Ogłoszenie


#41 2012-08-31 22:39:59

 Miyaguchi

Zaginiony

6720223
Zarejestrowany: 2012-03-04
Posty: 298
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru; Sharingan
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna
Wiek: Nieśmiertelny
Multikonta: Akemi, Shura

Re: Karczma "Złoty Kunai"

Przechodziły przez mnie mieszane uczucia. Nie miałem pojęcia jak cała moja przyszłość może nagle się zmienić. W tym momencie wszystko mogło być możliwe. Nawet to, że za niedługo posiądę ogromną moc. Za każdym razem kiedy byłem bliski zmiany swojej rzeczywistości, coś mnie dotykało w środku. Sam nie wiedziałem co to może być.
- Powaga.. - w tym momencie zdjąłem szalik z prawego oka, po czym otworzyłem je ukazując dwu łezkowe czerwone oko - Ta cała sytuacja wyklucza raczej jakąkolwiek powagę - mówiłem cichym, powolnym i poważnym głosem - Gówniarz poczuł się zbyt pewnie.. - powiedziałem bez jakichkolwiek uczuć.

Offline

 

#42 2012-08-31 23:35:07

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 875
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Karczma "Złoty Kunai"

No i wszedł dawniej spotkany wojownik, robiło się coraz bardziej ciekawie. Jeszcze mając tyle na głowie, tyle tajemnic i chowania sekretów swoich próbek. Tak przynajmniej nazywał to czarnowłosy. Eksperyment.

- Oh... nie ładnie się tak chwalić czyimiś osiągnięciami. Ponieważ bez pomocy innych tak daleko byś się nie wspiął. Skoro, już mówimy o nowych rzeczach - Tonacja głosu Ichuzy lekko zneutralizowała się, atmosfera zaczęła przybierać ponurego i niepewnego napięcia - Nawet nie wiesz co pływa teraz w twoich żyłach. Przeczuwam, że niedługo nasze drogi, zespolą się. A ja dokładniej będę mógł przyjrzeć się swoim obiektom badań.

Ichuza w tym momencie, podjadał to co udało mu się zdobyć w trakcie podróży. Na talerzu przed sobą miał normalny obiad, mięso, ryż oraz jakaś nietypowa surówka.

- Jak już mówiłem, co do eksperymentów, jak się czujesz ? - Rzekł, przełykając ostatni kawałek mięsa - Uf... chyba się najadłem.

Podręczną chusteczką przetarł usta, po czym oparł się o siedzenie, wrzucając na luz. Na jego twarzy gościł uśmieszek, ponieważ wiedział, iż wywołał w Sabaku niepewność. Może nawet lekki strach, nie było by to zaskoczeniem. W końcu poddał się operacji, takiemu nieznanemu człowiekowi. Mężczyźnie, który miał tyle planów, a zero ofiar. Póki co naznaczył Miyaguchi'ego, "Próbka #1". Oczywiście analogicznie myśląc, tylko w głowie.

Co by tutaj dodać, raczej nic więcej. Chłopak potrzebował teraz tylko łyka zimnego napoju. O nawet i sake się nada, pomyślał. Tak więc nie chciało mu się wstawać, a leżała ona kawałek dalej. Na sąsiednim stoliku. Wnet Ichuza otworzył usta, a z jego żołądka pojawiła się ręka, która chwytając butelkę, postawiła ją przed nim. [Coś a'la magiczne wyciągnie siebie z brzucha Orochimaru]. To było trochę obrzydliwe, ale dla młodego niczym innym jak normalnym. Nie wiedział, jak ma podsumować taką akcję, więc niepewnym spojrzeniem, dodał:

- Ta da ?. - Dopowiedział.

Offline

 

#43 2012-09-01 01:19:16

 Senti

Zaginiony

37585360
Zarejestrowany: 2011-12-11
Posty: 539

Re: Karczma "Złoty Kunai"


Ichuza podsumował w zasadzie to, co Senti chciał powiedzieć. Ucieszył się, że może szczędzić słowa na niepotrzebne spory. Nie na to czas Uznał, że to najlepszy moment na kilka najważniejszych pytań w jego życiu, a może i w życiu dwóch obecnych. Musiał coś wiedzieć, musiał mieć pewność. Nie mógł popełniać błędów. Nie teraz, nie kiedy wojna się zbliża.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
Akcept by Masaru.

- Czy jesteście gotowi... czy dojrzeliście, aby pójść za mną... Czy rozkwitliście w swych zamiarach, aby spełnić swoje marzenie... Czy potraficie położyć własne życie na moich dłoniach... Czy staliście się odporni na cudzy gniew. Wasza bezwzlędność. Wasza wiedza. Wasze porażki i wasze zwycięstwa. Wszystko tworzy całość. Tworzy Kanashimi. Od was zależy decycja. Tak, lub nie. Najkrótsze słowa, o największej wartości, tylko je che usłyszeć.
Wszysto mówił powoli. Każde słowo zostało wypowiedzione ze smakiem, nasycone zagadkową naiwnością.


Ostatnio edytowany przez Masaru (2012-09-01 09:05:12)

Offline

 

#44 2012-09-01 13:42:53

Rokutaro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-15
Posty: 411

Re: Karczma "Złoty Kunai"

Tak, tak... Kolejny raz spokój tej karczmy został zniszczony przez głośnie uderzenie drzwiami. Pojawiłem się w nich KOLEJNY RAZ ja, a mój smok ZNOWU leżał przed karczmą. Wszedłem akurat dokładnie w tym momencie kiedy Senti zaczął swoją przemowę. Uśmiechnąłem się ironicznie do siebie i powiedziałem:
- Piękne słowa... Chcesz nimi manipulować jak marionetkami ? Ja, mógłbym się do Ciebie dołączyć, ale nie podążać. Uznałbym Cię jako lidera i spełniał twoje wymogi jeżeli zgadzałby się z moim celem i z moimi zasadami. Jeżeli pasuje Ci taki układ to ja, wraz z moimi niecodziennymi zdolnościami wspomożemy Cię. - powiedziałem głosem, który nie wyrażał żadnej emocji. Bóg mi świadkiem, że cały ten klimat by został popsuty gdyby nie to, że maska cały czas od pierwszej wizyty w karczmie była założona.


Karta Postaci


Mowa Małp:
Enma

Offline

 

#45 2012-09-01 16:09:14

 Miyaguchi

Zaginiony

6720223
Zarejestrowany: 2012-03-04
Posty: 298
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru; Sharingan
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna
Wiek: Nieśmiertelny
Multikonta: Akemi, Shura

Re: Karczma "Złoty Kunai"

Obserwowałem wszystko wokoło. Byłem oparty rękoma o stół. Jedną z nich zakryłem z powrotem szalikiem swoje prawe oko. Nie było powodu bym dalej zużywał chakrę w takiej chwili. Po chwili na nasze "przedstawienie" wszedł Rokutaro - długo go nie widziałem. Miałem nadzieje, że się do nas przyłączy bez zbędnych pytań. To dobry kompan i silny przeciwnik. Rozmyślając tak odpłynąłem do wspomnień na moment..

