Ogłoszenie

#121 2013-03-29 15:00:07

Masashi

Zaginiony

46847263
Zarejestrowany: 2013-02-08
Posty: 139
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan [3]
Ranga: Członek klanu

Re: Tereny starego Tanechigai

Masashi'emu zbladła mina, kiedy w końcu ogarnął o co chodzi. Kiedy marionetka miała go pochwycić w swoje sidła, ten przykucnął szybko i odepchnął się dłońmi od ziemi w tył, dzięki temu mógł szybko zwiększyć dystans między sobą i marionetką.
- Marionetkarz... Więc walka z kukłami nie ma sensu, muszę zaatakować kontrolującego, możliwe, że będzie słaby w zwarciu...
Pomyślał, po czym ruszył w stronę mężczyzny, który się śmiał. Kiedy był blisko zaczął zasypywać marionetkarza serią ciosów TaiJutsu.

Ostatnio edytowany przez Masashi (2013-03-29 15:01:10)

Offline

 

#122 2013-03-30 14:11:34

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Tereny starego Tanechigai

Uchiha wciąż nie przejmował się przewagą liczebną przeciwnika i ruszył  na najbliższego marionetkarza,odzianego w czarny płaszcz który go całkowicie osłaniał. Strażnikom po raz kolejny udało się nabrać młodego uchihe, okazało się bowiem że to nie on kontrolował tą marionetkę. Nawet gorzej ustawili się w taki sposób aby zmylić Masashiego i owszem miał do czynienia z 4 marionetkarzami wraz z lalkami. Jednak nikt nie powiedział że będzie tak łatwo już po pierwszym ciosie w korpus przeciwnika, można było się domyślić że coś tu nie gra. Chłopak uderzył w kolejną marionetkę  i nie był teraz w komfortowej sytuacji znajdując się pomiędzy dwoma drewnianymi przeciwnikami. Wyglądało na to że jego przeciwnicy świetnie się bawią widząc bezradnego chłopaka, który nie wie co się dzieję.

Offline

 

#123 2013-03-31 17:16:46

 Yosuke

Zaginiony

10879839
Skąd: Kwidzyn
Zarejestrowany: 2013-01-28
Posty: 165
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu

Re: Tereny starego Tanechigai

     Podróż, choć nie należała do najdłuższych, ciągnęła się chłopakowi niemiłosiernie, chociaż nie można powiedzieć, żeby się nudził. Podziwianie życia pędzącego cały czas za ulotnymi celami pochłonęło jego myśli na dłuższą część podróży. Szedł, rozmyślając na przypadkowe tematy, które nasuwały mu się wraz ze zmieniającym się otoczeniem, a raczej tym, co się w nim działo. W pewnym momencie zauważył chłopaka, typowego wieśniaka, który ćwiczył ze zwykłym kijem, zapewne do noszenia wiader, które to stały obok. W jego głowie momentalnie stanęła niedawna walka - a raczej karykatura takowej, przynajmniej w jego mniemaniu. Brakowało mu tam czegoś, jednego ważnego elementu, bez którego raczej średnio sobie radził. Kiedy więc dotarł nad wyznaczony przez siebie punkt, jezioro w Tanechigai, zawrócił momentalnie, kierując się do miejsca, które znał bardzo dobrze. Miejsce, które mógł nazwać domem.

[z/t - Rzeka, Shisou]


Ekwipunek:
- Miecz-tasak [na plecach]
- Torba x2 [prawy i lewy pośladek]
- Pochwa na katanę x2 [przy pasie po obu stronach | puste x2]
Aktualny wygląd: KLIK! [UPDATE!]
Aktualny ubiór: KLIK! [UPDATE!]
https://imagizer.imageshack.us/v2/410x190q90/34/zml8.jpg
Mowa | Myśli | Szept
Seiyuu

Offline

 

#124 2013-04-01 18:16:25

Masashi

Zaginiony

46847263
Zarejestrowany: 2013-02-08
Posty: 139
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan [3]
Ranga: Członek klanu

