Ogłoszenie


#761 2016-01-10 21:24:25

 Shura

Martwy

6720223
Zarejestrowany: 2015-01-07
Posty: 95
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Czonkini organizacji
Płeć: Kobieta
Wiek: 20
Multikonta: Akemi, Miyaguchi

Re: Miasto

      Jakim gburem musiał być ten mężczyzna, że nie przyjął tak duże ilości pieniędzy jaką posiadał ten chłopak. Albo ten kwiat jest czymś więcej niż tylko składnikiem lekarstwa, albo po prostu ten facet ma zbyt duże ego by komukolwiek oddać ten przedmiot. Oh, to nie będzie łatwe zadanie, ale nie mam innego wyjścia. Obiecałam podjąć się tego zadania i nie moge od razu wycofać się. Najwyżej odniose jakieś ranny, ale przy okazji będę musiała też zranić innych. Jeżeli nie dadzą mi powodu do tego bym ich nie atakowała to nie będę krępowała się.

- Jak już tylko znajdziemy się tam, wskaż mi to domostwo, później śmiało możesz odbiec. Spotkamy się w tamtej karczmie jak już wszystkiego się dowiem, dobrze? - zasugerowałam plan chłopakowi, a sama myślałam jak dostane się do środka. Chyba zrobie to tradycyjnie, zapukam do drzwi, a potem niech się dzieje co chce. Musiałam wykazać się pewnością siebie i dobrym wypowiadaniem się. To na pewno jakiś elokwetny grubas z wąsem...

Offline

 

#762 2016-01-11 13:27:27

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 955

Re: Miasto

#8
    Obydwoje dotarli do niewielkiej posiadłości, ogrodzonej prostym, metalowym płotem. Na samym wstępie Shura spostrzegła jak po domu kręci się kilka osób. Cienie przemieszczały się bowiem pomiędzy oknami. W tym momencie mężczyzna ukłonił się nisko, podziękował i oznajmił, iż będzie oczekiwał w karczmie, gdzie z pewnością zagrzeje stolik. Nie ukrywał jednak swojego zmartwienia. Bał się, że zadanie może nie przebiec tak pomyślnie, jak zakłada. Niemniej, wyprostował plecy i z powagą odszedł w kierunku południowym. Teraz dziewczyna została sama, zdana tylko i wyłącznie na siebie oraz własne umiejętności.
    Droga do drzwi była prosta, choć z początku minęła otwartą bramę. Nikt jej nie pilnował, gdyż dom był położony wśród wielu innych. Gdyby ktoś miał zamiar coś tutaj ukraść, z pewnością zostałby złapany. Po zapukaniu do drzwi, Shura odczekała może z pięć minut, aż w progu zjawił się sędziwy starzec z krótką, acz bardzo zadbaną brodą. Uchylił on drewniany element wejścia, by zapytać jaki jest powód przybycia tak młodej osoby w tak ważne miejsce.

Offline

 

#763 2016-01-11 18:38:56

 Shura

Martwy

6720223
Zarejestrowany: 2015-01-07
Posty: 95
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Czonkini organizacji
Płeć: Kobieta
Wiek: 20
Multikonta: Akemi, Miyaguchi

Re: Miasto

      Trafiłem przed posiadłość tegoż jegomościa. Widziałam poruszające się cienie przez okno. Wydawało się, że jest ich tam całkiem sporo. Musiałam na samym początku zagrać jakąś skrzywdzoną dziewczynkę, która bardzo potrzebuje tego przedmiotu i nie wie co ma począć bez niego. Straciła wszystkie swoje pieniądze, a też nie może nic dać w zamian oprócz polecenia się na przyszłość w formie pomocy domowej czy innej takiej. Wszystko wyjdzie podczas rozmowy z tym mężczyzną. Miałem nadzieje, że trafie w jego gusta, oczywiście nie dam się obmacywać, bo też mam swoje granice, ale też bez przesady. Dobrze Shura, skup się. Przecież jestem pewna siebie i umiem wchodzić w rolę. Poczuj się jakbyś znowu stała na scenie teatru. Skupienie, szczery uśmiech i jedziemy z tym koksem. Zapukałam.

      - Witam, Pana - dziewczency ukłon, bardzo ładnie - Przyszłam do Pana, ponieważ jestem w strasznie trudnej sytuacji życiowej. Może nie wyglądam, ale jestem śmiertelnie chora - mój uśmiech trochę się zmniejszył, wszystko szło dobrze - Jednak bym została wyleczona potrzebuje specjalnego lekarstwa, na które nie mam pieniędzy, ale po wyleczeniu służe swoją dozgonną wdzięcznością - tutaj zaczynają się schody - Mam już praktycznie wszystkie składniki, które potrzebuje do tego lekarstwa. Brakuje mi tylko kwiata, naprawdę pięknego, który Pan przechowuje w swojej cudownej posiadłości. Błagam o pomoc - w tym momencie nie podnosiłam głowy z ukłonu.

Offline

 

#764 2016-01-11 22:15:14

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 955

Re: Miasto

#9
    Shura nawijała jak szalona. Starzec spoglądał na nią, z każdą sekundą coraz bardziej wynurzając gałki oczne spod ospałych powiek. Gdy dziewczyna skończyła, mężczyzna wzruszył ramionami i obejrzał się. Przypominał głuchego, gdyż nie reagował na jakikolwiek dźwięk. Wszystko przejmował bez jakiejkolwiek emocji. Na jego twarzy gościła jedynie powaga, wręcz przerażająca. W pewnym momencie uchylił drzwi szerzej i wystawił głowę dalej. Wtem odpowiedział.
    - Wybacz, ale ja tutaj tylko pracuje jako służący. Nie wiem o czym ty do mnie mówisz. Rozumiem, że chcesz się spotkać z właścicielem? Nie sądzę jednak, by miał wystarczająco czasu, by przyjąć Cię gościnę. Mogę jednak zrobić wyjątek, jeżeli bardziej się postarasz. - Gdy tylko padło ostatnie słowo, jego dłoń powędrowała w stronę dolnej części ubrań wyrzutka. Na jego facjacie wymalował się uśmiech szeroki, tak obrzydliwy, że patrzeć dłużej niż dwie sekundy się nie dało. Zniszczone, brązowe zęby z czarnymi, odpadającymi elementami wypełzły na wierzch. Stary, pomarszczony nos uronił kilka glutów, które wolno ciekły. Na jego policzkach zagościły rumieńce, więc całość wskazywała na to, że z lekka się rozgrzał. Większość nazwała by go pedofilem, gdyż prawdopodobnie się napalił.

Offline

 

#765 2016-01-11 22:31:47

 Shura

Martwy

6720223
Zarejestrowany: 2015-01-07
Posty: 95
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Czonkini organizacji
Płeć: Kobieta
Wiek: 20
Multikonta: Akemi, Miyaguchi

Re: Miasto

      To już było pewne. Moja cierpliwość skończyła się na samym wstępie. Koniec z uprzejmościami, nie mam zamiaru kucać by zmylić jego czujność. Tacy faceci to perwersi, którzy zamiast poczekać na swoją kolej przycisną moją głowę do siebie. Nie znam tego ani z doświadczenia, ani z opowieści, a raczej z obserwacji. Ale o tym może kiedyś... Życie bywa okrutną suką, którą trudną jest zgwałcić a tym bardziej pogonić. Argh, nie mogę teraz tracić czujnośći. Koniec tego.

      Zrobiłam mu nadzieje odwzajemniając swój uśmiech. Jednak to nie był uśmiech na wieść, że mogę coś dla niego zrobić, a raczej na to, że zareagowałam natychmiast wyciągając miecz obiema dłońmi i nie małą szybkością zrobiła proste cięcie zaczynając od jego ręki, którą trzymał na swojej męskości, a kończąc na jego szpetnej twarzy [szybkość ataku mieczem - 177]. Był to zwykły człowiek, który nie dość, że nie zdążył raczej zareagować to też jęknąć na dowidzenia czy też by powiadomić pozostałych. Kiedy tylko padł na deski, wyciągnęłam go na werandę, a sama weszłam do środka.

Ostatnio edytowany przez Shura (2016-01-11 22:32:09)

Offline

 

#766 2016-01-11 22:39:18

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 955

Re: Miasto

#10
    Nie ma wątpliwości, jeżeli chodzi o szybkość, którą wykorzystała dziewczyna do wykonania sprawnego cięcia. Starzec został pozbawiony ręki, a nim krzyknął, jego ciało opadło twardo na drewniane podłoże. Shura przeciągnęła trupa na werandę, zostawiając przy tym sporą kałużę krwi. Jej ubranie zabarwiło się na odcień różowy, ciecz pokryła dłonie i większą część katany. W tym samym momencie usłyszała krzyk kobiety, która spacerowała ulicami miasta. Jej twarz była blada, przerażona i pełna pesymizmu. Podwinęła sprawnie kieckę i z całych sił pognała na przód. Wyrzutek mógł mieć pewność, że w najbliższym czasie zjawi się tu policja. Nikt przecież nie może od tak wojować mieczem, szczególnie w biały dzień.
    Wchodząc do środka, ujrzała szerokie schody, które prowadziły na piętro wyżej, położone idealnie na środku. Po bokach położone rosły filary, zaś skrzydła rozdzielały się na kuchnię, po lewo, oraz jadalnię, po prawo. Droga więc wydawała się bardzo prosta.