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
________________________

Akcept by Katsuro

Po słowach Sentiego obudziłem się z transu. W głowie układał mi się plan na najbliższą przyszłość. Wiedziałem, że wojna już się zbliża. Byłem pewien, że będziemy tą inna stroną konfliktu. No cóż, czas pokazać swoją potęgę.
- Tak.. jestem gotowy. Choć nie dam na sobą do końca panować. To mogę ruszyć w bój, pokonać swoje największe lęki jakimi są moi byli przyjaciele i mistrzowie - mówiłem głosem opanowanym i spokojnym.

Ostatnio edytowany przez Katsuro (2012-09-01 16:20:30)

Offline

 

#46 2012-09-01 18:10:13

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 875
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Karczma "Złoty Kunai"

Ichuza po pełnym obiadku, uciął sobie nieplanowaną, nagłą drzemkę. Spał dobre piętnaście minut, za nim wszyscy pojawili się w karczmie. Dopiero obudził go łomot otwieranych drzwi, a słowa, które usłyszał to "Tak, lub nie. Najkrótsze słowa, o największej wartości, tylko je che usłyszeć." Nie wiedział o co poszło tym razem.

- Co, co ? O co chodzi ? - Zapytał. W około padały różne odpowiedzi. Pierwsza od nieznanego, a może wcześniej poznanego wyrzutka, potem zaś od tego dziadka piachu. Spojrzał wnet na Sentiego. Ten patrzył mu się w oczy, czekając na ostateczną odpowiedź. Pytania Ichuza nie znał, lecz udał spokojnego i ogarniętego. Podparł ręką swoją głowę i rzekł spokojnym głosem - Tak tak... ja też uważam, że to dla nas ważne i yyy... powinniśmy to zrobić, tak więc - Spapugował odpowiedzi innych - Ja także się zgadzam na to... tak, tak.. tak.

Zakończył swoją odpowiedź, lekkim uśmieszkiem z zakłopotania na ustach. Wiedział, że co by się nie stało, on i tak posiada pewne rodzaje teleportacji, a jego droga jest coraz bliższa nieśmiertelności. Na pewno nie umrze, był tego pewien. W rękawie trzyma jeszcze dwa bardzo mocne asy. To chyba na tyle.

Offline

 

#47 2012-09-02 21:55:27

 Senti

Zaginiony

37585360
Zarejestrowany: 2011-12-11
Posty: 539

Re: Karczma "Złoty Kunai"

- Suuuka - Senti przemówił płynnie w japońskim dialekcie. Czuł się dziwnie podekscytowany. Oto stworzył coś co kiedyś było jedynie zwykłym planem, czymś niepewnym jak na dzisiejsze czasy. A jednak, udało mu się. Stworzył Kanashimi, coś co w przyszłości zapiszę w kartach histori.

Kiedy każdy złożył obietnicę, Samotnik jeszcze raz rozejrzał się dookoła. Przyrzekł sobie, że zapamięta te miesce na zawsze. Nigdy nie przypyszczał, że może żywić sentyment, mimo iż jego imię pochodzi od tego słowa.

Dopiero teraz skupił słuch na rozmowach dookoła. Szmer nosił się co raz głośniej, aż dało się wychwycić urywki rozmów. Szybko wywnioskował co się dzieję. Karczma to istotnie, genialne centrum informacyjne.

- Wkrótce rozpocznie się wojna. Jeżeli wierzyć tym ludziom, to sojusz zbiera już wojsko. Kto wie, może już je nawet wysłali je na front. Musimy pokazać światu ninja, jaką potęgę stanowimy. Niezależnie od wydarzeń... Kanashimi potrzebuje Twojej wiedzy Ichuza, Twojego charakteru Miyaguchi, oraz Twojej duszy Rokutaro. Wskażmy światu ninja prawidłową ścieżkę... na przód, Airando czeka, a za nim kolejne podoboje...
Mówiąc to, opuścił karczmę wraz z towarzyszami.

z/t Airando

Offline

 

#48 2012-09-02 22:10:38

 Miyaguchi

Zaginiony

6720223
Zarejestrowany: 2012-03-04
Posty: 298
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru; Sharingan
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna
Wiek: Nieśmiertelny
Multikonta: Akemi, Shura

Re: Karczma "Złoty Kunai"

Kolejny rozdział w moim życiu został otworzony. Byłem gotów na wszystko co teraz mogło się wydarzyć. Miałem tylko nadzieje, że ta decyzja nie zepsuje nic w moim dotychczasowym życiu. Po chwili wstałem z miejsca poprawiając cały sprzęt, który miałem na plecach. Uznałem, że potrzebuje jeszcze trochę sprzętu. Słysząc od samotnika i ogólnych rozmów wokoło, że zbliża się wojna uznałem za słuszne by wyposażyć się przed tym wydarzeniem.
- Czyli wojna się zbliża.. - powiedziałem sam do siebie pod nosem, po czym dodałem już na głos do wszystkich - Idźcie na razie bez mnie. Muszę wstąpić do sklepu. Dołączę do was w Airando - powiedziałem kierując się ku wyjściu.

z/t - > Sklep

Offline

 

#49 2012-09-02 22:45:21

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 875
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Karczma "Złoty Kunai"

Ichuzę już znudziły te wieczne przemowy Sentiego, na temat lepszego świata i zjednoczenia ludzi w walce. Wszystko to i tak wydawało mu się bujdą i kłamstwem. Robił to dla swoich celów, własnych pragnięć i osiągnięć. Mimo, że  tak bardzo cenił sobie miłość, inni go nie obchodzili. Pod względem integracyjnym oczywiście, pod względem pomocy zawsze.

Młody Samotnik siedział sobie tak jeszcze przy stoliku. Niespełna kilkanaście minut potem, wszyscy zaczęli opuszczą lokal i udawać się na sąsiednie wyspy. Co miał zrobić sam, poszedł za nimi, co mu szkodzi. Trochę zabawy, jeszcze ta gadanina o wojnie. Tak jakby go to obchodziło, czuł się raczej bez obojętnie, nie odczuwał emocji.

- Wojna... a zaraz znowu i po wojnie... a my rozumiem mamy wyjść jako trzecia strona, tak ? Skoro nie jesteśmy po żadnej ze stron... Eh.. róbta se co se chceta.. - Odrzekł niecodziennymi słowami do przyjaciół. Po tym momencie opuścił zwięzły bar, knajpkę czy co to było.

Udał się na jeden ze statków i wraz z nim wyruszył w stronę Airando. Był sam, za klimatyzował się gdzieś w pomieszczeniu na dole. Tam nikt nie mógł mu przeszkodzić, potrzebował snu.

[z/t -> Airando]

Offline

 

#50 2012-09-03 20:03:42

Rokutaro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-15
Posty: 411

Re: Karczma "Złoty Kunai"

Kolejna wojna... Ten świat nic, a nic się nie zmieniał mimo, że wiele ludzi próbowali to uczynić. Skoro tak zwanie herosi nie dawali rady takiemu zadaniu to czas było coś zrobi jako w pewnym sensie renegat. Wzruszyłem ramionami i wyszedłem przed karczmę i spojrzałem się w niebo.
-Czy teraz będę w stanie coś zmienić ? Po wojnie i tak nastąpi kolejna, taka jest postać rzeczy... - powiedziałem do siebie, wchodząc już po woli na smoka. Czas było polecieć w stronę Airando, w końcu tak zarządził Senti. W pewnym sensie nie mogłem się doczekać tego co nas tam spotka...

