Ogłoszenie


#201 2014-01-13 01:37:05

 Masaru

http://i.imgur.com/Fp8cR3a.png

status gambi91pl@jabber.atm
6274071
Zarejestrowany: 2009-09-05
Posty: 1747

Re: Miasto portowe

       Zabawa mości starszych panów jeszcze trochę trwała, lecz nie uraczyła ona wschodu słońca. Alkohol, który niewdzięcznie się skończył, co do kropli, oraz jedzenie dumnie zdobiące stolik również w jakiś magiczny sposób opuścił swoje miejsce. Wszyscy zebrani nie mogli uwierzyć swoim ledwo, co otwartym oczętom i byli wielce zdziwieni. Jakim cudem mogło do takiego stanu rzeczy dojść?! - każdy zapewne tak sobie myślał. Zdziwienie trochę trwało i każdy nie omieszkał się z nim podzielić ze swoim towarzyszem niedoli. Lecz wtedy wkroczył do akcji ich wrodzony instynkt samozachowawczy ninja i zgodnie stwierdzili, że koniec tej wesołej biesiady na ten wieczór i poszli w ciszy i smutku spać. Każdy tam, gdzie miał swoje miejsce, swoje cielsko złożył i wnet umysł zmęczony procentami odleciał do krainy odpoczynku zwanej pokrótce snem. Tam już się dziwne rzeczy działy i tylko im było wiadome, co to było.

       Ranek, w którym się obudzili był inny od reszty. Do normalności on nie należał, ale to jeden człowiek zdecydował o jego specjalności. Człowiek siedzący daleko stąd na stołku Lorda Feudalnego Kraju Ognia. Wstali niechętnie i powoli ze snów przyjemnych. Nie wyglądali w pełni sił witalnych, ale z drugiej strony nie umierali od hałasu rosnącej trawy i słońca nieprzyjemnego. Wyjrzał Inuzuka na balkon w celu zaczerpnięcia kilku głębokich wdechów oraz wpuszczenia świeżego powietrza do środka pokoi, lecz oniemiał. Stanął jak słup soli, gdy ogólnie pojęta pożoga wojenna zerkała nieśmiało na miasto, w którym nasi dzielni wojownicy cienia byli. Zawołał Azuchi wszystkich swoich kamratów z tej misji i kazał im przyswoić ten widok, przy tym skomentował krótko i treściwie:
       - Wojna, a w środku my...

Offline

 

#202 2014-01-13 09:33:32

Taii

Zaginiony

25590177
Zarejestrowany: 2011-07-27
Posty: 423
Klan/Organizacja: Namikaze
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 19
Multikonta: brak

Re: Miasto portowe

Kraina snów okazała się dość przyjemna dla chłopaka, śnił bowiem o swym starszym bracie, który był szczęśliwy taki sam jak kiedyś. Pewny wzrok, uśmiech na twarzy  i chęć walki. Zupełnie nie podobny do chwili gdy Taii udawał się do akademii. To był sen, godny spokojnej nocy i idealnego odpoczynku. Chłopak przecież przemierzył spory kawał drogi i dopiero teraz mógł się porządnie wyspać, to  było satysfakcjonujące, widzieć uśmiech swego brata w śnie.

Poranek nie należał do najlepszych, w powietrzu można było wyczuć napięcie spowodowane czymś dziwnym. Taii leniwie udał się do ubikacji i załatwił wszystko to co miał do załatwienia, wyszykował się na wyprawę do miasta. Udał się do salonu i zjadł obfite śniadanie, nie widział nigdzie żadnego z swych kompanów a tym bardziej tej dwójki, która spała nie wiadomo gdzie. Uśmiechnął  się i gdy miał wychodzić z mieszkania Azuchi zawołał wszystkich. Posłusznie udał się do niego i to co zobaczył przerosło jego najśmielsze oczekiwania. Na przeciw miasta stała ogromna armia wroga, spoglądała na nich a chłopak czuł jak ich spojrzenia delektują się bitwą, która tu za chwile będzie. Przełknął głośno ślinę i spojrzał na Azuchi'ego. W jego głowie pojawiła się od razu myśl potrzebna nie tylko im, ale i innym.
-Powinniśmy pomóc ewakuować ten budynek, oraz powiadomić kraj wody i wiatru o tym co tu się wydarzy...- Wiedział, że nie posłuchają go, bo mają na celu dobro misji jednak jeżeli takie coś będzie i oni czmychną z tego miasta to niech wiedzą, że bez młodego Namikaze. Honor oraz duma nie pozwalały mu pozostawić bezbronnych mieszkańców na pastwę wroga.

Offline

 

#203 2014-01-13 21:58:31

 Kaito

Zaginiony

48620066
Skąd: Szczecin
Zarejestrowany: 2013-09-09
Posty: 195
Klan/Organizacja: Samotnicy
KG/Umiejętność: Hyouton
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17

Re: Miasto portowe

Obudziłem się, ale nie tak jak się spodziewałem. Po wczorajszym dniu kiedy moim największym problemem był sposób w jakim zasnę to co dzisiaj mogłem ujrzeć było wielką odmianą. Zbudził mnie hałas. Pierwszą rzeczą o jakiej pomyślałem był fakt, że nie ma miejsca na ziemi, w którym mógłbym się wyspać. Ledwo przetarłem swe oczy, a już niecodzienne dźwięki doszły do mojej głowy. Wstałem i wychyliłem swoją głowę. Tak, to co zobaczyłem to były obrazy wojny. Każdy pojedynczy pobudzał moją żądze krwi. Nie chciałem się w to jednak mieszać. A przynajmniej jeszcze. Musiałem trochę rozeznać się w obecnej sytuacji. Już nie mogłem się doczekać kiedy zacznę mordować tych słabych ludzi. Jednak zdawałem sobie sprawę, że im dłużej czekam tym większa przyjemność mnie czeka. Z zachwytu tymi obrazami przegryzłem sobie wargę. Miałem nadzieję, że posmak mojej krwi wystarczy jako substytut chęci mordu przez jakiś czas. Wiedziałem, że należy jakoś sprawdzić co się dzieję wokół, więc wszedłem na budynek obok, którego się znajdowałem, bo w końcu gdzie jak nie z góry najlepiej wszystko zauważę? Nie było to dla mnie problemem dzięki umiejętności chodzenia po drzewach. Kiedy już tam byłem to zauważyłem balkon od pokoju, gdzie była wcześniejsza biesiada. Stał tam mój kompan. W przeciwieństwie do mnie był zszokowany. Był tam jeszcze młody Namikaze, który również zdawał się być zaskoczony. Nie dziwiło mnie to. Normalnie ludzie nie cieszą się na widok śmierci innych. Zanim do nich przyjdę postanowiłem rozglądać się po okolicy, by stwierdzić czy nie ma tu czegoś ciekawego. Co jakiś czas patrzyłem czy nie wychodzą przez balkon lub drzwi z budynku. W zależności co zobaczę, to pójdę za nimi lub gdzie indziej. Zresztą wątpię by poszli bez próby szukania mnie skoro młodemu Namikaze powiedziałem co ma robić.

Ostatnio edytowany przez Kaito (2014-01-13 21:59:31)

Offline

 

#204 2014-01-14 17:12:13

 Masaru

http://i.imgur.com/Fp8cR3a.png

status gambi91pl@jabber.atm
6274071
Zarejestrowany: 2009-09-05
Posty: 1747

Re: Miasto portowe

       Zmęczenie wczorajszym wieczorem odszedł już dawno na najdalszy plan z możliwych. Teraz każdy z biesiadników pracował umysłowo na najwyższych obrotach, że dało się gołymi uszami usłyszeć szmery dochodzące z czaszek starszych person. Dumali nad tym, co teraz począć.
       - Nie ma potrzeby, Taii. - odrzekł krótko i zarazem stanowczo Kaminazi. Następnie rozpoczął dziwną dyskusję - Raczej nie zdołamy niezauważeni czmychnąć z tego miasta. - rzucił w eter.
       - Lądem też nie damy radę. Takiej armii się nie da ominąć. - dodał to stwierdzeń człowiek z klanu Inuzuka.
       - Morzem też nie. Nikt teraz o zdrowych zmysłach nie wypłynie stąd. - dokończył analizowanie sytuacji dotyczącą ucieczki z tej nieprzyjemnej sytuacji.
       - Ciekawe, co teraz powinniśmy zrobić? - powiedział starszy Namikaze i zapadła cisza przerywana hałasami spoza terenu budynku.

Offline

 

#205 2014-01-14 20:09:04

 Kaito

Zaginiony

48620066
Skąd: Szczecin
Zarejestrowany: 2013-09-09
Posty: 195
Klan/Organizacja: Samotnicy
KG/Umiejętność: Hyouton
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17

Re: Miasto portowe

Zdawało się, że nie oprócz rozlewu krwi na dole nie było niczego ciekawego, więc jedynym sensownym wyjściem z zaistniałej sytuacji było dołączenie do pozostałych. Jednak droga lądowa była zbyt zatłoczona, abym przypadkiem na kogoś nie wpadł. Dlatego też trzeba było przedostać się do reszty w jakiś inny sposób. Postanowiłem skakać między budynkami (skoczność: do 14m), aż nie dojdę do tego, w którym aktualnie powinienem się znajdować. Kiedy już do niego dolecę to miejscem w jakie celuję będzie balkon. Kiedy już tam dolecę to będę między moimi kompanami. Podczas lotu usłyszałem mniej więcej o czym rozmawiają. W przeciwieństwie do nich wiedziałem co należy zrobić. Powinniśmy przejść frontalnie. Umożliwi nam to technika Henge no jutsu. Dzięki niej będziemy w stanie upodobnić się do jakiejś ze stron, a najlepiej tej wygrywającej. Pozwoli nam to na opuszczenie granicy bez walki, choć ja nie byłbym z tego tak niezadowolony. Pytanie brzmi czy wszyscy znamy tą technikę i czy komuś nie podoba się owa strategia.- powiedziałem, a następnie zaczekałem na reakcję innych osób, a zwłaszcza członka klanu Inazuka.

