczuwał już największy ból, lecz nie prezstawał. Chciał opanować to jutsu.

Offline

 

#132 2012-05-12 12:10:30

 Senti

Zaginiony

37585360
Zarejestrowany: 2011-12-11
Posty: 539

Re: Wielki las

Minęło trochę czasu zanim Senti dotarł do Tokito. Co prawda siedział z nim klon, ale ten mógł w każdej chwili zostać dezaktywowany, nawet przez przypadek, lub po prostu zniszczony. Jego oczom ukazał się młody Namikaze, który wciąż starał się stworzyć rasengana. Szło mu powoli, ale to normalne przy tak silnej technice.

Klon buchnął głośno, a wszystkie jego obserwacje natychmiast dotarły do głowy Samotnika. Blondyn zrobił już postępy, jednak wciąż za małe, aby w pełni opanować technikę. Podszedł i zwrócił do młodego.
- Dobrze ci idzie, lecz popełniasz błędy. Najpierw nadaj chakrze wir, później dopiero zastanowisz się nad jej mocą. W tym momencie jest za wcześnie...

Offline

 

#133 2012-05-12 16:17:36

Tokito

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-04-05
Posty: 85

Re: Wielki las

Trening 3/5:

Tokito ocenił słowa Sentiego. Brzmiały rozsądnie.
-Dobra.-rzucił-Ale to nie jest proste. Sam to wiesz.
Chłopak wyciągnął przed siebie rękę. Wysłał tam najwięcej chakry ile zdołał. Następnie zaczął kumulować ją w wir. Nie było to proste, lecz on czuł się, że robi to najlepiej jak może. No, przynajmniej na razie. Tokito wyraźnie słabł z każdą próbą, a także z większymi ilościami chakry, które wysyłał do dłoni.
-Argh...-mruczał-Rasengan!
Chłopak w tym momencie skumulował najwięcej chakry i zamienił ją w wir.

Offline

 

#134 2012-05-14 19:46:43

 Senti

Zaginiony

37585360
Zarejestrowany: 2011-12-11
Posty: 539

Re: Wielki las

Senti z uwagą przypatrywał się postępom Tokito, a te zaiste były. Skupił swoją chakrę, wyciągnął dłoń i na niej zaczął ją materializować. Paski niebieskiej energii leniwie zakręcały się w wir, co było naprawdę dobrym znakiem. Z czasem przyspieszyły i można było przejść do kolejnego, najtrudniejszego etapu.
- Bardzo dobrze, teraz niech twoja chakra przybierze kształt kuli, wciąż się kręcąc, jak wir, który już stworzyłeś. Nie schrzań tego, jesteś bardzo blisko!

Kaguya musiał przyznać, że osobiście przeżywał cały trening i w pełni się w niego zaangażował. Przyzwyczaił się do niego już na dobre, ciekawe czy to nie przyniesie przypadkiem problemów...

Offline

 

#135 2012-05-15 06:42:34

Tokito

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-04-05
Posty: 85

Re: Wielki las

Trening 4/5 :

Tokito usłyszał nowe instrukcje od Sentiego. Chłopak przerwał Rasengana, gdyż nie potrafił go wykonać i miał go poprawić.
-Dobra.-powiedział-Postaram się.
Chłopak szybko wyciągnął prawą rękę. Spojrzał na nią, a następnie wysłał tam dużo swojej chakry. Kiedy już była w ręce chłopak zaczął skupiać ją bardzo mocno. Chwilę później powtarzał doświadczenia z ostatniego ćwiczenia. Chciał, aby pojawiły się paski wiru, a następnie zacieśniły i przemieniły się w kulkę. Tokito bardzo uważnie myślał o tym. Wiedział, że mocna wola czyni cuda.
-Rasengan-powiedział.
Chłopak czekał na reakcję sensei;a.

Offline

 

#136 2012-05-19 16:18:10

 Senti

Zaginiony

37585360
Zarejestrowany: 2011-12-11
Posty: 539

Re: Wielki las

Wszystko szło po myśli Sentiego. Rasengan dojrzewał w dłoniach jego ucznia, a on sam mógł być świadkiem niesamowitych postępów.
- Jest bardzo zdolny... cholerny gówniarz... - zamyślił się dosłownie na moment, ponieważ koniec jeszcze nie nastąpił. Choć Tokito teorytycznie opanował jutsu, musiał jeszcze uderzyć w jakiś cel, tak aby zobaczyć czy przypadkiem coś nie umknęło.
- Znakomicie, teraz uderz Rasenganem w jedno z drzew. Urzyj pełnej siły, zapomnij o jakichkolwiek granicach, śmiało! - krzyknął w jego stronę, a na jego twarzy pojawił się uśmiech.

Kiedy było po wszystkim Senti postanowił odpocząć i to na dłużej. Świat ninja zbyt bardzo go przytłaczał.
- Udało ci się opanować potężne jutsu. Nauczyłem cię trochę, wystarczająco, abyś mógł spokojnie dać sobie radę z natrętami. Opuszczę cię na jakiś czas, a kiedy będziesz w potrzebie obronie cię. Po prostu... - nie dokończył, nastąpił świst, a jego już nie było...