[zt ->  Airando]


Karta Postaci


Mowa Małp:
Enma

Offline

 

#51 2012-09-18 17:41:09

Takai

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-09-13
Posty: 48

Re: Karczma "Złoty Kunai"

Noc zbliżała się powoli ku końcowi. Było coraz zimniej, z racji tego, że przed świtem jest zawsze najzimniej. W końcu dotarłem na miejsce. Stałem przed budynkiem karczmy. Wyglądała na pełną przepychu, a wejścia strzegło dwóch uzbrojonych ochroniarzy. Zastanawiałem się, czy byliby tacy pewni siebie, gdyby nie posiadali broni.


[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
______________________________

Akcept by Katsuro

Otrząsnąłem się ze snu na jawie i ruszyłem naprzód. Mijając mężczyzn, otworzyłem drzwi karczmy i wszedłem do środka. Rzuciłem okiem na wnętrze, po czym usiadłem przy kominku, ogrzewając się i wpatrując się w wesoło tańczące płomienie w jego wnętrzu.

Ostatnio edytowany przez Katsuro (2012-09-18 19:50:10)

Offline

 

#52 2012-09-18 19:48:07

 Shinsaku

Wyrzutek http://i.imgur.com/pXCGfcW.png

7348301
Zarejestrowany: 2012-08-30
Posty: 1269
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Kibaku Nendo / Jinchūriki
Ranga: Lider Wyrzutków
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Multikonta: Adatte

Re: Karczma "Złoty Kunai"

Chodziłem po mieście bez celu przez godzinę. Byłem na siebie strasznie zły, za to, że zdecydowałem się wyjawić Rin mój sekret. Wciąż miałem przed oczami jej pełne przerażenia ślepia i obrzydzenie. Pełen rozgoryczenia spojrzałem na swoje dłonie. Patrzenie na nie przyprawiało mnie o mdłości. Oderwałem kawałek szaty (co chyba stawało się moim nawykiem) i obwiązałem je po kolei, najpierw lewą, potem prawą rękę. Nie mogłem pogodzić się z tym, co mnie spotkało.
Z rozmyślań wyrwały mnie pierwsze promienie wschodzącego słońca, które rozświetliły moją zmęczoną i zadumaną twarz. Zasłoniłem sobie oczy ręką i wtedy moim oczom ukazała się znowu jedna z zabandażowanych dłoni. Ryknąłem ze złości i odwróciłem się plecami do budzącej się gazowej kuli. Zobaczyłem napis "Złoty Kunai" i bez zastanowienia wszedłem przez drzwi, nad którymi wisiał.
Odwiedzone pomieszczenie okazało się być karczmą. Zamówiłem najtańszy alkohol i zająłem miejsce w najciemniejszej części lokalu.

Offline

 

#53 2012-09-18 22:29:11

 Rin

Zaginiony

7542086
Skąd: Gdańsk
Zarejestrowany: 2012-09-11
Posty: 100

Re: Karczma "Złoty Kunai"

Szłam nocnym szlakiem, przemierzając cienie rzucane przez lampy niczym widmo. Pędziłam przed siebie, niesiona inną siłą, niż swoją własną. Czułam się co najmniej dziwnie, a w dodatku byłam zmieszana uczuciowo. Z tego wszystkiego zapomniałam o części ubioru, który pozostał nieopodal zbiornika wodnego. Doczłapałam się w końcu do mniemanej karczmy, a po zobaczeniu tablicy o następującej treści: "Zakaz wprowadzania psów" po prostu zlałam to, wchodząc z hukiem do środka i bez rozglądania się dążyłam boso do barmana. Pomijając swoją koszulę, byłam w samej bieliźnie. Pies usiadł przy drzwiach i kulturalnie czekał na rozwój sytuacji. Nie obchodziło mnie, kto tutaj jest i po co, ani co mnie sobie pomyśli. Byłam gotowa na wyzywanie od dziwek, prostytutek i wygwizdywanie mojej osoby. Z nieprzyjemnym grymasem na twarzy spoglądałam na tutejszego rozlewającego. Zamówiłam pięć kolejek najmocniejszego alkoholu, który był dostępny i wciągnęłam je w siebie susłem, bez popijania. Zaparłam się łokciami o blat, przypadkowo tłukąc jeden z kieliszków, który spadł na ziemię. Dłonie trzymałam oparte na czole, a moje oczy były lekko zmrużone.

Offline

 

#54 2012-09-18 22:40:25

 Shinsaku

Wyrzutek http://i.imgur.com/pXCGfcW.png

7348301
Zarejestrowany: 2012-08-30
Posty: 1269
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Kibaku Nendo / Jinchūriki
Ranga: Lider Wyrzutków
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Multikonta: Adatte

Re: Karczma "Złoty Kunai"

Popijając powoli alkoholowy soczek, zatracałem się w rozmyślaniach. Nie były one jednak na szczęście tak pesymistyczne, jak to miało miejsce kilka godzin wcześniej. Zaobserwowałem , że pomimo tego, że nowy dzień już wstawał, w karczmie wciąż była spora ilość gości. Kiedy tak się rozglądałem, zauważyłem tego dziwnego typa, który mijał mnie, gdy stałem z Rin przy oczku wodnym. Szybko odwróciłem wzrok, aby przypadkiem nie dostrzegł, że na niego patrzę. Wtedy moim oczom ukazał się widok, którego nie chciałem chyba widzieć. Prawie naga kobieta, wyglądająca, jakby ktoś ją przed chwilą zabawiał w jakiejś ciemnej uliczce, stała przy ladzie i nie mogła ustać - widocznie zbyt dużo wypiła. Postanowiłem, że nie będę się nią przejmował, w końcu - jej życie - jej wybory. Kiedy już miałem znowu zająć się oglądaniem bąbelków, unoszących się w moim kuflu, "nieznajoma" odwróciła twarz w moją stronę. Nie wierzyłem własnym oczom - to był nie kto inny, jak Rin! Zerwałem się szybko z miejsca i przeciskając się między klientami, zmierzałem w jej stronę. Chciałem ją jak najszybciej wyprowadzić stąd, aby nikt nie potraktował jej... no, nieładnie.

Offline

 

#55 2012-09-18 22:51:40

Takai

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-09-13
Posty: 48

Re: Karczma "Złoty Kunai"

Wpatrując się w ogień, nie obchodziło mnie co działo się w karczmie. Przewijało się tędy setki osób, naturalną rzeczą było niedostrzeżenie wejścia kilku gości. Wszyscy siedzieli przy stołach, popijając piwo, tudzież inne trunki, ja osobiście nie czułem potrzeby spożycia alkoholu, wybierając zamiast tego wegetowanie na wprost bijącego kojącym ciepłem kominka. Przez okno knajpy wpadały już pierwsze promienie słońca, oświecając mi twarz. Wtedy podszedł do mnie jeden z kelnerów, mówiąc, że albo coś zamawiam, albo wychodzę. Popatrzyłem na niego z udawanym zdziwieniem, mówiąc, że jestem już po trzech kolejkach, jednak nie dał się wyrolować. Nie zrobił jednak z tego wielkiej afery, poprosił mnie tylko o opuszczenie lokalu, chyba że jednak chciałbym coś zamówić. Podirytowany wstałem z okupowanego przez siebie od kilku godzin miejsca. Czułem w środku gniew, jego ogień był podsycany przez uczucie niewyspania, ale nie dałem tego po sobie poznać i grzecznie odmówiłem złożenia zamówienia. Nie chcąc prowokować żadnej nieprzyjemnej akcji, postanowiłem udać się do wyjścia. Rzuciłem okiem w stronę baru, myśląc nad propozycją zamówienia czegoś. To, co zobaczyłem, "trochę" mnie zaskoczyło. To była ona, ninja, którą widziałem poprzedniej nocy. Nie miałem siły na gierki, ale chęć poobserwowania jej poczynań zwyciężyła. Z tego powodu ruszyłem do baru, kupić kilka shotów. Przynajmniej był to pretekst do zagajenia rozmowy. Po paru sekundach złożyłem zamówienie i spytałem:
-Ciężka noc, nie?- Dopiero wtedy zwróciłem uwagę na to, jak była ubrana. Nie wiem, jak można było to przeoczyć, ale to zapewne była kwestia zmęczenia. Czekając na odpowiedź, wypiłem kilka kolejek.