Ostatnio edytowany przez Kaito (2014-01-14 21:05:13)

Offline

 

#206 2014-01-14 21:08:00

Taii

Zaginiony

25590177
Zarejestrowany: 2011-07-27
Posty: 423
Klan/Organizacja: Namikaze
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 19
Multikonta: brak

Re: Miasto portowe

   Byli w kropce, a jednak wyjścia były tylko ukryte. Czasami wystarczy przemyśleć tą sytuacje aby znaleźć cudowne rozwiązanie. Taii usiadł na krześle i zaczął rozważać wszystko. Wyłączył się z ich rozmowy tylko myślał. Jego ciało nawet nie drgnęło gdy wskoczył do nich Kaito, był w swym świecie. Po paru chwilach wszystko stało się dla niego jasne.
   -Kaito i tak nas złapią a w ten sposób stracimy nasz element zaskoczenia. Ta armia nie wie, iż tu się znajdujemy a to daje nam sporą przewagę. Ten kraj będzie walczył za dnia, w nocy będą tylko patrole. A noc jest naszym przyjacielem, powinniśmy przeczekać do wieczoru i wymknąć się z miasta bocznymi uliczkami. Wszystkie walki będą toczyć się na głównych ulicach w bocznych mamy szanse...- Powiedział  swoją tezę i plan ewakuacji z tego miejsca. Nie był pewny czy go zaakceptują, ale na pewno było to nieco lepsze od rozwiązania Kaito. Trzeba pamiętać, iż oni tu są bezstronni do chwili gdy zginie cywili lub ktoś z nich. Pozostało tylko pytanie co zaproponują pozostali, armia znajdowała się jeszcze daleko więc mieli szanse ucieczki.

Ostatnio edytowany przez Taii (2014-01-14 21:09:23)

Offline

 

#207 2014-01-16 12:48:07

 Sabaku no Hakai

Zaginiony

28379221
Skąd: W-wa
Zarejestrowany: 2011-01-29
Posty: 143
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członek
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 13

Re: Miasto portowe

Ja mam pewien pomysł... Dało się usłyszeć wśród ludzi. Głos należał do małego, czerwonowłosego chlopca który stał niedaleko nich i obserwował zaistniałą sytuację, z dośc dziwnie mocnym spokojem. Z pewną melancholią obserwował widok, który dało się zauwazyć za oknem.
Skoro nie możemy wydostać się lądem ani morzem, wydostańmy się stąd lecąc. A jeżeli i to nie zadziała, zawsze możemy zejść pod ziemię, zakładając iż nie mają sensorów. Rzucił jak gdyby nigdy nic, jakby latanie było czymś normalnym, a podkopy to codzienność. No cóż... Kiedy się jest wychowanym w klimatach takich jak on, niektóre rzeczy stają się przykrą i nudną codziennością, o której niektórzy nie mają pojęcia.
Wiec co robimy?


/wybaczcie, wiem idiota ze mnie, taki czas wszystko wielkie sorry, bede teraz starał się pisać w miare regularnie/


Mowa...Mysli
ThemelBattle ThemelEpic Theme
http://s21.postimg.org/i6mkz254n/Bez_tytu_u.png
Chętnie podejmuję się prowadzenia sesji.

Offline

 

#208 2014-01-20 16:57:35

 Masaru

http://i.imgur.com/Fp8cR3a.png

status gambi91pl@jabber.atm
6274071
Zarejestrowany: 2009-09-05
Posty: 1747

Re: Miasto portowe

       Burza mózgów trwała w najlepsze wśród starszych, ale i młodsi członkowie zespołu poszukiwawczego dołożyli swoje trzy ryo. Chcieli najwidoczniej wspomóc w tej sprawie organ decyzyjny, by mogli później wykorzystać najlepszy pomysł i wykaraskać się jakoś z tej kiepskiej sytuacji. Na pomysły młodego Samotnika nie odpowiedzieli, dzięki temu, że wyręczył ich w tym problemie Taii. A gdy już zabrał głos, to już wysunął się ze swoją propozycją, która została skomentowana przez Urasam:
       - Jak obce wojsko wedrze się do miasta, to wtedy będziemy musieli rychło w czas się ulotnić stąd. Jak na razie nic nas nie pogania. - spokojnie odpowiedział Sabaku i zamilkł, pogrążając się dalej w dumanie.
       - Drogi, młody Sabaku, musimy zawsze zakładać najgorsze, bo wtedy z łatwością wyjdzie się z każdej opresji, choćby nie wiem jakiej. Polecieć nie polecimy, a pod ziemię raczej nie polecimy. - podobnie jak Urasam, Kaminazi odpowiedział na propozycję Hakai'a.
       Na zewnątrz poruszenie tłuszczy dawało o sobie znak poprzez nadmierne hałasy. Dźwięki zmieszane były, a w nich dominowały kobiety, a później dzieci. Mężczyzn w ogóle nie było słychać jakby byli nieobecni w tej barwnej i dzikiej gromadzie.
       - Może pogadamy z dowódcą tego miasta, hmm? - rzucił przewrotnie Azuchi głosem lekkoducha. Widać, że było mu teraz wszystko jedno jak ta sprawa się potoczy.

Offline

 

#209 2014-01-21 14:50:32

Taii

Zaginiony

25590177
Zarejestrowany: 2011-07-27
Posty: 423
Klan/Organizacja: Namikaze
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 19
Multikonta: brak

Re: Miasto portowe

Dyskusja trwała w najlepsze, ale żadna odpowiedź nie była satysfakcjonująca dla ich starszych kompanów. Wszyscy byli pogrążeni w zadumaniu oraz każdy pomysł był do kitu. Każdy z nich miał inną koncepcje, ale najprostsze rozwiązanie nie przyszło im łatwo. Dopiero człowiek z psem wpadł na dość prosty oraz rozsądny pomysł.
-Um... Mężczyźni szykują się do obrony, więc proponuje udać się w prost do nich czyli na przeciw armię... Ale nie musimy, chyba że wiecie jak inaczej się tam dostać?- Dał tę myśl, można się spodziewać tego, iż Kaito będzie chętny się bić. Co za nieudacznik, jeszcze daleko jemu oraz pozostałej dwójce do miana wojowników. Ogólnie byli w beznadziejnej sytuacji, więc może to ich poratuje? Choć i tak Bóg zakpił sobie z nich, nie spodziewali się że znajdą się w takiej sytuacji. Młody Namikaze słyszał tylko o potyczkach, ale nie o prawdziwych wojnach.
-Ta wojna... Będzie początkiem czegoś wielkiego...- Odezwał się pod nosem tak aby reszta nie usłyszała tego. Miał pewne uprzedzenia co do wydarzeń jakie nastąpią wkrótce.

Ostatnio edytowany przez Taii (2014-01-21 16:34:31)

Offline

 

#210 2014-01-21 18:17:08

 Kaito

Zaginiony

48620066
Skąd: Szczecin
Zarejestrowany: 2013-09-09
Posty: 195
Klan/Organizacja: Samotnicy
KG/Umiejętność: Hyouton
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17

Re: Miasto portowe

Spojrzałem i słuchałem tego co mówią moi towarzyszę. Zdawało się, że mają zamiar opuścić to miejsce całkowicie bez walki. Oczywiście mi się to nie podobało, ale co mogłem zrobić jak tylko się z nimi zgodzić? O ile to mógłby polemizować gdyby powiedział to ktoś z kraju wiatru to już z jego towarzyszem nie byłoby to zbyt mądrę Przecież nie zacznę ich prosić o jakąś rzeź w tym mieście. Dlatego zacząłem mówić bez większego entuzjazmu. W sumie czemu nie? Nagle młody Namikaze się odezwał. Wtedy ja podszedłem do balkony i wpatrując się w przepiękne obrazy wojny dodałem swoje. Wojna początkiem czegoś większego? Wojna to tylko zbiór bezsensownej śmierci ludzi. To może być jedynie końcem, a nie początkiem. Wtedy powiedziałem ciszej. Właśnie dlatego jest taka piękna.

Offline

 

#211 2014-01-21 22:04:27

 Sabaku no Hakai

Zaginiony

28379221
Skąd: W-wa
Zarejestrowany: 2011-01-29
Posty: 143
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członek
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 13

Re: Miasto portowe

A wiec idz i walcz, by zginąć jako pierwszy. Rzucił krótko, opierając sie o gurde, ktora postawil na ziemi, a która wyglądała na śmiesznie duza przy jego małym ciele. W końcu byla prawie tak wielka jak on sam, a była jednocześnie symbolem śmierci i zniszczenia, czego nie mozna bylo powiedzieć patrząc na dzieciaka.
Wszystko mi jedno nie ja tu decyduje. Jezeli mamy zamiar pomoc krajowi, nalezy rozeznać sie w sytuacji oraz pomoc walczym mężczyznom. Jedna osoba zajęła by sie tym by czegoś sie dowiedzieć, reszta rozeznała na polu bitwy by poznac przeciwnika. Rannych należało by przenieść co jest jednak niebezpieczne. Do tego wszystkiego potrzebny nam ktos szybki, oraz twoja pomoc jako Radnego Sabaku. Twoje umiejętności przewyższają moje to pewne, będziesz wstanie osłonić chociaz kawałek pola bitwy. Co do reszty nie mm pomysłu, w ogółem bym sie nie odzywał gdyby nie to ze dalej nie zdecydowaliśmy sie co robić.


Mowa...Mysli
ThemelBattle ThemelEpic Theme
http://s21.postimg.org/i6mkz254n/Bez_tytu_u.png
Chętnie podejmuję się prowadzenia sesji.

