Ogłoszenie


#321 2016-08-03 20:28:15

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Tereny Yu no Kuni

Mężczyzna spojrzał na dziewczynę wyraźnie rozczarowany tym, że nie zrozumiała jego słów. Dziewczyna najwyrażniej nie zdawała sobie sprawy, że jeżeli pozostania sama i dalej będzie szukać ojca w tak głupi sposób prędzej czy później zostanie martwa lyb w najlepszym wypadku pożyje na tyle długo aby zostać dawcą organów.
- Nie do końca mnie zrozumiałaś, klan Uchiha który znałaś  to przeszłość, Doskonale zdaję sobie sprawę z twoich obecnych umiejętności, ale czy ty zdajesz sobie sprawę w jakiej sytuacji się znajdujesz. Rozumiem twoją potrzebę szukania ojca, ale szansę są niewielkie, prędzej spotka cię śmierć. Nie wiem w jakich relacjach twój dom był  z klanem za czasów hmm świetności..raczej nie świetności, przed aferą z lordem. Zdaj sobie sprawę, że jakby źle nie było same imię klanu chroniło ciebie i twoją rodzinę. Obecnie zostaliśmy zredukowani do tego, nie mamy gdzie wrócić, kraj gorących źródeł stał się naszym nowym domem. Żyjemy w nieustającym strachu, garstka z nas am zdolności wykorzystywania chakry, mimo wszystko jest to lepsze niż pozostanie samotną na świecie. Masz tutaj ludzi, którzy cię wyszkolą, zaopiekują, ochronią, ukryją to wiele więcej niż Ci się wydaję. Ja nie proponuję ci zostania na miesiąc czy dwa, ale związanie się z nami na całe życie.
Nie wyglądało aby ktoś miał wieści o jej ojcu, co nie było takie złe brak wieści pozostawiał nadzieję.

   Uderzający smród nieco otumanił zdolności Yocharu, to że nie był w stanie zauważyć czy usłyszeć w pobliżu niczego powinno go zaalarmować, że coś jest nie tak. W końcu zwłoki w takim lesie nawet tak poszarpane jak te powinny być oblegane przez zwierzęta. Nie widać też było żadnych ścieżek, ani dróg ucieczki, miejsce było dokładnie przygotowane co jeszcze bardziej powinno włączyć ostrzeżenie w głowie Uchihy. Uratowały go nie zdolności a estetyka, a może jednak instynkt kazał mu trzymać się z dala od zwłok. W każdym razie chwilę po tym jak sznur został przecięty zwłoki eksplodowały, a huk rozniósł się po okolicy. Wyostrzony słuch Uchihy wkrótce wyłapał ruch z oddali, zbliżała się do niego czarnowłosa postać. Kiedy już mogli się dojrzeć z oddali rzucił pytanie.
- Jesteś z klanu Uchiha? Jeżeli tak wymień przynajmniej 3 liderów klanu. - pytanie nie było skomplikowane znała na nie odpowiedź większość świata ninja, jednak dawała minimum bezpieczeństwa, oczywiście jeżeli pytanie nie było podstępem.

Ostatnio edytowany przez Straznik 1 (2016-08-03 20:28:56)

Offline

 

#322 2016-08-03 21:42:07

 Yocharu

Klan Uchiha http://i.imgur.com/p2qZr4s.pnghttp://i.imgur.com/bRrcMpK.png

50499111
Skąd: Hidari
Zarejestrowany: 2014-04-03
Posty: 960
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider/ Weteran
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 26

Re: Tereny Yu no Kuni


       Nie wiem czy to szczęście, czy może jakiś wewnętrzny instynkt ale któraś z tych opcji uratowała mnie przed bezpośrednim przyjęciem eksplozji. Dotarło do mnie jedyne pole uderzeniowe, rozdmuchując moje włosy i płaszcz. Ręka odruchowo ruszyła by zasłonić moją twarz przez ogniem ale ten do mnie na szczęście nie dotarł. Wybuch może nie należał do tych najsilniejszych ale osiągnął temperaturę na tyle wysoką by większość zwłok spalić, co wyeliminowało opcję otrzymania martwą kończoną w twarz. Byłem zbyt mało podejrzliwy względem tego miejsca, myślałem, że zostało pozostawione samemu sobie ale myliłem się. Na szczęście te dziesięć procent ostrożności wyło wyraźniej w głowie i nie fatygowałem się osobiście do zerwania ciał a jedynie do rzutu kunaiem. Mogła zostać ze mnie sieczka ale póki co, coś nade mną czuwało. No właśnie, póki co.
       Wtem usłyszałem jak ktoś zbliża się do mojej pozycji. Miałem czas na przygotowanie ale z drugiej strony, ciężko było przygotować się na nieznane. W takich warunkach aktywacja sharingana może nie być zbyt mądra więc wsłuchiwałem się w kroki by namierzyć ile osób się zbliża. Albo dobrze się maskowali ale tylko jedna persona pofatygowała się sprawdzić wybuch. Jedno było jednak pewne, zlecą się tu niedługo z okolicy gdy tylko zobaczą skąd dobiega dym po eksplozji. Wreszcie dostrzegłem sylwetkę mężczyzny o czarnych włosach. Podobne do moich ale to wciąż go nie identyfikowało. Jegomość również miał z tym problem, zarzucając pytaniem. Niby trafne, aczkolwiek liderzy Uchiha byli na tyle znani w świecie, że każdy mógł znać odpowiedź. Jednego nawet poznałem gdy jeszcze żył i to prawdopodobnie przez niego jesteśmy teraz w tak tragicznej sytuacji a raczej przez jego zniknięcie. Zanim zacząłem jednak rozmowę, upewniłem się czy jest tu sam. Delikatnie obróciłem głowę to w lewo to w prawo a potem już tylko wyostrzyłem słuch, nic mi innego nie pozostawało.
       - Nie wiesz, że najpierw należy samemu się przedstawić zanim zadasz komuś pytanie o pochodzenie? Raczej nie wszedłem na teren twojej rezydencji więc nie muszę się tłumaczyć.

Offline

 

#323 2016-08-03 22:01:16

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Tereny Yu no Kuni

Mężczyzna spojrzał ponownie na Yocharu, odległość jaka ich dzieliła wciąż była całkiem spora około 40 metrów,a otoczenie drzew zapewniało nieco większe bezpieczeństwo. Z drugiej strony było sporo miejsc żeby się ukryć czy zastawić pułapkę. Ciała najwyraźniej podziałały na wyobraźnie Uchihy ponieważ z miejsca stał się bardziej nieufny. Mimo uważnemu przyglądaniu się  Yocharu nie był w stanie dostrzec ani usłyszeć nikogo innego przynajmniej w tym momencie.
- Zachowujesz się niezwykle ostrożnie jak na kogoś kto właśnie wpadł w cholerną pułapkę. Masz rację w innych czasach należało by się przedstawić, ale czemu ja mam Ci ufać skoro ty nie chcesz zaufać mi. Nie wszedłeś na teren mojej rezydencji, ale ściągnąłeś w jej okolice nieprzyjemnych typów. Jednak jeżeli nie potrzebujesz mojej pomocy to śmiało, nie odpowiadaj na pytanie, nie przedstawiaj się, zostań następnym trupem nadzianym na drzewo. - jakby na potwierdzenie jego słów, słuch Yocharu wreszcie wyłapał podejrzane dźwięki, było to wycie wilków, znajdowały się dość daleko, ale najwidoczniej dzięki wybuchowi informacja dotarła do sprawców masakry. Ciemnowłosy mężczyzna zaczął się wycofywać, zresztą niezbyt zgranie, jednak nie spuszczał oczu z Uchihy.

Offline

 

#324 2016-08-03 22:52:51

 Yocharu

Klan Uchiha http://i.imgur.com/p2qZr4s.pnghttp://i.imgur.com/bRrcMpK.png

50499111
Skąd: Hidari
Zarejestrowany: 2014-04-03
Posty: 960
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider/ Weteran
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 26

Re: Tereny Yu no Kuni


       Kącik moich ust, delikatnie uniósł się ku górze w nikłym uśmiechu. Obaj robiliśmy grę pozorów i nikt z nas nie chciał się przyznać do swojego pochodzenia. Wtedy zdałem sobie sprawę, że jego pytane jest całkiem podchwytliwe i tylko prawdziwy Uchiha może znać odpowiedź na nie a przynajmniej tak przypuszczałem. Ostatnim liderem była Setsuna, o której w sumie prawie zapomniałem. Została mianowana potajemnie bo sam dowiedziałem się o tym dopiero gdy dotarłem na front. A nie, dowiedziałem się o tym dzięki swojej siostrze, którą spotkał Kuroi Inu gdy jeszcze stąpał po tym świecie. Ale gdyby nie ta informacja to dowiedziałbyś się dopiero na polu walki. Zginęła równie szybko co nie służyło raczej specjalnie rozgłosowi. Niewielu wiedziało, że tak naprawdę nosi koronę czerwonookich. Tak więc, jeżeli podrzucę prawidłową kolejność to gość, o ile Uchiha, powinien przytaknąć, jeżeli nie Uchiha, powie że błąd. No chyba, że jest dobrze poinformowany.
       W tym czasie jednak moje podejrzenia się przypuściły odnośnie wybuchu, coś zaczęło nadciągać w naszym kierunku, chodź nie spodziewałem się że będą to wilki. Dziwne, powinny były się raczej spłoszyć aniżeli wyć i kierować do nas. Nie jestem pewien czy chce się przekonać co to faktycznie może być. Jegomość zaczął powoli się cofać, trzymając wzrok wpatrzony we mnie. Bał się tego co nadchodzi a wróg mojego wroga jest moim przyjacielem. Mogłem jeszcze założyć, że wycie wilków towarzyszy moim sprzymierzeńcom ale nie słyszałem by jakikolwiek Uchiha ujeżdżał albo tresował takie zwierze. Musiał mu chyba zaufać, zwłaszcza że nie znam tych okolic a bezpośredniego starcia ryzykować nie będę.
       - Setsuna, Ichitsu, Matsuo. (jeżeli potwierdzi) A teraz wiejmy stąd, bo widzę że wiesz co się zbliża a ja nie wiem czy chce się przekonywać co to na własnej skórze.

Offline

 

#325 2016-08-04 08:23:13

Yozora

Klan Uchiha

15871022
Zarejestrowany: 2016-01-10
Posty: 121
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Gunsō
Płeć: Dziewczyna
Wiek: 18

Re: Tereny Yu no Kuni

     Yozora słuchała słów mężczyzny i rozumiała ich sens. A przynajmniej wydawało się jej, że rozumie. Właściwie to chyba nawet miał rację i chciała go posłuchać. Posłuchać i dołączyć do jego grupy. Cały czas nie podnosiła wzroku, spojrzenie wlepiała w podłogę pod stopami. Podniosła jednak głowę słysząc jego ostatnie słowa.
   - Nie mogę. - rzuciła bez zastanowienia. - Nie mogę zostać tutaj na zawsze. Moja matka nie wie nawet gdzie teraz jestem, myśli że po prostu wykonuje jakąś prostą misję. Nie mogę zniknąć na zawsze, nie mogę zostawić jej samej. - i znów wbiła spojrzenie we własne stopy. Naprawdę chciała pomóc, nawet jeśli niewiele mogła zrobić. Ale przecież nie mogła zostawić matki samej. Najpierw zostawiły za sobą Mikoto, a teraz Yozora miałaby zniknąć? Od tak, bez żadnego ostrzeżenia? Nie, Yozora nie mogła jej tego zrobić, bo wiedziała jak matka mogłaby się wtedy czuć zostając sama.
   - Przykro mi, ale w takim wypadku nie mogę tu zostać na zawsze. - dodała jeszcze jeszcze spoglądając w oczy lidera tej grupy. I zdawała się jakby bardziej pewna, wiedziała że postępuje właściwie. Chciała odnaleźć ojca i być może by się jej to udało gdyby dołączyła do grupy Samuke. Ale nie była na tyle egoistyczna, aby zostawić swoją matkę samą. Sprawa więc wydawała się teraz prosta, nie mogła tutaj zostać. Kiedy Abe-san będzie opuszczał kryjówkę dziewczyna zabierze się z nim i uda się do miasta portowego. Tak przynajmniej się jej w tej chwili wydawało.

Offline

 

#326 2016-08-05 18:23:56

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Tereny Yu no Kuni

Mężczyzna spojrzał pochmurnym wzrokiem na dziewczynę wydawało się, że dopiero teraz zrozumiał ile ma lat i mimo, że powzięła tą trudną misje odnalezienia ojca, tak na prawdę nic nie wiedziała. Można było się spodziewać większej dorosłości po kimś kto przebył szkołę ninja, ale zdarzały się i takie przypadki jak ten. Niewinne dzieci z zabójczymi zdolnościami, nie wiedzące za bardzo co czynią. Zazwyczaj taką osobą było łatwo manipulować, co mogło być korzyścią jak i przeszkodą dla starszego Uchihy. Mężczyzna wziął głęboki oddech i spróbował ponownie tym razem bez niedomówień i całkiem wprost.
- Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę co się stało w kraju błyskawic, ale nasz klan nie jest tam milę widziany. Zostaliśmy rozgromieni podczas wojny i nie stanowimy już takiej siły jak kiedyś. Ochrona nawet jeżeli była tylko z imienia przestała działać. Oznacza to, że każdy ninja którego spotkasz nie będzie się zastanawiał dwa razy co z tobą zrobić kiedy cię spotka. Sharingan jest dość koszący dla każdego adepta sztuk ninja aby cie porwać i torturować. Podobne rzeczy mogły spotkać twoją matkę, mogła zginąć za same powiązanie z twoim ojcem. Jeżeli jednak żyje to dlatego że nikt się go nie dopatrzył. Twój powrót może jej przysporzyć mnóstwo kłopotów. Jeżeli na prawdę Ci na niej zależy to możemy się po nią udać w wolnym czasie z nami będzie bezpieczniejsza niż gdzie indziej. Decydując się nas opuścić masz cały świat przeciwko sobie zero wsparcia i zero pomocy. Wręcz przeciwnie gdy dowiedzą się skąd pochodzisz, a dowiedzą się tego prędzej czy później nawet jak zrezygnujesz z drogi ninja staną się twoimi wrogami, rozszarpią cię na kawałki. Nawet ludzie do niedawna Ci bliscy będą się obawiać przebywać w twoim towarzystwie. To smutna prawda, ale ta wojna i decyzje Setsuny doprowadziła do tego, że do niedawna silny i dumny klan Uchiha stał się niczym innym jak celem prześladowania i jest zbyt słaby aby cokolwiek z tym zrobić. Może za 10-20 lat  jak twoje pokolenie podrośnie będziemy w stanie coś z tym zrobić dlatego potrzebuje twojej pomocy. Pozwól mnie że zapytam cię po raz ostatni czy chcesz z nami żyć czy umrzeć bez nas?