Offline

 

#56 2012-09-18 23:06:26

 Rin

Zaginiony

7542086
Skąd: Gdańsk
Zarejestrowany: 2012-09-11
Posty: 100

Re: Karczma "Złoty Kunai"

Zachowywałam się dość nienaturalnie - przynajmniej jak na mnie. Nigdy nic nie piłam, więc nie byłam przyzwyczajona do tego, że coś wpływa na moje reakcje. Nie czułam się w tym momencie sobą. Gestem ręki wskazałam barmanowi, aby polał jeszcze parę kolejek, które po raz kolejny wlałam bez żadnych skrupułów w siebie, jeden za drugim, znów nie popijając. Byłam tak otumaniona, iż ledwo zorientowałam się, że ktoś do mnie mówi. Z lekką chrypką w głosie, odezwałam się, dość krótko i zwięźle. -Na to wychodzi... Nie czułam się najlepiej, przed oczami miałam helikoptery. Wypiłam jeszcze dwie kolejki, które na mnie czekały, a po chwili łokieć pojechał mi po blacie i z mocnym tupetem uderzyłam o ziemię. A dokładniej w miejsce, gdzie wcześniej rozbiłam kieliszek. Upadałam twarzą w dół, więc siłą rzeczy w końcu o niego uderzyłam, a ten przebijając moją nagą skórę wbił się nieopodal piersi.

Offline

 

#57 2012-09-18 23:19:44

 Shinsaku

Wyrzutek http://i.imgur.com/pXCGfcW.png

7348301
Zarejestrowany: 2012-08-30
Posty: 1269
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Kibaku Nendo / Jinchūriki
Ranga: Lider Wyrzutków
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Multikonta: Adatte

Re: Karczma "Złoty Kunai"

Jeszcze zanim dotarłem do celu, usłyszałem głuchy huk, jakby ktoś uderzył o podłogę. Miałem złe przeczucia. Okazało się tak, jak podejrzewałem - to Rin leżała na ziemi jak kłoda. Co więcej, w miejscu, gdzie leżała, zaczynało napływać ciemnej krwi, zbrudzonej zapewne znajdującym się wszędzie brudem. Przepchnąłem się łokciami między gapiami, potrącając ich przy okazji. Kiedy byłem już tuż przy niej, przykucnąłem przy niej i obróciłem ją na plecy. Następnie, szybkim ruchem, zarzuciłem sobie jej prawą rękę przez kark i podniosłem. Miałem zamiar ewakuować ją stamtąd tak szybko, jak tylko było to możliwe. Kiedy tak ją trzymałem, przypomniała mi się sytuacja, która miała miejsce w chwilę po naszym pierwszym spotkaniu. Wtedy również musiałem ją eskortować w tej pozycji. Spojrzałem na nią i uśmiechnąłem się delikatnie. Czy Ty zawsze musisz się w coś wpakować?
Po krótkiej chwili znajdowaliśmy się już przed knajpą, gdzie usadowiłem ją na kamiennym chodniku. Jej głowę umieściłem na moich kolanach i szybko zająłem się oczyszczaniem rany, która wydawała mi się niebezpieczna. Nie miałem jednak niczego, co mogłoby odkazić skaleczone miejsce. Mogłem wrócić do knajpy i zamówić czystą, którą obmyłbym ranę, jednak zbyt obawialem się o jej bezpieczeństwo. Innym wyjściem było liczenie na to, że Aki jest na tyle mądra, by użyć tam swojej śliny, która w tej sytuacji byłaby najlepszą woda utlenioną, na jaką moglibyśmy sobie pozwolić.

Offline

 

#58 2012-09-18 23:37:15

Takai

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-09-13
Posty: 48

Re: Karczma "Złoty Kunai"

Dopiero teraz zauważyłem, że ten drugi też tu był, co za niespodzianka. Dziewczyna tak się nawaliła, że musiał wynosić ją z klubu. Będąc już w nastroju, zamówiłem całą butelkę czystej. Spojrzałem na miejsce, w którym jeszcze przed chwilą znajdowało się nieprzytomne ciało młodej kobiety. Dopiero teraz zwróciłem uwagę na krwawy ślad na podłodze. Nie dbałem o to zbytnio, teraz miałem ochotę zająć się tylko sobą, nie zawracając sobie głowy problemami kogoś innego, tak jak nie myślałem wtedy o chorej siostrze, tak nie miałem zamiaru przejmować się losem tej dziewczyny. Nalałem sobie do kieliszka zamówionego trunku, który natychmiast pochłonąłem, podobnie stało się z kolejnym i jeszcze jednym. Pewnie stałbym przy barze dopóki cała butelka nie zostanie opróżniona, jednak musiałem się udać w pewne miejsce za potrzebą, biorąc pod pachę butelkę. Był ranek, a w karczmie było jeszcze tyle ludzi. Jak na złość wszystkie toalety były zajęte. Postanowiłem opróżnić się na zewnątrz. Tam znowu ich zobaczyłem, siedzących na chodniku. Udałem, że ich nie widzę i stojąc pod jedną ze ścian karczmy, zrobiłem to, po co przyszedłem. Gdy tylko skończyłem chciałem wrócić z powrotem do środka, jednak ochroniarze uznali, że nie jestem wystarczająco trzeźwy, żeby się tam udać. Wiedziałem, że w takim stanie nie ma co zaczynać bójki, więc tylko przekląłem ich kilkukrotnie i usiadłem na chodniku obok tej dwójki, z którą ostatnio widywałem się zbyt często, po czym poczęstowałem ich przyniesionym trunkiem.