Offline

 

#212 2014-01-27 16:53:25

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Miasto portowe

Bum! Rozległ się odgłos napływający z oddali niczym piorun przekuwający nocne niebo. Wojna plotki o niej krążyły już od ranka. Biorąc pod uwagę, że miasto portowe było jednym z najlepszych miejsc na zdobywanie informacji na całym kontynencie, można było przypuszczać że zanim dojdzie do starć minie jeszcze trochę czasu. Bum! Po raz kolejny rozległ się dźwięk, który towarzyszył manewrom armii władcy kraju ognia. Niezliczone zastępy wojowników w pięknych zbrojach musiało się w tym momencie przygotowywać do oblężenia miasta, zamykając w nim naszych ninja. W samym mieście też sytuacja nie wyglądała za ciekawie. Wszelkie bramy zostały dawno zamknięte, zaś garstka służb miejskich starała się zorganizować jakiś oddział zdolny do walki z nieprzyjacielem. Zaciągali ochotników z okolicznych barów, bezdomnych,a  nawet kobiety z domów publicznych. Najwyraźniej przewaga po stronie najeźdźców była dość spora skoro posunęli się do takich środków. Piraci,rabusie w mieście było ich dość sporo, wielu z nich miało możliwość ucieczki jednak część  została. Niektórych kusiła obietnica wybaczenia win, innych coś w rodzaju lokalnego patriotyzmu. Jednak zdecydowanie większości nie podobało się, że te tereny mogą stać się terytorium kraju ognia. Silna władza i brak granic nie wpływa korzystnie na interesy przemytników. Wyglądało na to, że gospoda w której znajdowali się ninja nie stanowiła wyjątku, gdyż właśnie w tym kierunku zmierzał młody człowiek zajmujący się werbunkiem.
- Moglibyśmy się ukrywać, ale  niewiele nam to da. Chyba lepiej poszukać dowódcy bo jeszcze skończymy na polu bitwy z jakimiś amatorami zanim zdążymy wytłumaczyć kim jesteśmy.- powiedział jeden z ninja z kraju wiatru.

Offline

 

#213 2014-01-27 18:35:37

 Kaito

Zaginiony

48620066
Skąd: Szczecin
Zarejestrowany: 2013-09-09
Posty: 195
Klan/Organizacja: Samotnicy
KG/Umiejętność: Hyouton
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17

Re: Miasto portowe

   Stałem i obserwowałem wszystko co się dzieję wokół. Wszystko było znacznie piękniejsze niż mogło się wydawać. Więc to jest wojna? W całym swoim życiu nie mogłem widzieć piękniejszego widoku. Nie mogłem się doczekać sytuacji, w której sam wmieszam się w tą wojnę. Początkowo miałem zamiar słabo się ukrywać, aby zostać zauważonym i być zmuszonym do walki, ale teraz nie. Zrozumiałem, że pomysł pójścia i dostania się do wojny by móc zabijać "legalnie" brzmiał o wiele lepiej. Oczywiście nie miałem żadnej pewności, że tak się stanie, ale czy uda się nam opuścić to miasto bez zabijania kogokolwiek? Szczerze wątpię. Poza tym ten pomysł został uznany przez jednego z tych członków kraju wiatru, więc nie było sensu się kłócić. Każdy włos mojego ciała stanął na myśl przelania nowej krwi oraz dźwięku łamanych kości. Sama wyobraźnia potrafiła niebywale mnie pobudzić, a co dopiero zapach prawdziwej krwi. Postanowiłem się odezwać by w końcu przyśpieszyć tą naradę, bo w końcu również mam jakieś zdanie, czyż nie? Zgadzam się. Chyba nie mamy na co czekać, a może ktoś ma inne pomysły? Jeśli nie to chyba nic nas nie trzyma tu, prawda?- wypowiedział, patrząc w stronę pięknych obrazów, które  można było zaobserwować na zewnątrz. Następnie wyjąłem swój miecz i zacząłem rozgrzewać moje ręce wymachami. Następnie podszedłem do młodego Namikaze. Jeśli nie spróbuje mnie odepchnąć to nachylę się powiem mu cicho z uśmiechem szaleńca na ustach. My jeszcze nie skończyliśmy po wczoraj. Po tych słowach się wyprostowałem, chcąc zobaczyć wyraz jego twarzy.

Offline

 

#214 2014-02-04 00:08:18

Taii

Zaginiony

25590177
Zarejestrowany: 2011-07-27
Posty: 423
Klan/Organizacja: Namikaze
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 19
Multikonta: brak

Re: Miasto portowe

   Taii wsłuchiwał się w te wszystkie informacje, bodźce które otrzymywał przewyższały jego poziom rozumowania oraz adaptacji, nic dziwnego że po chwili się wyłączył z tego rytmu. Słyszał krzyki kobiet oraz płacz dzieci, wojna to najgorsze co mogło spotkać to cudowne miejsce. Kraj ognia zaatakował bezbronny kraj gorących źródeł. Ta wieść w dość szybkim tempie obiegnie świat i na pewno dotrze do władców innych wiosek, ale czy coś oni uczynią aby zatrzymać masakrę jaka się tu dokona. Tylko czemu Kaito jest z tego zadowolony? Czyżby jego psychopatyczna część osobowości łaknęła rozlewu krwi niewinnych? To było żałosne, oraz na pewno taką osobę trzeba wyeliminować. Ten świat widział już za dużo takich osób jak on. Lepiej tak uczynić, choć w tej chwili są inne zmartwienia niż śmierć jednego samotnika z ręki Namikaze.
  -No to ruszamy?- Zadał banalne pytanie po czym udał się w stronę drzwi, czekając już na resztę.

Offline

 

#215 2014-02-05 11:07:47

 Sabaku no Hakai

Zaginiony

28379221
Skąd: W-wa
Zarejestrowany: 2011-01-29
Posty: 143
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członek
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 13

Re: Miasto portowe

Sabaku wzruszył tylko ramionami i poprawił gurdę na plecach. NAjwidoczniej mało go interesowało to co miało by się z nim stać, dopóki nie dzieje się z tym nic złego.
JAk chcecie. Mnie tam wszystko jedno. Odparł, zbliżając się do Taiia, jednak nie spoglądając na niego a jedynie towarzysząc mu swoją osobą. Jeżeli chodzi zaś o podejście do konfliktu... Był nieco zniesmaczony. Osobiście nie lubił wojen, klan Sabaku już wystarczająco długo w niej żył by odczuwać dalej z tego wszystkiego przyjemność. Ale mus to mus jak widać.

/ta wiem miał być wczoraj ale info dostałem 22:30 i zasnąłem /


Mowa...Mysli
ThemelBattle ThemelEpic Theme
http://s21.postimg.org/i6mkz254n/Bez_tytu_u.png
Chętnie podejmuję się prowadzenia sesji.

Offline

 

#216 2014-02-05 19:04:06

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Miasto portowe

   Ninja opuścili przytulne schronienie które zapewniała im okoliczna karczma, chroniła ich nie tylko przed wojną ale też przed deszczem, który dość obficie spływał na ziemie. Wyglądało to tak jakby niebo opłakiwało wszystkich, którzy zginęli i którzy zginą w nadchodzącej wojnie. Ninja przemieszczali się próbując unikać zamieszania jakie panowało w mieście. Odnalezienie centrum dowodzenia miasta nie powinno być trudne wystarczyło przyjrzeć się największym budynkom w okolicy i znaleźć ten w którym ludzie kręcili się jak szalenie pozornie bez większego celu. W rzeczywistości jednak organizując obronę przed armią kraju ognia. Po drodze nawet nie doświadczony obserwator mógł zauważyć, że wszystkie wyjścia z miasta są pilnowane i zamknięte. Jednak nawet jeżeli komuś udałoby się wydostać musiałby się zmierzyć z całą armią nie była to zbyt przyjemna perspektywa.
-To on - krótko stwierdził jeden ze starszych ninja wskazując na mężczyznę, pozostali potwierdzili skinieniem głowy. Mężczyzna około 40 lat zajmował się wysyłaniem rozkazów i organizacją armii, widać było, wielkie zaangażowanie w jego poczynaniach. Mimo sytuacji nie wydawał się być wcale zdenerwowany, widać było po nim że jest doświadczonym wojownikiem. Ludzie słuchali go bez żadnych pytań widocznie posiadał też niezwykły autorytet.
Drużyna ninja bez większych problemów podeszła do dowódcy, wszyscy byli tak zajęci że nawet tak oryginalna zbieranina nie budziła niczyjego zainteresowania. Dopiero sam dowódca zwrócił na was uwagę, gdy tylko oderwał się od raportu, który otrzymał chwilę wcześniej od jakiegoś nastoletniego chłopaka.
- A wy kim jesteście? - spytał nieco zdziwiony widokiem dziwnych strojów z innych krajów, a zwłaszcza grudy na plecach ninja.

Offline

 

#217 2014-02-06 17:16:18

 Kaito

Zaginiony

48620066
Skąd: Szczecin
Zarejestrowany: 2013-09-09
Posty: 195
Klan/Organizacja: Samotnicy
KG/Umiejętność: Hyouton
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17

Re: Miasto portowe

Stałem sobie i patrzyłem na towarzyszy wokół mnie. W przeciwieństwie do mnie nie wydawali się być jakoś specjalnie szczęśliwy, ale to raczej ja jestem tym nienormalnym. Bardziej zddziwiło mnie zachowanie młodego Namikaze, który pałał jaką nie chęcią wobec mnie, ale czemu? A może mi się wydawało? Nie chciało mi się jednak na ten temat zastanawiać. Nagle powiedziano, że ruszamy w kierunku  jaki już w miarę dawno ustaliliśmy. Słowo, które wyryło się w mojej głowie to nareszcie. Drażnił mnie fakt, że musiałem tu przebywać. Przez jakiś czas miałem zamiar uciec, ale zdawało mi się, że nie uda mi się tego samemu zrobić. Nagle doszliśmy do człowieka, który zdawał się być jakąś szychą. Rozmowę z nim wolałem zostawić swoim przełożonym. Nie byłem w tym najlepszy. Stanąłem i czekałem.