*** W tym samym czasie ***



    Mężczyzna odziany w czarny, obcisły kombinezon podniósł się. Zasiadał on na pierwszym piętrze, tuż przy osobie, którą ochraniał swymi specjalnymi, rzadkimi umiejętnościami.
    - Szefie, mamy problem. Moja technika odpowiedzialna za monitorowanie otoczenia wykryła człowieka, który wtargnął do tego budynku. - Z jego czoła powoli ulatywał pot.
    - Ilu? - Szef przygasił cygaro o szklaną, połyskującą popielniczkę. Zarzucił nogę na nogę i rozsiadł się jeszcze wygodniej, zupełnie nie martwiąc o zaistniałą sytuację. Nie wyglądał poważnie, do całości podchodził z wielkim luzem. Zupełnie nie bał się o własne życie. Jakby to określić - zbyt wielka pewność siebie?
    - Jedna.. dziewczyna. - Oznajmił ochroniarz, na co szef roześmiał się.

Offline

 

#767 2016-01-11 22:48:46

 Shura

Martwy

6720223
Zarejestrowany: 2015-01-07
Posty: 95
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Czonkini organizacji
Płeć: Kobieta
Wiek: 20
Multikonta: Akemi, Miyaguchi

Re: Miasto

      Krwi z ostrza pozbyłam się przy pomocy rękawa swojej brązowej skórzanej kurtki. Nie wątpliwie to był całkiem dobry pomysł. W końcu i tak po tym krzyku z ulicy wszyscy wiedzą, że coś tutaj się stało, a ja potrzebowałam 100% pewności, że zadam czysty cios kolejnej napotkanej lecz zagrażającej mojemu życiu osobie. W moich oczach było widać lekką nutę pewności siebie połączonej z przerażeniem i pytaniem, co będzie dalej. Cholera, nie ma co teraz gdybać... Złapałam pewnie swój miecz za rękojeść. Prawa ręka u jej dołu i lewa u góry, by mieć pewność, że nie wypadnie on mi z ręki.

      Wbiegłam jak najszybciej na górę z nadzieją, że tam znajdę kwiat, który naprawdę jest mi na gwałt potrzebny, oh ironio... Logicznym było, że i tak każdy wie o mojej obecności tutaj więc nie było sensu zastanawiać się czy ktoś z poru niewinny zawoła reszte małej armii. To już mało mnie interesowało...

Offline

 

#768 2016-01-11 22:55:43

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 955

Re: Miasto

#11
    Coś zmieniło się w nastawieniu Shury. Pokonała ona większą część budynku, dostając się do schodów wyłożonych czerwonym, delikatnym materiałem. Po wzniesieniu biegła bardzo szybko, chwytając miecz w obie dłonie, zważając na to, by łatwo nie wypadł jej z rąk. Gdy tylko znalazła się na górze, uczuła, jak stres z lekka przeszywa jej organizm. Czuła się pewnie, lecz coś wewnątrz wywoływało u niej niepokój. Być może była to blada kobieta, która jeszcze kilkanaście sekund temu przebiegła przed zwykłym, metalowym płotem. Pędziła z rękoma wzniesionymi ku górze, trzymającymi kieckę podwiniętą najwyżej, jak tylko się da.
    Przejdźmy jednak do wyrzutka, który napotkał drzwi. Same się otworzyły. Tak lekko, że zwykły przeciąg byłby w stanie wyrwać je z zawiasów. Ukazało się wnętrze dość wielkie. Było to pierwsze, a zarazem ostatnie pomieszczenie na tym piętrze. Na samym środku, na złotym, ozdobnym krześle siedział nie gruby, a chudy, nawet przystojny mężczyzna z grubym, brązowym cygarem w gębie. Lekki żar tlił się na czubku, roznosząc nieprzyjemny zapach dymu po całym pokoju. Asystowała mu dwójka mężczyzn. Nim Shura ruszyła przed siebie, ktoś wybiegł. Były to dwie pokojówki. Pierwsza trzymała mopa, druga zaś była w połowie naga. Nie miała bowiem ubrania, które mogłoby osłaniać jej obfite, podskakujące baloniki.
    - Taka dziewczynka? Cukierka chcesz? - Roześmiał się mężczyzna na środku. Widząc, że nikt nie chce się śmiać z nim, uczuł urażenie. Wyciągnął nóż i wbił go w prawą dłoń swojego ochroniarza. Widzący to chłopak, który zajmował lewą stronę, roześmiał się natychmiast.
    - Śmieszy Cię coś? - Podsumował szef. No i nastała cisza, bo nikt nie wiedział, czy śmiać się, czy płakać. A może już walczyć?

Offline

 

#769 2016-01-11 23:10:45

 Shura

Martwy

6720223
Zarejestrowany: 2015-01-07
Posty: 95
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Czonkini organizacji
Płeć: Kobieta
Wiek: 20
Multikonta: Akemi, Miyaguchi

Re: Miasto

      Chciała bym powiedzieć, że to wszystko mnie jakoś zaskoczyło lub wręcz onieśmieliło, ale cholera jasna, takie sytuacje to na wyspie wyrzutków to codzienność. No proszę was, przecież nazwa organizacji musiała skądś powstać. Niektórych nie można nazwać wyrzutkami, tym bardziej, że nie są ninja i nie należą do organizacji, ale jednak nadal mieszkają na wyspie. Oni zachowują się znacznie gorzej niż jakiś facet, który ma chore ambicje i sam nie wie czego chce od życia. Wydaje się być pewny siebie, a i tak potrzebuje poklasku by istnieć na tym marnym świecie. Co gorsza nie ma za dużo w sobie jakiegoś pociągu. Jakaś inna kobieta od razu rzuciła by w niego swoimi majtkami, bo w końcu takich złych chłopców kochają kobiety, otóż nie. One się nimi bawią i gardzą... Dosyć tego rozmyślania.

      Ruszyłam w kierunku ochroniarza, któremu został wbity nóż w rękę, a tym samym w biurko [szybkość 100]. Będąc już maksymalnie blisko zrobiłam proste cięcie od dołu tak by pozbawić go większości ramienia [szybkość ataku mieczem - 177], a następnię z tą samą szybkością, z którą wcześniej się poruszałam obrócić się na pięcie i zadać proste cięcie od góry wzdłuż tułowia zaczynając od głowy, drugiego ochroniarza. Następny był szef, jednak w tym momencie jedynym ruchem jaki mogłam wykonać było wystawienie miecze w jego kierunku, nie wiedząc tak naprawdę jak daleko sięgne ku niemu.

Offline

 

#770 2016-01-11 23:33:03

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 955

Re: Miasto

#12
    Dopaść tego człowieka nie było łatwo. Chroniła go dwójka oddanych mężczyzn. Nie dlatego, że cenili sobie życie wpływowego człowieka. Ochraniali go, ponieważ płacił im bardzo słodko. Kochali pieniądze i podejmowali ryzyko dla niego. Do tej pory nie spotkali odważnego ninja, który mógłby od tak rzucić się z mieczem. A tu proszę, nie dość, że w normalny dzień, to jeszcze kobieta, niezbyt wysoka. Nim jednak cięcie powiodło się, na ratunek ruszył prawy ochroniarz. Miał świadomość, że jego ręka i tak jest już bezużyteczna. Została raniona nożem, a teraz odcięta ubrudzoną, ostrą kataną. Kończyna opadła wolno na ziemię, obijając się z charakterystycznym dźwiękiem wydawanym przez drewniane panele. Mężczyzna, którego chciała zabić Shura, odskoczył sprawnie do tyłu, trzymając się jak najdalej pojedynku. Do walki ruszył kolejny, drugi ochroniarz. Z dwuręcznym mieczem wykonał zamach prosto na twarz dziewczyny (szybkość - 40). Ruch tak ogromnego oręża nie był sprawny, lecz bardzo silny. Gdyby Shura nie ochroniła głowy zbyt szybko, mogłaby już jej nigdy więcej nie zobaczyć.
    - Suiton, Mizuame Nabara! - Krzyknął szef. Z jego ust uleciała ciecz celowana prosto pod nogi wyrzutka (szybkość - 48 ). Jej zadanie było raczej oczywiste.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Straznik 5 (2016-01-11 23:33:13)

Offline

 

#771 2016-01-15 21:28:25

 Shura

Martwy

6720223
Zarejestrowany: 2015-01-07
Posty: 95
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Czonkini organizacji
Płeć: Kobieta
Wiek: 20
Multikonta: Akemi, Miyaguchi

Re: Miasto

      Jednego przeciwnika miałam już z głowy. Odcięcie mu tej ręki może nie było śmiertelne, ale dobre kilka minut może sprawić, że wykrwawi się na śmierć. Jego system nerwowy i krwioniośny został już naruszony przez same wbicie noża mu w rękę. Tym razem atak na jego zdrowie może skończyć się jednoznaczenie - śmiercią. Jednak on już nie był moją największą przeszkodą.

      Drugi z ochroniarzy postanowił odskoczyć od mojego ataku i spróbować zaatakować mnie. Było on jednak dla mnie za wolny (reakcja 60). Pamiętając dokładnie jak ułożyłam miecz ostatnio. Tym samym ja z moją prezycją i szybkością (szybkość 120) odskoczyłam na jego lewo by uniknąć wszelakie ataki ze strony ich szefa, bo ide o zakład, że będzie czegoś próbował. Kiedy już znalazłam się od jego prawej, miałam ustawiony miecz od dołu. Dlatego też zamachnęłam się od tego miejsca tak by móc przeciąć go od boku w połowie. Po tym ataku postanowiłam ustawić się w pozycji obronnej.