Offline

 

#137 2012-05-19 20:43:31

 Miri

Martwy

Zarejestrowany: 2012-03-21
Posty: 294

Re: Wielki las

Miri podnosząc się do pozycji siedzącej spytała
- co się ze mną działo i gdzie się znajduję ?
Hayato zachowywał się dość dziwnie , wolałam go kiedy był nieufny pomieszczenie było zbudowane w całości z drewna , mieszcząc jedynie kilka mebli tegoż budulca , czuła się dość dziwnie a ostatni zapamiętany przez nią moment to wyruszenie w drogę z Hayato i mistrzem , po krótkim zastanowieniu doszła do wniosku że jedyna możliwa przyczyna jej osłabienia to maska którą założyła w Ame no kuni , to miejsce na pewno nie było w mieście na wodzie , całkowicie inna architektura oraz dziwne zadowolenie Hayato były dość wymowne .

Offline

 

#138 2012-05-19 21:05:32

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Wielki las

- Jesteśmy w Kraju Rzek, tutaj jesteśmy w miarę bezpieczni. Zemdlałaś, mistrz powiedział, że to efekt kuro. Na razie możesz odpocząć, później możesz odejść, jednak mistrz ma ci coś do zaoferowania. - Powiedział, maskę miał przy sobie przyczepioną do spodni na sznurze. Podszedł do dziewczyny, po czym  nachylił się nad nią i przyłożył rękę do jej czoła, która szybko rozbłysła jasno zieloną chakrą. - Powinnaś poczuć się lepiej... - Po tym odsunął rękę, twarze znowu były blisko siebie, chłopak zaczął przyglądać się oczom dziewczyny i jak by na chwilę zamarł zahipnotyzowany jej oczyma. Miri zaś mogła naprawdę poczuć się lepiej, dodatkowo chakra dodała jej nieco sił.

Offline

 

#139 2012-05-19 21:18:09

 Miri

Martwy

Zarejestrowany: 2012-03-21
Posty: 294

Re: Wielki las

Dzięki Hayato Miri poczuła się lepiej to zapewne medyczne zdolności o których Miri nic nie wiedziała , przez chwilę Hayato zatrzymał jej wzrok na oczach Miri przykro mi Hayato ale w głębi dostrzeżesz tylko pustkę , i nic więcej .
- Nie wiesz czego może chcieć ode mnie twój mistrz , podejrzewam że jest to coś ważnego
Miri czując przypływ sił powoli wstała z łózka , przechadzała się po pokoju rozluźniając tak długo spoczywające mięśnie - więc jesteśmy w kraju rzek hmm... to dość daleko chcesz powiedzieć że ciągnęliście mnie taki kawał  z dobroci serca , przecież wiesz co ja bym zrobiła na waszym miejscu .
Miri choć krążąc po pokoju czuła na sobie wzrok Hayato , był uporczywy ale żądza mocy którą mogła zyskać była silniejsza od wszystkiego .

Offline

 

#140 2012-05-19 21:29:27

Tokito

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-04-05
Posty: 85

Re: Wielki las

Trening 5/5 :
Chłopak po raz ostatni podszedł do próby wykonania Rasengana.
-Zrobię to teraz, albo nigdy.-myślał. Następnie chłopak wziął swoją prawą dłoń. Wyciągnął ją i zaczął skupiać chakrę. Kumulował ją najdłużej jak mógł. Następnie zaczął wytwarzać spirale z chakry. Chwilkę potem starał się zrobić kulę chakry.
-Jeszcze chwilkę....-mruczał pod nosem.
I stało się. Tokito trzymał w dłoni Rasengana.
-Do ataku...-mruczał.
Chłopak pobiegł na najbliższe drzewo i zmasakrował je.
-Lubię to... Niestety. Senti zniknął...-myślał.
-Żegnaj Senti! Do zobaczenia-krzyknął. Wiedział, że go nie usłyszy.

Offline

 

#141 2012-05-19 21:31:48

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Wielki las

Kiedy odezwała się w końcu Miri, Hayato jak by otrzeźwiał. - Wybacz... - Powiedział, po czym odpowiedział na pytanie. - Wiem, ale nie zdradzę ci tego teraz... I tak, właśnie to odróżnia takich ludzi jak mistrz od takiego np. Matsuo. Właśnie tak powinno się pozbywać zła na tym świecie, nie potrzebna jest wielka moc do tego i dobrze o tym wiesz, po prostu szukasz mocy bo jesteś zagubiona, nie masz innego celu. Ale to się może zmienić... Wiesz w twoich oczach jest mnóstwo światła nadziei. - Powiedział uśmiechając się i spoglądając na dziewczynę. Chwilę siedział na krześle zamyślony, jednak w końcu zwrócił się ponownie do dziewczyny. - Jest jednak coś co musisz zrobić, zanim porozmawiasz z mistrzem... - Powiedział z nutką tajemniczości.