Offline

 

#59 2012-09-18 23:43:23

 Rin

Zaginiony

7542086
Skąd: Gdańsk
Zarejestrowany: 2012-09-11
Posty: 100

Re: Karczma "Złoty Kunai"

Nie docierało do mnie nic, co się do mnie mówiło, a także to, co się ze mną robiło. Alkohol działał jak znieczulenie, więc nic nie czułam, żadnego bólu w swojej klatce piersiowej. Pewnie gdyby nie ta duża plama krwi nań to w ogóle bym się nie zorientowała, że poszarpałam sobie większość skóry... Co do Aki - owszem, wyszła z baru razem za mną, aczkolwiek udała się w inne miejsce, biegła w stronę zbiornika wodnego, przy którym były ważne dla mnie rzeczy. Korzystając z wolnej chwili, niezbyt zręcznie ściągnęłam z siebie swoją koszulę, której tak naprawdę nie chciałam poplamić krwią, gdyż nie wzięłam sobie nic na przebranie. -Wygląda to dość poważnie, czyż nie? - mówiłam zachwianym głosem, jeżeli chodzi o jego tonację. Rany były tak obszerne, że przeszkadzał jeszcze jeden element ubioru, który miałam na sobie, a mianowicie stanik. Na takiej bombie, którą sobie zaserwowałam raczej nie byłam w stanie samodzielnie go zdjąć, dlatego ponownie odezwałam się do Shinsaku. -Musisz się tego pozbyć... Szybko! - pośpieszałam go, sama nie wiedziałam czemu... Z jednej strony nie byłam sobą.

Offline

 

#60 2012-09-18 23:55:58

 Shinsaku

Wyrzutek http://i.imgur.com/pXCGfcW.png

7348301
Zarejestrowany: 2012-08-30
Posty: 1269
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Kibaku Nendo / Jinchūriki
Ranga: Lider Wyrzutków
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Multikonta: Adatte

Re: Karczma "Złoty Kunai"

Co to za koleś! Ciągle za nami łazi. Pewnie to jakiś szpieg, czy coś... -takie właśnie myśli napastowały moją głowę, gdy przypatrywałem się ranie Rin. Wtem usłyszałem, że częstuje mnie wódką! W jednej chwili zmieniłem o nim zdanie, dziękując niebiosom, że go zesłały. Szybko odkręciłem butelkę i uwolniłem ten nadzwyczajny napój, polewając nim ranę poszkodowanej. Kiedy dziękowałem przybyszowi za taką formę pomocy, moje oczy natrafiły na dziwny widok. Dziewczyna, która przed chwilą pozbyła się swojej koszuli - jedynej części garderoby, która zasłaniałaby bardziej skutecznie jej ciało, teraz próbowała się uwolnić ze swojego stanika! Nie wiedziałem, jak zareagować. Wiedziałem jednak, iż tym razem, pomimo faktu, że była potężnie nawalona, miała rację. Jedną rękę wsunąłem pod jej plecy, zwinnie przełożyłem palcami i już wyswobodziłem ją z tej części odzienia. Starałem się nie dopuszczać do siebie pełnego obrazu sytuacji, tylko skupić się na tym, co było w tej chwili najważniejsze - zadbanie o zdrowie dziewczyny. Łatwo się domyślić, że było to zadanie niemożliwe do wykonania. Co poradzić - jestem tylko facetem! Pomimo tego, że bardzo podobał mi się ten widok, alkohol robił swoje, skutecznie uniemożliwiając uzewnętrznienie mojego szczęścia. Szybkim ruchem wydobyłem kawałki szkła, powbijane w gładką skórę kobiety i po ponownym zalaniu rany trunkiem, zacząłem szukać czegoś, czym można by było "zabandażować" to miejsca. Chciałem uczynić to jak najszybciej, aby mogła znów założyć swoją bieliznę.

Offline

 

#61 2012-09-19 00:10:31

Takai

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-09-13
Posty: 48

Re: Karczma "Złoty Kunai"

Ten koleś jest chyba nienormalny! pomyślałem. Kto normalny wylewa alkohol na biust kobiety, pozwalając mu wsiąknąć, co innego gdyby go od razu go z tego miejsca spożył, ale nie! Nie ogarniałem do końca, co się tam działo, ale wiedziałem jedno: ten koleś jest wkurzający. W końcu nie po to częstowałem go, żeby to zmarnował, ba! wylał połowę butelki, co za marnotrawstwo. Właśnie miałem wstać i sprawić, by na długo popamiętał, że darowanego alkoholu się nie wylewa, ale w tej chwili zobaczyłem, że rozbiera tę dziewczynę do naga. Nie powiem, był to ciekawy widok. Bajtel i kobieta, kto by pomyślał! Sam jej widok jakoś specjalnie na mnie nie działał, jednak skłamałbym, mówiąc, że wcale. Po prostu zbyt dużo uwagi skupiłem na faux pas chłopaka. Pociągnąłem jeden duży łyk z butelki, potem kolejny i jeszcze jeden. Kiedy przechylałem ją po raz kolejny, zobaczyłem, że już jest pusta. Wkurzyło mnie to totalnie, gdyż kupiłem ją dopiero 10 minut wcześniej!
-To twoja wina debilu, teraz zostaliśmy tu o suchym pysku! Jesteś z siebie zadowolony?!- nie mogłem już się powstrzymać, nie dbając o to, że dzień właśnie budził się do życia, a na drogi wychodziło coraz więcej ludzi.

Offline

 

#62 2012-09-19 00:16:19

 Rin

Zaginiony

7542086
Skąd: Gdańsk
Zarejestrowany: 2012-09-11
Posty: 100

Re: Karczma "Złoty Kunai"

Nadszedł w końcu ten moment, kiedy pozbyłam się górnej części swojej bielizny, co dodatkowo zwiększało szanse na złapanie jakiejś choroby, ponieważ poranny morski wiatr lubi być zdradliwym, ale nie to było teraz priorytetem... Patrzałam za siebie, tak, aby spróbować zobaczyć tego drugiego chłopaka, aczkolwiek ich twarze zbytnio zlewały mi się w oczach. *Pewnie to dlatego, że za dużo wypiłam... Moje rozmyślenia były dość logiczne, a z powodu porannej pizgawicy na moim ciele pojawiała się dość charakterystyczna rzecz, zwana także gęsią skórką. Łapałam gwoździa, kiedy to chłopak robił coś z moim prawie nagim ciałem, machałam po prostu głową jak i resztą swojego dobytku na boki, zamykając powieki i czując pewną ulgę. Był już ranek, więc ludzie zaczęli przechodzić tędy do pracy, do szkoły... Jaki wstyd.

Offline

 

#63 2012-09-19 00:23:27

 Shinsaku

Wyrzutek http://i.imgur.com/pXCGfcW.png

7348301
Zarejestrowany: 2012-08-30
Posty: 1269
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Kibaku Nendo / Jinchūriki
Ranga: Lider Wyrzutków
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Multikonta: Adatte

Re: Karczma "Złoty Kunai"

Dopiero teraz zauważyłem, że nastał ranek! Uświadomiłem sobie, że każdy z wychodzących na ulicę ludzi mógł obserwować roznegliżowaną Rin, której los ostatecznie nie był mi obojętny. Zdjąłem szybko mój zniszczony płaszcz i narzuciłem na leżącą ciągle dziewczynę. Wtedy przypomniałem sobie, że ten ziomek, którego już prawie polubiłem, miał do mnie jakiś problem. Normalnie pewnie bym nawet nie zareagował, jednak będąc po pełnym przeżyć, trudnym dniu, stało się inaczej. Odwrócony do faceta tyłem zakasałem rękawy do góry, gotując się do walki. Póki co, nie miałem ochoty straszyć go moją bronią, która ciągle spoczywała na moich plecach. Szybkim ruchem odwróciłem się na pięcie i wycelowałem zaciśniętą pięścią w jego lewy policzek.