Offline

 

#772 2016-01-16 18:45:25

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 955

Re: Miasto

#13
    Faktycznie, szef miał się bardzo dobrze i bezproblemowo uniknąłby takiego ataku. Gdy tylko dziewczyna ominęła kałużę, która miała ją przytwierdzić do podłoża, odszedł jeszcze kilka kroków do tyłu, kierując się w stronę okna. Stamtąd Shura mogła zauważyć, jak niewielki tłum gapiów już zebrał się pod budynkiem. Wszystko wskazywało na to, że najlepiej sytuacja nie wygląda. Niemniej, pierwszy ze strażników, tracąc rękę, przeczołgał się do drzwi i tam zemdlał. Z wnęki, która powstała w jego ciele coraz szybciej leciała krew. Wszystko wskazywało na to, że za kilka, bądź kilkanaście minut straci życie. Przynajmniej nim nie będzie musiała się przejmować. Drugi zaś wykonał zamach potężnym, stalowym orężem, lecz chybił. Nic dziwnego, skoro tak ciężki miecz nie jest łatwym w operowaniu. Drużyna raczej nie wyglądała na bardzo zgraną.
    Jego żelastwo opadło na ziemię z niemałym hukiem. Tuż po tym poczuł jak coś przecina jego ciało. Pod ubraniem miał jednak pancerz. Cienkie ostrze naruszyło obronę, wchodząc delikatnie pod skórę. Chłopak krzyknął, zaciskając wargi tak mocno, że i z nich uleciało czerwone osocze.Tuż po tym opuścił własny miecz, odskakując jak najszybciej na bok pomieszczenia. On także nie wyglądał na groźnego. Shura przybrała pozycję do obrony, słusznie. Dwójka ninja została zdyskwalifikowana z pojedynku, więc został tylko szef.
    Mężczyzna błyskawicznie złożył trzy pieczęcie, a w jego dłoni zaistniał wodny bicz. Zamachnął się nim niemal natychmiast (szybkość - 80), a jego siła także nie wyglądała najgorzej (siła uderzenia - 90). Jeżeli dziewczynie nie uda się uniknąć ataku, to z pewnością oberwie. Byleby nie dała się złapać. Wtedy będzie już po niej. Dzieliła ich odległość około 11 metrów.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#773 2016-01-17 13:57:22

 Shura

Martwy

6720223
Zarejestrowany: 2015-01-07
Posty: 95
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Czonkini organizacji
Płeć: Kobieta
Wiek: 20
Multikonta: Akemi, Miyaguchi

Re: Miasto

      Moja reakcja nie była zbyt wybitna. Dlatego też musiałam wykorzystać fakt, że jestem szybsza od jego ataków. Postanowiłam, więc po prostu ruszyć na bok ze swoją stałą szybkością (szybkość 120) i ustawić się bezpiecznej pozycji.

      Po tym interesującym uniku nie mogłam zaprzestać ruchów. Stąd też ruszyłam na mojego przeciwnika z tą samą prędkością co podczas obrony. W mojej dłoni nadal trzymałam swój piękny miecz, którym ostatecznie nie chciałam go zabić. Po prostu przystawiłam ostrze do jego szyi i spojrzałam mu głęboko w oczy. Wiedziałam co muszę zrobić by pokazał mi gdzie jest kwiat. Groźba to najlepsza forma interakcji z przeciwnikiem.

      - Jeżeli chcesz nadal wieść życie szlachica czy kim Ty tam jesteś to lepiej oddaj mi kwiat, bo innaczej poderżnę Tobie gardło - byłam całkowicie poważna. Ani przez moment nie zwątpiłam w to by go zabić jeżeli odmówi.

Offline

 

#774 2016-01-17 14:22:12

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 955

Re: Miasto

#14
    Shura prawidłowo uniknęła ataku, choć jej reakcje nie były zbyt wysokie. Poruszała sie lewą stroną, omijając leżącego na ziemi człowieka. Pierwszy ochroniarz, który wykonał atak, stracił właśnie życie z powodu wykrwawienia. Wtem wyrzutek usłyszał jak ktoś wchodzi do tego domu. Na szczęście dwójka walczących znajdowała się na drugim piętrze, choć to tylko kwestia czasu, aż ktoś tutaj wpadnie. Niemniej, miała jeszcze trochę w zanadrzu i postanowiła wykorzystać sytuację, by zmusić szefa do gadania. Ten przewrócił się do tyłu, upadając na tyłek. Jego dłonie spoczęły na drewnianych panelach, a pod szyją pojawiło się bardzo ostre ostrze.
    Nie wyglądał jednak na kogoś, kto dałby się łatwo omamić. Sprawnym ruchem wyciągnął ostrze z kieszeni, obracając je dwa razy pomiędzy palcami. Zaatakował nogę dziewczyny, raniąc jej udo, na samym końcu zaś podcinając sobie głowę. Nie to, że chciał zataić, gdzie znajduje się kwiat, bo prawdopodobnie znajduje się na tym piętrze, lecz po prostu wiedział, że i tak zostanie złapany, jeżeli wpadnie tutaj straż miejska, czy coś w tym rodzaju. Zabił się więc, a jego truchło upadło twardo na posadzkę. Kałuża krwi ubrudziła buty dziewczyny. Przynajmniej katana wyglądała na czystą, w miarę.
    Nim jednak zdążyła uciec, bądź poszukać kwiatu, do pomieszczenia wparowała ta osoba, która ówcześnie wbiła do budynku. Był to nikt inny jak chłopak, którego siostra potrzebowała lekarstwa.
    - Chodź, wiem gdzie jest! - Nie spojrzał nawet na trupy. Nie interesował go ten widok, gdyż ze śmiercią spotykał się prawie codziennie. To ona odwiedzała jego schorowaną, rodzoną siostrę. Zrobiłby dla niej wszystko, dlatego nawet tańca ze śmiercią się wyrzekał. Niemniej, chwycił Shurę za rękę i obydwoje znaleźli się w innym pomieszczeniu. Tam zaś chłopak pochwycił kwiatek, a zza okna wypatrzył jak przeogromny tłum gapiów zebrał się przed płotem.
    - Masz jakiś pomysł jak stąd uciec? - Zapytał otwarcie.

Offline

 

#775 2016-01-17 14:39:34

 Shura

Martwy

6720223
Zarejestrowany: 2015-01-07
Posty: 95
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Czonkini organizacji
Płeć: Kobieta
Wiek: 20
Multikonta: Akemi, Miyaguchi

Re: Miasto

      Spojrzałam zdziwiona na mężczyzne, który właśnie popełnił samobójstwo. Nie do końca byłam pewna czy to co zrobił było sluszne. Jednak po paru sekundach doszło do mnie, że nie tyle się bał mnie, a tego, że wykryją inne zbrodnie, które popełniono w tym miejscu. Na pewno wiele miał ich na sumieniu gdyby nie obawiał się pójścia do więzenia. Taka kara dla takiego człowieka jest najgorsza bo trafia razem do celi z najgroźniejszymi ninja ze wszystkich wysp. Pomimo zabezpieczeń przed używaniem chakry Ci ninja potrafią być bardziej brutalni od normalnych ludzi. Nic dziwnego, więc że postanowił je popełnić...

      W pewnym momencie przyszedł chłopak, który zlecił mi to zadanie i od razu zaprowadził do pokoju gdzie był kwiat. Teraz musiałam wpaść na pomysł jak mamy stąd uciec. Nie chciałam nic już mówić, by nie robić dodatkowo hałasu dzięki któremu by znaleźli nas jeszcze łatwiej. Otworzyłam szafe i znalazłem w niej dwa czarne płaszcze z kapturem. Dałam jeden chłopakowi. Były dosyć ciężkę, ale co w tym dziwnego w końcu to jest ubranie droższe niż mój miecz. W tym momencie mogliśmy już iść do miejsca o którym dowiedziałam się wchodząc do budynku. Był to strych i skoro miał okno na przodzie to na tyłach domu raczej też. Dlatego weszliśmy na samą górę domu by spróbować uciec przez tylne okno.

Offline

 

#776 2016-01-17 14:46:48

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 955

Re: Miasto

#15
    Dziewczyna odnalazła dwa płaszcze w starej szafie, która mieściła się po prawej stronie pomieszczenia. Kwiat zaś zamknięty był pod szczelną kopułą, pod oknem, tak by przyjmował duże dawki promieni słonecznych. Zleceniodawca zadbał, by lekarstwu nic się nie stało, chowając go głęboko pod ubranie. Wtem dziewczyna zauważyła, jak na jego twarzy zagościł szczery, dumny i pełny uśmiech. Nic nie jest w stanie opisać jego uczuć, które właśnie mieszkały w jego ciele. Wyobrażał sobie siostrę, która lada moment wyzdrowieje. Niemniej, pora była na ucieczkę, dlatego też wyżej wspominania dwójka udała się na strych, nim straż zjawiła się u drzwi wejściowych do budynku. Tam zaś wspięli się po drabinie i skierowali w stronę najbliższego, tylnego okna. Wyważyli je bez żadnego problemu, gdyż było stare i lekko zardzewiałe.
    Chłopak skoczył jako pierwszy, podrażniając skórę w okolicach kolan. Dziewczyna wykonała to o wiele lepiej, gdyż w jej żyłach płynęła krew ninja. Nie miała problemów ze zeskoczeniem z takiej wysokości. W każdym razie, udali się oni za ogrodzenie, omijając wszelkich gapiów, przeciskając się pomiędzy niewielkimi drzewami i zielonymi, bujnymi krzewami. Gdy dotarli do rozdroża dróg, chłopak zaprowadził ją za złączenie dwóch budynków. Tam zaś pokazał piękny, biały kwiat, który wręcz świecił w jego dłoniach. Następnie przeniósł wzrok bardziej w prawo, gdzie znajdowało się jakieś wejście.
    - Tam mieszkam. Jeżeli będziesz chciała kiedyś odwiedzić mnie lub moją siostrę, to wiedz, że zawsze bardzo chętnie Cię przyjmiemy. Nie wiem jak mogę wyrazić podziękowania za twoją pomoc, dlatego proszę, przyjmij te pieniądze. - Wyciągnął lewą dłoń, którą chwilę pogrzebał w kieszeni. Na jego ręce spoczywał materiałowy mieszek pieniędzy, który brzęczał podczas wyciągania. Jego wzrok mówił jednak - czy mogę coś jeszcze dla Ciebie zrobić w ramach podziękowań?