Re: Tereny starego Tanechigai

Chłopak przeklął w myślach, kiedy okazało się, że to kolejna marionetka. Wszystko wskazywało na szybką przegraną Uchihy, przewaga liczebna wroga, do tego lalkarzy. Masashi nie miał nawet swej broni, więc walka tym bardziej stawała się cięższa. Chwilę analizował sytuację starając się znaleźć jakieś wyjście z tej sytuacji, lecz nic nie mógł wymyślić. Nie ważne co by zrobił, przeciwnicy mogli się z nim bawić bez końca, aż nie padłby z sił. Po dłuższej chwili szybko zeskoczył z gałęzi spadając na ziemię, po czym szybko odbił się od ziemi i ruszył w stronę obozu lalkarzy. Jedynym sposobem było  zgubienie pościgu, lecz to też nie było łatwe. Masashi zmierzał tą samą drogą, którą przybył. Znał ją, widział powbijane gdzie nie gdzie kunai, jeszcze kiedy lalkarze gonili chłopaka. Po drodze zebrał dwie bronie, by w razie czego móc walczyć, ale głównie skupił się na tym by dotrzeć do obozu i jakoś zgubić pościć, może w jakimś budynku...

Offline

 

#125 2013-04-01 18:48:11

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Tereny starego Tanechigai

Masashi postanowił zrezygnować z walki co mogło się wydawać całkiem rozsądne w obliczu przewagi przeciwnika. Uniknął ataku marionetek dosłownie o milimetry, wyglądało na to że strażnicy się tego nie spodziewali. Pewnie tylko dzięki temu, że zdołał wykonać unik, zaskoczył  przeciwników i udało mu się uciec na moment przed przeciwnikami. Postanowiłeś uciekać drogą, którą tu w kierunku osady przy okazji zdobywając broń potrzebną do dalszej walki. Niby wszystko było przemyślane jednak cały czas za twoimi plecami znajdowali się strażnicy, a przed tobą mur i jeszcze więcej strażników którzy  stali przy bramie do obozu. Wciąż nigdzie nie było śladu po staruszce, która tak cię wystawiła.

Offline

 

#126 2013-04-02 13:15:41

Masashi

Zaginiony

46847263
Zarejestrowany: 2013-02-08
Posty: 139
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan [3]
Ranga: Członek klanu

Re: Tereny starego Tanechigai

Masashi zatrzymał się w jednej chwili widząc kolejnych wrogów, tak by go nie zauważyli. Odsapnął na chwilę.
- Cholera... Kolejni, nie wygląda to za ciekawie...
Pomyślał sobie, po czym zaczął biec przez las wzdłuż muru, tak by być nie widocznym. Musiał jak najszybciej zgubić swój pościg. Masashi w tej chwili szukał jakichś wad w murze, by móc prześlizgnąć się niezauważonym do obozu, chociaż w tej sytuacji, raczej nie można tego nazwać niezauważonym. Mimo wszystko oni dalej myślą, że Uchiha jest gwałcicielem... Na samą tą myśl zrobiło mu się niedobrze w biegu. Gdyby w końcu udało mu się coś znaleźć starał się prześlizgnąć do środka, ale jeszcze wcześniej stworzył bunshin'a, zwykłego, który stanął przy drzewie, by nie móc rozpoznać czy to iluzja, czy prawdziwy klon przez cień, którego w tym miejscu nie dało się odnaleźć. Miał robić za zwykły wabik mający na celu chociaż trochę spowolnić pościg.