Offline

 

#142 2012-05-19 21:52:27

 Miri

Martwy

Zarejestrowany: 2012-03-21
Posty: 294

Re: Wielki las

Miri czując irytację ciągłą gadaniną Hayato na temat złej drogi w końcu nie wytrzymała , co było bardzo dziwne w jej zachowaniu bowiem do niedawna zachowywała się niemal jak robot bez uczuć więzi , tego nadal nie posiadała ale zwykle nawet nie mówiła , nigdy dotąd nie zdarzyło się jej powiedzieć wbrew sobie  czegokolwiek .
- Przestań w końcu gadać te głupoty , co ty możesz wiedzieć o mojej  drodze , jak śmiesz mi mówić że jestem zagubiona uwierz mi nigdy nie byłeś zagubiony !, ja... umarłam... żyję tylko celem zginę albo zdobędę siłę a jeżeli mi się nie uda a ten świat pozostanie zły i okrutny to obiecuję zamienię go w piekło , bo jeżeli ten świat ma się stoczyć to niech już lepiej zginie .
Miri dysząc zaciskała pięści z których poczęły kapać stróżki krwi , nagle niczym zaczarowana wyprostowała się uspokoiła i znowu była tą Miri której było bliżej marionetce niźli człowiekowi .

Offline

 

#143 2012-05-19 22:21:39

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Wielki las

Hayato słuchał wybuchu Miri, co zrobić chyba sam się oto prosił. Jednak jedno go przybiło, po czym zamarł, opuścił głowę i siedział cicho. "... uwierz mi nigdy nie byłeś zagubiony...", kiedy to usłyszał zacisnął pięść, po czym wstał, rozluźnił dłoń i odezwał się. - Mistrz chce, abyś udała się ze mną po kolejną maskę... Kiedy ją zdobędziemy porozmawiasz z nim, po tym będziesz mogła zrobić co chcesz... Będziesz mogła nawet iść swoją ślepą drogą ku autodestrukcji... - Powiedział, po czym wyszedł dodając jeszcze. - Czekam, przed budynkiem, tam zdecydujesz co robić... - Czyżby Miri trafiła w jakiś słaby punkt? Kto go tam wie, może jednak nie tylko ona jest taka biedna...

Offline

 

#144 2012-05-20 20:55:17

 Miri

Martwy

Zarejestrowany: 2012-03-21
Posty: 294

Re: Wielki las

Miri po słowach Hayato dodała jedynie bezbarwnym i opanowanym tonem - to moja droga , nie musi ci odpowiadać , wiedziała jakie wrażenie wywarły poprzednie słowa , a może się tym nie przejmował , albo przejmował się za bardzo , albo odszedł tam , dokąd się odchodzi , gdy życie okazywało się zbyt okrutne lub zbyt głupie dla kogoś kto ma czułą psychikę . Tak czy inaczej jego oczy pozostawały rozbudzone lecz nie można było nic z nich wyczytać , co mało obchodziło Miri .
Gdy Hayato opuścił pomieszczenie Miri wstała z łóżka po czym przywdziała swój sięgający poniżej kolan , posiadający kołnierz sięgający lekko powyżej podbródka  czarny płaszcz na którego plecach widoczne było oznaczenie klanowe Uchiha , postanowiła sięgnąć po moc . Przekroczyła próg pomieszczenia...

Offline

 

#145 2012-05-21 20:58:54

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Wielki las

Kiedy Miri w końcu opuściła dom ujrzała głąb wielkiego lasu. Kilka metrów przed nią stał Hayato, który jeszcze o czymś rozmawiał z mistrzem, jednak przerwali widząc dziewczynę. - Witaj moja droga... - Odezwał się starzec podchodząc do niej ze swoim uczniem. -... Hayato już zdradził ci większość... Jeżeli chcesz się dowiedzieć więcej musisz najpierw coś zrobić, to pozwoli nam coś sprawdzić. Jeżeli się zgodzisz twoje zadanie będzie polegało na udaniu się wraz z Hayato w pewne miejsce. Znajduje się tam jednak z masek, którą posiada chłopak, jednak ta jest inna... Reszty dowiesz się od Hayato po drodze. Jeżeli się zgadzasz wyruszajcie natychmiast, mój uczeń zna trasę i szczegóły. - Powiedział, po czym spojrzał na ucznia. Ten tylko mu kiwnął głową i spojrzał na młodą Uchihę, jednak jego wzrok nie był już tak miły jak wcześniej. Jeżeli ta się zgodzi machnął w jej stronę ręką i ruszył w głąb lasu nie czekając na towarzyszkę.

Offline

 

#146 2012-05-21 21:26:07

 Miri

Martwy

Zarejestrowany: 2012-03-21
Posty: 294

Re: Wielki las

Miri wolnym krokiem przekroczyła próg budynku a jej oczom ukazał się wszechobecny las , na przeciwko drzwi wyjściowych stał Hayato oraz jego mistrz , rzucając parę błahych słów pod adresem Miri mistrz wyjaśnił jej najbliższe zadanie które miała wykonać wraz z Hayato
- Co takiego mam zrobić , i co chcesz sprawdzić , widzę że bardzo lubicie bawić się w tajemnice ale ja wolę mieć jasno przedstawione cele , nie podoba mi się to , i nie zamierzam zaufać na moment żadnemu z nich . Jestem jednak zmuszona współpracować z Hayato zna szczegóły co mnie z nim wiąże...
Miri po całym zdarzeniu ruszyła śladem Hayato , musiała zdobyć siłę która tkwiła w maskach .