Offline

 

#777 2016-01-17 15:03:45

 Shura

Martwy

6720223
Zarejestrowany: 2015-01-07
Posty: 95
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Czonkini organizacji
Płeć: Kobieta
Wiek: 20
Multikonta: Akemi, Miyaguchi

Re: Miasto

      Wszystko wskazywało na to, że nasza ucieczka udała się. Całkiem sprawnie oboje wyskoczyliśmy z budynku by potem przejść przez płot. Uznałam, że przez jakiś czas będę nosiła ten płaszcz by nikt mnie w okolicy nie poznał i nie posądził, że to właśnie ja popełniłam tą zbrodnie. Tylko jaka to zbrodnia skoro zabiłam przestępców? Pewnie dlatego też nie czułam jakiś większych wyrzutów sumienia z tego powodu... Raz jeszcze spojrzałam na chłopaka i na kwiat, który trzymał w dłoni. Był naprawdę piękny, warty tego by za niego zabijać ludzi. Tym bardziej, że dzięki niemu dużo bardziej zasługujący na życie człowiek odzyska zdrowie i radość ducha. Chłopak był naprawdę zadowlony z tego, że mu pomogłam. Był strasznie szczęśliwy, że jego siostra w końcu wyzdrowieje.

      Nie chciałam nic mówić. Wolała milczeć, dlatego też przyjęłam od niego pieniądze i bez słowa przytuliłam się do niego. Byłam mu wdzięczna za to, że był dobrym człowiekiem i potrafił wiele poświecić dla swojej ukochanej siostry. Gdyby nie, pewnie nikogo chętnego nie znalazł by do tego zadania i sam by wyruszył do tego domu by ich wszystkich zabić. Czy by mu się udało? Nie koniecznie, dlatego też jestem zadowolona z siebie, że mu pomogłam. Raz jeszcze dała mu swój uścisk i uśmiech, po czym ruszyłam do swojego domostwa.

Offline

 

#778 2016-01-17 15:08:43

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 955

Re: Miasto

#16
    Chłopak odwzajemnił uśmiech, przytulając wyrzutka bardzo, bardzo mocno. Spod jego dolnych powiek uleciało kilka łez, łez szczęścia. Przetarł je niemal natychmiast rękawem, co jakiś czas spoglądając na prawo. Nie mógł się doczekać, aż w końcu wejdzie do domu i uleczy swoją siostrę. W końcu będzie mógł obserwować jak dorasta, miewa się dobrze, chodzi i funkcjonuje poprawnie. Niemniej, przyszedł czas na zapłatę. Co prawda, wystawił dłoń z mieszkiem, lecz uprzednio policzył, czy suma się zgadza. Nie chciał wyjść na oszusta, dlatego też po upewnianiu się, przekazał dziewczynie wszelkie swoje oszczędności. Na znak pożegnania uniósł prawą rękę wysoko i zaczął machać.
    Shura zniknęła wśród krętych uliczek. Chłopak zaś ruszył do swojego rodzinnego domu. Wszedł wejściowymi drzwiami, by odnaleźć siostrę przykutą do łóżka. Niemal natychmiast podał jej lekarstwo. W ciągu kilku następnych dni zapalenie ustało, a chora miała się o wiele, wiele lepiej. Mogła wstać i wykonywać proste czynności. Na biegu kilku tygodni, a może i nawet miesięcy wyzdrowiała całkowicie. Wróciła do normalnego życia. Niemniej, by tego dokonać, wyrzutek - Shura, musiała się dopuścić wielu złych czynności. Co prawda okradła człowieka, który i tak nie miał za grosz szacunku, lecz zabójstwo to zabójstwo. Najważniejsze, że przynajmniej nie odczuwa z tego powodu żadnego wyrzutu sumienie. To nie jest widocznie jej pierwsza ofiara. Dziewczyna dotarła do swojego rodzinnego domostwa, by tam zająć się kolejnymi, własnymi, osobistymi sprawami.

Offline

 

#779 2016-01-18 00:02:35

Saori

Nikushimi

55351609
Zarejestrowany: 2015-08-31
Posty: 132
Klan/Organizacja: Nikushimi
KG/Umiejętność: Kikō
Ranga: Przywódca organizacji
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20

Re: Miasto

    Całe miasto huczy odnośnie wojny. Idę przed siebie, a do mych uszu dobiegają coraz gorsze, nieprawdzie fakty. Dowiaduję się także, że pojedynek został zakończony, lecz mimo tego nie jestem w stanie orzec kto wygrał. Tak ważna informacja zostaje dla mnie pominięta. Docieram do najmniej obleganego miejsca, siadam na wolnej ławce i wyjmuję czarne, małe ostrze. Wpatruję się w nie, jak w coś magicznego. Odchodzę od wszelkiego poczucia rzeczywistości. Łapie mnie stan lekkiej błogości. Jestem Samotnikiem, choć nikt nie prosi mnie o pomoc. Widocznie już jej nie potrzebuję.
    Przede mną wyrastają piękne, czerwone ostrokrzewy. W między czasie spoglądam i na nie. Nie mogąc zdecydować, co takiego powinienem zrobić w najbliższym czasie, poprawiam przyciemniane okulary, opierając głowę o najwyższą, brązową deskę. Odchodzę od stanu skupienia. Nic już mnie nie interesuje tak bardzo, jak treningi. No ale i do tego podchodzić mi się nie chce. Prędzej czy później umrę od nic nie robienia.
    W pewnym momencie przebiega przede mną dzieciak. Niewyrośnięty brzdąc poturlał piłkę za daleko, a nie pilnująca go matka widocznie nawet nie zareagowała. Spoglądam na niego z ciekawością, gdyż na tej twarzy nie widać nic innego jak niewinność. Uświadamiam sobie, że ktoś taki może w przyszłości stać się wojownikiem, który odbierze mi życie. Pomimo faktu, że państwo w którym aktualnie przebywam jest pokojowo nastawione na wszystkie nacje, nie mogę mieć pewności, że tutaj nie umrę. W końcu nie wiem, kiedy to nastanie. Jestem jednakże przekonany, że umrzeć mogę w trakcie nic nie robienia. Taki to już jestem.

Offline

 

#780 2016-01-18 17:55:58

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Miasto

      Moim pierwszym zadaniem było odnalezienie przedstawiciela klanu Aburame. Jedyne co zaobserwowałem charakterystycznego u innych członków tego klanu było to, że nosili oni długie płaszcze. Jedni z kołmierzami aż po policzki, a niektórzy troszeczke krótsze. Jednak ich główno wspólną chechą był fakt noszenia czarnych okularów, przez które nie widać ich zapewne mocno zmęczonych oczu. Bo jak tu się wyspać jak ciągle wokoło Ciebie latają jakieś robale? Nie do końca rozumiałem na jakiej zasadzie działa ich współpraca lub coś w rodzaju paktu z tymi owadami. Jednak poznając ich kilku członków, byłem świadomy tego, że mogą to być naprawdę silni ninja, którzy mogą nas jeszcze wieloma umiejętnościami zaskoczyć. Nic dziwnego, w końcu taki robak jest wstanie wejść wszędzie, a co dopiero do organizmu innego człowieka.

      Po pewnym czasie znalazłem się w samym środku miasta wyspy handlowej. Nie pamiętam kiedy ostatni raz tutaj byłem. Zawsze przebiegałem lub przepływałem obok. Jakoś nie bardzo interesowało mnie to miejsce, będąc zastępcą lidera rzadko mi czegokolwiek brakowało z ekwipunku... Zaraz, ten chłopak przede mną ma czarne okulary i płaszcz. Wyjdę na wariata podchodząc do niego tak pewny jego pochodzenia, ale już trudno...

      - Nazywam się Akemi Kakukoro - przedstawiłem się patrząc mu głęboko w oczy, okazywałem tym jeszcze większą dumę z tego kim jestem - Jeżeli moje zmysły mnie nie mylą to podchodzisz z klanu Aburame? - powiedziałem łapiąc go lewą dłonią za bark.