Offline

 

#127 2013-04-02 16:16:02

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Tereny starego Tanechigai

Chłopak wciąż starał się ukrywać przed prześladowcami, jednak ci mimo jego prób cały czas podążali za nim mniej więcej w tej samej odległości. Na szczęście udało mu się uniknąć strażników przy bramie za pewne dlatego, że interesowało ich tylko to aby nie wpuścić nikogo do środka. Jak widać mieli powód do olania Uchihy, mur był po protu idealny, ani luki którą można by wykorzystać, a do przeskoczenie skutecznie zniechęcały ostre zakończenia. Sytuacja nie wyglądała na najciekawszą szczególnie biorąc pod uwagę że wabik w postaci bunshina został całkowicie zignorowany. Najwidoczniej marionetkarze znaleźli sposób aby śledzić podejrzanego o próbę gwałtu chłopaka. Masashi cały czas uciekał jednak marionetkarze z każdą chwilą byli coraz bliżej aby ostatecznie pochwycić chłopaka.

Offline

 

#128 2013-04-02 18:20:26

Masashi

Zaginiony

46847263
Zarejestrowany: 2013-02-08
Posty: 139
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan [3]
Ranga: Członek klanu

Re: Tereny starego Tanechigai

Theme
Zdenerwowanie narastało, Uchiha przekroczył już dawno granicę irytacji. Ponownie się zatrzymał trzymając kunai'e w dłoniach.
- Cholera... Żeby stara baba wpakowała mnie w takie tarapaty... Nie ma co, nie zaufam już człowiekowi starej daty... Nie ma rady... Przynajmniej nie oddam skóry tak łatwo.
Mówił do siebie, po czym odwrócił się w stronę swojego pościgu. Kiedy lalkarze zbliżyli się Masashi zaatakował pierwszą lepszą osobę kunai'ami, zapewne była to lalka, jednak nie zwracał uwagi, nawet jeśli był to kawał drewna miał zamiar sprawić, by nie mógł już służyć jako lalka. Starając się pociąć kilka razy cel Masashi robił to bardzo szybko. Chwilę później przerzucił się na kolejny i tak po kolei przeskakiwał na kolejne osoby, nie ważne czy był to lalkarz, czy lalka, po sekwencji kilku ciosów przeskakiwał na kolejnego.

Offline

 

#129 2013-04-02 18:38:17

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Tereny starego Tanechigai

Masashi był do tego stopnia zdesperowany że postanowił ruszyć na przeciwnik nie zwracając, nawet uwagi czym byli. Nie musiał czekać długo zaledwie po 30 sekundach od kiedy się odwrócił, lalka ruszyła na jego spotkanie. Szczerze mówiąc wyglądało na to że ma szczęście i marionetkarze postanowili się z nim zabawić w przeciwnym razie już pewnie dawno zabiliby go z dystansu. Mimo to nie poddawał się i niczym drwal zaczął rąbać najbliższą marionetkę niestety rezultat był raczej kiepski w dodatku, marionetka nie pozostała dłużna i za pomocą wysuwanego ostrza, poważnie uszkodziła ramię chłopaka. Krew trysnęła z ręki chłopaka kiedy ostrze przebijało mięśnie pozbawiając chłopaka władzy nad ramieniem. W słabym świetle księżyca chłopak wreszcie dojrzał linki wytworzone z chakry które umożliwiały kontrolę marionetki. Co ciekawe dwie dodatkowe były przyczepione do jego kunai'ów. teraz wydawało się jasne w jaki sposób bez żadnych problemów byli w stanie go odnaleźć mimo prób ukrywania.

Offline

 

#130 2013-04-02 18:52:49

Masashi

Zaginiony

46847263
Zarejestrowany: 2013-02-08
Posty: 139
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan [3]
Ranga: Członek klanu