Offline

 

#147 2012-05-21 21:32:37

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Wielki las

Kiedy Miri ruszyła za Hayato automatycznie rozpoczęła się misja. Przez pewien czas Hayato szedł wraz z Miri w ciszy i nie zapowiadało się, żeby chciał rozmawiać o czymkolwiek. Spoglądał co jakiś czas jedynie jak by obrażonym spojrzeniem i tyle. No i tak w sumie mijały kolejne minuty podróży. Był ranek, jednak gęste korony drzew przepuszczały tylko niewielkie ilości światła, przez co było dość ciemno w środku tej puszczy. Po jakimś czasie chłopak sięgnął po maskę, której zaczął się przyglądać, marsz był wolny, chłopak na chwilę odleciał w swoich namysłach.

Offline

 

#148 2012-05-21 21:44:53

 Miri

Martwy

Zarejestrowany: 2012-03-21
Posty: 294

Re: Wielki las

Miri idąc wraz z Hayato wolnym krokiem ramię w ramię kroczyli ku nadchodzącej misji , chłopak był dziwnie milczący w końcu postanowił się zamknąć , to lepsze niż wysłuchiwanie jego pustych kazań , niedoświadczony przez życie kretyn...
Po pewnym czasie Miri uznała że nadszedł odpowiedni moment aby przejść do tematu dotyczącego misji ,
twój mistrz powiedział że podasz mi szczegóły dotyczące misji , może to odpowiedni moment aby to uczynić . Kroczyli przez las uroczo zielony , niestety Miri już dawno przestała dostrzegać wszechobecne piękno , widząc jedynie zło świata .

Offline

 

#149 2012-05-21 21:50:27

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Wielki las

Tak, tak szli sobie cały czas, Hayato oglądał swoją maskę ledwo patrząc gdzie idzie, kiedy jednak Miri się odezwała odłożył swój drewniany przedmiot i przyśpieszył kroku. Las znajdował się na granicy z Tanechigai właśnie w ten sposób po niecałej godzinie dwójka znalazła się już przed miastem znajdującym się w Tanechigai. Hayato nie miał zamiaru na razie odpowiadać dziewczynie. Co jakiś czas tylko zerkał na nią, a takto dalej szedł przed siebie. Zmierzali teraz w stronę miasta leżącego w prowincji Tanechigai.

Offline

 

#150 2012-12-12 00:31:19

Hiyoki

Gość

Re: Wielki las

Podróż nie zajęła mi dużo czasu, a to ze względu na nie tylko mój szybki sposób poruszania się, ale również usytuowanie Krajów Ognia i Rzek względem siebie. Kiedy znalazłem się już niedaleko rzeki, dokładnie przy wejściu do Wielkiego lasu, czyli w miejscu, gdzie zaczęły pojawiać się coraz to gęściej rosnące drzewa, zwolniłem. Chciałem jak to zwykle zachwycać się w miarę możliwości pięknem obecnej tutaj natury, flora prezentuje się naprawdę widowiskowo, piękne krajobrazy potężnych drzew, bujne krzewy, ciekawe, wręcz bajkowe rośliny i magiczna zieleń - coś dla mnie. Jak nie trudno się domyślić, uwielbiam kontemplację z naturą, zwłaszcza z tego typu naturą, wielką, potężną, a zarazem swobodną, spokojną i wolną. Na ten moment po prostu szedłem powolnym krokiem przez las i rozglądałem się uważnie koło, szukając czegoś, co mogłoby skupić moją uwagę na większą chwilę.
-Ahhh, tu jest naprawdę cudownie, szkoda, że w Airando nie ma takich okolic... - westchnąłem, po raz kolejny podczas mojej podróży przypominając sobie o rodzinnych stronach.
Mimo wszystko Airando zawsze będę traktował jako mój dom, bez względu na to, jakie panują tam warunki klimatyczne i tym podobne - to zawsze będzie mój dom, do którego będę wracał w miarę możliwości oraz potrzeby.

 

#151 2012-12-12 00:48:39

 Shinsaku

Wyrzutek http://i.imgur.com/pXCGfcW.png

7348301
Zarejestrowany: 2012-08-30
Posty: 1269
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Kibaku Nendo / Jinchūriki
Ranga: Lider Wyrzutków
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Multikonta: Adatte