Ostatnio edytowany przez Akemi (2016-01-18 17:56:13)

Offline

 

#781 2016-01-18 22:52:35

Saori

Nikushimi

55351609
Zarejestrowany: 2015-08-31
Posty: 132
Klan/Organizacja: Nikushimi
KG/Umiejętność: Kikō
Ranga: Przywódca organizacji
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20

Re: Miasto


    Cisza i spokój. Lekki wiatr, śpiew ptaków. Oaza przechodząca przez umysł, zero bojaźliwości i niepokoju. Odczuwam jednak zbliżającą się postać. Kupę mięśni, jak spostrzegam. Nie wygląda najmilej, elokwentniejszej także nie. Czarna czupryna stercząca we wszystkie możliwe strony. Dziwny uśmiech, jedynie pogarszający odczucia wobec nowej osoby. Przedstawia się jednak, co znacznie zmienia mój pogląd. Nie kłaniam się. Nawet jeżeli jest zastępcą, to nie odmówię sobie wygodnego siedzenia na ławce. Spoglądam na jego ekwipunek, w tym samym momencie odczuwając dłoń na barku. Co do nędzy? Macham ramieniem, zrzucając jego łapsko. Płaszcz świeży, niezabrudzony. Nie brakuje mi dodatkowego prania, biedna matka.
    - Słusznie. Twe zmysły nie zawodzą Cię, Samotniku. W jakim to celu przebywasz tak sporawy kawał świata? Nie chcesz mi chyba powiedzieć, że szukałeś jedynie Aburame? - Unoszę prawą brew nieco wyżej. Czuję jak promienie słoneczne padają mi na twarz. Ciepło. Nie mrużę jednak powiek, gdyż gałki chronią ciemne, podłużne okulary. Uśmiecham się, od niechcenia. Mam nadzieję, że niczym wielkim sobie nie nagrabiłem. Nie wygląda także na kogoś, kto chciałby po prostu spędzić ze mną czas.

Offline

 

#782 2016-01-19 16:53:07

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Miasto

      Nie zamierzałem puścić jego barku. Nawet jeżeli nie będzie chciał iść ze mną, zrobię to siłą. Nie chciało mi się przeszukiwać całej wyspy tylko po to by znaleźć nowego Aburame bo temu się nie chce, albo zwyczajnie go zabije bo mnie zdenerwuje. Tak jak mówiłem ostatnio... Moja granica jest całkiem cienka. W każdej chwili mogę stać się niesamowicie spokojny jak i zdenerwowany. Bój się Ty, który teraz ze mną rozmawiasz. Bowiem możesz zaraz wyłapać srogie lanie, o którym nie marzy nikt.

      Spojrzałem raz jeszcze w jego ocz... w jego okulary i zrobiłem się jeszcze bardziej poważny niż przedtem. Będzie pierwszym ninja, który zostanie o tym poinformowany - Ichuza Futago nie żyje, teraz ja jestem liderem organizacji Samotników - mówiłem całkiem formalnie, co nie było do końca w moim stylu - Jego z ostatnich życzeń było bym sprowadził jednego z członków Aburame, których bardzo cenni, by pomógł w realizacji jego planów. Także czy Tobie się to podoba czy nie, idziesz ze mną - wiele z tych informacji zostało zmyślonych, ale miały sens i na pewno Ichuza nie ma nic przeciwko temu, że je tak przekazałem... Złapałem go mocniej, po czym ruszyliśmy oboje w miejsce spotkania z "nowym" Futago.

z/t -» Sei -» Sekretne Laboratorium Ichuzy

Offline

 

#783 2016-01-19 20:58:08

 Shura

Martwy

6720223
Zarejestrowany: 2015-01-07
Posty: 95
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Czonkini organizacji
Płeć: Kobieta
Wiek: 20
Multikonta: Akemi, Miyaguchi

Re: Miasto

      Byłam i jestem osobą, która ma jasną zasadę nie zabijania nikogo bez powodu. I było też tak w tym przypadku. Nie zabiłam nikogo kto by nie zasłużył na to. Każdy był zamieszany w jakąś bande przestępców lub czegoś podobnego. W każdym razie nie żałowałam tego, że przyczyniłam się do ich śmierci, a tym bardziej, że uciekał z miejsca zbrodni. Musiałam dbać o swój tyłek jak i o dobre imię organizacji Wyrzutków. Najważniejsze było dla mnie to bym na tym nie ucierpiała, a dziewczynka była zdrowa. Byłam przekonana, że ten kwiat jej pomoże. Czułam jak emanuje z niego dobra i ciepła energia, która faktycznie jest dobrym składnikiem chyba do każdego leku. Czy w rękach złego człowieka można by było dokonać naprawdę mrocznych i nie dobrych rzeczy? Zapewne tak, ten kwiat chyba miał w sobie jakąś moc, która ich przyciągała. Nie potrafię tego wyjaśnić... Pomimo zmęczenia nie chciałam wracać jeszcze do domu. Czekał mnie całkiem ciężki trening.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
____________________

Akcept by Katsuro

      Teraz byłam gotowa do tego by móc położyć się spełniona do łóżka i wypoczywać. Oczywiście jak tylko tam się zjawiłam, pierwsze co zrobiłam to było pójście do łazienki by wziąć gorący prysznic. Nie miałam siły na kąpiel, to wydzierało ze mnie za dużo energii. Po zrobieniu wszystkkich podstawowych czynności zrobiłam sobie posiłek, zasłoniłam żaluzje i poszłam spać... Nie, raczej po prostu rzuciłam się do łożka. O tak...

Ostatnio edytowany przez Katsuro (2016-01-19 21:16:38)

Offline

 

#784 2016-01-23 15:41:28

Yoshimaru

Wyrzutek

Zarejestrowany: 2013-03-24
Posty: 647
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32 lata

Re: Miasto

     Sucho. Boląca głowa, pulsujące nogi i ten nieprzyjemny, powszechny zapach. Kuśtykając na jednej nodze, docieram do pierwszego, lepszego, ocienionego miejsca, by zaczerpnąć powietrza. Na tle budynków zauważyłem kobiecą sylwetkę, odwróconą do mnie plecami. Nie byłem jeszcze jednak sobą, nie mogłem chodzić, a co dopiero biegać. Wyciągnąłem rękę przed siebie, próbując złapać cień, który zniknął za domami. Nie wiedziałem kim jest, ani co ze mną zrobiła. Bojąc się o własne życie, dotarłem do pierwszej, lepszej gospody. Nim wszedłem do środka, ktoś wygonił mnie, sądząc, że jestem chory. Idąc dalej, napotkałem dziewczynę o czerwonych włosach. Wyglądała znajomo, choć nigdy jej nie widziałem. Spostrzegłem także bandaże, które rozciągały się wzdłuż łydki i uda. Kładąc jedną rękę na czole, zwróciłem się do niej.
     - Jaki dzisiaj dzień? Gdzie my jesteśmy? - Nie rozumiałem sytuacji, która mnie otaczała. Ostatnim razem znajdowałem się na wojnie, nieopodal mistrza, który walczył z ogoniastą bestią. Potem zaś zasłabłem, widząc jedynie ogromną ilość światła w wodzie. Obudziłem się dopiero tutaj, oblały, lecz okryty. Ktoś się mną zajął, jednak prawdopodobnie nigdy się nie dowiem kto. Przetarłem czoło z potu i wymieniłem spojrzenie z Shurą. Chciałbym jedynie wiedzieć jaki dziś dzień i którędy do domu.

Offline

 

#785 2016-01-23 15:49:53

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 955

Re: Miasto

#1
    Po ostatnim zadaniu, które opierało się na pomocy młodej dziewczynie, Shura odeszła na pogranicza miasta, oddając się długiemu, męczącemu treningowi. Przemieszczając się pomiędzy księżycową architekturą, napotkała silnego, lecz ledwo żyjącego wyrzutka. Jego twarz była blada, pełna cierpienia i niepewności. Nie wiedział gdzie dokładnie się znajduje, ani który jest dzień. Pod znakiem zapytania pozostawał także wynik wojny oraz jej rezultat. Co prawda, mógł się domyślić, że wygrał Shinsaku, gdyż w jego mniemaniu jest on najpotężniejszym ninja na tej ziemi. Tym razem jednak zjadała go bojaźń. Szukając odpowiedzi, napotkał innego wyrzutka. Dziewczyna nie wyglądała jakoś specjalnie, a jej oblicze wskazywało na dość młody wiek. Spocona, zmęczona kierowała się do hotelu, a nim przekroczyła jego próg, ponownie napotkała problem.
    Było kilka wyjść z tejże sytuacji. Mogła porzucić specjalistę w walce wręcz, zignorować go i dotrzeć spokojnie do miejsca, gdzie mogłaby położyć się na łóżku i zasnąć. Co innego, jeżeli zgodzi się mu pomóc, albo przynajmniej odpowiedzieć na zadawane przez niego pytania. Ostatnim, najlepszym wyjściem była pomoc wobec niego w postaci zajęcia się nim. Oczywiście dopóki nie odzyska wszystkich sił. Jeszcze nie wie, że jest to jej rodzina. Wyrzutek.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#786 2016-01-23 16:32:47

 Shura

Martwy

6720223
Zarejestrowany: 2015-01-07
Posty: 95
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Czonkini organizacji
Płeć: Kobieta
Wiek: 20
Multikonta: Akemi, Miyaguchi

Re: Miasto

      Miałam już udać się na tak długo wyczekiwany odpoczynek. Lecz ku mojemu zaskoczeniu zaczepił mnie mężczyzna z innymi intencjami niż poderwanie czy zaliczenie mnie. Już chciałam się zamachnąć i dać mu w twarzy by zapamiętał, że kobiet ninja nie zaczepia się nawet z bukietem kwiatów. Jednak w tym przypadku chodziło o coś innego. On po prostu potrzebował pomocy. Wyczuwałam wokół niego aurę niepokoju, było w nim coś takiego co podpowiadało mi, że nie ma wobec mnie złych intencji, naprawdę potrzebował pomocy.

      - Jesteśmy w kraju Księżyca - powiedziała i pozwoliłam mu podeprzeć się o moje ramię - Chodź, zaprowadzę Cię w bezpieczne miejsce - powiedziałam poprawiając swoją blond grzywkę. Bezpiecznym miejscem nazywałam swój pokój w hotelu. Nic lepszego nie mogłam wymyślić.