   Mężczyzna w momencie  gdy Uchiha wymienił trójkę liderów uśmiechnął się tryumfalnie - A więc nie jesteś taki nieśmiały, swoją drogą ciekawy wybór.- nim zdążył dokończyć swe słowa z jego rękawa wydobył się kunai, którym błyskawicznie przeciął własną rękę. Następnie  popuszczając odrobinę krwi stworzył klona, którego zadaniem było zgubienie tropu przy pomocy krwi. Po dokładnym zabandażowaniu rany ruszył. Z bliska wyglądał znacznie młodziej niż z dystansu tak na prawdę mógł mieć koło 14-15 lat był dość wysoki, z racji wieku pewnie uniknął udziału w wojnie i miał za zadanie opiekować się członkami klanu nie posiadającymi zdolności bojowych. Mimo tego na jego twarzy widać było zmęczenie charakterystyczny dla ludzi, którzy spędzili wiele czasu na wykonywaniu swojej pracy i stracili z tego całą radość. Widać było że chłopak widział wiele za wiele jak na swój wiek.  - Zato Uchiha, a Ty i skąd się właściwie tu wziąłeś. - po chwili wędrówki w której chłopak nie mówił za wiele, ale uważnie słuchał jeżeli miał czego wyjął ciemną opaskę, której celem było przesłonięcie oczu Yocharu. - Dalej Cię nie poprowadzę jeżeli nie założysz tego.

Offline

 

#327 2016-08-06 13:31:20

Yozora

Klan Uchiha

15871022
Zarejestrowany: 2016-01-10
Posty: 121
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Gunsō
Płeć: Dziewczyna
Wiek: 18

Re: Tereny Yu no Kuni

     Było tak jak Samuke mówił. Nikt teraz nigdzie nie patrzył przychylnie na Uchihów. To akurat Yozora wiedziała i dlatego wraz z matką ukrywały ten fakt przed nowymi sąsiadami i całą okoliczną ludnością. Dziewczyna wierzyła, że to zdoła uchronić ich przed prześladowaniami, ale może było to z jej strony naiwne? Tak wynikało by ze słów mężczyzny. Chociaż z drugiej strony może powiedział to tylko po to, aby zatrzymać ją przy sobie? W końcu jak wcześniej mówił byłaby niezwykle cennym nabytkiem dla grupy pozbawionej shinobi, zwłaszcza w przyszłości... Nie mogła jednak jednoznacznie stwierdzić czy Samuke mówi prawdę czy tylko próbuje wpłynąć w ten sposób na jej decyzję.
   - Dobrze... - wyrzuciła z siebie po dłuższej chwili milczenia otwierając przymknięte przez ten czas oczy. - Zostanę i jeśli faktycznie tylko kwestią czasu jest to czy tożsamość mojej mamy zostanie ujawniona byłabym spokojniejsza gdyby udało się nam ją tutaj sprowadzić. - dodała. Jej głos był poważny tak samo jak spojrzenie. Może nie było to najlepsze miejsce dla jej matki, ale jeśli temu byłaby bezpieczna to tak było lepiej. Przynajmniej Yozora tak to widziała. - Kiedy się tutaj zjawi... - pomyślała na głos. I znów minę miała nietęgą, bo właśnie pomyślała o tym jak matka zareaguje na wieść o tym co jej córeczka robiła naprawdę. Prosta misja jednak różniła się od wyprawy do Yu no Kuni, aby odnaleźć Uchihów. Oj, coś czuła, że czeka ją niezła bura. Cóż, co będzie to będzie. - pomyślała tym razem nie wypowiadając tego na głos.
   - Kiedy moja matka się tutaj zjawi spróbuję wam pomóc jak tylko będę mogła. Ale do tego czasu... Bo widzisz, po tym co usłyszałam jestem strasznie niespokojna... - Samuke chyba nie mógł mieć jej tego za złe.

Offline

 

#328 2016-08-06 14:19:59

 Yocharu

Klan Uchiha http://i.imgur.com/p2qZr4s.pnghttp://i.imgur.com/bRrcMpK.png

50499111
Skąd: Hidari
Zarejestrowany: 2014-04-03
Posty: 960
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider/ Weteran
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 26

Re: Tereny Yu no Kuni


       Zaskoczenie. Byłem zdziwiony gdy w ręce jegomościa a raczej chłopaka bo z bliska okazał się być młodszy niż z wcześniej perspektywy i do tego jest chyba wyższy ode mnie, pojawił się kunai. Z początku moje ciało dostało impuls by przygotować się do potyczki ale ten naciął swoją skórę, tworząc klona, którego krew miała przyciągnąć uwagę zapewne wilków. Duplikat ruszył w teren, ja za to dziwiłem się czemu młody utalentowany chłopak nie ruszył na wojnę. Szczerzę mówiąc to cieszyłem się, że nie został zwerbowany bo w tamtych okolicznościach zapewne już by nie żył. Nurtowała mnie jednak wciąż niepewność czy należy do klanu Uchiha i chciałem go prosić o aktywację sharingana ale kto wie, że coś w tym lesie nie zareaguje na chakrę. Młody niewątpliwie musiał odblokować już czerwone oczy, zważając na okoliczności, chodź i w tym wypadku mogłem nie mieć racji. Wszystko miało okazać się już w niedługim czasie. Gdy zadał pytanie, zastanawiałem się czy powiedzieć mu prawdę. Postanowiłem, że uszczknę trochę tematu ale bez zbędnych szczegółów. Jeżeli mnie prowadzi do pułapki, z której nie wyjdę to nie będzie posiadał niezbędnych informacji a jeżeli wejdziemy do miejsca gdzie są pozostali Uchiha, będę mógł wtedy wyznać więcej.
       - Uchiha Yocharu. Jestem jednym albo jedynym z Uchiha, którzy toczyli walkę na froncie i przeżyli. Przybyłem tu w poszukiwaniu reszty klanu, o ile jeszcze żyją. Póki co jesteś dowodem, że ktoś przetrwał ale te trupy, jeżeli nie były tylko pułapką, nie dają zbyt optymistycznego nastawienia. W każdym razie mam kilka rzeczy do przekazania ale nie wiem czy to miejsce sie do tego nadaje.
        W pewnym momencie zostałem zatrzymany przez ów Zato. Zbliżaliśmy się do kryjówki albo pułapki skoro planował zawiązać mi oczy. Miałem tylko nadzieję, że nie przesłoni mi całych uszu tym materiałem, gdyż to ta zdolność pozwala mi na jakiekolwiek możliwości sensoryczne. Już nawet nie chodziło o to, że mogę nie ufać chłopakowi ale co jeżeli ktoś nas będzie planował zajść a ja nie będę w stanie tego ani dostrzec ani usłyszeć. W każdym razie kiwnąłem głową na znak, że pozwalam by ten zakrył mi oczy.

Offline

 

#329 2016-08-07 07:47:56

 Ikkyo

Klan Uchiha http://i.imgur.com/fGrX3h1.png

52378630
Zarejestrowany: 2014-12-20
Posty: 606
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20 lat
WWW

Re: Tereny Yu no Kuni

     Byłem w tyle. Tajemniczy atak, który dopadł mnie w Boin, również tutaj złapał swoje żniwo. Będąc w podróży, za Yocharu, nagle osłabnąłem. Upadłem na ziemię, nie mogąc ruszyć czymkolwiek. Dopiero po kilku minutach nagłe napad zniknął. Byłem jednak znacznie w tyle. Yocharu ruszył wcześniej i złapanie mojego kompana musiało być trudnym zadaniem. Udało mi się znaleźć jedynie grupkę jakichś ludzi, którzy powiedzieli, że wyglądam podobnie do innego przybysza. Ruszyłem tropem, bo wiedziałem, że przynajmniej w ten sposób odnajdę mojego brata.

     - Yocharu! - krzyknąłem. Tak wiem, mówienie jego imienia tak głośno zdawało się być idiotyzmem. Jednak nie miałem innego wyjścia niż ten sposób odnalezienia go. Podążałem za śladami, które za sobą zostawił, jednak uznałem, że to ostatnia i właściwa opcja. W razie czego się ukryje, był do tego zdolny. A moje zniknięcie nie spowodowałoby zakończenia misji. Widziałem jednak ślady jego butów, pozostawione gdzieś przede mną. Biegłem co sił, niczym wariat, majac tylko jeden cel. Odnajdę go.

Offline

 

#330 2016-08-17 22:22:42

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Tereny Yu no Kuni

Nagły atak nieznanej choroby był znacznie poważniejszy w skutkach niż Ikkyo przypuszczał. Mężczyzna powinien jak najszybciej skonsultować się z jakimś medykiem, bowiem w zawodzie jaki wykonuje takie przypadki często kończą się utratą życia. Tym razem obyło się jednak bez tego, Uchiha przeżył chociaż został porzucony przez towarzysza podróży. Nie pomogły krzyki i szukanie śladów Yocharu był ninja i chcąc nie chcąc nie zostawiał tych śladów za wiele. Co innego gdyby chciał zostać odnaleziony. Za to trop za którym podążał Ikkyo zaprowadził go w głąb lasu w którym nic nie było. Po drodze podobnie jak Yocharu wcześniej mijał kilku wędrowców, ale wszyscy omijali go szerokim łukiem i nikt się nawet do niego nie odezwał. Co było przyczyną tego zachowania cóż pewnie ubiór chłopaka z charakterystycznym herbem klanowym. Z oddali dobiegało wycie wilków, wyglądało na to, że dłuższe pozostawanie w lesie może być niezbyt rozsądne. Wkrótce jednak natknął się na człowieka, który się go nie bał. Były dwa powody dla których nie okazywał strachu. Po pierwsze nosił bluzę bez rękawków z takim samym logiem jak Ikkyo, po drugie był pijany i właśnie załatwiał się pod okoliczne drzewo.

Tymczasem w kryjówce mężczyzna zdawał się przekonywać dziewczynę do pozostania w ich grupie.
- Dobrze nareszcie zaczynasz myśleć jak shinobi. Jednak obecnie może być równie niebezpieczne sprowadzenie twojej matki jak i poszukiwanie twojego ojca. Najlepiej będzie jak zostaniesz przez kilka dni z nami. W między czasie załatwimy niezbędne rytuały i postaram się cię nauczyć kilku sztuczek - mówiąc to chciał pogłaskać dziewczynę po głowie, ale wydawało się, że już układał dalekie plany i nie za bardzo przejmował się rodziną małej, ale może to tylko takie wrażenie? W międzyczasie do obozu przybył Zato z Yocharu.
- Przyprowadziłem kolejnego, a to co nowa twarz? - Zato zwrócił się do swojego przełożonego uważnie obserwując kilka lat młodszą od siebie dziewczynę.
- Sprawdziłeś go?
- Był na tyle głupi, że uruchomił pułapki przy ciałach nie sądzę żeby ktoś bawiący się w szpiega posunął się tak daleko. Tylko dzięki szczęściu jeszcze żyje.
- Hmm...nie jest zbyt bystry to dobrze...- Yocharu usłyszał ten komentarz tylko dzięki swojemu niezwykle wyostrzonemu zmysłowi słuchu. - Witaj nazywam się Samuke i jestem liderem Uchiha, a przynajmniej tego co po nich pozostało. Cieszę się, że mogę cię przywitać w naszym gronie. Zechcesz mi powiedzieć w jaki sposób przeżyłeś wojnę?
  Kryjówka do której zaprowadził Yocharu Zato w najprostszy sposób można było opisać jako dziura w ziemi, gdzieniegdzie widać było drewniane podpórki, których zadaniem było powstrzymać zawalenie się tej prowizorycznej konstrukcji. Było tutaj kilka "łóżek", tak naprawdę to były naprędce sporządzone posłania i koło 20 brudnych i niedożywionych osób. Zwłaszcza kobiety wyglądały strasznie sprawiały wrażenie jakby już na niczym im nie zależało, jakby były martwe.

Offline

 

#331 2016-08-18 07:38:12

 Ikkyo

Klan Uchiha http://i.imgur.com/fGrX3h1.png

52378630
Zarejestrowany: 2014-12-20
Posty: 606
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20 lat
WWW

Re: Tereny Yu no Kuni

     Yocharu był gdzieś z przodu. Znalezienie go na pewno zajmie mi wiele czasu. Cholera, wszystko przez moją głupotę! Gdybym tylko ruszył wcześniej i towarzyszył mu od samego początku, nie znalazłbym się w tak beznadziejnym położeniu. Jedyne co mogłem teraz zrobić, to szukać dalej. W okolicach roiło się od moich braci i sióstr. Mogłem tak sądzić po słowach rady klanu, a także okolicznej ludności. Dzięki Gunbai, który nosiłem na ubraniu, ludzie patrzyli na mnie jak na mordercę. Wędrowcy nie wchodzili mi w drogę i w sumie nie wiem jak to ocenić. Jeśli bali się Uchiha to z pewnością nie mogli powiedzieć o nich dobrego słowa. Jednak mogli przynajmniej znać szczątkowe informacje o ich pobycie - czyli gdzie cywil nie powinien iść. Nieważne. Byłem na tyle silny, aby obronić się przed jakimiś atakami, i na tyle sprytny, aby użyć chakry i uciec od dalszych zagrożeń.