Re: Wielki las

Szedłem powoli, stawiając krok za krokiem i nie spuszczając przy tym z oczu moje ptasiego przewodnika. Nie miałem zielonego pojęcia, dokąd mógłby mnie on prowadzić, ale w tej chwili nie dbałem o to. Miałem nadzieję tylko, że wybierze jakieś przyjemne miejsce w którym mógłbym odpocząć.
   Powoli zagłębiałem się w las. Coraz trudniej było mi dostrzegać teraz białe latające zwierzę, przemykające między kolejnymi drzewami. Nie wiedzieć czemu, bałem się, że stracę go z oczu. Mimo, że był on tylko jednym z moich dzieł, jakoś nie chciałem się od niego odłączać. Zauważyłem, że ptak, wraz z mijającym czasem, zdobywał coraz więcej doświadczenia i lot sprawiał mu zdecydowanie coraz mniej problemów. Kłopoty za to spotykały teraz mnie, gdyż aby nie stracić go z oczu, musiałem już znacznie przyspieszyć moją wędrówkę, początkowo przypominającą niedzielny spacerek, teraz przeobrażającą się w niesamowicie szybki marsz.
   Z przerażeniem stwierdziłem, że mimo mojego szybkiego kroku, ptak stopniowo oddalał się ode mnie. Postanowiłem zatem przyspieszyć jeszcze bardziej, co spowodowało rozpoczęcie przeze mnie szybkiego truchtu. Głowę ciągle miałem uniesioną wysoko, z bystrymi oczami, wpatrzonymi w białego, glinianego ptaka. Byłem tak pochłonięty obserwowaniem go, że nie zauważyłem nawet, gdy na mojej drodze pojawiła się pewna przeszkoda, w którą uderzyłem w pełnym pędzie.
   Upadłem na ziemię i szybko podniosłem się z niej, mrucząc przy tym pełnym zawstydzenia głosem: Wybacz. Wyciągnąłem rękę w kierunku poszkodowanego człowieka, sugerując, że pomogę mu się podnieść. Kiedy wbiłem w niego swój wzrok, zobaczyłem jego...

Offline

 

#152 2012-12-12 01:02:23

Hiyoki

Gość

Re: Wielki las

Każdy krok przyjemnego spaceru wprawiał mnie w coraz to większy zaszczyt, kolejne ciekawe gatunki roślin intrygowały mnie na tyle, że co jakiś czas przystawałem na chwilkę, by chociaż wzrokiem zbadać jakiś okaz - wiadomym jest przecież, że niektóre rośliny są trujące, wolałem zachować ostrożność, znając takie podstawy jeszcze ze szkoły. Oprócz wspaniałych widoków atmosferę tworzyły również dźwięki natury, głównie odgłosy zwierząt, które wręcz idealnie komponowały się z szumem wiatru i szmerem wody zwinnie płynącej po całym lesie. Nagle coś zagłuszyło dotychczas panującą wokół harmonię, jakiś hałas zaczął stopniowo zbliżać się w moim kierunku, trudno było określić, z której strony nadciąga, dlatego zacząłem się niemalże chaotycznie obracać we wszystkie strony, szukając źródła niepokojących dźwięków. Niestety było nawet za późno na reakcję, bowiem w ostatnim momencie, kiedy się odwróciłem, obraz zamazał mi się przed oczami, poczułem wówczas porządne stuknięcie. Wylądowałem z hukiem na ziemi, porządnie turbując przy tym tyłek i obcierając delikatnie wewnętrzne strony dłoni, którymi starałem się zamortyzować upadek. Chwila "ogarnięcia się' i otrząśnięcia pozwoliła mi w końcu odzyskać precyzyjną widoczność, właśnie w tym momencie zauważyłem jakiegoś chłopaka, który wystawiał do mnie rękę, czemu towarzyszył zawstydzony głos. Od razu na mojej buźce pojawiły się delikatne różowe rumieńce, wystarczyło gwałtowne potrząśnięcie głową, by zniknęły. Uśmiechnąłem się dosłownie na chwilkę, po czym podałem mu rękę i wstałem z jego pomocą. Następnie otrzepałem się z ubrań, chcąc dalej robić jak najlepsze wrażenie, nie chciałem w tej sytuacji wyjść na ciamajdę, nawet pomimo tego, iż to nie ja spowodowałem wypadek.
-Spokojnie, nic się nie stało, naprawdę. - znowu na chwilkę się uśmiechnąłem, drapiąc w charakterystyczny sposób prawą dłonią lewe ramię.
-Gdzie ci się tak spieszy? - spytałem po chwili, już bez uśmiechu, a raczej z moją codzienną, pokerową twarzą.

Ostatnio edytowany przez Hiyoki (2012-12-12 01:02:55)

 

#153 2012-12-12 01:22:25

 Shinsaku

Wyrzutek http://i.imgur.com/pXCGfcW.png

7348301
Zarejestrowany: 2012-08-30
Posty: 1269
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Kibaku Nendo / Jinchūriki
Ranga: Lider Wyrzutków
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Multikonta: Adatte