Re: Tereny starego Tanechigai

Kiedy marionetka wysunęła ukryte ostrze Uchiha nie miał najmniejszych szans na unik. W momencie, kiedy krew trysnęła z nowej rany chłopak odskoczył wbijając kunai w ziemię i chwycił się za ramię, nad którym stracił władzę. Dysząc mocno spoglądał na swoich przeciwników, po czym na kunai, gdy nagle dostrzegł w świetle księżyca niebieski promień chakry wywodzący się z broni i idący prosto w stronę jednej z postaci, podobnie było z lalkami. Masashi wiedział już w jaki sposób marionetkarze znali jego pozycję. Dodatkowo chłopak wiedział, którzy to lalkarze, dobrze im się przyjrzał.
- Nawet jeśli... To w aktualnej sytuacji nawet ta wiedza niewiele mi daje...
Pomyślał sobie, po czym odsunął dłoń od razu. Lewa ręka Uchihy (nie opisane, która ręka) bezwładnie osunęła się i zwisała wzdłuż ciała, ból nie ustawał, mimo to Masashi nie miał zamiaru się poddać. Rzucił kunai'em w stronę lalkarza, który kontrolował lalkę, z którą aktualnie chłopak walczy, po czym podbiegł do lalki i chwycił kunai, który wcześniej wypadł mu z ręki i szybko cisnął nim w kolejnego marionetkarza. W razie ataku lalki odskoczył i ruszył w stronę kolejnego miał zamiar zaatakować go wykorzystując pełnię swoich możliwości w walce TaiJutsu, jednak bardziej skupił się na nogach, gdyż ataki pięściami mogły być bardzo słabe.

Offline

 

#131 2013-04-02 19:08:56

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Tereny starego Tanechigai

Wyglądało na to że chłopak dalej nie rozumiał swojej sytuacji, marionetkarze co prawda pozwalali mu na walkę z lalką. Nawet zachęcali go do tego wystawiając tylko jedną na przeciwko niedoszłego gwałciciela. Najwyraźniej bawiła ich ta cała sytuacja. Jednak kiedy tylko zaczął orientować się o co chodziło w zaistniałej sytuacji zaczęli walczyć na poważnie. Mimo że atak kunaiem w prawdziwego przeciwnika wyraźnie go zaskoczył, to jednak nie przyniósł rezultatu gdyż w końcowym etapie przejął kontrolę nad bronią za pomocą wcześniej przyczepionych linek z chakry. Ataki TaiJutsu chłopaka nie przynosiły zbytniego rezultatu, tym bardziej że wcześniejszy rana była znacznie poważniejsza niż sądził. Najwyraźniej ostrze które ją zadało było zatrute, gdyż powoli tracił również czucie w lewej nodze. Sytuacja była bez wyjścia, chłopak powinien mieć już świadomość, że nie zdoła uchronić się przed napastnikami w taki sposób jak czynił to do tej pory. Mało tego prawdopodobnie zginie.

Offline

 

#132 2013-04-02 19:30:50

Masashi

Zaginiony

46847263
Zarejestrowany: 2013-02-08
Posty: 139
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan [3]
Ranga: Członek klanu

Re: Tereny starego Tanechigai

W jednej chwili Uchiha upadł na kolano, ból był coraz większy, do tego stracił czucie w lewej nodze. Mógł odczuć powolne rozprzestrzenianie się trucizny w ciele poprzez dreszcze i odrętwienie. Zamknął na chwilę oczy mając na uwadze to, że zaraz może zginąć. Mimo to powoli i z trudem wstał, nie mógł przestać głęboko dyszeć ze zmęczenia i bólu. Zacisnął pięść i czekał na ruch lalkarzy, pomimo pewnej śmierci nie miał zamiaru się poddać. Jego ciało ledwo utrzymywało się na nogach, a kiedy nadszedł kolejny atak starał się obronić, jedyne co mu pozostawało to bronić się i ewentualnie czekać na cud.