     Wycie wilków. Cholera, siedzenie tutaj to faktycznie nienajlepszy pomysł. Ale z drugiej strony, mogłem użyć jutsu ognia. Zwierzęta boją się Katonu, a ja nie mogę wyjść z tego miejsca. W końcu jak znajdę Yocharu i resztę klanu? O ile w ogóle to zrobię, bo Yu no Kuni to prowincja szeroka i długa. Muszę więc liczyć na szczęście i wykorzystywać wszystkie moje zdolności. I szczerze mówiąc, los uśmiechnął się do mnie. Znalazłem bowiem pijanego faceta, który nosił Gunbai na ciuchach, jak ja. Załatwiał się właśnie i zaczepienie go w takim stanie mogło skończyć się tragicznie. Jeśli mnie zaatakuje z odpowiednią siłą - zniknę. A na to nie mogłem sobie pozwolić. Postanowiłem więc zaczekać aż skończy, a gdy to zrobił, odezwałem się. Nie krzycząc, lecz na tyle głośno by mnie zauważył. No i stałem kilka metrów obok, by mnie nie dosięgnął w pijackiej furii, która zjawia się znikąd.

     - Uchiha? - zapytałem spokojnie. Ani to zaczep, ani to błaganie o litość. Jeśli faktycznie jest z mojego klanu, rozwiążę język. Równie dobrze może to być żołdak odziany w ubrania zabitego. Nie będę idiotą - taki symbol może nosić każdy.

Offline

 

#332 2016-08-18 16:53:11

 Yocharu

Klan Uchiha http://i.imgur.com/p2qZr4s.pnghttp://i.imgur.com/bRrcMpK.png

50499111
Skąd: Hidari
Zarejestrowany: 2014-04-03
Posty: 960
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider/ Weteran
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 26

Re: Tereny Yu no Kuni


       Opaska w końcu zniknęła z moich oczu i mogłem dojrzeć miejsce do którego zostałem zaprowadzony. No utopia to to nie była. Szczerze mówiąc, warunki tu były dosyć nie ludzkie, chodź sam dach nad głową, jeżeli tak można było to określić, dawał chociaż jakiekolwiek schronienie przed deszczem i potencjalnym wrogiem. Nie wątpię, że na świecie jest masa ludzi, których takie środowisko to codzienność ale wszyscy Ci tutaj obecni, jeżeli nie tak dawno mieli własne domy. Właściwie ile to czasu minęło? Chyba w latach mógłbym to liczyć. Straciłem poczucie czasu, tułając się po świecie, chowając w bazie Yugure i walcząc na froncie. Uchiha nie było zbyt wielu, lecz cieszyłem się, że w ogóle ktokolwiek przeżył. Mój klon będący teraz w kraju błyskawicy, dał znać że Ikkyo do nas powrócił, tak więc był to ogromny plus dla czerwono-okich. Obaj, wraz z Logen stanowiliśmy teraz filar siły Uchiha i to od naszych decyzji i determinacji zależeć będzie los klanu.
       W każdym razie, byłem na miejscu i najwidoczniej nie tylko ja stanowiłem pewną niespodziankę. Dosłyszałem tylko końcówkę rozmowy ale ktoś mówił o treningu odnośnie jednego z Uchiha. Słowo "sztuczki", przeszło mi ciężko przez uszy. Z jakiegoś dziwnego powodu brzmiało to jakoś mizernie, coś w stylu "nauczę Cię łowić ryby", ale chwilowo to nie moja sprawa. Pojawiła się jakaś postać, która rozmówiła się z Zato. Fakt, nie zachowałem się zbyt rozmyślnie w lesie ale za to oni sami, też nie błyszczeli sprytem, obrażając mnie nawet po cichu, nie wiedząc co mogę potrafić. Teraz ów mężczyzna skierował się w moją stronę i wyciągnął rękę na przywitanie. A więc tymczasowy lider Uchiha. Ciekawe czy mają jakiekolwiek wieści z frontu.
       - Yocharu, jeden z nielicznych, którzy przeżyli wojnę. Dodam, że przeżyłem nie tylko dzięki szczęściu - Dodałem, dość sarkastycznie obdarowując mężczyznę również uśmiechem w tym samym stylu. Nie wiem właściwie dlaczego tak bardzo chciałem to zrobić ale przy okazji będą wiedzieć, że "ściany mają uszy".
       - Ale tak prawdę mówiąc, wszyscy którzy wyszli z tej wojny w jednym kawałku mieli szczęście. Po za faktem, iż wroga strona posiadała przewagę liczebną, to nastąpiła zdrada odnośnie jednego z klanów z samotników. Niestety to i tak nie był największy problem. Może to was zadziwić ale na polu walki pojawił się Bijuu. Byłem przy tym, wyszedł z ciała chłopca, powiększając swoje rozmiary do tego stopnia, że wystawał wysoko ponad drzewa. Niewiele zabrakło a udałoby mi się powstrzymać chłopca przed tą przemianą. Nie wiem jakie posiadacie informacje ale Setsuna niestety zginęła. Spośród Uchiha przeżyły tylko trzy osoby, w tym ja.

Offline

 

#333 2016-08-18 20:48:52

Yozora

Klan Uchiha

15871022
Zarejestrowany: 2016-01-10
Posty: 121
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Gunsō
Płeć: Dziewczyna
Wiek: 18

Re: Tereny Yu no Kuni

      Dziewczynie nie podobały się słowa mężczyzny. I to co mówił wydawało się jej trochę podejrzane. Najpierw stwierdził, że jej matka jest w niebezpieczeństwie, że jak tylko ktoś dowie się kim naprawdę jest to wpadnie w poważne tarapaty. Teraz z kolei mówił, że sprowadzenie jej może okazać się dla niej niebezpieczne. I jak było naprawdę? Yozora już sama nie wiedziała, wiedziała za to, że na pewno nie może temu mężczyźnie ufać. Przynajmniej nie do końca. On zdawał się po prostu mówić to co chciała usłyszeć, po prostu wpłynąć na nią. Ostatecznie jednak kiwnęła głową na znak zgody. Zostać tutaj kilka dni i zobaczyć jak się to wszystko potoczy - to było coś co powinna teraz zrobić. Dopiero później jeśli będzie on dalej wymyślał jakieś powody dla których nie powinni sprowadzić jej matki po prostu od nich odejdzie. Tak, tak właśnie zrobi, tak postanowiła.
     Niedługo potem (a może kolejne osoby pojawiły się wcześniej i jakiś czas stały na uboczu? Sama nie była pewna) straciła całe zainteresowanie na rzecz mężczyzny, który przedstawił się jako Yocharu. Widać starszy i bardziej doświadczony mężczyzna był istotniejszy. Albo sprawa Yozory uznana została za zamkniętą w momencie, w którym zdecydowała się zostać. Chociaż niezbyt przychylny komentarz jaki usłyszała mógł świadczyć o tym, że wcale nie jest oceniany zbyt wysoko. Jeśli tak właśnie myśleli o tym całym Yocharu to szybko musieli zweryfikować swoje poglądy, bo jak tylko facet się przedstawił pokrótce opowiedział co właściwie stało się w kraju błyskawic. A z jego słów wynikało, że nie jest pierwszym lepszym pionkiem klanu Uchiha. Trzeba tutaj powiedzieć także, że Yozora słuchała jego relacji z zapartym tchem mając nadzieję, że słyszy cokolwiek na temat swojego ojca. Niestety niczego się nie dowiedziała, a dodatkowo jego ostatnie słowa nie napawały optymizmem.
    Kiedy Yocharu skończył mówić bila się przez krótką chwilę z myślami. W końcu jednak zacisnęła dłonie w pięści i zdecydowała się do niego podejść.
    - Przepraszam Yocharu-san... Wiesz może coś o człowieku imieniem Mikoto? Mikoto Uchiha? - zapytała zadzierając głową do góry, aby spojrzeć w jego twarz. Jednak nie potrafiła tego spojrzenia utrzymać bojąc się, że usłyszy coś czego bardzo usłyszeć nie chce i zaraz spuściła wzrok na własne stopy.

Offline

 

#334 2016-08-20 15:58:51

 Yocharu

Klan Uchiha http://i.imgur.com/p2qZr4s.pnghttp://i.imgur.com/bRrcMpK.png

50499111
Skąd: Hidari
Zarejestrowany: 2014-04-03
Posty: 960
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider/ Weteran
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 26

Re: Tereny Yu no Kuni


       Chwile po tym jak zdałem krótki i mało szczegółowy raport aktualnemu liderowi klanu, który właściwie pełnił tą rolę tylko dlatego, że ktoś musiał ogarniać sytuację i podejmować decyzję, podeszła do mnie dziewczynka. Nie jestem mistrzem w określaniu wieku ale na oko strzelałbym, że masz coś koło piętnastu lat. Pewnie się myliłem ale nie było to jakoś ultra ważne by się tym przejmować. Prawdopodobnie to do niej mówił wcześniej Samuke odnośnie treningu tych całych sztuczek. Szczerze mówiąc nie przypominała stanu reszty klanu. Jej ubranie było bardziej zadbane, nie wydawała się być także aż tak zmęczona jak pozostali chodź ciężko stwierdzić, że jest to spowodowane jej motywacją czy może skrywała się gdzieś i dopiero dołączyła do pozostałych. W każdym razie w jakiś sposób wyróżniała się na tle pozostałych Uchiha.
      Usłyszawszy jej pytanie i widząc zaszklone oczy, zastanawiałem się jak do tego podejść. Wszakże nie znałem takiej osoby jak Mikoto i nie mam pojęcia czy miał on szansę przeżyć bitwę, o ile faktycznie w niej uczestniczył. Jeszcze niedawno powiedziałbym jej prosto z mostu, żeby nie robiła sobie nadziei ale w jakiś sposób dojrzałem a wejście na poziom wyżej mojego kekkei genkai wzmogło moją miłość do klanu. Położyłem dłoń na barku dziewczyny, spoglądając na nią nieco z góry.
       - Nie, niestety nie jest mi to imię znane. Uczestniczył w wojnie jak sądzę? Wiele osób tam poległo, w tym nasza liderka, ale w całym tym chaosie jaki tak panował, nie można przekreślać niczyjego życia. Być może, osoba, o której mówisz wycofała się z pola na czas. Wiem, że nasz klan zawsze sławił się przesadną dumą i ucieczka nigdy nie wchodziła w grę ale w obliczy Bijuu, to nie wstyd uciekać. Bądź dobrej myśli, jest jeszcze wielu Uchiha rozrzuconych po świecie, którzy czekają w ukryciu na bezpieczne czasy. Jak przyjdzie odpowiednia pora, pomogę Ci tej osoby poszukać. Kim jest dla Ciebie Mikoto?

Offline

 

#335 2016-08-20 20:23:52

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Tereny Yu no Kuni

Ikkyo jak słusznie zauważył miał szczęście spotykając osobę ubraną w znak Uchiha, ale jak słusznie zauważył mógł to być tylko przypadek. Nie chcąc przestraszyć potencjalnego sojusznika postanowił zaczekać , aż ten załatwi swój biznes. Trwało to dość długo chwilę, a nawet trochę dłużej jak było czuć mężczyzna sporo wypił w międzyczasie ninja miał okazje aby mu się dłużej przyjrzeć. Głowę miał zgoloną na łysa dlatego trudno było określić kolor włosów, sylwetka raczej nie pasowała do ninja z klan Uchiha, owszem jego ramiona były dość masywne i umięśnione jednak reszta sylwetki bardziej przypominała klan Akimichi należący do organizacji samotników. Wreszcie skończył i odwrócił się, słysząc uwagę z ust Ikkyo przybrał zamyślony wyraz twarzy jakby rozważał co odpowiedzieć. Być może oceniał wygląd chłopaka i zastanawiał się czy może mu odpowiedzieć w końcu po kolejnej chwili uśmiechnął się i przemówił - Matata?(uchiha matata?)

Tymczasem Yocharu przybył do kryjówki gdzie nie rozpoznał nikogo ze zgromadzonych. Według jego reakcji wszyscy wojownicy z klanu Uchiha zginęli, jednak tutaj bez wątpienia miał do czynienia właśnie z nimi. Przynajmniej z kimś kto tak się przedstawiał. Samuke widząc zapłakane oczy dziewczyny na wieść, że wojnę przeżyły tylko 3 osoby, delikatnie położył dłoń na ramieniu dziewczyny chcąc dodać jej siły. Nie było w tym nic nachalnego, wydawał się czynić to niemal z ojcowską troską.
- Nie przejmuj się dziewczyno to o czym mówi nas nowy przyjaciel to niepotwierdzone informację. Sam wiedziałem o trzech osobach, które przeżyły wojnę a jego imienia nie było wśród nich, a jednak stoi tu przed nami jako żywy dowód, że wojnę przeżyło więcej osób. Możesz mi powiedzieć imiona pozostałych, którzy przeżyli. O ile oczywiście na prawdę jesteś Ucicha. Skoro brałeś udział w walce niewątpliwie aktywowałeś już sharingana czy zechcesz nam go pokazać aby rozwiać wszelkie wątpliwości? - po tych słowach Samuke, Zato i dwóch pozostałych mężczyzn podeszło bliżej, wyraźnie dając do zrozumienia, że nie była to prośba z gatunku tych które można odrzucić.