Offline

 

#64 2012-09-19 00:33:09

Takai

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-09-13
Posty: 48

Re: Karczma "Złoty Kunai"

Ten koleś przykrył ją swoim płaszczem, widać, że nie była mu obojętna. Nagle zauważyłem pięść pędzącą w moją stronę. Normalnie byłbym w stanie ją zablokować, jednak przez ilość wypitego alkoholu moje reakcje były zdecydowanie opóźnione. Zanim zdążyłem wykonać jakiś ruch, pięść osiągnęła cel. Nie wiedziałem, co mu strzeliło do głowy! Z dobrej, nieprzymuszonej woli poczęstowałem go alkoholem, z którym najwyraźniej nie umie się obchodzić, tak to już jest z dziećmi. To on zasługiwał na sztukę, dlatego nie dając za wygraną odpłaciłem mu pięknym za nadobne, celując w podbródek. Nie myslał chyba, że mu to ujdzie na sucho: wylanie mojego alkoholu oraz zaatakowanie mnie bez żadnej przyczyny. Ta zniewaga krwi wymaga

Offline

 

#65 2012-09-19 00:41:12

 Rin

Zaginiony

7542086
Skąd: Gdańsk
Zarejestrowany: 2012-09-11
Posty: 100

Re: Karczma "Złoty Kunai"

Czułam, że powoli odchodzę. Powieki same mi się zamykały, gdy tak sobie leżałam w bezwładzie. Nie było jednak tak pięknie, jak mogłoby się wydawać, gdyż miałam nieprzespane dwie noce za sobą, więc dość istotnym elementem było wielkie zmęczenie. W dodatku nie miałam zwyczaju leżeć spokojnie podczas snu, więc jednym, zręcznym ruchem pozbyłam się niepotrzebnego płaszcza z mojego ciała i leżałam tak jak chciałam, czyli na samych majtkach. Zapach tutejszego powietrza pozwalał się odprężyć w spokoju, bo na ciszę nie miałam co liczyć - dwójka upitych zaczynała jakąś farsę i wylatywali na siebie z pięściami. Tym faktem nawet się nie przejmowałam, aczkolwiek zrzucony przed chwilą płaszcz dość mocno zacisnęłam w ręce, aby ktoś przypadkiem nie przykrył mnie nim ponownie. Leżałam na wznak, powoli zaczynając chrapać... Ooo tak, to było bardzo fascynujące, w końcu mogłam liczyć na chwilę odprężenia, aczkolwiek nie sądziłam, że będzie to chodnik.

Offline

 

#66 2012-09-19 00:56:27

 Shinsaku

Wyrzutek http://i.imgur.com/pXCGfcW.png

7348301
Zarejestrowany: 2012-08-30
Posty: 1269
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Kibaku Nendo / Jinchūriki
Ranga: Lider Wyrzutków
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Multikonta: Adatte

Re: Karczma "Złoty Kunai"

Nie wiedziałem, co mnie podkusiło do tego, aby w ogóle zaczynać tę bijatykę. No i wyszło kto jest dzieciakiem. Shinsaku, brawo! dać się tak łatwo sprowokować! Za to należy ci się nagroda!
No i chwilę później owe wyróżnienie otrzymałem. W ostatniej chwili udało mi się zablokować nadchodzący cios, zasłaniając się lewą ręką. Szybko zdałem sobie jednak sprawę, że z naszej dwójki to nie ja jestem tym silnym. Jego uderzenie, może i nie osiągnęło zamierzonego celu, ale poważnie uszkodziło moją dłoń w nadgarstku. Dobrze, że była ona owinięta dość grubą warstwą materiału, gdyż w innym wypadku z pewnością skończyłoby się to złamaniem. Syknąłem z bólu i już miałem wyprowadzić jakiś kontratak, kiedy kątem oka dostrzegłem czyjś ruch. Odskoczyłem od przeciwnika i obróciłem głowę w tamtym kierunku. Zauważyłem, że Rin znów leżała na betonowej drodze całkowicie odsłonięta. Czyżby lubiła takie ekspozycje?
Wiedziałem jedno, nie mogłem jej na to pozwolić. Podszedłem do niej i próbowałem jej wyrwać mój płaszcz, by znów ją okryć. Kiedy nie chciała puścić, wziąłem ją na ręce i ułożyłem ją w moich ramionach w taki sposób, żeby nikt niepowołany nie mógł nic zobaczyć. Szybkim krokiem wszedłem do Karczmy, nie zwracając uwagi na pozostawionego samemu sobie przeciwnika. Wynająłem jedyny wolny pokój, w którym ułożyłem "nieżywą" dziewczynę na łóżku, a sam usiadłem pod ścianą i opierając się o nią, usnąłem.

Offline

 

#67 2012-09-19 01:27:04

Takai

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-09-13
Posty: 48

Re: Karczma "Złoty Kunai"

Jest szybki pomyślałem, gdy udało mu się powstrzymać mój cios, ale byłem pewien, że i tak poczuł dotkliwie jego skutki. Całe szczęście, że miał dłonie owinięte grubym materiałem, choć w sumie nie miałem pojęcia po co. Nie miałem zamiaru go oszczędzać, a jatka zapowiadała się na ciekawą mimo tego, w jakim stanie się znajdowałem. Chłopak odskoczył i spojrzał na dziewczynę, która leżała wtedy topless na chodniku. Wytężyłem słuch i albo to były jakieś omamy, albo ona pochrapywała. Wtedy nie wytrzymałem i wybuchnąłem głośnym śmiechem, tak głośnym, że aż przechodnie zaczęli patrzyć w naszą stronę, o ile wcześniej tego nie zrobili za sprawą naszej przepychanki. Czyli on nienormalny i ona również, to się dobrali pomyślałem ochoczo. Dodatkowa widownia skłoniła nastolatka do szybkiej akcji, wziął on na ręce królową nudystek i wszedł do karczmy. Ja ruszyłem przed siebie jedną z nielicznych dróg, którą znałem.Nie mając żadnego konkretnego celu podróży, jak tylko otrzeźwiałem, wróciłem do Złotego Kunai'a, by tam umilić sobie czas kuflem schłodzonego piwa.

Offline

 

#68 2012-09-19 07:16:25

 Rin

Zaginiony

7542086
Skąd: Gdańsk
Zarejestrowany: 2012-09-11
Posty: 100

Re: Karczma "Złoty Kunai"

Nie wiedziałam co tak naprawdę się ze mną dzieje. Minęło kilka dobrych godzin, po czym obudziłam się z Saharą w gębie, w dodatku na łóżku. *Jak za czasów dzieciństwa... Rozmyślałam sobie, kiedy to dostrzegłam śpiącego Shinsaku pod ścianą. *Ale musiałam mu zaserwować przygodę w tym barze.. Trochę było to głupie z mojej strony. Dalsze rozmyślenia spowodowały, że wstałam z łóżka i podchodząc do chłopaka, podniosłam go i przeniosłam na łoże, pomagając mu się ułożyć i przykrywając pościelą. Sama nie czułam się najlepiej i mimowolnie, wcześniej pocierając oczy, położyłam się tuż obok niego. Nieznacznie się w niego wtuliłam, zasypiając. Tym razem obyło się bez żadnych, nietypowych, dźwięków. Po prostu zasnęłam i spałam.