Offline

 

#133 2013-04-02 20:07:53

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Tereny starego Tanechigai

Uchiha nie podawał się mimo tego że sytuacja była beznadziejna, a on ledwo trzymał się na nogach. Nie przerażała go wizja czterech marionetkarzy stojących na przeciw niego. Postanowił dać z siebie wszystko do ostatniej chwili. Za pewne dałby radę bronić się jeszcze przez jakiś czas, gdyby nie nagły niespodziewany atak. Prosto z muru, którego chłopak nie był w stanie zdobyć w żaden sposób nadleciały dwa senbony. Oba z niezwykłą precyzją osiągnęły swój cel przebijając gardło chłopaka. Tak właśnie swój żywot zakończył niedoszły gwałciciel Masashi Uchiha. Nie miał nawet okazji aby zobaczyć kto pozbawił go życia. Trzeba przyznać że było na co spojrzeć, gdyż była to niezwykle atrakcyjna młoda dziewczyna, można by śmiało ją nazwać aniołem chociaż w przypadku chłopaka raczej aniołem śmierci.
- Co wy do diabła robicie przecież kazałam wam pilnować warsztatu! Jeżeli widzicie intruza po prostu go zabijcie, a nie się zabawiacie.
- Miyuki-sama, wybacz myśleliśmy że jeszcze nie wróciłaś
- Czyli jak mnie tutaj nie ma to możecie się obijać?
Strażnicy odeszli pozostawiając ciało Masashiego na pastwę padlinożerców, oznaczało to zapewne że trucizna nie była śmiertelna, jednak w żaden sposób nie zmieniało sytuacji martwego Uchihy.

Trzy dni po tym wydarzeniu nie do końca wiedząc co się właściwie stało Masashi obudził się niemal pod tym samym drzewem pod którym wcześniej zwracał pokarm. Z początku można było pomyśleć że to był tylko zwariowany sen, a ból w lewym ramieniu spowodowany był jakąś pijacką przygodą. Dopiero mała sakiewka wypełniona pieniędzmi i doczepiona do pasa wraz z karteczką z napisem "Dziękuje za pomoc" uświadomiły chłopakowi że to jednak działo się na prawdę. Ciekawe tylko gdzie się podziała ta staruszka?

Koniec Sesji

Offline

 

#134 2013-04-03 17:16:52

Masashi

Zaginiony

46847263
Zarejestrowany: 2013-02-08
Posty: 139
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan [3]
Ranga: Członek klanu

Re: Tereny starego Tanechigai

Masashi bronił się przez jakiś czas, aż w końcu jego gardło nie zostało przebite. Przez chwilę Uchiha stał sparaliżowany, chociaż był przygotowany na śmierć, ta przyszła znienacka. Chwycił się za ranę, po czym odchylił dłoń i spojrzał na krew na niej. Zakrztusił się nagle i upadł na kolana. Krew wzbierała, chłopak nawet nie mógł nic powiedzieć, czuł jak powoli odpływa, wszystko mu się rozmazało, aż nagle dostrzegł zarysy kobiecej sylwetki, jednak nie było mu dane dostrzec kto to, gdyż całkowicie odleciał.
Uchiha w jednej chwili zerwał się na nogi niczym przebudzając z koszmaru. Przez chwilę zastanawiał się czy to wszystko to był sen, jednak ślad po ranie pozostał, mimo to Uchiha żył. Przeczytał karteczkę, którą miał przy sobie i zastanawiał się chwilę... Po dłuższym czasie namysłów, doszedł do wniosków, że lepiej nie wnikać. Najważniejsze, że żyje, a misja zaowocowała nagrodą i cennym doświadczeniem. Wolnym krokiem Uchiha ruszył przed siebie.
[z/t --> Chikai/Tereny]

Offline

 

#135 2013-08-10 15:45:59

Akio

Klan Namikaze http://i.imgur.com/WuFGFc5.png

59691030
Zarejestrowany: 2012-09-08
Posty: 785
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: kiroji senko
Ranga: Lider klanu
Płeć: Rudy
Wiek: 34