Offline

 

#218 2014-02-06 20:31:31

Taii

Zaginiony

25590177
Zarejestrowany: 2011-07-27
Posty: 423
Klan/Organizacja: Namikaze
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 19
Multikonta: brak

Re: Miasto portowe

  Szybko uwinęli się z trafieniem w właściwe miejsce o właściwym czasie. Bezproblemowo dotarli do generała, nawet ich nie chciał zatrzymywać bo każdy był czymś zajęty. Jak widać jego kompani nie byli dosyć chętni na dyskusje i udzielenie odpowiedzi na pytanie.
  -Jesteśmy przybyszami z kraju wiatru i wody... Niefortunnie utknęliśmy tu na tej wyspie podczas wojny lub napaści nie wiem jak sam mam to określić- Zaczął rozmowę dosyć niezbyt trafnym określeniem, ale co miał zrobić to nie on był dyplomatą tylko jego starsi kompani. Jak widać Hakai i Kaito milczeli, no cóż nie byli rozgadani tak jak młody Namikaze, a po za tym ktoś musi być odważny i przewodzić grupie i stać się tzw samcem alfa. Innego wyjścia po prostu nie było i chyba nie będzie na chwilę obecną.

Offline

 

#219 2014-02-07 09:33:10

 Sabaku no Hakai

Zaginiony

28379221
Skąd: W-wa
Zarejestrowany: 2011-01-29
Posty: 143
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członek
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 13

Re: Miasto portowe

W końcu drużyna jako tako postanowiła co należy zrobić. Udali się więc na poszukiwanie przywódcy tej całej obrony, mając nadzieję iż wspomoże ich on swoją wiedzą, a oni jego umiejętnościami. Już po chwili cała czwórka, o dziwo, znalazła poszukiwaną osobę, która niczym profersjinalista zarządzała wszystkimi ludźmi na stanowiskach. NIe krył również zaskoczenia, widząc przybyłych, a zwłaszcza tych z gurdami.
Chcemy pomóc. Tak w skrócie... Mruknąl pod nosem, rozglądając się wokół i nawet nie zaszczycając dowódcy spojrzeniem. Najwidoczniej uznawał iż ma o wiele ciekawsze rzeczy do roboty, niż przejmowanie się byle kim. No przynajmniej w jego mniemaniu.


Mowa...Mysli
ThemelBattle ThemelEpic Theme
http://s21.postimg.org/i6mkz254n/Bez_tytu_u.png
Chętnie podejmuję się prowadzenia sesji.

Offline

 

#220 2014-02-08 17:59:49

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Miasto portowe

- Świetnie, świetnie przyda nam się kilku doświadczonych ninja- mówiąc to nieco sceptycznie spojrzał na młodzież zgromadzonych przed nimi. Wyglądało jednak że mimo zdziwienia posiadał jakąś wiedzę na temat klanów gdyż od razu założył fakt, że drużyna składa się z ninja. Chociaż patrząc na nich trzeba przyznać, że nie była to zbyt trudna dedukcja.  - Nie mamy zbyt wielu wojowników więc przyda nam się każda pomoc przy obronie bramy...
  Mężczyzna nie był w stanie dokończyć swoich planów odnośnie nowo poznanych towarzyszy. Zanim zdążył powiedzieć cokolwiek ważnego odnośnie obrony miasta przerwał mu Urasam.
-Wybacz panie, chłopak mówił prawdę, ale nie jest do końca obyty z naszymi zasadami. Owszem chcemy pomóc ale niestety w coś o tak wielkiej skali jak wojna nie możemy się mieszać bez konsultacji z radą. Niestety więc nie będziemy brać udział w waszych walkach. Dlatego chcielibyśmy opuścić to miasto bez żadnych kłopotów. - powiedział Sabaku, obdarzając Hakaia spojrzeniem zawodu.
-Rozumiem, myślałem że może się uda. Nie pomogę wam wydostać się z miasta gdyż nie posiadam do tego środków. Jednak jeżeli wam się uda, a nie wątpię że z waszymi zdolnościami do tego dojdzie, będę miał dla was zlecenie. Dostarczycie wiadomość do Lorda tego kraju o ataku na naszego miasto. Co wy na to tyle chyba możecie zrobić? - nie pokazał po sobie rozczarowania waszą decyzją chyba spodziewał się, że bardziej doświadczeni ninja nie podejmą się nawet próby pomocy. Jednak wyraźnie liczył, że w przypadku mniejszego zlecenia przyjmiecie jego prośbę. Starsi ninja chyba jednak nie byli zbytnio skłonni do pomocy, gdyż bez słowa oddalili się pozostawiając nawet 3 młodszych ninja w nie wiedzy, dając im tylko znak machnięciem głową by za nim nie podążali. Po krótkiej dyskusji wrócili jednak nikt z nich nie był zadowolony z jej rezultatu.
Powiem wprost decyzja co poczniemy dalej zależy od was gdyż my nie możemy się zdecydować. Wciąż mamy misję którą mamy do wykonania. Jednak część z nas, tu wskazał na pozostałą dwójkę uważa, że nie ma sensu jej kontynuować w obliczu zaistniałych okoliczności. Niektórzy uważają, że powinniśmy spróbować wracać do domu gdyż jesteśmy za was odpowiedzialni. Jednak przekazanie wieści lordowi kraju gorących źródeł może być dochodowym interesem więc jeżeli jesteście w stanie podjąć nieco większe ryzyko możemy spróbować. Wasze życie, wasza decyzja. - Zabrzmiało to raczej groźnie i raczej poważnie zwłaszcza biorąc pod uwagę, że do tej w swojej wędrówce głównie skupialiście się na jedzeniu i piciu.

Offline

 

#221 2014-02-08 19:15:47

 Kaito

Zaginiony

48620066
Skąd: Szczecin
Zarejestrowany: 2013-09-09
Posty: 195
Klan/Organizacja: Samotnicy
KG/Umiejętność: Hyouton
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17

Re: Miasto portowe

   Podeszliśmy w końcu do człowieka, który zdawał się mieć dosyć wysoką pozycję. Dwaj młodzi zdecydowali się odezwać i nie powiedzieli w sumie nic ważnego. Każdy ninja powinien wiedzieć, że jak się nie ma nic do powiedzenia to się nie mówi, ale dla niektórych to zbyt trudne. Po chwili do akcji wkroczyli przełożeni. Postanowiłem się nie mieszać, ponieważ nie miałem ochoty skończyć jak młody Sabaku. Po krótkiej rozmowie postanowili się udać na naradę. Jakie to typowe, że gorszym rangą się nic nie mówi. Zdawało się, że nie będę miał już nic do powiedzenia, ale stało się coś czego się spodziewać nie mogłem. Starsi rangą spytali się nas o zdanie. Postanowiłem się odezwać.
   -Życie, tak? Cóż to za życie kiedy go nie ryzykujesz? Wyciągnąłem katanę i wbiłem ją w ziemi. Jedyną rzecz jaka jest za mnie odpowiedzialna to ja i moje ostrze. Jestem za tym by wyruszyć i dostarczyć wiadomość.
   W sumie mało mnie interesował dochodowy interes. Podjąłem taką, a nie inną decyzję bardziej z powodu tego co powiedział mój towarzysz. Nie mam zamiaru by ktoś mówił mi bym nie ryzykował swojego życia.

Offline

 

#222 2014-02-09 22:12:36

Taii

Zaginiony

25590177
Zarejestrowany: 2011-07-27
Posty: 423
Klan/Organizacja: Namikaze
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 19
Multikonta: brak

Re: Miasto portowe

  Dyskusja wrzała, propozycja a raczej błaganie o dostarczenie listu co w sytuacji młodego Namikaze nie było zbyt korzystne. Z jednej strony pragnienie ochrony wioski z drugiej tak długa droga w celu wykonania misji. Taii przebyły z całej trójki najdłuższą droge, najdłużej siedzi w tym wszystkim i nie jest łatwo odpuścić jak cel można rzec jest na wyciągnięcie ręki. Ciężko jest się pogodzić, z takim czymś. Zwiedzenie praktycznie połowy świata w celu wykonania misji i teraz jej przerwanie było by zbyt dużym ciosem dla chłopaka w jego wieku.
  -Nie... Ja chcę dalej kontynuować misje, choćby w pojedynkę... Przebyłem długą drogę, nie mogę mieszać się w ten konflikt z powodu zakazu przez was...  Nie jestem przekonany czy zaniesienie tego listu Lordowi coś zmieni w siłach... - Powiedział spokojnym tonem głosu przykucając i spoglądając w strone Hakai'a teraz decyzja pozostała w jego rękach. Wiedział, że członek rady będzie miał  mu za złe jego słowa, ale inaczej postąpić nie potrafił.

Offline

 

#223 2014-02-11 10:43:09

 Sabaku no Hakai

Zaginiony

28379221
Skąd: W-wa
Zarejestrowany: 2011-01-29
Posty: 143
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członek
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 13

Re: Miasto portowe

Hakai spojrzał sie na nich wszystkich po czym lekko westchnął, zmieszany tym wszystkim.
Widzisz Taii... Ja nawet nie wiem czego w końcu szukamy. Nawet nie zblizylismy sie do naszego celu. Myśląc logicznie? Nie chce mi sie tej wiadomosci nieść. Nie chce mi sie ale bedxie miało to pozytywny skutek zarowno dla klanu Sabaku, kraju wiatru jak i naszej misji. Pieniądze i wplywy zawsze sie przydadzą. Byc moze znajdziemy rowniez informatora ktory pomoże nam z tym wszystkim. Nasza decyzja i nasze życie? Takie cos nigdy nie istniało podczas wojny. Ja jestem neutralny jednak pokazałem jakie plusy będzie miało odłożenie tej sprawy na bok by tylko dostarczyć ten list. Jezeli jednak Taii nie ma zamiaru iść i a zostac, wtedy zostane z nim. No tak. Dosc zawiła odpowiedź jak to na Hakaia przystało. Byl młody ale myślał czyms wiecej niz pięściami, jak to robili niektorzy jego kompani, jednak z drugiej strony nie chciał byc odpowiedzialny za decyzje świadczącą o tym co ma sie dziać. Zwłaszcza gdy starszyzna dalej tu byla i sama mogła podjąć decyzje.