Ostatnio edytowany przez Straznik 1 (2016-08-20 20:24:32)

Offline

 

#336 2016-08-20 21:20:18

 Yocharu

Klan Uchiha http://i.imgur.com/p2qZr4s.pnghttp://i.imgur.com/bRrcMpK.png

50499111
Skąd: Hidari
Zarejestrowany: 2014-04-03
Posty: 960
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider/ Weteran
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 26

Re: Tereny Yu no Kuni


      Byłem dość zadziwiony, po tym jak Samuke przemówił do Yozory. Inni ludzie z klanu zdolni do walki? Czyżby niektórzy nie wyruszyli na pole bitwy czy może wrócili z niej i tu trafili? Dopiero teraz przyjrzałem się uważniej wszystkich tu obecnym. Może nie każdy nosił oręż ale faktycznie mogli reprezentować grupę Uchiha o jakikolwiek zdolnościach bojowych. Chociażby sam Zato, który od początku wydawał się być, mimo młodego wieku, wtajemniczony chociażby w podstawowe techniki. Czyżby jednak było nas więcej a ja trafiłem do jakieś grupy partyzanckiej? To mogłoby wiele wyjaśniać, chodź trupy w lesie nie napajały optymizmem.
       Potem ów lider przemówił już do mnie, prosząc mnie o imiona pozostałych osób, które przeżyły. Z jakiegoś powodu coś zaczęło mi tu śmierdzieć. Czyżby moja intuicja działa wtedy kiedy nie trzeba? Zacząłem się zastanawiać czy mężczyzna podający się za lidera zbiera informacje o ludziach z klanu by wiedzieć kto może do nas dołączyć, czy może Ci ludzie to tak naprawdę zatrudnieni przez Daiymo najemnicy, szukający informacji o niedobitkach celem ich późniejszego wymordowania. Fakt faktem, wszyscy obecni mieli w wyglądzie coś charakterystycznego z naszego klanu a i ubiór z naszym znakiem wskazywał na prawdziwość ich słów ale czy to nie problem zrobić kamuflaż? Pytanie jednak co z Yozorą? Patrząc na nią, wydawała się być prawdziwa w tym co mówi a reakcja Saumke była godna pochwały względem niej. Chyba niepotrzebnie się spinam, chodź utrzymam lepiej czujność.
       - Po za mną przeżyli Ikkyo oraz Logen. Był jeszcze Zangetsu oraz Kuroi Inu, lecz ich ziemia później przysypała.
       Nie chciałem jednak wspominać o trzech dziewczynach z naszego klanu, które uratowałem na długo przed wojną ale już po oblężeniu wioski. To narazie poufne, tak jak miejsce siedziby Yugue. Teraz padła prośba a raczej ukryty rozkaz o ukazanie sharingana. W głowie jednak kłębiło się kolejne pytanie. Czy pokazać im trzy łezki, czy też Mangekyo? Nie powinienem pokazywać tych oczu każdemu kogo spotkam, zwłaszcza że każda ich aktywacja niesie ze sobą powolne, nieprzyjemne skutki ale wiele rzeczy przekonywało mnie bym jednak je ukazał. Po pierwsze, jeżeli są to sami Uchiha, to jestem wśród swoich, plus jest ich niewielu. Dzięki temu wezmą mnie na poważnie i wdrążą mnie w swoje plany. Po drugie, jeżeli jednak podszywają się tylko pod moich sprzymierzeńców to te oczy niewątpliwie ich przestraszą, plus pomogą mi w ewentualnej walce. Musiałem jednak zażądać tego samego. Kiwnąłem głową i zamknąłem oczy.
       - Jednakże, wymagam od was tego samego bo inaczej... - otworzyłem oczy ukazując Mangekyo Sharingana - ...nie będzie wesoło.
       Chciałem powiedzieć, że ich zabiję ale przyznam, że zabrzmiało by to chyba zbyt pretensjonalnie. Szczerze mówiąc, nie wiem czy dałbym rade ich wszystkich pokonać ale oni też nie wiedzą, czy byli by w stanie pokonać mnie.

Ostatnio edytowany przez Yocharu (2016-08-20 21:24:37)

Offline

 

#337 2016-08-22 10:38:12

Yozora

Klan Uchiha

15871022
Zarejestrowany: 2016-01-10
Posty: 121
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Gunsō
Płeć: Dziewczyna
Wiek: 18

Re: Tereny Yu no Kuni

     Po przybyciu kolejnej osoby, a raczej po usłyszeniu jego słów Yozora chwilowo zapomniała o matce. Ten cały Yocharu opowiadał, że był na miejscu bitwy, mówił też że przeżyły tylko trzy osoby. Nie dziwne więc, że dziewczyna zaczęła się niepokoić o swojego staruszka. Niestety mężczyzna nie odpowiedział na jej pytanie. Chociaż właściwie to może nawet dobrze się stało? Jej niezwykle ponure myśli odegnał Samuke i jego słowa. Było tak jak mówił - to, że Yocharu nie wypowiedział imienia jej ojca wcale nie znaczyło, że nie przeżył. Najlepszym na to dowodem byli chociażby zebrani w tej jaskini ludzie. Jakby nie patrzeć było ich więcej niż troje i to mogło dawać nadzieję. Nadzieję, że Mikoto Uchiha ukrywa się w podobnym do tego miejscu, że nic mu nie jest. Yozora kiwnęła głową na znak zgody ze słowami Samuke. Nie było powodu do płaczu toteż otarła kropelki, które jakoś same pojawiły się pod jej oczami.
     Później mężczyźni postanowili upewnić się, że nowo przybyły faktycznie jest członkiem klanu Uchiha. Poprosili, aby Yocharu ukazał im swojego sharingana, chociaż jej zdaniem w ogóle nie zabrzmiało to jak prośba. Tamten także zdawał sobie z tego sprawę i ukazał im swoje Kekkei Genkai. Chociaż kiedy otworzył czerwone ślepia Yozora dostrzegła coś czego nigdy wcześniej nie miała okazji zobaczyć. Ten sharingan był... był jakiś inny. Przecież widziała wcześniej sharingana, chociażby u swojego ojca. Ale oczy Yocharu wygadały jakoś inaczej. Te oczy sprawiły, że dziewczyna cofnęła się o krok kiedy po jej plecach przebiegł dreszcz.
   - C-co to? - pomyślała na głos. W końcu nigdy wcześniej nie widziała, ani nawet nie słyszała o czymś takim jak Mangekyo Sharingan. W dodatku jego słowa... Wyraźnie dał znać, że teraz oczekuje tego samego od pozostałych. Ale czy tyczyło się to również jej? Ona jeszcze nie uaktywniła swojego sharingana, nie mogła więc pokazać mu tych oczu. Czy w takim razie Yocharu uzna ją za wroga? Nie była w stanie zrobić nic, tylko stała i obserwowała. Atmosfera zrobiła się dla niej nieco zbyt ciężka, nie przywykła do czegoś takiego. Przestała w tamtym momencie oddychać z czego nawet nie zdawała sobie sprawy. Co się teraz wydarzy? - pomyślała nie odrywając spojrzenia od mężczyzn.

Offline

 

#338 2016-08-23 08:36:10

 Ikkyo

Klan Uchiha http://i.imgur.com/fGrX3h1.png

52378630
Zarejestrowany: 2014-12-20
Posty: 606
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20 lat
WWW

Re: Tereny Yu no Kuni

     Grubasek, którego spotkałem, nie wyglądał na ninja. Mimo wszystko, znak na ubraniu robił swoje. Nie miałem żadnej pewności, czy to odpowiednia osoba, ale szczerze mówiąc - zgubiłem się. Moje działania w lesie mogłem więc ograniczyć do przypadkowych spotkań z ludnością, albo szukania na własną rękę. Nawet całego lasu bym nie spalił, chociaż gdybym się uparł... No, nieważne. Po chwili jednak facet obrócił się i przemówił. Powiedział jakieś imię. Nie, nie byłem żadną Matatą, chyba, że chciał w ten sposób przedstawić sam siebie. W końcu był pijany. Mógł gadać pierdoły.

     - Nie jestem Matata. Jestem Uchiha, jak ty, i poszukuję wioski naszego klanu. - powiedziałem. Wiedziałem, że znajduje się gdzieś w okolicy, ale dotarcie do niej na moment obecny nie było mi dane. Poza tym, nie mogłem nawet szukać samotnie tego wszystkiego. Liczyłem na łut szczęścia i kiedy ten został mi dany, próbowałem wykorzystać go do cna. Jeśli się nie uda, trudno. Ewentualnie faceta zabiję. W końcu, gdyby to nie był Uchiha, nie powinien nosić tego symbolu na swoim ubraniu.

Offline

 

#339 2016-08-28 21:20:33

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Tereny Yu no Kuni

YO(charu)YO(zora)[center]
   Reakcja Uchiha zebranych w sali była mniej więcej taka sama jak dziewczynki. Pełne zdziwienia spojrzenia powędrowała w kierunku oczu nowo przybyłego mężczyzny. Szum licznych głosów powtarzających pytanie " co to?" i "czy to na pewno sharingan". Skrajne emocje na twarzach od radości po smutek po niedowierzanie, a nawet złość. Wyglądało na to, że niektórzy z zebranych uważali, że Yocharu próbuje ich tylko zmamić jakąś sztuczką. Większość nie miała pojęcia jak wygląda sharingan w każdym razie nie  Mangekyo Sharingana. Wydawało się jednak Samuke go rozpoznał bo na moment na jego twarzy pojawił się strach, jednak szybko zniknął zamiast niego pojawiło się zadowolenie. Wyglądało na to, że już wpisał Yocharu w swoje plany.
- Uspokójcie się to bez wątpienia sharingan, ponadto zaawansowany poziom. - Jak przystało na przywódce postanowił uspokoić swoich ludzi, chociaż jego spojrzenia cały czas spoglądało na oczy Yocharu. - Widzisz to nie my mamy udowadniać swoją tożsamość, a ty. W końcu znajdujesz się w naszym domu i uwierz mi nie udawalibyśmy Uchiha dla przyjemności skrywania się w tej cuchnącej noże i martwienia się o przeżycie. - z jakiegoś powodu mężczyzna nie chciał pokazywać swojego sharingana, ale na słowa o tym, że ten posiadany przez nowo przybyłego jest prawdziwy nastąpiło pewne rozluźnienie sytuacji. Cóż może nie do końca sytuacja wciąż była nerwowa, ale nikt nie zamierzał atakować Yocharu. Wręcz przeciwnie ludzie wyglądali jakby się spodziewali ataku z jego strony. Wszyscy z wyjątkiem Samuke oraz prawdopodobnie Yozory, o której zdawało się zapomnieć w obliczu tego nowego odkrycia jakim był Mangekyo Sharingana. - Dobrze więc uwodniłeś, że należysz do klanu, pozwól więc, że powitam cię ponownie w naszej wspólnocie Yocharu Uchiha miło będzie jak dołączy do nas ktoś taki jak ty. Pytałem o imiona osób które przeżyły, ponieważ są zupełnie inne od tych które ja słyszałem. - dokończył tajemniczo dając do zrozumienia, że istnieją jeszcze inni Uchiha, ale nie zdradzając za wiele.

[center] Ikkyo


   Ikkyo na podstawie zachowania mężczyzny wysnuł daleko płynące wnioski. Nie dość, że był pewien że osobnik ten należy do klanu Uchiha w dodatku posiada jeszcze wioskę na terenie kraju gorących źródeł. Pijak popatrzył na chłopaka z wyrazem niezrozumienia na twarzy po czym kiwnął głową i powiedział krótko -Zgubiłeś się? Dobra. Chodź.. Po dłuższej chwili wreszcie udało im się dotrzeć do miejsca z którego rozbrzmiewała muzyka, która w jakimś stopniu tłumaczyła wcześniejsza zachowania. Nareszcie znalazłem - wyglądało na to, że to przewodnik Ikkyo sam zabłądził i tylko dlatego się ze sobą zetknęli.  Nagle ze strony z której dobiegała muzyka wybiegła półnaga kobieta krzycząc o pomoc, w ślad za nią podążał mężczyzna z opaską na oku w koszulce z herbem klanowym Uchiha, również był półnagi. Przewodnik zupełnie się typ nie przejął podążając w stronę ogniska i muzyki. Chwile później dziewczyna wylądowała w krzakach z mężczyzna, szlochając o pomoc.

Ostatnio edytowany przez Straznik 1 (2016-08-28 21:48:37)

Offline

 

#340 2016-08-29 11:50:14

 Yocharu

Klan Uchiha http://i.imgur.com/p2qZr4s.pnghttp://i.imgur.com/bRrcMpK.png

50499111
Skąd: Hidari
Zarejestrowany: 2014-04-03
Posty: 960
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider/ Weteran
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 26

Re: Tereny Yu no Kuni


       Reakcja ludzi nie do końca mnie zadziwiła. Gdy ja pierwszy raz ujrzałem Mangekyo sharingana, samemu posiadając zaledwie po jednej łezce w każdym oku, też nie miałem pojęcia co właśnie oglądam. Dopiero opanowanie tego stadium i znalezienie starych zapisków klanu, pozwoliło mi zrozumieć czym jest to co udało mi się osiągnąć swoim kekkei genkai. Brak wiedzy wśród Uchiha na ten temat, mógł być problem. Nie znając MSa mogli mnie zaatakować, nie wierząc w to, że łączy nas jedna krew. Dopiero Samuke opamiętał wszystkich, potwierdzając prawdziwość moich oczu. Sam jednak odmówił mi prezentacji swoich oczu. Miał ku temu prawo, jako że to ja byłem gościem w ich... domu? Ta kwestia jednak zaczęła mnie nurtować. Skoro sam wie czym jest Mangekyo, to być może i on go posiadł? A co jeżeli, Ci wszyscy ludzie to Uchiha po za Samuke, który jest niezwykle dobrze poinformowany i udaje lidera by wpakować tych ludzi w pułapkę lub po prostu na rzeź? Nie mogłem opuszczać gardy, lecz czerwień z mych oczu rozmyła się by przybrać ciemną, naturalną barwę. Wzbudziłem strach wśród ludzi a nie o to przecież chodziło.
       Teraz wysłuchałem kolejnych słów, które posłał do mnie lider grupy. Przywitał mnie oficjalnie w rodzinie i zaintrygował następnym zdaniem. Czyżby więcej Uchiha uszło z życiem? To dość budujące jeżeli jest prawdą.
       - Dzięki. Tak więc mówisz, że nie znacie imion, które podałem? Czyli to oznacza, że jest nas więcej? Z tego co widzę, to nie jesteście całkiem bezbronni. Według informacji które posiadałem, myślałem że ofensywa naszego klanu już praktycznie nie istnieje ale na szczęście się myliłem. Ale jeżeli wciąż wśród waszej listy są osoby zaginione to znaczy, że musiały przeżyć wojnę a wy rozdzieliście się z jakiegoś powodu. Dobrze rozumuję? Dopełniając całości - spojrzałem teraz na Yozore - Twój ojciec może ukrywać się z innymi Uchiha w miejscu podobnym do tego.