Re: Tereny starego Tanechigai

Pojawiłem się, dziękując sobie w duchu że wpadłem na tak genialny pomysł aby umieścić pieczęć w tak strategicznym miejscu jak to. Wszystko układało się w miarę dobrze, miałem tylko nadzieję że budowa areny postępuję, w końcu jak opuszczałem Enko nie było na jej terenie nic po za piachem. Jednak wiedziałem, że mogę ufać Hikari i z pewnością podała zadaniu.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
Nie pozostało mi nic innego jak udać się do klanu Ayatsuri, jeżeli wszystko poszło zgodnie z planem powinien to być ostatni z klanów który nie uzyskał zaproszenia. Miałem też nadzieję, że w okolicy uda mi się znaleźć moją uczennice. Ruszyłem więc czym prędzej do   Shisou.
[z/t-> » Shisou » Klan Ayatsuri -> rada klanu]


http://i.imgur.com/hQencLH.png

Offline

 

#136 2013-10-13 15:28:28

 Ichitsu

Uchiha http://i.imgur.com/ehYjjLR.png

25350338
Call me!
Skąd: Zewsząd
Zarejestrowany: 2011-08-21
Posty: 912
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 23
Multikonta: Koruzonu
WWW

Re: Tereny starego Tanechigai

Dotarliśmy do Tanuzy. Sztucznie stworzona prowincja, zawierająca w sobie Dokuzę i Tanechigai. Powojenne zmiany mocno dotknęły nasz kontynent, tworząc nowy ład w znanym nam świecie. Byliśmy w tym momencie blisko terytorium naszego naturalnego wroga - Senju. Nie planowałem jednak wykonywać żadnych skoków, ataków czy innych sabotaży. Za mało ludzi, brak sprzętu i zmęczenie. Nie ma znaczenia jak mocno moja duma została urażona, ważne, że jest spokój. Tak czy siak w ciszy przemierzaliśmy prowincję. Nie było co mówić, toteż nie strzępiliśmy sobie języków na jakieś pogaduszki. Nawet jeśli byśmy cokolwiek mówili, to i tak mój humor nie pozwalałby na jakiekolwiek dłuższe wywody. Cóż, jeszcze chwila i przekraczaliśmy kolejną granicę...
z/t -> Chikai/Las


http://i48.tinypic.com/1610xy.png

Offline

 

#137 2015-02-02 17:56:02

 Senshi

http://i.imgur.com/hFUOtyf.png

372328
Skąd: Śląsk
Zarejestrowany: 2014-01-06
Posty: 647
Klan/Organizacja: Kaguya/Samotnicy
KG/Umiejętność: Shikotsumyaku
Ranga: Członek Organizacji
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18

Re: Tereny starego Tanechigai

   Droga zaczynała mnie już mężczyć, przez ostatni odcinek bawiłem się swoją nową zdolnością. W końcu jednak zaczynało mi brakować energii magicznej a ja byłem coraz bardziej zmęczony. Teraz szedłem szybkim tempem myśleć całkowicie o niczym. Nie zauważałem nawet terenu dookoła, który zmienił się od poprzedniego razu. Szedłem tak i szedłem, a mojej pustce w głowie nie było końca. Przemyślałem już chyba wszystko co mogłem. W pewnym momencie zacząłem liczyć kroki. Jednak zawsze jak dochodziłem do liczb czterocyfrowych zaczynałem się gubić. irytowało mnie to coraz bardziej. Kiedyś znajdę tego Seriyo i go zabiję, za to, że nie poczekał na mnie i nie zabrał mnie z powrotem...

[z/t -> Tereny starego Kessho]

Offline

 

#138 2016-02-05 13:14:00

 Shinsaku

Wyrzutek http://i.imgur.com/pXCGfcW.png

7348301
Zarejestrowany: 2012-08-30
Posty: 1267
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Kibaku Nendo / Jinchūriki
Ranga: Lider Wyrzutków
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Multikonta: Adatte