Mowa...Mysli
ThemelBattle ThemelEpic Theme
http://s21.postimg.org/i6mkz254n/Bez_tytu_u.png
Chętnie podejmuję się prowadzenia sesji.

Offline

 

#224 2014-02-11 16:45:09

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Miasto portowe

    Wyglądało na to że i tutaj sytuacja nie była klarowna zarówno młodzi jak i starzy ninja nie byli w stanie podjąć decyzję. W dodatku wyglądało na to że Taii i Kaito nie darzą się zbytnią sympatią. Ciężko było powiedzieć czy jeden nie podjął takiego wyboru tylko po to aby sprzeciwić się drugiemu. W każdym razie przynajmniej coś wybrali w przeciwieństwie do młodego Sabaku, który owszem przytoczył logiczne argumenty ale nie podjął żadnej decyzji.
- Jeśli to czego szukacie znajduję się w tym kraju to być może lord zdoła wam pomóc. Nie wiem czego szukacie, ale jeżeli jest to coś wartościowego to po upadku miasta, a ten na pewno nastąpi zapewne zostanie wywiezione i ukryte w kraju Ognia, co z pewnością nie ułatwi wam zadania - wtrącił się w waszą rozmowę dowódca wioski nieco rozpaczliwie próbując przekonać was do swojego planu, choć trzeba przyznać, że  jego słowa nie były pozbawione logiki i widocznie przyniosły rezultat.
- Chłopcy musicie wiedzieć że brak decyzji, często bywa gorszym wyborem i podjecie błędnej decyzji. Czasem trzeba też zrezygnować z misji aby mieć szansę wykonać ją w przyszłości. - powiedział jeden ze starszych ninja po czym spojrzał na pozostałych, a ci mu przytaknęli więc kontynuował - Przyjmiemy twoją misję panię być może i nam przyniesie korzyści. Udam się do Lorda Kraju Gorących Źródeł i nie chcę słyszeć żadnych słów sprzeciwu. Jakieś pomysły jak wydostać się z tego miasta?

Ostatnio edytowany przez Straznik 1 (2014-02-11 16:45:24)

Offline

 

#225 2014-02-11 18:14:11

 Kaito

Zaginiony

48620066
Skąd: Szczecin
Zarejestrowany: 2013-09-09
Posty: 195
Klan/Organizacja: Samotnicy
KG/Umiejętność: Hyouton
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17

Re: Miasto portowe

   Stanąłem sobie i starałem się wysłuchać reszty. Było to zachowanie trochę inne od tego jakie przedstawiałem zazwyczaj, ale co zrobić? W końcu nie miałem zbytnio innego wyjścia. Patrzyłem się w stronę pozostałych. Po tym jak doszliśmy do konsensusu ucieszył mnie fakt, że właśnie moja racja została wybrana, ale nie było tego zbytnio po mnie widać. Głównie z tego powodu, że uśmiech towarzyszy mojej twarzy od początku tej wojny. Postanowiłem znaleźć jakiś sposób wyjścia. Na wodzie, powietrzem jak i pod ziemią odpadało. Na atak frontalny nie zgodzi się reszta, a szkoda. Trzeba by było ich tam jakoś przechytrzyć. I właśnie wtedy wpadłem na pomysł. Natychmiast powiedziałem go pozostałym. Jeśli chcemy się przedostać to tylko znajdując jakieś spokojniejsze miejsce, przez które będziemy mogli przedostać się niezauważeni. Dlatego dobrze by było dostać jakieś informację lub najlepiej plany walki. -Zrobiłem chwilę przerwy w mówieniu, by schować ostrzę do pochwy- Pytanie jak to zrobić. Mogę wykorzystać Gama Daira Kage Ayatsuri no Jutsu, aby spróbować ich zmylić i zdobyć informację. Dla tych, którzy nie wiedzą co to za technika to już wyjaśniam. - W tym miejscu spojrzał się na dwóch młodych z kraju wiatru. - Otóż polega na przejęciu kontroli nad wrogiem, poprzez wejście do jego cienia. Z takiej pozycji zdobycie informacji nie powinno być trudne. Co o tym myślicie? To chyba lepszy pomysł od ostatniego, prawda? W tym momencie postanowiłem poczekać na informację od pozostałych.

Ostatnio edytowany przez Kaito (2014-02-11 18:17:47)

Offline

 

#226 2014-02-12 20:35:28

Taii

Zaginiony

25590177
Zarejestrowany: 2011-07-27
Posty: 423
Klan/Organizacja: Namikaze
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 19
Multikonta: brak

Re: Miasto portowe

  Taii nie był zbyt pocieszony faktem odrzucenia jego propozycji, ale z ratunkiem przyszedł dowódca i jeśli się uda to może ich misja się również powiedzie. Teraz pozostał problem taki, iż trzeba się jakoś z tego piekła wydostać. A z tym są zawsze problemy, ale może i to dobrze niech inni pomyślą. A on niech teraz odpocznie i porzuca wolne myśli.
  -Można wyjść bramą znajdującą się w stronę przeciwną do walki? Przecież wszyscy ludzie musieli nią uciekać to czemu my też nie możemy?- Odezwał się zaraz po Kaito, który wyjaśniał działanie techniki swojej. Można mu podziękować kolejna ciekawa informacja, która się przyda na jego temat. Ah dobrze, że Taii nie musiał ujawniać swoich technik na pewno starsi nie byli by zadowoleni z brutalności oraz siły jego zdolności. Pozostała już tylko teraz propozycja Hakai'a, moze i ona coś wniesie do dalszej dyskusji.

Offline

 

#227 2014-02-13 10:55:17

 Sabaku no Hakai

Zaginiony

28379221
Skąd: W-wa
Zarejestrowany: 2011-01-29
Posty: 143
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członek
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 13

Re: Miasto portowe

Sabaku słuchał tylko i słuchał. On sam nie mógł się pochwalić niczym szczególnym, a nawet gdyby mógł nie zrobił by tego. Założył więc tylko kaptur na głowę, jako prowizoryczną osłonę przed deszczem, po czym spoglądając w niebo odparł.
Jeżeli główna brama nie jest odcięta możemy się przez nią wydostać. Nie ma sensu mylić wrogó, jak już wcześniej ustaliliśmy nie możemy się mieszać bez porozmawiania z Lordem Kraju, więc najlepszym rozwiązaniem było by dostać się do niego jak najszybciej. Krótko, prosto i logicznie. Chyba nic do tego nie trzeba było dodawać, jako że Hakai był osobą typowo prostą, przynajmniej jeżeli chodzi o tak błache czynności. Zdumiało go natomiast lekko inne niż zazwyczaj zachowanie szermierza, jednak nie zareagował na to w żaden inny sposób, niż tylko podniesienie brwi na krótką chwilę, patrząc się w jego stronę.


Mowa...Mysli
ThemelBattle ThemelEpic Theme
http://s21.postimg.org/i6mkz254n/Bez_tytu_u.png
Chętnie podejmuję się prowadzenia sesji.

Offline

 

#228 2014-02-13 22:36:07

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Miasto portowe

- Cieszę się, że przyjęliście moją prośbę o to list który ma trafić do lorda kraju gorących źródeł powiedzcie, że to pilna wiadomość o Yukimaru. Moje imię powinno otworzyć wam drogę do sali lorda. Pośpieszcie się bo nie wiem jak długo zdołamy tu wytrzymać. Co do waszych prób ucieczki to niestety młodzieńcze w przypadku ataku na miasto pierwszą rzeczą która robi armia nie przyjaciela to odcina wszelkie drogi ucieczki. Prawdopodobnie wysłali do tego ludzi jeszcze przed tym jak pojawiła się tu główna armia. Co do tylnej bramy to cóż nie posiadamy takiej jesteśmy miastem portowym, więc za nami jest tylko morze. Ci co uciekli robili to w ostatniej chwili obecnie wybrzeże roi się od łuczników,a z moich raportów wynika że mają też balisty oraz kilka statków wojennych. Statki, które zostały w porcie można policzyć na palcach rąk, ale wątpię żebyście znaleźli kogoś kto nimi wypłynie. Chyba, że sami znacie się na żegludze, wtedy nie stoi nic na przeszkodzie abyście jakiś zarekwirowali w imię wyższej sprawy. Jednak byłaby to ryzykowana podróż wydaję mi się że znacznie większe powodzenie mogą mieć te wasze sztuczki ninja. -wyglądało na to że przywódca obrony Yukimaru nie miał zamiaru wyłączać się z waszej narady od początku dyskusji był nieco wścibski. Jednak czy można mu się dziwić w końcu w waszych rękach spoczywa przyszłość jego wioski, kraju i zapewne i jego. Wszystko zależy od tego jak uda się wam wydostać z miasta o ile w ogóle wam się uda. Mimo wszystko starsi ninja popatrzyli na niego w dość znaczący sposób świadczący o tym, że nie chcą aby wtrącał się w wykonanie ich misji. Chociaż z pewnością część informacji które zdobyli były dość ważne, jednak ninja nie ufali mu do tego stopnia aby wszystkiego dokładnie nie sprawdzić.