Offline

 

#341 2016-08-29 13:18:11

Yozora

Klan Uchiha

15871022
Zarejestrowany: 2016-01-10
Posty: 121
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Gunsō
Płeć: Dziewczyna
Wiek: 18

Re: Tereny Yu no Kuni

     Spoglądając na boki dziewczyna szybo przekonała się, że nie była jedyną osobą, która na widok dziwnych oczu Yocharu się zaniepokoiła. Większość zebranych nie do końca wiedziało z czym mają do czynienia. Podejrzliwe i strachliwe pomruki rozeszły się po sali sprawiając, że Yozora zaczęła mieć wątpliwości. Wątpliwości co do wszystkich tutaj zebranych, czyżby to nie byli jednak Uchiha? Chociaż z drugiej strony w większości mieli być to cywile więc może jednak... Chociaż z drugiej strony to może Yocharu próbował ich oszukać i wcale nie był członkiem jej klanu? Te rozmyślania szybko jednak przerwał Samuke oświadczając, że w oczach Yocharu błyszczy autentyczny Sharingan, a w dodatku jest to jego zaawansowana forma. Yozora nie miała pojęcia, że istnieje coś ponad trzy-łezkowych Sharinganem, ale przecież skąd mogła to wiedzieć? Kiedy była w klanie była zwyczajnym dzieciakiem nie mającym dostępu do klanowych zwojów. Więc ze słów przywódcy wynikało, że wszystko jest w porządku. Tak, powinna odetchnąć z ulgą. Jednak przecież już wcześniej postanowiła, że nie będzie do końca ufała Samuke. Na razie jednak...
     Przełknęła głośno ślinę i zrobiła krok do przodu. Nadal na jej twarzyczce malowała się niepewność, ale mimo to starała się czynnie uczestniczyć. Czy raczej chciałaby to zrobić, ale póki co mogła tylko ograniczyć się do słuchania tego o czym Samuke z Yocharu rozmawiają, bo sama nie miała o niczym pojęcia. Co do tego drugiego to kiwnęła twierdząco głową na jego słowa. Ona sama również wierzyła, że jej staruszek ukrywa się w miejscu podobnym do tego, w którym się znajdowała. Że jest cały i zdrowy, że uda się jej go odnaleźć. Jednak to trzeba było nieco dołożyć, teraz ważniejsza była odpowiedź na pytanie - skoro już potwierdzono tożsamość Yocharu jako Uchihy co stanie się dalej?

Offline

 

#342 2016-08-30 07:19:58

 Ikkyo

Klan Uchiha http://i.imgur.com/fGrX3h1.png

52378630
Zarejestrowany: 2014-12-20
Posty: 606
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20 lat
WWW

Re: Tereny Yu no Kuni

     Pijak nie zdawał się być członkiem mojego klanu, ale czy miałem inną opcję? Zdecydowanie nie. Na moment obecny mogłem jedynie błąkać się po lesie, albo pójść za nawalonym jak półtrup facetem. Gość nie przypominał mi ninję, ale na dobrą sprawę, żaden z takich nie wyglądał na wojownika, dopóki nie specjalizował się w Taijutsu. A co jeśli to jakiś nowicjusz, albo najemnik, który służy mojemu rodowi na czas tej wojennej zawieruchy? I poszedł przepić żołd? Jak mówiłem, nie miałem zbytnio opcji, więc ruszyłem za dziwnym jegomościem. Doprowadził mnie on prawdopodobnie nie do wioski, lecz do domu, który równie dobrze mógł służyć do wiadomych celów. Dziwaczna muzyka, która wydobywała się ze środka, płynęła do moich uszu. 

     Nagle z budynku wybiegł facet goniący kobietę. Znaczy ona pierwsza opuściła lokal. Oboje byli półnadzy, a on jeszcze miał herb klanu. Naprawdę? Burdel Uchiha? A może po prostu nosili to dla lansu lub zagarnęli łupy? Nie miałem zamiaru robić niczego głupiego, ale z drugiej strony, żeby znaleźć wioskę warto ryzykować. Zbliżyłem się więc do baraszkujących, chociaż wiedziałem, że skończy się to głupio.

     - Uchiha? - zapytałem grobowo poważnie. Szczerze mówiąc, liczyłem na jakis pozytywny odzew, ale zobaczymy.

Offline

 

#343 2016-08-30 22:21:13

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Tereny Yu no Kuni

Yocharu wciąż był podejrzliwy w stosunku do zebranych, tym razem jego podejrzenia koncentrowały się głownie na liderze. Samuke jako jedyny był w stanie potwierdzić, że oczy Yocharu naprawdę należą do Uchihy. Z jednej strony taka wiedza bardziej skłaniała do myśl, że ten na prawdę jest członkiem klanu. Z drugiej strony trzeba znać swojego wroga więc niczego nie należało wykluczać. Mimo wszystko fakt, że mimo groźby nikt inny nie ujawnił swojego sharingana można było uznać za porażkę Yocharu. Nie tylko nie potwierdził tożsamości grupy, ale także wyszedł na mięczaka. Mimo pokazu mocy i wyraźnej groźby z jego strony były to tylko słowa. Wyglądało na to, że reakcja ta zadowoliła "lidera Uchiha".
- Owszem jest więcej Uchiha, ale nie wszystkich możemy zaliczyć do "nas". Po masakrze w lesie podzieliśmy się na 4 grupy jednak nie wszystkie są w stosunku do siebie przyjazne. Wręcz przeciwnie chociaż należysz do rodziny wciąż istnieje możliwość, że jesteś z innej  wrogiej grupy. - tutaj ponownie wrogość i strach grupy nieco wzrosła. Sam lider jednak pozostawał spokojny czy był na tyle pewny siebie że jest w stanie rozprawić się z Yocharu posiadaczem legendarnego sharinga? A być może znał odpowiedź i wiedział żę ktoś taki jak Yocharu nie mógł przynależeć do pozostałych grup i tylko grał aby zdobyć korzyści dla siebie.- Dlatego też nie powiem nic więcej dopóki nie przysięgniesz mi wierności i nie obiecasz mi pomocy w odbudowie naszego klanu.
Wyglądało na to, że obecne sytuacja przerastała nieco młodocianą Yozore, dziewczyna wciąż jednak mogła zdobyć przydatne informację, których wcześniej nie słyszała. Jak choćby fakt, że istniała możliwość, że jej ojciec znajduje się w grupie, która może być wrogo nastawiana do obecnych tu mieszkańców, a jeżeli tak to dlaczego?

Ikkyo


  Chłopak nie przejął się bardzo sceną, którą miał przed oczami, mimo że każdy inny doszedłby do wniosku, że lepiej nie gadać z gwałcicielem bo inaczej niż gwałt nie można było tego określić, ten nie przejął się zbytnio sytuacją miał tylko jeden cel. Śmiało zapytał mężczyznę, który z dość dużymi trudnościami starał się załadować na kobietę o Uchiha. Wbrew wszystkiemu odpowiedziała mu kobieta - Tak, tak zniżka dla Uchiha, o ile nie wymyślasz jakiś chorych gierek jak ten tutaj typ wtedy potrójna stawka, ale dla takiego przystojniaka jak ty  starczy nawet 200 ryo.
Sytuacja robiła się coraz dziwniejsza dziwki, muzyka i śpiew? Czy aby na pewno grubasek zaprowadził go do wioski ninja. Jednak gdy przyjrzeć się okolicy sytuacja coraz mniej przypomniała to czego można się spodziewać. Po pierwsze znajdowało się tu koło 40 ludzi, większość nosiła ubranie z charakterystycznym znakiem klanu Uchiha. Dam też nie był zwykłym domem a połówką niewielkiego statku morskiego odwróconego do góry dnem, z tyłu na rzece stał o wiele większy w pełni funkcjonalny statek, na jego maszcie powiewała niewielka czarna flaga z trupią czaszką z sharinganem w oczodole. Na widok nowej twarzy część z pijaków nawet nie zwracała uwagi. Jednak wreszcie Ci bardziej trzeźwi? Cóż może nie bardziej trzeźwi, ale Ci których alkohol tak bardzo nie otumanił wyjęli broń. W większości były to zakrzywione miecze, których ostrza były znacznie szersze od standardowej katany.
- Ktoś ty?- zapytał mężczyzna o dość charakterystycznym wyglądzie. Zacznijmy może od dołu, bo tu ciekawostka, zamiast jednej z nóg była metalowa proteza. Cóż krztaltem bardziej przypominało wałek niż nogę przez fakt, że została wykonana z takiego materiału z pewnością nie była wygodna, a mocowanie musiało być mega skomplikowane. Ubranie jednak przysłaniało ją w takim stopniu,że trudno było stwierdzić w jaki sposób była przymocowana. Dalej raczej wysportowana sylwetka nic co by sie rzucało w oczu aż do twarzy. Po pierwsze łysa łepetyna, ani włoska na górnej części włosy, co wyglądało dość dziwnie. Oczywiście jeżeli wzięło się pod uwagę fakt, że na dolnej części znajdowała się dość bujna czarna broda, na której zaplątane były warkoczyki ozdobione dość specyficzną ozdobą- najprawdopodobniej były to szczurze czaszki. W dodatku  najgorsze brak lewego ucha i paskudna bliza która nic nie zasłaniało oraz opaska na oko skrywająca prawdopodobnie pusty lewy oczodół. Gdyby jednak pominąć to wszystko mężczyzna byłby całkiem przystojny, problem jednak stanowił fakt, że nie sposób pominąć szczurze czaszki, brak nogi czy paskudną bliznę.

Offline

 

#344 2016-08-31 09:57:22

 Yocharu

Klan Uchiha http://i.imgur.com/p2qZr4s.pnghttp://i.imgur.com/bRrcMpK.png

50499111
Skąd: Hidari
Zarejestrowany: 2014-04-03
Posty: 960
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider/ Weteran
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 26

Re: Tereny Yu no Kuni




       Opuściłem delikatnie głowę, tak by moich oczu nie było widać. Wyglądało to tak jakbym właśnie miał składać ową przysięgę przed Samuke. Ludzie zapewne bardziej by mi wtedy zaufali, oczywiście jeżeli darzą lidera tym samym odczuciem i rozluźnili się czując bezpieczeństwo. Przez krótką chwilę stałem całkiem bez ruchu, nie wypowiadając kompletnie żadnych słów a tym samym budząc możliwe napięcie wśród wszystkich osób dookoła. Zrobi to czy nie zrobi?
       - Ja... - znów przeczekałem - Nie będę składał żadnych obietnic człowiekowi, którego nie znam. - Uniosłem głowę, ponownie ukazując sharingana, chodź tym razem w postaci tylko trzech oczek. - Byłem na wojnie i stałem tuż obok Setsuny. Widziałem pozostałych Uchiha walczących przy niej gdy analizowałem sytuację z ukrycia ale Ciebie jakoś tam nie dostrzegłem. Po za tym... Wciąż nie pokazałeś mi swojego sharingana. Czy ktokolwiek z tych ludzi go widział? Poszliście za człowiekiem, który nawet nie udowodnił że należy do naszego klanu? - Podniosłem palec w jego stronę - Co nagadałeś tym ludziom, że powędrowali za Tobą w tą melinę? I dlaczego rozdzieliście się na te cztery grupy i walczycie miedzy sobą? Może do każdej z nich dotarł taki przebieraniec jak Ty, zdobywając przywództwo swoją charyzmą a potem buntując ludzi przeciw sobie? Wygodna sprawa prawda? Zamiast zmagać się z Uchiha, lepiej sprawić by sami się pozabijali nawzajem. Tak więc daje, Ci ostatnią szansę. Ale pokażesz mi swojego sharingana i udowodnisz, że należysz do klanu a potem to Ty, złożysz mnie przysięgę lojalości albo zabije Cię pod pretekstem podszywania się i manipulacji Uchiha. I ostrzegam... Nie radzę Ci używać żadnych sztuczek.
       Wiem, że to co powiedziałem było zbyt ryzykowne ale wolę się ośmieszyć lub wyjść na tego złego, niż składać przysięgę człowiekowi, którego nie znam i nie jego przynależności pewien nie jestem albo nawet zginąć czy sprawić, by ktokolwiek inny z osób tu obecnych ucierpiała. Fakt, nadal także nie miałem pewności co do reszty tych ludzi ale jeżeli rozszyfrowałem Samuke to jego przydupasy, zapewne wyłonią się by pomoc mu ze mną walczyć. Jednakże ów lider już siadł w mojej pułapce chodź nie był świadom. Gdy tylko uniosłem palec, wpuściłem go w swojego genjutsu. Oczywiście, mógł nie spojrzeć ale uniosłem go w taki sposób, na wysokości jego oczu, że każdy odruchowo nawet zerknąłbym czy przypadkiem nie chce go zaatakować. Mężczyzna nawet jeżeli nie był Uchiha to był dobrze poinformowany. Przypuszczam jednak, że nie spodziewa się techniki sharingana, do której nie jest potrzebny bezpośredni kontakt wzrokowy a nawet jeżeli to przeżyje, to nie będzie tego świadom bo moje ślepia mienią się czerwienią. Oczywiście jeżeli udało mi się, to nie aktywowałem jeszcze pełni genjutsu. Póki co po prostu wpakowałem go w moją iluzję w taki sposób by miał wrażenie jakby nic się jeszcze nie wydarzyło. Jeżeli podejmie atak, wtedy aktywuję swoją pułapkę a to sprawi, że zacznie gadać i się wsypie.

1. Utakata
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#345 2016-09-01 13:28:22

Yozora

Klan Uchiha

15871022
Zarejestrowany: 2016-01-10
Posty: 121
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Gunsō
Płeć: Dziewczyna
Wiek: 18

Re: Tereny Yu no Kuni

     Zdawało się, że atmosfera zaczyna się poprawiać. A przynajmniej do momentu kiedy Samuke zażądał przysięgi wierności od nowo przybyłego. Jednak żadnej przysięgi nie było, w odpowiedzi dostał tylko przeciągające się milczenie. A kiedy atmosfera ponownie stała się nieprzyjemnie napięta Yocharu swoim oświadczeniem zagęścił ją jeszcze bardziej. Co to ma być? To jakieś żarty? - pomyślała dziewczyna ponownie robiąc krok w tył. Naprawę mieli zamiar zacząć między sobą walkę? Jeśli tak to Yozora miała zamiar przyglądać się jej z daleka, aby samej nie oberwać. Ktoś taki jak Yocharu powaliłby ją jednym pacnięciem, nie miała co do tego żadnych wątpliwości. Być może nie obrałby sobie jej za cel, ale jakieś przypadkowe trafienie? Nie, wolała nie ryzykować i oddalić się.
     Trzeba też powiedzieć, że naprawdę nie chciała aby doszło tutaj do jakiejś walki, ale z drugiej strony to co zrobił Yocharu... nie miała mu tego za złe, bo sama również nie bardzo ufała temu Samuke. W ten sposób będzie się mogła przynajmniej upewnić, że lider tej grupy naprawdę jest Uchiha, a jakoś wcześniej nie przyszło jej do głowy, aby w ten fakt wątpić. Widać Yocharu był od niej bardziej przenikliwy i wolał dmuchać na zimne. W każdym jednak razie nie ważne jak to się potoczy sama Yozora nie chciała się w to włączać. Wolała tylko obserwować nie stając po żadnej ze stron w razie jeśli do starcia faktycznie by doszło.