Re: Wielki las

Gdy on jeszcze leżał na ziemi, mogłem dokładnie mu się przyjrzeć. Pierwsze, co zwróciły moja uwagę, były jego niezwykle niebieskie ślepia. Przez chwilę pomyślałem, że to aż niemożliwe, że być może uderzyłem się w głowę, ale gdy zamrugałem kilkukrotnie, obraz nie zmieniał się. Zaraz potem dostrzegłem białe kosmki włosów, które znajdowały się nieco wyżej, nie zasłaniając jednak tych zjawiskowych wręcz oczu. W nich również było coś nadzwyczajnego. Takiej bieli bowiem chyba nigdy dotąd nie widziałem.
   Kiedy przyjrzałem się całości twarzy, bez problemu oceniłem, że jest on wiekiem zbliżony do mnie, jednak nie mogłem stwierdzić dokładnie, czy starszy, czy może jedna młodszy. Z rozmyślań wyrwała mnie pojawiająca się w moim sercu niepewność. Im dłużej bowiem przyglądałem się poszkodowanej istotce, tym większe miałem problemy z dokładnym określeniem płci. Niby oczywistym było, że jest to młody mężczyzna, jednak jego rysy twarzy miały w sobie coś z ładnej kobiety.
   Postanowiłem, że nie będę pytał wprost, w końcu byłoby to niesamowicie niegrzeczne pytanie. Wiedziałem, że prędzej czy później dane mi będzie poznać, czy rzeczywiście mam rację, uważając, iż jest to młodzieniec. Pomogłem mu wstać i gdy tylko odezwał się, wszystkie wątpliwości zniknęły. Jego głos był może nieco wyższy, niż mój, jednak bez dwóch zdań miał w sobie pewną głębokość, właściwą dla męskich tonów.
   Uśmiechnąłem się do niego i wdałem w konwersację:
   -Tak właściwie, to nie mam aktualnie konkretnego celu. Wypatrzyłem sobie coś po prostu i starałem się nie spuścić tego z oka. Tak byłem zajęty rozglądaniem się za tym, że kompletnie Cię nie zauważyłem. Jeszcze raz Cię przepraszam, strasznie mi głupio...
   Złączyłem dłonie przed sobą i zacząłem się nimi bawić, co dość wyraźnie pokazywało, jak wysoki był wtedy mój poziom zażenowania. Podniosłem opuszczony przed chwilą wzrok i widząc jego niesamowite oczy wbite w moją postać, uśmiechnąłem się nieśmiało.

Offline

 

#154 2012-12-12 12:34:47

Hiyoki

Gość

Re: Wielki las

W tym chłopaku było coś, co w pewien sposób mnie intrygowało i to w dość nietypowy sposób. Nie mogłem nawet zapanować nad rumieńcami, które niekontrolowanie  się na moich policzkach, ukazując mój specyficzny rodzaj nieśmiałości. Dodatkowo jego nieśmiałośc wywoływała u mnie niemały zachwyt, zawsze lubiłem nieśmiałe typy,pomimo tego,iż sam bywam dość nieśmiały,zwłaszcza,mając do czynienia z osobą tego typu. Początkowo nie wiedziałem co powiedzieć,dopiero po kilku chwilach coś z siebie wydusiłem.
-Czyli bez żadnego konkretnego celu błądzisz sobie po tym lesie... To tak jak ja. Jestem Hiyoki, pochodzę z Airando. -  moim lekko zachwianym głosie słychać bylo niesamowite zaciekawienie.

Ostatnio edytowany przez Hiyoki (2012-12-12 12:36:03)

 

#155 2012-12-12 18:41:49

 Shinsaku

Wyrzutek http://i.imgur.com/pXCGfcW.png

7348301
Zarejestrowany: 2012-08-30
Posty: 1269
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Kibaku Nendo / Jinchūriki
Ranga: Lider Wyrzutków
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Multikonta: Adatte

Re: Wielki las

Kiedy zauważyłem, że twarz chłopaka różowieje, uśmiechnąłem się szczerze, wydobywając z krtani wdzięczne odgłosy rozbawienia. Przymrużyłem przy tym oczy, które ciągle były wbite w jego oblicze. Przyglądałem mu się uważnie, może szczególnie dlatego, że nigdy nie spotkałem nikogo o podobnej urodzie. Białe włosy były dla mnie tak interesujące, że nie mogłem przestać się im przypatrywać.
   Kiedy młodzieniec wstał, zauważyłem, że jest dobrze zbudowany, zdecydowanie lepiej ode mnie. Po chwili ogarnąłem się jednak, dochodząc do wniosku, że to własnie moje drobne oględziny mogą być przyczyną zawstydzenia chłopaka. Odwróciłem wzrok, kierując go w niebo i przeciągnąłem się rozkosznie.
   -Pogoda jest dzisiaj rozkoszna! Nic dziwnego, że obydwoje urządziliśmy sobie spacer - mówiłem nieco rozmarzonym głosem, delektując się delikatnym wiatrem, gładzącym moje ciało, podwiewając pod luźną bluzkę.
   Wtem, wzdrygnąłem się nieco. Spojrzałem na Hiyoki'ego i szybko powiedziałem: Prawie zapomniałem. Przecież się nie przedstawiłem... Jestem Shinsaku Nakayama, miło mi Cię poznać.
   Zdawałem sobie doskonale sprawę z tego, że była to kolejna wtopa podczas naszej jakże krótkiej znajomości. Byłem nieco zażenowany moim postępowaniem, jednak w żaden sposób nie dałem tego po sobie poznać. Zastanawiałem się tylko, co mógł o mnie pomyśleć nowy znajomy...