- Cóż technika Kaito brzmi ciekawie jednak ma pewną dość znaczącą wadę, po pierwsze za pewne mają swój sposoby na identyfikacje. Żołnierz bez celu zmierzający z miasta wzbudzi podejrzenia. Musieli byśmy próbować podczas jakiegoś szturmu. Nie wiemy jednak kiedy on nastąpi być może będą chcieli zmusić miasta do poddania poprzez głód i będą prowadzić spokojne oblężenie. Po za tym twoja technika wymaga aby najpierw pochwycić przeciwnika a to podczas bitwy jest niezmiernie trudne. Już prędzej próbowałbym użyć prostego henge, znacie to jutsu? Powinniśmy też zobaczyć te łodzie i poszukać kogoś kto nas nimi przywiezie. Najlepiej będzie jak się rozdzielimy w mieście nic nam raczej nie grozi. Kaito udaj się do północnej bramy, obserwuj zachowanie wojska jeżeli zaatakują postaraj się kogoś pochwycić, ale nie ryzykuj za bardzo i nie opuszczaj miasta. Taii udaj się do portu sprawdzaj karczmy, tawerny i wszędzie gdzie podają alkohol być może tam znajdziemy kogoś kto zgodzi się wypłynąć z portu. Hakai udaj się d głównej bramy, sprawdź jak wygląda sytuacja. Uważajcie na siebie bo nie będzie nas tam by was bronić. Spotykamy się tutaj za 2 godziny. - Kaminazi przez to że nie zdradził co reszta będzie robić, wyraźnie dawał do zrozumienia, że starsi ninja będą mieli inne zajęcia w które nie chcą ich wprowadzać. Jednak nie oznaczało to, że młodzi mogli wykonać swoje zadanie być może było to ich najważniejsze zadanie od czasu rozpoczęcia misji w której niezbyt dużo do tej pory robili.

Ostatnio edytowany przez Straznik 1 (2014-02-13 22:38:43)

Offline

 

#229 2014-02-14 17:07:47

 Kaito

Zaginiony

48620066
Skąd: Szczecin
Zarejestrowany: 2013-09-09
Posty: 195
Klan/Organizacja: Samotnicy
KG/Umiejętność: Hyouton
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17

Re: Miasto portowe

     No cóż, mój pomysł odpadł jak wszystkie, które d tej pory zostały przeze mnie wygłoszone. Nie przejąłem się tym za bardzo. To jednak co mnie zdziwiło to pomysł młodego Namikaze i akceptacja młodego Sabaku. Nie znam go dobrze, ale strategiem dobrym raczej nie będzie skoro zostawiłby tak oczywistą drogę ucieczki, ale nie jest to raczej moje zmartwienie. Po chwili starsi rangą wygłosili długą wypowiedź. Postanowili nas rozdzielić by zebrać informację na temat terenu. To oznacza tylko jedno. Całkowity brak kontroli, ale i tak bez większej swobody, bo muszę się trzymać reguł. Nie potrzebuję w tym momencie jakiejś kary. Jednak to i tak o wiele lepiej niż do tej pory, gdzie starsi pytali się nas o zdanie chyba tylko z grzeczności, a robili co im w duszy grało. Nie mniej nie miałem zamiaru się zastanawiać nad tym dłużej tylko wyruszyć na przód. Odwróciłem się od reszty, a następnie skierowałem się w stronę bramy szybkim krokiem.

Ostatnio edytowany przez Kaito (2014-02-14 17:10:16)

Offline

 

#230 2014-02-16 12:01:16

Taii

Zaginiony

25590177
Zarejestrowany: 2011-07-27
Posty: 423
Klan/Organizacja: Namikaze
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 19
Multikonta: brak

Re: Miasto portowe

No cóż Taii udał się w swoja stronę, dostał wszystkie ważne informacje na temat swojego celu i ruszył przed siebie. Najwidoczniej przeszukiwanie portu nie było czymś ciekawym dla chłopaka, ale mus to mus i nic tego nie zmieni. Jego twarz nie wyrażała emocji, jak widać rozstanie z swym krajem było dość dużym ciosem, nie pamiętał jak dawno wyruszył w tę wyprawę, ale to było dość dawno i z pewnością nie było dobre dla młodego Namikaze. Szybko dość dotarł do portu i zaczął się rozglądać widać było, że duża część społeczeństwa uciekła kiedy był na to czas, nie tak jak oni. Rozglądał sie za poszukiwaniem jakiejś żywej duszy w tym pustkowiu i w końcu trafił na znak prowadzący do karczmy, raz dwa udał się w jego kierunku. Na chwilę obecną nie wiedział czy jest silniejszy w tej grupie jednak nie umiał podstawowego jutsu jakim było henge, raczej w akademii kładziono nacisk u niego na brutalną siłę oraz powiększenie możliwości bojowych.

Offline

 

#231 2014-02-22 10:25:16

 Sabaku no Hakai

Zaginiony

28379221
Skąd: W-wa
Zarejestrowany: 2011-01-29
Posty: 143
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członek
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 13

Re: Miasto portowe

Hakai zrozumiał swoja misje chociaż nie do konca wiedział co ma zrobić. Główna bramą? On pchajacy sie na sam środek walki? Chyba wszyscy oszleli... No nie ważne. Sabaku westchnął pod nosem i przytaknal, kierując nastepnie swoje kroki ku wczesniej wybranemu miejscu jego podróży. Główną brama. Co go będzie ram czekać no i... Czy duchy jego przodkow zamieszkałe w piasku beda wstanie go ochronić przed niebezpieczeństwem ze strony wroga? Tego i tak nie dowie sie nikt zanim nie zjawi sie na miejscu. Czerwomowlosy byl jednak pełen obaw jak i nadziei.


/ta wiem sorry prace mam na ferie i jestem w cziul zmęczony wybaczcie/


Mowa...Mysli
ThemelBattle ThemelEpic Theme
http://s21.postimg.org/i6mkz254n/Bez_tytu_u.png
Chętnie podejmuję się prowadzenia sesji.

Offline

 

#232 2014-02-22 13:04:46

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Miasto portowe

    Chłopcy po raz pierwszy od rozpoczęcia misji zostali bez nadzoru, z pewnością wiązało się to ze sporą swobodą. Jednak towarzyszyło im też sporę niebezpieczeństwo, do tej pory nawet nie zdawali sobie sprawy jakim błogosławieństwem było posiadanie kogoś kto chronił ich plecy. Wszyscy bez słowa sprzeciwu czy poparcia wyruszyli wykonać zadanie. Trzeba przyznać, że świadczyło to nie jako o profesjonalizmie młodych ninja oraz pewnej dozie zaufania do ich opiekunów. Chociaż brak odpowiedzi na pytanie opiekuna mógł świadczyć o pewnym braku umiejętności.
    Samotnik wyruszył do północnej, nie zdawał sobie chyba jednak sprawy że podąża w najniebezpieczniejsze miejsce na tym etapie walki. Zgodnie z przewidywaniem starszych ninja, właśnie północna brama padła celem pierwszych ataków, a nie główna. Wynikało to z faktu, że była najsłabiej zabezpieczona, co za tym idzie na ten front zostali wysłani raczej mało znaczący żołnierze. Jak wiadomo tacy często chcą się wykazać poprzez jakieś osiągnięcie i stać się kimś ważnym. Takim czymś mogłoby zdobycie murów miasta. Zadanie to nie było łatwe gdyż miejsce to zostało przydzielone do obrany bandzie piratów. Zaprawieni bojach i posiadający egzotyczne uzbrojeni morscy rabusie bez problemu radzili sobie z niedoświadczonymi żołnierzami kraju ognia. Przeszkolenie wojskowe nie mogły zastąpić lat spędzonych na morzu pełnych rabunków i awantur. Mimo wszystko napastnicy posiadali sporą przewagę liczebną  i powoli zaczynali spychać piratów z murów miejskich.
W samym środku zamieszania pojawił się Kaito, chłopak pojawił się akurat aby obejrzeć scenę jak pirat uzbrojony w Sejmitar, pozbawia kolejnego przeciwnika głowy. Tylko po to aby zostać nadzianym na włócznie kolejnych dwóch wchodzących w tym czasie po drobinie. Krew i wnętrzności ludzi latały po wszystkich stronach, ludzie ginęli zarówno Ci, którzy atakowali jak i Ci którzy ginęli. Powierzchnia na której walały się ciała i flaki ludzkie stała się nadzwyczaj śliska i nierówna, do upadku nie potrzeba było wiele. Upadek zaś zazwyczaj oznaczał śmierć.
    Karczma do której zawitał młody Namikaze pękała w szwach, mimo gorącej sytuacji panującej na zewnątrz tutaj nic nie wskazywało na to, że toczy się wojna. Wielu ludzi piło w spokoju sake, żartowało, śmiało się, grajek grał swój koncert, karczmarz dostarczał jadła, kobiety zaś nalewały napitki. Wydawało się jakby Taii trafił do innego świata oddalonego od tego co działo się W Yu no Kuni. Prawda była nieco inna, wielu gości poddało się w obliczu zagrożenia i postanowiło spędzić swe ostatnie chwilę imprezując. Inni byli tak oddani napitkom, że nawet nie zdawali sobie sytuacji z tego co się dzieję. Ostatni rodzaj był tak zrozpaczony, że  postanowił zatopić swoje smutki w szklaneczce czegoś mocniejszego. Nie brakowało tu piratów zdolnych do walki, ale też ludzi których nie spodziewałby się zobaczyć w takim miejscu. Kobieta upijająca się na umór wraz ze swoim około rocznym dzieckiem, a także szczęśliwy z zarobku karczmarz nie przejmujący się niczym. Nie wyglądało to na dobre miejsce aby szukać kogoś komu powierzy się własne życie.
    Przedstawiciel klanu Sabaku udał się w kierunku bramy głównej, panowała tam nerwowa atmosfera, ale nie działo się nic szczególnego. Wchodząc na mury miejskiej chłopak miał okazję przekonać się z czym tak na prawdę idzie im się zmierzyć. Rzędy uzbrojonych i umięśnionych żołnierzy w niczym nie przypominały miejskiego garnizonu. Błyszczące zbroję w liczbie, której chłopak nie był w stanie objąć wzrokiem ani nawet pojąć stały przed miastem, wytwarzając niezwykłą presję na broniących. Jednak nie poczynili nic, żeby przystąpić do ataku. Mimo wszystko to wystarczyło aby niektórzy z broniących postradali zmysły. Hakai mógł jednak zobaczyć znacznie więcej niż tylko kilka rzędów żołnierzy. Nieco bowiem za siłami głównymi armi powstało miasteczko namiotowe, w  którym panował nadzwyczajny ruch. Co ciekawe wystarczyło się odrobinę przyjrzeć by zobaczyć tam półnagie kobiety o atrakcyjnych kształtach, wielkie ogniska oraz powstawanie drewnianych zabudowań. Nie trzeba było natomiast w ogóle się przyglądać by zobaczyć 6 olbrzymich flag powiewających czerwienią i doskonale widocznych w promieniu kilku kilometrów.