Offline

 

#346 2016-09-01 16:55:54

 Ikkyo

Klan Uchiha http://i.imgur.com/fGrX3h1.png

52378630
Zarejestrowany: 2014-12-20
Posty: 606
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20 lat
WWW

Re: Tereny Yu no Kuni

     Sytuacja wyglądała groteskowo. Z jednej strony znalazłem się w miejscu, w którym każdy facet, albo przynajmniej większość, podawała się za Uchiha. Czy nimi byli? Prawdopodobnie nie. Również cała otoczka tej krainy zdawała się być... zdumiewająca. Na wszelki wypadek złożyłem pieczęć i wykonałem technikę Kai - w końcu jeśli to było Genjutsu, lepiej wyjść z niego teraz, a nie robić sobie z własnego umysłu papki. No ale idźmy dalej - jeśli była to rzeczywistość - musiałem podjąć jakieś działania.

     Na sam początek ta dziewczyna. Okazało się, że w burdelu zniżki mają właśnie Uchiha. Być może dlatego każdy próbował się pod nich podszyć. Grubas, za którym tutaj dotarłem, nie wyglądał na jednego z nich, ale Gunbai na rękawku koszulki robił swoje. Prawdziwy idiota. Robienie czegoś takiego dla zaoszczędzenia paru ryo... Kretyn. Miałem ochotę na wymierzenie mu sprawiedliwości. Moja rodzina zbyt wiele wycierpiała i brakowało nam tylko czegoś takiego jak fałszywych czerwonookich, błagających o zniżki w burdelu. Westchnąłem i założyłem ręce na piersi.

     Dalszy przebieg wydarzeń był jeszcze dziwniejszy. Połowa obecnych zareagowała, dobywając mieczy, natomiast reszta niezbyt. Cóż, alkohol robił swoje, a i nie wszyscy chcieli rezygnować z zabaw z dziewczynkami.  W końcu skoro zapłacili, nawet ze zniżką, nie chcieli stracić towaru. Jednak całkiem sporo facetów przejęło się moim pojawieniem. Nie wyglądali oni ani na ninja, ani na żołnierzy. Najbardziej martwił mnie fakt identycznej broni. Mogło to świadczyć albo o moich rodakach, zjednoczonych orężem... albo żołnierzach wroga.

     - Mam wieści dla Uchiha. - powiedziałem spokojnie. Ręce opuściłem, tak by swobodnie zwisały, jednak ugiąłem lekko kolana. Byłem gotowy do skoków, uników, czy rozpoczęcia walki. Najbardziej zainteresował się mną weteran, bo innej ksywki nie mogłem mu chyba nadać. - A ty, kim jesteś?

Ostatnio edytowany przez Ikkyo (2016-09-01 16:56:10)

Offline

 

#347 2016-09-02 21:23:20

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Tereny Yu no Kuni

Ikkyo


    Sytuacja stała się bardziej napięta, kiedy beznogi wreszcie zwrócił uwagę na pojawienie się Ikkyo. Muzyka powoli cichła i coraz więcej ludzi dobierało broni. Słowa Ikkyo wydawały się wzbudzać coraz większe zainteresowanie przynajmniej w części zgromadzanych. Chłopak zachowywał czujność jednak przeciwnicy zbliżali się jeszcze nie atakowali. Problem jednak stanowił fakt, że był tylko klonem i w razie mocniejszych obrażeń mógł zniknąć i sprowadzić problemy także na oryginał. Najlepiej w obecnej sytuacji byłoby jednak unikać walki, tym bardziej że zdolności przeciwników są nieznane.
"Weteran" skrzywił się nieznacznie gdy Ikkyo zlekceważył jego pytanie, cóż nic dziwnego nie dość, że wparował bez zaproszenia to jeszcze zamiast się przedstawić zaczął zadawać pytania.- Spóźniłeś się jakieś dwa- trzy lata. Wszyscy Uchiha zginęli podczas wojny, nie ma już Uchiha.- zrobił przerwę popijając butelkę z trunkami, a jego twarz przybrała dziwny wyraz jakby dopadła go melancholia.-- Nie zamierzam się też przedstawiać intruzowi, który sam nie podał swojego imienia. Chłopcy zajmijcie się naszym gościem.
Wrogość okolicznych mężczyzn wyraźnie wzrosła, pytanie czy Ikkyo zdecyduje się na walkę z ludźmi, którzy mogą być jego wskazówka do znalezienia członków klanu Uchiha czy raczej spróbuje wykombinować coś innego.

YoYo



Sytuacja w jaskini ponownie zrobiła się nerwowa. Yozora powoli wycofywała się z miejsca gdzie dwie sylwetki stały przed sobą mierząc się wzrokiem i słowami, wszystko bowiem wskazywało że zaraz dojdzie do ręko czynów. Yocharu najwyraźniej nie spodobała się  propozycja zostania podwładnym Samuke. Z jakiegoś powodu mężczyzna nie wzbudzał zaufania. Na kolejne słowa Yocharu zareagował jednak zupełni inaczej niż dotychczas, maska spokoju znikła z jego twarzy. Zamiast tego zrobiła się czerwona,a sam Samuke aż trząsł się z z gniewu. - Jak śmiesz! JAK ŚMIESZ! Ty który byłeś na wojnie i który stałeś obok Setsuny, myślisz że to jakieś osiągniecie? Ty który masz moc sharingana, a mimo to co osiągnąłeś?  Mówisz, że stałeś obok niej, a mimo to zginęła. Powinieneś zginać w jej obronie chociażby miało to przedłużyć jej żywot chociażby o sekundę czy nie to jest obowiązkiem ninja. to samo z bijuu sam mówiłeś, że mogłeś powstrzymać  pojawienie się bestii, a mimo wszystko tego nie zrobiłeś. Posiadasz moc, a nic nie robisz. Jesteś porażką jako ninja! Nic nie musiałem mówić tym ludziom, nie musiałem przekonywać. Wystarczyło, że żyłem pośród nich w Hidari, za to Ciebie tam nie widziałem. Czemu jesteśmy w tej melinie? A gdzie mieliśmy się podziać pozbawieni pomocy, gdzie cały świat był wrogo nastawiony przeciwko nam. Kraj pioruna pragnął nas wykończyć, źródła obwiniały nas za porażkę, ogień i prosić o pomoc Senju? Mieliśmy się zamienić w gwałcicieli, samobójców czy rabusiów? Właśnie dlatego was nie znoszę, was którzy posiadają moc i myślą, że mogą wszystko i tylko ich racja jest prawdziwa. Właśnie od takich ludzi chciałem uciec, jak tylko zobaczyłem twoje oczy wiedziałem że będą kłopoty, że niepotrzebnie cię tu sprowadziliśmy, że zginiemy z twoich rąk albo dlatego, że zmusisz  nas abyśmy podążali za tobą. Zabij mnie bo pojawiasz się po latach i sądzisz że masz prawo mnie oceniać! Proszę bardzo zabił mnie bo jestem słaby, zabij mnie bo nie potrafię aktywować sharingana.
W tym momencie Zato, który do tej pory oglądał całą sytuacje wyskoczył z tantou w dłoniach i ruszył w kierunku Yocharu nie ulegało wątpliwości, że jego oczach znajdował się sharingan, posiadał zaledwie 1 łezkę jednak to był sharingan. Wyglądało na to, że chłopak przekracza swoje możliwości fizyczne, zaatakował z zamiarami obcięcia ręki z wysuniętym palcem(szybkość ~50).

Ostatnio edytowany przez Straznik 1 (2016-09-02 21:29:05)

Offline

 

#348 2016-09-03 09:30:34

 Yocharu

Klan Uchiha http://i.imgur.com/p2qZr4s.pnghttp://i.imgur.com/bRrcMpK.png

50499111
Skąd: Hidari
Zarejestrowany: 2014-04-03
Posty: 960
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider/ Weteran
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 26

Re: Tereny Yu no Kuni


       Wyglądało na to, że dosyć solidnie zdenerwowałem swoją wypowiedzią Samuke. Cóż, oskarżyłem go o wiele rzeczy jak i wjechałem mu na ambicje co wywołało agresję oraz wypuściło z jego ust masę słów o tym jak nienawidzi ludzi, którzy posiadają siłę na konkretniejszych już poziomach niż przeciętny shinobi. Gardził mną jako człowiekiem, choć nie miałem do niego urazu o te słowa. Mimo, że wciąż mu nie ufałem, rozumiałem jego strach. Sam spotykałem na swej drodze persony o takich zdolnościach, że w obecnym stanie prawdopodobnie nie miałbym z nimi większych szans i czułem niepokój nawet jeżeli byli to sojusznicy. Ja jednak nie przybyłem tutaj by zabijać ludzi a znaleźć ich i zagwarantować nowy dom na podwalinach starego. Jednakże, jeżeli ktoś stanie mi na drodze przed zjednoczeniem klanu, nie będę mógł obiecać sam sobie, że nie pozbawię go życia.
       Wtem kątem oka ujrzałem, jak młody Zato wyciąga krótkie ostrze i rusza na mnie. Prawdopodobnie jego celem była moja dłoń, którą wystawiłem w kierunku Samuke. Czyżby wiedział, co mam zamiar zrobić , czy może był to zwykły bodziec, reakcja obronna na działania przeciw jego liderowi? Moje genjutsu już zaskoczyło, chodź rozmówca wciąż nie zdawał sobie z tego pojęcia a ja wcale nie musiałem już utrzymywać palca na wysokości jego oczu. Młody Uchiha jednakże nie zatrzymywał się. Jego ślepia rozbłysły się czerwienią, prezentując pierwszy poziom sharingana. Czyżby właśnie go odblokował? Całkiem imponujące, jednak to za mało by mi zagrozić. Z mojej perspektywy chłopak poruszał się jak w spowolnieniu. Odparcie jego ataku a nawet zabicie nie było żadnym wyzwaniem ale w jego śmierć nie była moim cele. Ba! Było wręcz odwrotnie, zależało mi na jego życiu. Uchyliłem prawą, wystawioną rękę, tuż przed jego atakiem, reagując na tyle szybko by tą dłonią tej samej kończyny chwycić go za nadgarstek na tyle mocno by ten wypuścił ostrze ostrze z rąk. Nie chciałem przesadzić z siłą by nie skrzywdzić jego ręki. Moja druga dłoń sięgnęła szybko do kabury pod płaszczem, wyciągając kunai i przykładając go do szyi Zato by ten czując żelastwo na karku nie odważył się ruszyć. Z początku chciałem przyłożyć ostrze do jego brzucha ale obawiałem się, że ten sam się na nie nadzieję by udowodnić liderowi swe oddanie, które było godne podziwu. W ten sposób zablokowałem chłopaka na chwilę. [Reakcja i Szybkość 170] [Siła 80] Dopiero teraz moje oczy i Zato zetknęły się w spojrzeniu.
       - Masz potencjał młody. W twoim wieku byłem na podobnym poziomie i też odblokowałem sharingana, chodź warunki były nieco bardziej sprzyjające. Podziwiam Twoją determinację jak i oddanie liderowi, jesteś skarbem naszego klanu Zato, zwłaszcza w tych trudnych czasach. Jeżeli masz zamiar dalej mnie atakować to śmiało ale ja Tobie krzywdy nie zrobię.
        W tym momencie puściłem dłoń zaciśniętą na jego nadgarstku oraz wycofałem kunai z powrotem do kabury. Wtórnie rzuciłem spojrzenie na Samuke. Wciąż nie byłem pewien tego czy faktycznie należy do klanu ale musiałem podjąć jeszcze jedną próbę konwersacji zanim aktywuje genjutsu, które wszystko wyjawi.
       - Masz rację w kilku kwestiach, jednak w wielu wciąż się mylisz. Jeżeli jesteś Uchiha i żyłeś w Hidari to być może masz prawo mnie nie kojarzyć. Opuściłem wioskę w wieku podobnym do Zato. Wiem, nie jest to żadna chlubna informacja, którą chętnie się z wami teraz dzielę. Niemniej jednak nie odszedłem z niej bez powodu. Wraz z kilkoma mi podobnymi, na czele z Kazunarim Uchiha, założyliśmy organizację, która z ukrycia miała trzymać bezpieczeństwo klanu bez wiedzy mieszkańców o danych zdarzeniach. Myślicie, że dlaczego do czasu oblężenia mieszkaliście sobie szczęśliwie wśród innych? Nie zdawaliście sobie sprawy, że planowano zamach na Ichitsu, który powstrzymałem. Nie zdajecie sobie sprawy, że w wiosce byli niebezpieczni, podszywający się pod was uchodźcy, których eliminowałem. Nie macie pojęcia, że uratowałem kilku Uchiha i dałem ich schronienie, GODNE schronienie. A co do wojny... Myślisz, że to łatwo powstrzymać bijuu? Legendarny demon, potrafiący jednym westchnięciem niszczyć całe wioski, raczej nie należy do tych, których łatwo załatwić. Powiedziałem, że prawie mi się udało bo mogłem spalić go czarnym ogniem, lecz wtedy mój sharingan był na tym poziomie, który widzisz w tej chwili w mych oczach. A oddać życie za Setsunę? Nie widziałeś co się z nią stało. Pochłonęła ją technika tak szybka i silna, że stojąc od niej kilkanaście metrów, czułem jej oddziaływanie. Nie byłeś tam i nie masz pojęcia co tam się działo. Poświęcenie życia w takiej chwili nie miałoby nawet sensu, bo i tak zginęlibyśmy oboje a tak mogę przynajmniej teraz żyć i nieść siłę i wolę klanu Uchiha. Nie przybyłem tutaj by was mordować, szantażować czy porwać i sprzedać jak wielu z was się obawia, widząc po minach. Przybyłem do Yu no kuni by was wszystkich odnaleźć i zabrać do domu. Myślisz Samuke, że mi jest łatwo bo posiadam Mangekyo Sharingana? Sądzisz, że tacy jak ja robią co im się żywnie podoba i że nam nie dzieją się żadne przykre rzeczy bo przecież co może stać się tak silnym osobom prawda? Ja także wiele straciłem. Straciłem, brata Icharu, siostrę Sayę, rodziców, towarzyszy takich jak Kuroin Inu, Kazunari i Zangetsu. Ale nie załamałem się i sięgałem po siłę by w przyszłości móc zapewnić tym, którzy są dla mnie ważni bezpieczeństwo. Nie wiem Samuke, czy należysz do klanu czy nie skoro nie posiadasz sharingana ale te oczy nie dają tylko wzrostu naszych możliwości. Z każdym poziomem nasze przywiązanie do klanu rośnie a wraz a Mangekyo sharinganem poczułem coś, czego nigdy nie zrozumiesz.
       Rozejrzałem się po wszystkich ludziach dookoła, którzy otaczali mnie i Samuke podczas rozmowy. Zmęczone twarze, brudne ubrania, przerażenie, smutek ale mimo wszystko iskra nadziei tląca się w oczach.
       - Wiem, że jestem dla was obcy w przeciwieństwie do Samuke ale teraz wy odpowiedzcie na pytania. Czy chcecie wrócić do hidari? Odbudować swe domostwa i zacząć ponownie żyć godnie ale i spokojnie? Ichitsu nie żyję, a to przez niego kraj błyskawicy dokonał zamachu na nas. Ja zaś znam lidera Wyrzutków. Mimo, że staliśmy po dwóch stronach konfliktu, wiem że jego serce nie jest zmącone złem i nie traktuje nwas z nienawiścią. Ich kraj jest bogaty więc wyruszę na rozmowę z nim by zawrzeć umowę, która pozwoli nas stanąć na nogi. Samotnicy są teraz naszymi sojusznikami a reszta potencjalnych wrogów jest zbyt zmęczona wojną. Pragnę wam obiecać, że dołożę wszelkich starań byście mogli dożyć spokojnej starości. I co najważniejsze... Czy ufacie Samuke?