Offline

 

#787 2016-01-23 16:42:52

Yoshimaru

Wyrzutek

Zarejestrowany: 2013-03-24
Posty: 647
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32 lata

Re: Miasto

     Kraj Księżyca, to jednak dość niedaleko mego domu. Oparłem się o ramię dziewczyny, idąc wzdłuż brukowanej ulicy, dochodząc do szerokiego budynku, zwanego hotelem. Tam zaś dotarliśmy do pokoju dziewczyny, gdzie od razu zająłem jedno, wolne łóżko. Niemalże natychmiast spojrzałem pod bandaż, w celu dowiedzenia się, jakie to rany skrywa. O dziwo ma skóra była czysta, wręcz nieskazitelna. Nie widziałem ani jednego, najmniejszego zadrapania. Z lekkim zdziwieniem położyłem głowę na poduszkę, posyłając czerwonowłosej mały, skryty uśmiech. Nie było mi wcale wesoło. Postanowiłem dowiedzieć się jeszcze więcej rzeczy, które mogłyby mnie nakierować na lepszy trop rozwiązania zagadki, jaką było me pojawienie się tutaj.
   - W takim razie, może powiesz mi, dlaczego tutaj jestem? Nie, inaczej. Zupełnie nie mogę sobie przypomnieć, co takiego się ze mną stało. Ostatnim razem byłem z moim mistrzem, na wojnie. Masz może jakieś wieści z Yu no Kuni? I w ogóle.. jak Ci na imię? - Podciągnąłem się, przyjmując wygodną, nie obciążającą kręgosłupa pozycję. Zaschło mi także w gardle, dlatego też zwróciłem się do niej o szklankę wody. Nie wiedząc, co dalej zrobić, oczekiwałem jej odpowiedzi.

Offline

 

#788 2016-01-23 16:48:34

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 955

Re: Miasto

#2
    Przemierzając ulice miasta, dwójka kierowała się coraz głębiej, w samo sedno centrum. Zatrzymali się w hotelu, gdzie Shura wynajęła jeden z wolnych, przestronnych pokoi. Yoshimaru zajął wolne łóżko, przyjmując wygodną pozycję, prosząc o szklankę wody. Nadal w jego głowie wirował mętlik niepewności. Wojna została zażegnana, a Shinsaku skradł demona, wracając prawdopodobnie w swe rodzinne strony. Czarnowłosy jednak nie zdawał sobie z tego sprawy. Pod białymi opatrunkami nie odnalazł ran, których się spodziewał. Został całkowicie wyleczony, zdając sobie sprawę, że po otwarciu kolejnej bramy powinien mieć chociażby złamaną nogę. Miał więc pewność, że ktoś ocalił jego życie i istnieje osoba, której jest dłużnikiem. Nie przedstawiła się jednak, a zostawiło go samego sobie.
    Wtem do drzwi pokoju zapukała nieznana osoba. Nim Shura otworzyła, rozległ się głos mężczyzny, prawdopodobnie jednego z pracowników. Zapytał otwarcie, czy dwójka kochanków nie życzy sobie czegoś do jedzenia, bądź picia. Zważając w jakich okolicznościach się spotkali, brzmiało to co najmniej komicznie.

Offline

 

#789 2016-01-23 17:00:49

 Shura

Martwy

6720223
Zarejestrowany: 2015-01-07
Posty: 95
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Czonkini organizacji
Płeć: Kobieta
Wiek: 20
Multikonta: Akemi, Miyaguchi

Re: Miasto

      Widziałam w oczach chłopakach coś na wzór przerażenia. Niby wiedział co się stało, ale brakowało mu części wspomnień. Albo po prostu zostały one porozrzucane po jego umyślę i tak naprawdę nie wiadomo czego po jego osobie się spodziewać. Nie zaskoczył mnie tym, że od razu rzucił się na moje łóżko. Co prawda byłam trochę zła na niego. W końcu byłam po ciężkim treningu, ale co mogłam zrobić... Musiałam chociaż przez chwilę pozwolić mu na to by poleżał na nim. Nie mogę być przecież aż tak dużą egoistką. Nie wiem jakim cudem moja duma na to pozwalała, ale część empati jeszcze we mnie zostało, więc co mi szkodzi, pozwole mu... Czemu do cholery to wydaję się być takie trudne? Chwila... Czy on coś mówi o Yu no Kuni?

      - Yu no Kuni? - zamyśliłam się na chwilę - Moment, czy Ty też jesteś wyrzutkiem? - byłam lekko zaskoczona, bo przeważnie mężczyźni i kobiety na swoich ciuchach nosili znak naszej organizacji. Ja za to nie lubiłam się z tym afiszować, w sumie to należałam do tej organizacji z musu, a raczej braku w swoich genach kekkei genkai, czego często żałowałam. Tym bardziej, że rodzice nie mówili mi zbyt wiele o naszych przodkach... Kiedy mężczyzna wszedł, poprosiłam go o wodę, której mi brakowało dla Yoshiego. Jak wspomniał o tym, że jesteśmy kochankami, złapałam za majtki, które leżały na szafce i zrobiłam ruch jakby zakładała je znowu... Ponieważ kiedy tak stałam obok nowo poznanego wyrzutka, szykowałam się na wzięcie prysznicu, pozostając w długiej koszulce, która na tyle mnie zakrywała, że nie było widać moich spodenek. Czy krępowałam się czarnowłosego? Nie bardzo, co mi może zrobić ledwo żyjący chłopak. Byłam naiwna, ale ja też potrafie przywalić.

Offline

 

#790 2016-01-23 17:12:12

Yoshimaru

Wyrzutek

Zarejestrowany: 2013-03-24
Posty: 647
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32 lata

Re: Miasto

     Nie przedstawiła się. Spojrzałem na nią w sposób wymowny. Wtem do pomieszczenia wparował lokaj, proponując cokolwiek do jedzenia, bądź picia. Gdybym tylko miał siłę krzyknąć, od razu poprosiłbym kilka przystawek na koszt czerwonowłosej. Ta jednak odpowiedziała mi, że także jest wyrzutkiem, co z lekka zmieniło me sceptyczne nastawienie wobec jej osoby. Poprosiła o szklankę wody dla mnie, co także niezmiernie przypadło mi do gustu. W mych oczach zaistniała jako prawa, pomocna osoba, która nie odmawia potrzebującym, nawet jeżeli ich nie zna. Niemniej, musiała słyszeć trochę o wojnie skoro utożsamiła Yu no Kuni z wyrzutkami. Wywodzimy się bowiem z Ronin no Kuni, które jest położone nieco dalej od miejsca, gdzie rozgrywała się walka. Przewróciłem oczami, przyjmując napój.
   - Widać świat jest mały, skoro wpadłem akurat na wyrzutka. Nie mam jednak pojęcia, co sprawiło, że znalazłem się akurat tutaj. Byłem na wojnie, patrzyłem jak nasz przywódca walczy, a tuż po tym zemdlałem. Obudziłem się na obrzeżach, gdzie mnie znalazłaś. Będę musiał jak najszybciej dostać się do naszej siedziby. - Spróbowałem wstać, lecz nadal kołowało mi się w głowie. Widocznie będę musiał zostać tutaj jeszcze kilka godzin, a dopiero po tym ruszyć w świat. Niemniej, towarzystwo dziewczyny zupełnie przypadło mi do gustu. Oderwałem spojrzenie, co oczywiście oznaczało, że może iść wziąć prysznic. Jak sama widzi, i tak nie będę w stanie jej podejrzeć. Poza tym, nawet nie miałem ochoty na takie wybryki.
     Przewróciłem się więc na jeden bok i spróbowałem zdrzemnąć. Nie przychodziło to jednak łatwo, gdyż przez okno padało słońce. Nie chciałem jej denerwować głupimi pytaniami, dlatego też przymknąłem powieki i oddałem się przyjemnemu odpoczynkowi. A kto wie, może dziewczyna ruszy razem ze mną w stronę siedziby. Jeszcze nie poznałem jej powodu przybycia w te strony. O ile w ogóle będzie chciała jeszcze ze mną rozmawiać, gdy już wydobrzeję.

Offline

 

#791 2016-01-23 17:19:56

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 955

Re: Miasto

#3
    Mężczyzna ubrany w czerwony, dość ciasny strój kiwnął głową na znak zrozumienia, po czym zniknął na końcu korytarza. Nie minęło kilka minut jak wrócił ze szklanką w ręki. Na jego przedramieniu spoczywała biała, delikatna chusta, a na głowie specyficzna czapka. Uśmiechał się także chcąc wywrzeć jak najlepsze odczucie. Hotel ten cieszył się dość dużą popularnością, a dzięki swej codziennej opinii przyciągał coraz to nowych ludzi. Obsługa dbała o gości jeszcze bardziej, niż o siebie.
    Shura postanowiła wziąć prysznic, zakładając majtki, czy wykonując podobną do tego czynność. Yoshimaru spoczywał na łożu, nie będąc zupełnie pewnym tego, co chce powiedzieć. Z początku powiedział, że pragnie dowiedzieć się czegoś o wojnie, a potem zmienił zdanie, twierdząc, że bezzwłocznie chce się dostać do swej siedziby, odnaleźć mistrza i porozmawiać z nim, czy coś w tym guście.
    Dziewczyna, będąc wyrzutkiem, powinna mu pomóc choć trochę. Jeszcze tego nie wiedziała, lecz czarnowłosy jest dość dobrze znany wśród swoich ludzi. Dzięki nad wyraz nieprzeciętnym umiejętnością odznaczył się tytułem elity. Odznaczeniem, które przysługuje jedynie wybitnym jednostkom, bądź takim, którzy już zaistnieli w okrutnym świecie ninja. Nikt także nie podejrzewał, że dwójka wyrzutków spotka się w jednym miejscu.
    Lokaj ponownie zniknął za drzwiami, zamykając drzwi oraz zakładając specjalną kartkę, żeby nie wchodzić do środka. Nie chciał przeszkadzać kochankom, których tak zawzięcie podziwiał. Ci młodzi ludzie, jeszcze tyle życia mają przed sobą, a mimo tego pchają się do swych łóżek.