/*panowie to nie jest zwykła sesja ma olbrzymi wpływ na fabułę całego forum powinniście się więc bardziej postarać od tej pory panuję bez względna zasada 48h od mojego odpisu, po tym okresie czasu nie gwarantuję bezpieczeństwa waszym postacią. Jeżeli chcecie zrezygnować to zapraszam na GG, wymyślimy coś jak pozbyć się was z fabuły w bezbolesny(lub mniej bolesny) sposób.*/

Offline

 

#233 2014-02-22 17:10:13

Taii

Zaginiony

25590177
Zarejestrowany: 2011-07-27
Posty: 423
Klan/Organizacja: Namikaze
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 19
Multikonta: brak

Re: Miasto portowe

Tak karczma była wypełniona desperatami, chcącymi zapomnieć o tym co teraz się dzieje w mieście. Część uciekła, a tylko nie liczni pozostali. Przedarł się jakoś przez większą część karczmy i udał się w prost do baru w celu wypytania tamtych kolesi o to czy ktoś mu pomorze z jego wielkim problemem. Doszedł jakoś do baru, ale nikt nie reagował na jego prośby wszyscy byli głusi na jego wołanie. W pewnej chwili nerwy mu puściły i wszedł na scenę odpychając przy tym grajka.
-Ludzie! Co wy robicie, właśnie teraz podbijają wasz kraj a wy tu zwyczajnie pijecie?! Przecież to wam nie pomoże, a jedynie może doprowadzić do zguby!- Krzyknął tak, aby wszyscy usłyszeli go dokładnie, chwilowo nie rozmyślał nad reakcją ich, chciał po prostu zwrócić na siebie uwagę i chyba właśnie to uczynił.

Offline

 

#234 2014-02-22 18:53:35

 Kaito

Zaginiony

48620066
Skąd: Szczecin
Zarejestrowany: 2013-09-09
Posty: 195
Klan/Organizacja: Samotnicy
KG/Umiejętność: Hyouton
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17

Re: Miasto portowe

Podążałem na północ. Moim zadaniem była obserwacja drogi, ale również pochwycenie kogoś. Niemniej nie chciałem w tej chwili zbytnio ryzykować. Jeszcze wiele zabijania przede mną. Nie mógłbym tutaj zbyt łatwo zginąć. Po dłuższej drodze udało mi się dojść do bramy północnej. Kiedy już dzień wydawał mi się dość dobry to przede mną pojawiła się całkiem brutalna scena. Rad byłem z tego powodu. Ten obraz jak i zapach świeżej krwi, który otaczał to miejsce był niesamowity. Niestety nie miałem czasu by bawić się w nic w tej chwili nieznaczące sprawy. Na początek musiałem ogarnąć sytuację. Zdawać by się mogło, że obrońcy miasta są znacznie lepsi, ale nie było wiadomo jak długo wytrzymają. Żeby jak najszybciej zrozumieć jak wygląda sytuacja potrzebowałem lepszej widoczności. Wszedłem na najbliższy budynek [umiejętność wchodzenia po drzewach] i rozpocząłem oglądanie wszystkiego wokół. Kiedy już się tam znalazłem to zrobiłem wokół siebie 4 kage bunshiny [siła ninjutsu:135]. Może nie były to idealne kopie, ale lepsze to niż nic. Następnie 2 zamieniły się w obrońców miasta, a 2 w najeźdźców [henge na jutsu] na podstawie zwłok jakie wcześniej widziałem. Później posłałem ich w miejsca, gdzie przeważała liczba ich "sojuszników". Celem ich jednak było wejście w posiadanie jak największej ilości informacji. Czy użyją zastraszenia czy retoryki nie obchodziło mnie. Mieli jednak wrócić do 2 godzin i nie dać się poznać. Ja w międzyczasie pozostawałem na dachu budynku, szukając wokół jakiegoś pojedynczego żołnierza kraju ognia. Samego jednego mógłbym pochwycić bez większego problemu.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Kaito (2014-02-22 18:54:20)

Offline

 

#235 2014-02-24 00:37:49

 Sabaku no Hakai

Zaginiony

28379221
Skąd: W-wa
Zarejestrowany: 2011-01-29
Posty: 143
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członek
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 13

Re: Miasto portowe

Hakai znalazł się na miejscu dość szybko. Na pewno szybciej niż się spodziewał, chociaż patrząc na reakcję okolicznych ludzi, raczej nie miał się z czego cieszyć. Ci przerażeni, ale o dziwo mało aktywni, zachowywali się jakby na coś czekali. Czerwonowłosy zrozumiał wszystko, jak tylko jego nogi staneły na murze bram miasta. Jego oczom ukazał się niesamowity widok...

http://24.media.tumblr.com/e07efbff72b6b398ebb890b3eac0d996/tumblr_n019lrCkSC1qbryypo5_250.gif


Nie jest dobrze... Podsumował krótko, zakładając rękę na rękę i wzdychając lekko. Stał tak i obserwował. Dlaczego? Przyglądał się ich zbrojom, twarzom, tańcom. Przyglądał się każdej reakcji, każemu ruchowi. Chciał rozpoznać oficerów, oraz dowódców, którzy najprawdododobniej znajdowali się koło wielkich czerwonych flag z barwami kraju ognia. Póki co najwyraźniej nic się nie działo, co lekko zaskoczyło chłopaka. Wrogowie mieli znaczną przewagę, ale stali... Dlaczego?


Mowa...Mysli
ThemelBattle ThemelEpic Theme
http://s21.postimg.org/i6mkz254n/Bez_tytu_u.png
Chętnie podejmuję się prowadzenia sesji.

Offline

 

#236 2014-02-24 16:03:41

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Miasto portowe

  Namikaze wyraźnie nie rozumiał co się dzieję w karczmie, jak ludzie których wioska i kraj zostały napadnięte mogą się zachowywać w ten sposób. Chłopak chciał zwrócić ich uwagę, otworzyć im oczy, dlatego krzyknął tak aby każdy mógł go usłyszeć. Jednak na jego słowa nie było żadnej reakcji, wszyscy byli zbyt pochłonięci swoimi sprawami, żeby w ogóle zwrócić uwagę na młodego ninja. A może jednak tylko udawali? W końcu większość wiedziała jaka sytuacja panuję na zewnątrz, mimo to zamiast walczyć zdecydowali się spędzić swój czas w portowej karczmie. Zupełnie tak jakby sytuacja ich nie dotyczyła, albo jakby pogodzili się z tym co się stanie w najbliższej przyszłości.
  Trochę wbrew sobie Kaito dotarł do wyznaczonego miejsca i zamiast wdać się w krwawą walkę, postanowił udać się w bezpieczne miejsce. Było to dość rozsądne posunięcie, ze strony ninja, który uważał wojnę za coś pięknego. Zamiast wdać się samemu w pojedynek na pole bitwy wysłał swoje klony. Chłopak chciał zdobyć jak najwięcej informacji, wykonać swoją misje więc czekał na rozwój wydarzeń. Niestety nieco chyba przesadził z kombinowaniem i jego plan powiódł się tylko połowicznie. Gdy tylko klony znalazły się na ziemi, usłyszeć można było coś na wzór "wróg przedarł się przez mury". Wystarczyła chwila, żeby dwa pufy zasygnalizowały znikniecie klonów, które  miały wcielić się w żołnierzy kraju ognia. Żołnierze rezerw pilnowali aby żaden z przeciwników nie pojawił się w obrębie miasta i choć byli to głównie kobiety, dzieci i starcy to ich ostrza były wystarczająco liczne aby poradzić sobie z jednym czy dwoma niedobitkami z murów.
   Hakai stał i obserwował armię przeciwnika, kiedy pierwsze wrażenie co do ilości przeciwnika minęło wziął się za analizowanie sytuacji. Jego celem było dostrzeżenie oficerów, słusznie przypuszczał że znajdują się w pobliżu olbrzymich flag. Bez wątpienia tam mieściła się główna kwatera napastników. Wkrótce zaczął rozumieć czemu nie atakowali. Wystarczyło spojrzeć na wozy, które ciągle przyjeżdżały do obozu najeźdźców by zauważyć, że niczego im nie brakuję. Jedzenie zapewne zostało skradzione z okolicznych wiosek, wino lało się strumieniami, mieli nawet kobiety które zapewne za niewielką opłatą oferowały swoje wdzięki. Co niektórzy zaczęli budować bardziej komfortowe niż płócienny namiot schronienia. Najwidoczniej głównodowodzący kraju ognia nie zamierzał atakować, przynajmniej nie teraz gdy morale obrońców są wciąż wysokie. Widocznie postanowił zaczekać, aż w mieście zapanuję totalny chaos.