Offline

 

#349 2016-09-03 13:25:05

Yozora

Klan Uchiha

15871022
Zarejestrowany: 2016-01-10
Posty: 121
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Gunsō
Płeć: Dziewczyna
Wiek: 18

Re: Tereny Yu no Kuni

     Po kolejnych groźbach Yocharu zapanowała nerwowa atmosfera. Właściwie panowała ona cały czas odkąd ten się pojawił, może z kilkoma krótkimi przerwami. Przerwał ją Samuke swoim dość długim wywodem. Wywodem pełnym żelu, pretensji i niechęci do wcześniej wspomnianego. Czy były to odczucia uzasadnione nie Yozorze oceniać, ona w ogóle nie brała udziału w tej całej wojnie, a i wcześniej kiedy mieszkali jeszcze w kraju błyskawic była zwykłym dzieciakiem, który o niczym nie miał pojęcia. Chociaż nie mogła powiedzieć, że nie rozumie punktu widzenia Samuke. On był podobny do niej, był słaby i niewiele mógł zrobić. Chociaż czy tylko dlatego powinien tyle oczekiwać od Yocharu i jemu podobnym? Od członków klanu posiadających moce, której oni nie mają? Nie, dziewczyna nie widziała tego w ten sposób. Jak by jednak nie uważała siedziała (czy raczej stała) z boku trzymając buźkę zamkniętą. Sama przecież była tutaj dopiero od kilku chwil i nie wydawało się jej odpowiednim wypowiadanie się na temat tego kto ma rację a kto się myli. Tak, bo Yocharu także dodał co nieco od siebie. I z jego słów wynikało, że dla klanu zrobił więcej niż sam Samuke. Ryzykował życie i walczył dla klanu czego o liderze tutaj zebranych chyba powiedzieć nie można było. Z drugiej strony Samuke nie opuścił Uchiha'ów. Kto więc postępował słusznie? Dziewczyna naprawdę nie miała pojęcia, i nie chciała się w to wszystko wtrącać. Jednak kiedy Zato (mężczyzna, który wcześniej użył na niej jakiegoś Genjutsu) zaatakował i wyglądało, że bez walki się nie obejdzie jednak się odezwała. Yocharu trzymał wtedy Zato za rękę uniemożliwiając mu dalsze akcje.
   - To nie ważne... - rzuciła najpierw pod nosem, aby zaraz powtórzyć to głośniej. - To nie ważne. Nie ważne kto postąpił właściwie, a kto źle. Może oboje się mylicie, albo obje macie rację w waszym rozumowaniu, to nieważne. Ale na pewno nie powinniśmy teraz przerzucać się groźbami czy walczyć ze sobą... - dlaczego w ogóle się odzywała? Sama nie miała pojęcia. Może dlatego, że gdyby się pomordowali straciłaby wszelką nadzieję na odnalezienie staruszka. Jednak nie tylko dlatego, naprawdę uważała że Uchiha nie powinni walczyć między sobą. Teraz w tak trudnej dla nich chwili powinni być zjednoczeni. Chciała to jeszcze dodać, ale z nerwów, z tego że mogła zwrócić na siebie większą uwagę nie dała rady. Nogi się pod nią załamały i dziewczę pół-usiadło pół-uklękło na ziemi. W takiej pozycji też pozostała. I choć sama nie do końca Samuke ufała nie odpowiedziała na pytanie Yocharu, żeby nie siać między Uchiha niezgody.

Offline

 

#350 2016-09-04 13:05:00

 Ikkyo

Klan Uchiha http://i.imgur.com/fGrX3h1.png

52378630
Zarejestrowany: 2014-12-20
Posty: 606
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20 lat
WWW

Re: Tereny Yu no Kuni

     Znajdowałem się na zupełnie obcym terenie i jakiekolwiek działania prowadziły mnie donikąd. Przeszukiwanie całej krainy zdawało się być niemożliwe, nawet z dziesiątkami klonów. Znalazłem się więc w jakimś lesie, który niestety nie był iluzją. Natrafiłem na wiele osób, jednak teraz miałem jakiekolwiek szanse na odnalezienie klanu. Mimo wszystko, po dość specyficznych mężczyznach znajdujących się tutaj miałem nadzieje. Może któryś z nich był Uchiha, albo miał jakiekolwiek wieści o mojej rodzinie? Niestety, ich obecne usposobienie względem mnie informowało mnie, że raczej nie. W sumie nie przedstawiłem się, jednak przed zrobieniem tego zatrzymywały mnie wyrzuty. Jeśli ujawnię im informacje o samym sobie, to nie wiadomo co stanie się dalej. Z jednej strony może mi pomogą, z drugiej mogą mnie zabić. A nie ukrywajmy, że znajdowałem się na terenie nie do końca przyjaznym dla Uchiha.

     Nie wyglądali mi na żołnierzy Błyskawicy. To była moja jedyna nadzieja. Ukrywanie swojej tożsamości powinienem odstawić już dawno temu. To nie miało jakiegokolwiek sensu. Klon był na tyle daleko od oryginału, że nic mi nie zrobią, ba, może to mu pomoże. Jeśli zaś chodzi o wywołanie wrażenia, zawsze to coś, czym mógłbym przejąć kontrolę nad tymi mężczyznami. O ile oczywiście byli moimi rodakami, aczkolwiek nic na to nie zapowiadało. Cholera, nie, trzeba było coś podjąć. Znajdowałem się na terenie sojusznika. Pora obwieścić to i owo.

     - Nie jestem ani intruzem, ani sojusznikiem. Goszczę tutaj tak samo jak wy. Jeśli zaś chodzi o Uchiha - nie zginęli. - powiedziałem to dumnie. Po chwili uniosłem twarz wyżej niż wcześniej, aktywowałem Sharingana i z czerwonymi oczami przemówiłem do reszty. - Jestem Ikkyo Uchiha, weteran wojny w Yu no Kuni. Zabiłem wielu przeciwników sprzymierzonych sił Gorących Źródeł i klanu, który znajduje się na tych terenach. Jestem jednym z nielicznych wojowników Uchiha, ale wiem, że on nie wymarł. Szukam kobiet i dzieci, starców i weteranów, którzy może uszli z życiem. Wy jesteście gośćmi w domu z Sharinganem na fladze - okiem mego rodu. Walczyłem w obronie tego kraju i nie życzę mu źle. Pomóżcie mi odnaleźć mój klan. I sami się przedstawcie, skoro ja już ujawniłem wam moje miano.

     Byłem dalej gotowy do uników, a wraz z Sharinganem reagowanie na ciosy pijaków było dość proste. Mimo wszystko oddaliłem się o metr czy dwa do tyłu, a również upatrzyłem sobie odpowiednie miejsca do skrycia się. Mogłem ich wszystkich wybić, jeśli byli wrogami, ale na razie nie miałem takiego zamiaru. No i jeśli mnie otoczą, to mogą co najwyżej paść trupem. No, ewentualnie zbiec.

     - Co to za miejsce? I co wy tu robicie?

Offline

 

#351 2016-09-28 12:25:12

Yozora

Klan Uchiha

15871022
Zarejestrowany: 2016-01-10
Posty: 121
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Gunsō
Płeć: Dziewczyna
Wiek: 18

Re: Tereny Yu no Kuni

     Udało się obyć bez przelewu krwi. I raczej nie była to jej własna zasługa. Oni po prostu także wiedzieli, że walka między sobą to głupota. Tyle w tym wszystkim dobrego, i tylko tyle. Czuła się bowiem jakby przybyła tutaj nadaremno. W końcu nikt się nie interesował jej sprawą, ani tym dlaczego tutaj przybyła - czyli poszukiwaniami ojca. Została także zbyta kiedy chciała sprowadzić tu swoją matkę. Miała wrażenie, że oni chcą tylko ją wykorzystać, że tak naprawdę przez myśl im nie rozeszło, aby w jakikolwiek sposób jej pomóc. A przez to miała coraz więcej wątpliwości co do tego czy powinna tutaj w ogóle zostać. Z drugiej jednak strony opowieści o pozostałych grupach nie wydawały się być kłamstwem. Ogólnie więc mogła trafić gorzej, dużo gorzej. Mimo to naprawdę nie wiedziała co powinna teraz zrobić. Mimo wszystko opuścić grupę i spróbować odszukać staruszka na własną rękę? W końcu po to, i tylko po to tu przybyła. Z drugiej strony tak jak wspominał lider grupy może powinna skupić się na sprowadzeniu tutaj matki? W końcu kiedy ludzie dowiedzą się, że należy do klanu Uchiha może się to źle skończyć. Niepewna co do tego wszystkiego odeszła od Yocharu i lidera grupy, bo tamci i tak nie zwracali na nią uwagi. Więc przysiadła sobie gdzieś pod ścianą najlepiej na jakimś łóżku jak znalazła wolne i pogrążyła się w myślach. Nie wyglądała zbyt wesoło.

|| Wiem, ze licho ale nie mogę się wbić w to po dłuższej przerwie xd ||

Offline

 

#352 2016-10-01 22:54:11

Keisuke

Samotnik [Kaguya]

Zarejestrowany: 2015-12-25
Posty: 222
Klan/Organizacja: Samotnicy; Kaguya
KG/Umiejętność: Shikotsumyaku; Sharingan
Ranga: Przywódca Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20 Lat

Re: Tereny Yu no Kuni

Dotarłem aż tutaj. Nie byłem do końca pewien gdzie jestem przez co nie czułem się najlepiej. Dopiero po późniejszym czasie dotarło do mnie, że są to Tereny Yu no Kuni. Fakt iż było już późno na pewno mi nie sprzyjał, jednakże plan był prosty: wydostać się stąd jak najszybciej i znaleźć transport. Aktualnie to jest moje zadanie które chce wykonać jak najszybciej i jak najlepiej by Rada Samotników dość dobrze na mnie patrzyła. Może jak się wykaże to zabiorą mnie na wojnę? Tak... To musi być coś. Z letargu zaś obudziła mnie nagle sowa swoim huczeniem. Nieco się zląkłem, jednakże to dobrze. To mnie zmotywowało do trzeźwego myślenia. Musiałem mieć oczy i uszy szeroko otwarte by nic lub nikt nie mógł mnie aktualnie zaskoczyć. Od czasu do czasu nachodziła mnie zagwozdka co jest w tym plecaku, jednakże wiem że to nie czas na takie rozmyślanie. Aktualnie musiałem być skupiony. To było w tym momencie najważniejsze. Oczywiście także słuchałem tego co miały do powiedzenia zwierzęta zamieszkujące te tereny. To zawsze jakieś dodatkowe informacje.



Yasuhiko || Kazuhiko || Haruhiko

http://i.imgur.com/4tWVPtd.png

Mówię || Myślę || Szepczę || Krzyczę

Offline

 

#353 2016-10-02 14:33:55

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Tereny Yu no Kuni

Pomysł Keisuke nie był taki zły, zwierzęta z pewnością mogłyby dostarczyć mu wielu pożytecznych informacji. Problem w tym, że na niemalże jałowym terenie ciężko było spotkać jakąkolwiek zwierzynę, wszelkiego rodzaju ptactwo, a i tego było mało, spała na wierzchołkach zniszczonych i starych drzew, na żadnych innych przedstawicieli fauny nie dało się tutaj natknąć. Jeśli chodzi o samą okolicę - księżyc oświetlał ją idealnie, dzięki czemu widoczność nie była w żaden sposób ograniczona. Cienie rzucane przez wysokie i oddalone od siebie o co najmniej kilka metrów nadawały wszystkiemu niesamowitego nastroju grozy, który z pewnością wystraszyłby dzieci, ale tutaj mówimy o ninja, dla których cień nie jest powodem do strachu, a okazją do ukrycia.
Priorytetem dla Samotnika było mimo wszystko dotarcie do miasta portowego, przedmiot znajdujący się w plecaku na jego plecach był ważny dla Rady organizacji, a to oznacza, że musi zostać szybko i w całości dostarczony do siedziby. Problem w tym, że drogi jeszcze trochę zostało, a czas ucieka, Kaguya powinien zwiększyć tempo.

http://www.yourdreamoneteam.com/wp-content/uploads/2015/07/ebK42WP29k1900x1325.jpg

Offline

 

#354 2016-10-02 20:36:20

Keisuke

Samotnik [Kaguya]

Zarejestrowany: 2015-12-25
Posty: 222
Klan/Organizacja: Samotnicy; Kaguya
KG/Umiejętność: Shikotsumyaku; Sharingan
Ranga: Przywódca Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20 Lat

Re: Tereny Yu no Kuni

Było już naprawdę ciemno. Nie spodziewałem się, że w takich warunkach będę musiał wracać do domu. Las był swego rodzaju przerażający, jednakże nie przeszkadzało mi to. Byłem przyzwyczajony do gorszych widoków. W tym momencie i tak gorszą od tego lasu myślą jest fakt iż mogę nie wykonać swojego zadania. Przez cały ten marsz robiłem się zmęczony i to bardzo, a na domiar złego musiałem zwiększyć tempo by wyrobić się do rana. Wtedy wpadłem na dobry pomysł...