Re: Tereny starego Tanechigai

   Ciął powietrze na skrzydłach śnieżnobiałego ptaka, pędząc ku wschodzącemu właśnie słońcu. Nie zastanawiał się nawet nad jakimi krainami przyjdzie mu się poruszać. Dopiero po kilku godzinach lotu zdał sobie sprawę, że zgodnie z wizją mapy świata, jaka zapisała się w jego głowie podczas nauk, jakich doświadczał w siedzibie Wyrzutków, starając się nadrobić stracony czas, kiedy to nie miał możliwości zasięgnięcia edukacji, będzie musiał poruszać się nad terenami należącymi do Kraju Ognia, pod którego sztandarem dopiero co stanął do walki.
   Zebrało mu się na przemyślenia. Począł zastanawiać się, czy wyprawa na wojnę przeciw Krajowi Gorących Źródeł była w ogóle opłacalna. Co prawda stracił tylko jednego człowieka, z czego nie był to nawet żołnierz, jednak zapewne w oczach wielu była to śmierć nie tyle konieczna, co raczej niepotrzebna.
   Przemyślał sprawę, o której powiedział mu jeden z posłów. Może faktycznie ogoniasta bestia nie była częścią garnizonu napastników, zgodnie z tym, co zostało im przedstawione. Shinsaku wciąż jednak miał nadzieję na to, że obietnice przedstawiciela dyplomacji Kraju Ognia zostały przekazane dalej, a on będzie mógł się ubiegać profitów ze strony lorda feudalnego. Jednak na to przyjdzie odpowiednia pora. Na razie musiał zająć się bardziej pilnymi sprawami.

z/t -> Ronin no Kuni >> Główny budynek organizacji

Ostatnio edytowany przez Shinsaku (2016-12-27 15:05:00)

Offline

 

#139 2017-05-01 19:30:58

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Tereny starego Tanechigai

Post 9

      Niegdyś w tym miejscu znajdowało się Tanechigai. Polityczne rozmieszczenie granic spowodowało podział każdego państwa na trzy prowincje. Tymże szlakiem podróżowało wielu wojowników. I Ichaza nie pierwszy raz postawił tutaj swoją stopę. Dotarł na wieczór, choć do miejsca dobrze znanego. Myślał, co pozwalało mu przetrwać. W oddali ujrzał kolejny obóz Samotników. Tym razem był pięć razy większy. Wyglądał na solidniej zbudowany, liczniej oblegany i huczniej obchodzony. Na samym terenie znajdowało się około trzystu ludzi. Byli to nie tylko zwykli samotnicy, gdyż tamci nie posiadają nawet tylu ninja. Przede wszystkim na miejscu stacjonowali Senju. Klan przynależący do terenów lorda feudalnego ognia. Ichaze znali dobrze i wiedzieli o jego przybyciu. Ptasią pocztą, oczywiście. System komunikacji nie zawodził, a drewniaki byli dobrzy w tym fachu.
     - Dowodzący Nikushimi? - Padło proste pytanie na samym wejściu do obozu. Było jedynie formalną częścią. Strażnicy byli pewni nadchodzącej osoby. Bez zbędnego cyrku otworzyli bramę, wpuszczając Ichazę do środka. Właśnie wtedy mógł ujrzeć ogrom mrowia. Gdzie większość stanowił ród z Chikai.
     - Chodź za mną. Poprowadzę Cię. Nazywam się Kato Senju i zostałem mianowany na głównego inspektora tego miejsca. Pilnuję, by nasi ludzie i wasi dobrze się sprawowali. Nie sądziłem, że dożyjemy czasu, gdzie Samotnicy i Senju połączą siły. Niestety, nie jestem odpowiednią osobą na odpowiednim stanowisku. Sam nie wiem, co takiego gotujecie na arenie. Słyszałem jedynie, że będzie ostro. - Po pewnym czasie dotarli do znajdującego się przy plaży statku.
     - Słyszeliśmy, że chcesz udać się do Sei. Przygotowaliśmy dla Ciebie specjalnie statek. Wiesz, z naszymi umiejętnościami to żaden problem. Oby twoje znajomości wód jako przedstawiciela Airando Cię nie zawiodły. - Zaśmiał się, łapiąc ręką brzuch. Rozpierała go radość mimo chaosu jaki panował w obozie.
     - Możesz wypłynąć kiedy chcesz. Powiadom tylko Takertu, jest kapitanem statku. Gość lubi sobie długo pospać, a jak znam życie na pewno usnął za sterami. Powiedz mi, czy wasze działania doprowadzą do wojny? - Wymienił przenikliwe spojrzenie z samotnikiem.