Kaito klonami steruj tak jak własną postacią

Offline

 

#237 2014-02-25 14:15:09

 Kaito

Zaginiony

48620066
Skąd: Szczecin
Zarejestrowany: 2013-09-09
Posty: 195
Klan/Organizacja: Samotnicy
KG/Umiejętność: Hyouton
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17

Re: Miasto portowe

   Siedziałem sobie na dachu obmyślając plan. Jednak po chwili zauważyłem, że dwa klony zostały pokonane. Nie były one perfekcyjne, ale tak szybka reakcja ze strony mieszkańców była dobrym objawem. Zdaje się, że najeźdźcom nie będzie tak łatwo. W międzyczasie moje dwa klony zaczęły działać.
   Pierwszy udał się w kierunku miejsca, w którym odpadły dwa klony. Miał na celu zdobycie informacji na temat sił cywilów i sił rezerwowych. Kiedy doszedł do nich to zawołał. Ej! Wy tam, co się stało? Kto tu był? I jak wygląda sytuacja wśród cywilów? Choć klon znał na pierwsze pytanie odpowiedź to zdawać by się mogło, że powinien o to zapytać, aby ludzie uwierzyli, że faktycznie jest on żołnierzem. Starał się nie okazywać emocji by nie pokazać swojej radości.
   Drugi klon za to wyruszył w stronę północnej bramy. Miał dowiedzieć się jak wygląda sytuacja na linii frontu.  Zaraz po dotarciu będzie się starał zacząć rozmowę z jakimkolwiek żołnierzem kraju gorących źródeł. Kiedy już takiego spotka to zapyta się go jak wygląda sytuacja.
   Prawdziwy ja za to również zacząłem ruszać w kierunku bramy północnej. Jednak nie po ziemi, a po budynkach [skoczność: 14 metrów]. Nie miałem zamiaru natrafić na jakąś większą grupę przeciwników, bo choć kocham mordowanie, to nie przepadam za ryzykowaniem życia. Szedłem jednak w jej kierunku okrężną drogą rozglądając się wokół. Szukałem na ziemi czegoś co mogłoby mnie zaskoczyć. Głównie był to żołnierz z kraju ognia, ale w razie czegoś innego również byłem skory się temu przyjrzeć.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Kaito (2014-02-25 14:16:32)

Offline

 

#238 2014-02-25 19:55:05

Taii

Zaginiony

25590177
Zarejestrowany: 2011-07-27
Posty: 423
Klan/Organizacja: Namikaze
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 19
Multikonta: brak

Re: Miasto portowe

   No tak odepchnięcie od społeczeństwa ciążyło nad nim jak jakieś fatum, nikt go nie słuchał nikt go nie rozumiał. Takie coś z pewnością nie jednego wybiło by z rytmu bycia, oraz funkcjonowania w tym świecie. Jednak ten Namikaze musiał być zdeterminowany, przebył ogromne odległości tylko po to aby dostać teraz kwitek, że to było niepotrzebne? Tylko po to, że jakaś pieprzona wojna wdarła się w jego misje? Nie w takich chwilach w człowieku budzi sie agresja, frustracja oraz nienawiść. Te emocje wyodrębnił chłopak w swym umyśle, zacisnął zęby oraz pięść. Obok niego znajdował się stolik z szkłem i innymi rzeczami. W tej chwili frustracja wzięła górę i bez zawahania wywalił ten stolik tak, że wszystko z niego zleciało i się rozbiło. W jego oczach widać było agresje oraz chęć wpłynięcia jakoś na tych ludzi. Z pewnością to posunięcie nie było zbyt mądre, bo nie wiadomo jak zareagują tamci, ale zawsze to lepsze niż nic.
   Wziął głęboki wdech a potem z jego ust dało się usłyszeć wypuszczane powietrze, po czym strzelił karkiem wymownie i przemówił, a raczej krzyknął w stronę tej zgrai pijaków i kurewek.
   -Co wy user bluźni wyprawiacie?! Myślicie, że czymś takim coś wskóracie, teraz co opijecie się i gówno zrobicie! Raczej żaden z was nie ma jaj aby się podnieść i coś zrobić!- Ostatnie słowa oczywiście mógł sobie odpuścić, jednak targały nim negatywne emocje, więc nie potrafił zapanować nad nimi oraz nad sobą. Złożył ręce i przygotował swoje ciało do nagłego ruchu gdyby coś miało stać się złego oczywiście. Gdyby np jakiś pieprzony pijaczyna się rzucił na niego po jego docinku.

Offline

 

#239 2014-02-26 12:09:30

 Sabaku no Hakai

Zaginiony

28379221
Skąd: W-wa
Zarejestrowany: 2011-01-29
Posty: 143
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członek
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 13

Re: Miasto portowe

Hakai delikatnie zmarszczył czoło, do tej pory skrzętnie schowane pod jego białym kapturem. Nie wiedział czy bardzo rzucał się w oczy na murach, był w końcu dzieckiem czyli jego głowa pewnie raczej nie bardzo wystawała z za ścian. No nie ważne. Sabaku zauważył pewną zależność. Wojska się po prostu... bawiły? Ustawiali sobie lepsze namioty, kobiety oferowały swoje usługi.... dziwki... i tak dalej i tak dalej. Czerwonowłosy znał ten manewr i chociaż nie pamiętał do końca jego nazwy (nie mogłęm znaleźć w google ale znam to xd), wiedział czym to zaoowocuje. Obniżone morale wioski, brak wody i pożywienia. Kapitulacja a potem bezmyślna rzeź wykonana przez wojska Ognia.
Nieciekawie. Mruknąl pod nosem i zaczął kręcić się po murze raz to w prawo raz to w lewo, próbując objąć wzrokiem większe połacie ziemi. W końcu do stpokania miał jeszcze bardzo dużo czasu co nie?


Mowa...Mysli
ThemelBattle ThemelEpic Theme
http://s21.postimg.org/i6mkz254n/Bez_tytu_u.png
Chętnie podejmuję się prowadzenia sesji.

Offline

 

#240 2014-02-27 14:41:22

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Miasto portowe

Kaito miał nie mały problem postanowił do murów zbliżyć się po dachach budynków. Jednak zmyślni konstruktorzy miasta wiedzieli, że są ludzie dla których podróżowanie po wysokich budynkach nie stanowi problemu. W takim przypadku jakby wrogi oddział takich ludzi dostał się na mury mógłby bez problemy zinfiltrować całe miasto. Dlatego właśnie większość wysokich budynków znajdowała się z dala od miejskich murów, a w okolicy znajdowały się góra 1.5 metrowe budki. Samotnik więc musiał podjąć decyzję czy spróbować samemu narazić się na niebezpieczeństwo czy pozostać w bezpiecznym miejscu, a czas mijał na jego niekorzyść. Szczerze mówiąc niedługo powinien zacząć wracać na miejsce spotkania.
   Pierwszy z klonów chłopaka starał się dowiedzieć jak najwięcej na temat oddziałów sojuszniczych, nie wątpliwie mogła to być przydatna wiedza, ale czy ona pomoże wydostać się 6 ninja z miasta.
- Nie ma cywilów wszyscy, jesteśmy dumnymi żołnierzami Yu no Kuni! - odpowiedzieli chórem mieszkańcy, to zadziwiające jak szybko i skutecznie doświadczony żołnierz potrafi wyprać mózg zwykłego człowieka aby ten okazał się pożyteczny w walce. - Nie wiemy kto to był wykonujemy rozkaz i atakujemy każdego podejrzanego osobnika, który kręci się pod murem , zgodnie z tym co pan mówił!
   Kolejny klon Kaito udał się w kierunku frontu z zamiarem porozmawiania z jakimś żołnierzem. Jednak tych nie było za dużo, a dostęp do nich graniczył z cudem. Dowodzili obroną wysyłając piratów, bandytów i cywilów w odpowiednie miejsca. W dodatku wielu z nich znajdowało się na pierwszych liniach frontu tucząc walkę.
   Taii nie wytrzymywał atmosfery panującej w tawernie, po raz kolejny zaczął zwracać się do sumienia i poczucia obowiązku wobec ojczyzny gości przebywających w środku. Ci po raz kolejny nie przejęli się jego przemową. Wyglądało na to, że jego próby są bezcelowe, a nawet jeżeli to w jakim stopniu przekonanie bady alkoholików do walki z najeźdźca mogłoby mu pomóc w wydostaniu 6 ninja z miasta.
- Słuchaj kolego twoję przemowy nikogo nie obchodzą, a tylko psują atmosferę w mojej gospodzie, więc albo coś zamawiasz i zamykasz jadaczkę, albo stąd wypad. Mam pieniądze do zarobienia więc lepiej się pośpiesz! - w końcu karczmarz zareagował na jego słowa jednak chyba nie tego się spodziewał.
   Hakai przyglądał się okolicy wszystko wskazywało na to, że żółnierze kraju ognia przygotowują się do dłuższego oblężenia miasta portowego. Widocznie zamierzają oszczędzać swoje siły na dalszą kampanie wojenną, a być może już część wojsk pomaszerowała w dalsze rejony kraju gorących źółtą, a zgromadzeni tutaj są tylko opcją rezerwową. Wtem jedna z flag zmieniła swój kolor z czerwonej na zieloną, natychmiast w najbliższym miasta obozie zapanował chaos. Przynajmniej z pozoru bo już po chwili idealnie ustawiona kolumna żołnierzy zbliżyła się do miasta i ostrzelała ja salwą z łuków. Obrońcy również odpowiedzieli jednak bez wyraźnego przekonania. Efekt ataku był raczej znikomy, może jedna-dwie osoby stojące na murach lekko oberwały. Większość nawet nie doleciała do kamiennej ściany odgradzającej miasto od armi. Po chwili powróciła czerwona flaga, a napastnicy powrócili na swoje miejsce w obozie. Czas, który miał Hakai na zdobycie informacji powoli mijał.

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.grubaski.pun.pl www.zootycoon.pun.pl www.ls11-mody.pun.pl www.kl6a.pun.pl www.gamebox.pun.pl