Przegryzłem delikatnie rękę tworząc małą strużkę krwi, a następnie zacząłem składać pieczęcie potrzebne mi do przywołania Yasuhiko. Ten specjalny skorpion posiadał gamę wielu użytecznych jutsu, a jednym z nich było Yakuyō sasa doku. Dzięki niemu zawsze czułem się nabuzowany dodatkową energią przez co miałem o wiele więcej siły. Gdy skończyłem skorpion delikatnie się uśmiechnął i powiedział: -Nie wyglądasz najlepiej Keisuke. Mam rozumieć, że brakuje Ci energii prawda? Już się robi dzieciaku. - Po czym wbił swoje żądło w moje ramię i przepuszczał przez nie swój doskonały jad. Po sekundzie czułem się jakbym był nowo narodzony. W między czasie dopowiedziałem szybkie: -Dziękuję. - Po czym szedłem dalej przed siebie szukając możliwości transportu. Yasuhiko zaś był schowany w mojej kieszeni. Jego towarzystwo jak najbardziej  mi odpowiadało, a w razie niebezpieczeństwa będzie wstanie mi pomóc.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Keisuke (2016-10-02 20:36:39)



Yasuhiko || Kazuhiko || Haruhiko

http://i.imgur.com/4tWVPtd.png

Mówię || Myślę || Szepczę || Krzyczę

Offline

 

#355 2016-10-02 21:42:31

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Tereny Yu no Kuni

Przywołane stworzenie z pewnością mogło umilić podróż młodemu ninja szczególnie ze względu na warunki panujące w lesie i jego nastrój. Niestety do miasta portowego jeszcze daleka droga, a zegar tyka i tyka, gdyby nie to, że Keisuke od razu zgodził się na wykonanie zadania i podjął się go w tej samej chwili, to mógłby nie zdążyć na czas. I choć nikt tak naprawde nie wiedział, dlaczego ten przedmiot musiał zostać tak szybko dostarczony, to jednak lepiej było się spieszyć. Trzeba pamiętać również o przestrodze mężczyzny, który przekazał Samotnikowi plecak, a mianowicie o słowach: "Uważaj. Musisz obchodzić się z tym delikatnie, inaczej przedmiot straci na wartości nawet pomimo tego, że jest zabezpieczony. Po prostu bądź ostrożny." Z pewością należy wziąć sobie do serca te słowa, w końcu wszystko zależy od stanu przedmiotu i czasu jego dostarczenia.
Miasto dało się już z daleka zauważyć, chłopak mógł być spokojny. Żyjemy jednak w świecie ninja, gdzie niemalże na każdym kroku można natknąć się na niebezpieczeństwo. Ponadto mówimy tutaj o tak zwanej sesji forumowej, gdyby nie zagrożenie, co to byłaby za sesja? Gdybym nie wprowadził czegoś niespodziewanego, źle by to o mnie świadczyło jako o MG. Pozwolę sobie więc napisać, że ostrza kilku kunai'ów pięknie mieniły się w blasku księżyca. Wszystko byloby wspaniałym widowiskiem, gdyby nie to, że noże zmierzały prosto na Keisuke [Szybkość lotu: 100] i było ich dokładnie trzy.

Offline

 

#356 2016-10-03 10:06:47

Keisuke

Samotnik [Kaguya]

Zarejestrowany: 2015-12-25
Posty: 222
Klan/Organizacja: Samotnicy; Kaguya
KG/Umiejętność: Shikotsumyaku; Sharingan
Ranga: Przywódca Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20 Lat

Re: Tereny Yu no Kuni

Bolały mnie już delikatnie nogi przez ten cholerny marsz. Gdybym wiedział, że będę musiał wędrować od portu do na pieszo to bym się zastanowił dwa razy zanim bym podjął tę misję. Niestety i tak musiał bym to zrobić, czy by mi się to podobało czy nie. Taka rola ninja. Na moje szczęście czas umilał mi mały skorpion który to opowiadał mi o swoich mężnych wyczynach z czasów młodości. Lubiłem jego historie. Ogólnie opowiadania o mężnych czynach dodawały mi otuchy i dawały mi swego rodzaju radość. Zawsze sam chciałem zostać bohaterem takiej opowieści, ale wiem że jeszcze daleka droga do tego. Gdy tak sobie słuchałem co mówi do mnie Yasuhiko, zatrzymałem się. Wiedziałem, że coś leci w moją stronę. Szybko się odwróciłem w stronę pędzących w moją stronę Kunai [Szybkość 250, Reakcje 220] Po czym wysunąłem moją lewą rękę wystrzeliwując pięć paliczków kości, które miały za zadanie zniwelować atak mojego przeciwnika. Dodatkowe dwa zaś miały "wystraszyć" mojego oponenta z ukrycia [Szybkość Techniki: 385]. Robiło się ciekawie, jednakże musiał uważać na mój pakunek. Inaczej mogę mieć przesrane.... Tak czy inaczej po wykonaniu techniki krzyknąłem: - Wyłaź tchórzu. Jeśli chcesz walczyć, to przynajmniej jak mężczyzna! - Choć me słowa mogły być dość zabawne zważając na fakt iż jestem dzieckiem, wiedziałem czym są dla mnie niektóre wartości takie jak na przykład męstwo. Być czujny i nie dać się zaskoczyć. To mój aktualny plan.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]



Yasuhiko || Kazuhiko || Haruhiko

http://i.imgur.com/4tWVPtd.png

Mówię || Myślę || Szepczę || Krzyczę

Offline

 

#357 2016-10-03 20:02:04

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Tereny Yu no Kuni

Po słowach chłopaka nic się nie wydarzyło, kompletnie nic. Wokół panowała kompletna cisza, a wołanie o męską postawę nie miało żadnego odzewu. Nikt by się nie zdziwił, gdyby Keisuke nieco zirytował się tym faktem, wyglądało na to, że jest w gorącej wodzie kąpany i nie panuje nad nerwami, ale co ja tam mogę wiedzieć? Jestem tylko Mistrzem Gry. W każdym razie wszystko wyglądało na to, że napastnik, kimkolwiek nie jest, nie zamierza się pokazać. Tak więc jedynym rozmówcą była dla Samotnika cisza, która, zdawać by się mogło, odpowiadała za każdym razem niewyraźnym i odpowiednio cichszym echem te kwestie, które wypowiedziane były w jej stronę.
Ciszę przerwał dopiero świst broni przecinającej powietrze, ten sam rodzaj broni, tym razem jednak atak stanowił tylko jeden kunai. Kiedy tylko dolatywał do celu, jakim był Kaguya, w lesie dało się usłyszeć krzyk dziewczyny, niestety bezpośrednie zlokalizowanie jego źródła jest niemożliwe.
Co za upierdliwa sytuacja!

Offline

 

#358 2016-10-03 20:23:31

Keisuke

Samotnik [Kaguya]

Zarejestrowany: 2015-12-25
Posty: 222
Klan/Organizacja: Samotnicy; Kaguya
KG/Umiejętność: Shikotsumyaku; Sharingan
Ranga: Przywódca Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20 Lat

Re: Tereny Yu no Kuni

Nic się nie działo. Cisza. Kompletnie głucho. Czyżby mój przeciwnik bał się małego dzieciaka? Niebywałe. Tak czy inaczej zirytował mnie fakt iż ninja posyłający kunai w moją stronę był zwyczajnych tchórzem. No cóż... Bywa i tak. Słyszałem nawet szept Yasuhiko, który komentował z mojej kieszeni całą zaistniałą sytuację. Nie podobało mu się to w żaden sposób, tak samo jak mi. Gdyby tego było mało w moją stronę poleciał kolejny Kunai. Tym razem nie miałem zamiaru go kontrować, tylko zrobiłem zwyczajny unik w bok [Reakcje 220, Szybkość 260] na jakieś dobre 10 metrów. Nie miałem pojęcia czy broń nie była przepełniona chakrą i nie wykona jakiegoś dodatkowego efektu, dlatego postanowiłem być ostrożny. Niestety na tym moje problemy się nie skończyły...

Do moich uszu dobiegł krzyk kobiety, którego nie dało się nie słyszeć. Niestety nie znałem jej dokładnego położenia przez co nie byłem wstanie zlokalizować źródła hałasu. Na jej nieszczęście musiałem ją zignorować. Miałem ważniejsze rzeczy na głowie aniżeli zajmowanie się damą w opałach. Ruszyłem więc przed siebie z zimną krwią nie zbaczając na krzyk. Wtedy z mojej kieszeni odezwał się skorpion: - A może by tak... No wiesz zaint.... - Wiedziałem co ma do powiedzenia Yasuhiko, dlatego momentalnie mu przerwałem: - Nie. To nie nasz interes Yasuhiko. Trzeba wykonać moj... Naszą misję i dobrze o tym wiesz. - Oczywiście nie odpowiadało mi to. Chciałem jej pomóc, aczkolwiek musiałem ustalić priorytety. Mając cały czas oczy i uszy szeroko otwarte zacząłem iść przed siebie.



Yasuhiko || Kazuhiko || Haruhiko

http://i.imgur.com/4tWVPtd.png

Mówię || Myślę || Szepczę || Krzyczę

Offline

 

#359 2016-10-04 19:43:42

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Tereny Yu no Kuni

Keisuke postanowił, że bez względu na wszystko będzie kontynuował zadanie powierzone mu przez samą radę swojej organizacji. Mądre posunięcie, tego typu misje mają naprawdę wysoki prestiż i mogą odbić się głośnym echem na reputacji tego, kto je wykonuje, więc im bardziej młody się przyłoży, tym więcej zdobędzie w oczach, można powiedzieć, przełożonych.
Warto wspomnieć, że wcześniej odnotowany przeze mnie krzyk był początkowo trudny do zdefiniowania, dopiero kilka sekund po jego wystąpieniu można było usłyszeć, że nie był to krzyk kobiety wystraszonej, atakowanej, czy zdesperowanej, wręcz przeciwnie. Był to krzyk kobiety, która bawiła się swoją ofiarą i miała ogromną satysfakcję z tego, co robi, nie zamierza odpuścić. Niestety jedyne, co po niej pozostało, to wspomnienie echem odbijające się w głowie chłopaka, nic więcej, bo nigdzie nie dało się jej zauważyć. Ba! Zdawać by się mogło, że Samotnik i jego skorpion są jedynymi istotami przemieszczającymi się aktualnie po tych terenach. Wystarczyło jedno mrugnięcie, a w odległości około ośmiu metrów przed młodym ninja znalazł się tajemniczy osobnik. Zaśmiał się krótko swoim wysokim, stosunkowo irytującym głosem, dziwnie krzywiąc palce, zrobił to może dwa razy w krótkim odstępie czasu, co świadczyć mogło o tym, iż robi to z przyzwyczajenia, taki rodzaj odruchu bezwarunkowego. Stał tak, krzywił się, uśmiechał i wlepiał swe ślepia w członka klanu Kaguya.

Offline

 

#360 2016-10-04 20:22:29

Keisuke

Samotnik [Kaguya]

Zarejestrowany: 2015-12-25
Posty: 222
Klan/Organizacja: Samotnicy; Kaguya
KG/Umiejętność: Shikotsumyaku; Sharingan
Ranga: Przywódca Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20 Lat

Re: Tereny Yu no Kuni

Wszystko po kolei zaczęło mnie denerwować... Zaczynając jednak od samego początku. Przerażający krzyk nagle umilkł. Niestety nie na długo. Po kilku sekundach usłyszałem go ponownie. Wtedy dopiero zdałem sobie sprawę, że to nie był wcześniej wspomniany krzyk spowodowany strachem czy bólem, oj nie. Był to głos zadowolenia, żądzy mordu i bawienia się śmiercią. Poczułem delikatne ciarki na plecach. Teraz, gdy z powrotem spojrzałem przed siebie, ujrzałem coś dziwnego.

Przed mymi oczyma ukazała się dziwna postać. Nie wiedziałem czy to człowiek, czy może tylko wytwór mojej wyobraźni. Gdy wydał tylko z siebie dźwięk wiedziałem że mam do czynienia z istotą ludzką. Człowiek ten wykonywał dziwne gesty. Uśmiechał się, strzelał z palców, śmiał się. Było to dość przerażające, jednakże ja się nie zląkłem. Byłem ciekaw czy to dzieje się naprawdę, czy może jest to faktycznie ktoś nienormalny. Tak czy inaczej czułem, że bez walki się nie obędzie. Zacząłem składać kilka pieczęci, gdy nagle z moich ust buchnął ogromny wodny smok, który zaczął zmierzać w stronę mojego celu [Siła NinJutsu 300, Szybkość 240]. Ja zaś czekałem na kolejny ruch tajemniczego jegomościa. Byłem czujny, oj tak.

Użyte Jutsu:
Ja no Kuchi

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]



Yasuhiko || Kazuhiko || Haruhiko

http://i.imgur.com/4tWVPtd.png

Mówię || Myślę || Szepczę || Krzyczę

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.cs-erathia.pun.pl www.drugabee.pun.pl www.fleszdance.pun.pl www.bmw.pun.pl www.goldwwe.pun.pl