Offline

 

#792 2016-02-18 23:09:30

 Shura

Martwy

6720223
Zarejestrowany: 2015-01-07
Posty: 95
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Czonkini organizacji
Płeć: Kobieta
Wiek: 20
Multikonta: Akemi, Miyaguchi

Re: Miasto

      No nie powiem, zaintrygowało mnie to co mówił. Wprost zasugerował, że sam jest wyrzutkiem i to jeszcze był na wojnie. Specjalnie nie słyszałam o innych ninja z naszej organizacji, którzy by wybierali się na jakąś bitwę. Co mówi mi o tym, że nie kłamie o tym, że nasz lider znalazł się samym centrum walki. Naprawdę interesujące. Spojrzałam na łazienke, jednak po chwili stwierdziłam, że tutaj jest ciekawiej. Położyłam się na łóżku i zaczęłam mu się przypatrywać. Nie koniecznie miałam ochotę wracać do naszej siedziby. Nie, żebym była wyrzutkiem organizacji, która właśnie ich gromadzi. Po prostu nie zawsze przemawia do mnie polityka tego miejsca. Co prawda przywódcy nie są źli, ale to ja jestem lekko sceptyczna do jakiekolwiek władzy. Dołączyłam do organizacji ze względów bezpieczeństwa dla brata i mnie... Nachętniej została bym pustelniczkom czy jak to teraz nazywa się podróże samotnie ku zdobyciu nowych doświadczeń i umiejętności.

      - W Twoim obecnym stanie proponowała bym zostać tutaj przez dobrę pare godziny jeżeli warunki nam na to pozwolą - powiedziałam ubierając spodnie lężąc - Opoczywaj, póki co.

Ostatnio edytowany przez Shura (2016-02-18 23:09:43)

Offline

 

#793 2016-04-24 00:47:20

Yoshimaru

Wyrzutek

Zarejestrowany: 2013-03-24
Posty: 647
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32 lata

Re: Miasto

     Ze zmieszaniem na twarzy, prześlizgnąłem się drugi koniec łóżka, by wzrok posępny wbić w okno, a raczej w to, co się za nim znajdowało. Krajobraz ponadprzeciętnego kraju, Tsuki no Kuni, słynącego z wyśmienitych i wszechstronnych towarów. Biorąc pod uwagę obecną sytuację i wszystkie inne z przeszłości, nie miałem pojęcia co sprawiło, że znalazłem się akurat tutaj. Z rozgoryczeniem przytaknąłem dziewczynie wiedząc, że w tym stanie i tak daleko nie zajdę. Nie porzuciłem jednak celów, wizyta w siedzibie nadal pozostała priorytetem, choć drugoplanowym. Jak sama oznajmiła - powinienem odpoczywać. Na me szczęście los nie rzucił kolejnego fatum, nie byłem bowiem samotny. W towarzystwie przepięknej niewiasty, mogłem przymknąć powieki, a choć nie wyglądała na szczególnie silną, czułem się bezpieczny. Nie oszukując się - ile byłbym w stanie wywalczyć w tejże formie? Praktycznie nic, ledwo co nogą ruszam, a mówić dopiero o bieganiu, to jak marzenie o zostaniu milionerem.
      To brzmi zbyt pięknie, by ledwie godziny sprostały temu, co mnie spotkało. Sądząc po niewielkich obrażeniach, a ciążeniach na umyśle i bólach w krzyżu, nie był to znaczący pojedynek. A choć wspomnienia me nie sięgają zbyt daleko, to mogę jedynie przypuszczać, że ktoś zajął się mną, gdy byłem nieprzytomny. - Przerwałem ciszę, która pojawiła się wraz z wyjściem przedstawiciela personelu w tym hotelu.
      Skoro już tkwimy w tym oboje. A i może czas odpowiedni nie jest, lecz i tak nic innego nam go nie uśmierzy. Rozmowa będzie najlepszym rozwiązaniem. Powiedziałaś, że jesteś wyrzutkiem. Z jakiej rodziny pochodzisz? - Skierowałem głowę w jej stronę, odrywając wzrok od szarej codzienności wyspy.

Offline

 

#794 2016-04-24 01:12:48

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 955

Re: Miasto

#4
    Personel, który od wielu lat zajmował się poprawnym funkcjonowaniem hotelu, zaprzestał dalszej obsługi. I to nie dlatego, że był w jakiś sposób zniesmaczony dwójką nowych gości, a po prostu dostał wyraźne polecenie, by pozostawić klientów w spokoju. Po wywieszeniu specjalnego ogłoszenia na klamce od drzwi, nikt nie przeszkodził w dalszej rozmowie. Wyrzutki zostały same, dając odpowiednią ilość czasu na zregenerowanie sił przez czarnowłosego, który jak widać nadal odczuwał skutki oboczne ostatnich przygód.
    Wydawałoby się, że czas dłużył się niemiłosiernie. Odkąd tutaj przybyli minęło może dwadzieścia, trzydzieści minut. A Yoshi doznawał takiego znudzenia i zniesmaczenia, jakby przesiadywał w zamknięciu przez kilka dni. Nie tylko ból w krzyżu, w nogach czy ciążenie psychicznie nie dawało mu spokojnie myśleć. Czuł przede wszystkim bezradność, która przejawiała się w niemożności udania się do siedziby. Jak sam poprawnie określił, nie byłby w stanie ruszyć nawet nogą, a co dopiero mówić o bieganiu, które mogłoby jedynie pogorszyć jego sytuację zdrowotną.
    Nawiązał więc rozmowę z dziewczyną, która ocaliła mu życie. Gdyby nie jej bezinteresowna pomoc, młodzieniec nadal tkwiłby gdzieś na obrzeżach miasta, modląc się, by jakakolwiek osoba zajęła się jego rannym ciałem. A choć nie były to obrażenia widoczne, z pewnością czuł się bardzo źle. Niestety, los kocha płatać figle, dlatego mogę zapewnić, że to co się dzieje tu i teraz nie jest końcem przygody. Dajmy jednak możliwość lepszego poznania się dwójce wyrzutków. Szczególnie, że ich życie z góry określone jest na bardzo krótkie. Wiele bowiem wojowników umiera w bardzo wczesnym wieku.

Offline

 

#795 2016-04-26 23:46:04

 Shura

Martwy

6720223
Zarejestrowany: 2015-01-07
Posty: 95
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Czonkini organizacji
Płeć: Kobieta
Wiek: 20
Multikonta: Akemi, Miyaguchi

Re: Miasto

      Spotaknie chłopaka nie zaspokoiło moich pragnień na trening lub jakąś misje. Mimo wszystko lubiłam jak coś się działo, a ostatnio pomimo większej lub mniejszej ilości czasu na odpoczynek, non stop miałam ochotę na to by coś się działo interesującego. Los sprawił, że ten chłopak miał być tą ciekawostką w moim życiu? Nie byłam tego pewna, ale warto było spróbować chociaż zawiązać z nim jakiś drobny kontakt. Nie widziałam przeszkód, chociaż i tak póki co nie widziałam w nim nic szczególnego, prócz tego, że był ranny lub poobijany. Kto tam wie co dokładnie mu się stało...

      - Nie koniecznie lubię opowiadać o swojej rodzinie. Nie byli zawsze wspaniali, a moje nazwisko Tobie wiele nie powie... Isayama - powiedziałam nadal leżąc - W moim wyobrażeniu został mi tylko młodszy brat, tylko jego jestestwo mnie obchodzi. Co z resztą rodzinny? Może kiedyś ich odwiedzę jak przyjdzie mi ochota - powiedziałam zamykając oczy.

Offline

 

#796 2016-07-18 18:08:04

Yoshimaru

Wyrzutek

Zarejestrowany: 2013-03-24
Posty: 647
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32 lata

Re: Miasto

     Gdy dziewczyna mówiła, chodziłem wokoło mebli, z dłoniami położonymi na udach. Rany powodowały ogromny ból, do którego próbowałem przywyknąć. Wiedziałem także, że szybko nie znikną. Co jakiś czas zerkałem w jej stronę, by nie poczuła się ignorowana. Gdy zaś skończyła, przykucnąłem przy wyjściu. Jedną dłoń zamieściłem na klamce. Zostaliśmy odseparowani od reszty ludzi, choć taki obrót spraw także bywa męczący.
      Chodźmy się przejść. Wstąpmy do jakiegoś baru lub zahaczmy o stoisko z jedzeniem. Wolę już patrzeć na dziki tłum ludzi, niż czuć się zamkniętym jak sardynka w puszce. Dodatkowo, nie mam wiele pieniędzy, by opłacić nocleg na jeszcze jedną noc. - Po ostatnim zdaniu, na mej twarzy pojawił się uśmiech. Sztuczny, co prawda. Poprzez odniesione obrażenia, nie prędko będzie mi do śmiechu. W każdym razie, dłoń ma otworzyła drzwi, a głowa kiwnęła znacząco. Byłem gotowy do wyjścia, zakładając, że wszystkie rzeczy i tak zawsze nosiłem w kaburach, bądź torbach.
     No i sam fakt długiej podróży. Głód także nie należy do najmilszych uczuć. W karczmach oraz hotelach z reguły bywają dość wysokie ceny, dlatego też przydrożne stoisko przy ulicy wydaje się odpowiednim rozwiązaniem. Dla tak pustej kieszeni jak moja.
      Powinienem chyba skontaktować się z Shinsaku. Nie wiem, jakie obrażenia poniósł po ostatniej potyczce. Z pewnością wrócił do osady, by utrzymać tam dalszy porządek. Mam tylko nadzieję, że nasza organizacja nie ucierpiała zbyt bardzo. Oby wojna nie odbiła się na Ronin no Kuni. - Te słowa dodałem, schodząc. Nawet jeżeli czerwonowłosa nie podążała za mną.