Offline

 

#156 2012-12-12 19:01:58

Hiyoki

Gość

Re: Wielki las

Co kilka sekund udało mi się dostrzec w zachowaniu mojego nowego znajomego coś niezwykle intrygującego. Bowiem jego wzrok co chwili błądził po mojej sylwetce, skupiając uwagę na wielu szczegółach mojego wyglądu. Zachwyt w spojrzeniu towarzyszący dokładnej analizie poszczególnych elementów mojego ciała, jakkolwiek by to nie brzmiało, powodował u mnie swoisty, choć wewnętrzny stan euforii. To z kolei wywoływało obniżenie tonu mojego głosu, ciągłe rumieńce na policzkach oraz delikatne problemy z poważnym funkcjonowaniem. Dziwne... Chyba jeszcze nigdy nie funkcjonowałem w ten sposób, to dla mnie nowość, a przy okazji niecodzienność. No ale nic na to nie poradzę, Shinsaku, bo tak się przedstawił, wywarł na mnie pozytywne wrażenie, jest typem osoby, którą po prostu lubię, coś na wzór dopełnienia moich cech charakteru, w granicach rozsądku rzecz jasna. A przecież jakby się tak nad tym zastanowić, to jego podejście nie jest odpychające, nie wskazuje na wrogie nastawienie, a wręcz przeciwnie.
-Tak, dzisiaj jest nadzwyczaj piękna pogoda, aż się prosiło, by udać się na spacer po pięknym lesie. - odpowiedziałem zachwianym głosem, błądząc co jakiś czas wzrokiem.
Nie do końca wiedziałem co powiedzieć, dlatego przyjąłem pozycję bierną, pełniłem funkcję osoby odpowiadającej, o ile tylko możliwości na to odpowiadały.
-Również miło mi cię poznać, Shinsaku. - uśmiechnąłem się na moment.

Ostatnio edytowany przez Hiyoki (2012-12-12 19:03:03)

 

#157 2012-12-12 19:40:21

 Shinsaku

Wyrzutek http://i.imgur.com/pXCGfcW.png

7348301
Zarejestrowany: 2012-08-30
Posty: 1269
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Kibaku Nendo / Jinchūriki
Ranga: Lider Wyrzutków
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Multikonta: Adatte

Re: Wielki las

Mimo, że staliśmy naprzeciw siebie, prawie w ogóle nie odzywając się, musiałem przyznać, że było całkiem milo. Było w tym chłopaku coś, co wprawiało mnie w przyjemny nastrój. Nie zdarzyło mi się to pierwszy raz, jednak całkiem dawno nie czułem się taki beztroski przy praktycznie nieznanej mi osobie. Nie ulegało nawet najmniejszej wątpliwości, że był on niesamowicie sympatyczną osobą. Kiedy tylko na niego spojrzałem, nie mogłem się nie uśmiechnąć.
   Nie wiedzieć czemu, zrodziło się we mnie poczucie, że nie jest to tylko kolejna, przypadkowo spotkana na mojej drodze, osoba. Miałem nieodparte wrażenie, że wpadliśmy na siebie nie bez przyczyny. Przeszło mi nawet przez myśl, że nasze drogi jakoś się zejdą jeszcze w przyszłości, może pisane nam jest nawet zostać przyjaciółmi?
   Musiałem przyznać, że chłopak mnie zaintrygował. Choć nie mówił zbyt wiele, sprawiał, że chciałem wiedzieć więcej na jego temat. Widząc, że ten nie wykazuje żadnej inicjatywy, postanowiłem wziąć nawiązanie bardziej intensywnego dialogu na swoje barki. Choć było to do mnie niepodobne, by wychodzić z czymś jako pierwszy, bez żadnego skrępowania odezwałem się do niego:
   -Tak... właściwie nie wiem czemu o to pytam, ale z jakiegoś powodu nieprawdopodobnie mnie to ciekawi. Mówiłeś, że jesteś z Airando. Przecież to kawał drogi stąd? Co zatem tu porabiasz? I czym się właściwie zajmujesz? - miałem nadzieję, że ta lawina pytań nie przytłoczy albo nie przestraszy chłopaka. Miałem bowiem ochotę na miłą pogawędkę.

Offline

 

#158 2012-12-12 20:11:43

Hiyoki

Gość

Re: Wielki las

Widać Shinsaku zrozumiał, iż sytuacja nie pozwala mi na poprawne funkcjonowanie i swobodne prowadzenie rozmowy, zaczynanie nowych tematów, konkretnie. Nie chodzi o to, że jestem typem małomównego i wiecznie nieśmiałego chłopca, po prostu całe to zdarzenie i spotkanie ciemnowłosego tak na mnie działa. Teraz miałem do poruszenia kwestię, której nie mogłem ot tak załatwić kilkoma słowami, skoro trzeba było już otworzyć usta, zdecydowałem się opowiedzieć rozmówcy coś o sobie.
-Owszem, pochodzę z Airando i jest to bardzo daleko stąd. Jednak nudziła mnie już rutyna rodzinnych okolic. Chociaż zawsze będę tęsknił za domem, to jednak postanowiłem wyruszyć w świat, nigdy nie opuszczałem bowiem rodzinnej wyspy. No i jestem ninją - chcę poznać innych ninja. Moi rodzice od dawna nie żyją, zginęli w ostatniej wojnie, do pewnego momentu trenowali mnie oni, potem osoby, których w ogóle nie znałem, były zazwyczaj wyznaczone przez plan lub z wyprzedzeniem przez moich rodziców. Kiedy stwierdziłem, że jestem na tyle silny, by dać sobie samemu radę w świecie ninja, wsiadłem na pierwszy-lepszy statek i tak oto jestem tutaj. Podróżuję, szukając ciekawych osobowości, kogoś, z kim mógłbym powalczyć w celu sprawdzenia własnych umiejętności, jak i prawdziwych przyjaciół, nie mam nikogo bliskiego, a jestem osobą wrażliwą, potrzebuję kogoś, z kim mógłbym dzielić życie, że tak to ujmę. - odpowiedziałem wprost, mam nadzieję, że to wystarczy, że o niczym nie zapomniałem.