Offline

 

#69 2012-09-19 09:48:40

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Karczma "Złoty Kunai"

Kiedy młody ninja upajał się swoim procentowym trunkiem, nastał już poranek. Mimo tego, że w Karczmie nie było już takiego tłoku, jak to miało miejsce każdego wieczora, czy nocy, również o tak dziwnej porze można było zobaczyć kilku klientów lokalu. Od razu było widać różnicę między tymi, którzy balowali tu już jakiś czas, a tymi, którzy dopiero co się pojawili. Ci pierwsi byli widocznie zalani w trupa, Ci drudzy - dopiero zaczynali balować. Jeśli ktoś miałby zakwalifikować członka klanu Inuzuka do którejś z nich, miałby z pewnością niemały kłopot. Jednak nie wszyscy, o ile nie nikt, nie zastanawiali się nad takimi podziałami. Do takich ludzi z pewnością zaliczali się dwaj mężczyźni, którzy właśnie przekroczyli próg Karczmy.
Najwidoczniej ich celem było jak najszybsze dotarcie do barmana, aby jak najszybciej zacząć dzień "w dobrym stylu". Nie przejmowali się tym, czy przewrócili po drodze jakieś krzesło, czy kogoś potrącili. Tak, jak stało się w twoim przypadku. Mało co nie zrzucili Cię z twojego miejsca tylko dlatego, że spieszyło im się spożyć jakiś trunek.

Offline

 

#70 2012-09-19 10:04:16

Takai

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-09-13
Posty: 48

Re: Karczma "Złoty Kunai"

Siedziałem w karczmie, delektując się porannym piwem. Jak zwykle nie zawracałem uwagi na resztę gości, toteż nie zauważyłem dwóch mężczyzn, którzy zaraz po wejściu do knajpy, rozpoczęli swój rajd po napitek, taranując wszystko, co stało im na drodze, w tym także miejsce, na którym akurat siedziałem. Przez nich niemal nie spadłem z krzesła, a piwo wylało się. Tego było już za wiele, kolejny raz ktoś tego samego dnia zmarnował mój alkohol. Za kogo oni się mają?- pomyślałem i nie myśląc długo, wstałem i zawołałem za nimi, żeby uważali, gdzie idą. Gdyby był tylko jeden, pewnie przystąpiłbym do bójki, gdyż w środku dosłownie mnie "nosiło". Tymczasem widząc ich przewagę liczebną, przypuściłem na nich jedynie ofensywę werbalną, nie dbając o to, jakie konsekwencje to przyniesie.

Offline

 

#71 2012-09-19 10:12:30

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Karczma "Złoty Kunai"

Dopiero wtedy przyjrzałeś się im, jak wyglądali. Jeden z nich, znajdujący się bliżej Ciebie był raczej niskim, napakowanym facetem po trzydziestce, z jakimś łańcuchem na szyi i w przyciemnianych okularach. Wyglądał dość groźnie, a już na pewno dużo niebezpieczniej niż stojący za nim drugi mężczyzna. Ten był wysokim, wysportowanym facetem, który mimo to na bardzo silną osobę nie wyglądał. Ubrany był podobnie do pierwszego mężczyzny, miał na sobie ciemne rzeczy, jednak nie posiadał okularów ani łańcuchów.
Ten mniejszy obrócił się w twoją stronę i zmierzył Cię wzrokiem. Zaczął powoli przybliżać się do Ciebie, co małpował po nim jego towarzysz, będący pewnie jakimś sługusem. Kiedy był już blisko, odezwał się do tego szczupłego:
-Patrz! jakiś szczeniak próbuje nas pouczać!
Zaśmiali się głośno, aż cała karczma wypełniła się donośnym śmiechem. Wszyscy spojrzeli w Waszą stronę. Kiedy przestali się śmiać, nastała chwila ciszy. Spojrzał na Ciebie i mocnym ruchem popchnął Cię na twój stolik, przewracając go w ten sposób razem z Tobą.

Offline

 

#72 2012-09-19 10:22:14

Takai

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-09-13
Posty: 48

Re: Karczma "Złoty Kunai"

Nie zrozumiałem, dlaczego sprawy przybrały taki obrót, przecież nie tylko mnie potraktowali w taki, a nie inny sposób. Tamci jednak nie mieli na tyle odwagi, by coś z tym zrobić. Cała karczma wtórowała śmiechem dwóm gościom, z których jeden wyglądał na przysadzistego pakera, drugi na jego przydupasa. Pomyślałem wtedy, że może to miejscowi, których wszyscy znają, dlatego stoją po ich stronie. Chwilę później podeszli do mnie, a raczej ten niski, ten drugi tylko wszystko małpował. Nim się obejrzałem, mój stolik leżał przewrócony na ziemię, a ja podzielałem jego los. Wstałem i wziąłem mój stolik nad głowę, gotowy do rzucenia nim w agresorów. Po chwili zaniechałem tego pomysłu, nie chcąc go zniszczyć, nie mając w tamtej chwili za bardzo gotówki, by pokryć ewentualne szkody. Nie mogłem pozwolić na takie upokorzenie z ich strony, tak więc postanowiłem użyć tego co zwykle- swoich pięści. Gotowy do ataku, zbliżyłem się do nich na odległość, z której mogłem wyprowadzić cios.

Offline

 

#73 2012-09-19 10:30:40

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Karczma "Złoty Kunai"

Łatwo się domyślić, że gdy podniosłeś stolik i trzymałeś go nad głową, gotowy do rzutu, wysoki mężczyzna przeląkł się, co było widać w jego oczach. Niewzruszona pozostała jednak twarz niższego z nich, który albo nie przypuszczał możliwości, że w niego rzucisz, albo stwierdził, że stolik nic mu nie zrobi. Kiedy odłożyłeś mebel, chudszy odetchnął z ulgą. Stojąc przed nimi z uniesionymi pięściami, mogłeś po raz kolejny usłyszeć ten specyficzny śmiech. Paker zbliżył się do Ciebie i odsłonił oczy, ściągając lewą ręką swoje czarne okulary. Mogłeś zaobserwować, że cała sytuacja rozbawiła go. Prawej dłoni użył, aby klepnąć Cię w ramię. Było one zbyt słabe, by brać je za uderzenie, ale zbyt mocne, by potraktować to jako przyjacielski gest. Jego usta wykrzywiły się, co pewnie miało oznaczać uśmiech.
-Podobasz mi się młody. Nareszcie ktoś z jajami! ... Jak Cię zwą?

Offline

 

#74 2012-09-19 10:42:29

Takai

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-09-13
Posty: 48

Re: Karczma "Złoty Kunai"

Postawa "Chudego", jak go nazwałem, strasznie mnie bawiła, taki kozak, gdy nie stoi w obliczu zagrożenia, a jak przychodzi co do czego, to najchętniej zwiałby, gdzie pieprz rośnie. Stojąc z pokerową twarzą przed nimi, byłem gotowy do uderzenia, nawet śmiech publiczności nie rozproszył mnie. Nie przypuszczałem jednak, że moje zachowanie rozśmieszy "Bossa". Szczerze mówiąc, trochę zgłupiałem, nie miałem jednak ochoty przypuścić na niego ataku, podczas gdy on otwartą dłonią, klepnął mnie w ramię. Trzeba było przyznać, krzepę to on miał, ale nie było ta siła Herculesa. Gdy zostałem zapytany o imię, odpowiedziałem z zimną krwią, opuszczając rękę, lecz ciągle w gotowości do odparcia ataku.
-Najpierw ty zdradź mi swoje imię, wtedy poznasz moje.