Offline

 

#140 2017-05-01 19:45:04

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 873
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Tereny starego Tanechigai

     Skutki podróży są mocne. Szczególnie w łydkach. Od namiaru poruszania się między gałęziami drzew. Wyobraźcie sobie monotonne skakanie przez osiem godzin. Dla przeciętnego ninja nie jest to wyzwaniem. Powiem szczerze, że i dla mnie także nie. Biorąc jednakże pod uwagę, iż ostatni raz kiedy musiałem tak podróżować to dobre parę lat, to mam prawo się zmęczyć. Przy bramie złapał mnie skurcz. Bydlak cholerny, bo nie chciał odpuścić przez dobre dziesięć minut. Strażnikom kiwnąłem głową i wpuścili mnie bez żadnego problemu. Nie chodziło o niskie zabezpieczenia, a po prostu wiedzieli, że przybędę. Mini osada mieściła się nad samą wodą. Ujrzałem wiele twarzy, większość należąca do szanowanego rodu. Podziwiam Tamotsu, szczególnie za prowadzoną przez niego politykę. Jej częścią jest także spuścizna po Mamoru. Ten także wiedział, jak poprawnie wychować naród. Wyszkolił od groma jednostek. Mogę przyznać, że to jeden z najbardziej rozwiniętych klanów na tym świecie. Godne podziwu.
      Miło mi Cię poznać, Kato. Mam nadzieję, że Cię nie zasmucę, lecz także nigdy przez myśl mi nie przeszło, że Samotnicy i Senju staną się braćmi. Wszytko jest takie świeże. Stosunki wymagają odpowiedniego i przede wszystkim długiego pielęgnowania. Pozostaje nadzieja, że nie rozstaniemy się, gdy nadejdzie czas niepokoju i wojen. - Po krótkiej pogawędce dotarliśmy do statku. Przygotowali dla mnie środek transportu. Nie był duży, lecz nie mogłem być wybredny. Włożyli w niego wysiłek, posługując się sekretnym limitem krwi. Towarzyszący mi mężczyzna powołał się na znajomość wód. Prawda taka, że coś tam wiedziałem. Pochodzę z wysp i poruszanie się między państwami mam w małym palcu.
      Przekaż szczerze podziękowania swojemu dowódcy. Doceniam, że robicie to dla nas. Powiedziałbym wręcz - podziękuj swojemu liderowi w moim imieniu. Na szczęście będę miał jeszcze okazje go spotkać. Jak nie dziś, to jutro. - Odwzajemniłem uśmiech, choć nie miałem nastroju do śmiechu. Młodziak wręcz przeciwnie. Trzymał się za brzuch jakby opowiadał najlepsze dowcipy na świecie. Przeczekałem, aż opadną emocje i wszedłem na pokład statku. Z poważną już miną odpowiedziałem na postawione przez niego, ostatnie pytanie.
      Nawet gdybym wiedział, to bym Ci nie powiedział. Miejmy nadzieję, że nie. Nasze działania mają doprowadzić do ich zażegnania, nie rozpoczynania. Żegnaj, Kato. Doceniam wasz trud. - Machnąłem dłonią i poszedłem do kajuty kapitana. Obudziłem go i postawiłem na nogi. Po niecałych piętnastu minutach odpłynąłem w stronę wysp. Nie było sensu zatrzymywać się w obozie. Siły zregeneruję w czasie wyprawy.

[z/t -> Sei - laboratorium]

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
zielone światło w akwarium speedsim ogame najlepsze kazania hum tum www.cien-kage.pun.pl