 

#159 2012-12-12 20:23:41

 Shinsaku

Wyrzutek http://i.imgur.com/pXCGfcW.png

7348301
Zarejestrowany: 2012-08-30
Posty: 1269
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Kibaku Nendo / Jinchūriki
Ranga: Lider Wyrzutków
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Multikonta: Adatte

Re: Wielki las

Kiedy opowiadał mi swoją historię, omal nie otworzyłem ust w akcie zdziwienia. Sam nie wiem, jak ślepy musiałem być, by nie zauważyć, że on również jest wojownikiem ninja! Było mi wstyd za siebie, że nie poznałem tego od razu, jednak po raz kolejny nie dałem tego po sobie poznać. Wysłuchałem dalszej części opowieści z uwagą, starając się nie przeoczyć żadnego słowa.
   Gdy Hiyoki skończył swoją opowieść, nie wiedziałem, co mam powiedzieć. Czy może oczekiwał, że zacznę opowiadać o sobie? Czy może celowo nie zadał mi zwrotnego pytania, bo tak naprawdę nie chce, bym mu cokolwiek o sobie mówił? Stałem tak chwilę w milczeniu, przypatrując się mu. Kiedy wyczułem, że zaczyna być ona nieco krępująca, postanowiłem się odezwać. Najbezpieczniejsza wydała mi się opcja skomentowania jego historii, dlatego też od tego zacząłem. Stwierdziłem jednak, że wplotę w swoją wypowiedź jakies informacje o sobie, starając się, by zabrzmiało to zabawnie.
   -A więc jesteś ninja... To niesamowite! Pamiętam, jak będąc dzieciakiem chciałem jakimś być! Zawsze jednak byłem kaleką i nie potrafiłem się odnaleźć wśród ludzi, dlatego też w końcu zostałem jednym z nich! - uśmiechnąłem się do niego i oczekiwałem na reakcję.

Offline

 

#160 2012-12-12 20:33:09

Hiyoki

Gość

Re: Wielki las

Starałem się jakoś wczuć w sytuację, mam na myśli - ogarnąć się. Musiałem nad sobą zapanować, nie chciałem dłużej robić z siebie idioty, i tak stopień mojego upokorzenia najpewniej sięgał już szczytu. Wziąłem kilka głębszych wdechów, delikatne wahania, które do tej pory mi towarzyszyły, zniknęły, natomiast rumieńce na moich policzkach nieco zbladły.
-W sumie to od początku byłem uczony o podstawach dotyczących naszego świata, świata ninja. Nie miałem nawet czasu na to, by się zastanowić, czy chcę zostać jednym z nich, tym bardziej sposobności, bowiem miałem już od dzieciństwa zarzucone z góry, iż będę ninją. Ba ! Kiedy tylko rodzice dowiedzieli się, że będą mieli dziecko, postanowili wychowywać je na wojownika takiego jak oni. Chociaż jeśli by się nad tym zastanowić, to sądzę, iż mimo wszystko chciałbym zostać ninją, to jakieś urozmaicenie, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, nie wspominając o swojego rodzaju bezpieczeństwie, jakie daje ta droga życia. - dopowiedziałem, rozwijając swoją myśl w oparciu o to, co powiedział Shinsaku.
Miałem ochotę spytać, czy nie zechciałby ze mną zawalczyć, ale uznałem to za stosowne. Mimo wszystko moja grzeczność, chociaż chodzi tylko o walkę, wzięła górę nad pragnieniem sprawdzenia zarówno siebie, jak i jego. Ciekawą możliwością jest poznawanie nowych znajomych przez pojedynek, ale wahałem się z tym pytaniem, zrezygnowałem.
-Od razu zauważyłem, że jesteś ninją, posiadasz typowe elementy ekwipunku, które cię zdradziły. Ja na razie nie poczułem potrzeby zaopatrzenia się w różnoraki sprzęt, daję radę. - dodałem jeszcze z lekkim, chwilowym uśmiechem.
Shinsaku mógł dostrzec, że już wracam powoli do siebie, o ile można to tak ująć.

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.radioalfa.pun.pl www.gp2010.pun.pl www.uwb7prawo.pun.pl www.ligaf12007.pun.pl www.chrzescijanie.pun.pl