Offline

 

#75 2012-09-19 10:49:44

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Karczma "Złoty Kunai"

Paker zastanawiał się, co Ty wyrabiasz. Przecież on wychodzi z przyjacielskim gestem w twoją stronę, a Ty nie przestajesz odszczekiwać. Jego roześmiana twarz straciła nieco na życzliwości, a czoło zmarszczyło się. W jego oczach pojawiły się ogniki, które miały zwiastować nie najlepsze uczucia, jakie w tej chwili wzbudziłeś w mężczyźnie.
-Hola, hola! Ja tu do Ciebie w przyjacielskich stosunkach, a Ty ciągle zażarty, szczeniaku? Lepiej zmień ton głosu i zastanów się nad swoim zachowaniem albo obawiam się, że sprawę będziemy musieli dokończyć na zewnątrz!
Czekał na twoją reakcję, zastanawiając się, co zrobisz. Czy będziesz na tyle uparty, by ściągnąć na siebie niepotrzebną walkę? A może po prostu chciałbyś się z kimś popróbować? Wybór należy tylko i wyłącznie do Ciebie.

Offline

 

#76 2012-09-19 10:59:24

Takai

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-09-13
Posty: 48

Re: Karczma "Złoty Kunai"

Rozejrzałem się dookoła, wszyscy z zaciekawieniem wypisanym na twarzy czekali na moją reakcję. Upadek i adrenalina otrzeźwiła mnie nieco, byłem w stanie zacząć racjonalnie myśleć. Wahałem się przed udzieleniem odpowiedzi, Jak odmówię, znowu zostanę przez wszystkich wyśmiany, jeśli odpowiem, uznają mnie za słabeusza. Spojrzałem na Chudego, który po złapaniu kontaktu wzrokowego, natychmiast opuścił głowę. Wzrok przeniosłem z powrotem na Bossa. Nie wyglądało mi to na żarty, nie chcąc się z nim bić na jego terenie, uznałem, że jest tylko jedna możliwość.
-Nazywam się Doi Hiroyuki.

Offline

 

#77 2012-09-19 11:09:30

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Karczma "Złoty Kunai"

Po usłyszeniu twojej odpowiedzi, twarz mężczyzny przybrała znowu nieco łagodniejszy wyraz. Napięcie nie było już na niej wypisane, a oczy po raz kolejny zdradzały, że podoba mu się taki obrót sprawy. Poniekąd było to niesamowicie dziwne, że ten człowiek w ciągu ułamka sekundy potrafił całkowicie zmienić swój nastrój, a przez to i swój wygląd. Popatrzył na Ciebie i podszedł jeszcze bliżej.
-Tak trudno było od razu skierować naszą konwersację na przyjazne tory? Chyba przyjemniej, prawda? Przynajmniej tak mi się wydaje...
Ustawił się koło Ciebie i objął się potężnym ramieniem. Po chwili szepnął w twoja stronę:
-Jak widzisz, tak czy siak chyba będziemy musieli porozmawiać na zewnątrz, panie Hiroyuki. Nie trudno zauważyć, że tutaj znajdowaliśmy się w centrum powszechnego zainteresowania, a chyba nie chcemy, żeby ktoś nas podsłuchiwał... - po czym pstryknął na swojego towarzysza i wszyscy w trójkę opuścili lokal.

Ostatnio edytowany przez Straznik 3 (2012-09-19 11:09:57)

Offline

 

#78 2012-09-19 11:19:23

Takai

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-09-13
Posty: 48

Re: Karczma "Złoty Kunai"

Widząc jego reakcję, domyśliłem się, że łyknął tą ściemę z fałszywym nazwiskiem, a moja twarz nieco się rozchmurzyła. Przynajmniej załagodziłem nieco sytuację, ale ten gość w dalszym ciągu mnie niepokoił. Jego ciągłe zmiany humoru kazały mi podejrzewać, że nie jest w stosunku do mnie szczery, że udaje, a zatem coś ukrywa. Postanowiłem jednak nie dać po sobie poznać żadnych oznak wątpliwości i udawać, że wszystko jest ok. Pozwoliłem objąć się mu ramieniem i wyprowadzić na zewnątrz, gdyż każda próba niesubordynacji mogłaby wyprowadzić go z równowagi. Nie wiedziałem w jakim celu się tam udajemy, byłem pełen niepokoju a propos tego, co miało się za chwilę wydarzyć. Zapowiada się długi dzień pomyślałem, kiedy ruszaliśmy w kierunku wyjścia, a całe towarzystwo zebrane w karczmie przestało zwracać na nas uwagę i wróciło do popijania trunków i głośnego dyskutowania.

Offline

 

#79 2012-09-19 11:28:31

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Karczma "Złoty Kunai"

Kiedy wyszliście na zewnątrz, poraziło Was światło dzienne, gdyż słońce już zdążyło porządnie się rozbudzić, kiedy konwersowaliście w środku. Na ulicach było już bardzo tłoczno, jak przystało na miasto należące do kraju handlowego.
-Słuchaj koleś. Pokazałeś, że masz temperament i raczej niczego się nie boisz, przynajmniej takie stworzyłeś wrażenie. To się ceni w dzisiejszych czasach, coraz mniej na świecie ludzi, którzy nie zabijają swoich ideałów i przekonań tylko po to, by uniknąć konfrontacji. A jeszcze mniej jest takich osób, które wiedzą, w którym momencie się wycofać. Dlatego, mam dla Ciebie zadanie, które jest dla mnie niezwykle ważne...
Zatrzymał się i łapiąc za twoje ramiona popatrzył się w oczy.
-Czy mogę Ci zaufać? Nie jest to proste zadanie, nie mogę go powierzyć byle komu. A już z pewnością nie jemu... - wskazał na swojego towarzysza. - To jak? Chcesz mi pomóc czy nie? Oczywiście, odwdzięczę się. Wiem, że w dzisiejszych czasach nie istnieje pojęcie "za darmo", a mam trochę Ryo na zbyciu.

Offline

 

#80 2012-09-19 11:36:32

Takai

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-09-13
Posty: 48

Re: Karczma "Złoty Kunai"

Nie ufałem temu facetowi, nie wiedziałem, jakie ma intencje, a tym bardziej jakie to ma być zadanie. Z drugiej strony, jego słowa nawet mi pochlebiły, a może inaczej, potwierdziły to, co sam uważałem na swój temat. Może właśnie dlatego zacząłem rozważać jego propozycję. Pomyślałem o tym, że może być to miłe oderwanie od tej mojej szarej egzystencji, bo włóczę się bez celu, bez żadnego planu, idę tam, gdzie mnie nogi poniosą. Ponadto perspektywa dodatkowego Ryo była bardzo kusząca. Gość patrzył mi w oczy, ja spojrzałem w jego, by czegokolwiek się z nich dowiedzieć. Niestety nie było to łatwe zadanie, gdyż nie wyrażały one obecnie żadnych emocji.
-Powiedzmy, że jestem w stanie ci pomóc, jakie to ma być zadanie?

Ostatnio edytowany przez Takai (2012-09-19 11:37:59)

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.gp2010.pun.pl www.uwb7prawo.pun.pl www.ligaf12007.pun.pl www.grajznami.pun.pl www.radioalfa.pun.pl