Offline

 

#797 2016-07-20 20:14:35

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 955

Re: Miasto

#5
    Rozmowy trwały krótko. Shura zwięźle opowiedziała o własnej rodzinie, wyrażając pewną niechęć do ponownych odwiedzin. Pomimo tak młodego wieku, zdołała się ustatkować i wyjść na swoje. Nie jestem przekonany, jak w tym okrutnym świecie może znaleźć się miejsce, dla małej, jeszcze bezbronnej dziewczynki, lecz jak widać, radzi sobie. Bez żadnego niepokoju położyła się, czekając, aż Yoshimaru wykona jakiś ruch. I tak też się stało, chłopak podszedł do drzwi, otwierając je i uprzednio głosząc kilka słów, odnośnie stanu Ronin no Kuni po wojnie rozegranej w środkowej części państwa.
    Ten sam pracownik, który zostawił ich samych, zjawił się u progu, by zabrać kluczyki. O ile czerwonowłosa także zgodziła się pójść. Tuż po tym wystawił rachunek na niewielką ilość ryo i pożegnał gości. Nie zostali nawet na noc, więc na świstku widniały jedynie trzy liczby. Gdy zaś dotarli z powrotem na dól, ujrzeli tłum przemieszczających się ludzi. Miasto tętniło życiem. Jako, że hotel mieścił się w samym środku rynku, wyrzutki poczuły zapach najróżniejszych przysmaków. A oprócz tego tradycyjne przekupstwa, hałasy i inne bajery. Idealnie wymalowana codzienność na tle szarego miasta.
    Od samego początku, aż do tego momentu, nie wydarzyło się nic szczególnego, co mogłoby wywrócić akcję do góry nogami. Dwójka rozmawiała, zacieśniając relację. Choć sądząc po jej tonie oraz skrupulatności w przekazywaniu informacji, jeszcze trochę czasu minie, nim dobrze się poznają. Któż jednak wie, co los rzuci im pod nogi w tym miejscu.

Offline

 

#798 2016-07-21 10:32:47

 Shura

Martwy

6720223
Zarejestrowany: 2015-01-07
Posty: 95
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Czonkini organizacji
Płeć: Kobieta
Wiek: 20
Multikonta: Akemi, Miyaguchi

Re: Miasto

      Wyrzutek postanowił wykonać pierwszy krok... nie, nie taki krok. Może ostatecznie pozwolę mu na poznanie mnie? Nigdy nie była przekonana do obcych, nawet jeżeli byli oni z mej organizacji. Z niego natomiast biło jakieś przerażające ciepło. Wydawało się straszne bowiem jego twarz była dla mnie jakaś znajoma mimo, ze widziała go pierwszy raz. Nie chciałam by z tego wyszło coś więcej. Bałam się, a takie sprawy mimo wszystko trzeba przewidywać, nawet podczas pierwszego spotkania. Będzie mi wdzięczny za pomoc i co dalej? Zostawi mnie czy jednak zobaczy coś jeszcze? Cholera jasna, o czym ja myślę! Shura, ogarnij się to wasze pierwsze spotkanie, a Tobie jedynie doskwiera samotność. Uspokój się dziewczyno.

      - To dobry pomysł, pójdźmy coś zjeść. Jeżeli chodzi natomiast o pieniądze za nocleg i jedzenie... Pozwól, że ja zapłacę. W zasadzie to nawet nie możesz odmówić - mój uśmiech natomiast był już szczery w przeciwieństwie do tego chłopaka. Albo doskwiera mu aż tak ból abo coś ukrywa, jedno z dwóch, ale oba wydają się kiepskie.

      Nie miałam zamiaru zaprowadzić go do najtańszego lokalu. W końcu ja stawiam. Ostatecznie pokusiłam się o to by skomentować całą sytuacje związaną z wyrzutkami - Długo już podążasz za śladem szanownego lidera? - zapytałam wchodząc do karczmy szukając przy tym wzrokiem wolnego stolika - Bardzo przejmujesz się... naszą organizacją. Wydaję mi się, że mimo wszechobecnego fałszu to nie brakuje tam silnych ninja, którzy zdołali by ochronić siedzibę i cywilów - mówiłam siadając.

Offline

 

#799 2016-07-23 18:28:47

Yoshimaru

Wyrzutek

Zarejestrowany: 2013-03-24
Posty: 647
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32 lata

Re: Miasto

      Skoro tak mówisz. Możliwe, że to prawda. Shinsaku pokłada wiele energii w rozwój naszej organizacji. Oprócz rozwijającej się gospodarki, wielki nacisk kładzie na kształcenie młodych ludzi. Także i rada rozsyła niemałe nadzieje w nowym pokoleniu. Na wojnę wyruszyła nas garstka. Z pewnością znajdzie się ktoś, kto nawet i teraz obroni miasto. - Zdjąłem płaszcz, gdy weszliśmy do budynku. Zajęliśmy stolik w samym kącie pomieszczenia, jak to zresztą bywa najczęściej. Siadając na przeciw czerwonowłosej, kontynuowałem ze spokojnym głosem. Czekałem także, aż podejdzie osoba odpowiedzialna za przyjmowanie zamówienia.
      Nie ma co gdybać. Wojna się skończyła, pomyślnie, bądź nie. W polityce jestem słaby, choć wiem, że dopóki władca Kraju Ognia nie zażąda kolejnych ziem, możemy żyć spokojnie. - Przemierzyłem wzrokiem po wszystkich znajdujących się wewnątrz. Na końcu zaś zerknąłem na ranę, które pod wpływem czasu zaczęła się goić. Ból stał się mniejszy, choć nadal dawał o sobie znać.
      Jeżeli zaś chodzi o naszego mistrza, to jak mówiłem - dawno go nie widziałem. O ile mnie pamięć nie myli, ocalił me życie. W jakąś noc, gdy byłem bardzo zmęczony. Zostałem przyjęty do organizacji, tam szkolony. Potem zaś nadano mi tytuł elity, choć sam już nie pamiętam, czy przed, czy po turnieju, który rozegrał się w Enca. A teraz, po wojnie, siedzę tutaj ze złożonymi rękoma, gdyż odniesione rany nie pozwalają mi na nagłą podróż. - Westchnąłem.
      Może wrócisz ze mną do Ronin no Kuni, gdy tylko załatwisz tutejsze sprawy? - W mej głowie zaświtała sylwetka czarnowłosego. Nadal trapił mnie brak jakichkolwiek wieści o skutkach wojny. Spoglądając na jednego mężczyznę, siedzącego dość niedaleko, zastanawiałem się nad podejściem i wypytaniem. Mógłbym dowiedzieć się czegoś od osób trzecich, o ile informacje dopływają, aż na wyspę handlową.

Offline

 

#800 2016-07-24 10:55:23

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 955

Re: Miasto

#6
    Dwójka młodych ninja trafiła do słabo obleganej karczmy, o bardzo barwnej nazwie. Pustki spowodowane południem oraz częściowym zachmurzeniem, pozwoliły klientom zasiąść w odtłoczonym miejscu. Przez pierwsze pięć minut personel nie zawitał do stolika, dając wyrzutkom czas na rozmowę. Jedynie gospodarz, niski mężczyzna z długim wąsem, polerował szklanki, przyglądając się przybyłym. W swym zwyczaju nie ufał obcym, dlatego też wolał odczekać dłuższą chwilę, by dopiero ich obsłużyć.
    Po słowach Yoshimaru, dziewczyna o żółto czerwonych włosach, poczuła rękę na swym ramieniu. Wzrok swój jednak wpatrywała w rodaka, który faktem tym się nie przejął. Kobieta, która nagle stanęła obok, ukłoniła się nisko, przesuwając dłoń po ramieniu Shury.
    - Turyści? - Jej głos zadrżał na początku, jakby z niepewności. Gdy dwójka siedzących przeniosła wzrok w jej stronę, ujrzeli zgrabną posturę, o kręconych, fioletowych włosach i jasnych, lawendowych oczach. Ku zdziwieniu - nie była to kelnerka. A jej ubiór przynajmniej na to nie wskazywał. Nosiła grube odzienie, mocno szyte, z pewnością przeznaczone do walki wręcz, niżeli obsługiwania ludzi. Po zapytaniu, dodała resztę wypowiedzi, kończąc tym samym sentencję.
    - Czy kupcy? Bo jak to drugie, mam dla was małą ofertę. Za niską cenę możecie nabyć kilka dobrych przedmiotów, bez konieczności udawania się w stronę sklepów. Tam to dopiero ceny wygórowane! A u mnie, wszystko po taniości. - Odsłoniła kawałek wierzchniego odzienia, pod którym spoczywały stare, zużyte kunaie i kilka małych, postrzępionych shurikenów.
    - Do Ciebie pasowałyby w sam raz. - Swe słowa skierowała w stronę Shury.

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.ligaf12007.pun.pl www.gp2010.pun.pl www.chrzescijanie.pun.pl www.grajznami.pun.pl www.radioalfa.pun.pl